OC operatorów dronów obciążone poważną wadą?

0
724

Wchodzące w życie 13 listopada przepisy wprowadzające obowiązek posiadania ubezpieczenia OC dla operatorów systemów bezzałogowych statków powietrznych (SBSP) o masie od 250 g do 20 kg bardziej chronią ubezpieczycieli niż poszkodowanych – uważają eksperci, z którymi rozmawiał money.pl.

Nowy obowiązek ubezpieczeniowy zostaje wprowadzony na podstawie nowelizacji ustawy Prawo lotnicze oraz niektórych innych ustaw, a także rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki z dnia 24 października 2025 r. Jak zauważa serwis, w tym drugim akcie znalazło się postanowienie wyłączające odpowiedzialność  ubezpieczyciela w przypadku zaistnienia szkód powstałych wskutek naruszenia przepisów krajowych, wspólnotowych lub międzynarodowych dotyczących wykonywania operacji z użyciem dronów. Jarosław Szymański, dyrektor działu lotniczego firmy brokerskiej Mentor, uważa, że takie wyłączenie jest absurdalne, gdyż odpowiedzialność operatora drona, podobnie jak w przypadku obowiązkowych polis komunikacyjnych, opiera się na zasadzie ryzyka. Według eksperta wprowadzenie takiego postanowienia w OC ppm. sprawiłoby, że w 80–90% przypadków szkód mielibyśmy do czynienia z odmową wypłaty odszkodowania. Łukasz Szarama, ekspert branży motoryzacyjnej i biegły sądowy, podkreśla, że ustawodawca, tworząc obowiązek ubezpieczeniowy dla obywateli, skutkujący określonymi wydatkami, musi zapewniać możliwie najpełniejszą ochronę poszkodowanym.

Z ustaleń money.pl wynika, że powyższe postanowienie zostało dodane do rozporządzenia (bez konsultacji społecznych) po konferencji uzgodnieniowej z udziałem m.in. Ministerstwa Finansów i Polskiej Izby Ubezpieczeń. I to ta ostatnia zaproponowała rozszerzenie aktu, uzależniając od jego akceptacji poparcie dla wyższej sumy gwarancyjnej, tj. 50 tys. SDR (ok. 265 tys. zł). W stanowisku przesłanym serwisowi Izba podniosła, że inaczej niż w przypadku OC ppm. w OC dronów ustawodawca nie przewidział dla ubezpieczyciela prawa do regresu wobec sprawcy szkody. PIU stwierdziła również, że w przypadku braku wyłączeń koszt polisy musiałby uwzględnić zwiększone ryzyko, szczególnie że suma gwarancyjna w ubezpieczeniach lotniczych jest ustalana bez tzw. agregatu, czyli na każde zdarzenie w okresie ubezpieczenia, niezależnie od ich liczby.

Jarosław Szymański uważa, że jeśli wspomniany regres miałby funkcjonować, to jedynym rozwiązaniem jest nowelizacja rozporządzenia i ustawy. Zdaniem eksperta regulator popełnił błąd, pozostawiając tym samym ubezpieczycielom furtkę do odmowy wypłaty odszkodowania. Przedstawiciel Mentora zwraca uwagę, że dla dronów o masie powyżej 20 kilogramów obowiązuje rozporządzenie UE 785/2004, przewidujące sumę gwarancyjną 750 tys. SDR (ok. 4 mln zł) i pełną ochronę, nawet w przypadku złamania przepisów przez operatora. Tymczasem dla lżejszych dronów, czyli większości użytkowanych BSP, obowiązuje rozporządzenie MF z ograniczoną odpowiedzialnością. A dodatkowo to sam ubezpieczyciel ocenia, czy doszło do naruszenia przepisów. Serwisowi nie udało się ustalić, czy ministerstwo zamierza zmieniać przepisy.

Money.pl wskazuje, że według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w Polsce jest ponad 400 tys. zarejestrowanych operatorów dronów o masie od 250 gramów do 20 kilogramów. Roczna składka dla jednego BSP wyniesie przeciętnie 200–300 zł.

Więcej:

Money.pl z 8 listopada, Karolina Wysota „Nowe OC dla dronów to fikcja. Ubezpieczyciel nie zapłaci, jeśli złamiesz przepisy”

(AM, źródło: money.pl)