Prawo: Odpowiedzialność karna i majątkowa członków zarządu
poniedziałek, 21 sierpnia 2017 09:04

Członkowie zarządu za naruszenie prawa czy niedopełnienie ciążących na nich obowiązków mogą być narażeni na wysokie grzywny czy nawet karę pozbawienia wolności. Na członkach zarządu ciąży zarówno odpowiedzialność majątkowa (cywilnoprawna), jak i karna. Najczęściej popełnianym przez członków zarządu przestępstwem związanym z wykonywaniem swoich obowiązków w spółce jest opisane w art. 300 k.k. udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wierzyciela.

Członek zarządu odpowiada za udaremnienie lub uszczuplenie zaspokojenia wierzyciela przez usuwanie, ukrywanie, zbywanie, niszczenie, rzeczywiste lub pozorne obciążanie albo uszkadzanie składników swojego majątku. Za popełnienie tego czynu grozi odpowiedzialność karna do 3 lat pozbawienia wolności.

Ponadto, członkowie zarządu podlegają odpowiedzialności karnej za lekkomyślne doprowadzenie do upadłości lub niewypłacalności spółki, za co grozić może grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2.

Takiej same karze, zgodnie z art. 302 k.k., podlega ten członek zarządu, który w razie grożącej niewypłacalności lub upadłości spółki, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych z nich, działając na szkodę pozostałych.

Ponadto, członkowie zarządu mogą być pociągnięci do odpowiedzialności karnej m.in. za niedopełnienie obowiązków lub nadużycie uprawnień, zgodnie z treścią przepisu art. 296 § 1 i 2 k.k. Podstawą odpowiedzialności karnej na podstawie przytoczonego przepisu jest:

  • zobowiązanie na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej;
  • nadużycie udzielonych uprawnień lub niedopełnienie ciążących obowiązków;
  • wyrządzenie znacznej szkody majątkowej. Za popełnienie tego czynu, członkowi zarządu grozi odpowiedzialność karna pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Główną przesłanką odpowiedzialności na gruncie tego przepisu jest wyrządzenie spółce znacznej szkody majątkowej, tj. szkody powyżej 200 000 zł. Co jednak niezwykle istotne, za szkodę uważa się zarówno uszczerbek w istniejącym majątku (np. uszkodzenie przez członka zarządu należącego do spółki sprzętu), jak również tzw. utracone korzyści (np. uniemożliwienie zawarcia istotnego dla spółki kontraktu mogącego przynieść jej znaczny przychód).


Często zdarza się, iż członkowie zarządu przy okazji zasiadania w organach spółki popełniają opisane w art. 284 § 2 k.k. przywłaszczenie powierzonej rzeczy ruchomej (inaczej sprzeniewierzenie). Tego typu przestępstwo może zostać popełnione przez członka zarządu w sytuacji otrzymania przez niego rzeczy ruchomej należącej do spółki, np. samochodu służbowego czy służbowego laptopa, a następnie przekazanie owego mienia ruchomego w wyłączne używanie osobie trzeciej, przy założeniu oczywiście niezwrócenia go na żądanie spółki. Najczęściej jednak do przestępstwa przywłaszczenia powierzonej rzeczy ruchomej popełnionym przez członka zarządu dochodzi w sytuacji, kiedy to spółka na żądanie właściciela nie zwraca powierzonej jej rzeczy ruchomej – np. na podstawie umowy leasingu. Wtedy to członek zarządu reprezentujący spółkę naraża się na odpowiedzialność karną ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami z tego wynikającymi.

Autor: adwokat Kinga Tabor-Kłopotowska z kancelarii Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni, dyrektor Departamentu Karnego i Windykacji

Komentarz dla „Gazety Ubezpieczeniowej”:

Boom na polisy D&O trwa

Ryzyko odpowiedzialności prawnej za zarządzanie przestało być postrzegane przez menedżerów jak „bajka o żelaznym wilku”. Obecnie już nikt nie wątpi w jego fatyczne istnienie w praktyce. Z perspektywy ubezpieczeniowej rozmowa o tym ryzyku sprowadza się do pytań o jego zakres i sposoby zabezpieczenia się przed nim – pisze Michał Molęda, Leadenhall Polska.

Najważniejszą ubezpieczeniową metodą ochrony przed ryzykiem odpowiedzialności prawnej z tytułu zarządzania są ubezpieczenia D&O (Directors & Officers). Są one powszechnie zawierane przez spółki na rzecz swoich menedżerów. Często zawierają je także na swoją rzecz osoby zarządzające innymi podmiotami niż spółki; dotyczy to stowarzyszeń, fundacji, spółdzielni, a nawet wspólnot mieszkaniowych.

Ryzyko odpowiedzialności prawnej dotyczy tak aspektów cywilnoprawnych, tj. odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zarządzanej spółce (podmiotowi) lub osobom trzecim (np. wierzycielom), jak i odpowiedzialności karnej, karno-skarbowej lub administracyjnej w związku z pełnioną funkcją zarządczą.

Jak wskazuje adwokat Kinga Tabor-Kłopotowska z kancelarii prawnej Gardocki i Partnerzy, w sferze odpowiedzialności karnej często występującym w praktyce przykładem są stawiane menedżerom zarzuty udaremnienia lub uszczuplenia zaspokojenia wierzyciela, a także zarzuty sprzeniewierzenia. Z doświadczeń z zakresu likwidacji szkód D&O przez Leadenhall wynika, że jeszcze częstsze są zarzuty karno-skarbowe stawiane członkom władz w związku z rozmaitymi nieprawidłowościami ustalanymi w toku kontroli podatkowych. W praktyce nierzadko mamy też do czynienia z karami nakładanymi w związku z administracyjnymi kontrolami działalności przedsiębiorstw, najczęściej kontrolami inspekcji pracy.

W obszarze odpowiedzialności cywilnej roszczenia są formułowane najczęściej w związku z zarzutami o przekroczenie pełnomocnictw przez członków zarządu, niezgłoszenie wniosku o upadłość w terminie lub nienależne pobranie wynagrodzenia.

Od ubiegłego roku Leadenhall obserwuje znaczący wzrost zainteresowania ubezpieczeniami D&O. W 2017 roku co trzecia wystawiana przez nas polisa D&O to ubezpieczenie tego rodzaju po raz pierwszy zawierane przez klientów na swoją rzecz.

Powodów tego boomu jest kilka. Bez wątpienia należy do nich wzrost świadomości ryzyka prawnego, potęgowany poczuciem wzrostu ryzyka związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej wynikające między innymi z zaostrzania przepisów dotyczących odpowiedzialności podatkowej (np. przepisy dotyczące ściągania podatku VAT) i innych przepisów karnych.

Drugim powodem jest zainteresowanie agentów ubezpieczeniowych sprzedażą ubezpieczeń D&O w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw, a także spółdzielniom, wspólnotom mieszkaniowym i organizacjom pozarządowym. Jeszcze kilka lat temu ubezpieczeniami D&O zajmowali się głównie brokerzy, a oferta była skierowana raczej do segmentu klienta korporacyjnego. Udział sprzedaży agencyjnej ubezpieczeń D&O w Leadenhall wynosił kilka procent. Systematycznie udział ten zwiększa się, a w tym roku przekracza już ponad 30%.
Autor: Michał Molęda, wiceprezes Leadenhall Polska, Lloyd’s coverholder.

 

InterRisk: Piotr Karda opuszcza zarząd spółki

W wyniku obustronnego porozumienia w grudniu Piotr Karda przestanie pełnić funkcję członka zarządu InterRisk. Od  16 listopada do czasu...
czytaj dalej

PTR: Jacek Kugacz nowym prezesem

3 listopada rada nadzorcza Polskiego Towarzystwa Reasekuracji powołała Jacka Kugacza na stanowisko prezesa zarządu.

Jacek Kugacz jest...


czytaj dalej

Amazon: Gotowość, by zatrząść ubezpieczeniami

Amazon rekrutuje w Londynie profesjonalistów ubezpieczeniowych do nowego zespołu mającego przebojem wejść na rynek ubezpieczeniowy w Wlk....
czytaj dalej

Europa: Bez innowacji ani rusz

Z badania przeprowadzonego wśród ubezpieczycieli ze Starego Kontynentu przez Pierre Audoin Consultants (PAC) wynika, że tylko jedna trzecia...
czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Silny wpływ branży na polską gospodarkę

W trakcie Kongresu 590 Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) zaprezentowała pierwsze w Polsce opracowanie opisujące wpływ branży ubezpieczeniowej na...


czytaj dalej

UFG: Stan wiedzy na temat ochrony ofiar wypadków drogowych

Na stronie internetowej Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) został opublikowany pełny raport z badania, w którym firma badawcza GfK...
czytaj dalej

Sprzedaż



 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Partnerzy