Już 10 lat przygody z likwidacją
poniedziałek, 09 lutego 2015 08:23

Rozmowa z Radosławem Bartosikiem, dyrektorem Biura Likwidacji Szkód, mentax.pl

Aleksandra Emilia Wysocka: – Dokładnie 10 lat temu postanowiliście założyć własną firmę. Co Was podkusiło?
Radosław Bartosik:
– Pracowałem wtedy jako rzeczoznawca w Ergo Hestii. Wieczorami realizowałem moją pasję, jaką jest programowanie. W internecie poznałem moich przyszłych wspólników.

Na czacie?
– Prawie. Na forum dla programistów. Pierwsze kilka projektów zrobiliśmy jeszcze zanim się poznaliśmy w tak zwanym „realu”. Dużo rozmawialiśmy. Chcieliśmy stworzyć oprogramowanie, które da się wdrożyć w dowolnym środowisku w ciągu tygodnia. Zawiązaliśmy spółkę mentax.pl. Tak to się zaczęło. Ja byłem likwidatorem, Grzegorz pracował w Chorzowie, a Dawid prowadził własną działalność.

Jaką firmą jesteście teraz?
– Teraz przy likwidacji szkód osobowych współpracuje z nami ponad 700 lekarzy i jednostek medycznych. 180 rzeczoznawców budowlanych likwiduje dla nas szkody majątkowe. Mamy 50 czynnych kosztorysantów. Jeśli chodzi o „centralę”, to dzieli się na dwa równoprawne działy: likwidacji szkód i IT.

A jak wygląda podział przychodów między tymi działami?
– Nie ma podziału przychodów. Gdyby nie świetny dział IT, nasz dział likwidacji by tak świetnie nie funkcjonował. Pełne partnerstwo.

Co macie do zaoferowania ubezpieczycielom?
– Swoją kreatywność. Jesteśmy znani z tego, że oprócz dobrej, solidnej likwidacji, zawsze dajemy z siebie więcej. Wierzymy w to, że każdy proces można zawsze ulepszyć i przyśpieszyć. I to robimy.

Podaj przykład.
– Towarzystwa ubezpieczeniowe są przyzwyczajone, że otrzymują raport z oględzin szkody majątkowej na drugi dzień. My pracujemy nad systemem, który pozwoli na dostarczenie raportu w 10 minut po oględzinach. Dzięki naszej autorskiej aplikacji na tablety likwidator jest w stanie stworzyć pełny raport na miejscu zdarzenia. Jest prowadzony krok po kroku: wykonaj zdjęcie budynków, podaj takie i takie wymiary, zaznacz miejsce szkody, zrób zdjęcie dowodu osobistego oraz aktu notarialnego i tak dalej, i tak dalej. Do tego podpis elektroniczny i natychmiastowa walidacja numeru rachunku bankowego. Aplikacja „wymusza” na likwidatorze podanie niezbędnych informacji, o których mógłby przypadkowo zapomnieć. To się przecież zdarza najlepszym. System jest tak skonstruowany, że automatycznie kompresuje zdjęcia, pozostawiając najwyższą jakość przy fotografowaniu dokumentów. Dzięki temu eliminujemy częsty problem ich nieczytelności. Nie trzeba prosić o dosyłanie niczego ani jeździć na szkodę po raz drugi. Dodaliśmy do tego intuicyjny planer, który pozwala likwidatorowi sensownie rozplanować dzień pracy.

Jak to działa?
– Likwidator wpisuje, gdzie ma wszystkie oględziny danego dnia, i szacuje, ile dana szkoda mu zajmie. Na tej podstawie system automatycznie pokazuje mu, ile czasu zejdzie na drogę pomiędzy szkodami i o której będzie na kolejnej szkodzie. Pracujemy też nad automatycznym kosztorysowaniem. System będzie gotowy w ciągu najbliższych miesięcy.

Z którymi ubezpieczycielami współpracujecie?
– Nie mogę wymienić wszystkich, ze względu na poufność niektórych umów. Ale wśród naszych klientów są między innymi Hestia, Warta, Proama, Generali, Compensa, InterPolska, InterRisk.

Nie jesteście raczej typową firmą likwidującą szkody.
– Oj, zdecydowanie nie. Firma powstała w oparciu o przyjaźń i ta przyjaźń trwa nieprzerwanie już 10 lat. O naszej specyfice decyduje też fakt, że jesteśmy rozsiani po całej Polsce. Siedziba działu IT mieści się we Wrocławiu, a Biura Likwidacji Szkód w Koszalinie. Mamy też świetnych ludzi. Staramy się, aby relacje były partnerskie. Są niesamowicie kreatywni. Jeszcze do niedawna staraliśmy się wszystko kontrolować i całą wiedzę trzymać w ręku. Ale odpuściliśmy. Okazało się, że gdy ludzie mogą pracować samodzielnie, nawet popełniając błędy, to efekty są niesamowite. U nas jest tak, że po prostu chce się przychodzić do pracy. To żaden przymus ani kara.

Skąd bierzecie takich ludzi? Wiele firm narzeka na problemy z rekrutacją…
– Dużym błędem jest koncentrowanie się na kwalifikacjach. Nie ma szkoły, która uczy likwidacji szkód majątkowych. Tak naprawdę sukces w zarządzaniu zależy od dawania odpowiednich zadań odpowiednim ludziom. Ich to musi kręcić. Dla wielu firm fikcyjną barierą przy zatrudnianiu świetnych ludzi jest odległość. U nas tej bariery nie ma. Dzięki technologii mój kierownik sekcji szkód majątkowych pracuje zdalnie z Rzeszowa. Osoba zarządzająca szkodami osobowymi pracuje zdalnie z Krotoszyna. Osoba umawiająca poszkodowanych na komisje pracuje ze Stargardu Szczecińskiego. To wszystko da się zrobić, jeśli ludzie są zaangażowani i czują, że mają rzeczywisty wpływ na firmę. Najgorsze, co można zrobić, to nadmiernie ludzi kontrolować i okazywać, że im się nie ufa. Jak pojawią się błędy, trzeba szukać rozwiązań, a nie winnych. Wracając do rekrutacji – osobowość to podstawa. Kompetencje zawsze można nabyć. Żadne kompetencje nie są warte złej atmosfery w pracy.

Jakie macie plany na przyszłość?
– Myślimy poważnie o rozpoczęciu działalności za granicą. Na Ukrainie na przykład.

Nie boicie się?
– Nie boimy. Jest tam już PZU, jest PKO, więc czemu nie mentax?

Czym jeszcze zaskoczycie rynek?
– Cały czas dynamicznie rozwijamy dział IT i produkty dedykowane rynkowi ubezpieczeniowemu. Myślimy o stworzeniu aplikacji dla agentów i dla multiagentów. Niedawno napisaliśmy aplikację Thor, która pozwala likwidatorowi sprawdzić, czy w danym miejscu w danym czasie było wyładowanie atmosferyczne. Wystarczy podać datę i kod pocztowy. Wygenerowanie raportu trwa kilka sekund. Wspominałem już o aplikacji do automatycznego kosztorysowania, nad którą bardzo intensywnie pracujemy. Nie robimy sztuki dla sztuki. Każde nasze rozwiązanie ma ułatwiać ludziom pracę, a nie utrudniać. Cel jest taki, żeby likwidator mógł wykonać kosztorys kilkanaście razy klikając w tablet czy smartfon.  

Czego można Wam życzyć z okazji 10-lecia?
– Żebyśmy pozostali sobą, czyli firmą, która potrafi się zmieniać i doskonalić. Wiesz, że mamy zespół do spraw biblioteki? Zespół do spraw szkoleń niedawno wysłał cały zarząd, ze mną włącznie, na intensywny coaching. I mieli rację, to szkolenie pozwoliło nam spojrzeć na firmę z innej perspektywy i stać się (mam nadzieję) lepszymi liderami.

Dziękuję za rozmowę.
Aleksandra Emilia Wysocka

 

KNF: Marcin Pachucki i Filip Świtała nowymi wiceprzewodniczącymi

Na wniosek przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Marka Chrzanowskiego, premier Beata Szydło odwołała z dniem 15 lutego jego...


czytaj dalej

Donoria: Łukasz Moltzan nowym dyrektorem Biura Ubezpieczeń Osobowych

Łukasz Moltzan został nowym dyrektora Biura Ubezpieczeń Osobowych Donorii. Na tym stanowisku zastąpił Przemysława Gawlaka.

Menadżer jest od...


czytaj dalej

Euler Hermes: Kończy się spadkowy trend liczby upadłości na świecie

W 2016 roku firmy musiały walczyć o utrzymanie swojej kondycji, pomimo intensywnego wsparcia ze strony decydentów politycznych – wynika z analizy...


czytaj dalej

Atradius: Azja stabilna mimo spowolnienia

Mimo niższego tempa wzrostu gospodarczego wśród azjatyckich tygrysów i w Państwie Środka utrzymuje się umiarkowane bądź niskie ryzyko kredytowe –...


czytaj dalej

KUKE potwierdziła odejście Marka Czerskiego

Korporacja Kredytów Ubezpieczeń Eksportowych (KUKE) potwierdziła wczorajsze doniesienia „Gazety Ubezpieczeniowej”* o odejściu jej dotychczasowego...


czytaj dalej

UFG: W drogich regionach częściej sprawdzają historię ubezpieczenia

W 2016 roku właściciele aut zadali ponad dwukrotnie więcej pytań o dane dotyczące historii ubezpieczenia i szkód w ogólnopolskiej bazie polis...
czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy