Czasem z pomocą biegnie się trochę na ślepo

0
434

W informacyjnym chaosie, który pojawił się po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, dość szybko dostrzeżono problem ubezpieczenia pojazdów na ukraińskich rejestracjach, które przekraczały polską granicę. Nie było pewności co do trwania u nich ochrony w zakresie OC ppm. Pozytywnie zaskoczyły wszystkich zdecydowane i szybkie działania największych TU.

W zasadzie niemal natychmiast od podania do publicznej wiadomości informacji o możliwości przygotowania bezpłatnego OC granicznego dla pojazdów z ukraińskim numerem rejestracyjnym informację o tym opublikowałam na swoim profilu facebookowym. Trudno nie pomóc sąsiadowi w potrzebie, szczególnie w tak wyjątkowej sytuacji.

Przypadkowy punkt informacyjny

Nie było jeszcze wytycznych, jak technicznie przygotować taką polisę, a wiadomość już żyła własnym życiem. Post w krótkim czasie był udostępniony kilkadziesiąt razy, łącznie w ciągu pierwszych dwóch dób kilkaset razy. Informacja była krótka, lakoniczna, z jasnym przekazem. Liczba udostępnień sprawiła, że zupełnie przypadkiem ogłoszenie stało się niesamowitą reklamą mojej agencji, jednak nie w znaczeniu biznesowym. Przewidywałam, że może być sporo reakcji, dlatego przezornie podałam tylko jeden numer telefonu – tak żeby inne pozostawić wolne do normalnej, codziennej pracy. Zupełnie przypadkowo stałam się punktem informacyjnym.

Niezależnie od informacji na temat bezpłatnych polis dla uchodźców zdałam sobie dość szybko sprawę, że ludzie mogą nie mieć wiedzy, możliwości i środków na zakup polis KLC, a mogą one być wymagane do uzyskania wizy, tak jak to było do tej pory. Zdecydowałam zatem, że w prowadzonej przeze mnie multiagencji ufunduję takie polisy dla osób potrzebujących. Informacje rozesłałam do znajomych pochodzących z Ukrainy z prośbą o przekazanie ich dalej.

Najbardziej palące kwestie i pytania

Dzisiaj z perspektywy czasu, a także ilości telefonów i zadanych pytań wiem, że czasem z pomocą biegnie się trochę na ślepo. O ile trudno wątpić w sens przygotowania polis OC granicznego, bo one są po prostu niezbędne dla wspólnego bezpieczeństwa, o tyle ważniejsze dla ludzi okazało się udzielanie informacji.

Przez ten czas odebrałam naprawdę wiele telefonów – zaczynając od osób indywidualnych poprzez kilka instytucji pomocowych oraz innych agentów potrzebujących skonsultować wątpliwości. Osoby indywidualne najczęściej zadawały pytania dotyczące ubezpieczenia nieruchomości, w której zamierzają zakwaterować uchodźców. Szczególne wątpliwości dotyczyły zakresu odpowiedzialności w życiu prywatnym. Klienci również wyrażali troskę o ewentualną opiekę medyczną lub ubezpieczenie NNW, zwłaszcza dla dzieci w wieku szkolnym oraz dla osób starszych.

Osoby koordynujące pomoc dla Ukrainy zadawały pytania o ochronę dla wolontariuszy, szczególnie pracujących blisko granicy. Przewinęło się kilka pytań o ubezpieczenie dla dziennikarzy, lekarzy czy innych osób, które w pierwszym odruchu chciały jechać z pomocą. Ciekawy był też projekt jednej grupy, w której przerzucano przez granicę samochody z pomocą dla wojska ukraińskiego. Tutaj wątpliwości dotyczyły formalności związanych z obowiązkowym OC oraz wyrejestrowaniem pojazdu w przypadku jego utraty.

Z kolei znajomi agenci pytali mnie raczej o kwestie techniczne dotyczące przygotowania bezpłatnej polisy OC granicznego na konkretnym systemie TU i ewentualne inne potencjalne formalności, jakie powinien spełnić podróżujący. Zaznaczę, że odpowiedzi na powyższe pytania poszukiwaliśmy wspólnie, bo sytuacja zmieniała się dynamicznie, podobnie jak wytyczne.

Klienci indywidualni natomiast postanowili sprawdzać swoje umowy pod kątem wybuchu wojny i zadawać pytania o ewentualną ochronę w trakcie działań wojennych na terytorium RP. Na forach dla agentów widać, że temat ten poruszany był niemalże we wszystkich agencjach ubezpieczeniowych, niekoniecznie zlokalizowanych na południu czy na wschodzie kraju.

Zawsze traktowałam swoją pracę jako niesienie pomocy, ale w tym przypadku skala potrzeb nieco mnie poraziła i przerosła. Odczuwam niesamowite zmęczenie i chcę wierzyć, że sytuacja szybko się unormuje.

Katarzyna Barszcz-Mrozicka
agentka ubezpieczeniowa
KBM Ubezpieczenia