Reklama

Wiesz co, niedźwiedź?! Mam gdzieś ten twój sekator
wtorek, 05 marca 2019 10:43

Podobno najtrudniejsze w podejmowaniu decyzji nie jest wcale wybieranie najlepszej opcji, ale rezygnacja z pozostałych możliwości. Wybierając A, zawsze lub prawie zawsze rezygnujemy z B, C lub D. I to boli, czasem bardzo.

Potem możemy stać jak ten osiołek z wiersza, któremu w żłoby dano, i wiadomo, jak to się skończyło. Albo wybrać jedną z opcji, cały czas gdzieś w tle zastanawiając się, czy aby nie powinniśmy byli wybrać zupełnie czegoś innego. W ten sposób tracimy impet, wewnętrzną spójność.

Planując każdy dzień, również rezygnujemy z nieskończoności opcji. Bo możemy wykonać tylko określoną liczbę telefonów, odbyć określoną liczbę spotkań i zaangażować się w określoną liczbę projektów. Jeśli przekroczymy dopuszczalne normy, wkradnie się chaos i coraz większe straty na jakości.

No i możemy być pewni, że rzeczywistość będzie nieustannie testować naszą wewnętrzną spójność i asertywność. A może jeszcze zrobisz X? A może spotkasz się z Y? A może dołożysz do kalendarza Z? I czasem dla świętego spokoju rzeczywiście się zgodzimy. Albo pomyślimy sobie, że to całkiem niezły pomył. I że na pewno damy radę.

Tutaj bardzo się przydaje wewnętrzny system do podejmowania decyzji. Nie wiem, jak to działa u Ciebie, ale kiedy ja robię coś wbrew sobie, a dokładniej mówiąc, wbrew jakiejś istotnej części siebie, to momentalnie zaczynam się wściekać. Albo smucić. Włącza się system wewnętrznego naprowadzania na właściwą ścieżkę. I gdy staram się być „mądrzejsza”, to zawsze w ostatecznym rozrachunku przegrywam. Bo nie ma bardziej energochłonnej walki niż walka z samym sobą.

Dlatego warto mieć w głowie kilka pytań, które sobie zadamy zanim powiemy czemuś lub komuś „TAK”.
Te pytania to:

  • Czy to jest coś, co naprawdę chcę robić właśnie w tym momencie?
  • Czy to służy moim istotnym celom?
  • Czy to jest zgodne z moim systemem wartości?


Jeśli chociaż na jedno z tych pytań odpowiedź brzmi „NIE”, to warto dobrze się zastanowić. A jeśli na wszystkie brzmi „NIE”, to nie ma się w ogóle nad czym zastanawiać.

Więc czemu tak często mówimy „TAK”, gdy powinniśmy powiedzieć „NIE”? Powody są różne. Czasem jest to wspomniany wyżej syndrom osiołka. Chcemy zrobić wszystko, bo a nuż to się opłaci? Bo jeśli zrezygnujemy, to stracimy, zamkniemy jakieś drzwi? Owszem, czasem stracimy i czasem zamkniemy. To nieunikniony element podejmowania decyzji.

Czasem trudno nam odmawiać. Boimy się o swój wizerunek. Czujemy się słabsi od drugiej strony. Nie chcemy być nieużyci, niesympatyczni czy jacyś tam jeszcze. Relacje z innymi są bardzo ważne, ale nie mogą być powodem do działania wbrew sobie. To zawsze się potem zwróci przeciwko danej relacji. Będziemy coraz bardziej zirytowani i źli, że robimy coś, czego nie chcemy i nie potrzebujemy. To nie jest tak, że aby dbać o relację z kimś, należy zawsze się na wszystko zgadzać. Oczywista oczywistość, a jednak jeśli stoimy niżej w hierarchii, albo się o kogoś troszczymy, albo jesteśmy kobietami (tak) – to łatwo o tym zapomnieć. Bardzo wiele pań zostało wychowanych w przekonaniu, że należy być miłą, uśmiechniętą i się generalnie zgadzać. Inaczej kończyło się z etykietką „wrednej suki” albo „kłótliwej baby”. Serio. Otóż nie – można być bardzo sensowną, wartościową osobą, mówiąc całkiem często „NIE”.

Niektórzy cierpią z kolei na syndrom zajączka. Zajączek chciał przystrzyc żywopłot, ale zepsuł mu się sekator. Pomyślał, że pójdzie do sąsiada niedźwiedzia i pożyczy. Idzie więc. Ale myśli, ja taki mały, niedźwiedź taki duży – dlaczego miałby coś mi pożyczać w ogóle? W sumie czemu by nie miał, duży czy mały, każdy jest ważny. Tylko buc by nie pożyczył, bo ktoś jest mniejszy! Co ten niedźwiedź w ogóle sobie myśli, że będzie innymi w lesie rządził, bo jest taki duży!!! I tak idzie sobie zając i coraz bardziej się stresuje. Aż w końcu staje przed drzwiami niedźwiedzia, puka i gdy niedźwiedź otwiera, wykrzykuje z całych sił: „Wiesz co, niedźwiedź?! Mam gdzieś ten twój sekator!”.

W skrócie syndrom zajączka polega na tym, że niepotrzebnie wyrzucamy nasze wewnętrzne dylematy na zewnętrz, z góry spodziewając się walki lub odmowy, zamiast jasno i spokojnie powiedzieć, co myślimy i czego potrzebujemy. Na przykład „Niedźwiedziu, czy możesz pożyczyć mi sekator?”.
Aleksandra E. Wysocka

 

Aviva PTE: Maciej Karasiński nowym prezesem

Maciej Karasiński od kwietnia obejmie funkcję prezesa Aviva PTE. Jego nominacja jest efektem złożenia rezygnacji (ze skutkiem od końca marca)...


czytaj dalej

Gothaer TU: Marek Gołębiewski nowym członkiem zarządu

11 marca rada nadzorcza Gothaer TU zdecydowała o przedłużeniu kadencji dotychczasowego zarządu spółki na kolejnych pięć lat i poszerzeniu jego...


czytaj dalej

Luksemburg stanie się przystanią dla 50 firm po brexicie

Około 50 firm zarządzania aktywami, ubezpieczycieli i innych firm finansowych wybrało Wielkie Księstwo Luksemburg na swoją siedzibę w Unii...


czytaj dalej

Brexit: Ubezpieczyciele przygotowani na każdy scenariusz

Podczas gdy w parlamencie brytyjskim trwa spór o sposób wyjścia z sytuacji, agencja ratingowa AM Best uważa, że ubezpieczyciele z siedzibą w...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: „Komunikacja” na bardzo dużym plusie

Mimo wyraźnej obniżki tempa wzrostu przypisu składki w OC posiadaczy pojazdów lądowych, rentowność techniczna w segmencie komunikacyjnym uległa...


czytaj dalej

Warta: Testy sztucznej inteligencji przy przyjmowaniu zgłoszeń szkód

Warta rozpoczęła testy z klientami dotyczące przyjęcia szkód przy pomocy sztucznej inteligencji. Celem wdrożenia nowego rozwiązania jest między...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook