Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

AI w ubezpieczeniach schodzi na ziemię

0
Źródło zdjęcia: GU

W poniedziałek  12 stycznia 2026 r.  odbyło się śniadanie biznesowe „Ubezpieczenia 2026+: nadchodzące trendy, dane, AI i nowe wyzwania”. W Skyfall Warsaw spotkali się ludzie odpowiedzialni za to, jak naprawdę będzie wyglądać technologia w ubezpieczeniach w najbliższych latach. Ponad 50 przedstawicieli kilkunastu zakładów ubezpieczeń życiowych i majątkowych dyskutowało o danych, sztucznej inteligencji, regulacjach i architekturze IT. Gospodarzami wydarzenia były „Gazeta Ubezpieczeniowa” i Britenet, a moderowała je Aleksandra E. Wysocka, redaktorka naczelna „Gazety Ubezpieczeniowej”.

Spotkanie skierowano do CIO, CTO, dyrektorów IT, architektów systemów, liderów danych, osób odpowiedzialnych za projekty AI i automatyzację, zespołów ryzyka technologicznego i zgodności ICT oraz liderów transformacji cyfrowej. Trzy przewodnie wątki stanowiły oś całego programu: dane jako warunek automatyzacji i AI, regulacje ICT i AI, w tym DORA i AI Act, oraz architektura IT funkcjonująca pod rosnącą presją integracji i złożoności.

Program i prelegenci

Program powstał we współpracy z ekspertami Beesafe, ERGO Hestii, PZU i UNIQA. W części prezentacyjnej wystąpili:

  • Paweł Juszkiewicz (Britenet): „Wnioski z 2025 / Trendy 2026 / Prognozy 2030”
  • Piotr Wegner (Britenet): „Od gotowości na AI do automatycznych decyzji. Dane jako fundament roku 2026”
  • Damian Jagusz (ERGO Hestia): „Regulacje jako katalizator bezpieczeństwa. Lekcje z rozwoju AI”
  • Marcin Grabowski (Beesafe): „AI po AI Act. Od innowacji do zgodności”
  • Mirosław Deja (UNIQA): „Zwiększenie efektywności organizacji dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii bazujących na AI”
  • Bartłomiej Gołębiowski i Marcin Kurczab (PZU): „AI w PZU. Wnioski i praktyki wdrożeń”

Po wystąpieniach odbył się panel dyskusyjny poświęcony praktycznym doświadczeniom z wdrażania AI i GenAI w sektorze finansowo ubezpieczeniowym.

Lekcje z wdrażania AI w 2025 roku

Paneliści zgodzili się, że wdrażanie AI to długotrwały proces, a nie jednorazowy projekt ani techniczna ciekawostka. Wymaga ciągłej pracy z danymi oraz rozwijania kompetencji użytkowników, którzy muszą rozumieć narzędzia generatywne i ich ograniczenia. Podkreślono też, że pierwsze efektowne pilotaże potrafią przysłonić realny koszt dojścia do stabilnego wdrożenia produkcyjnego, a efekty transformacji często przeszacowuje się w perspektywie dwóch lat i niedoszacowuje w perspektywie dziesięciu lat.

Jakość danych i nierównomierna dojrzałość procesów

Dyskusja o danych pokazała obraz rynku o dwóch prędkościach, z obszarami o bardzo wysokiej jakości danych i obszarami wyraźnie słabszymi. Taki rozkład utrudnia skalowanie rozwiązań AI na cały portfel procesów i wymaga planu poprawy jakości rozłożonego na etapy. Zwrócono uwagę na konieczność jasnych priorytetów oraz utrzymania mechanizmów human in the loop, które stopniowo ograniczają liczbę błędów, zamiast jedynie gasić pojedyncze pożary.

AI Act, DORA i praktyczna strona compliance

W części regulacyjnej porównywano DORA i AI Act, wskazując na stosunkowo spójną logikę DORA oraz większą niejednoznaczność AI Act poza systemami wysokiego ryzyka. Paneliści ostrzegali przed nadmierną rozbudową dokumentacji, która nie poprawia realnie bezpieczeństwa ani jakości rozwiązań. Zgodzili się, że kluczowy staje się system zarządzania jakością dla AI, proporcjonalny do poziomu ryzyka i przełożony na konkretne role, procesy oraz codzienną praktykę zespołów, w tym komunikację zewnętrzną.

Golden Record klienta jako „żywy” element architektury

Golden Record klienta został opisany jako „żywy” element architektury, który nie kończy się wraz z wdrożeniem nowego systemu. Wymaga stałej pielęgnacji procesowej, narzędzi monitorujących spójność danych oraz ścisłej współpracy IT z biznesem. Zwrócono uwagę, że brak wyraźnego właścicielstwa i bieżącego nadzoru prowadzi do rozproszenia danych, co bezpośrednio obniża wiarygodność modeli AI i utrudnia skalowanie rozwiązań.

Kultura eksperymentowania i zasady współpracy biznesu z technologią

W części poświęconej kulturze organizacyjnej podkreślono znaczenie krótkich cykli eksperymentów oraz selekcji najlepszych inicjatyw zamiast równoległego uruchamiania zbyt wielu projektów. Zaznaczono, że projekty technologiczne muszą być prowadzone jak projekty biznesowe, w bliskiej współpracy z właścicielami procesów, z akceptacją porażek i wyciąganiem z nich wniosków. Ważnym uzupełnieniem są programy edukacyjne, takie jak akademie sztucznej inteligencji i Dora Academy, które budują kompetencje regulacyjne i cyfrowe w szerokiej grupie pracowników.

Agentic AI, platformy danych i „fetyszyzacja ROI”

W dyskusji o przewadze konkurencyjnej zwrócono uwagę na konieczność łączenia dojrzałego wykorzystania platform danych z jasnym modelem zarządzania inicjatywami AI, w tym podejściem agentowym. Ostrzegano przed nadmiernym poleganiem na agentach AI, które może osłabiać krytyczne myślenie użytkowników i zwiększać ryzyko błędów operacyjnych. Paneliści wskazali też na zjawisko „fetyszyzacji ROI”, czyli skłonność do szybkiego odrzucania projektów bez natychmiastowego zwrotu, co utrudnia budowanie infrastruktury, kompetencji i rozwiązań potrzebnych do długoterminowej konkurencyjności.

Kluczowe wnioski

  • Transformacja w obszarze AI i danych wymaga podejścia długoterminowego, uwzględniającego zarządzanie zmianą, rozwój kompetencji i stałą współpracę biznesu z IT.
  • Nierównomierna jakość danych między procesami przy ogólnie umiarkowanym poziomie dojrzałości wymaga świadomego, etapowego planu poprawy oraz wyraźnie wskazanych domen krytycznych.
  • AI Act i DORA wymuszają budowę spójnego systemu zarządzania jakością dla rozwiązań AI, który musi być proporcjonalny do poziomu ryzyka i realnie stosowany w codziennej pracy zespołów.
  • Golden Record klienta jest procesem ciągłym i wymaga trwałego właścicielstwa oraz higieny pracy z danymi, ponieważ bezpośrednio wpływa na wiarygodność modeli AI i możliwość ich skalowania.
  • Kultura eksperymentowania, programy edukacyjne i ostrożne podejście do wskaźników ROI są niezbędne, aby organizacje mogły budować trwałą przewagę konkurencyjną w obszarze zaawansowanej analityki i sztucznej inteligencji.

Szczegółowe podsumowanie wystąpień i dyskusji ze śniadania zostanie opublikowane w „Gazecie Ubezpieczeniowej” z 2 lutego w dodatku „Ryzyka i ubezpieczenia cyber”.

AW

Colonnade Insurance i Cellent proponują sektorowi IT polisę OC zawodowej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Colonnade Insurance oraz Cellent opracowały wspólnie PI IT – specjalistyczne ubezpieczenie OC zawodowe dla spółek i ekspertów IT, dostępne w całości online. Produkt chroni przed finansowymi konsekwencjami błędów, zaniedbań lub nieprawidłowości powstałych w trakcie świadczenia usług informatycznych.

Zakres ochrony obejmuje większość obszarów działalności IT – od doradztwa, integracji i projektowania systemów przez programowanie, wdrożenia i konfigurację oprogramowania, aż po tworzenie aplikacji mobilnych i webowych, projektowanie stron internetowych, doświadczeń użytkownika (UX) czy interfejsów. Dodatkowo Colonnade Insurance stworzyło listę obejmującą najczęściej występujące profesje w branży IT, tak aby nie było konieczności każdorazowego wprowadzania zmian, jeżeli ubezpieczony rozszerzy działalność o nowe usługi zawodowe (w obrębie dostępnego katalogu).

Cyfrowa dystrybucja dla szerokiego grona odbiorców

Ubezpieczenie chroni także działalność polegającą na przetwarzaniu danych, raportowaniu, administrowaniu urządzeniami, systemami i sieciami, prowadzeniu audytów systemów komputerowych (z wyłączeniem audytów bezpieczeństwa) oraz na zarządzaniu projektami informatycznymi. Obejmuje również działalność szkoleniową oraz outsourcing specjalistów IT. Każda z wyszczególnionych usług znajduje się w zakresie ochrony bez konieczności zgłaszania ich świadczenia. Cały proces dystrybucji PI IT – od wypełnienia formularza przez otrzymanie indywidualnej oferty aż po polisę – odbywa się w pełni zdalnie. Z ochrony mogą korzystać zarówno freelancerzy, jak i software house czy większe podmioty informatyczne.

– Rynek IT rozwija się niezwykle dynamicznie i niesie ze sobą nowe wyzwania w obszarze zarządzania ryzykiem. Naszym celem jest dostarczanie rozwiązań, które realnie wspierają prowadzenie działalności IT – zarówno pod względem ochrony, jak i wygody korzystania z niej – mówi Monika Rychlik, liderka rozwoju linii ubezpieczeń cybernetycznych i odpowiedzialności zawodowej Colonnade Insurance.

Partnerzy przedsięwzięcia wspierają pośredników

Colonnade Insurance i Cellent, autorzy PI IT, współpracują ze sobą w obszarze tworzenia i dystrybucji ubezpieczeń od 2023 r. Ich pierwszym wspólnym projektem było ubezpieczenie Tax Protect. Oprócz udostępnienia rozwiązania klientom końcowym obaj partnerzy wspierają pośredników ubezpieczeniowych poprzez szkolenia i bezpośredni kontakt.

– Niezwykle nas cieszy, że rozszerzamy katalog produktów w ramach naszej współpracy z Colonnade. Jak w przypadku Tax Protect, wiemy, jak ważny jest proces obsługi pośredników i klientów. Dlatego pozyskaliśmy do zespołu specjalistów, którzy zapewnią najwyższej jakości serwis pod względem merytorycznym i technologicznym – mówi Magda Kiepurska, prezeska Cellent.

(AM, źródło: Colonnade Insurance)

OPOS PZU już w środowisku Microsoft Azure

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Serwis ITwiz poinformował, że migracja pierwszego biznesowego systemu PZU z platformy PZU Cloud do środowiska Microsoft Azure zakończyła się powodzeniem. Proces realizowany od lipca do listopada 2025 roku dotyczył systemu OPOS służącego do publikacji dokumentów dla klientów na specjalnej stronie internetowej.

Powołując się na informacje uzyskane z PZU, portal zwrócił uwagę, że dzięki migracji OPOS zwiększył swoje możliwości w zakresie skalowania, bezpieczeństwa, dostępności oraz integracji z nowoczesnymi usługami chmurowymi. Budowa rozwiązań chmurowych to jeden z filarów nowej strategii IT Grupy PZU. 

Więcej:

ITwiz z 5 stycznia, Szymon Augustyniak „OPOS w chmurze – sukces migracji pierwszego systemu biznesowego PZU do środowiska Azure”

(AM, źródło: ITwiz)

Czy zeroemisyjność uderzy we floty firmowe? Apel o elastyczność i realne terminy

0
Źródło zdjęcia: Canva

Podczas konferencji „Droga do zeroemisyjności” rząd, branża leasingu, wynajmu i motoryzacji oraz europosłowie mówili jednym głosem: plany Komisji Europejskiej mogą poważnie obciążyć floty firmowe, zwłaszcza MŚP. Wskazywano na kluczowe bariery – wysokie ceny pojazdów, brak infrastruktury i ryzyka wartości rezydualnej – oraz apelowano o elastyczne cele, neutralność technologiczną i system realnych zachęt, zanim propozycje KE staną się wiążącym prawem.

5 grudnia 2025 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie odbyła się konferencja „Droga do zeroemisyjności: nakaz czy drogowskaz?”, zorganizowana przez trzy kluczowe organizacje rynku: Związek Polskiego Leasingu (ZPL), Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów (PZWLP). Wydarzenie odbyło się przed prezentacją przez Komisję Europejską pakietu legislacyjnego obejmującego inicjatywę Greening Corporate Fleet (GCFI), nowe normy emisji CO2 dla flot oraz unijną strategię dotyczącą akumulatorów – regulacji, które mogą znacząco zmienić funkcjonowanie firmowych flot w całej UE.

W konferencji udział wzięli przedstawiciele rządu RP, europosłowie oraz eksperci reprezentujący branżę leasingową, wynajmu i motoryzacji. Dyskusja wyraźnie ujawniła jedno: niezależnie od poparcia dla kierunku transformacji obecny kształt propozycji KE budzi głębokie obawy ze względu na tempo zmian i ich obciążenia dla przedsiębiorców.

Elastyczność zamiast nakazów

Pierwszy panel – „Dekarbonizacja flot: realny plan czy nadmierne obciążenie?” – poprowadziła Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu, która podkreśliła, że planowane regulacje obejmą nie tylko wielkie korporacje, lecz także MŚP i jednoosobowe działalności gospodarcze.

To pomysł, który ma zrewolucjonizować ideę posługiwania się samochodami służbowymi. Mówimy także o flotach małych firm. Jesteśmy za elektromobilnością, ale chcemy rozmawiać o tym, jak dojść do celu i jakie działania realnie wesprą naszych klientów – zaznaczyła.

Strona rządowa przedstawiła stanowisko oparte na sprzeciwie wobec obowiązkowych kwot emisji oraz poparciu dla technologicznej neutralności i systemu zachęt. Tomasz Arabik z Ministerstwa Klimatu i Środowiska przypomniał, że Polska już oficjalnie przekazała KE swoje stanowisko: cele powinny być dobrowolne, dostosowane do realiów państw członkowskich i oparte na narzędziach, które nie dublują istniejących regulacji.

W podobnym tonie wypowiedział się Stanisław Bukowiec, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, informując o piśmie skierowanym do dyrektor generalnej DG MOVE, w którym Polska sprzeciwia się narzucaniu sztywnych celów. – Narzucanie ram jest kontrskuteczne – potrzebujemy systemu zachęt – podkreślił.

Z kolei Konrad Wojnarowski z Ministerstwa Energii przypomniał, że transformacja musi być mierzalna, realna i nie może pomijać interesów przedsiębiorców, zwłaszcza w segmentach wymagających dłuższej i kosztownej wymiany flot.

Branża wynajmu i leasingu zwróciła uwagę na praktyczne bariery – od braku infrastruktury po trudności z prognozowaniem wartości rezydualnych pojazdów elektrycznych. – Widzimy korzyści płynące z elektromobilności, ale widzimy też bariery, które dziś realnie hamują rozwój rynku – mówił Paweł Piórkowski z PZWLP.

Ekonomia, infrastruktura i rynek wtórny

Drugi panel skupił się na projektowanych rozwiązaniach unijnych oraz ich skutkach makroekonomicznych. Marcin Balicki, przewodniczący Rady ZPL, podkreślił, że choć cel dekarbonizacji jest słuszny, propozycja Komisji nie wskazuje prawdziwych powodów, dla których udział aut elektrycznych we flotach wciąż jest niski.

Produkujemy w Europie za mało tanich aut elektrycznych. Funkcjonalność wielu modeli nie przekonuje użytkowników, a infrastruktura ładowania jest niewystarczająca. Dochodzi do tego ogromne ryzyko spadku wartości rezydualnej, które bezpośrednio wpływa na finansowanie i koszty ubezpieczeniowe – zauważył.

Europosłowie zwracali uwagę na znaczenie wczesnej debaty. Anna Bryłka podkreśliła, że jeśli propozycja GCFI zostanie przedstawiona jako rozporządzenie, realny wpływ państw członkowskich na jej ostateczny kształt będzie minimalny. – W praktyce może to oznaczać zakaz sprzedaży firmom aut spalinowych już od 2030 r. – także tych leasingowanych i wynajmowanych – dodała.

Robert Antczak (PZWLP) przypomniał, że tempo elektryfikacji zależy przede wszystkim od ekonomiki użytkowania. – Koszty muszą być porównywalne z autem spalinowym. W przeciwnym razie firmy zaczną rezygnować z flot i przechodzić na świadczenia mobilnościowe dla pracowników – ocenił.

Dariusz Joński ocenił, że pełna zeroemisyjność narzucana przez KE w tak krótkim czasie jest niewykonalna i oderwana od realiów gospodarczych państw członkowskich.

Podkreślił również, że utrzymanie zakazu sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r. bez korekt oraz wprowadzenie obowiązkowych udziałów BEV we flotach grozi osłabieniem europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, który już dziś przegrywa konkurencję z producentami z Chin. – Potrzebujemy realistycznej mapy drogowej, a nie polityki opartej na sztywnych datach – dodał.

Także Jakub Faryś, prezes PZPM, zwrócił uwagę na różne prędkości transformacji w UE oraz wyzwania stojące przed europejskim przemysłem motoryzacyjnym.

Transformacja tak, ale w partnerstwie i realnym tempie

We wszystkich wystąpieniach powtarzał się jeden motyw: zmiany są potrzebne, lecz muszą uwzględniać realia gospodarcze i technologiczne. Uczestnicy podkreślali, że:

• tempo elektryfikacji powinno być dostosowane do możliwości rynku i firm,
• niezbędne jest zastąpienie nakazów mechanizmami zachęt,
• kluczowa jest infrastruktura ładowania i rozwój rynku pojazdów używanych,
• regulacje muszą opierać się na neutralności technologicznej,
• państwa członkowskie powinny współpracować, aby skorygować propozycje KE przed ich formalnym zgłoszeniem.

Organizatorzy – ZPL, PZPM i PZWLP – zapowiedzieli kontynuację dialogu z administracją rządową, europosłami oraz organizacjami przedsiębiorców, aby wspólnie wypracować polskie stanowisko wobec inicjatywy GCFI.

Apele państw, instytucji i firm

Apel do Komisji Europejskiej sformułowały rządy sześciu państw UE: Polski, Włoch, Czech, Słowacji, Węgier i Chorwacji. W dokumencie podkreślają, że proponowana inicjatywa GCFI w obecnym kształcie może doprowadzić do nadmiernych kosztów po stronie przedsiębiorców, ograniczyć dostęp firm do mobilności i finansowania oraz pogłębić różnice między rynkami transportowymi w Europie. Państwa te wskazały, że obowiązkowe udziały pojazdów zeroemisyjnych nie uwzględniają realnego stanu infrastruktury i struktury flot w regionie.

Wspólny apel opublikowały także w ostatnich dniach europejskie instytucje, organizacje branżowe i firmy flotowe. Podkreślono w nim, że wymuszenie szybkiej zeroemisyjności bez mechanizmów wsparcia – takich jak stabilne zachęty fiskalne, przewidywalne regulacje i rozwój infrastruktury – grozi skokowym wzrostem kosztów leasingu i wynajmu oraz osłabieniem rynku pojazdów używanych. Sygnatariusze wskazali również, że ryzyko wartości rezydualnych jest dziś jednym z największych zagrożeń dla finansowania flot, zwłaszcza w przypadku BEV.

Te dwa apele wzmacniają stanowisko, które wybrzmiało podczas konferencji w Warszawie, w momencie szczególnie istotnym, przed datą przedstawienia przez Komisję Europejską pakietu zmian 16 grudnia. Branża, instytucje i rządy wskazują, że konieczne jest uwzględnienie ich głosu, zanim propozycje staną się projektem formalnym.

Mniej wypadków i ofiar, ale wartość odszkodowań rośnie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ze wstępnych danych policji wynika, że w 2025 r. spadła liczba wypadków drogowych i ich ofiar. Mimo to ubezpieczyciele wypacają coraz wyższe kwoty odszkodowań, wartość średniej szkody szybko rośnie, a przy tym dynamika przypisu składki w polisach komunikacyjnych pnie się górę w żółwim tempie – podał cashless.pl.

Serwis wskazuje, że według danych policyjnych w minionym roku doszło do 21 tys. wypadków. To o 519 mniej niż w 2024 r. W tych zdarzeniach zginęło 1651 osób, o 245 mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Te liczby potwierdzają pozytywny trend sygnalizowany przed kilkoma miesiącami w raporcie Komisji Europejskiej na temat śmiertelności w wypadkach na drogach UE. Z dokumentu wynika bowiem, że w okresie 2019–2024 liczba takich ofiar w Polsce spadła o 35%, co było najlepszym wynikiem w całej Wspólnocie.

Mimo tej poprawy oraz spadku liczby zdarzeń drogowych, ubezpieczyciele wypłacają coraz większe kwoty odszkodowań. W efekcie rosnących kosztów napraw mocno w górę idzie też średnia wartość szkody. W dużo wolniejszym tempie rośnie natomiast średnia kwota składki w OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Skutkiem tego są problemy z utrzymaniem rentowności technicznej w obowiązkowych polisach komunikacyjnych, jak i całej „komunikacji”.

Więcej

cashless.pl z 12 stycznia, Ida Krzemińska-Albrycht „Mniej wypadków na polskich drogach w 2025 r. Ale ubezpieczyciele wypłacają coraz więcej odszkodowań”

(AM, źródło: cashless.pl)

SPBUiR zaprasza na szkolenie na temat gwarancji ubezpieczeniowych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

22 stycznia 2026 roku odbędzie się szkolenie online „Gwarancja ubezpieczeniowa jako ubezpieczeniowy produkt teraźniejszości”. Wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych poprowadzi prof. Uniwersytetu Gdańskiego, dr hab. Dorota Maśniak.

Agenda:

  • Gwarancja ubezpieczeniowa jako trójstronna relacja pomiędzy ubezpieczycielem, beneficjentem i zobowiązanym (dłużnikiem)
  • Umowa podstawowa pomiędzy zobowiązanym dłużnikiem a beneficjentem
  • Umowa o udzielenie gwarancji pomiędzy zobowiązanym i ubezpieczycielem
  • Umowa gwarancji pomiędzy ubezpieczycielem i beneficjentem
  • Gwarancja ubezpieczeniowa jako umowa nienazwana, czyli o swobodzie ubezpieczyciela
  • Nieakcesoryjność i abstrakcyjność gwarancji ubezpieczeniowej
  • Gwarancja ubezpieczeniowa a umowa ubezpieczenia – podobieństwa i różnice
  • Gwarancja ubezpieczeniowa a gwarancja bankowa
  • Wykorzystanie gwarancji ubezpieczeniowych do zabezpieczenia roszczeń na wybranych przykładach – zarządzanie gospodarką odpadami, proces budowlany

Szkolenie odbędzie się w godz. 11.00–15.00.

Szczegóły i rejestracja

(AM, źródło: SPBUiR)

TFI PZU będzie mieć nowego prezesa?

0
Artur Trela

Z nieoficjalnych ustaleń XYZ.pl wynika, że Tomasz Stadnik przestanie wkrótce być prezesem TFI PZU. Źródła serwisu twierdzą, że faworytem do jego zastąpienia jest Artur Trela, menedżer związany z Grupą PZU.

Według informatorów XYZ.pl powodem odwołania ma być negatywny stosunek Tomasza Stadnika do zaangażowania w Innovate Poland, którego pierwszym komercyjnym partnerem jest PZU. Z kolei inne źródła uważają to tylko za pretekst, który ma uzasadnić zmianę na fotelu prezesa towarzystwa, wpisującą się w całą falę roszad kadrowych w Grupie PZU, jaka miała miejsce po ubiegłorocznej zmianie na stanowisku ministra aktywów państwowych. Faworytem do objęcia sterów w spółce jest Artur Trela, obecnie doradca prezesa PZU, a wcześniej dyrektor zarządzający ds. inwestycji w obu spółkach ubezpieczeniowych grupy oraz wiceprezes TFI PZU, przez moment pełniący obowiązki prezesa. Kandydatem jest też Marek Ignor, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Regionalnych Funduszy Rozwoju.

Więcej:

XYZ.pl z 13 stycznia, Mikołaj Śmiłowski „Prezes TFI PZU na wylocie. Jest dwóch kandydatów, by zastąpić Tomasza Stadnika”

(AM, źródło: XYZ.pl)

Kryzys urodzaju czy brak zasobów?

0
Grzegorz Waszkiewicz

Od kilku miesięcy w środowisku brokerskim coraz częściej słychać te same głosy: „Czekamy już trzeci tydzień na ofertę”, „Nie możemy się dodzwonić do underwritera”, „Nikt nie potwierdza przyjęcia zapytania”. Paradoksalnie, nie wynika to z braku zainteresowania po stronie zakładów ubezpieczeń, wręcz przeciwnie.

Rynek korporacyjny tętni życiem, pojawia się wiele nowych zapytań ofertowych, a potrzeby klientów rosną. Problem polega na tym, że w wielu TU zaczyna brakować rąk do pracy.

Proces uzyskania oferty znacząco się wydłużył. Jeszcze dwa lata temu standardem było otrzymanie propozycji w ciągu trzech–pięciu dni roboczych. Dziś coraz częściej słyszymy o terminach sięgających dwóch, trzech, a nawet czterech tygodni. Dla klientów korporacyjnych, którzy działają w środowisku dynamicznym, przetargowym, takie opóźnienia są często nie do zaakceptowania.

Broker staje między młotem a kowadłem – z jednej strony oczekiwania klienta, z drugiej realne ograniczenia po stronie ubezpieczyciela.

Nowy biznes przytłacza działy underwritingowe

Wiele wskazuje na to, że obecna sytuacja to efekt „kryzysu urodzaju”. Liczba zapytań ofertowych w obszarze ubezpieczeń majątkowych, OC zawodowego czy cyber znacząco wzrosła. Zainteresowanie klientów zabezpieczeniem ryzyka jest ogromne.

Niestety, działy underwritingowe nie nadążają za tym tempem. Wielu doświadczonych specjalistów odchodzi z branży lub zmienia pracodawcę, a czas wdrożenia jest mało produktywny. Rekrutacja nowych pracowników trwa, ale wdrożenie ich w specyfikę korporacyjnych ryzyk wymaga czasu. Tymczasem zapytań w skrzynkach przybywa każdego dnia.

Najbardziej odczuwalnym problemem jest ograniczony kontakt z osobami decyzyjnymi po stronie ubezpieczycieli. Telefon do underwritera? Często bez szans. E-mail z pilnym pytaniem o zakres? Odpowiedź po tygodniu, jeśli w ogóle.

Broker kieruje zapytania do kilku TU równolegle, a realne rozmowy techniczne mogą się odbyć tylko z jednym lub dwoma z nich. W efekcie cierpi jakość ofert, spada tempo pracy, a zaufanie klientów do całego procesu zaczyna się chwiać.

Skutki dla klientów i rynku

Dla klientów korporacyjnych skutki są odczuwalne natychmiast. Brak terminowej oferty oznacza opóźnienia w przetargach, trudności w budżetowaniu składek i ryzyko przerw w ciągłości ochrony. Dla brokerów – frustrację i konieczność tłumaczenia sytuacji, na którą nie mają realnego wpływu. Dla ubezpieczycieli – potencjalną utratę części rynku, który w obecnej sytuacji przejmuje konkurencja mająca lepsze zasoby operacyjne.

Rynek ubezpieczeniowy w Polsce zawsze słynął z elastyczności i zdolności adaptacji. Wydaje się jednak, że obecny „kryzys urodzaju” wymaga bardziej systemowego podejścia.

Może to być moment, aby:

  • zwiększyć inwestycje w kadry underwritingowe i obsługowe,
  • lepiej zarządzać priorytetami zapytań brokerskich,
  • odbudować bezpośrednie relacje operacyjne z brokerami, które są fundamentem sprawnego rynku.

Nie mamy dziś do czynienia z brakiem popytu, lecz z brakiem przepustowości. Nowy biznes płynie szerokim strumieniem, ale jeśli nie zwiększymy możliwości jego obsługi, rynek sam zacznie się dławić. Brokerzy chcą współpracować, wspierać zakłady w selekcji ryzyk i usprawniać komunikację. Rozmawiajmy!

Grzegorz Waszkiewicz

www.bezpieczenstwowbiznesie.pl

Chiny: System inteligentnych płatności za leczenie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Obywatele Chin uzyskają możliwość inteligentnych płatności za usługi medyczne w ramach systemu ubezpieczeń zdrowotnych. Nowe opcje zostają wprowadzone w celu skrócenia kolejek i uproszczenia płatności za rozmaite świadczenia medyczne otrzymywane przez pacjentów.

Do nowych opcji zaliczają się rozpoznawanie twarzy (weryfikacja tożsamości i płatność bez karty czy smartfona, szczególnie pomocna w przypadku starszych pacjentów, nieposługujących się urządzeniami elektronicznymi), kod QR (zintegrowanie oddzielnych elementów opłaty), płatności mobilne i kredytowanie (najpierw leczenie, zapłata później).

Obecnie pacjenci narażeni są na wąskie gardła systemu, takie jak rozbicie płatności na elementy i przedłużający się czas oczekiwania na leczenie. Ujednolicony system płatności smart obejmie świadczenia w przychodni, w razie nagłych wypadków i szpitalne. Urząd ds. bezpieczeństwa zdrowotnego planuje wprowadzić system, obecnie w fazie pilotażu, we wszystkich placówkach w kraju w ciągu trzech lat.

(AC, źródło: Asia Insurance Review)

Aon: Trendy i wyzwania dla działów HR w 2026 roku

0
Źródło zdjęcia: Canva

Globalne opracowania autorstwa Aon, Deloitte czy WEF oraz polskie badania (m.in. Hays, Randstad) pokazują, że HR stoi u progu istotnej transformacji – od kultury organizacyjnej przez narzędzia po regulacje prawne. Dlatego eksperci Aon Polska przeanalizowali kluczowe trendy w tym obszarze na podstawie danych z najnowszych raportów rynkowych.

Transparentność wynagrodzeń

Pod koniec 2025 roku opublikowano projekt ustawy wprowadzającej postanowienie dyrektywy unijnej dotyczącej transparentności wynagrodzeń do polskiego porządku prawnego. Poza oczywistymi kwestiami, takimi jak jasna architektura stanowisk pracy, kryteria wynagradzania czy kontrolowanie luki płacowej, warto zwrócić uwagę na często niedocenianą kwestię – komunikację. Zadbanie o odpowiedni przepływ informacji i formę ich podania będzie kluczowym elementem całej zmiany i na pewno będzie to jeden z głównych elementów, na których działy HR będą koncentrowały się w 2026 roku.

Mądrzejsze benefity pracownicze

Rosnące koszty benefitów pracowniczych spowodowały, że pracodawcy zaczęli się bacznie przyglądać efektywności tych rozwiązań, coraz dokładniej mierząc je i przeliczając na oszczędności. Eksperci Aon podkreślają, że ważne będzie, aby rozwiązania benefitowe nie były zlepkiem przypadkowych pomysłów różnych grup interesów, ale stanowiły spójną strategię, a ich wpływ na pracowników ma być cyklicznie mierzony i analizowany.

Dobrostan psychiczny pracowników

Dobrostan psychiczny stał się kluczowym elementem oferty pracodawcy. Jeszcze kilka lat temu mało kto traktował wsparcie psychologiczne jako benefit – dziś programy Employee Assistance Program (anonimowe konsultacje z psychologiem, infolinie wsparcia) są wprowadzane masowo. W efekcie budżety na wellbeing już nie są postrzegane jako fanaberia, lecz inwestycja z konkretnym zwrotem (mniejsza absencja, większe zaangażowanie).

Profilaktyka zdrowotna

Rosnące koszty prywatnej opieki medycznej, jak również liczba dni absencji chorobowej na jednego ubezpieczonego powodują, że działy mocniej skupiają się na prewencji. Trend ten łączy się płynnie z dbaniem o dobrostan pracowników oraz polityką ściągania pracowników do biur. Coraz większa liczba pracodawców decyduje się na organizację akcji badań profilaktycznych i edukacyjnych dla pracowników. Widać tutaj zwrot w kierunku zaplanowanego kalendarza takich inicjatyw na cały rok z góry, zamiast organizowania akcji ad hoc.

Technologia i AI w HR

Ostatnim trendem zidentyfikowanym przez ekspertów Aon Polska jest automatyzacja procesów HR i wykorzystanie sztucznej inteligencji. W 2026 HR-owcy będą musieli łączyć „człowieczeństwo” (empatię, etykę) z „danymi” (data-driven HR). Technologia może pomóc w retencji – np. algorytmy identyfikujące spadek zaangażowania i sugerujące interwencje – ale niewłaściwie używana może też zaszkodzić (obawy o inwigilację, uprzedzenia algorytmów). Dlatego pojawia się rola HR-u jako strażnika etyki AI. Organizacje, które odpowiednio przeszkolą działy HR w korzystaniu z nowych narzędzi, zyskają przewagę. Ale równie ważne będzie budowanie zaufania pracowników do tych narzędzi (transparentność algorytmów, zapewnienie, że AI wspiera, a nie ocenia potajemnie).

(AM, źródło: Brandscope)

22,196FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie