O inwestycjach profesjonalnie albo wcale
poniedziałek, 24 kwietnia 2017 07:27

Rozmowa z Dariuszem Lewandowskim, prezesem Grupy ARIA

Aleksandra E. Wysocka: – Mówi się, że jest Pan człowiekiem z wizją. Czy to prawda?
Dariusz Lewandowski: –
Każdy przedsiębiorca powinien mieć wizję. Nie ma w tym niczego wyjątkowego. Wizja rozwoju to absolutna konieczność.

Pamięta Pan moment, kiedy narodził się w Pana głowie pomysł na Grupę ARIA?
– Bardzo dobrze pamiętam. To było na spotkaniu z kadrą zarządzającą w jednej z firm, w której wcześniej pracowałem. Zadałem sobie pytanie, jaką firmę sam bym chciał stworzyć, w jaki sposób bym wszystko ułożył. Postanowiłem zbudować miejsce, w którym specjaliści z obszaru finansów, prawa i zarządzania będą mogli się realizować i, co bardzo ważne, w którym ja też będę się dobrze czuł. Tak właśnie narodziła się ARIA. Wszystko przez telefon od rekrutera, który zadzwonił do mnie właśnie w tym czasie, proponując pokierowanie firmą Redbull w Polsce. To jedna z takich propozycji, którą trudno z miejsca odrzucić. Redbull to była dla mnie legenda marketingu, a marketing, łagodnie mówiąc, nigdy nie był moją pasją. Od czasów studiów ekonomicznych wydawało mi się, że to coś w gruncie rzeczy zbędnego… Przygoda z Redbullem pozwoliła mi zweryfikować te poglądy i naprawdę sporo się nauczyć. Ta wiedza bardzo się przydała przy tworzeniu własnej firmy, a był to rok 2011. Miałem sporo szczęścia. Gdybym zaczął działalność inwestycyjną w 2009 r., jak miałem w planie, to najpewniej popełniłbym szereg błędów. Tymczasem w 2012 r. rynek już dołował i paradoksalnie wejście na rynek w kryzysie pozwoliło z jeszcze większym dystansem podejmować pewne decyzje.

Jakie są Pana doświadczenia w obszarze inwestycji?
– Z rynkiem kapitałowym jestem związany od 1996 r., kiedy to miałem przyjemność doradzać w debiucie giełdowym spółki Bakoma (Kto jeszcze pamięta, że największy polski producent jogurtów był notowany na giełdzie?!). Giełdą i zarządzaniem zacząłem interesować się jeszcze w latach osiemdziesiątych. Fascynował mnie świat finansów i dużych przedsiębiorstw. Rozwijałem też swoją wiedzę dotyczącą wycen, fuzji, przejęć, sprzedaży oraz dużych transakcji giełdowych. Sam handel akcjami na giełdzie nigdy mnie nie interesował, ponieważ lubię spać spokojnie.

Da się spać spokojnie w branży inwestycyjnej?
– Mnie interesuje fundamentalna wartość przedsiębiorstw. Giełdę traktuję nie tyle jako miejsce codziennych notowań akcji, ale jako miejsce pozyskania kapitału i wyceny przedsiębiorstwa. To jest jednak zupełnie inna perspektywa.

Czym dokładnie zajmuje się ARIA Fund?
– ARIA Fund jest podmiotem specjalizującym się w zarządzaniu funduszami inwestycyjnymi zamkniętymi aktywów niepublicznych. Obecnie zarządza dwoma funduszami typu private equity. Interesują nas spółki niepubliczne, które są jeszcze niedocenione, jeśli chodzi o wartość. Budujemy wartość takiej firmy i wtedy sprzedajemy ją inwestorowi finansowemu, branżowemu czy też właśnie na giełdzie.

Przygoda ubezpieczeń z inwestycjami była do pewnego momentu ekscytująca, ale potem stała się trudna. Dla sprzedawców był to kontakt z dużymi pieniędzmi, „wielkim światem” i, do pewnego momentu, szybkim zyskiem. Rynek przemierzała armia młodych doradców z żelem na włosach i maturalnym garniturem na grzbiecie, którym zależało przede wszystkim na natychmiastowym wzbogaceniu się. Potem przyszły czasy „lapsów”, wyłudzeń i innych smutnych skutków złej sprzedaży… z kryzysem finansowym i spadającymi stopami zwrotu w tle. Przyszły też coraz bardziej restrykcyjne regulacje, dotyczące produktów ochronnych powiązanych z inwestycjami. Pytanie brzmi, czy ubezpieczeniowcy w ogóle powinni zajmować się inwestycjami? Bo może jednak lepiej by było, gdyby zostali przy tym, na czym się znają, czyli na ochronie.
– Na ten temat można by było napisać ciekawą książkę albo nakręcić takiego naszego słowiańskiego Wilka z Wall Street. Obserwuję ten rynek już ponad 20 lat i widziałem już chyba wszystko lub też może prawie wszystko. Czy ubezpieczeniowcy powinni zajmować się inwestycjami? Jestem zdania, że specjalizacja jest dobra i warto, żeby eksperci w różnych dziedzinach wspierali się nawzajem. ARIA jest ekspertem w inwestycjach. Pozwolę sobie zaznaczyć, że nie są to jednak inwestycje dla wszystkich. Nie bez przyczyny próg wejścia do funduszy inwestycyjnych zamkniętych aktywów niepublicznych jest postawiony relatywnie wysoko – wynosi równowartość 40 tys. euro. Jeśli dany pośrednik ma w swoim portfelu klientów, zarówno osoby fizyczne, jak i firmy, które dysponują co najmniej taką kwotą do zainwestowania – to potencjalnie mogą być one uczestnikami funduszu. Zaznaczam jednak, że w mojej ocenie, jeśli są to jedyne oszczędności inwestora, które z różnych powodów muszą być w każdym momencie do dyspozycji, należy je mądrze podzielić. Jest wiele instrumentów finansowych dla tego typu klientów oraz inne podmioty, które je oferują.

W jaki sposób zarządzacie ryzykiem?
– Mamy w zespole zarządzających ryzykiem wyłącznie osoby z blisko 20-letnim lub dłuższym doświadczeniem w obszarze finansów przedsiębiorstw i zarządzaniu przedsiębiorstwami. Tu nie ma osób przypadkowych. Inwestycje, których dokonujemy, wiążą się z współzarządzaniem przedsiębiorstwami, w które inwestujemy. W tej chwili zajmujemy się kilkoma przedsiębiorstwami, a w każdym tygodniu analizujemy kilka nowych projektów. Zgłaszają się do nas małe i średnie firmy, dla których bank nie może być źródłem finansowania. Są to firmy związane z szeroko pojętymi nowymi technologiami, ale nie tylko.

Co się dzieje z firmą, w którą inwestujecie?
– Wspólnie pracujemy nad zwiększeniem wartości biznesu. Szukamy przewag konkurencyjnych, ale też słabych punktów. To bardzo ciekawa przygoda dla wszystkich zainteresowanych stron. Często zadajemy brutalne pytania, pomagamy mocniej stanąć na ziemi. Mówiłem już, że wizja jest niezbędna, ale trzeba też trzymać się ziemi.

Żyjemy w czasach hiperregulacji i rynek inwestycji jest tego doskonałym przykładem. Rośnie liczba oświadczeń, podpisów i deklaracji, które trzeba złożyć… Pytanie brzmi, czy nie zbliżamy się powoli do granicy absurdu. Multiagenci coraz częściej sygnalizują, że gdy klient przychodzi do nich z potrzebą inwestycyjną, to oni nie mają im czego przedstawić, mogą ich co najwyżej odesłać do banku.
– I o tym należy dyskutować. Czy aby na pewno bank jest jedynym miejscem, gdzie należy odesłać klienta, który szuka okazji inwestycyjnych? Żeby udzielić prawidłowej odpowiedzi na to pytanie, należy dobrze orientować się w produktach finansowych oferowanych na rynku, wówczas możliwe jest skierowanie klienta do podmiotu profesjonalnego, zajmującego się inwestycjami. Jak sama Pani powiedziała, biorąc pod uwagę wszystko, co się działo w inwestycjach w ostatnich latach, teraz można o inwestycjach rozmawiać profesjonalnie albo wcale. A biorąc pod uwagę wszystkie prawne wymagania, te rozmowy są teraz często bardzo długie. I dobrze, bo inwestycje nie są prostym produktem, zawsze wiążą się z ryzykiem.

Wielu dobrych pośredników nie chce w ogóle rozmawiać o inwestycjach. Nie chcą się kojarzyć z żadnymi aferami, procesami zbiorowymi…
– Co nie zmienia faktu, że jeśli mają klientów z segmentu „premium” – przedsiębiorców, kadrę zarządzającą, to ze znacznym prawdopodobieństwem ich klienci mają również potrzebę inwestowania części wolnych środków. Może warto, żeby porozmawiali o tym z kimś, kogo dobrze znają i komu ufają – czyli właśnie ze swoim wieloletnim agentem.

Ilu może być takich ludzi w Polsce?

– Szacujemy, że około 50 tys. osób. To ciekawa grupa zarówno z punktu widzenia pośrednika ubezpieczeniowego, jak i funduszu takiego jak ARIA. Żeby móc rozmawiać o inwestycjach, trzeba być dziś cierpliwym profesjonalistą. Przepisy są bardzo restrykcyjne. To nie jest ścieżka dla każdego. Podobnie jak zarządzane przez nas fundusze, one też nie są dla każdego, tylko dla osób posiadających wolne płynne aktywa, które chcą zainwestować w nowe technologie. To musi być ktoś gotowy na inwestycję trwającą najkrócej 3–5 lat i komu ryzyko rekompensuje oczekiwana ponadprzeciętna stopa zwrotu, a także ktoś, kto rozumie naszą strategię inwestycyjną.

Dziękuję za rozmowę.
Aleksandra E. Wysocka

 

InterRisk: Piotr Karda opuszcza zarząd spółki

W wyniku obustronnego porozumienia w grudniu Piotr Karda przestanie pełnić funkcję członka zarządu InterRisk. Od  16 listopada do czasu...
czytaj dalej

PTR: Jacek Kugacz nowym prezesem

3 listopada rada nadzorcza Polskiego Towarzystwa Reasekuracji powołała Jacka Kugacza na stanowisko prezesa zarządu.

Jacek Kugacz jest...


czytaj dalej

Amazon: Gotowość, by zatrząść ubezpieczeniami

Amazon rekrutuje w Londynie profesjonalistów ubezpieczeniowych do nowego zespołu mającego przebojem wejść na rynek ubezpieczeniowy w Wlk....
czytaj dalej

Europa: Bez innowacji ani rusz

Z badania przeprowadzonego wśród ubezpieczycieli ze Starego Kontynentu przez Pierre Audoin Consultants (PAC) wynika, że tylko jedna trzecia...
czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Silny wpływ branży na polską gospodarkę

W trakcie Kongresu 590 Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) zaprezentowała pierwsze w Polsce opracowanie opisujące wpływ branży ubezpieczeniowej na...


czytaj dalej

UFG: Stan wiedzy na temat ochrony ofiar wypadków drogowych

Na stronie internetowej Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) został opublikowany pełny raport z badania, w którym firma badawcza GfK...
czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy