Reklama

Idzie Nowa Era?
poniedziałek, 30 grudnia 2002 12:02
Wywiad z Adamem Gwarą, prezesem Stowarzyszenia na rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP
 
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: 19 grudnia br. minął rok od rejestracji Stowarzyszenia przez sąd. To dobry moment na podsumowanie dotychczasowej działalności. Jaki to był rok dla Stowarzyszenia?

Adam Gwara: – Dobry. Zorganizowaliśmy się od podstaw. Pozyskaliśmy dla naszych idei wiele znanych i wpływowych osób oraz środowisk. Nie chcę tu nikogo wyróżniać, gdyż musiałbym wymienić wszystkich członków Stowarzyszenia z imienia i nazwiska, a to lista zbyt długa na potrzeby tego wywiadu. 
Jeśli kogoś interesują szczegóły, to zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej http://www.stob.org.pl. Tam również można znaleźć informację o tym, kto jest członkiem wspierającym Stowarzyszenie.

To również spora lista znanych na rynku instytucji ubezpieczeniowych i finansowych. Przy okazji wszystkim naszym przyjaciołom, którzy wspierają naszą działalność, chciałbym tą drogą złożyć serdeczne podziękowania. Dzięki nim mogliśmy zorganizować biuro i prowadzić szeroką działalność statutową.

Właśnie to naszych Czytelników interesuje najbardziej. Jakie projekty udało się Stowarzyszeniu zrealizować w mijającym roku?

– Powiem tylko o dwóch najważniejszych. Uruchomiliśmy projekt monitorowania rynku ubezpieczeniowo-finansowego pod nazwą Biuro Interwencji Społecznych, którego zadaniem jest wychwytywanie nieprawidłowości występujących na tym rynku, jak również pomoc prawna świadczona klientom firm ubezpieczeniowych i finansowych (Raport BIS w „Gazecie Ubezpieczeniowej” nr 49 na str. 12 oraz list interwencyjny w bieżącym numerze na str. 40, red). Mamy nadzieję, że działania nasze przyczynią się do uporządkowania i lepszego funkcjonowania tego sektora. Odrębną sprawą jest edukacja społeczeństwa. Odbywa się ona poprzez organizowane przez Stowarzyszenie konferencje prasowe na temat funkcjonowania systemu ubezpieczeń głównie emerytalnych, jak również poprzez informowanie poszczególnych osób o przysługujących im prawach w dziedzinie ubezpieczeń i finansów za pomocą Internetu. Jednak najważniejszym, fundamentalnym wręcz z punktu widzenia celów statutowych Stowarzyszenia zagadnieniem jest sprawa rozwoju III filara reformy emerytalnej w Polsce, a więc wpływ na to, jak w przyszłości będą wyglądały nasze emerytury.

Dla porządku przypomnę, że nasi eksperci opracowali projekt stosownej ustawy o powszechnych programach emerytalnych. Udało nam się uzyskać poparcie dla tego projektu przeszło 50 posłów z różnych ugrupowań i jako inicjatywa poselska wpłynął on w maju tego roku do laski marszałkowskiej, gdzie czeka na swoje rozpatrzenie.

Niedawno rząd przyjął założenia do systemu ulg podatkowych w ramach III filara. Jeszcze nie w przyszłym roku, ale już w następnym ma obowiązywać ustawa dotycząca dobrowolnego oszczędzania na przyszłą emeryturę. Zachęty dla obywateli mają polegać na tym, że rząd zrezygnuje z części podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki), aby III filar reformy zaczął wreszcie działać. Proponuje się także wprowadzenie indywidualnych kont emerytalnych, tzw. ike. (Pisaliśmy o tym w „GU” nr 50 na str. 7 oraz 21). Jak Pan ocenia te pomysły?

– Indywidualne konta emerytalne są bardzo potrzebne. Nawiasem mówiąc, jest to przeniesienie naszego pomysłu z projektu ustawy, o którym wspomniałem. U nas występują one pod nazwą indywidualnych programów emerytalnych – ipe. Rozumiem, że „autorska” zmiana nazwy proponowana przez rząd jest kwestią drugorzędną. Dla przyszłych reformatorów, gdyby chcieli coś dodać nowego do tej koncepcji, zostaje jeszcze nazwa ire – indywidualne rachunki emerytalne... Ale żarty na bok.

Najważniejsze jest, jakie pieniądze znajdą się na tych kontach. My proponujemy, aby była to ulga kwotowa w podatku dochodowym od składki w wysokości do 600 zł rocznie. Wówczas w kieszeni obywatela zostawałoby na czysto 134 zł rocznie. Niewiele, ale to już jest coś. Rząd proponuje, aby na tych kontach zrezygnować z potrącania „podatku Belki” od kwoty około 3000 zł rocznie z naszych dobrowolnych oszczędności emerytalnych.

Czy możemy przyjrzeć się temu mechanizmowi?

– Oczywiście. 3000 zł rocznie oszczędności to w obecnych warunkach na rynku, przy oprocentowaniu rachunków oszczędnościowych na 5% w stosunku rocznym, to odsetki w wysokści 150 zł rocznie. Podatek od tych odsetek (na dziś 20%) to kwota ok. 30 zł rocznie. To właśnie rząd chce nam zostawić w kieszeni. Dodatkowo rząd przewiduje, że skutkiem tych operacji dla budżetu państwa byłby uszczerbek w finansach w wysokości 8 mln zł. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że gdyby wszyscy czynni zawodowo zechcieli skorzystać z „dobrodziejstw” tego rozwiązania, to w kieszeni każdego obywatela rocznie zostawałoby na czysto około 50 gr (słownie: pięćdziesiąt groszy)! Oczywiście z tego rozwiązania skorzystają tylko ci, którzy mogą rocznie przeznaczać na długoterminowe oszczędzanie na przyszłą emeryturę 3000 zł, a więc ludzie stosunkowo bogaci. Oni szybko wyczerpią tę ulgę w maksymalnej wysokości, korzystając z wątpliwego prezentu, którego dobrodziejstw nawet nie odczują. Jeśli 8 mln zł, które przewiduje rząd na te swoiste zachęty, podzielimy przez kwotę ulgi w maksymalnej wysokości (30 zł), to okaże się, że jest ona przeznaczona dla około 260 tysięcy osób. Tak więc starałem się wykazać, że tego typu rozwiązanie z punktu widzenia powszechności systemu jest groteskowe, a z punktu widzenia realnych możliwości skorzystania z niego jest skierowane wyłącznie do wąskiej grupy osób. Rząd lepiej by zrobił, gdyby te 8 mln zł, o których mówię, przekazał na opłacenie ogłoszeń prasowych, w których ostrzegałby ludzi, że stystem emerytalny w Polsce zaczyna się walić i w tej sytuacji ludzie mogą liczyć tylko na siebie. Byłoby to przynajmniej uczciwe.

Kwestionuje Pan wprowadzaną z takim mozołem reformę systemu emerytalnego w Polsce?

– To nie ja ją kwestionuję. Kwestionują ją sami autorzy, wprowadzając rozwiązania wirtualne i niedorozwinięte. Dodatkowo nie ostrzegając ludzi, co w wyniku podjętych wcześniej decyzji ich czeka. Ludzie, którzy odpowiadają za wybór takiego, a nie innego systemu emerytalnego w naszym kraju nie są z pewnością wirtualni i niedorozwinięci, istnieją realnie i są (jestem o tym głęboko przekonany) w jak najlepszej kondycji intelektualnej. Trzeba po męsku przyznać się do popełnionych błędów i próbować naprawiać to, co się jeszcze da.

Na przykład co?

– Od dawna mówię i powtórzę to jeszcze raz, że na całym świecie i w Polsce również systemowo mogą funkcjonować tylko dwa filary systemu emerytalnego. Obowiązkowy i dobrowolny. Należy obowiązkowo gromadzić środki emerytalne w I filarze, jako swoiste minimum zabezpieczenia przyszłości, uświadamiając przy tym ludziom, że jeśli chcą liczyć w przyszłości na godziwy poziom dochodów z emerytur, powinni dodatkowo oszczędzać pieniądze w II filarze dobrowolnym, w skład którego weszłyby dzisiejsze otwarte fundusze emerytalne (OFE) i wszystkie inne dozwolone prawem formy długoterminowego oszczędzania. Ale wtedy ten drugi filar, który dzisiaj mylnie jest nazywany filarem trzecim, musiałby być solidnie wsparty finansowymi zachętami dla długoterminowego oszczędzania. Obecnie propozycje rządowe w najmniejszym stopniu tego nie gwarantują. Mało tego, utwierdzają obywateli w przekonaniu, że wszystko jest w porządku i pod kontrolą. To grzech zaniechania ze strony elit władzy, którego wynikiem będzie wielkie społeczne rozczarowanie. Gdyby ludziom stworzono wcześniej takie możliwości do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę, o których tu mówimy, nie byłoby pewnie aż tylu upadłych polis ubezpieczenia na życie z funduszem inwestycyjnym, które klienci firm ubezpieczeniowych traktowali jako swoiste uzupełnienie, „ersatz” obecnego niedorozwiniętego systemu. Kolejne ekipy rządowe również i za to ponoszą część odpowiedzialności.
 
Ale chyba nie tylko one?

– Oczywiście. Do tego zjawiska w dużym stopniu przyczyniły się dekoniunktura gospodarcza oraz same środowiska ubezpieczeniowe, a więc zakłady ubezpieczeń i ich agenci nierzetelnie informujący o istocie produktu, jakim jest ubezpieczenie na życie z funduszem inwestycyjnym. Wprowadzaniu ludzi w błąd sprzyja również niski poziom wiedzy ekonomicznej społeczeństwa. Uważam, że sektor finansowy i rząd w najbliższym czasie muszą podjąć solidarnie wielki wysiłek organizacyjny i finansowy na polu edukacji społecznej. Ludzi należy informować i edukować. Tylko wtedy można bowiem oczekiwać, że podejmą właściwe decyzje. Jeszcze raz wrócę do wcześniejszego wątku naszej rozmowy. Jeżeli w tej chwili klasa polityczna ma świadomość, że reforma emerytalna w Polsce nie zadziałała i jeżeli ta świadomość nie przekształca się w akcję informacyjną i edukacyjną, to jest to grzech zaniechania. Obróci się on przeciwko samej klasie politycznej najdalej za dziesięć–piętnaście lat i o tym trzeba wiedzieć! Tylko ludzie świadomi tego, czego chcą, wiedzący, czego mogą oczekiwać, mogą być dobrymi klientami, którzy nie wycofają swoich bankowych depozytów czy swojej składki z instytucji ubezpieczeniowych. Tylko na zaufaniu można budować rynek finansowy.

Jeżeli ktoś psuje to zaufanie, to niezależnie od tego, czy to jest bank czy to jest firma ubezpieczeniowa, TFI czy PTE – odium spada na cały rynek i powoduje frustracje społeczne. Środowisko powinno być jak najbardziej zainteresowane, aby podjąć wspólne działania edukacyjne i eliminować przykłady nieuczciwej konkurencji na rynku finansowym. Nieuczciwość w stosunku do klientów powinna być piętnowana rozpalonym żelazem i eliminowana. Nasza organizacja – Stowarzyszenie na rzecz Bezpieczeństwa Finansowego Obywateli RP – będzie w tym celu służyć swoim zaangażowaniem i swoją wiedzą.

„Gazeta Ubezpieczeniowa” od dawna dostrzega potrzebę szerzenia wiedzy ubezpieczeniowej. Mówiono o tym także w trakcie posiedzenia jej Rady Programowej, której pierwsze posiedzenie odbyło się 27 wrzenia br. Tymczasem idą Święta, za pasem Nowy Rok, w którym będziemy obchodzić jubileusz 200 lat ubezpieczeń na ziemiach polskich. Czego chciałby Pan życzyć z tej okazji środowisku ubezpieczeniowemu?

– Życzę, aby w stosunkach klientów z towarzystwami ubezpieczeniowymi nastała Nowa ERA. Nowa, bo oparta na lepszych, partnerskich relacjach, uczciwości i odpowiedzialności między instytucjami finansowymi a ich klientami, a ERA – to skrót od trzech fundamentalnych w tej sytuacji słów – kluczy.
E – jak Edukacja, R – jak Regulacja, A – jak Audyt. O potrzebie edukacji już mówiliśmy.

Regulacja to nowe przepisy, które pomogą ludziom w sposób skuteczny zadbać o swoją przyszłość. A jak Audyt, to nic innego jak potrzeba niezależnej eksperckiej oceny produktów finansowych na rynku, aby można było je odpowiedzialnie rekomendować milionom obywateli. Jeśli ludzie nie potrafią dokonać racjonalnych wyborów, to ktoś powinien im w tym pomóc. Tylko tyle i aż tyle.

To życzenia zdroworozsądkowe. A coś od serca?

– Klientom firm ubezpieczeniowych życzę spokojnych Świąt i lepszego Nowego Roku, a firmom samych zadowolonych klientów.

Dziękuję za rozmowę.

Bożena M. Dołęgowska-Wysocka

 

KNF: Marcin Pachucki p.o. przewodniczącego

Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki odwołał z dniem 14 listopada Marka Chrzanowskiego ze stanowiska przewodniczącego Komisji Nadzoru...


czytaj dalej

KNF: Marek Chrzanowski zrezygnował

13 listopada przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Marek Chrzanowski złożył rezygnację z pełnionej przez siebie funkcji. Rezygnacja...


czytaj dalej

Kalifornia: Pożary trawią też ubezpieczycieli

State Farm i Farmers Insurance Group of Companies mają największą ekspozycję na pożary w Kalifornii, gdzie dwa zdarzenia – Camp Fire i Woolsey...


czytaj dalej

Rzecznik Finansowy przeciwny zakazowi cesji wierzytelności

Proponowany w senackim projekcie ustawy o świadczeniu usług w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wynikających z czynu niedozwolonego...


czytaj dalej

FinTech & InsurTech Digital Congress: Jak funkcjonować na rynku globalnym?

W dniach 13-14 listopada w Warszawie odbył się FinTech & InsurTech Digital Congress. Dzięki praktycznym rozwiązaniom przedstawionym przez...


czytaj dalej

Inter Polska: Jaka polisa dla fizjoterapeuty?

Andrzej Twardowski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Medycznych i OC Inter Polska, przypomina, że w myśl obecnie obowiązujących przepisów fizjoterapeuci...


czytaj dalej

 

Adres redakcji

ul. Bracka 3 lok. 4
00-501 Warszawa
tel. (22) 628 26 31

email redakcja@gu.com.pl

Gazeta

Prenumerata
E-wydanie

Firma

Redakcja
Reklama

Ogłoszenia

Podcast

Kursy on-line
Zamów newsletter
Facebook