Reklama

Opinie: Stanowisko BCC wobec rządowego przeglądu emerytalnego
czwartek, 20 czerwca 2013 08:24

Szykowane dalsze ograniczenie działalności OFE i zapowiadane stopniowe przeniesienie całości ryzyka emerytalnego do FUS są wyrazem strategii politycznej rządu  wycofania się z likwidacji przywilejów emerytalnych i zmian w systemie rentowym. Ta strategia zwiększa deficyt w systemie emerytalnym, który już tej chwili ogranicza dostępne środki na inwestycje i zwiększa dług publiczny. – głosi stanowisko Business Centre Club. Do rządowego przeglądu odniósł się szczegółowo w swoim komentarzu prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

17 czerwca w siedzibie BCC odbyła się debata pt. „Co dalej z systemem emerytalnym?”. Zgromadzeni na niej eksperci, przedstawiciele instytucji rynku finansowego oraz zaproszeni goście, zastanawiali się nad możliwymi konkluzjami spodziewanego rządowego przeglądu systemu emerytalnego.

Opinia publiczna miała go poznać, zgodnie z harmonogramem ministra pracy i polityki społecznej z 21 stycznia 2013 r. – do 5 marca br. Następnie, do 15 kwietnia miały zostać zakończone konsultacje społeczne. Ponad 3-miesięczne opóźnienie w jego powstaniu i upublicznieniu oraz niezwykła agresja niektórych przedstawicieli rządu skierowana wobec PTE i OFE, jest prawdopodobnie spowodowana  załamaniem się planu wyjścia Polski z procedury nadmiernego deficytu. Zamiast reform i redukcji wydatków rządowych podjęto atak na OFE, licząc na to, że będzie neutralny politycznie i przyniesie doraźne korzyści budżetowi przez przejęcie gotówki OFE w zamian za  zapisy księgowe w FUS.

Uczestnicy konferencji wskazali na kilka głównych problemów systemu emerytalnego, które wymagają pilnego rozwiązania. Należą do nich:

1.Wdrożenie polityki demograficznej i objęcie ochroną tworzenia miejsc pracy dla osób z pokolenia 25+, w celu złagodzenia presji migracyjnej. Uznano, iż procesy demograficzne i migracyjne mają kluczowe znaczenie dla kondycji finansowej systemu emerytalnego w dłuższym okresie czasu.

2.Zniesienie lub istotne ograniczenie przywilejów emerytalnych oraz  zmiana systemu rentowego, jako niesprawiedliwych społecznie i niefinansowalnych w bliskiej perspektywie.

3.Objęcie przemyślanymi zmianami wszystkich elementów systemu emerytalnego (FUS, OFE, PPE, IKE i IKZE).

Uczestnicy debaty wskazywali, iż retoryka niektórych ministrów i możliwe dalsze restrykcje wobec OFE naruszają zaufanie obywateli do systemu emerytalnego oraz zaufanie uczestników rynku kapitałowego do państwa, co skutkować będzie  obniżeniem wiarygodności Polski w otoczeniu gospodarczym. Erozja tego zaufania wzrośnie, jeśli zamiast wypełnienia dyspozycji art. 32 ustawy z dnia 11 stycznia 2011 roku, zobowiązującej rząd do dokonania przeglądu całego systemu emerytalnego,  otrzymamy głównie krytykę OFE.

Reformy emerytalne: manipulacje w rządowym przeglądzie – komentarz prof. Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty BCC

1.Pierwsza manipulacja dotyczy zakresu przeglądu. Ustawa z 25 marca 2011 r. w art. 32, ust. 2 zobowiązywała rząd do okresowego przeglądu funkcjonowania całego systemu emerytalnego. Pierwszy przegląd miał się odbyć w 2013 r. Tymczasem minister Kosiniak-Kamysz w swoim liście do ministra Arabskiego z 24 stycznia br. zaproponował ograniczenie planowanego przeglądu tylko do otwartych funduszy emerytalnych (OFE), a więc do stosunkowo małej części systemu emerytalnego. Jak rozumiem, ta propozycja została przez rząd przyjęta i zrealizowana w dokumencie z czerwca br. Manipulacja polega na tym, że rząd utrzymuje, jakoby wywiązał się ze swojego ustawowego obowiązku.

2.Dokument rządowy poświęca dużo uwagi kwestii wpływu OFE na wielkość długu publicznego. Tu manipulacja polega na tym, że pomija przy tej okazji trzy kwestie:

a)Fakt, że obok długu oficjalnego wobec podmiotów krajowych i zagranicznych, w tej chwili na blisko 0,9 bln zł, mamy w Polsce inne zobowiązania Skarbu Państwa (SP), mianowicie dług nieoficjalny wobec podmiotów krajowych, głównie przyszłych emerytów, na sumę około 3 bln zł. Dokument nie wspomina, że pojawieniu się OFE towarzyszyło zmniejszenie w latach 2000-2013 przyrostu długu nieoficjalnego. Z kolei zmniejszenie prywatnej części filaru II dwa lata temu na rzecz nowej, publicznej części tego filaru w ZUS-ie generuje nowe zobowiązania SP na tzw. subkontach w skali porównywalnej lub nawet większej niż wynosi spadek oficjalnego długu publicznego z racji zmniejszenia części składki emerytalnej przekazywanej do OFE.

b)OFE zakupiły część długu oficjalnego, więc dług publiczny zakupiony przez inwestorów innych niż OFE wzrósł dużo mniej niż przyrost całkowity, o którym wyłącznie mówi dokument rządowy.

c)Wreszcie rząd nie mówi nic o tym, że po 1999 r. miały być wprowadzone stosunkowo szybko dalsze reformy emerytalne, takie jak zmniejszenie lub eliminacja przywilejów emerytalnych (KRUS, emerytury mundurowe, górnicze, nauczycielskie, wymiaru sprawiedliwości), zmniejszenie lub eliminacja przedwczesnych emerytur oraz szybkie (nie w ciągu 20- 30 lat) zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 65 lat, z czasem 67 lat. O opóźnieniach i zaniechaniach rząd nie mówi nic lub mówi niewiele.

Przypomnijmy ponadto, że szczególnie silny wzrost długu publicznego miał miejsce w latach 2009-2012 i będzie miał miejsce nadal w latach 2013-2014, z powodów całkiem innych niż OFE. Jednym z tych powodów jest duży i rosnący deficyt publicznej części systemu emerytalnego, wymagający w roku bieżącym dopływu środków z budżetu na sumę około 80 mld zł, czyli siedmiokrotnie więcej niż wynosi w 2013 r. kwota przepływu środków do OFE. Przy okazji wymaganego przez ustawę przeglądu całego systemu emerytalnego, te kwestie nie mogłyby być pominięte. Powinniśmy apelować do polityków, tych którzy są dzisiaj przy władzy i tych, którzy do jej przejęcia aspirują, aby powiedzieli nam, czy i w jaki sposób zamierzają poradzić sobie z tym ogromnym i dla finansów publicznych oraz przyszłych emerytów i przyszłych podatników niebezpiecznym deficytem w systemie emerytalnym.

3.Manipulacja dotyczy także porównania rzeczywistej zyskowności inwestycji OFE z administracyjnie zadecydowanym – a więc na poziomie ustalonym arbitralnie w drodze ustawy – oprocentowaniem zobowiązań SP odnotowywanych na kontach i subkontach w ZUS-ie. Im wyższe to oprocentowanie tym po prostu wyższa skala redystrybucji dochodów od podatników do emerytów w przyszłości. Dziś obowiązujące oprocentowanie można krytykować za to, że zostało ustalone na zbyt wysokim poziomie. Porównywanie rzeczywistej zyskowności inwestycji z polityczną decyzją o skali redystrybucji dochodów jest wręcz szokującą manipulacją. Dokument rządowy i wypowiedzi przedstawicieli rządu przy okazji oceny efektywności inwestycyjnej OFE pomijają dwie istotne okoliczności, na które ekonomiści i dziennikarze zwracają uwagę już od lat. Jedna to fakt, że przez wiele lat po powstaniu OFE, te fundusze otrzymywały niewielkie środki na inwestycje, podczas gdy same wydawały (nadmiernie) duże środki na reklamę i koszty własne. Także pobierały zbyt wysokie prowizje. Druga okoliczność to narzucony przez ustawodawcę przymus, aby większość środków inwestować w skarbowe papiery wartościowe. Od 2000 roku kolejne rządy mogły ograniczyć koszty działalności OFE i rozluźnić gorset ograniczeń. To zrobiły tylko w ograniczonym zakresie, i dopiero w ostatnich latach. W tej sytuacji wyniki finansowe OFE za cały okres działalności są conajmniej zadowalające i sugerują, że w przyszłości mogą być lepsze. Porównanie wyników OFE z wynikami Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD) jest zasadne. Ale dobre wyniki FRD, w niektórych okresach zbliżone do wyników najlepszych OFE, to argument nie przeciwko OFE, lecz za utrzymaniem funduszy inwestycyjnych tego rodzaju, najlepiej prywatnych, może także dwóch-trzech publicznych. Rząd powinien jednak przy okazji tego rodzaju porównań zauważyć w swoim dokumencie przeglądowym, że FRD to nie ZUS. Powinien także zauważyć, że FRD inwestował bardzo niewiele w akcje, głównie w skarbowe papiery wartościowe, i ta superostrożnościowa strategia w okresie kryzysu na świecie i w Polsce okazała się przypadkowo bardzo dobra. Z takiego przypadku nie można jednak wyciągać daleko idących wniosków.

Jeśli rząd zdecyduje się na opcję wyboru przez indywidualnych składkowiczów typu filaru II, albo OFE albo ZUS, to w świetle obecnego przeglądu nie można liczyć na to, że rząd przedstawi Polakom dobrze zalety i wady każdego z tych dwóch wyborów.
(AM, źródło: BCC)

 

Rynek ubezpieczeń: Wiener TU zamiast Gothaer TU

Po prawie siedmiu latach z polskiego rynku ubezpieczeń znika marka Gothaer. Za kilka tygodni przejęte przez Vienna Insurance Group towarzystwo...


czytaj dalej

Aviva TUnŻ: Mariusz Grendowicz przewodniczącym rady nadzorczej

Mariusz Grendowicz został powołany na przewodniczącego rady nadzorczej Aviva TUnŻ. To pierwszy niezależny członek RN firmy w Polsce, który objął...


czytaj dalej

WTW: Padły nowe rekordy inwestycji w insurtech

Inwestujący w insurtech na całym świecie w I kwartale 2019 r. wykonali największą liczbę transakcji, największą liczbę transakcji w sektorze...


czytaj dalej

Generali: Kwartał wzrostów

Pierwsze trzy miesiące obecnego roku były udane dla Generali. Grupa zanotowała wysokie wzrosty zysków i przypisu składki.

Przypis składki brutto...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Lokalne porządki

Ostatnie lata w branży ubezpieczeniowej stały pod znakiem globalnych zmian w przepisach dotyczących branży ubezpieczeniowej. Zmniejszona aktywność...


czytaj dalej

SN: Odmowa podjęcia uchwał w dwóch sprawach

16 maja Sąd Najwyższy (SN) odmówił podjęcia uchwały w dwóch sprawach dotyczących materii ubezpieczeniowej, skierowanych do niego przez sądy...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook