Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają?
czwartek, 08 stycznia 2015 09:41

Zapewne wszyscy znacie historię noworocznych postanowień. Jest dosyć krótka, bo zaczyna się w grudniu, a kończy najczęściej pod koniec stycznia. W tym momencie większość ludzi zapomina, że coś sobie postanowili, lub nie dotrzymuje wyznaczonego sobie reżimu.

Moim zdaniem dzieje się tak dlatego, że noworoczne postanowienia to w większości przypadków jedynie przejaw narzekania i braku szacunku do samego siebie. Rytuał noworocznego postanawiania bierze się głównie z faktu, że większość ludzi rzadko kiedy ma pojęcie o tym, czym jest energia.

Żeby coś osiągnąć, trzeba mieć do tego energię. To wydaje się proste, prawda? Nie masz energii, to nie działasz, a wtedy nic nie osiągasz. Sęk w tym, że ludzie często nie są nauczeni szanować energii, którą posiadają. Co więcej, wymyślają różne rzeczy, które tej energii ich pozbawiają. Typowym przykładem pożeraczy energetycznych są właśnie postanowienia noworoczne. Być może teraz niektórzy są zdziwieni, ale wydaje mi się, że jeśli głębiej się nad tym zastanowić, to nie ma alternatywy – musimy dojść właśnie do takiego wniosku.

Co mam na myśli? Warto zauważyć, czym kierują się ci, którzy postanawiają, a potem nie dotrzymują sobie danego słowa. Może się wydawać, że kieruje nimi potrzeba zmiany, chęć rozwinięcia się (że niby chcą zadbać o wygląd, lepiej się komunikować przez telefon itd., itd.). Z moich obserwacji wynika, że ludzie dokonują noworocznych postanowień, ponieważ najzwyczajniej nie mają do siebie szacunku i po prostu nie lubią samych siebie.

Ktoś może bowiem powiedzieć na przykład coś takiego: „Schudnę o dziesięć kilogramów w sześć miesięcy” lub „Będę umawiał piętnaście spotkań tygodniowo”. Wprawny obserwator wyczuje jednak, że to zwyczajna bzdura. Pozwólcie, że „przetłumaczę” te dwa zdania, bo tak naprawdę często oznaczają coś zupełnie innego: „Dopóki nie schudnę o dziesięć kilo, będę czuł się wybrakowany, niedoskonały, może nawet beznadziejny” i „Przestanę być beznadziejnym sprzedawcą, kiedy zacznę umawiać piętnaście spotkań tygodniowo”.

Jak często ludzie uczestniczą w rytuale postanowień noworocznych, ponieważ chcą przestać uważać się za beznadziejnych, gorszych, niespełniających kryteriów itp.? Problem w tym, że cele osiągają ludzie, którzy cechują się zupełnie inną postawą. To osoby, które mają taką zdrową wiarę w siebie, w to, że potrafią czegoś dokonać. To taka postawa szacunku do samego siebie. Nie polega na utrzymywaniu przeświadczenia o brakach i niedostatkach, ale na odczuciu, że jestem w stanie cieszyć się nabywaniem nowej kompetencji.

Od kilku miesięcy mam przyjemność pomagać w rozwoju umiejętności telemarketingowych pewnemu niezwykłemu człowiekowi. Wiem, że wielu tak zwanych menedżerów po usłyszeniu tego, jak ta osoba się wypowiada, nawet nie pomyślałoby o jej zatrudnieniu. Ten człowiek ma jednak pewną niezwykłą cechę, która zdecydowała, że chętnie z nim pracuję. Otóż potrafi nie przywiązywać się ani do tego, co już umie, ani do tego, czego jeszcze nie umie. Wie, że to nie wiedza lub jej brak określają to, kim jest. To, co go określa, to przeświadczenie, że jest w stanie kształtować siebie, a tym samym swoją rzeczywistość. Pomimo faktu, że ma przed sobą jeszcze wiele pracy, żyje w stanie ciągłej satysfakcji.

Kilka miesięcy temu niektórzy z tych, którzy go zatrudniali, byli przekonani, że nie wytrzyma miesiąca. Dzisiaj dziękują mu za to, że nie ma problemu z umówieniem kilkunastu spotkań. Za kilka miesięcy swoje kompetencje zapewne rozwinie jeszcze bardziej. Dzieje się tak, ponieważ chęć zmiany wypływa u niego z szacunku do własnej osoby.

Tymczasem rytuał noworocznych postanowień pokazuje nam, kto tak naprawdę ten szacunek do siebie ma, a kto uważa, że jest w jakiś sposób wybrakowany. Skupianie się na brakach odbiera energię do działania i w efekcie powoduje zaniechanie podążania wybraną drogą. To, co tej energii dodaje, to zaufanie do siebie, że ma się wpływ na siebie i swoją rzeczywistość. Takie podejście wywołuje radość z najmniejszego kroku, nawet jeśli ten krok oznacza czasem upadek.

W tej sytuacji podpowiadam, żeby dobrze się zastanowić nie tyle nad wyborem noworocznego postanowienia, ile nad tym, co jest motywem takiego, a nie innego wyboru. Bo jeśli kieruje nami postawa zaufania do samych siebie, chęć przeżywania radości na drodze do celu, to jesteśmy tu i teraz, czyli we właściwym momencie i na dobrej drodze. Jeśli jednak ktoś chce coś postanowić, bo uważa, że nie będzie (w jakiś sposób) sobą, dopóki czegoś nie osiągnie, to moim zdaniem lepiej sobie odpuścić. W tej sytuacji chyba najlepsze, co można dla siebie zrobić, to zacząć pracować nad swoim nastawieniem, czyli emocjami i przekonaniami, które te emocje wywołują. Wiem, również z własnego doświadczenia, że taka praca przynosi niezwykłe efekty. Czego każdemu życzę.

Paweł Walczak
Autor jest coachem, szkoleniowcem i konsultantem wsparcia sprzedaży.
pawel.walczak@wczujsie.pl


 

InterRisk: Piotr Karda opuszcza zarząd spółki

W wyniku obustronnego porozumienia w grudniu Piotr Karda przestanie pełnić funkcję członka zarządu InterRisk. Od  16 listopada do czasu...
czytaj dalej

PTR: Jacek Kugacz nowym prezesem

3 listopada rada nadzorcza Polskiego Towarzystwa Reasekuracji powołała Jacka Kugacza na stanowisko prezesa zarządu.

Jacek Kugacz jest...


czytaj dalej

Amazon: Gotowość, by zatrząść ubezpieczeniami

Amazon rekrutuje w Londynie profesjonalistów ubezpieczeniowych do nowego zespołu mającego przebojem wejść na rynek ubezpieczeniowy w Wlk....
czytaj dalej

Europa: Bez innowacji ani rusz

Z badania przeprowadzonego wśród ubezpieczycieli ze Starego Kontynentu przez Pierre Audoin Consultants (PAC) wynika, że tylko jedna trzecia...
czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Silny wpływ branży na polską gospodarkę

W trakcie Kongresu 590 Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) zaprezentowała pierwsze w Polsce opracowanie opisujące wpływ branży ubezpieczeniowej na...


czytaj dalej

UFG: Stan wiedzy na temat ochrony ofiar wypadków drogowych

Na stronie internetowej Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) został opublikowany pełny raport z badania, w którym firma badawcza GfK...
czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy