Dlaczego Trąbalski nie lubi zmian?
poniedziałek, 31 lipca 2017 09:17

Ulubiony cytat z Arystotelesa ekspertów od skuteczności w biznesie? „Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”. A walka z nawykami przypomina zapasy ze słoniem. Żeby wygrać, dobrze mieć w pogotowiu duży zapas orzeszków ziemnych. Słonie lubią orzeszki.

Skuteczna walka ze słoniem w ogóle nie jest walką, ale raczej rodzajem podstępu czy perswazji. Dlatego tak wiele prób zmiany nawyków kończy się porażką – ponieważ opiera się na rozwiązaniach siłowych i tak zwanej silnej woli. Słoń, czyli wszystkie nasze nawyki i emocje, lubi, żeby wszystko było tak, jak przywykł. Lubi też, żeby było łatwo, a nagroda przychodziła szybko. Można próbować się ze słoniem przepychać, ale szybko okazuje się, że wysiłek jest ogromny, a efekt zgoła żaden.

Dobra (lub zła) wiadomość jest taka, że każdy ma swojego słonia. Twój partner (partnerka), dziecko, współpracownicy, a także klienci. Można bardzo dużo mówić o innowacjach, nowych technologiach i tak dalej, ale skłonić konkretnego człowieka, by nagle zaczął robić coś zupełnie inaczej niż do tej pory… to potężne wyzwanie. I nie chodzi tu tylko o potężne zmiany trybu życia, ale nawet o takie „drobiazgi”, jak wybór trasy do pracy czy spanie po tej czy innej stronie łóżka.

Co więc zrobić, żeby zmianę wprowadzić skutecznie, a nie na zasadzie sprężynowej? Sprężynę możemy rozciągnąć, ale gdy ją puścimy, ona natychmiast wróci do kształtu wyjściowego. Pamiętajmy, że każdy słoń chce, żeby było miło, łatwo i przyjemnie, a w dodatku tak, jak zawsze. Ponadto słoń nie jest królem intelektualnych rozważań, więc im mniej musi się zastanawiać w trakcie realizacji jakiejś nowej procedury, tym lepiej.

I wszystko ma solidne, biologiczne uzasadnienie. Mózg, który stanowi wagowo 2% naszego ciała, pobiera średnio 20% całej zużywanej przez organizm energii. Korzystając z „autopilota”, zużywa jej nieporównywalnie mniej niż korzystając z zaawansowanych funkcji analitycznych (a to „mniej” to i tak bardzo dużo!). Myślenie kosztuje sporo tlenu i dużo cukru, więc sensownie jest z myśleniem nie przesadzać… Zwłaszcza że utrzymywanie się przy życiu i najprostsze funkcjonowanie wymaga tysięcy decyzji. Wszystkie, które się da zautomatyzować, uprościć i przenieść do tła, takim właśnie procedurom instynktownie podlegają. A myślenie właściwe jest uruchamiane wyłącznie jako system najwyższej konieczności. Bo paliwo kosztuje.

Gdy zaczynamy majstrować przy codziennych rutynkach, wprowadzając „innowacje” – teoretycznie korzystne, ale praktycznie niewygodne, nieprzyjemne i dodatkowo wymagające nadprogramowych nakładów energetycznych (bo przechodzimy z autopilota na ręczne sterowanie), nie ma co się dziwić, że to słoniowi się nie podoba. Gdyby te zmiany polegały jeszcze na tym, że będziemy jeść więcej smacznych rzeczy, przyjmować więcej używek i dłużej spać, to jeszcze by jakoś poszło. Ale nie! Zazwyczaj chcemy jeść mniej, wymuszać na organizmie szereg dodatkowych męczących aktywności, takich jak uprawianie sportu, czytanie, uczenie się czegoś, opanowywanie nowych umiejętności… To zwyczajnie nie może się podobać naszemu autopilotowi, zwanemu w tym artykule słoniem.

Słonia można nastraszyć. Jeśli groźba jest realna – udar, zawał, zwolnienie z pracy – to słoń może pójść na ustępstwa. Jednak o ile lepiej jest nauczyć się negocjować ze słoniem wcześniej, zanim te groźby staną się realne.

Słoń to nie tylko szkodliwe nawyki, ale również te dobre. To suma naszych doświadczeń, umiejętności, źródło życiowej energii, entuzjazmu, radości życia. Szczęśliwy słoń, który zmierza w kierunku, który nam odpowiada, to pocisk nie do zatrzymania. Tylko jak go tam skierować? Pamiętając o tym, że ma być możliwie lekko, łatwo i przyjemnie. Planując dowolną zmianę, warto o tej triadzie pamiętać: lekko, łatwo, przyjemnie. Jeśli w biurowej kuchni postawimy talerz z pączkami, a do lodówki włożymy colę, większość ludzi będzie jadła pączki i piła colę. Jeśli postawimy miskę z marchewkami i urządzenie do wyciskania soku (proste), to ludzie będą jedli marchewki i wyciskali sok. Nie wszyscy, ale większość. Co zrobić, żeby ludzie mniej drukowali? Ustawić drukarkę na innym piętrze lub po prostu w niedostępnym miejscu. Wtedy łatwiej będzie nie drukować niż drukować. Pamiętajmy o Arystotelesie – jesteśmy tym, co powtarzamy. Ułatwmy sobie i innym powtarzanie tego, co uważamy za słuszne i dobre. Niech w kuchni będą marchewki, a nie chipsy. Umieralność i liczba zakażeń w szpitalach przed stu laty zaczęły gwałtownie spadać, gdy wprowadzono obowiązkową procedurę mycia rąk przez lekarzy. Spadły jeszcze bardziej, gdy zamontowano umywalki w każdym pokoju lekarskim i wyposażono je w mydło. Sprawiono, że nowa procedura była łatwa w realizacji i nie wymagała wysiłku.

To samo myślenie można zastosować praktycznie wszędzie. Co można zrobić, by robienie tego, czego oczekujemy, było proste i przyjemne? To może dotyczyć sprzedaży naszych produktów przez multiagentów czy brokerów, zakupu produktu przez klientów, zaangażowania zespołu na firmowym profilu społecznościowym, a nawet przestrzegania procedur dotyczących ochrony danych osobowych. Czegokolwiek. Sprawmy, by nowa ścieżka dla słonia była lekka, łatwa i przyjemna. By chciało się na nią wejść.
Aleksandra E. Wysocka
aleksandra.wysocka@gu.com.pl

 

Skarbiec TFI: Ewa Radkowska-Świętoń w zarządzie

Ewa Radkowska-Świętoń dołączy do zarządu Skarbiec TFI od 1 września 2017 r., a od 1 października obejmie stanowisko prezesa zarządu

Ewa...


czytaj dalej

Przemysław Bona wiceprezesem Profika Broker

Z początkiem sierpnia Przemysław Bona objął stanowisko wiceprezesa zarządu Profika Broker. Menadżer związany ostatnio z Generali Polska zajmie się...


czytaj dalej

600 tys. USD odszkodowania za wpisy w mediach społecznościowych

PAP donosi za Business Wire o przyznaniu przez ławę przysięgłych odszkodowania w wysokości 600 tys. USD w procesie o naruszenie dobrego imienia...


czytaj dalej

Łotwa: PZU inicjatorem podwyżek w komunikacji

Znaczące podwyżki cen polis komunikacyjnych OC, które na polskim rynku trwają już od kilkunastu miesięcy, dotarły również do państw bałtyckich. Na...


czytaj dalej

PBUK: Zagraniczni kierowcy są na polskich drogach coraz bardziej niebezpieczni

Ponad 3,3 proc. zdarzeń drogowych w Polsce powodują kierowcy z zagranicy. W 2016 r. byli sprawcami 14,7 tys. wypadków i kolizji. W stosunku do...


czytaj dalej

SkyCash: Telefonem płacą za bilet i za ubezpieczenie

Polacy coraz chętniej płacą smartfonem nie tylko za drobne zakupy, lecz także za bilety komunikacji miejskiej, parkingi czy polisy...


czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy