Reklama

Co znajdziesz na szczycie?
poniedziałek, 26 listopada 2018 08:45

Robisz noworoczne postanowienia? Szkoły są dwie. Jedna mówi, żeby sobie odpuścić, bo i tak do Środy Popielcowej po postanowieniach nie będzie nawet śladu. Druga mówi, robić! Jakiekolwiek postanowienia są już lepsze od braku postanowień. Tak naprawdę, pytanie jest głębsze. Czy zmiana (na lepsze…) w naszym życiu w ogóle jest możliwa, a jeśli tak, to czy zależy od tego, co sobie postanowimy?

Postanowienia noworoczne mają kilka grzechów. Bardzo często są zwyczajnie banalne i schematyczne. Chcemy schudnąć. Awansować. Żyć zdrowiej. Kupić nowy samochód. Niby pięknie i słusznie, a jednak taką samą listę celów mógłby mieć właściwie każdy. A coś, co jest dla wszystkich, w gruncie rzeczy nie jest dla nikogo. Dostajemy dany z góry zestaw celów „właściwych” dla naszego miejsca w społeczeństwie. Mamy wyglądać tak i tak, posiadać takie i takie przedmioty, pozostawać w takich i takich relacjach, zarabiać tyle i tyle, mieszkać w takiej a takiej dzielnicy, jeździć na wakacje w takie i takie miejsca… Jakoś tak jednak już jest, że realizacja tych nadanych z góry celów nie przynosi radości, a w każdym razie nie na długo. Gdzieś z tyłu głowy pozostaje myśl, że gramy w nie swojej sztuce. Pojawia się pustka, wypalenie, frustracja. Bo tak naprawdę żaden z tych celów nie jest czymś, dla czego warto żyć. Brutalna prawda.

Filozof i psychoterapeuta Victor Frankl twierdził, że człowieka napędza poczucie sensu. Jeśli tego sensu nie mamy, to zaczynamy na raty umierać. I nawet jeśli funkcje życiowe wciąż występują, to takie życie należałoby nazwać raczej wegetacją, trwaniem. I odwrotnie. Jeśli mamy poczucie, że żyjemy dla czegoś większego od nas samych, to potrafimy czerpać siły, zdawałoby się, z „powietrza”. Victor Frankl powołuje się na swoje doświadczenia z obozu koncentracyjnego, gdzie ginęli czasem najzdrowsi i najsilniejsi, a słabi i mizerni potrafili przetrwać ekstremalne cierpienie. Właśnie dlatego, że za drutami czekało na nich coś, w co wierzyli, co kochali całym sercem. I nie były to nigdy przedmioty ani stanowiska, ale ludzie i idee. Frankl w najtrudniejszych momentach uwięzienia wyobrażał sobie w myślach, że rozmawia z ukochaną żoną. Opowiadał jej wszystko, co przeżywał i myślał. Snuł plany na przyszłość. Obiecywał, że napisze książkę o swoich doświadczeniach, żeby cierpienie jego i współwięźniów nie poszło na marne. I słowa dotrzymał. Zwrócił też uwagę, że szansę przeżycia w ekstremalnych warunkach, oprócz woli sensu, zwiększała umiejętność budowania relacji z innymi. Postawieni w sytuacji głodu, zimna i przemocy jedni zamieniali się w zwierzęta, ograniczając swoje funkcjonowanie do podstawowych instynktów. Inni w tych samych warunkach potrafili podzielić się głodową porcją żywności, organizować działalność artystyczną dla współwięźniów i nie wiadomo skąd mieć siłę na szczery uśmiech. I oni przeżywali częściej.

Dlatego układając listę noworocznych celów, zadbajmy o to, żeby miały one dla nas głęboki sens. Żeby płynęły z samego środka naszej istoty, a nie były automatycznym podążaniem za oczekiwaniami innych wobec nas. To, co ma największą wartość w dłuższym czasie, to przeżycia, relacje, myśli. Co chcemy przeżyć w kolejnym roku? Czego doświadczyć? Z czym się zmierzyć? W czyim towarzystwie?

Stephen Covey zwrócił uwagę w jednej ze swoich książek, że mało kto na łożu śmierci żałuje, że nie spędził więcej czasu w biurze. A znacznie częściej żałujemy, czego nie zrobiliśmy, a nie tego, co zrobiliśmy. Dlatego wygospodarujmy w kolejnym roku przestrzeń na zrobienie kilku rzeczy, o których potem będziemy chcieli opowiedzieć naszym wnukom: „2019 to był wspaniały rok, ponieważ właśnie wtedy…”.

Być może zdarzyło ci się widzieć w pięknych miejscach tego świata zachmurzonych ludzi, wpatrzonych w telefony albo czubki swoich butów. Niby dojechali do swojego wymarzonego Paryża, Nowego Jorku, Kilimandżaro, co miało ich uszczęśliwić. Ale nie uszczęśliwiło. Jak w tym dialogu mistrza z uczniem:

– Mistrzu, co znajdę na szczycie Mount Everestu?
– Dokładnie to, co tam przyniesiesz.

Realizacja największych marzeń nie przyniesie szczęścia, jeśli nie będziemy mieli umiejętności i gotowości na cieszenie się z tego, co przychodzi. A tak z dużym prawdopodobieństwem będzie, jeśli jesteśmy bardziej przywiązani do swoich wyobrażeń niż do tego, co życie nam oferuje.
Aleksandra E. Wysocka

 

Macif Życie: Mariusz Czajka członkiem zarządu ds. ryzyka

6 sierpnia Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) jednogłośnie wyraziła zgodę na powołanie Mariusza Czajki na stanowisko członka zarządu Macif Życie...


czytaj dalej

Ergo Hestia: Justyna Wajs zastąpiła Małgorzatę Makulską



Małgorzata Makulska
Justyna Wajs

Małgorzata Makulska, członek zarządu Ergo Hestii, po 27 latach zakończyła współpracę z ubezpieczycielem z powodów...


czytaj dalej

Aviva: Niewykluczone pożegnanie z Azją

Brytyjska Aviva rozważa opcje dla swojej działalności w Azji, w tym możliwość sprzedaży tego biznesu. Nowy dyrektor generalny Maurice Tulloch...


czytaj dalej

Munich Re: Niewiele dużych roszczeń w II kwartale

Niemiecki reasekurator Munich Re odnotował w II kwartale 2019 roku 36% wzrostu zysku netto, do czego przyczynił się niski poziom roszczeń z tytułu...


czytaj dalej

Rozmowy bez Asekuracji: Nie odkładajmy wdrożenia PPK

Gościem 79. odcinka podcastu ubezpieczeniowego „Rozmowy bez Asekuracji” zatytułowanego „Nie odkładajmy wdrożenia PPK” był Grzegorz Chłopek, prezes...


czytaj dalej

Ubea.pl: Lipcowe wzrosty składek

Lipiec przyniósł ciekawe zmiany dotyczące trzech kategorii rankingu cen ubezpieczeń komunikacyjnych Ubea.pl, opartego na kalkulacjach...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook