Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Prezydent zaakceptował przepisy rozszerzające uprawnienia UFG do gromadzenia danych

0
Źródło zdjęcia: Canva

15 grudnia prezydent Karol Nawrocki podpisał dwie ustawy o dużym znaczeniu dla rynku ubezpieczeń: nowelizację ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych i nowelę ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Pierwsza z regulacji pozwala UFG na gromadzenie w określonych przypadkach danych o numerach PESEL i REGON. Z kolei druga umożliwia organizatorom turystyki prostszy dostęp do poręczeń oraz gwarancji ubezpieczeniowych i bankowych.

Celem ustawy z dnia 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych jest umożliwienie UFG jako ośrodkowi informacji gromadzenia w rejestrze umów ubezpieczenia grupy 3 i 10 działu II (autocasco i OC posiadaczy pojazdów lądowych) danych o numerze PESEL i REGON osób fizycznych, które prowadzą działalność gospodarczą. 

Nowe przepisy mają umożliwić zakładom ubezpieczeń przeprowadzanie rzetelniejszej oceny ryzyka ubezpieczeniowego. Jak wskazywali autorzy noweli, bez możliwości pozyskania numeru PESEL towarzystwa nie zawsze mogą zidentyfikować dane konkretnej osoby, a w konsekwencji należycie skalkulować ryzyko. W ocenie projektodawcy wprowadzony nowelą mechanizm w przyszłości może przyczynić się do obniżenia wysokości składek za obowiązkowe OC ppm. 

Postanowienia noweli w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Łatwiejszy dostęp do gwarancji

Z kolei ustawa z dnia 7 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych oraz niektórych innych ustaw ma na celu uproszczenie dostępu do gwarancji ubezpieczeniowych i bankowych oraz poręczeń dla organizatorów turystyki. Chodzi o ułatwienie funkcjonowania firmom turystycznym, które mogą napotykać trudności w pozyskaniu wymaganych zabezpieczeń na wypadek niewypłacalności.

Przyjęte przez izbę przepisy przewidują, że przedsiębiorca turystyczny będzie mógł zawrzeć kilka umów (bankowych lub ubezpieczeniowych), których łączna wartość spełni wymóg minimalnej sumy gwarancyjnej. W aktualnym stanie prawnym jest to możliwe tylko przy jednej umowie z jednym gwarantem. Po wejściu w życie nowelizacji organizatorzy turystyki będą mieli obowiązek precyzyjnego informowania podróżnych o wszystkich umowach gwarancji i zasadach dochodzenia roszczeń.

Nowelizacja zakłada również wprowadzenie ujednoliconego sposobu prowadzenia wykazu umów o imprezy turystyczne i powiązane usługi turystyczne w systemie teleinformatycznym UFG lub za jego pośrednictwem.

Nowe rozwiązania mają wejść w życie 1 stycznia 2026 roku, z wyjątkiem przepisów dotyczących prowadzenia wykazu umów w systemie teleinformatycznym. Te mają obowiązywać od 1 lipca 2026 r.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Swiss Re: 107 mld dol. ubezpieczonych strat katastroficznych w 2025 roku

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z szacunków Swiss Re Institute wynika, że w 2025 roku straty ubezpieczone z tytułu katastrof naturalnych po raz szósty z rzędu przekroczyły poziom 100 miliardów dolarów, głównie za sprawą pożarów lasów w Los Angeles w pierwszym kwartale oraz silnych burz konwekcyjnych (SCS), które pozostają podstawowym i stałym globalnym czynnikiem generującym straty.

Łączna tegoroczna wartość strat ubezpieczonych uplasowała się na poziomie 107 mld dol. – o 24% niższym od odnotowanego w 2024 r., tj. 141 mld dol., oraz mniejszym o 3% od średniej  dziesięcioletniej (2015–2024), wynoszącej 111 mld dol. Ubezpieczone straty z tytułu klęsk spowodowanych działalnością człowieka wyniosły 11 mld dol., wobec 9 mld dol. w roku poprzednim. Wartość ta przewyższała średnią dziesięcioletnią, wynoszącą 10 mld dol. Autorzy analizy szacują, że 83% globalnych strat ubezpieczonych miało miejsce w USA (89 mld dol.).

Rekordowe straty z tytułu burz konwekcyjnych

Rok 2025 przyniósł największe w historii straty ubezpieczone z tytułu pożarów lasów (40 mld dol.). Z kolei globalne straty ubezpieczone spowodowane silnymi burzami konwekcyjnymi osiągnęły poziom 50 mld dol., co czyni 2025 trzecim najkosztowniejszym rokiem po 2023 i 2024.

W I połowie tego roku w USA odnotowano dużą aktywność tornad konwekcyjnych, podczas gdy aktywność gradowa utrzymywała się na poziomie zbliżonym do średniej. W drugiej połowie roku aktywność gradowa konwekcyjna była jak dotąd umiarkowana, a zarówno grad, jak i skutki burz z gradem były poniżej norm sezonowych.

W Europie w maju i czerwcu wystąpiły znaczne gradobicia, choć straty ubezpieczone z tego tytułu były ograniczone, ponieważ najbardziej intensywna aktywność dotknęła regiony o niższym stężeniu ekspozycji o wysokiej wartości. Zdaniem autorów analizy gradobicia SCS pozostają głównym czynnikiem przyczyniającym się do strat spowodowanych globalnymi klęskami żywiołowymi.

– Obserwujemy stały wzrost strat spowodowanych przez silne burze konwekcyjne. Urbanizacja na obszarach narażonych na niebezpieczeństwo, rosnąca wartość aktywów, wyższe koszty budowy i czynniki takie jak starzejące się dachy sprawiły, że zjawiska te stały się kluczowym zagrożeniem dla ubezpieczycieli. Ponieważ pojedyncze zdarzenia rzadko powodują duże straty ubezpieczone, kluczowym jest, aby ubezpieczyciele uwzględnili skumulowany wpływ częstych zdarzeń o niskiej szkodowości, a także rosnących wartości nieruchomości i kosztów napraw. Bardziej holistyczne spojrzenie na to zagrożenie ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia prawidłowego underwritingu i zarządzania ryzykiem – komentuje Balz Grollimund, dyrektor ds. ryzyka katastroficznego Swiss Re.

Niskie straty spowodowane huraganami

Z szacunków Swiss Re Institute wynika, że obecnie najkosztowniejszym huraganem tego roku, ze stratami ubezpieczonymi obliczanymi na 2,5 mld dol., jest październikowa Melissa. Sezon cyklonów tropikalnych na Atlantyku Północnym (TCNA) przyniósł 13 nazwanych sztormów, 5 huraganów, 4 silne huragany i trzy huragany kategorii 5 (Erin, Humberto i Melissa). Po raz pierwszy od dziesięciu lat żaden z tych huraganów nie dotarł do wybrzeża USA, co według autorów analizy wyjaśnia, dlaczego tegoroczne straty z tytułu tego rodzaju zdarzeń będą niskie.

(AM, źródło: Swiss Re)

Jarosław Antonik kandydatem Skarbu Państwa do rady nadzorczej PZU SA

0
Jarosław Antonik

Na wniosek Skarbu Państwa, wiodącego akcjonariusza PZU SA, zarząd spółki zwołał na 23 grudnia 2025 roku Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie. W trakcie obrad udziałowcy zakładu podejmą decyzję m.in. w sprawie zmian personalnych w radzie nadzorczej spółki. 16 grudnia ubezpieczyciel otrzymał od SP zawiadomienie, że jego kandydatem na członka RN jest Jarosław Antonik.

Jarosław Antonik od 2018 roku jest wiceprezesem zarządu Seen Holding sp. z o.o. oraz QP2 Sp. z o.o.. W latach 2011–2017 był członkiem zarządu odpowiedzialnym za inwestycje i rozwój produktów oraz innowacje w KBC TFI. W latach 2001–2005 pracował w Grupie Warta. Od 2001 roku zawodowo zajmuje się rynkiem kapitałowym w wielu jego aspektach, takich jak analiza makroekonomiczna, kredytowa, selekcja spółek, tworzenie i zarządzanie procesem inwestycyjnym, przygotowanie i komercjalizacja nowych produktów inwestycyjnych, a obecnie również inwestycje typu VC i Private Equity.

Pełni funkcje członka rady nadzorczej Advanced Protection Systems, przewodniczącego RN i członka Komitetu Audytu Gaming Factory i wiceprzewodniczącego RN BrainScan. Obecnie jest członkiem rady nadzorczej i członkiem Komitetu Audytu Mennicy Polskiej oraz członkiem RN Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości i PGE Energia Ciepła.

Obecnie w RN PZU SA zasiadają: Marcin Kubicza – przewodniczący, Małgorzata Kurzynoga – wiceprzewodnicząca, Anna Machnikowska – sekretarzyni, oraz Anita Elżanowska, Michał Jonczynski, Andrzej Kaleta, Kazimierz Karolczak, Adam Uszpolewicz, Beata Stelmach i Maciej Szwarc – członkowie.

(AM, źródło: PZU, gu.com.pl) 

Gwarancje są krwiobiegiem inwestycji, a my wciąż działamy jak pies ogrodnika

0
Andrzej Puta

Na pytania odpowiada Andrzej Puta, dyrektor Biura Gwarancji Allianz Trade

Aleksandra E. Wysocka: – Jak ocenia Pan realną zdolność polskiego rynku finansowego, w tym ubezpieczeniowego, do udźwignięcia gigantycznych planów inwestycyjnych państwa?

Andrzej Puta: – Gwarancje i finansowanie to dwa silniki jednego samolotu. Bez kredytów nie ma inwestycji, ale bez gwarancji też nie ruszy żaden projekt. Na dziś oceniam zdolność sektora finansowego do pokrycia nowych gwarancji jako umiarkowanie wysoką. Mamy solidne podstawy kapitałowe, know-how i doświadczenie.

Liczby mówią jednak same za siebie. W perspektywie dziesięciu lat widzę w Polsce ok. 3 bln zł inwestycji. Sama zbrojeniówka generuje prawie 2 bln zł. Po podziale na lata daje to skalę ok. 300 mld zł rocznie. Gwarancje stanowią zwykle kilka procent wartości projektu, więc realne zapotrzebowanie to ok. 15 mld zł nowych gwarancji w każdym roku. Tymczasem cały obecny portfel rynku w Polsce to 130–150 mld zł. Żeby nadążyć, powinniśmy rosnąć 10–11% rocznie. A I półrocze po stronie ubezpieczycieli pokazało dynamikę ok. 3%. Widać więc, że sami tego nie udźwigniemy.

Jaką część tego ciężaru będzie musiał przejąć kapitał zagraniczny?

– Już dziś tzw. zagranica jest koniecznym elementem układanki inwestycji w Polsce, a nie dodatkiem. Przykład? Offshore na Bałtyku. Każdy z projektów Bałtyk 1, 2, 3 miał wartość ok. 10–12 mld zł. Do obsługi jednego etapu potrzeba było 30 instytucji finansowych, z czego ponad połowa to podmioty zagraniczne. Skala polskich planów jest znacznie większa.

Szacuję, że obecnie 80% gwarancji pochodzi z polskiego systemu finansowego, a 20% od podmiotów z zagranicy. W praktyce są to instytucje ze Stanów Zjednoczonych, Szwajcarii, Beneluksu, Skandynawii, a także banki chińskie i tureckie, zabezpieczające kontrakty swoich firm. Nawet fundusze poręczeniowe, stworzone niegdyś dla małych przedsiębiorstw, wystawiają dziś wieloletnie gwarancje dla dużych podmiotów. To pokazuje, jak mocno rynek szuka dodatkowej pojemności. Skoro szuka, to znaczy, że mamy niedobór – i sami tego nie nadrobimy.

Skoro problemem nie jest kapitał, to co?

– Przetargowa sinusoida! Bez stabilnego strumienia projektów żadna firma nie zaplanuje ani inwestycji, ani zatrudnienia. Każdy duży beneficjent tworzy własne podwórko. Generalna Dyrekcja Dróg, Polskie Linie Kolejowe czy Polskie Sieci Elektroenergetyczne mają własne kalendarze i priorytety. Brakuje nadrzędnego centrum, które patrzyłoby na całość.

Od lat widzę powtarzalny rytm. Co pięć lat następuje załamanie, zwykle związane ze zmianą ekipy rządzącej. Projekty istnieją, ale leżą w szufladach, a na rynku panuje posucha. Gdy inwestycji jest mało, do przetargu startuje 15 wykonawców. Efekt? Zwycięzca często schodzi do ok. nawet 75% budżetu inwestora, co oznacza nierentowność już na starcie. Duża firma być może to skompensuje, ale średnia – a to ona jest głównym podwykonawcą branży – często tego nie przeżywa. Tak właśnie tracimy ludzi, sprzęt, kompetencje i cały łańcuch wartości.

Czym różni się rynek zamówień publicznych od prywatnego z perspektywy gwarancji?

– W sektorze publicznym gwarancja jest dokumentem pasywnym. Urzędnik ma listę. Jest gwarancja, więc jest komplet. To jest formalizm, a nie zarządzanie ryzykiem.

W sektorze prywatnym działa to odwrotnie. Gwarancja jest narzędziem aktywnym. Inwestor patrzy, czy wykonawca dowozi projekt, czy stosuje odpowiednie technologie, czy wpisuje się w jego cele ESG. Może zapłacić więcej, ale wybiera partnera, który zmniejsza ryzyko opóźnień czy błędów.

W USA gwarancje wystawia się na 100% wartości kontraktu, a nie na 5–7% jak u nas. I co ciekawe, nikomu nie zależy, żeby gwarancja się uruchomiła. Gwarant i wykonawca mają wspólny interes. Chcą, żeby projekt był zrealizowany. Jeśli obecny wykonawca ma problem, szuka się następcy i projekt jest dowożony. U nas przychodzą dwa pisma i uruchamia się pełną gwarancję, choć szkoda może dotyczyć dwóch latarni za 100 tys. zł. To inna mentalność.

Jak długość gwarancji wpływa na rynek i jego pojemność?

– Polska jest rekordzistą Europy, a może i świata. Mamy gwarancje piętnastoletnie od razu na wejściu, a z aneksami dochodzą do dwudziestu lat. Europejska średnia to pięć do ośmiu lat. Tak długi horyzont blokuje limit na klienta i cały sektor na wiele lat. A limity nie są z gumy. Za nimi stoją reasekuracja i koncentracja ryzyka.

Po latach pojawia się też ryzyko prawne. Trudno ocenić, czy problem wynika z błędu wykonawcy, złej konserwacji, przeciążonej infrastruktury czy wad projektowych. Spory z kontraktów sprzed dekady wciąż się ciągną. Zamiast finansować nowe inwestycje, wszyscy siedzą w sądach.

Czy uważa Pan, że banki i ubezpieczyciele powinni działać jak zespół, a nie jak konkurenci?

– Bo inaczej zawsze będziemy spóźnieni. Dziś najczęściej spotykamy się dopiero na etapie restrukturyzacji firmy, czyli wtedy, gdy pacjent leży już na intensywnej terapii. Każdy ciągnie kołdrę w swoją stronę, próbując minimalizować straty. A powinniśmy spotykać się na początku projektu, zanim cokolwiek pójdzie nie tak.

Można usiąść razem: inwestor, bank, ubezpieczyciel, broker. Wyliczyć finansowanie, ułożyć gwarancje, podzielić ryzyka, zrobić syndykat. Tak działa Zachód. My też możemy, tylko musimy chcieć.

Jeżeli tego nie poukładamy, coraz większa część biznesu będzie odpływać za granicę. Polski rynek ma ogromny potencjał, ale wymaga współpracy, nie logiki psa ogrodnika. Gwarancje są krwiobiegiem inwestycji. Jeżeli ten krwiobieg będzie zapchany, żaden projekt nie ruszy – nawet jeśli budżet jest gotowy, a politycy naciskają.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Warta uruchomiła nowy program dla agentów

0
Źródło zdjęcia: Warta

W branży ubezpieczeniowej każdy szczegół ma znaczenie – od jakości obsługi, przez standardy placówki, aż po sposób, w jaki klienci postrzegają markę. W tym kontekście coraz więcej agentów decyduje się na inwestycje, które nie tylko zwiększają komfort pracy, ale również budują przewagę konkurencyjną.

Jednym z takich rozwiązań jest Program Placówka WARTA Partnerstwa, który w sposób kompleksowy wspiera rozwój agencji i nowoczesny wizerunek placówek.

Program został stworzony z myślą o multiagentach, którzy planują otwarcie nowej placówki lub modernizację istniejącej. Kluczowe w nim jest wsparcie finansowe. Agent może otrzymać do 50 tys. zł premii prowizyjnej. Może ją przeznaczyć na remont, wyposażenie biura, zakup sprzętu czy działania marketingowe. Takie podejście pozwala nie tylko podnieść standard placówki, ale również realnie wpłynąć na wyniki sprzedażowe. Potwierdzają to dane. Raport The Branch Advantage (Adrenaline, 2024) pokazuje, że instytucje inwestujące w wygląd i funkcjonalność placówek odnotowały wzrost liczby klientów o ponad 15%.

Placówka to wizytówka agenta. Inwestycja w jej wygląd i funkcjonalność to nie tylko estetyka. To realny wpływ na zaufanie klientów oraz wyniki sprzedaży. Program daje agentom narzędzia, by ten rozwój był prosty i opłacalny. W Warcie zależy nam, aby każdy agent miał możliwość budowania profesjonalnego wizerunku i konkurowania jakością, a nie tylko ceną – mówi Jakub Gorayski z Departamentu Sprzedaży Warty.

Agent w programie

Dołączenie do programu jest proste i przejrzyste. Menedżer sprzedaży przeprowadza agenta przez proces przystąpienia do programu poprzez uzupełnienie dokumentacji, takiej jak kosztorys planowanych prac, wybór oznakowania oraz ustalenie celów sprzedażowych. Po akceptacji dokumentów i podpisaniu porozumienia agent otrzymuje dofinansowanie, remontuje i wyposaża placówkę. Warta dostarcza oznakowanie i pozostaje nam spotkać się na uroczystym otwarciu biura.

Na każdym etapie procesu wsparcie zapewnia opiekunka i koordynatorka programu Patrycja Brylak, która sprawnie przeprowadza menedżerów przez cały proces przystąpienia do Programu Placówka WARTA Partnerstwa. To ona dba o płynny przebieg wszystkich formalności, przejrzystość procedur oraz terminową realizację kolejnych kroków programu.   

Benefity, które wspierają rozwój

Po pierwsze, jasne i przejrzyste zasady finansowania – Warta pokrywa nawet 100% kosztów ujętych w kosztorysie. Po drugie, gwarantowane kontrakty kwartalne dają przewidywalność w prowadzeniu działalności. Po trzecie, profesjonalny wizerunek placówki zgodny z wytycznymi Warty zwiększa zaufanie klientów i prestiż agencji. Dodatkowo, każdy uczestnik otrzymuje pakiet powitalny Start Pack, certyfikat uczestnictwa oraz statuetkę – drobne, ale wymierne symbole profesjonalizmu.

Program wspiera też marketing i lokalną promocję. Dzięki temu agenci mogą zwiększyć widoczność swojej placówki wśród mieszkańców. Dla mniejszych i średnich agencji dodatkowym plusem jest roczna premia prowizyjna za realizację celów sprzedażowych. To sprawia, że program jest atrakcyjny nie tylko wizerunkowo, ale też finansowo.

Zyskaj przewagę na lata

Partnerstwo trwa przez cztery lata. To daje agentom pewność i czas na spokojne planowanie rozwoju placówki. Dzięki temu program nie tylko pomaga wyróżnić się na rynku, ale też budować trwałe relacje z klientami i zwiększać ich lojalność.

Agentom ubezpieczeniowym zainteresowanym dalszym rozwojem własnej placówki program Placówka WARTA Partnerstwa daje konkretne narzędzia. Łączy wsparcie finansowe, jasne zasady i profesjonalny wizerunek, co przekłada się na lepsze wyniki i większy prestiż agencji. Wspólne budowanie standardów marki to realna przewaga w codziennej pracy.

Jak wartości i praktyki MDRT budują jakość w branży ubezpieczeniowej

0
Katarzyna Pilczuk

Od lat pracuję w branży finansowej i ubezpieczeniowej, a dziś mam zaszczyt pełnić funkcję członkini zarządu MDRT Polska. Spotykam na swojej drodze wielu doradców, którzy pytają: „Co tak naprawdę daje przynależność do MDRT?”.

Odpowiedź jest prosta. MDRT to nie klub najlepszych sprzedawców. To standard etyczny i jakościowy, który pozwala być lepszym człowiekiem, zanim stanie się lepszym doradcą.

MDRT zrzesza ponad 72 tys. doradców z całego świata, którzy reprezentują najwyższy poziom profesjonalizmu, wiedzy i etyki. To środowisko, które inspiruje, uczy i wymaga. Wymaga nie tylko wyników, ale przede wszystkim postawy. Bo w tej profesji sukcesu nie mierzy się wysokością prowizji, ale liczbą ludzkich historii, które dzięki naszej pracy zakończyły się szczęśliwie.

Obsługa, nie sprzedaż

Jedną z kluczowych zasad MDRT jest podejście servant leadership – najpierw służba klientowi, dopiero potem biznes. W praktyce oznacza to rozmowę, edukację i partnerstwo zamiast presji i zamykania sprzedaży za wszelką cenę.

Doradca MDRT zadaje nie tylko pytania o składkę i sumę ubezpieczenia, ale przede wszystkim o wartości klienta: Kogo kochasz? Za co jesteś odpowiedzialny? Co ma przetrwać, jeśli ciebie zabraknie?

To zmienia wszystko. Z takiego procesu nie wychodzi polisa – wychodzi plan bezpieczeństwa, na którym stoi rodzina, firma i przyszłość.

Warto dziś mówić o jakości

W czasach, w których algorytmy potrafią sprzedawać szybciej niż człowiek, przewagą doradców MDRT jest coś, czego żadna technologia nie zastąpi – empatia, zaufanie, odpowiedzialność. Klienci nie szukają już sprzedawców produktów. Szukają przewodników po ryzykach. Chcą ludzi, którzy pomogą im zrozumieć konsekwencje decyzji finansowych, a nie tylko podpisać dokumenty.

Dlatego jednym z filarów MDRT jest ciągłe kształcenie. Każdy członek zobowiązuje się do systematycznego rozwoju – zarówno merytorycznego, jak i osobistego. Spotkania, międzynarodowe konferencje, mentoring, dzielenie się najlepszymi praktykami – to narzędzia, które realnie podnoszą poziom całej branży.

Etyka jako fundament

W branży, której reputacja bywa różnie odbierana, standard MDRT jest jednoznaczny: uczciwość ponad wszystko.

Prawdziwy profesjonalista mówi prawdę także wtedy, kiedy klient wolałby jej nie słyszeć.
Czasem najlepszą radą jest „nie potrzebuje Pan jeszcze tej polisy”, ale klienci pamiętają takie momenty latami. I wracają z zaufaniem.

Dlaczego o tym piszę?

Bo wierzę, że branża ubezpieczeniowa może być jedną z najbardziej potrzebnych i szlachetnych profesji – jeśli tylko pozwolimy, żeby prowadziły nas wartości.

Każdego dnia widzę doradców MDRT, którzy zmieniają życie ludzi: chronią biznesy, rodziny, przyszłość. Widzę historie firm, które przetrwały dzięki odpowiedzialnym decyzjom właścicieli. Widzę dzieci, które poszły na studia, bo rodzic kilka lat wcześniej spotkał właściwego doradcę. To jest prawdziwa miara naszej pracy.

Chciałabym, żeby coraz więcej specjalistów w Polsce kierowało się zasadą: „Najpierw człowiek – potem polisa”. Kiedy dbamy o ludzi, wyniki przychodzą same.

Katarzyna Pilczuk
członkini zarządu MDRT Polska

CUK Ubezpieczenia modernizuje wystrój placówek franczyzowych

0

CUK Ubezpieczenia realizuje jeden z ważniejszych projektów w ramach współpracy z partnerami: „Moja Placówka CUK”. Inicjatywa obejmuje modernizację wystroju placówek franczyzowych, w tym nowe aranżacje wnętrz. Celem przedsięwzięcia jest poprawa doświadczeń klientów oraz komfortu pracy zespołów sprzedażowych.

Multiagencja podkreśla, że metamorfozy tworzone są we współpracy z doświadczonym architektem, a nowoczesny design to czytelna identyfikacja wizualna i starannie dopracowane detale zgodne z najnowszymi trendami. Z dotychczasowych obserwacji CUK wynika, że dobrze zaprojektowane przestrzenie mają pozytywny wpływ na wyniki biznesowe – przyciągają klientów, wzmacniają poczucie profesjonalizmu i sprzyjają podejmowaniu decyzji zakupowych. Według badań multiagencji 88% klientów ocenia wygląd placówek CUK jako nowoczesne i profesjonalne.

– Cieszę się z aktywnego udziału partnerów w projekcie „Moja Placówka CUK”. Inwestowanie w jakość i wygląd placówek jest wartością biznesową. Technologia przyspiesza procesy obsługowe, ale nie możemy zapominać o fizycznym kontakcie z klientem w nowej jakości. Nowoczesna, dobrze zaprojektowana przestrzeń buduje zaufanie i wspiera codzienną pracę zespołów, zwiększając tym samym zadowolenie klientów – mówi Marcin Dyliński, członek zarządu ds. marketingu i e-commerce CUK Ubezpieczenia.

Projekt przewiduje sukcesywną modernizację kolejnych placówek w całej Polsce. Pierwsze efekty spotykają się z pozytywnym odbiorem klientów i partnerów.

(AM, źródło: CUK Ubezpieczenia)

KUKE udzieliła gwarancji dla kredytu na budowę bloków gazowo-parowych w Kozienicach

0
Źródło zdjęcia: Grupa Enea

Enea Elkogaz, spółka z Grupy Enea, sfinalizowała największą w historii polskiej energetyki konwencjonalnej transakcję typu project finance. Inwestycja obejmuje budowę dwóch nowoczesnych bloków gazowo-parowych CCGT w Elektrowni Kozienice  o łącznej mocy 1336 MWe. Finansowanie dla tego przedsięwzięcia w wysokości 6,45 mld zł zapewniło konsorcjum polskich banków. Kredyt został objęty gwarancją Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych.

Środki pozyskane w ramach finansowania zostaną przeznaczone na budowę dwóch nowoczesnych bloków gazowo-parowych w Elektrowni Kozienice. Będą one pracować w cyklu kombinowanym (CCGT) o nominalnej mocy elektrycznej brutto 668 MWe każdy. Bloki będą spełniać funkcję regulacyjną w systemie dla źródeł OZE, zapewniać redukcję emisji CO2 oraz uzupełniać lukę mocową w systemie elektroenergetycznym od roku 2029.

– To kolejny z dużych projektów w ramach transformacji klimatycznej, który wspieramy, ale pierwszy zakładający wykorzystanie gazu ziemnego. To niskoemisyjne paliwo, które także przyczynia się do łagodzenia zmian klimatu poprzez eliminowanie węgla z naszego miksu energetycznego, a w naszej sytuacji jest kluczowe do wzmocnienia bezpieczeństwa i odporności naszej gospodarki oraz obniżenia cen prądu dla biznesu i gospodarstw domowych. Wspólnie z krajowymi bankami będziemy zapewniać finansowanie tak nowoczesnych i wydajnych inwestycji jak ta planowana przez Grupę Enea w Kozienicach – powiedział Janusz Władyczak, prezes zarządu KUKE.

(AM, źródło: Enea, LinkedIn)

Ponad 43 mld zł aktywów PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na koniec listopada łączna wartość aktywów netto funduszy zdefiniowanej daty funkcjonujących w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych wyniosła 43,19 mld zł. To o 590 mln zł więcej niż w poprzednim miesiącu – podał PFR Portal PPK w grudniowym Biuletynie PPK.

Z możliwości oszczędzania w programie skorzystało już 4,08 mln osób. W porównaniu do października 2025 r. liczba uczestników PPK zwiększyła się o ok. 40 tys. osób. Liczba aktywnych rachunków w systemie wynosi 5,02 mln szt.

Łączna partycypacja w PPK plasuje się na poziomie 56,46%, do czego przyczynił się zarówno sektor publiczny (32,06%), jak i prywatny (64,83%). Partycypacja w PPK jest najwyższa w podmiotach, które zatrudniają ponad 1000 osób i wynosi 83,63%.

Rośnie też zysk uczestnika. Na rachunku uczestnika PPK oszczędzającego w programie od grudnia 2019 r. (zarabiającego do końca 2023 r. 5 300 zł i od 2024 r. 7 000 zł), w zależności od grupy FZD znajduje się średnio od 11 651 zł do 16 617 zł więcej niż on sam wpłacił. To oznacza od 138% do 198% zysku.

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Allianz Partners ostrzega przed rosnącą skalą cyberoszustw

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z badania „Allianz Risk Barometer 2025” wynika, że oszustwa internetowe pozostają najpoważniejszym zagrożeniem dla przedsiębiorstw na całym świecie. Istotną rolę w budowaniu odporności na te zagrożenia odgrywa branża ubezpieczeniowa.

Wśród najszybciej rosnących zagrożeń jest wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) do tworzenia fikcyjnych sklepów internetowych. Potwierdzają to wyniki badania „GASA Global State of Scams 2025”, z którego wynika, że tego typu oszustwa odpowiadają już za 54% wszystkich przypadków na świecie.

Cyberprzestępcy podszywają się pod znane marki, ale także małe rodzinne firmy, generując wiarygodne tożsamości, zdjęcia oraz opisy produktów mające wzbudzać zaufanie klientów. Towarzyszą temu różne formy nadużyć, takie jak phishing, fałszywe połączenia czy manipulacje cyfrowe. Jak pokazują dane F-Secure, choć 69% użytkowników deklaruje, że potrafi rozpoznać próbę oszustwa, to aż 43% z nich w 2024 r. padło ofiarą ataków.

Instrumenty do walki z cyberzagrożeniami

Na rynku pojawiają się zaawansowane narzędzia, które wspierają użytkowników w codziennej ochronie przed cyberzagrożeniami. Jednym z nich jest AllyzCyber – platforma rozwijana przez Allianz Partners, która łączy funkcje prewencyjne, wsparcie eksperckie oraz ubezpieczenie w przypadku incydentów.

– Choć na rynku istnieje wiele narzędzi chroniących użytkowników, są one rozproszone, a świadomość ich właściwego zastosowania pozostaje ograniczona. AllyzCyber integruje kluczowe funkcje w jednej platformie i pozwala użytkownikom skutecznie chronić się przed zagrożeniami w sieci – mówi Agnieszka Krupa, dyrektorka zarządzająca Allianz Partners Polska.

Ewolucja cyberzagrożeń i rola sektora ubezpieczeniowego

Rosnąca cyfryzacja życia prywatnego i zawodowego zwiększa narażenie użytkowników na phishing, ransomware, kradzież tożsamości czy wyłudzenia finansowe. Branża ubezpieczeniowa odgrywa kluczową rolę w budowaniu odporności na te zagrożenia, oferując zarówno narzędzia prewencyjne, jak i ochronę finansową na wypadek incydentów.

Według InsightAce Analytic globalny rynek cyberubezpieczeń osiągnął w 2024 r. wartość 11 mld dolarów, a do 2034 r. ma wzrosnąć do 32,3 mld dol.

(AM, źródło: dfusion)

22,102FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie