Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Ponad 57% zatrudnionych oszczędza w PPK

0
Źródło zdjęcia: Canva

Na koniec 2025 roku łączna wartość aktywów netto funduszy zdefiniowanej daty funkcjonujących w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych wyniosła 45,06 mld zł. To o 1,87 mld zł więcej niż w poprzednim miesiącu – podał PFR Portal PPK w najnowszym Biuletynie PPK.

– Zaczynaliśmy rok od kwoty 30,24 mld złotych. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy wartość aktywów netto wzrosła o 49%, osiągając 45,06 mld złotych. Blisko 15 miliardów więcej! – komentuje Marta Damm-Świerkocka, członkini zarządu PFR Portal PPK. – Średnio wartość aktywów netto przyrastała o około 1,2 mld miesięcznie. Dwa skrajne miesiące – styczeń i grudzień – były pod tym względem rekordowe. WAN wzrósł wówczas odpowiednio o 1,8 mld złotych oraz o 1,7 mld złotych – wylicza.

Ekspertka wskazuje, że rekordowy przyrost oszczędności to zasługa zarówno bardzo dobrej koniunktury na giełdzie, jak również zwiększającej się partycypacji, a co za tym idzie – rosnącej puli wpłat do programu.

Z możliwości oszczędzania w PPK skorzystało już 4,12 mln osób. W porównaniu do listopada 2025 r. liczba uczestników systemu zwiększyła się o ok. 41,9 tys. osób. W ramach programu funkcjonuje 5,09 mln szt. aktywnych rachunków.

Ponad 400 tys. nowych uczestników

Łączna partycypacja w PPK plasuje się na poziomie 57,12%, do czego przyczynił się zarówno sektor publiczny (32,54%), jak i prywatny (65,56%). Partycypacja w PPK jest najwyższa w podmiotach, które zatrudniają ponad 1000 osób i wynosi 84,62%.

– W 2025 roku do programu dołączyło 430 tysięcy osób, a zatem blisko 36 tysięcy osób miesięcznie. Na początku października pękła kolejna magiczna granica – w programie uczestniczyły 4 miliony pracowników, a na koniec roku ich liczba wzrosła o kolejne 112 tysięcy. Jak policzyliśmy, średnio co 4 minuty do programu dołączają 3 nowe osoby. Co ważne, o 9 tysięcy wzrosła również liczba podmiotów, które wdrożyły Pracownicze Plany Kapitałowe i zawarły umowę o zarządzanie – wskazuje Marta Damm-Świerkocka.

Na dzień 31 grudnia 2025 roku oszczędzanie w ramach systemu umożliwiało 338 tys. podmiotów.

Nawet 205% zysku

Rośnie też zysk uczestnika. Na rachunku uczestnika PPK oszczędzającego w programie od grudnia 2019 r. (zarabiającego do końca 2023 roku 5300 zł i od 2024 roku 7000 zł), w zależności od grupy FZD znajduje się średnio od 11 936 zł do 17 555 zł więcej, niż on sam wpłacił. To oznacza od 140% do 205% zysku.

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Allianz Partners: Zima daje się we znaki kierowcom i samochodom

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z danych Allianz Partners wynika, że w okresie zimowym 2025/2026 odnotowano blisko 72 tysiące zgłoszeń assistance, z czego ponad 20 tysięcy dotyczyło wyłącznie problemów z akumulatorem. To ponad trzy razy więcej niż w przypadku drugiej najczęstszej przyczyny awarii.

Operator wskazuje, że drugim z kolei motywem zgłoszeń były problemy z silnikiem, takie jak brak mocy lub nierówna praca – ponad 6 tys. Kolejne miejsca zajęły problemy z zapłonem, gdy samochód nie chciał odpalić (niemal 5,5 tys.), kolizje z innym pojazdem (ponad 4 tys.) oraz szkody niewymagające holowania (prawie 3,5 tys.).

– Zimą samochody są znacznie bardziej narażone na usterki, a niskie temperatury bardzo szybko weryfikują kondycję akumulatora, układu paliwowego czy zapłonowego. Dane pokazują jasno: to właśnie rozładowany akumulator jest dziś absolutnym numerem jeden wśród powodów wzywania pomocy – komentuje Piotr Grądzik, ekspert i lider zespołu PhoneFix Allianz Partners.

Automatyzacja skraca czas pomocy

Podczas pierwszych 10 dni stycznia 23% spraw zostało obsłużonych w pełni automatycznie – od przyjęcia zgłoszenia po wysłanie pomocy na miejsce – dzięki wykorzystaniu systemów CWA i Voicebota.

– To ogromna zmiana zarówno dla naszych zespołów, jak i dla klientów. W przypadku prostych usterek, które można szybko rozwiązać na miejscu, czas oczekiwania na pomoc skraca się do minimum – podkreśla Piotr Grądzik.

Liczy się empatia i elastyczność

Eksperci Allianz Partners podkreślają, że tej zimy kluczowe jest nie tylko reagowanie na awarie, ale także świadomość, jak dynamicznie zmieniająca się pogoda wpływa na realne możliwości realizacji usług.

– Mamy do czynienia z zimą, jakiej nie było od lat. W takich warunkach stawiamy przede wszystkim na empatię i wychodzenie poza utarte schematy działania. Wystrzegamy się obiecywania nierealnych czasów realizacji usługi, a tam, gdzie pojawiają się opóźnienia, staramy się aktywnie im zaradzić lub zadbać o bezpieczeństwo i komfort klienta – na przykład organizując transport do bezpiecznego miejsca lub zwracając koszty przejazdu taksówką – mówi Piotr Grądzik. – To nie zawsze są łatwe decyzje, ale w wielu kontraktach wdrożyliśmy procedury follow-up, które pozwalają nam być w stałym kontakcie z klientem. Dzięki temu klient ma poczucie, że nie został pozostawiony sam sobie – dodaje.

Ekspert podkreśla, że sprawną koordynację działań ułatwia także bieżący przepływ informacji – zarówno poprzez zespół Network, który ostrzega o problemach w poszczególnych regionach, jak i dzięki bezpośrednim sygnałom od lokalnych usługodawców.

(AM, źródło: dfusion)

Christoph Rath członkiem zarządu VIG

0
Christoph Rath

Decyzją rady nadzorczej Vienna Insurance Group Christoph Rath wszedł w skład zarządu VIG. Powołanie nastąpiło ze skutkiem od stycznia 2026 roku.

W ramach swoich kompetencji Christoph Rath odpowiada za firmę zarządzającą ryzykiem Risk Consulting oraz rynki w następujących krajach Europy Środkowej i Wschodniej: Albanii, Bośni i Hercegowinie, Chorwacji, Kosowie, Czarnogórze, Macedonii Północnej oraz Serbii.

Christoph Rath pełni funkcję zastępcy członka zarządu od września 2024 roku. Przedtem zajmował stanowisko dyrektora finansowego (CFO) czeskich spółek Kooperativa Pojišt’ovna i Ceská Podnikatelská Pojišt’ovna. Wcześniej pełnił różne funkcje kierownicze w VIG, także jako członek zarządów w Serbii i Bułgarii.

(AM, źródło: VIG)

Wniosek Acrisure w sprawie EIS trafił do UOKiK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

20 stycznia 2026 roku do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął wniosek o wyrażenie zgody na przejęcie przez Acrisure Holdings Inc. kontroli nad Efficient Insurance Solutions sp. z o.o.

Zgłaszana transakcja dotyczy przejęcia pełnej kontroli przez Acrisure nad Efficient Insurance Solutions poprzez nabycie 100% jej udziałów. EIS specjalizuje się w obsłudze procesów ubezpieczeniowych, głównie w zakresie likwidacji szkód. Spółka zajmuje się roszczeniami dotyczącymi pojazdów, sprzętu AGD, elektroniki i ubezpieczeń na życie, a także koordynuje naprawy i wynajem aut zastępczych. EIS prowadzi również platformę do porównywania cen części zamiennych oraz świadczy usługi w zakresie wykrywania oszustw, obsługi postępowań prawnych i pośrednictwa ubezpieczeń na życie.

Acrisure jest spółką holdingową kierującą Grupą Acrisure, która oferuje szeroki zakres usług finansowych opartych na analizie danych, w tym ubezpieczenia, usługi nieruchomościowe, IT oraz zarządzanie aktywami. Grupa jest obecna w Europie Środkowo-Wschodniej poprzez spółki zależne: Unilink i Eins Polska.

Sprawa o sygnaturze DKK-2.421.03.2026.KSt jest w toku rozpatrywania.

Więcej na temat transakcji.

(AM, źródło: UOKiK)

Beazley nadal mówi „nie” Zurichowi

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

22 stycznia 2026 roku Beazley odrzucił złożoną przez Zurich Insurance Group ofertę nabycia 100% udziałów za 7,67 miliarda funtów (10,3 mld dolarów). Brytyjski ubezpieczyciel argumentował, że propozycja szwajcarskiej grupy jest istotnie niedowartościowana oraz niższa od odrzuconej w 2025 roku – podał Reuters.

Agencja wskazuje, że odrzucenie oferty zapowiada długi spór między firmami o wycenę, po tym jak brytyjski ubezpieczyciel odrzucił wiele propozycji ze strony Zurich. Ten ostatni zamierza rozszerzyć swoją działalność w zakresie ubezpieczeń specjalistycznych i uważa, że Beazley będzie dobrym wyborem ze względu na jego wiedzę specjalistyczną w zakresie ubezpieczeń cybernetycznych, morskich, lotniczych i kosmicznych, a także dzieł sztuki.

W wyniku ewentualnej transakcji powstałby globalny lider w dziedzinie ubezpieczeń specjalistycznych, zbierający ok. 15 mld dol. składek rocznie.

(AM, źródło: Reuters, gu.com.pl)

Global Data: Broker doradzi w sprawie cyber

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Małe i średnie przedsiębiorstwa są bardziej skłonne nabyć cyberubezpieczenie ze względu na profesjonalną poradę albo postrzegane ryzyka, na przykład związane z AI, niż dlatego, że firma była ofiarą cyberataku. Odkąd rynek działa coraz bardziej w sposób zapobiegawczy, wyspecjalizowane polisy cyber mogą niwelować barierę wejścia i pomóc zapewnić adekwatną ochronę małym i średnim firmom.

Z badania ankietowego przeprowadzonego przez Global Data wśród ponad 2 tys. małych i średnich przedsiębiorstw z 14 krajów wynika, że profesjonalne doradztwo jest najistotniejszym czynnikiem skłaniającym małe i średnie firmy do zakupu polisy cyber. Porada brokera jest najważniejsza dla 39% respondentów, natomiast dla 33,8% znaczenie ma opinia doradców finansowych. Drugą z kolei motywacją, podawaną przez 35,8% respondentów, jest obawa przed narastającymi ryzykami wynikającymi z zaangażowania AI.

– W wyniku szybkiego rozprzestrzeniania się AI i jej integracji we wszystkich branżach małe i średnie firmy czują się niepewnie wobec technologii i niepokoją się, że może ona być źródłem znacznego ryzyka. Zważywszy, że wiele standardowych polis cyber nie wspomina o objęciu ochroną AI, może istnieć luka między oczekiwaniami klientów wobec swoich polis a faktycznym przedmiotem i zakresem ochrony – komentuje Beatriz Benito, analityczka Global Data.

Na ogół standardowe cyberpolisy wyłączają szkody spowodowane przez własne narzędzia AI firmy, produkujące błędne wyniki (takie jak cytowanie nieprawdziwych informacji przez chatbota) albo spory sądowe wynikające z zafałszowanych danych, na których opierają się algorytmy. Z drugiej strony polisy cyberubezpieczenia zazwyczaj pokrywają straty wyrządzone przez działalność hakerską opartą na AI.

– Brokerzy i doradcy finansowi mają wyjątkową pozycję do oceny ryzyk i potrzeb klientów i dopasowania do nich produktów, które spełniają ich wymogi – zwraca uwagę Benito.

AC

Konsekwencje niskich składek, czyli o emeryturach rolników

0
Grzegorz Piotrowski

Rolnictwo to ciężka praca, która wymaga wiele wysiłku oraz poświęcenia. Jednak nawet najbardziej pracowity rolnik stanie kiedyś przed pytaniem, „z czego będę żył na emeryturze”? Składki KRUS są niskie, a to oznacza, że świadczenia emerytalne w przyszłości będą minimalne.

Za statystykami dotyczącymi składek emerytalnych rolników kryje się prosta prawda: niskie składki prowadzą do niskich emerytur. W wielu wiejskich rodzinach starość oznacza zależność od bliskich lub konieczność pracy do późnego wieku. Nie zagłębiając się specjalnie w skutki płacenia niskich składek emerytalnych przez rolników, których konsekwencje dotykają nie tylko ich samych, ale całego systemu ubezpieczeń społecznych, a więc finansów publicznych, warto zastanowić się nad konsekwencjami finansowymi dotykającymi jedną z największych grup społecznych w Polsce. W przypadku świadczeń wypłacanych przez KRUS przeciętne miesięczne świadczenie emerytalne na koniec II kw. 2025 r. wynosiło 2261,27 zł.

Zarówno w KRUS, jak i w ZUS świadczenia emerytalne podlegają waloryzacji i one się będą zmieniały. My szacujemy, że w przyszłym roku to będzie już ok. 2,3 tys. zł, jeśli chodzi o emeryturę KRUS, ale ona nadal będzie odbiegała od świadczeń wypłacanych z ZUS. To ma bezpośredni związek z płaconą składką. Wprawdzie to się lekko poprawia z roku na rok, natomiast stosunek emerytury wypłacanej z KRUS w stosunku do tej wypłacanej z ZUS nadal jest w okolicach 50% – mówi Arkadiusz Iwaniak, zastępca prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Jaka jest na to recepta? Dokładnie taka sama jak w przypadku każdej innej osoby, niezależnie od tego, jaki wykonuje zawód i jakie osiąga dochody ze swojej pracy. Pewne ograniczenia w dostępności niektórych rozwiązań finansowych służących oszczędzaniu pieniędzy na własną emeryturę nie oznaczają bowiem, że rolnicy nie mają możliwości korzystania z takich produktów, jak IKE, IKZE, programy systematycznego oszczędzania za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych czy polisy inwestycyjne.

Dla instytucji oferujących takie produkty rolnicy mogą stanowić interesującą grupę docelową w strategii sprzedaży, która będzie zmuszona w przyszłości zmierzyć się z problemem, kiedy po zakończeniu ciężkiej pracy otrzymają świadczenie. Warto więc zastanowić się, jak dotrzeć do tego środowiska i stworzyć przekaz zachęcający do zadbania o własną przyszłość.

Rozwiązania emerytalne przygotowane specjalnie dla rolników są dostępne na rynku od dawna, a więc nie trzeba tworzyć niczego od podstaw w zakresie samych produktów. Wystarczy umiejętnie przedstawić już istniejące – pokazując korzyści, jakie mogą przynieść. Kluczowe jest, aby instytucje finansowe, niezależnie czy są to towarzystwa ubezpieczeniowe, czy fundusze inwestycyjne, podjęły to wyzwanie. Choć nie będzie ono łatwe, może zaowocować pozyskaniem nowych klientów i poprawą ich sytuacji finansowej w przyszłości. A jeśli się uda, skorzystają na tym wszyscy.

Grzegorz Piotrowski

gpiotrowski@o2.pl

Po co wiedzieć jak?

0
Sławomir Dąblewski

Poradników na temat, jak coś robić, aby osiągnąć sukces, jest multum. W branży panuje przekonanie, że najwięcej porad mają do przekazania osoby, które albo nie zajmują się sprzedażą, albo zajmowały się nią epizodycznie. Teraz szkolą i radzą. Takie powołanie. Literatury o tym, jak osiągnąć sukces w sprzedaży ubezpieczeń, nie brakuje.

Każdy, kto podjął decyzję o wyborze zawodu agenta ubezpieczeniowego, spełnił wymagania menedżera–rekrutera, zaliczył testy i egzamin KNF, staje przed problemem, jak znaleźć klientów na ubezpieczenia. I tu pojawia się natychmiast wiele wskazówek: rodzina, znajomi, przedsiębiorcy, ogłoszenia prasowe, zrzeszenia zawodowe, inne okoliczności, w których kogoś poznajemy (uwaga: poznając interesujące nas osoby, warto jest zaistnieć zawodowo, ale nie warto od razu sprzedawać).

W trakcie spotkania sprzedażowego niezwykle ważna jest, a nadto obowiązkowa, analiza potrzeb klienta. Zatem kolejna kwestia: jak przeprowadzić skuteczną analizę tych potrzeb, ale to taką, że nic nie da się jej zarzucić – tak z formalnego punktu widzenia, jak i zapewnienia pokrycia rzeczywistych potrzeb ubezpieczeniowych klienta. Jakie są jego obawy? Jakie cele chce osiągnąć? Jak, kogo i komu chce zapewnić bezpieczeństwo finansowe? Słuchając aktywnie klienta, nie gadaj, nie opowiadaj o sobie, nie używaj żargonu ubezpieczeniowego, identyfikuj ryzyka, staraj się określać priorytety, wszak zapewne nie wszystkie ryzyka ogarniesz. Poznając wnikliwie odpowiedzi na pytania jak, otrzymujemy wskazówki do dalszego działania, którym jest sprzedaż.

Jak skutecznie sprzedawać ubezpieczenie? To kolejna kwestia do rozstrzygnięcia przed sprzedawcą ubezpieczeń maści wszelakiej. Jednoznacznej odpowiedzi brak, to zaś wynika z faktu, że musi ziścić się wiele przesłanek, aby spodziewany skutek, czyli sukces w sprzedaży nastąpił. Nie wystarczy miła aparycja i atrakcyjny wygląd, choć pomogą. Konieczna jest wiedza zawodowa, pewność siebie w kontakcie z klientem, otwarcie na jego potrzeby, nie na swój produkt. Do tego rzetelność, uczciwość, odpowiedzialność wobec klienta. Aha – techniki sprzedaży, znajomość mowy ciała i nie wiem, co tam jeszcze. Trochę tego jest, jak na najprostszy zawód świata, co słyszę często w wystąpieniach sprzedających porady, swoje lub innych doświadczenia.

Jak samodzielnie zbudować biznes ubezpieczeniowy? Jak osiągnąłem swój sukces w ubezpieczeniach na życie? Jak skutecznie przekonać klienta do zakupu ubezpieczenia? Jakich błędów nie popełniać w sprzedaży ubezpieczeń? Jak, jak, jak…

Każde poszukiwania odpowiedzi na to pytanie mają sens, jeśli prowadzą do zawodowego i osobistego sukcesu. Na nic podpowiedzi, doświadczenia i wskazówki tych, którzy znaleźli klucz do jego osiągnięcia, gdy nie wcielamy ich w życie.

Warto zacząć od codziennej aktywności, systematyczności i uporu w działaniu, mimo różnych przeszkód. To mój sposób na zawodowe spełnienie. Dopiero później jest poszukiwanie odpowiedzi na pytania, jak coś zrobić.

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

Nowe pokolenie klientów vs stare metody sprzedaży

0
Zuzanna Mirota

Miniony rok okazał się dla mnie czasem intensywnej nauki i weryfikacji przekonań, które wciąż funkcjonują w branży ubezpieczeniowej. Obserwując, jak zmieniają się klienci, ich potrzeby i oczekiwania wobec produktów finansowych, uświadomiłam sobie, że stare metody sprzedaży, które kiedyś uchodziły za standard, dziś często po prostu nie działają.

I nie chodzi tylko o wiek czy doświadczenie, ale o zmiany w podejściu do życia, finansów i relacji z markami.

Kiedy zaczynałam swoją przygodę w branży, wiele rzeczy wydawało się oczywistych: spotkania osobiste, tradycyjne prezentacje produktów, długie rozmowy telefoniczne. Choć te metody mają swoje miejsce, coraz częściej przekonuję się, że są po prostu niewystarczające.

Klienci nowego pokolenia wchodzą na rynek z jasno określonymi oczekiwaniami. Szukają przede wszystkim szybkości, prostoty i przejrzystości. Chcą wiedzieć: „Co konkretnie zyskam?”, „Czy to jest dla mnie bezpieczne?” i „Jak mogę to mieć od ręki?”.

Nie wystarczy już długa prezentacja produktu czy tradycyjne spotkanie, które miało przekonać klienta do wyboru polisy. Dziś liczy się to, czy klient od razu widzi wartość rozwiązania i czy może szybko sprawdzić jego zalety w praktyce oraz jak łatwo może je wdrożyć w swoim codziennym życiu.

Partnerstwo i social media

Ten rok uświadomił mi, że metody „push” – nacisk na sprzedaż i prezentowanie wszystkich korzyści produktu w nadziei, że ktoś w końcu powie „tak”, często prowadzą do frustracji. Klienci nie chcą być przekonywani do produktu, którego nie potrzebują w danym momencie. Odchodzenie od agresywnej sprzedaży na rzecz podejścia doradczego i partnerskiego stało się kluczowe. Skuteczna sprzedaż opiera się dziś na słuchaniu, dopasowaniu i autentycznej rozmowie o potrzebach, a nie na argumentach wyuczonych z podręcznika.

Digitalizacja i social media okazały się niezbędnym narzędziem. Obecnie większość osób zaczyna swoją ścieżkę zakupową online od porównania ofert, przez sprawdzenie opinii, aż po kontakt z doradcą. Dla mnie oznaczało to, że nie mogę już polegać wyłącznie na osobistych spotkaniach czy telefonach. Musiałam nauczyć się tworzyć treści, które przyciągają uwagę, odpowiadają na realne pytania i pokazują konkretne korzyści w prosty sposób. Wideo, krótkie poradniki i grafiki edukacyjne stały się moją codziennością. I choć na początku wydawało mi się to dodatkowym działaniem, dziś widzę, że to właśnie dzięki temu młodsi klienci zaczęli ze mną rozmawiać.

Wsparcie w znalezieniu wyjścia

Zrozumiałam też, że sprzedaż wymaga pełnego zrozumienia ścieżki klienta, od pierwszego kontaktu online po finalizację decyzji. To nie jest już proces liniowy, w którym klient przechodzi spokojnie przez wszystkie etapy. Klienci poruszają się między kanałami, szukają opinii, sprawdzają rekomendacje, a decyzje podejmują często w ciągu kilku godzin zamiast kilku dni. Dlatego moja rola jako doradcy zmieniła się z osoby prezentującej produkty na partnera, który pomaga odnaleźć właściwe rozwiązanie w dynamicznie zmieniającym się świecie informacji.

Jednocześnie nie można zapominać o sile emocji w procesie decyzyjnym. Pozostają one kluczowe, ale w innym wymiarze niż kiedyś. Klienci młodszego pokolenia oczekują autentyczności i transparentności. Dlatego każda rozmowa, każda treść, którą tworzę w social mediach czy wysyłam w wiadomości, musi odpowiadać na realny problem. Sztuczne argumenty i „triki sprzedażowe” po prostu nie działają.

W praktyce oznacza to, że muszę być uważna na język, którego używam, formy komunikacji i konkretne przykłady z życia, które pokazują wartość produktu, np. krótkie historie klientów, którzy dzięki odpowiedniej polisie zabezpieczyli zdrowie lub majątek.

Oczywiście klienci, którzy pamiętają czasy bardziej osobistej obsługi, wciąż cenią kontakt bezpośredni i czas poświęcony na rozmowę. To pokazuje, że kluczem jest umiejętne balansowanie między tym, co sprawdzało się w przeszłości, a tym, czego wymagają nowe pokolenia. Rok 2025 nauczył mnie, że nie można stać w miejscu – trzeba obserwować zmiany, testować nowe metody i być gotowym do elastycznej zmiany swojego podejścia.

Edukacja niezbędna w relacjach

Praktyczne doświadczenia nauczyły mnie również, że warto inwestować czas w edukację klienta. Wielu z nich nie tylko chce kupić polisę, ale potrzebuje zrozumieć, jak działa ochrona, jakie są realne ryzyka i co oznaczają konkretne zapisy w umowie. Wprowadzenie krótkich filmików wyjaśniających zagadnienia czy postów edukacyjnych w mediach społecznościowych znacząco zwiększyło zaangażowanie i zaufanie klientów.

Edukacja stała się więc nie tylko narzędziem sprzedaży, ale też elementem budowania długofalowych relacji. Marketing w ubezpieczeniach przestał być jednostronny, nie chodzi już tylko o reklamę produktu, ale o dialog, budowanie relacji i tworzenie doświadczeń, które zostają w pamięci klienta.

Jednym z najważniejszych wniosków jest to, że sprzedaż w ubezpieczeniach przestała być wyłącznie kwestią produktu. To dziś przede wszystkim sztuka obserwacji, empatii i komunikacji w czasie rzeczywistym. Klienci oczekują partnerstwa, nie presji. Chcą informacji, które są konkretne i przydatne, oraz doświadczenia, które jest płynne i intuicyjne.

Podsumowując

Rok 2025 w branży ubezpieczeniowej to czas nauki i refleksji. Stare metody sprzedaży, choć wciąż wartościowe w pewnych kontekstach, w obecnych czasach same w sobie nie wystarczają. Praca w branży ubezpieczeniowej wymaga otwartości na zmiany, kreatywności i autentyczności w kontaktach z klientami.

Przyszłość sprzedaży należy do tych, którzy potrafią słuchać, rozumieć i szybko odpowiadać na potrzeby swoich klientów, a nie tylko mówić o produktach.

Zuzanna Mirota
doradczyni ubezpieczeniowa firmy Allianz

AXA wykorzysta dane SAR od ICEYE do śledzenia ekstremalnych zjawisk pogodowych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

AXA Digital Commercial Platform, kompleksowy system zarządzania ryzykiem AXA oparty na sztucznej inteligencji, zawarł umowę z ICEYE, spółką będącą operatorem największej na świecie konstelacji mikrosatelitów z radarem o syntetycznej aperturze (SAR). Dzięki tej współpracy AXA DCP wykorzysta stałe, dzienne i nocne monitorowanie ICEYE, aby poprawić prognozowanie i reagowanie na katastrofy naturalne. To kolejne takie przedsięwzięcie polsko-fińskiej firmy na przestrzeni ostatnich tygodni.

AXA DCP to kompleksowa platforma oferująca rozwiązania dla szeregu narastających zagrożeń, takich jak klęski żywiołowe, cyberprzestępczość, zmiany geopolityczne i inne. Partnerstwo z ICEYE umożliwi jej śledzenie powodzi, pożarów lasów, huraganów oraz innych ekstremalnych zjawisk pogodowych z niespotykaną dotąd precyzją.

Pierre du Rostu, dyrektor generalny AXA DCP, określił umowę z ICEYE mianem „przełomowej transakcji”. – Cieszymy się, że możemy połączyć naszą wiedzę specjalistyczną z ich zastrzeżonymi danymi, aby wspierać naszych klientów i całe społeczeństwo. To wyraźne odzwierciedlenie naszego nieustającego zaangażowania w wykorzystywanie najnowocześniejszych technologii do transformacji ubezpieczeń – podkreślił.

– Skalowanie dostępu do zaawansowanej technologii SAR ICEYE za pośrednictwem AXA DCP to przełomowy krok dla sektora ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem – powiedział Stephen Lathrope, starszy wiceprezes ICEYE ds. rozwiązań. – Umożliwia organizacjom wykorzystanie najnowocześniejszych innowacji na dużą skalę, uzyskanie nowych informacji i fundamentalną zmianę sposobu przygotowywania się, reagowania i odzyskiwania po katastrofach. Wspólnie pomagamy uzyskać nowe informacje i wzmocnić strategie reagowania na katastrofy.

Rzetelne dane nawet w trudnych warunkach

Technologia SAR ICEYE zapewnia obiektywne, niemal rzeczywiste dane w czasie rzeczywistym, niezależnie od pory dnia i nocy, nawet w trudnych warunkach środowiskowych, dla rządów, sił zbrojnych, agencji wywiadowczych i przedsiębiorstw komercyjnych. Dzięki tym możliwościom ICEYE stał się kluczowym partnerem w dziedzinie wywiadu i obrony dla wielu państw członkowskich NATO, w tym Finlandii, Polski i Holandii.

Satelity SAR ICEYE oferują globalny zasięg, częste powroty i obrazy o wysokiej rozdzielczości do około 25 cm. Firma może się również pochwalić doświadczeniem w łączeniu danych SAR z innymi formami informacji.

Risk Management Partners był pierwszy

Nawiązanie współpracy z AXA DCP jest kolejnym w ostatnim czasie dużym przedsięwzięciem ICEYE o charakterze ubezpieczeniowym. W grudniu 2025 roku firma nawiązała strategiczne globalne partnerstwo z Risk Management Partners, jednostką Munich Re, która dostarcza zaawansowane informacje na temat ryzyka klimatycznego za pośrednictwem platformy Location Risk Intelligence. Na jej mocy ICEYE został pierwszym komercyjnym dostawcą precyzyjnych danych o powodziach, które pozwolą usprawnić analizę ryzyka tego rodzaju zdarzeń w czasie rzeczywistym oraz zapewnią możliwość raportowania przed, w trakcie i po wystąpieniu incydentu.

AM, news@gu.com.pl

 (źródło: ICEYE, gu.com.pl)

22,264FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie