Reklama

Nowy sternik przy sterze
poniedziałek, 23 czerwca 2014 09:42

Rozmowa z Franzem Fuchsem, dyrektorem generalnym Vienna Insurance Group Polska i przewodniczącym rady nadzorczej Compensy, oraz Arturem Borowińskim, prezesem zarządu Compensy

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Chciałabym zacząć tę rozmowę od serdecznych podziękowań dla prezesa Fuchsa za 10 lat współpracy z „Gazetą Ubezpieczeniową”.
Franz Fuchs:
– Brzmi to jak pożegnanie, a przecież jako członek zarządu Vienna Insurance Group w dalszym ciągu jestem odpowiedzialny za kluczowy dla grupy rynek polski. Koncentruję się na dalszym wzmacnianiu relacji i pogłębianiu współpracy pomiędzy naszymi firmami. Wracając do tematu współpracy z Państwa redakcją – w naszej opinii „Gazeta Ubezpieczeniowa” wsłuchuje się uważnie w to, co się dzieje na polskim rynku ubezpieczeń. To bardzo ważne, ponieważ w Polsce dziennikarze praktycznie nie interesują się naszą branżą.

Artur Borowiński: – Co ciekawe, zupełnie inaczej jest w Rumunii, gdzie o ubezpieczeniach pisze się dużo i często…
F.F.: – Mamy w Polsce wiele instytucji, które zajmują się ubezpieczeniami, i kilkadziesiąt towarzystw ubezpieczeniowych, jednak mam wrażenie, że konferencje prasowe o tej tematyce odbywają się bardzo rzadko. Może to wina nas, ubezpieczycieli? Gdy zajrzę do codziennej prasy biznesowej, widzę dużo tekstów o bankach, leasingu, budownictwie i innych branżach, a o ubezpieczeniach praktycznie nic. A przecież sektor ubezpieczeniowy co roku wypłaca klientom miliardy złotych odszkodowań. Szkoda, że nie jesteśmy w stanie przekazać tej pozytywnej wiadomości.

Jako gazeta branżowa staramy się robić, co w naszej mocy, żeby pokazywać ludziom pozytywną rolę ubezpieczeń w gospodarce i życiu społecznym, a także wyróżniać najciekawsze osobowości naszej branży. Dlatego właśnie Pan, Panie Prezesie, otrzymał tytuł „Człowieka Roku Ubezpieczeń”. W tamtym czasie (był rok 2006) nie wszyscy rozumieli tę decyzję, jednak po latach większość sceptyków przyznała, że wybór był jak najbardziej słuszny.
F.F.: – Niektórzy nazywali mnie „tym szalonym Austriakiem”, który kupuje spółkę za spółką. Dziś Vienna Insurance Group ma ugruntowaną pozycję na polskim rynku ubezpieczeń, a jej multibrandingowa strategia jest rozumiana coraz lepiej.

Przejdźmy do spraw bieżących związanych z Compensą…
F.F.:
– Przez ostatnie 10 lat wraz z Arturem Borowińskim i całym naszym zespołem dążyliśmy do tego, żeby uczynić Compensę firmą wiodącą pod każdym względem. Niedawno znalazłem moje stare notatki z 2004 i 2005 r., kiedy wspólnie z Arturem zastanawialiśmy się, co można w firmie ulepszyć. Chcieliśmy stworzyć spółkę o mocnej pozycji finansowej i to się udało. Teraz przed Arturem stoją nowe wyzwania, ponieważ sytuacja rynkowa jest trudna i zupełnie inna, niż była przed laty. Mamy bardzo ostrą konkurencję, a świadomość i oczekiwania klientów rosną z roku na rok.

Jakie to uczucie wracać do firmy, w której zaczynał Pan pracę w 2000 r.? I to jako nowy prezes?
A.B.
: – Bardzo miło jest wrócić do firmy, w której zaczynałem pracę w branży ubezpieczeniowej. Proszę jednak pamiętać, że moje więzi z Compensą nigdy nie zostały zerwane. Znam tutaj wielu ludzi i podczas mojej pracy dla innych podmiotów z Grupy VIG w Polsce i Rumuni pozostawałem w stałym kontakcie nie tylko z Franzem, ale również z innymi kolegami i koleżankami, z którymi przez lata pracowałem w Compensie. Powrót na stanowisko prezesa jest spełnionym po 13 latach pracy w ubezpieczeniach marzeniem, ale jednocześnie wielkim wyzwaniem! Jestem bardzo wdzięczny zarówno panu Hagenowi jak i Franzowi za ich wsparcie oraz ogromne zaufanie, jakim mnie obdarzyli. Mogę powiedzieć, że z zagranicznym doświadczeniem, ostatnich kilku lat, zdobytym dzięki zarządzaniu firmą ubezpieczeniową na tak trudnym rynku, jakim jest Rumunia, jestem gotowy i na to wyzwanie.

Co Pan sądzi o projekcie bezpośredniej likwidacji szkód?
A.B.:
– Ironią losu jest fakt, że idea BLS została po raz pierwszy zaprezentowana polskiemu rynkowi przez VIG we współpracy ze stowarzyszeniem ProMotor w 2009 r.

Pamiętam tę konferencję, byłam tam...
A.B.:
– Nic się nie zmieniło – nadal popieramy ten pomysł. Warunkiem sukcesu jest jednak to, żeby uczestniczyli w tym wszyscy uczestnicy rynku. Ważne jest, żeby były jednolite zasady. Na ten moment istnieje sporo wątpliwości, choćby natury podatkowej, związanych z modelem wprowadzonym jednostronnie.
F.F.: – Niepokojące jest to, że tak trudno nam, jako branży, przychodzi skoordynowanie działań zmierzających do poprawy jakości obsługi klienta. A przecież od lat wypłacamy miliardy odszkodowań i systematycznie rośnie standard obsługi.
A.B.: – Uważamy, że rozwiązanie dające klientowi swobodę wyboru podmiotu, który mu zlikwiduje szkodę, ma sens. Ważne jest jednak, żeby zasady były jasne i takie same dla wszystkich.

W ostatnim okresie poważne zamieszanie na rynku wywołała Rekomendacja U dotycząca bancassurance, którą Komisja Nadzoru Finansowego rozszerzyła o wytyczne dla innych kanałów dystrybucji.
F.F.:
– Moim zdaniem to problem znacznie poważniejszy niż np. bezpośrednia likwidacja szkód. Bo klient powinien wiedzieć nie tylko, gdzie może się zgłosić po odszkodowanie czy świadczenie, ale przede wszystkim, jakiej sumy może się spodziewać. Tymczasem w Polsce opinie na ten temat są bardzo różne. To kolejny obszar, w którym ubezpieczyciele powinni działać razem.
A.B.: – Jako rynek bardzo potrzebujemy regulacji w zakresie „słusznej prowizji”, ale to trochę tak, jakby mówić o „słusznej prędkości” na drodze. Tu konieczna jest precyzja.

VIG kupił Skandię – to świetna spółka, jednak z trudnym posagiem w postaci procesu grupowego.
F.F.:
– Kupując tę firmę, zdawaliśmy sobie sprawę z problemów prawnych. Wspólnie ze sprzedającym znaleźliśmy jednak rozwiązanie, które w należyty sposób zabezpiecza nasze interesy. Skandia jest tak naprawdę innowacyjną spółką, oferującą produkty nowej generacji, i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni.

Panie Prezesie, wzbijmy się w górę i spójrzmy na polski rynek ubezpieczeń z perspektywy czasu. Jak zmienił się w trakcie Pańskiej 10-letniej działalności?
F.F.:
– Kiedy dołączyłem do Compensy w 2003 r., rynek ten był zdominowany przez jednego gracza, który miał ponad 50% udział w rynku. Wtedy Compensa notowała zaledwie 270 mln zł składki ogółem i z 1,5% udziałem w rynku ubezpieczeń majątkowych oraz 0,6% w ubezpieczeniach na życie plasowała się daleko wśród drugiej dziesiątki towarzystw. Mieliśmy długą drogę do pokonania. W międzyczasie pojawili się na rynku inni gracze zagraniczni, przy czym niektórzy z nich wycofali się już po kilku latach. Natomiast VIG konsekwentnie umacniał swoją pozycję w Polsce. Rynek ubezpieczeń stał się dużo bardziej konkurencyjny i mniej skoncentrowany. Firmy rozpoczęły eksplorację nowych nisz produktowych i modeli dystrybucji. W ciągu ostatnich 10 lat wysokość składki przypisanej brutto z ubezpieczeń UFK wzrosła niemal trzykrotnie, a w zakresie ubezpieczeń majątku rynek zanotował spektakularny, bo aż 160% wzrost. W tym generalnie bardzo dynamicznym środowisku udało nam się wspiąć na 3. pozycję na rynku jako VIG, a dużą część tego sukcesu można upatrywać w rozwoju Compensy, której składka wzrosła pięciokrotnie do kwoty 1,6 mld zł. Myślę, że ten ogromny postęp VIG jest doskonałym przykładem, pokazującym, jak polski rynek zmienił się na przestrzeni ostatnich lat.

Niektórzy mówią, że logo Compensy symbolizuje czterolistną koniczynkę. Czy przyniosła Panu szczęście w ciągu ostatnich 10 lat?
F.F.:
– Choć muszę przyznać, że w ostatnich latach mieliśmy w Compensie trochę szczęścia, to nie tylko ono przyczyniło się do naszej silnej pozycji. Aby odnieść sukces w branży ubezpieczeniowej, trzeba się zaangażować, być kreatywnym i zorientowanym na cel. Trzeba mieć spójne podejście do rynku, oparte na jasno zdefiniowanych i zawsze aktualnych planach, dobrą pracę zespołową i zaangażowanie pracowników. W ten sposób można stworzyć stabilność i wiarygodność, jaką dziś mamy w Compensie. Mamy w pełni zaangażowaną kadrę kierowniczą, która od wielu lat rozwija z nami swoją karierę ku rozczarowaniu konkurentów, którzy bezskutecznie starają się przekonać ich do zmiany pracy. Niska fluktuacja pracowników jest skutecznie wspomagana przez nowoczesne, transparentne i zorientowane na cel systemy premiowania oraz możliwości rozwoju w ramach grupy VIG.   

A czy Pan również uważa stabilność za jeden z kluczowych czynników sukcesu w Compensie?  
A.B.:
– Zdecydowanie tak. Jak wspomniał Franz, bardzo ważna jest stabilność finansowa Compensy. Około 130 mln zysku za 2013 r., jeden z najwyższych na rynku wskaźników wypłacalności i poziom rezerw techniczno-ubezpieczeniowych w obu spółkach, jak również bardzo dobra reputacja pozwalają na stały wzrost i skoncentrowanie się na wyzwaniach biznesowych. Również stabilność w obszarze kadrowym jest dużym atutem. Najmocniejszą stroną Compensy są zdecydowanie ludzie. Franz zbudował profesjonalny i bardzo zmotywowany zespół, posiadający na swoim koncie wiele sukcesów, co można było zaobserwować w ciągu ostatnich lat. Dużą zaletą są także nowatorskie systemy wspierające sprzedaż, bez których osiągnięcie sukcesu w XXI wieku jest praktycznie niemożliwe. Compensa poczyniła w ostatnich latach bardzo mądre inwestycje w rozwiązania IT i – moim zdaniem – nasze portale są jednymi z najlepszych, jeśli nie najlepszymi na rynku.

10 udanych lat za nami. Jak widzicie Panowie Compensę za kolejne 10 lat?
F.F.:
– W ciągu ostatnich 10 lat stworzyliśmy w Compensie bardzo solidną podstawę do owocnej przyszłości i wierzę, że firma stworzyła swoją własną, specyficzną markę i silną reputację w branży ubezpieczeniowej. Czasami niektórzy gracze mogą nas postrzegać dość krytycznie, ale jesteśmy dumni z naszego budzącego zaufanie, solidnego, zorientowanego na cel stylu zarządzania i właśnie to powinno wspierać rozwój Compensy w ciągu następnej dekady.
A.B.: – Chciałbym, aby w ciągu najbliższych 10 lat Compensa stała się jedną z trzech największych firm ubezpieczeniowych na rynku polskim i w Grupie VIG. Dodatkowo chciałbym, aby Compensa stała się spółką pierwszego wyboru na polskim rynku ubezpieczeniowym, świadczącą najlepsze usługi dla klientów, partnerów biznesowych i sprzedażowych. Miałbym jeszcze jedno osobiste życzenie – aby w 2024 r. rada nadzorcza Compensy miała tego samego przewodniczącego – Franza Fuchsa (śmiech).

Jakie to uczucie przekazywać stanowisko, które piastowało się od 10 lat?
F.F.:
– To była najtrudniejsza decyzja w moim życiu zawodowym. Compensa jest i zawsze będzie centralnym punktem mojego świata zawodowego i najlepszym etapem w mojej karierze. Ale jestem szczęśliwy i wdzięczny, że to Artur jako mój następca będzie kontynuował zarządzanie Compensą ku udanej przyszłości. Chciałbym zachęcić Artura, aby zachował w swoim podejściu trochę mojego austriackiego szaleństwa i nie akceptował wszystkiego takim, jakie jest, ale poszukiwał innowacyjnych, lepszych rozwiązań.

Dziękuję Panom za rozmowę.
dr Bożena M. Dołęgowska-Wysocka

 

UFG: Jarosław Matusiewicz nowym przewodniczącym Rady Funduszu

21 września Paweł Bisek, dotychczasowy przewodniczący Rady Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, zrezygnował z pełnienia tej funkcji. Jego...


czytaj dalej

Vienna Life: Witold Czechowski członkiem zarządu ds. ryzyka

18 września Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Witolda Czechowskiego na stanowisko członka zarządu Vienna...


czytaj dalej

RIAD: Przyszedł czas na legaltech

W dniach 4–5 października 2018 r. w Bratysławie odbędzie się kongres RIAD Międzynarodowego Stowarzyszenia Ubezpieczycieli Ochrony Prawnej, pod...


czytaj dalej

Australia: Klienci Allianz wprowadzeni w błąd

Australijski oddział niemieckiego ubezpieczyciela Allianz SE wprowadzał w błąd przy sprzedaży ubezpieczenia podróżnego, obiecując nieograniczoną...


czytaj dalej

Personalia: TU Zdrowie ma nowego prezesa

Z informacji na stronie internetowej wynika, że Xenia Kruszewska nie jest już prezesem TU Zdrowie. Nowym szefem towarzystwa został Aleksander...


czytaj dalej

KNF: Pół miliarda wzrostu wartości rynku ubezpieczeń

21 września Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) opublikowała raport podsumowujący wyniki finansowe pierwszego półrocza na polskim rynku...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Kursy on-line
Zamów newsletter
Facebook