Reklama

Czas cyberlikwidatorów
poniedziałek, 18 marca 2019 10:13

Nie dotarłam na nagranie podcastu z powodu jabłek i zdechłych świń, a dokładniej niezapowiedzianego protestu rolników zorganizowanego niedaleko mojego domu. Ot, uroki życia w stolicy w czasach burzy i naporu. Tramwaje stanęły, ubery stanęły, pozostały nogi i rowery miejskie. Na konferencję prasową PZU dotarłam w znacznej mierze piechotą, myśląc o współczesnych ryzykach.

Prosta awaria centralnej sygnalizacji mogłaby na dobre zablokować całe miasto, tak jak grupa rolników z jabłkami, słomą i świniami potrafiła zakorkować trzy dzielnice na cały poranek. To nie jest tak, że chciałabym tu bagatelizować problemy rolników. Bardzo podobne problemy mają zresztą likwidatorzy szkód. Stare modele funkcjonowania ścierają się z nowymi, iskrzy coraz mocniej, a ofiar transformacji niestety nie brakuje. Czy da się tą zmianą mądrze zarządzić?

W dodatku „Likwidacja szkód” w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 12/2019 królują optymalizacje, aplikacje, insurtechy. Ale jest też głos likwidatora szkód, któremu grunt się usuwa spod nóg (czytaj na str. 16). Prowadzenie działalności gospodarczej kosztuje, stawki za „fizyczną” likwidację spadają i kolejne osoby szukają szczęścia gdzieś indziej. W okresach względnie bezszkodowych to nie jest problem, w każdym razie nie dla towarzystw i ich klientów. Jednak gdy przychodzą zmasowane szkody związane z pogodą – powodzią, wichurą, gradobiciem – to problem okazuje się poważny. O tym, że czas powodzi i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych się skończył, nie ma co marzyć. Przeczytajcie rozmowę z analitykiem-ekspertem Polskiej Izby Ubezpieczeń, Rafałem Mańkowskim, na str. 2. Pytanie wcale nie brzmi, czy będzie kolejna powódź czy huragan, ale raczej kiedy będzie. I wtedy potężne oszczędności w likwidacji szkód odbiją się czkawką. Nie będzie kogo wysyłać do szkód masowych.

Czy to znaczy, że towarzystwa mają utrzymywać armię rzeczoznawców „na wszelki wypadek”? Być może stać na to największego polskiego ubezpieczyciela, ale prawdopodobnie nikogo innego. Pozostaje więc już teraz szykować aplikacje do samolikwidacji szkód katastroficznych i inwestować w drony, które pozwolą na sfotografowanie 3D całego parkingu kilkudziesięciu tysięcy aut zniszczonych gradobiciem. Nie straci też prawdopodobnie ktoś, kto stworzy narzędzie do szybkiego organizowania rzeczoznawców z całego kraju i zapewni im możliwość zdalnych oględzin wszędzie tam, gdzie to możliwe. A coraz częściej to jest możliwe.

Czytam właśnie 21 lekcji na XXI wiek Yuvala Noaha Harariego (polecam!) i tam jest bardzo ciekawie omówiony problem transformacji rynku pracy. Może da się na jakiś czas przyhamować zmiany, ale ostatecznie praktycznie każdą fizyczną, mechaniczną pracę zastąpi lub wspomoże automat. Likwidatorów z aparatami fotograficznymi, miarkami i notesami zastąpią prawie w 100% aplikacje do użycia przez każdego. Nie ma też co liczyć, że każdy były likwidator szybko przekwalifikuje się na operatora dronów czy programistę. Niektórym się uda, ale nie wszystkim.

W drogeriach, supermarketach i sieciach fastfoodów coraz więcej kas samoobsługowych, bez „żywych” kasjerów i kasjerek. Automat nie bierze urlopu, nie choruje, nie trzeba płacić za niego ZUS-u. Inna kwestia, że mało kto marzy, żeby być kasjerką czy kasjerem i wykonywać mechaniczną, monotonną pracę. Jak pisze Yuval Noah Harari, gigantycznym wyzwaniem niedalekiej przyszłości będzie powstanie licznej klasy ludzi zwyczajnie niepotrzebnych… (Na książki Harariego powołuje się też autor Ryzykonomii na str. 19).

Branża ubezpieczeniowa od kilku lat przechodzi transformację cyfrową i większość zakładów chcąc nie chcąc musiała przeprowadzić istotne restrukturyzacje zatrudnienia. Przecież jeszcze 15–20 lat temu potrzebowano tysięcy „wklepywaczy” i innych pracowników, których teraz zastępują systemy informatyczne. Proces był bardzo bolesny, ale ominąć się go nie dało. Tak, jak nie da się ominąć zmian w likwidacji szkód. Przy prostych inspekcjach casco czy likwidacji szkody parkingowej aplikacja wygra z człowiekiem, bo musi wygrać. Tak samo, jak automatyczna kasa już niedługo wygra z ludzkim kasjerem.

 

Rynek ubezpieczeń: Wiener TU zamiast Gothaer TU

Po prawie siedmiu latach z polskiego rynku ubezpieczeń znika marka Gothaer. Za kilka tygodni przejęte przez Vienna Insurance Group towarzystwo...


czytaj dalej

Aviva TUnŻ: Mariusz Grendowicz przewodniczącym rady nadzorczej

Mariusz Grendowicz został powołany na przewodniczącego rady nadzorczej Aviva TUnŻ. To pierwszy niezależny członek RN firmy w Polsce, który objął...


czytaj dalej

Lloyd’s: Plan przechodzenia na platformę elektroniczną

Ubezpieczyciele z rynku Lloyd’s of London przenieśli już 45% swojego biznesu na platformę elektroniczną, wyprzedzając plan.

Branża...


czytaj dalej

Insurance Europe: Frédéric de Courtois wiceprezesem nowej kadencji

Frédéric de Courtois, dyrektor generalny Grupy Generali, został wybrany 22 maja na trzyletnią kadencję na stanowisku wiceprezesa Insurance Europe....


czytaj dalej

Warta odstępuje od oferowania PPK

Na nieco ponad miesiąc przed startem Pracowniczych Planów Kapitałowych z uczestnictwa w programie wycofała się jedna z firm zarejestrowanych już w...


czytaj dalej

Rynek ubezpieczeń: Powódź zalewa południową Polskę

Kilka dni intensywnych opadów deszczu sprawiło, że Polska, zwłaszcza południowa, zaczęła zmagać się z nadmiarem wody. Doszło już do kilkuset...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Zamów newsletter
Facebook