Blog - Strona 1395 z 1840 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1395

Sektor FinTech rozwija usługi finansowe

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Od ponad dekady technologie finansowe kształtują sektor bankowy i usług finansowych – od sposobu prowadzenia biznesu, po metody obsługi transakcji i klientów, na przyszłości i potencjale innowacji tego rynku kończąc. FinTech zmienił perspektywę ludzi w odniesieniu do gotówki i wpłynął na znaczący wzrost transakcji elektronicznych, który dodatkowo zintensyfikowała pandemia Covid-19.

Płatności online to nie jedyny istotny element pandemicznej rzeczywistości – liderzy rynku
z powodzeniem testują modele całkowicie samoobsługowych konceptów dla konsumentów. Dużym powodzeniem cieszą się także usługi płatnicze na smartfony oraz smartwatche czy metody podzielonych płatności, które zostały zrewolucjonizowane przez młodych graczy na tym rynku. Mniej popularne, choć przez wielu ekspertów uznane za bardzo przyszłościowe, są także rozwiązania związane z kryptowalutami i technologią blockchain – obsługą płatności za ich pomocą, zabezpieczeniem oraz przechowywaniem.

FinTech zmienia podejście konsumentów do produktów

Sztuczna inteligencja, cloud computing czy machine learning to tylko część technologii, które wpływają na rozwój sektorów gospodarki oraz zachowania i decyzje konsumenckie. FinTech rzuca wyzwanie tradycyjnym modelom biznesu – rozwijaj się lub pozostań w tyle – i jest liderem rynku, proponującym szereg rozwiązań technologicznych, które wspierają i ułatwiają zarządzanie produktami i usługami finansowymi. Sektor ten w stopniu znaczącym zmienił podejście podmiotów oraz konsumentów do usług bankowych, obrotu towarami i rynkiem usług, sposobów inwestycji czy wymiany walut bez konieczności interakcji z drugą osobą – partnerem biznesowym, konsultantem, doradcą lub brokerem.

Sektor FinTech wprowadza technologie i usługi finansowe tam, gdzie infrastruktura jest mniej zaawansowana w porównaniu do krajów Zachodu o wieloletniej tradycji w bankowości. Jest to widoczne szczególnie na wolniej rozwijającej się półkuli południowej, gdzie obserwowana jest coraz większa popularność płatności mobilnych i rozwój oferty bezgotówkowych metod przechowywania środków. Szacuje się, że rynki te będą notować stabilny wzrost transakcji za pomocą technologii cyfrowych, bezpośrednio wpływając na gospodarki takich regionów, jak na przykład Afryka, Ameryka Południowa czy Indonezja – mówi Marta Fila, Marketing Manager w AIQLabs.

Pożyczkę można już zaciągnąć zdalnie

Kolejnym dokonaniem sektora FinTech jest ułatwienie dostępu do – uprzednio mocno scentralizowanych – metod finansowania i możliwości zaciągania pożyczek. Tradycyjna oferta, typu kredyty hipoteczne czy pożyczki bankowe, została wzbogacona nie tylko o rozwiązania crowdfundingowe i peer-to-peer, ale także szereg instrumentów pozabankowych o zwiększonej dostępności dla potencjalnego konsumenta. W pandemicznej rzeczywistości stacjonarny rynek pośrednictwa finansowego zmaga się z wieloma wyzwaniami głównie spowodowanymi przez obostrzenia. Przykładem odpowiedzi na zmiany są nowe metody zdalnego zaciągania pożyczki. Na rynku już istnieją rozwiązania umożliwiające potwierdzenie tożsamości wnioskującego o pożyczkę oraz zebranie wszystkich niezbędnych zgód i dokumentów bez konieczności kontaktu osobistego z doradcą kredytowym.

Wspomniane technologie wpisują się także w ekologiczne trendy – wszystkie dokumenty przetwarzane są w formie elektronicznej, w związku z tym redukowane jest do minimum zużycie papieru. Ponadto, ułatwiają dostęp do metod finansowania w tych regionach Polski, gdzie obecność stacjonarnych placówek pośrednictwa jest niedostateczna.

Rynek insurtech sprawia, że składki są niższe

Insurtechy, dla których chmura jest środowiskiem naturalnym, takie jak Lemonade i Root, czerpią z technologii – od sztucznej inteligencji po internet rzeczy – aby oferować niższe składki i zindywidualizowaną ochronę, modernizując w ten sposób szerszy rynek. Globalne inwestycje w sektor insurtech osiągnęły w I kw. 2021 r. nowe kwartalne maksimum 2,55 mld dol. Inwestycje napędzały przede wszystkim firmy ubezpieczeniowe z sektora majątkowego i wypadkowego, reprezentujące 69% udziału w ogóle transakcji. 8 firm odpowiada za ponad 1,13 mld dol. zainwestowanych w I kw., a więc 44% całej sumy. Zdecydowanie ścisłą czołówkę rynków insurtech w Europie tworzą Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Chociaż Niemcy mają kilka dobrze ugruntowanych insurtechów, cały ich ekosystem wydaje się jednak ograniczony i niezdywersyfikowany. Wielka Brytania natomiast podwoiła finansowanie insurtech r/r. Znakomity wzrost zaliczyła też pozostała część Europy, zwłaszcza Szwecja i Hiszpania.

(KS, źródło: dwapiar)

Jakich błędów się wystrzegać przy tworzeniu chatbotów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Podjąłeś decyzję o wdrożeniu chatbota? Brawo, to pierwszy krok ku temu, aby automatyzacja mogła wesprzeć cię w rozwoju biznesu i usprawnić twoją obsługę klienta.

Coraz więcej firm decyduje się na wdrożenie chatbota i wykorzystanie go w swojej komunikacji. Nic dziwnego, skoro daje to oszczędność czasu i pieniędzy. Wobec stale rosnących kosztów obsługi klienta takie narzędzie ma potencjał, by przynieść twojej firmie korzyści finansowe, a klientom zwiększyć poziom satysfakcji z usług.

Jak to jednak zawsze w życiu bywa… Samo się nie zrobi.

Niezależnie od tego, czy decydujesz się na współpracę z podwykonawcą, czy będziesz samodzielnie tworzył chatbota na jednej z platform, powinieneś uważać na to, aby nie powielać błędów, które zdarzają się twórcom tych narzędzi. Najlepiej uczyć się przecież na cudzych błędach, a skoro na rynku pojawiło się już naprawdę sporo chatbotów, to dlaczego nie przeanalizować najczęściej pojawiających się nieprawidłowości.

Najczęściej powtarzane błędy

  1. Nierozwiązywanie realnego problemu lub niepostawienie głównego celu chatbotowi

Punktem wyjścia dla stworzenia jakiegokolwiek rozwiązania powinno być pytanie: jak to rozwiązanie wspiera mój biznes.

Myśląc o chatbocie, najczęściej wykorzystujemy go, aby:

  • usprawnić obsługę klienta
  • zwiększyć sprzedaż
  • poprawić wizerunek marki
  • zaangażować naszych odbiorców

W przypadku branży ubezpieczeniowej chatboty mogą spełniać swoją rolę, usprawniając procesy, takie jak:

  • zgłoszenie szkody
  • wyliczenie kosztów polisy
  • usprawnienie kontaktu z agentem

2. Brak przedstawienia bota i wytłumaczenia, w czym on może pomóc

Skoro już określiłeś rolę chatbota w twojej komunikacji, na pewno warto, aby twoi klienci również ją dobrze rozumieli. Chatbot imituje rozmowę z pracownikiem obsługi klienta, jednak jego rolą zdecydowanie nie jest to, by człowieka udawać. Osoba rozpoczynająca rozmowę z botem powinna od razu zostać poinformowana, że obsługuje ją automat, a nie człowiek.

W tym przypadku bardzo dobrą praktyką (moim zdaniem to obowiązek) jest przedstawienie bota na początku rozmowy i krótkie wyjaśnienie jego roli. Czy bot został zaprogramowany w celu zgłoszenia szkody, przedłużenia bądź zakupu nowej polisy? A może jego zadaniem jest udzielenie odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania?

3. Brak możliwości przełączenia się na rozmowę z człowiekiem

Nie zawsze chatbot będzie w stanie rozwiązać sprawę, którą zgłosił jego rozmówca. Technologia dopiero się rozwija i musisz mieć świadomość, że zdarzą się sytuacje, kiedy żywy pracownik okaże się niezbędny. Już na samym starcie prac powinieneś zaplanować, w jaki sposób przekazać rozmowę z chatbota do konsultanta. W tym czasie twój wirtualny asystent powinien pozostać wyłączony.

Marcin Olejnik

4. Wprowadzenie użytkownika w ślepą uliczkę

Ten i poprzedni błąd często idą w parze. Pamiętaj o tym, aby w komunikacji wykorzystywać przyciski „Powrót”, „Przejdź do menu” lub „Wyślij wiadomość”, zawsze tam, gdzie teoretycznie rozmowa bota z człowiekiem się kończy.

Nie ma nic gorszego niż sytuacja, w której klient musi zadać sobie pytanie: „I co ja właściwie mam teraz zrobić?”.

5. Zbyt długie wiadomości

Last but not least. Język oraz formę komunikacji należy zawsze dostosowywać do kanału, w którym się znajdujemy. Nikt nie lubi, kiedy wiadomość w komunikatorze jest długa i bardzo złożona.

Tam, gdzie to możliwe, staraj się maksymalnie skracać swoje komunikaty i ewentualnie dodawać rozszerzenia pod przyciskami tak, aby bardziej dociekliwi bez problemu mogli poznać więcej szczegółów.

Każdy może popełnić ten sam błąd

Ostatnim błędem, który może popełnić każdy na etapie przygotowań do wdrożenia chatbota, jest dobór niewłaściwego zespołu, który będzie realizować projekt.

Jeżeli wybierasz podwykonawcę, sprawdź, jakie ma doświadczenie, z jakimi firmami współpracował, oraz poproś o kilka z jego realizacji. Jeżeli nie będziesz zadowolony z tego, co zobaczysz, szanse na to, że twój projekt będzie cię satysfakcjonował, zdecydowanie zmaleją.

Dałem ci kilka wskazówek, jak przygotować się do stworzenia dobrego i użytecznego chatbota. Kiedy zdecydujesz się na wdrożenie tego narzędzia, pamiętaj o nich, przygotuj się na każdy możliwy scenariusz, by uniknąć przykrych niespodzianek. Wówczas dasz sobie dużą szansę na lepszy odbiór twojego chatbota wśród klientów.

Do dzieła!

Marcin Olejnik

#botfather

Dlaczego wywieranie wpływu ma znaczenie w zarządzaniu zespołem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Po czym poznać skutecznego menedżera zespołu sprzedażowego? Jakie parametry będą nam mówiły o tym, że właściwie nim zarządza? Te dwa pytania mogą pomóc nam stworzyć podstawowy system oceny pracy.

Na potrzeby tego artykułu podam dwa przykłady wskazujące na poziom rozwoju zespołu. Pierwszy z nich to panujące w nim relacje. Jaka tu jest atmosfera? Czy ludzie pomagają sobie nawzajem? Jak często rozmawiają o innych tematach niż praca?

Drugim ważnym wyznacznikiem jest efektywność zespołu mierzona konkretnymi parametrami, takimi jak poziom sprzedaży albo czas i jakość wykonania zadania. Ważnym elementem jest również to, jak środowisko zewnętrzne ocenia działania zespołu.

Do tego, aby każdy członek zespołu sprzedażowego działał efektywnie, potrzebny jest odpowiedni poziom jego zaangażowania w swoją pracę. Czasami osiągamy ten cel, ponieważ współpracownik jest z natury odpowiedzialny, solidny i dba o jakość tego, co robi.

Jednak w większości przypadków doprowadzenie do odpowiedniego poziomu działania współpracownika jest zależne od menedżera. Taki proces zarządzania relacją ze współpracownikiem zbliżony jest do tego, co rodzice próbują osiągnąć z dziećmi.

Każdy, kto ma przynajmniej jedno, wie, że wychowywanie nie jest łatwym zadaniem. Nie wystarczy powiedzieć dziecku, co ma zrobić, żeby wykonało to w odpowiedni sposób i w odpowiednim czasie. W tym aspekcie ludzie dorośli przypominają trochę dzieci.

Rzadko kiedy prosta instrukcja wystarczy, aby wszystko szło tak, jak trzeba. Dlatego jedną z ważniejszych kompetencji menedżera jest umiejętność skutecznego wpływania na drugiego człowieka. Podstawowym narzędziem realizacji tego zadania jest rozmowa.

W tym momencie okazuje się, że w ramach naszej edukacji nikt nie przywiązywał wagi do tego, aby nauczyć nas skutecznej rozmowy ani w szkole, ani w domu. Nikt nie przekazywał informacji o tym, jakie są zasady wpływania na drugiego człowieka.

Z drugiej strony, gdyby to była wiedza powszechna i używana przez każdego, to prawdopodobnie takie narzędzia straciłyby swoją moc. Przecież podstawą ich wykorzystania jest to, żeby rozmówca nie odczuwał, że jest poddawany manipulacji.

Słowo manipulacja w języku polskim nie kojarzy się pozytywnie. Najczęściej oznacza to chęć wykorzystania drugiej osoby do własnych celów, dlatego w sytuacji, kiedy rozmawiamy o sposobach prowadzenia skutecznej rozmowy, wolę określenie „wywieranie wpływu” lub „motywowanie do podjęcia mądrej decyzji”.

Dlatego chętnie przedstawię ci teraz kilka prostych metod, których możesz użyć w rozmowie z podwładnymi. Ponieważ są proste, implementuje się je dość szybko i gładko. Nie odróżniają się od zwykłego stylu mówienia, co jest ich główną zaletą, oprócz skuteczności oddziaływania.

Pierwsza zasada mówi: korzystaj z imienia rozmówcy i umieszczaj je w ważnych zdaniach lub pytaniach. Wyjątkiem od tej reguły jest sytuacja, w której rozmówca nie lubi swojego imienia. Zazwyczaj pracując na co dzień z ludźmi, dość szybko się o tym dowiadujemy, więc nie ma ryzyka, że zastosujemy tę metodę w rozmowie z niewłaściwą osobą. A metoda jest prosta. Kiedy chcesz, wzmocnij swój przekaz, używając imienia rozmówcy. Na przykład: Adamie, jest to dla mnie bardzo ważne, abyś wykonał to zadanie do czwartku. Aniu, mam nadzieję, że pomożesz naszemu nowemu koledze wdrożyć się do pracy.

Adam Kubicki

Kolejna skuteczna metoda to używanie sformułowania: Czy mogę liczyć, że… Dokonano wielu eksperymentów polegających na próbie wywarcia wpływu na drugą osobę. Okazało się, że to sformułowanie ma największą siłę oddziaływania. Czy mogę liczyć, że wykonasz dziś te telefony do klientów? Czy mogę liczyć na to, że wyślesz e-mail do godz. 12.00?

Następna metoda to metoda etykietowania. Polega ona na określeniu pozytywnych cech rozmówcy, a potem w dalszej rozmowie, w której będziesz motywować go do działania, ponieważ przyjmie wcześniej pozytywny opis swojej osoby, będzie chciał podświadomie spełnić twoje oczekiwania. Można używać do tego takich przymiotników, jak: odpowiedzialny, precyzyjny, koleżeński, energetyczny, odważny.

Krzysztofie, ponieważ masz dużą umiejętność rozmowy z trudnymi klientami, mam do ciebie pewną prośbę… Kasiu, cenię w tobie przede wszystkim odpowiedzialność i to, że zawsze mogę na ciebie liczyć. Mamy teraz taką sytuację…

Jest to bardzo skuteczna metoda motywacji zewnętrznej. Pomogła mi wielokrotnie wpływać na osoby, które miały zahamowania do wykonania danej czynności i dzięki temu, że zdefiniowałem ich cechę osobowości w ten sposób, wykonały określone zadanie.

Nie martw się tym, że twój rozmówca nie jest tak bardzo odpowiedzialny czy odważny, jak go opisujesz. Mimo to przyjmie pochwałę tak, jak ty byś ją przyjął, i będzie chciał później dorównać temu opisowi.

Zastosuj powyższe trzy metody w najbliższych dniach tak, żeby stały się twoim nawykiem w rozmowach ze współpracownikami. Pamiętaj, że jakość komunikacji i umiejętność wpływania to najważniejsze cechy skutecznego menedżera.

Adam Kubicki
adam.kubicki@indus.com.pl

Konsumenci częściej zgłaszają się do UOKiK-u

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W pierwszym półroczu tego roku do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zgłoszono łącznie przeszło 9 tys. skarg, czyli o ponad 1,5 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. Liczba nałożonych kar sięgnęła ponad 84,3 mln zł. Urząd interweniował też na rynku ubezpieczeń. W ostatnim czasie zwrócił uwagę na niewłaściwe praktyki Compensy, a wcześniej nałożył karę na Open Life za misselling.

Od 1 stycznia do 30 czerwca 2021 roku do centrali UOKiK zgłoszono łącznie 9 tys. skarg (najwięcej w marcu – ponad 1,8 tys.). To o przeszło 1,5 tys. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy było ich blisko 7,5 tys. (najwyższy wynik również odnotowany w marcu – 1,7 tys.). Zdaniem pracowników Urzędu to może świadczyć o rosnącej świadomości konsumentów, którzy coraz lepiej orientują się w tym, jakie prawa im przysługują. Co roku składają coraz więcej skarg i aktywniej korzystają z pomocy oferowanej za pośrednictwem infolinii i e-porad.

Wzrost liczby skarg jest spowodowany nagłaśnianiem problemów klientów z firmami, w tym z bankami. Znaczenie ma też to, że dotychczasowe orzecznictwo jest niekorzystne dla instytucji finansowych. Z każdym miesiącem rośnie też świadomość konsumentów w zakresie ich uprawnień i potencjalnych zagrożeń ze strony profesjonalnych podmiotów. Od początku pandemii mieli więcej czasu nie tylko na robienie domowych porządków, ale też we wzmożonym zakresie zajęli się swoimi sprawami prawnymi – komentuje Anna Wojdyna z Kancelarii MBM Legal.

Patrząc na sprawy dotyczące naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i uznania wzorców umów za niedozwolone, można zauważyć, że w pierwszej połowie 2020 roku UOKiK rozpoczął 173 działania, tj. postępowania wyjaśniające, właściwe oraz wystąpienia do przedsiębiorców na podstawie art. 49a. Z kolei w I półroczu br. odnotował ich 180.

Natomiast dane dotyczące podjętych działań w sprawie przewagi kontraktowej oraz zatorów płatniczych pokazują wyraźne spadki. Urząd zaznacza jednak, że większość spraw rozpoczętych w I półroczu 2020 r. kontynuowano w tym roku.

Dane dotyczące praktyk ograniczających konkurencję pokazują tak nieznaczny spadek, że nie sposób mówić o poprawie sytuacji na rynku. Z kolei jeśli chodzi o zatory płatnicze, pandemia z pewnością pogłębiła problem związany z nadmiernym spóźnianiem się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych. Można też przypuszczać, że Urząd obciążony jest sprawami z poprzedniego roku – stwierdza adwokat Milena Mocarska z Kancelarii MBM Legal.

Prezes UOKiK w pierwszej połowie 2020 roku nałożył 56 kar o łącznej wartości ponad 142,8 mln zł, a rok później – 59 na kwotę przeszło 84,3 mln zł. Średnia kara w pierwszym z wymienionych okresów była niemal dwa razy wyższa niż ostatnio. Na sumę w pierwszej połowie ub.r. największy wpływ miały kary nałożone na Volkswagen Group Polska za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Razem wyniosły ponad 120 mln zł. Z kolei w pierwszej połowie br. najmocniej ukarano, również za tego typu praktykę, Jeronimo Martins Polska. Kwota wyniosła ponad 60 mln zł. Po odjęciu obu sum średnia z każdego roku jest na podobnym poziomie.

Na początku 2021 roku UOKiK nałożył 20 mln kary na Open Life. Ubezpieczyciel stosował wobec konsumentów nieuczciwą sprzedaż (misselling) polis z UFK. Prezes UOKiK stwierdził, że sprzedawane przez zakład „uefki” zawierały fundusze bardziej ryzykowne, niż wynikało to z potrzeb konsumentów i oceny ich profilu ryzyka. Poza tym umowy opiewały na okres dłuższy, niż sobie tego życzyli klienci.

Z kolei w lipcu 2021 roku po skardze jednego z klientów, któremu odmówiono wypłaty świadczenia ze względu na pobyt na Oddziale Intensywnej Opieki Kardiologicznej zamiast na IOIM-ie, Urząd zwrócił uwagę Compensie, że jej OWU zawiera nieprecyzyjną treść w definicjach OIOM/OIT i zaapelował o ich zmianę. Ubezpieczyciel zastosował się do wezwania i dokonał zmiany definicji OIOM oraz pobytu na OIOM. Zgodnie z nową definicją odpowiedzialność ubezpieczyciela obejmuje zdarzenia, które nastąpiły w wyniku nagłej, ciężkiej zapaści na zdrowiu i skutkowały poddaniem ubezpieczonego intensywnej terapii medycznej również na oddziałach innych niż OIOM, np. kardiologicznym.

(KS, źródło prnnews.pl, gu.com.pl)

Grupa ANG z cyfrowymi narzędziami do sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Pośrednik kredytowo-ubezpieczeniowy Grupa ANG SA we współpracy z firmą ecom sp. z o.o. przygotował porównywarkę ubezpieczeniową i aplikację mobilną ANG AUTO. Jeszcze w tym roku planowane jest wprowadzenie do narzędzi kolejnych produktów, między innymi ubezpieczeń mieszkaniowych.

Digitalizacja procesów, standaryzacja oraz wprowadzanie rozwiązań cyfrowych jest istotnym obszarem działań podejmowanych przez firmy z branży finansowej, w tym przez Grupę ANG.

Nasza firma powstała po to, by tworzyć najlepsze środowisko pracy dla ekspertek i ekspertów finansowych. Rolą centrali jest dostarczanie im najlepszych narzędzi do pracy, aby mogli się zawodowo spełniać, rozwijać i budować jeszcze lepsze relacje z klientami. Relacje, których podstawą jest odpowiedzialna sprzedaż, a co za tym idzie oferowanie produktów przejrzystych, których klient potrzebuje i na które go stać. Dlatego też od lat tworzymy w ANG autorskie aplikacje – mamy własny system zarządzania sprzedażą, porównywarki kredytowe, narzędzia do komunikacji i dzielenia się wiedzą. Sięgamy także po rynkowe narzędzia cyfrowe – od lat korzystamy z rozwiązań chmurowych, by zapewnić ekspertkom i ekspertom komfort pracy i bezpieczny dostęp do informacji niezależnie od pory dnia czy miejsca, z którego pracują – co pomogło efektywnie działać również w czasie pandemii. Tworzymy też rozwiązania, korzystając z doświadczenia partnerów zewnętrznych. Powstanie mającej właśnie swoją premierę porównywarki ubezpieczeń komunikacyjnych oraz aplikacji do sprzedaży zdalnej jest naturalnym krokiem na drodze do zapewnienia ekspertom kredytowo-ubezpieczeniowym narzędzi, które umożliwią im dostęp do precyzyjnych ofert oraz możliwość zamknięcia sprzedaży całkowicie „bez papieru” – powiedział Artur Nowak-Gocławski, prezes Grupy ANG.

Artur Nowak-Gocławski

Pełna integracja systemów

Porównywarka ubezpieczeń komunikacyjnych i aplikacja ANG AUTO są w pełni zintegrowane z autorskim CRM-em Grupy ANG, który wspomaga zarządzanie relacjami nie tylko na linii firma–klient, ale także firma–akcjonariusze i eksperci.

Nowe narzędzia, czyli porównywarka ubezpieczeń komunikacyjnych i aplikacja ANG AUTO, mają wspierać pracę ekspertów i pomagać klientom wybrać najlepszą polisę. Dzięki połączeniu z towarzystwami po API (Application Programming Interface) zyskują oni wgląd w aktualne oferty i ceny. Dodatkowo, zarówno porównywarka, jak i aplikacja są zintegrowane z naszym CRM-em, tym samym w jednym miejscu zebrane są informacje o ofertach towarzystw oraz klientach, w tym udzielonych przez nich zgodach. Warto nadmienić, że z aplikacją ANG AUTO wystarczą trzy kliknięcia, żeby ekspert mógł rozpocząć przygotowanie oferty – dane klienta i pojazdu automatycznie wprowadzane są do systemu sprzedażowego Grupy ANG – powiedział Paweł Krawczyński odpowiadający za wdrożenie po stronie ANG.

Porównywarka i aplikacja do sprzedaży powstały we współpracy ze specjalizującą się w rozwiązaniach dla branży ubezpieczeniowej firmą ecom sp. z o.o. Porównywarkę charakteryzują dwa moduły. Pierwszy to moduł agencyjny, który pomaga ekspertowi w doborze oferty, gdy spotkanie z klientem odbywa się twarzą w twarz i może on zdecydować o wyborze polisy tu i teraz. Natomiast drugi to moduł sprzedaży zdalnej będący odpowiedzią na potrzeby klienta, który chce mieć czas na podjęcie decyzji o zakupie ubezpieczenia komunikacyjnego z dowolnego miejsca i o dowolnej porze. Wystarczy, że ma dostęp do internetu, bo otrzymuje ofertę konkretnego towarzystwa na wskazany przez siebie adres e-mail. Następnie klient samodzielnie dokonuje zakupu np. poprzez szybkie płatności (PayU) lub przelew bankowy. W aplikacji ANG AUTO skanując kod AZTEC zaciągają się dane klienta i pojazdu. Aplikacja obsługiwana jest przez smartfony z systemem Android oraz iOS.

Porównywarka i aplikacje do sprzedaży mają służyć nie tylko interesom naszych ekspertek i ekspertów, ale przede wszystkim pomóc obecnym i potencjalnym klientom w jeszcze łatwiejszym, mocno dopasowanym do ich potrzeb procesie zakupu produktów finansowych, w tym przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych. W przyszłości także innych polis, zawsze z dbałością o interes klientów – powiedziała Karolina Trzeciakiewicz koordynująca rozwój ubezpieczeń majątkowych w Grupie ANG.

Karolina Trzeciakiewicz

(KS, źródło: ANG)

Covidowe rozszerzenia w polisach turystycznych Europy Ubezpieczenia

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Europa Ubezpieczenia pomoże turystom, którzy podczas zagranicznego urlopu trafią na przymusową kwarantannę lub izolację z powodu Covid-19. To efekt rozszerzenia zakresu ochrony w ubezpieczeniach turystycznych oferowanych przez towarzystwo. 

Mimo ciągłego zagrożenia ze strony Covid-19 Polacy wrócili do podróżowania. W pierwszej połowie roku biura podróży sprzedały prawie 1,5 mln wycieczek, z czego zdecydowaną większość w maju i czerwcu.

Aby zagwarantować wyjeżdzającym spokojny i bezpieczny urlop, Europa Ubezpieczenia rozszerzyła zakres oferowanych polis turystycznych o ochronę na wypadek przymusowej kwarantanny lub izolacji podczas pobytu zagranicą.

Nie tylko zła pogoda może popsuć urlop, może to także zrobić koronawirus. Nie musimy przy tym chorować na Covid-19. Wystarczy, że będziemy mieli kontakt z osobą chorą i przez to trafimy na przymusową kwarantannę. Dzięki rozszerzeniu zakresu ochrony w ubezpieczeniach podróżnych, dotknięci przez taką niedogodność klienci mogą liczyć na nasze wsparcie – mówi Tomasz Janas, ekspert ds. ubezpieczeń podróżnych w Europa Ubezpieczenia.

Ochrona od przymusowej kwarantanny lub izolacji jest dostępna w wyższych wariantach produktów podróżnych Europy:

  • w ubezpieczeniu ITravel, które można kupić na stronie tueuropa.pl (wariant Comfort i All Inclusive);
  • w ubezpieczeniu Travel World, dostępnym w biurach podróży i u agentów (wariant VIP i The Best);
  • w ubezpieczeniu Turysta w aplikacji app2U (wariant Komfortowy i Najlepszy);
  • w ubezpieczeniu turystycznym dla klientów Rainbow Tours (wariant Rekomendowany Plus i Najlepszy).

Dodatkowa ochrona jest wliczona w cenę ubezpieczenia. Warunkiem skorzystania z niej jest skierowanie na kwarantannę lub izolację przez władze sanitarne państwa, w którym przebywają ubezpieczeni turyści. W ramach ochrony mogą oni liczyć na pokrycie kosztów zakwaterowania, wyżywienia i transportu powrotnego do Polski. Suma wydatków na ten cel nie może przekroczyć 2 tys. euro w ubezpieczeniu Travel World lub 9 tys. zł w pozostałych produktach. Rozszerzony zakres ochrony obowiązuje od maja tego roku dla ubezpieczenia Travel World i dla klientów Rainbow Tours, a od 11 sierpnia dla polisy ITravel. 

Naszą misja jest zapewnienie, by wyjazd na wakacyjny urlop był jak najbardziej komfortowy i nie wiązał się z dodatkowym stresem. Pandemia zmieniła sposób, w jaki podróżujemy i sprawiła, że pojawiły się nowe potrzeby ubezpieczeniowe po stronie turystów. Dlatego monitorujemy sytuację na rynku turystycznym i dopasowujemy zakres ochrony w ubezpieczeniach podróżnych do nowych ryzyk, związanych z Covid-19 – mówi Tomasz Janas.

Ochrona na wypadek kwarantanny lub izolacji to nie jedyne „pandemiczne” ułatwienie w ubezpieczeniach turystycznych Europy. W połowie 2020 roku ubezpieczyciel wprowadził do polis podróżnych klauzulę covidową, zapewniającą ochronę na wypadek zakażenia koronawirusem podczas pobytu zagranicą w zakresie m.in kosztów leczenia czy pomocy w podróży. Natomiast na początku tego roku zakres ubezpieczenia Koszty Rezygnacji został rozszerzony o ochronę przed skutkami rezygnacji lub przerwania podróży z powodu zachorowania na Covid-19. Ochrona ta jest zawarta w standardzie wyższego wariantu polisy „100% Max”. Klienci, którzy wybierają niższy wariant polisy, mogą rozszerzyć ochronę po opłaceniu dodatkowej składki.

(KS, źródło: Europa Ubezpieczenia)

Opłaty w PPK w TFI PZU niższe nawet o 20 procent

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Od października opłaty za zarządzanie Pracowniczymi Planami Kapitałowymi w TFI PZU ulegną zmianom i będą bardziej korzystne dla klientów. Wartość aktywów zgromadzonych w subfunduszach PPK inPZU to blisko 1 mld złotych. Jest to drugi wynik na rynku.

– Od 1 października opłaty za zarządzanie Pracowniczymi Planami Kapitałowymi w TFI PZU będą niższe. Średnio będzie to 20  proc. mniej dla poszczególnych subfunduszy PPK – informuje dyrektor Biura Programów Emerytalno-Oszczędnościowych w TFI PZU Tomasz Fronczak. Dodaje, że dla pracowników uczestniczących w programie oznacza to więcej pieniędzy na ich kontach PPK. – Obniżka obejmuje pracowników wszystkich pracodawców, a nie tylko wybranych firm czy naszych największych klientów. Chcemy zachęcić jak największą liczbę Polaków do oszczędzania z myślą o czasie po zakończeniu aktywności zawodowej. W zarządzanych przez nas PPK jest już ponad 600 000 pracowników, a ich liczba stale rośnie  – informuje.

Niezależny Instytut Emerytalny, zrzeszający ekspertów zajmujących się systemami emerytalnymi, ubezpieczeniami i długoterminowym oszczędzaniem, zbadał instytucje zarządzające PPK pod kątem efektywności. Z opublikowanego zestawienia wynika, że TFI PZU znalazło się wśród trzech najlepszych. Pracownik, który oszczędza w PPK zarządzanym przez TFI PZU, zarobił średnio 105,3% w 2020 roku. To rezultat lepszy od wyników osiągniętych przez 17 innych podmiotów, które otrzymały zgodę PFR na oferowanie PPK.

– Dzięki obniżce faktycznych opłat za zarządzanie zwrot z inwestycji może być jeszcze wyższy. Odczują to wszyscy pracownicy oszczędzający w PPK razem z nami – mówi Tomasz Fronczak. Z oferty TFI należącego do największego polskiego ubezpieczyciela skorzystało prawie 36 proc. pracodawców w Polsce. Pracodawcy, którzy zdecydowali się zaufać TFI PZU, otrzymali wsparcie we wdrożeniu i na każdym etapie prowadzenia Pracowniczych Planów Kapitałowych. – Stworzyliśmy specjalny portal e-PPK oraz zaoferowaliśmy infolinię dla firm, które mają PPK w TFI PZU. Pracownikom udostępniliśmy portal inPZU, gdzie w całkowicie zdalny sposób mogą zarządzać swoimi oszczędnościami. Z myślą o nich uruchomiliśmy również loterię, w której co miesiąc mogą wygrać iPhone’y – podkreśla Tomasz Fronczak.  

(KS, źródło: PZU)

whiblo – aplikacja do sygnalizowania nieprawidłowości w organizacjach

0

Polska spółka IT – braf.tech – stworzyła aplikację whiblo umożliwiającą bezpieczne i anonimowe zgłaszanie nieprawidłowości w organizacjach. To nowoczesne narzędzie zachęca pracowników do tworzenia lepszego środowiska pracy, a firmy i instytucje wspiera w spełnieniu wymogów prawnych dyrektywy UE o ochronie sygnalistów.

Wchodząca w życie 17 grudnia 2021 roku Dyrektywa UE o ochronie sygnalistów nakłada na firmy prywatne i państwowe oraz instytucje publiczne szereg wymagań, m.in. obowiązek stworzenia wewnętrznych bezpiecznych kanałów komunikacji zapewniających ochronę poufności tożsamości osób zgłaszających nieprawidłowości, a także podejmowanie działań następczych, jeśli prawo krajowe przewiduje takie działania, w odniesieniu do zgłoszeń anonimowych. Jednak jak wynika z badania przeprowadzonego w kwietniu br. przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie braf.tech, podmioty w Polsce nie są gotowe na dostosowanie swoich struktur i procesów do nowych regulacji prawnych. Mniej niż 50% firm i instytucji posiada kanały dla sygnalistów, ale w 9/10 przypadków nie zapewniają one anonimowości osób zgłaszających, czego oczekuje 70% pracowników! W efekcie aż 69% respondentów obawia się konsekwencji służbowych, takich jak zwolnienie czy pominięcie przy awansach oraz ostracyzmu współpracowników. Ponadto 44% z nich nie sygnalizuje problemów w miejscu pracy, bo uważa, że ich zgłoszenie nie przyniesie efektów.

Odpowiedzią na potrzeby zarówno pracowników, jak i pracodawców jest system whiblo, stworzony przez braf.tech. Ta nowoczesna i intuicyjna aplikacja przeglądarkowa oraz mobilna pozwala na odbieranie i obsługę zgłoszeń dotyczących przypadków łamania prawa i złych praktyk w organizacji. Dzięki zastosowanym technologiom (szyfrowanie danych i połączeń, zewnętrzne i niezależne serwery z certyfikatem ISO 27001, usuwanie metadanych, podwójna autentykacja kont osób obsługujących system w organizacji), whiblo gwarantuje komfort anonimowego zgłaszania nieprawidłowości, jakiego nie zapewniają tradycyjnie stosowane do tego celu kanały komunikacji: skrzynki na listy, firmowe konta mailowe, formularze internetowe czy linie telefoniczne.

Sam proces zgłaszania problemów jest niezwykle prosty. Po utworzeniu indywidualnego konta klienta w domenie whiblo wystarczy wejść do panelu sygnalisty, a następnie wprowadzić informacje o niepożądanej sytuacji. W każdym momencie sygnalista ma możliwość ponownego zalogowania się do systemu z użyciem indywidualnych i poufnych danych, aby uzupełnić swój wpis, sprawdzić status zgłoszenia lub prowadzić w pełni anonimowy dialog z koordynatorem aplikacji po stronie organizacji. Z kolej koordynator, poza obsługą zgłoszeń, ma również możliwość prowadzenia ich rejestru, generowania raportów, archiwizacji zgłoszeń i dokumentów czy eksportu danych do zewnętrznych zasobów.

Jak podkreślają twórcy aplikacji, whiblo pozwala zachować zgodność z nowymi regulacjami, jak również wspiera budowę otwartej i odpowiedzialnej kultury organizacyjnej oraz rozwijanie dobrych praktyk w firmie czy instytucji.

Nasza aplikacja spełnia wymagania Dyrektywy UE o ochronie sygnalistów, ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowania terroryzmu (AML), ustawy o ofercie publicznej i RODO. System został stworzony w środowisku chmury obliczeniowej, więc proces jego wdrożenia i utrzymania w późniejszym okresie nie wymaga praktycznie zaangażowania wewnętrznych zasobów IT. Jednak największą korzyścią z użytkowania whiblo jest możliwość identyfikacji i eliminowania słabości organizacji na wczesnym etapie, co pomoże zapobiegać większym problemom, jak np. zburzenie dobrych relacji wewnątrz firmy, utrata reputacji czy kary finansowe od organów państwowych. Nasze narzędzie wspiera budowanie zaufania i zaangażowania pracowników w sprawy organizacji, a długofalowo wizerunku rzetelnego pracodawcy i partnera biznesowego – powiedział Rafał Barański, prezes braf.tech i współtwórca aplikacji whiblo.

Dużo mówi się o zabezpieczeniu potrzeb sygnalisty, natomiast aplikacja whiblo wspiera także osoby wyznaczone do odbierania i obsługi zgłoszeń po stronie organizacji. Wpłynięcie zgłoszenia często oznacza dodatkowe obowiązki, a czasem zmianę priorytetów. Trzeba uruchomić procedurę przyjęcia i wyjaśnienia zgłoszonej sytuacji, co może trwać nawet kilka miesięcy. Projektując aplikację, koncentrowaliśmy się na tym, by była ona możliwie najbardziej intuicyjna dla każdego użytkownika oraz ułatwiała zarzadzanie sprawami przez organizację – zauważyła Ewa Żak-Lisewska, dyrektor ds. rozwoju braf.tech, ekspert ds. compliance, współtwórczyni aplikacji whiblo.

Aplikacja jest dostępna w sprzedaży od 1 sierpnia 2021 roku w modelu SaaS w trzech pakietach, w polskiej i angielskiej wersji językowej.

Więcej informacji na temat aplikacji można znaleźć na stronie whiblo.pl.

(KS, źródło: PRcalling)

Moody’s: Na ryzyku można zarobić, ale trzeba się na nim znać

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Moody’s Corp. zdecydował się nabyć od brytyjskiego koncernu medialnego Daily Mail and General Trust globalną firmę modelowania i analiz ryzyka klimatycznego i katastrof naturalnych RMS. Transakcja opiewa na około 2 mld dol. Dzięki akwizycji działalność firmy oparta na danych ubezpieczeniowych i analityce zwiększy obroty do blisko 500 mln dol. i przyspieszy rozwój prowadzący do następnej generacji oceny ryzyka – podał portal Insurance Journal.

RMS z siedzibą w Kalifornii jest wiodącym dostawcą usług modelowania ryzyka klimatycznego i katastrof naturalnych dla branży ubezpieczeń majątkowych i reasekuracji. Za rok fiskalny kończący się 30 września 2021 r. RMS spodziewa się wygenerować obrót w wysokości ok. 320 mln dol. i skorygowany zysk operacyjny w wysokości ok. 55 mln dol.

Moody’s zamierza sfinansować transakcję częściowo gotówką, a częściowo emisją papierów dłużnych. Zamknięcie akwizycji spodziewane jest pod koniec III kw. 2021 r.

Brytyjska gazeta „Daily Mail” i firma General Trust, do której należy, od pewnego czasu prowadziły rozmowy o sprzedaży RMS z większą liczbą zainteresowanych podmiotów. DMGT, której własnością jest RMS od 1998 r., zakomunikowała, że jej największy udziałowiec, Rothermere Continuation, uzależnił przyjęcie oferty gotówkowej od sprzedaży swojego działu ryzyka ubezpieczeniowego i wprowadzenia na amerykańską giełdę innej spółki zależnej, Cazoo – internetowego pośrednika w sprzedaży używanych samochodów. Firmy DMGT dostarczają informacje biznesowe i konsumenckie, analizy, newsy i rozrywkę.

Zgodnie z naszym celem dostarczenia inwestorom przekonującego zwrotu zdecydowaliśmy, że nadszedł właściwy moment na spieniężenie naszej inwestycji w RMS przy doskonałej wycenie. Moody’s ma idealną pozycję do wprowadzenia RMS na następny etap rozwoju i wytworzenia synergii w obrotach – skomentował dyrektor generalny DMGT Paul Zwillenberg.

Dzisiejsi liderzy mają do czynienia ze złożonym, wzajemnie powiązanym systemem ryzyk i interesariuszy – powiedział Rob Fauber, prezes i dyrektor generalny Moody’s. – W kontekście pandemii, kryzysu klimatycznego i nasilających się cyberataków nasi klienci muszą zarządzać szerszym niż kiedykolwiek wcześniej zakresem ryzyk.

Zdaniem Karen White, dyrektor generalnej RMS Moody’s wyjątkowo pasuje do RMS i jej klientów. – Podzielamy wizję globalnej, zintegrowanej platformy oceny ryzyka dla naszych rynków, stawiając za cel dogłębną wiedzę o ryzyku i większą globalną odporność – powiedziała.

Jako część platformy analitycznej Moody’s, RMS ma do 2025 r. generować do 150 mln dol. przychodu.

Moody’s oferuje dane i analizy pomocne firmom w zarządzaniu ryzykiem. Z kolei RMS ma w ofercie ponad 400 modeli ryzyka w 120 krajach. Te modele i analizy wspomagają ubezpieczycieli w zarządzaniu ryzykiem katastrof naturalnych i spowodowanych przez człowieka, takich jak huragany, trzęsienia ziemi, powodzie, zmiany klimatyczne, pandemie i cyberryzyka.

AC

Więcej sporów o wielkość wypłaconych odszkodowań po burzach

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Liczne burze, nawałnice i wichury przechodzące przez Polskę zawsze powodują wzrost liczby sporów dotyczących wysokości wypłacanych odszkodowań. W Biurze Rzecznika Finansowego można uzyskać bezpłatną pomoc w sporze z ubezpieczycielem.

Rocznie odbieramy około tysiąc telefonów z prośbą o poradę w sporach dotyczących ubezpieczenia mienia i siedemset wniosków o przeprowadzenie postępowania interwencyjnego w takich sporach – mówi w rozmowie z MarketNews24, Marcin Jaworski, rzecznik prasowy Biura Rzecznika Finansowego.  – Gdy mamy burze, nawałnice i wichury przechodzące przez Polskę odbieramy więcej niż zwykle telefonów, a klienci pytają przede wszystkim o to, co powinni zrobić bezpośrednio po szkodzie i jakie są obowiązki ubezpieczyciela.

Jeżeli uznamy, że kwota przyznanego odszkodowania jest za niska i czujemy się pokrzywdzeni, to możemy skorzystać z porady Biura Rzecznika Finansowego, aby następnie przygotować reklamację – dodaje.

Gdy taka reklamacja zostanie odrzucona przez ubezpieczyciela, to można zwrócić się  do Biura Rzecznika Finansowego z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania interwencyjnego bądź polubownego.

Jeżeli chcemy wejść w spór z ubezpieczycielem, to wcześniej warto poprosić go o to, aby przedstawił, w jaki sposób oszacował konkretną szkodę, a wtedy będziemy wiedzieli jakie elementy uszkodzeń uwzględnił i jakie pominął  – wyjaśnia Marcin Jaworski. – Nasi eksperci pomagają w kwestiach prawnych, natomiast przy wycenie skali zniszczeń warto skorzystać z pomocy rzeczoznawcy.

Więcej: http://www.marketnews24.pl/newsy/bedzie-wiecej-sporow-o-wielkosc-wyplaconych-odszkodowan

(KS, źródło: MarketNews)

22,811FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie