Blog - Strona 1397 z 1860 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1397

Polski Ład nie spełnił oczekiwań w zakresie prywatnych polis zdrowotnych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń, przyznał, że Polski Ład „trochę pogrzebał” oczekiwania branży ubezpieczeniowej. Spodziewała się ona większej refleksji na temat ochrony zdrowia w Polsce.

Według prezesa PIU Polski Ład w zakresie ochrony zdrowia powinien być jednym wspólnym przedsięwzięciem obejmującym szereg elementów. Zdaniem Jana Grzegorza Prądzyńskiego rząd poszedł trochę na skróty, decydując się tylko podnieść składkę, a nie włączyć dodatkowe źródła finansowania, takie jak dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. W jego ocenie, tego typu polisy mogłyby zredukować kolejki do najbardziej obleganych specjalistów.

Prezes PIU uznał też, że można byłoby również rozważyć wprowadzenie systemu na wzór PPK zdrowotnego. W jego ramach oferowany byłyby masowy, tani produkt, który odciążyłby służbę zdrowia i wpłynął na lepszą profilaktykę. Jan Grzegorz Prądzyński wyjaśnił, że takie rozwiązania istnieją na świecie, ale nie są popularne w sensie politycznym.

Więcej:

Forsal.pl z 9 września, Patrycja Otto „Prezes PIU: Polski Ład pogrzebał nasze oczekiwania na temat ochrony zdrowia. Rząd poszedł na skróty”:

https://forsal.pl/finanse/aktualnosci/wideo/8240386…

(AM, źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”)

Trasti nową marką w portfelu Porówneo

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Oferty już trzynastu firm ubezpieczeniowych można znaleźć w portfelu Porówneo. Najnowszą z nich, której polisy trafiły do porównywarki we wrześniu, jest Trasti.

– Cieszę się, że rozbudowujemy portfel właśnie o Trasti – mówi Wojciech Rabiej, prezes Porówneo. – Szczególnie że jak każdy nowy gracz na rynku, szukając swojej grupy klientów, przygotowuje dla nich unikatową ofertę i konkurencyjne ceny. To zaś pozwala nam na wzbogacenie palety produktów dla naszych klientów i zaproponowanie im jeszcze pełniejszej oferty

Trasti to nowy ubezpieczyciel na polskim rynku. Firma działa w Polsce na zasadach swobody świadczenia usług, jako agent generalny Zavarovalnica Triglav. Jednym z pomysłodawców i prezesem Trasti jest Artur Olech, związany z branżą ubezpieczeniową od ponad 20 lat, m.in. jako prezes Generali. Firma w pierwszym kroku koncentruje się na oferowaniu OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wraz z całą gama opcji dodatkowych. W najbliższych tygodniach ubezpieczyciel rozbuduje swoją ofertę o auto casco oraz innowacyjne metody płatności.

– Naszą ofertę kierujemy do klientów, którzy zaufają naszemu motto Simply fair – Po prostu fair! Mamy dobre ceny, a nasze produkty dobrowolne w zależności od potrzeb klienta są mniejsze lub większe, a nie lepsze lub gorsze – mówi Artur Olech, prezes Trasti. – Z kolei współpraca z zespołem Porówneo  jest bardzo inspirującym doświadczeniem i jestem przekonany, że będziemy wprowadzać na tę platformę wiele innowacyjnych rozwiązań – podkreśla.

(AM, źródło: Porówneo)

PZU: Sukces firmy to nie tylko zasługa zrównoważonego rozwoju

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wdrożenie w firmie czynników zrównoważonego rozwoju ESG nie wystarczy, by zapewnić jej sukces na rynku, choć może go ułatwić – uważa Dorota Macieja, członek zarządu PZU Życie, która brała udział w panelu poświęconym ESG podczas XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Czynniki ESG – środowiskowe (environmental), społecznej odpowiedzialności (social responsibility) oraz ładu korporacyjnego (corporate governance) – obecnie często są brane pod uwagę przy ocenie atrakcyjności firmy oraz finansowaniu jej planów inwestycyjnych. Grupa PZU w ramach nowej strategii na lata 2021–2024, ogłoszonej w marcu, po raz pierwszy wdrożyła też strategię ESG. W ciągu czterech najbliższych lat PZU chce m.in. osiągnąć neutralność klimatyczną, zweryfikować pod kątem stosowania zasad ESG ponad połowę swoich największych korporacyjnych klientów, zachęcać klientów do przechodzenia na OZE oraz transport niskoemisyjny poprzez odpowiednią ofertę ubezpieczeniową. Grupa PZU sama też będzie inwestowała w „zielone” sektory, by wesprzeć transformację polskiej gospodarki. Już w połowie tego roku zaangażowała 150 mln zł w finansowanie budowy farm wiatrowych, a kolejnych 300 mln zł ulokowała w obligacjach ESG.

Jednak Dorota Macieja wskazywała podczas dyskusji panelowej „Czynniki ESG – zrównoważony wzrost biznesu”, że wyniki przedsiębiorstwa nie są jedynie uzależnione od uwzględniania przez nie elementów ESG.

– To, czy firma osiągnie sukces, stanowi wynik bardzo wielu czynników, to nie jest tylko kwestia ESG. Możemy przestrzegać wszystkich zasad ESG, ale jeżeli będziemy mieli produkt niemodny, niedostosowany, firma tego sukcesu nie odniesie. Choć wiele czynników wskazuje na to, że firmom, które przestrzegają tych zasad, na pewno będzie lepiej – wyjaśniła.

Firmom, które przedstawią plan strategii ESG, może być na przykład znacznie łatwiej uzyskać od banków finansowanie swoich inwestycji.

– Podaż pieniądza obecnie się zwiększyła, jeśli chodzi o kryteria ESG. Firma, która przygotowała tego typu strategię, ma większy dostęp do pieniędzy – wskazała Anna Grabowska, wiceprezes zarządu ds. strategii konsumenckich Żabka Polska.

Zdaniem Ireny Picholi, liderki zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej Deloitte Advisory, zrównoważone finansowanie będzie jednym z motorów zmian, a jeśli firma tego nie zrobi, będzie miała ograniczony dostęp do kapitału, rozwoju i inwestycji.

Dorota Macieja zwróciła jednak uwagę, że bez dostępu do kapitału dla firm taka transformacja może się nie udać. Według niej pewną nadzieję budzi fakt, że inwestorzy interesują się „półzielonymi” spółkami, które dopiero wchodzą na drogę implantacji czynników ESG. Takie firmy, które starają się zmienić, powinny – w opinii przedstawicielki PZU – być uwzględniane przez banki.

– Pamiętajmy, że nawet „brudne firmy” mogą robić czyste interesy – zaznaczył Wojciech Hann, prezes zarządu Banku Ochrony Środowiska. Dodał przy tym, że obecnie odbywa się „wielki i nieodwracalny proces” wchodzenia światowego biznesu w odpowiedzialność środowiskową, społeczną i odpowiedzialność zarządzania. – Kto dzisiaj nie pójdzie w kierunku ESG, tego po prostu nie będzie, albo znajdzie się w drugiej lidze – podsumował.

(AM, źródło: PAP MediaRoom)

Przemyślane ubezpieczenie dla dziecka

0
Paweł Skotnicki

Wrzesień dla wielu rodziców oznacza wyprawkę dla dziecka i nowy rok szkolny. Niektórzy po podjęciu decyzji, do której placówki wysłać swoją pociechę, zastanawiają się, jakie ubezpieczenie dla niej wykupić. Temu zagadnieniu poświęcę więcej uwagi.

Ubezpieczenie dla dzieci nie jest obowiązkowe. Mam tu na myśli znaczenie prawne, czyli że nie istnieje odgórny nakaz ustawowy. Rodzice jednak w znakomitej większości płacą za tak zwane NW szkolne czy przedszkolne. Dlaczego to robią? Jest kilka powodów. Po pierwsze, myślą, że tak trzeba, czyli że jednak muszą. Po drugie, jest ono tanie, bo kilkadziesiąt złotych na rok to nie majątek. Po trzecie, „a nuż, widelec – będzie jakieś odszkodowanie”.

Nie ma tu głębszej refleksji nad rzeczywistymi potrzebami osobistymi, zakresem ubezpieczenia, adekwatnością sum maksymalnych odszkodowań, analizą warunków ogólnych czy choćby rozebrania na czynniki pierwsze tabeli uszczerbków na zdrowiu. Lwia część kupuje polisę dla dziecka jako sztukę dla sztuki. „Poproszę ubezpieczenie. Jakie? Dla dziecka. Proszę bardzo. Dziękuję”. Niestety tak to często wygląda. Zastanówmy się więc, co powinno się brać pod uwagę, i oceńmy problematyczność i ważność poszczególnych aspektów.

Po co dziecku odszkodowanie?

Zacznę od najpopularniejszej części dziecięcych polis, czyli od wypadków. Załóżmy, że coś się stało, przykładowo – synek skręcił kostkę. Będzie leżeć przez tydzień w domu, będzie go bolało, będzie płakał, będzie cierpiał.

Z polisy zostanie wypłacone odszkodowanie. Nieduże, bo i wypadek nie ma poważnych konsekwencji zdrowotnych. Tylko na co są potrzebne te pieniądze, które rodzic otrzymuje wtedy od ubezpieczyciela?

Gdy dorosły ma wypadek, przez jakiś czas nie pracuje. Nie może świadczyć swoich usług i przestaje zarabiać lub jego zarobki są po prostu niższe. W tym samym czasie koszty jego życia nie idą razem z nim na chorobowe i nadal musi zrobić przelew za czynsz, rachunki, kupić jedzenie, zapłacić ratę kredytu, utrzymać siebie i rodzinę. Musi za to wszystko płacić, niezależnie czy zarabia, czy nie. I właśnie dlatego potrzebuje odszkodowania za wypadek – ono ma mu zrekompensować tę wyrwę w finansach osobistych, spowodowaną zawodową absencją.

Dziecko natomiast nie zarabia, więc jego dochody nie spadną z powodu wypadku i konieczności siedzenia przez tydzień w domu. Za pobyt na SOR nie zapłaci, wizyty lekarskie na NFZ również są bezpłatne. „Kupmy mu jakieś Lego, nie będzie już taki smutny” – mówią rodzice.

Po co są ubezpieczenia?

Taki argument, „na pocieszenie”, pada bardzo często. Ale przepraszam bardzo, powiedzmy to sobie wprost – nie po to są ubezpieczenia. W teorii część odszkodowania może być traktowana jako zadośćuczynienie za doznaną krzywdę. Mamy jednak inne, wymierniejsze potrzeby do zaspokojenia.

Polisa jest potrzebna tam, gdzie pojawia się problem finansowy. Budżet domowy zostaje naruszony nie dlatego, że ręka dziecka jest złamana, ale dlatego, że po wypadku rodzic jedzie z nim do lekarza lub zamawia wizytę domową i płaci prywatnie za ten komfort.

Następnie, gdy zostaje zlecone prześwietlenie, USG, rezonans czy tomografia, to za wykonanie ich placówka wystawia rachunek. Albo gdy jest konieczność przeprowadzenia operacji czy zabiegu w warunkach kojących zestresowaną o los potomstwa duszę rodzica – w prywatnej klinice. To też kosztuje i ten rachunek jest zwykle największy. Do tego trzeba dokupić sprzęt rehabilitacyjny i odbyć prywatną rehabilitację.

Czyli dużo większą i ważniejszą potrzebą jest zagwarantowanie sobie polisy, która zwraca koszty prywatnej, powypadkowej służby zdrowia, zamiast tej wypłacającej wątpliwej wysokości odszkodowania, które i tak nie wystarczą na zorganizowany plan powrotu do zdrowia sprzed wypadku.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby mieć i jedno, i drugie, ale priorytet powinien być moim subiektywnym zdaniem przemyślany i ustawiony tak, jak opisałem powyżej.

Liczyć na siebie czy na dobrych ludzi?

Wypadki to tylko jedna strona medalu. Konsekwencją większości z nich będzie dyskomfort przez kilka tygodni, a w skrajnych przypadkach kilka miesięcy. Zdarzenia typu zerwany paznokieć, złamany palec, zwichnięty nadgarstek, naciągnięte więzadła czy skręcony staw skokowy nie wywrócą finansów domowych do góry nogami. Są jednak sytuacje, które już będą miały właśnie taką moc.

Znacznie mniejszym powodzeniem cieszą się ubezpieczenia zdrowotne dla dzieci. Powód? Bardzo prosty – są droższe. Zresztą prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzenia ubezpieczeniowego, czyli diagnozy poważnej choroby, jest o wiele niższe, aniżeli ulegnięcia prostemu, codziennemu wypadkowi. I całe szczęście, bo przecież w polisach nie o to chodzi, żeby chorować i czekać na odszkodowanie! Nie po to się je kupuje i tego nadal nie chcemy! Jednak fakt posiadania polisy nie ma wpływu na to, czy coś się stanie, czy wręcz odwrotnie. To jest poza nami.

Kupując ubezpieczenie, decydujemy, czy gdy już coś złego się stanie, dostaniemy odszkodowanie i pokrycie kosztów leczenia, czy też nie i będziemy zmuszeni do zorganizowania zbiórki w internecie. To wybór pomiędzy: liczyć na siebie i mieć możliwość zagwarantowania bezpieczeństwa swoim dzieciom a liczyć na dobroć i łaskę innych, dobrych, ale obcych ludzi.

Największy dramat rodzica

Co mam dokładnie na myśli, pisząc o ubezpieczeniu zdrowotnym dla dzieci? Przede wszystkim dwutorowe ubezpieczenie, w ramach którego dostaniemy odszkodowanie po diagnozie przewlekłej lub śmiertelnej choroby, a z drugiej strony dostęp do najnowszych technologii i leków, nowoczesnego sprzętu, innowacyjnych metod leczenia, najlepszych specjalistów i prywatnych klinik na całym świecie.

Odszkodowanie, bo gdy dziecko choruje, rodzic jest z nim. Nie pracuje, nie zarabia, nie ma głowy do tego, żeby skupić się na czymś innym niż modlitwa i myślenie o cudownym finale tej tragicznej sytuacji.

Pokrycie kosztów leczenia, bo w przypadku zachorowania na nowotwór, jak pokazuje Oncoindex, w Polsce na 132 terapie dostępne w Europie tylko 29 jest refundowanych.

Wysoka śmiertelność w Polsce po zachorowaniu na raka jest spowodowana dwoma czynnikami. Po pierwsze, diagnoza jest stawiana zbyt późno. To znaczy, że profilaktyka leży i najczęściej nowotwór jest już w trzecim bądź czwartym stadium rozwoju, gdy dowiadują się o nim rodzice chorego. Druga przyczyna to niedostosowane, mniej skuteczne leczenie.

Jeżeli rodzica nie stać na to, żeby płacić za nierefundowany lek, wybiera ten bezpłatny, którego efektywność bywa daleka od oczekiwań, a niepożądane skutki uboczne jego stosowania dotkliwe.

Są choroby, których nie da się wyleczyć. Jest to wielka tragedia i w takim przypadku nawet najlepsza polisa ubezpieczeniowa niczego nie zmieni. Jednak gdy odpowiedzią na problem są pieniądze, polisa spełni swoją rolę. Największym dramatem rodzica jest świadomość, że choroba, na którą cierpi jego dziecko, jest uleczalna, tylko leczenie jest bardzo drogie i rodziny na nie nie stać, a w konsekwencji dziecko umiera.

Agent ma doradzić

Czy można zabezpieczyć się polisami ubezpieczeniowymi w 100%? Niestety takiej możliwości nie ma. Czy powinno się zabezpieczyć polisami ubezpieczeniowymi tak szczelnie, jak to tylko możliwe? Moim zdaniem – to konieczność.

Koszt polisy wypadkowej to średnio kilkadziesiąt złotych rocznie. Polisa zdrowotna to kilkadziesiąt lub sto parę złotych miesięcznie. Te kwoty raczej nie wysadzą w powietrze budżetu domowego, ale zapewnią spokój, bezpieczeństwo i dadzą gwarancję, że w trudnej chwili sobie poradzimy, bo zrobimy wszystko, co możemy. O to chodzi w polisach.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego ubezpieczenia zdrowotne kupuje znacznie mniej osób niż wypadkowe. Otóż klient nie musi być ekspertem od rynku ubezpieczeniowego i wiedzieć, co może kupić albo co powinien kupić. W większości nie ma świadomości, od czego jeszcze może ubezpieczyć swojego malucha. Doradca powinien mu to powiedzieć i zaproponować.

Sprzedaż ubezpieczeń to domena agentów ubezpieczeniowych i jeżeli oni nie będą doradzać zakupu takich polis, niewiele się na tym polu zmieni. Dlatego uderzmy się w pierś i zabierzmy za projektowanie prawdziwych, porządnych rozwiązań ubezpieczeniowych dla naszych dzieci.

Paweł Skotnicki
członek stowarzyszenia MDRT
prezes PSRDU
dyrektor Placówki Partnerskiej AVIVA
www.PawelFSkotnicki.pl

Rzecznicy Finansowi Irlandii i Polski razem dla bezpieczeństwa konsumentów

0
Źródło zdjęcia: Rzecznik Finansowy

Podczas XXX Forum Ekonomicznego w Karpaczu Rzecznicy Finansowi Irlandii oraz Polski, Ger Deering oraz prof. Mariusz Golecki, zadeklarowali współpracę w celu wzmocnienia ochrony konsumentów na rynku finansowym. 

– Wyspecjalizowany urząd Rzecznika Finansowego odgrywa niebagatelną rolę polegającą na ochronie słabszych z prawnego punktu widzenia uczestników rynku finansowego. Zarówno w Irlandii, jak i w Polsce, a w zasadzie w całej Europie na klientów instytucji finansowych czai się coraz więcej pułapek. Umowy ubezpieczeniowe i kredytowe są skomplikowane, drobnym drukiem pojawia się coraz więcej zapisów, które mogą wpędzić klientów w kłopoty na wiele lat – powiedział Gerd Deering. – Musimy rozwiązać wiele problemów, które nawarstwiały się przez lata – zadeklarował.

– Irlandia ma bardzo bogate doświadczenia związane z ochroną nieprofesjonalnych uczestników rynku finansowego. Rzecznik Finansowy dysponuje odpowiednimi narzędziami do skutecznej ochrony klientów – przyznał prof. Mariusz Golecki. – Nasza współpraca będzie wielowymiarowa, bowiem w Irlandii mieszka wielu naszych rodaków, którzy często zwracają się do tamtejszego Rzecznika Finansowego z prośbą o pomoc – zaznaczył.

(AM, źródło: Rzecznik Finansowy)

Segment korporacyjny kupuje większość AC

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Eksperci porównywarki ubezpieczeniowej Ubea.pl obliczyli na podstawie danych Komisji Nadzoru Finansowego, ile składki z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych oraz AC przypadło poszczególnym grupom klientów.

Analiza wykazała, że w ubiegłym roku roku podmioty z sektora korporacyjnego były istotnymi klientami dla zakładów oferujących autocasco i OC. Po zsumowaniu wyników spółek, jednoosobowych przedsiębiorców oraz branży finansowej okazało się, że firmy zapłaciły aż 56% składki ubezpieczeń casco dla pojazdów lądowych (z wyjątkiem pojazdów szynowych).

– Na taki wynik wpłynęła m.in. popularność polis AC chroniących leasingowane auta oraz względnie nowe pojazdy flotowe należące do firm – tłumaczy Paweł Kuczyński, prezes Ubea.pl.

(AM, źródło: Ubea)

PZU usprawni wyceny polis dzięki rozwiązaniu Akur8

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

PZU jest kolejną firmą z polskiej branży ubezpieczeniowej, która nawiązała współpracę z Akur8. Ubezpieczyciel wykorzysta narzędzie insurtechu do ustalania cen ubezpieczeń w spółkach na Litwie i w Estonii – podał cashless.pl.

Rozwiązanie Akur8 dla ubezpieczycieli usprawnia procesy wyceny, automatyzując modelowanie ryzyka i popytu z wykorzystaniem autorskiej technologii sztucznej inteligencji. Kluczową korzyścią z zastosowania narzędzia jest lepszy wskaźnik szybkości do dokładności, przy zachowaniu pełnej transparentności i kontroli nad utworzonymi modelami. Akur8 łączy w sobie światy uczenia maszynowego i matematyki ubezpieczeniowej.

Wcześniej na współprace z Akur8 zdecydowały się Beesafe i Compensa.

Więcej:

cashless.pl z 8 września, Ida Krzemińska-Albrycht „PZU nawiązało współpracę z insurtechem Akur8. Wprowadzi nowe narzędzie do ustalania cen polis”:

https://www.cashless.pl/10576-akur8-PZU

(AM, źródło: cashless.pl)

Marshmallow oficjalnie jednorożcem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Brytyjski cyfrowy ubezpieczyciel Marshmallow zyskał status jednorożca po tym, jak w drugiej rundzie finansowania zebrał od inwestorów 85 mln dolarów. W efekcie tego jego wycena wzrosła do ponad 1,25 mld USD. Teraz insurtech myśli o rozbudowie portfela i ekspansji zagranicznej.

Oliver Kent-Braham, dyrektor generalny Marshmallow, powiedział Reutersowi, że insurtech wykorzysta pozyskane fundusze na ekspansję na rynki zagraniczne oraz rozbudowę portfela o ubezpieczenia niekomunikacyjne. Dodał, że runda finansowania na wczesnym etapie była wspierana przez firmę venture capital Passion Capital, Investec Bank i reasekuratora SCOR.

Po rundzie serii A, podczas której firma pozyskała 30 mln USD, wyceniono ją na 310 mln USD. 

Według raportu Willis Towers Watson w pierwszej połowie tego roku globalne finansowanie insurtechów sięgnęło 7,4 mld USD. Wobec tego już w lipcu rok 2021 stał się rekordowy pod względem finansowania.

(AM, źródło: Reuters)

PZU uruchamia program lojalnościowy dla inwestorów indywidualnych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Moje Akcje PZU – taką nazwę nosi długo zapowiadany program lojalnościowy największego polskiego ubezpieczyciela skierowany do akcjonariuszy indywidualnych. W ramach tej inicjatywy PZU zaoferuje inwestorom możliwość m.in. uzyskania zniżki na flagowe ubezpieczenia majątkowe i osobowe.

– Grono inwestorów indywidualnych PZU stale rośnie. Na koniec 2020 roku ich udział w akcjonariacie wynosił już 8,5%. By docenić naszych inwestorów, uruchamiamy program lojalnościowy mocno związany z elementem kapitałowym i obecnością PZU na giełdzie. W pierwszej edycji przygotowaliśmy dla uczestników zniżki na nasze flagowe produkty w obszarze majątkowym. W kolejnych będziemy chcieli rozszerzać program o kolejne rozwiązania, które oferujemy w ramach grupy. Program Moje Akcje PZU, który dziś oddajemy naszym akcjonariuszom, zbudowaliśmy, bazując na ich opinii i potrzebach, jednocześnie zostawiając miejsce dla dalszego rozwoju – mówi dr hab. Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU SA.

Program Moje Akcje PZU zapewnia inwestorom indywidualnym pakiet zniżek na ubezpieczenia majątkowe. Premiowane będzie zarówno samo przystąpienie, jak i staż w programie. Po spełnieniu warunków uczestnictwa akcjonariusze będą mogli kupić ubezpieczenia z rabatem 10%, a po roku uczestnictwa – z 20% upustem. Zniżki obejmują produkty PZU Auto: AC, OC, NNW Max, PZU Gospodarstwo Rolne: Budynki Obowiązkowe, OC Obowiązkowe Rolnika, Mienie, NNW, PZU Dom, PZU NNW oraz PZU Wojażer.

Do programu będą mogli przystąpić akcjonariusze posiadający rachunek w Biurze Maklerskim Banku Pekao SA. Dostęp do podstawowych benefitów zostanie aktywowany po osiągnięciu progu 100 akcji PZU SA według stanu weryfikacji na pierwszy i piętnasty dzień miesiąca).

– Cieszymy się, że razem z PZU, które jest naszym strategicznym, wiodącym akcjonariuszem i jednocześnie ważnym partnerem biznesowym, możemy wziąć udział w tym ciekawym przedsięwzięciu. Klienci Biura Maklerskiego Pekao, którzy posiadają akcje PZU, nie tylko są współwłaścicielami jednej z największych polskich firm, ale mogą zyskać też dodatkowe korzyści i dostęp do specjalistycznej wiedzy. To cenna inicjatywa, która służy rozwojowi polskiego rynku kapitałowego i wzmacnia społeczność indywidualnych inwestorów – mówi Leszek Skiba, prezes Pekao SA.

– Poza kolejnym krokiem w naszej współpracy na rzecz ciekawych rozwiązań dla wspólnych klientów oraz dalszego rozwoju rynku kapitałowego, jesteśmy dodatkowo dumni, że cały program został zbudowany w duchu poszanowania ekologii, cały proces jest zdigitalizowany i może się odbywać bez konieczności wykorzystywania dokumentów papierowych – dodaje Jarosław Fuchs, wiceprezes Pekao SA.

Udział w programie Moje Akcje PZU zapewnia także m.in. bezpłatne roczne członkostwo w Stowarzyszeniu Inwestorów Indywidualnych (pakiet podstawowy) lub 50% zniżki na roczne członkostwo rozszerzone. W ramach członkostwa uczestnicy programu dostają dostęp do specjalistycznej bazy wiedzy, webinarów i szkoleń.

– Całkowita stopa zwrotu z akcji PZU, tj. uwzględniająca zmianę kursu i wypłacone dywidendy, liczona od dnia debiutu wynosi już ponad 200%. Podejmując decyzje inwestycyjne, należy jednak mieć na uwadze również krótsze szeregi czasowe, dla których stopa zwrotu z akcji jest bardziej podatna na zmienność kursu. Zależy nam, aby inwestorzy, którzy zdecydują się zainwestować swoje środki, rozumieli biznes PZU oraz dostali jak najbardziej kompletną wiedzę z obszaru rynku kapitałowego. W tym zakresie będzie nas wspierać Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, które stanowi bogate źródło wiedzy i informacji. Dlatego też wszyscy klubowicze, którzy spełnią podstawowe kryterium stanu posiadania akcji, otrzymają atrakcyjne zniżki na członkostwo w SII. Dodatkowo, już na start przekażemy uczestnikom specjalnie przygotowaną pierwszą część przewodnika, stanowiącego wprowadzenie do analizy fundamentalnej PZU – mówi Magdalena Komaracka, CFA i dyrektor ds. Relacji Inwestorskich PZU.

AM, news@gu.home.pl

(źródło: PZU)

UNIQA: Co dla rodziców jest najważniejsze w szkolnej polisie NNW?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z odpowiedzi ankietowanych w badaniu ARC Rynek i Opinia dla UNIQA Polska wynika, że dla rodziców najważniejszym elementem szkolnego ubezpieczenia NNW jest świadczenie za uszczerbek na zdrowiu. Z kolei wśród świadczeń dodatkowych badani wskazali zapewnienie dostępu do lekarza, badań i rehabilitacji. Szkolna polisa NNW jest najczęściej kupowana za pośrednictwem szkoły, strony internetowej ubezpieczyciela lub u agenta.

85% respondentów zadeklarowało, że ich dziecko objęte jest ochroną szkolnego ubezpieczenia NNW. Z kolei 8 proc. twierdzi, że ich dziecko nie ma takiego ubezpieczania, a jako powód podaje brak odpowiedniej oferty oraz potrzeby.

– Dobrze, że przeważa grupa opiekunów decydujących się na tę formę ochrony. Warto podkreślić, że trwająca pandemia nie ma wpływu na te proporcje, co obserwujemy już kolejny rok. Pomimo wzrastającej świadomości ryzyk i coraz bogatszej oferty na rynku, pozostają jeszcze niezdecydowani, którzy nie wykupują NNW szkolnego. Nie znajdują oni propozycji, która spełnia ich oczekiwania, i do nich głównie staramy się dotrzeć z naszą propozycją – mówi Ilona Tomaszewska, dyrektor Departament Rozwoju Produktów i Procesów UNIQA.

Rośnie popularność zakupu online

Trzy czwarte badanych rodziców deklaruje, że ich dziecko jest objęte ubezpieczeniem NNW szkolnym grupowym zawartym w placówce oświatowej. 36% zdecydowało się na wariant indywidualny (można było wskazać dwie odpowiedzi w zależności od posiadanej liczby dzieci). Preferowanym sposobem zakupu ubezpieczenia dla 50% badanych jest szkoła. 22% wybrało stronę internetową ubezpieczyciela, a 17% agenta. Dla porównania: w podobnym badaniu przeprowadzonym 2 lata wcześniej 58% rodziców wybierało zakup ubezpieczenia NNW w szkole, 16% u agenta, a tylko 14% przez stronę www.


– Są zdecydowani zwolennicy ubezpieczeń zawieranych w formie grupowej, ale rośnie liczba osób, które chcą taką decyzję podejmować indywidualnie. Patrząc na ostatnie lata, możemy już wyciągnąć wniosek, że trend zmierza w kierunku ubezpieczeń indywidualnych zawieranych w wygodnej dla rodzica formie online. Nie następuje to jednak skokowo. Dziś w UNIQA dominuje sprzedaż ubezpieczenia NNW szkolnego przez agenta, a następnie przez stronę www – mówi Ilona Tomaszewska.

Świadczenie za uszczerbek

W szkole dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy wypadków w roku. Najczęściej są to złamania kończyn, skręcenia stawów, drobne skaleczenia i wybite zęby. Dlatego dla 70% rodziców najważniejsze w zakresie ubezpieczenia szkolnego są świadczenia za uszczerbek na zdrowiu oraz zwrot kosztów leczenia (55%). Kolejnymi najczęściej wskazywanymi odpowiedziami jest ubezpieczenie OC w życiu prywatnym (34%) oraz ochrona związana z uprawianiem sportów (31 proc. badanych). W UNIQA 54% wszystkich zgłoszonych szkód z NNW szkolnego to uszkodzenie ciała, 26% to świadczenia z tytułu pobytu dziecka w szpitalu, 15% to zwrot kosztów leczenia, rehabilitacji i nabycia protez oraz innych środków pomocniczych, a 4% to świadczenia związane z poważnym zachorowaniem.

– Od ubiegłego roku obserwujemy wzrost zainteresowania jazdą konną i sportami walki, ma to swoje przełożenie na wzrost zapytań o te konkretne aktywności. Nasze ubezpieczenie obejmuje takie sporty wyczynowe, jak karate, judo, boks czy MMA. Podobnie zresztą jak jazdę konno. Co ważne, w czasie pandemii nasze ubezpieczenie pokryje koszty związane z pobytem w szpitalu wynikającym z zachorowania na Covid-19. Każdy wariant ubezpieczenia zawiera również ochronę na wypadek ukąszenia przez kleszcza – mówi Jacek Rink, menedżer Zespołu Rozwoju Produktów i Badań Rynku, Departament Rozwoju Produktów i Procesów UNIQA. Jak dodaje, pozytywnie zaskakuje rosnące zainteresowanie ubezpieczeniem OC w życiu prywatnym – 35% polis w UNIQA, w których dostępna jest ta opcja, zostało o nią rozszerzone.

Wśród świadczeń dodatkowych, które mogłyby uzupełniać ubezpieczenie szkolne i byłyby warte poniesienia dodatkowego kosztu, 65% rodziców wskazało zapewnienie dostępu do lekarza i pokrycie kosztów badań i rehabilitacji, 47% na możliwość weryfikacji diagnozy lekarskiej i procesu leczenia po wypadku, a 42% wybrało pomoc w nauce (korepetycje) w przypadkach dłuższej nieobecności dziecka w szkole.

O badaniu:

Badanie ARC Rynek i Opinia na zlecenie UNIQA Polska. Omnibus, N=1022. Badanie z 24 czerwca 2021 roku.

(AM, źródło: UNIQA Polska)

22,855FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie