Blog - Strona 1464 z 1739 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1464

PFR TFI: Polacy preferują zachowawcze metody oszczędzania na emeryturę

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z badań przeprowadzonych przez PFR TFI oraz raportu „Motywacja do oszczędzania i uczestnictwa w Pracowniczych Planach Kapitałowych”, opublikowanego wspólnie z agencją badawczą Difference, wynika, że PPK cieszą się zainteresowaniem respondentów. Choć z drugiej strony wykazują się oni małą aktywnością w poszukiwaniu metod dodatkowego oszczędzania na przyszłość, zazwyczaj wybierając dobrze znane, ale mało efektywne produkty finansowe. 

– Nasze badania pokazują, że już 75% Polaków oszczędza środki z myślą o przyszłości. Jest to dobra wiadomość, zwłaszcza że osoby, które odkładają dodatkowe środki na emeryturę, zazwyczaj robią to regularnie – mówi Ewa Małyszko, prezes zarządu PFR TFI. – Jednocześnie preferujemy proste i dobrze znane metody oszczędzania, takie jak lokaty bankowe. Rzadziej decydujemy się na korzystanie z produktów emerytalnych, jak PPK i PPE bądź IKE lub IKZE. Stronimy zaś od inwestowania naszych środków, co wynika głównie z wysokiego skomplikowania instrumentów dostępnych na rynku finansowym oraz niezrozumienia tego, jak działają, np. fundusze inwestycyjne czy giełda – dodaje.

Preferowane zachowawcze formy oszczędzania

Najczęściej wybieraną przez badanych formą oszczędzania na emeryturę jest deponowanie środków finansowych w banku (42% wskazań). W opinii respondentów jest ona bezpieczna i gwarantuje niski, ale pewny zysk. Mniejszą popularnością cieszą się produkty emerytalne. Nieco rzadziej respondenci wybierają ubezpieczenia – sięga po nie 16% ankietowanych. Co czwarty badany (24%) deklaruje uczestnictwo w Pracowniczych Planach Kapitałowych, a 16% osób odkłada środki w ramach Pracowniczych Planów Emerytalnych (PPE). Z dodatkowych programów emerytalnych, takich jak IKE lub IKZE, korzysta 14% przyszłych emerytów. 

W swoich odpowiedziach respondenci wskazali liczne zalety wspomnianych produktów emerytalnych. Istotny jest dla nich realny wpływ, jaki mają na sposób obracania środkami, np. możliwość wyboru instytucji finansowej, której powierzą środki. Ważna jest także możliwość dziedziczenia środków oraz uzyskanie ulg podatkowych, jak to ma miejsce w przypadku korzystania z IKZE czy IKE. Wśród wad wymieniają przede wszystkim niemożność wcześniejszego wycofania środków bez straty części zgromadzonych pieniędzy.

Zdecydowanie najrzadziej badani decydują się na aktywne inwestowanie środków za pomocą funduszy inwestycyjnych (jedynie 7%). Podobnie tylko 8% respondentów inwestuje na giełdzie, a 10% w nieruchomości. Ankietowani korzystający z produktów inwestycyjnych doceniają mnogość opcji, jakie stawia przed nimi rynek finansowy, oraz możliwość dopasowania produktów do ich skłonności do podejmowania ryzyka. W inwestowaniu w nieruchomości, na giełdzie lub poprzez fundusze inwestycyjne cenią możliwość samodzielnego decydowania. Jednocześnie wskazują wysokie bariery wejścia oraz wyższe ryzyko jako główną wadę tych form inwestowania.

Pracownicze Plany Kapitałowe w oczach uczestników

PFR TFI i Difference postanowiły zbadać, jak program PPK oceniają jego obecni i byli uczestnicy.

– Uczestnicy naszych badań wskazali szereg korzyści z przystąpienia do PPK. Wśród najczęściej wymienianych zalet programu była wygoda oraz motywacja do utrzymania długookresowej dyscypliny, wynikające z automatycznych i regularnych wpłat, które stanowią niewielkie obciążenie dla miesięcznego budżetu. Pozytywnie oceniany jest także comiesięczny wkład pracodawcy oraz środki od państwa w postaci wpłaty powitalnej oraz corocznych dopłat. Ważna dla badanych była także prywatność środków i możliwość wykorzystania ich w sytuacji kryzysowej, takiej jak choroba członka rodziny, lub jako wkładu własnego do kredytu hipotecznego podczas zakupu nieruchomości. Respondenci doceniają także dużą transparentność i elastyczność programu, w tym możliwość zmiany wysokości wpłat dodatkowych, a także alokacji dodatkowych aktywów – podkreśla Ewa Małyszko.

Obok zalet Planów respondenci wymienili także kilka niedostatków. W ich ocenie wadą programu jest niepewność zysków. Badani nie mają przekonania, że gromadzone w PPK środki będą dobrze zarządzane, przyniosą zyski, a nawet jeśli to, czy nie zostaną one pochłonięte przez koszty administracyjne. Co ciekawe, w opinii respondentów wysokość wpłat na poczet Planów jest zbyt niska. Uważają oni, że niewielkie kwoty odkładane w ramach PPK mogą być niewystarczające do zapewnienia godnego poziomu życia na emeryturze.

Partycypacja w PPK i powroty do programu

74% badanych deklaruje, że zamierza pozostać w PPK do osiągnięcia 60. roku życia, co pozwoli na maksymalne wykorzystanie zalet i korzyści programu. Bardziej zdecydowani są mężczyźni oraz osoby w wieku 50–55 lat, a więc ta grupa uczestników, której do 60. urodzin pozostało stosunkowo niewiele. Wśród badanej grupy niewielu uczestników zdecydowało się na odprowadzanie dodatkowych wpłat na PPK. Zarówno pracownik, jak i pracodawca mają możliwość zwiększenia wpłat do poziomu maksymalnie 4% wynagrodzenia. 83% pracowników odprowadza jedynie wpłaty podstawowe, tylko 14% osób decyduje się na zwiększenie wpłat (3% brak lub odmowa odpowiedzi).

16% osób, które zrezygnowały z uczestnictwa w PPK, widzi szansę na to, aby powrócić do programu w przyszłości. Jedna piąta respondentów nie ma zdania, a pozostałe 63% nie jest zainteresowanych powrotem do programu. Rozważając ewentualny ponowny udział w PPK, respondenci wymieniają szereg oczekiwań zarówno wobec programu, jak i dotyczących ich sytuacji życiowej.

– Najczęściej wymienianą przez uczestników badania kwestią jest gwarancja prywatności i nienaruszalności środków. Mimo że prywatność środków jest jedną z podstawowych zasad PPK, badani obawiają się, że nie będą mogli sami decydować o swoich oszczędnościach. Respondenci chcieliby także mieć pewność, że zgromadzone środki przyniosą zyski. Inwestowanie środków za pomocą funduszy inwestycyjnych jest wciąż mało popularną formą pomnażania pieniędzy, do której Polacy podchodzą z rezerwą. Tymczasem po pierwszych kilku miesiącach istnienia programu PPK większość funduszy zanotowała znaczne wzrosty –mówi Ewa Małyszko.

Wiele oczekiwań dotyczy bardziej elastycznych zasad dotyczących wypłaty środków zarówno przed, jak i po ukończeniu 60. roku życia, a także ograniczenia bądź wyeliminowania podatku od zysków kapitałowych. Niemal co trzeci respondent wspomina, że uczestniczyłby w PPK, gdyby jego zarobki były wyższe. Część respondentów (15%) stwierdza, że istotna jest dla nich stabilność zawodowa i brak obaw o utratę pracy.

O badaniu:

Przedstawione wyniki pochodzą z badania „Motywacja do oszczędzania i uczestnictwa w Pracowniczych Planach Kapitałowych” przeprowadzonego we wrześniu przez agencję badawczą Difference na zlecenie PFR TFI S.A. Badanie zrealizowano na reprezentatywnej próbie osób w wieku 18–55 lat, pracujących w dużych firmach, zatrudniających ponad 250 osób. W badaniach wykorzystano pogłębione wywiady indywidualne oraz ankiety internetowe zrealizowane metodą CATI. Próba wyniosła 417 osób. Celem badania było poznanie metod oszczędzania przez Polaków na emeryturę oraz postrzeganych przez nich wad i zalet różnych metod gromadzenia i inwestowania środków.

AM, news@gu.home.pl

(źródło: PFR TFI)

KNF: Ubezpieczyciele mogą wypłacić dywidendę. Ale pod pewnymi warunkami

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

16 grudnia Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie przyjęła stanowisko w sprawie polityki dywidendowej zakładów ubezpieczeń, reasekuracji oraz ubezpieczeń i reasekuracji. Bezpośrednim celem polityki dywidendowej KNF jest zapewnienie stabilności polskiego sektora finansowego poprzez dostosowywanie bazy kapitałowej podmiotów nadzorowanych do poziomu ponoszonego przez nie ryzyka oraz ochrona odbiorców usług finansowych tych podmiotów.

Mając na względzie sytuację sektora ubezpieczeń oraz stan bazy kapitałowej poszczególnych zakładów ubezpieczeń, zakładów reasekuracji oraz zakładów ubezpieczeń i reasekuracji, Komisja zaleciła, aby dywidendę mogły wypłacić wyłącznie zakłady, które spełniają:

  1. dla wypłat z zysku roku 2019 – kryteria określone w komunikacie KNF dotyczącym stanowiska organu nadzoru w sprawie założeń polityki dywidendowej banków komercyjnych, banków spółdzielczych i zrzeszających oraz zakładów ubezpieczeń, zakładów reasekuracji oraz zakładów ubezpieczeń i reasekuracji w 2020 r. z dnia 3 grudnia 2019 r.;
  2. dla wypłat z zysku roku 2020 następujące kryteria łącznie:
  • ocena ryzyka dobra lub zadowalająca w ramach BION za 2019 rok;
  • w poszczególnych kwartałach 2020 r. nie wykazały niedoboru środków własnych na pokrycie wymogu kapitałowego (MCR) oraz kapitałowego wymogu wypłacalności (SCR);
  • w 2020 r. nie były objęte krótkoterminowym planem finansowym lub planem naprawczym, o których mowa w art. 312 i 313 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej;
  • według stanu na dzień 31 grudnia 2020 r. wielkość środków własnych bez odliczenia przewidywanych dywidend kształtowała się na poziomie co najmniej 175% wysokości wymogów kapitałowych dla wspomnianych powyżej zakładów z działu I oraz co najmniej 150% dla zakładów z działu II.

KNF postanowiła, że podmioty spełniające powyższe kryteria mogą dokonać wypłaty dywidendy w wysokości maksymalnej równej 100% wielkości zysku wypracowanego w 2019 r. oraz 50% w 2020 r., przy czym pokrycie wymogów kapitałowych (po odliczeniu od środków własnych przewidywanych dywidend) na dzień 31 grudnia 2020 r. oraz dla kwartału, w którym wypłacono dywidendę, będzie na poziomie co najmniej 175% dla zakładów działu I oraz co najmniej 150% dla zakładów działu II. Według nadzoru podmioty spełniające w/w kryteria przy podejmowaniu decyzji w sprawie wysokości dywidendy powinny uwzględnić dodatkowe potrzeby kapitałowe w perspektywie 12 miesięcy od momentu zatwierdzenia sprawozdania finansowego za 2020 rok, wynikające m.in. ze zmian w otoczeniu rynkowym i prawnym, a w szczególności z dużej niepewności co do dalszego rozwoju pandemii, a tym samym możliwymi dalszymi negatywnymi konsekwencjami tego stanu dla zakładu.

(AM, źródło: KNF)

Unilink ze zgodą na przejęcie bułgarskiego I&G Insurance Brokers

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Bułgarski urząd antymonopolowy zgodził się na przejęcie tamtejszego pośrednika, I&G Insurance Brokers, przez Grupę Unilink – podał „Puls Biznesu”.

Urząd przyznał, że transakcja nie wymagała analizy, gdyż łączne ubiegłoroczne obroty jej uczestników nie przekroczyły 25 mln BGN. Zgoda umożliwia Unilink przejęcie 80% udziałów w I&G Insurance Brokers.

Więcej o bułgarskim przejęciu w wywiadzie z Igorem Rusinowskim, prezesem Unilink:

Więcej:
„Puls Biznesu” z 16 grudnia, Marek Druś „Polska spółka ma zgodę na przejęcie w Bułgarii”:
https://www.pb.pl/polska-spolka-ma-zgode-na-przejecie-w-bulgarii-1103381

(AM, źródło: „Puls Biznesu”)

Trzy trendy kształtujące ubezpieczenia zdrowotne

0
Xenia Kruszewska

Ten rok upłynął pod znakiem pandemii, w każdym obszarze biznesu i życia prywatnego, więc również ubezpieczeń, szczególnie zdrowotnych. Mimo początkowego spadku zainteresowania dodatkową ochroną oferowaną przez polisy z powodu wiosennego lockdownu odbicie przyszło bardzo szybko i sprzedaż już po miesiącu, dwóch wróciła na dawne tory dynamicznego rozwoju.

Zmieniły się priorytety ubezpieczających i zainteresowanie poszczególnymi świadczeniami. Trendy te kształtują rynek obecnie i będą decydowały o jego wynikach też w przyszłym roku.

Telemedycyna zostanie z nami na stałe

Do pandemii teleporady stanowiły zaledwie kilka procent wszystkich konsultacji. Traktowane wcześniej jako nowinka, dodatek bądź „wyjście awaryjne” stały się teraz jednym z najbardziej poszukiwanych przez pacjentów świadczeń.

Skala zmian robi wrażenie. Nasze dane pokazują, że w formie zdalnej realizowanych jest ok. 40% wizyt co miesiąc, a jeszcze na początku roku było to niecałe 4%. Dlaczego nadal chętnie korzystamy z porad przez telefon?

Zmieniło się przede wszystkim nastawienie pacjentów do teleporad. Ludzie przekonali się, że większość dolegliwości zdrowotnych może być tak samo dobrze leczona, gdy lekarz nie siedzi za biurkiem naprzeciw nas.

W ramach telekonsultacji omawiamy coraz więcej problemów zdrowotnych, także ze specjalistami. I czekamy na połączenie zdecydowanie krócej niż na wizytę w przychodni. Przede wszystkim dlatego, że możemy korzystać z pomocy praktycznie dowolnego lekarza w Polsce, więc kolejki w lokalnych przychodniach nie mają znaczenia.

Trzeba też zauważyć, że również lekarze i personel medyczny przekonali się do zalet zdalnych porad.Spodziewam się więc, że także zakres świadczeń zdalnych będzie się powiększał.

Opieka psychologiczna zyskuje na znaczeniu

Drugim ważnym trendem jest rosnące zapotrzebowanie na pomoc psychiatryczną i psychologiczną. Od początku roku liczba rejestrowanych przez SALTUS Ubezpieczenia wizyt psychiatrycznych wzrosła o 76%, a psychologicznych się podwoiła. Spowodowane jest to oczywiście pandemią, która drastycznie zmieniła stan psychiczny wielu osób.

Wzrósł przede wszystkim odsetek pacjentów potrzebujących wsparcia z powodu stanów depresyjnych. Fakt ten nie umknął ubezpieczającym, m.in. przedsiębiorcom kupującym ubezpieczenia grupowe. Zdają sobie sprawę, jak ważnym elementem naszego samopoczucia jest równowaga psychiczna. Dlatego świadczenia psychiatryczne i psychologiczne dołączyły do grona najbardziej pożądanych elementów polisy. Pytania o nie i telemedycynę są pierwszymi z zadawanych obecnie przez ubezpieczających.

Warto też zauważyć pozytywny trend z tego wynikający – coraz mocniej przełamujemy tabu problemów psychicznych i zaczynamy je traktować jak inne schorzenia, przestajemy się ich wstydzić i zwracamy się o pomoc.

Rośnie zainteresowanie diagnostyką chorób zakaźnych

Pandemia wpłynęła także na zainteresowanie świadczeniami związanymi z wykrywaniem i leczeniem chorób zakaźnych, czego można było się spodziewać. Na czoło wysunęła się diagnostyka pod kątem zarażenia SARS-CoV-2.

Wobec pojawiających się coraz częściej zapytań testy na koronawirusa zaczęły pojawiać się w ofercie ubezpieczycieli, m.in. SALTUS Ubezpieczenia. W szczególności są nimi zainteresowani przedsiębiorcy, którzy ze zdwojoną siłą dbają obecnie o zdrowie i życie swoich pracowników.

Zauważyłam jednak, że podobnie jak w przypadku opieki psychologicznej, pandemia spowodowała też ogólny wzrost świadomości na temat chorób zakaźnych. Zagrożenie dla zdrowia, jakie stanowią, i możliwość zablokowania wręcz całych gałęzi gospodarki, sprawiło, że przedsiębiorcy zaczynają w zakresie zamawianych świadczeń uwzględniać coraz częściej również diagnostykę innych niż Covid-19 infekcji.

Xenia Kruszewska
dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych
SALTUS Ubezpieczenia

Sprzedaży możesz się nauczyć

0
Paweł Skotnicki

Doradca, specjalista, konsultant – w słowniku języka polskiego powinny to być synonimy agenta ubezpieczeniowego. Chyba że doradzasz, klient płaci za twoją poradę, a następnie idzie kupić produkt gdzie indziej. Czyli jesteś lekarzem, który wypisuje receptę, ale nie mówisz, w której konkretnie aptece człowiek ma ją zrealizować.

Możemy być lekarzami finansowymi, architektami finansowymi, a nawet ubezpieczeniowym ninja czy polisowym czempionem. Jeśli spotkanie się odbyło, a klient nie kupił? To pracowałeś za darmo. Można powiedzieć, że robiłeś marketing, ale akurat te działania nie przyniosły ci oczekiwanego rezultatu.

Najważniejsza umiejętność

Są ludzie, którzy mają naturalną zdolność do przekonywania innych. Są i tacy, którzy nie potrafiliby sprzedać wody spragnionemu na pustyni. Pierwszych i drugich jest zaledwie po kilka procent w społeczeństwie. Jeżeli nie należysz do żadnej z tych grup, to… nie martw się! Sprzedaży możesz się po prostu nauczyć.

Sprzedaż to nasza praca, a jednak jest masa negatywnych konotacji wokół tego słowa: że to dopychanie butem na siłę, że domokrążcy, piramidy finansowe itd. A sprzedaż to proces, który cały czas przerabiamy. Seria czynności, które muszą się odbyć, aby ich zwieńczeniem był uśmiechnięty klient z podpisaną umową ubezpieczenia.

Milionerzy mówią, że sprzedawanie jest najważniejszą umiejętnością, jaką w życiu człowiek powinien posiąść. Jeżeli potrafisz sprzedawać, to zawsze sobie poradzisz. Nie będę polemizować.

Są produkty, które potrzebują aktywnej sprzedaży, np. ubezpieczenia. Są też takie, którym nie przeszkadza nawet antyreklama, patrz papierosy. Produkty różnią się od siebie, dlatego nie możemy całej sprzedaży wrzucać do jednego worka.

Obiektywnie można stwierdzić, że któraś „życiówka” jest najlepsza na rynku. A jednak klienci mają różne polisy, a nie tylko tę „najlepszą”. Jak to jest, że wszyscy twoi klienci mają polisy firmy, w której pracujesz? Wiadomo – przecież twój produkt jest właśnie tym najlepszym.

Ale czy jest to możliwe, by każdy agent, każdej firmy miał swój produkt i był on jednocześnie nadal obiektywnie najlepszy? Coś mi się wydaje, że waga sprzedaży leży jednak w innym miejscu.

Kupiony agent i mistrzowska sprzedaż

Sprzedaż zaczyna się od osoby sprzedającej, czyli od agenta. To on musi się dobrze sprzedać. Na to składa się cały jego wizerunek, pierwsze wrażenie, podanie ręki, ton głosu, uśmiech, wizytówka czy internetowy PR.

Ubezpieczenie to bardzo osobisty i intymny temat. Jeżeli klient nie kupuje agenta, raczej nie kupi od niego polisy. To tu jest klucz, nie w „najlepszym produkcie”.

Kupuje nie logiką, tylko emocjami. Poczuł to „coś” i kliknęło między wami. Czy to już czas, aby pokazywać produkty? Nie! Teraz trzeba porozmawiać.

Czego klient szuka i po co, do czego i w jakim celu jest mu to potrzebne, co chce przez to osiągnąć? Gdy nie ma sprecyzowanych potrzeb, trzeba ciekawie opowiedzieć o dostępnych możliwościach. W tym miejscu cała uwaga musi być poświęcona pomysłowi, a nie produktom!

Gdy klient nie kupuje agenta, nie interesują go jego pomysły. „Coś”, nie wiadomo do końca co, ale jednak nie podoba mu się w tym człowieku. Owszem, wysłucha i będzie miły, ale później i tak nic z tego nie wyniknie.

Dopiero „kupiony” agent ma możliwość sprzedaży idei. I musi potrafić zrobić to po mistrzowsku!

Wyobraź sobie, że idziesz do fizjoterapeuty, by pozbyć się bólu pleców. Rehabilitant ma produkt – swoje umiejętności manualne. Wchodzisz i mówisz: „Proszę, by użył pan takiej i takiej techniki, a następnie zrobił taki i taki zabieg” albo „Proszę mi powiedzieć, jakim katalogiem technik pan dysponuje, i sam sobie wybiorę, której pan użyje”.

Ani jedna, ani druga sytuacja nie może mieć miejsca. Pomiędzy twoją potrzebą a rozwiązaniem jest jego specjalistyczna wiedza oraz twoja wiara, że będzie wiedział, co robić.

Gdy agent jest kupiony i pomysł się podoba, przychodzi czas na finalizację tej sprzedaży. Jeżeli wszystko odbyło się zgodnie ze sztuką, agent dobiera rozwiązanie wedle swojego doświadczenia i najlepszej wiedzy.

To, jakich produktów użyje, dla klienta nie ma już znaczenia, bo wszystkie dylematy rozwiązały się we wcześniejszych krokach. Poznał agenta, polubił go, zaufał mu i teraz kupuje. Tak to powinno wyglądać (zakładam, że wierzysz w swoje dobre produkty i z czystym sumieniem sprzedałbyś je członkom własnej rodziny).

Paweł Skotnicki
członek stowarzyszenia MDRT
dyrektor Placówki Partnerskiej AVIVA
autor książki „Polak mądry przed szkodą”
www.PawelFSkotnicki.pl

Jak ustawa o zarządzie sukcesyjnym zmieniła sprzedaż ubezpieczeń na życie

0
Adam Kubicki

Pokolenie pierwszych polskich przedsiębiorców znajduje się już w wieku zwiększającym ryzyko śmierci. W przypadku takiego zdarzenia najgroźniejsza sytuacja występuje najczęściej przy okazji prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej. Tu wraz ze śmiercią przedsiębiorcy jego firma ulega likwidacji.

W sytuacji śmierci przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność do największych problemów, z którymi muszą zmierzyć się jego rodzina i pracownicy, należą:

  • ograniczone możliwości posługiwania się, choćby tymczasowo, firmą przedsiębiorcy, która identyfikuje w obrocie prawnym nie tylko jego, ale także jego przedsiębiorstwo,
  • konieczność spłaty zadłużeń wynikających z kredytów kupieckich,
  • wygaśnięcie umów o pracę zawartych przez przedsiębiorcę i, co do zasady, pełnomocnictw dla pracowników i współpracowników,
  • wygaśnięcie lub brak faktycznej możliwości wykonywania umów cywilnoprawnych związanych z działalnością przedsiębiorstwa,
  • konieczność spłaty kredytów: obrotowego i inwestycyjnego,
  • trudności z dostępem do rachunku bankowego prowadzonego na potrzeby działalności przedsiębiorstwa i z dokonywaniem z niego wypłat,
  • obowiązek zwrotu pomocy publicznej otrzymanej na podstawie umów, które nie zostały jeszcze wykonane, w całości wraz z odsetkami od dnia jej przekazania przez podmiot finansujący.

Do tej pory część tych problemów można było rozwiązać za pomocą ubezpieczenia na życie.Wypłata pomagała rodzinie w spłacie zobowiązań i ewentualnej kontynuacji prowadzenia firmy w nowej odsłonie.

Każdy, kto sprzedaje ubezpieczenia na życie, powinien zaznajomić się z ustawą o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. W momencie, kiedy weszła ustawa, zmienił się również sposób prowadzenia rozmów z tego typu klientami. Przyjrzyjmy się bliżej wprowadzonym zmianom.

Zarząd sukcesyjny to tymczasowy zarząd przedsiębiorstwem w spadku. Powinien być powierzony jednej osobie, co upodabnia zarząd sukcesyjny do działalności gospodarczej prowadzonej przez osobę fizyczną.

Zarządcą sukcesyjnym będzie mogła być wyłącznie osoba fizyczna, która ma pełną zdolność do czynności prawnych, niezależnie od tego, czy jest spokrewniona czy nie ze spadkodawcą oraz bez względu na to, czy trudni się profesjonalnie zarządzaniem majątkiem. Wykonywać będzie prawa i obowiązki zmarłego przedsiębiorcy w sprawach dotyczących prowadzenia przedsiębiorstwa w spadku.

Zarządca sukcesyjny będzie działał w imieniu własnym, ale na rzecz następców prawnych przedsiębiorcy lub małżonka przedsiębiorcy. W ramach swojej funkcji nie będzie nabywał praw ani zaciągał zobowiązań w stosunku do swojego majątku osobistego, nie będzie też ponosił osobistej odpowiedzialności za zobowiązania zaciągnięte na rzecz następców prawnych i małżonka przedsiębiorcy w sprawach wynikających z prowadzenia przedsiębiorstwa w spadku.

Odpowiedzialnością tą obciąży „bezpośrednich beneficjentów” działań zarządcy sukcesyjnego – właścicieli majątku przedsiębiorstwa w spadku, czyli następców prawnych i/lub małżonka przedsiębiorcy.

Będzie mu przysługiwało wynagrodzenie z tytułu pełnionej funkcji (chyba że sam zdecyduje się działać bez wynagrodzenia).

Z chwilą ustanowienia zarządu sukcesyjnego przedsiębiorstwo w spadku stanie się podatnikiem VAT kontynuującym działalność po zmarłym przedsiębiorcy.

Jeśli zarząd ten zostanie ustanowiony z chwilą śmierci przedsiębiorcy, nie dojdzie do wyrejestrowania zmarłego podatnika. Po śmierci przedsiębiorcy zarządca sukcesyjny będzie zobowiązany do złożenia w terminie 7 dni aktualizacji zgłoszenia rejestracyjnego zmarłego podatnika i wykazania zmiany nazwy przedsiębiorstwa.

Jeśli zarząd sukcesyjny będzie ustanowiony po śmierci przedsiębiorcy, wprowadzona zostanie możliwość zgłoszenia przez następcę prawnego lub małżonka przedsiębiorcy gotowości do pełnienia funkcji zarządcy faktycznego przedsiębiorstwa w spadku.

Zgłoszenie do urzędu skarbowego powinno nastąpić w terminie 14 dni od dnia śmierci przedsiębiorcy. Jeśli zarząd sukcesyjny będzie ustanowiony po śmierci przedsiębiorcy, wprowadzona zostanie możliwość zgłoszenia przez następcę prawnego lub małżonka przedsiębiorcy gotowości do pełnienia funkcji zarządcy faktycznego przedsiębiorstwa w spadku. Zgłoszenie do urzędu skarbowego powinno nastąpić w terminie 14 dni od dnia śmierci przedsiębiorcy.

Reasumując, zgodnie z nowymi przepisami istnieje tymczasowa możliwość posługiwania się NIP-em, REGON-em przedsiębiorstwa zmarłego właściciela, utrzymane zostaną w mocy decyzje administracyjne (w tym koncesje) niezwiązane z cechami osobistymi przedsiębiorcy, to samo dotyczy pomocy publicznej. Umowy o pracę nie wygasną, a pracownicy, w przypadku gdyby nie było spadkobierców z testamentu lub z ustawy, otrzymają prawo pierwokupu przedsiębiorstwa.

Przedsiębiorstwo do czasu działu spadku będzie podatnikiem.

Przedsiębiorcy i ich następcy prawni mają możliwość kontynuacji prowadzenia działalności.

Jak widać, te zmiany to mała rewolucja na polu sukcesji, która jest popularnym tematem wśród osób ubezpieczających przedsiębiorców.

Na szczęście dla agentów, spora część przedsiębiorców ma członków rodzin niezainteresowanych sukcesją przedsiębiorstwa, co oznacza, że zakup polisy będzie dla nich najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

Adam Kubicki
adam.kubicki@indus.com.pl

KUKE: W niewypłacalnościach lepiej niż w październiku, ale gorzej niż przed rokiem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z danych Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wynika, że w listopadzie miało miejsce 125 niewypłacalności – o 11,3% mniej niż w październiku, ale jednocześnie o 108,3% więcej niż przed rokiem. Zakład nie zauważa na razie widocznego pogorszenia sytuacji płatniczej polskich firm. Gorzej jest w przypadku przedsiębiorstw ze Wschodu. KUKE prognozuje, że w przyszłym roku ten sam problem dotknie firmy z Europy Zachodniej.

KUKE wskazuje, że w minionym miesiącu upadłość ogłosiło 29 firm. W porównaniu z październikiem tego roku oraz z listopadem 2019 r. widać wyraźny spadek o odpowiednio 9,4% i 21,6% r/r. Z kolei 96 restrukturyzacji oznaczało 11,9% spadek w skali miesiąca oraz aż 317,4% w ujęciu rocznym.

Suma niewypłacalności z ostatnich 12 miesięcy wzrosła na koniec listopada do kolejnego rekordowego poziomu 1235 zdarzeń. Było to o 54 przypadki więcej (5,4%) niż miesiąc wcześniej.

– Liczba upadłości, zgodnie z naszymi oczekiwaniami, utrzymuje się w ostatnich miesiącach na względnie stabilnym poziomie. Natomiast ogromna zmiana dotyczy restrukturyzacji, których w listopadzie było cztery razy więcej niż rok wcześniej, a ich suma za ostatnie 12 miesięcy przekroczyła 700. Od momentu wprowadzenia w czerwcu br. uproszczonej procedury korzysta z niej ponad 70% podmiotów dokonujących sądowej restrukturyzacji zadłużenia – komentuje Tomasz Ślagórski, wiceprezes KUKE.

Ekspert zdradza, że wewnętrzne dane ubezpieczyciela nie wskazują na razie na istotniejsze pogorszenie sytuacji płatniczej krajowych firm. Korporacja zauważa natomiast wzrost wniosków o interwencje w przypadku opóźnień płatności oraz większą liczbę wypłacanych odszkodowań dla transakcji eksportowych. Dotyczy to głównie kontrahentów z krajów na wschód od Polski: Ukrainy, Rosji czy Kazachstanu. Niemniej jednak i w Europie firma spodziewa się pogłębienia problemu niewypłacalności w przyszłym roku. Dlaczego?

– Będzie to konsekwencją wygasania bądź zmniejszania skali rządowych programów antykryzysowych oraz następstwem stosowanych właśnie lockdownów w kolejnych krajach w celu zatrzymania przyrostu zachorowań na koronawirusa. Działający na rynku długu Creditreform prognozuje na przyszły rok gwałtowny wzrost niewypłacalności niemieckich firm do 24 tys., czyli najwyższego poziomu od siedmiu lat. W tym roku z powodu pandemii zawieszono w Niemczech – podobnie jak w kilku innych krajach Europy (Belgia, Włochy, Hiszpania) – obowiązek ogłaszania niewypłacalności przez podmioty mające problem z płynnością. Nasz zachodni sąsiad ogłosił właśnie, że przedłuży obowiązywanie tej regulacji do początku przyszłego roku Z kolei coroczny raport o płatnościach firmy Intrum pokazuje, że od nastania w Europie pandemii liczba niezapłaconych faktur wzrosła o 23% w Wielkiej Brytanii, 26% w Holandii, 44% w Belgii, 52% w Hiszpanii, 56% we Francji i o 80% we Włoszech. Taka sytuacja najmocniej odbija się na sytuacji małych i średnich firma, które polegają przede wszystkim na bieżących przepływach gotówkowych – wylicza Tomasz Ślagórski.

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Ere Inwestycje zbiera środki na zakup kolejnych roszczeń z polis komunikacyjnych

0
Żródło zdjęcia: 123.rf

Ere Inwestycje, spółka zajmująca się obrotem wierzytelnościami ubezpieczycieli, rozpoczęła emisję akcji na platformie equity crowdfundingowej Beesfund. Firma specjalizuje się w odkupywaniu roszczeń od poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych.

– Po podpisaniu z nami umowy klient w krótkim czasie otrzymuje wynegocjowaną sumę przelewem na wskazany numer konta i nie stanowi już strony w sporze z ubezpieczycielem. Bierzemy na siebie cały ciężar dochodzenia wierzytelności oraz zwindykowania towarzystwa ubezpieczeniowego – mówi Łukasz Kowalczyk, prezes spółki.

Ere Inwestycje chce przeznaczyć pozyskane środki na zakup nowych wierzytelności z rynku, pokrycie kosztów bieżącej działalności przedsiębiorstwa, a także opłat postępowań sądowych. 

W obliczu niewiadomej sytuacji na rynku pracy poszkodowani chętnie pozbywają się kłopotu, sprzedając wierzytelność, dzięki czemu natychmiast otrzymują dodatkowe środki. 

(AM, źródło: Ere Inwestycje)

Nie brakuje chętnych do udostępniania informacji za zniżkę w składce

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Blisko 55% właścicieli aut uczestniczących w najnowszym badaniu Porówneo popiera ideę udostępniania ubezpieczycielom informacji o punktach karnych kierowcy i uwzględniania jej przy wyliczaniu składki za polisę komunikacyjną. Podobny odsetek respondentów deklaruje zgodę na to, by ubezpieczyciele mieli dostęp do większej liczby danych, tak by kierowca, który jeździ bezpiecznie, mógł mniej zapłacić za polisę.

Takie wyniki badań sugerują, że połowa polskich kierowców uważa, że jeździ bezpiecznie. Niepokoi natomiast to, że aż jeden na czterech kierowców prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że jeździ ryzykownie, co może przełożyć się na wyższą składkę u ubezpieczyciela – mówi Wojciech Rabiej, prezes zarządu porównywarki ubezpieczeń Porówneo.

Zwolennikami udostępniania ubezpieczycielom informacji o liczbie punktów karnych są głównie 30- i 40-letni mężczyźni wywodzący się z kadry kierowniczej i pracowników umysłowych wyższego szczebla, zamieszkali w dużych miastach. W grupie przeciwników są zaś przede wszystkim osoby w wieku 60+, o wykształceniu podstawowym, zamieszkujące w północno-wschodniej części Polski, sporadycznie korzystające z internetu. Wśród 20% niezdecydowanych są osoby rzadko korzystające z internetu, jak również bezrobotni i osoby bez prawa jazdy.

Ponad połowa badanych przez Porówneo  deklaruje zgodę na to, by ubezpieczyciele mieli dostęp do większej liczby danych, tak by kierowca, który jeździ bezpiecznie, mógł zakupić tańszą polisę.

– Pokazuje to rosnącą świadomość polskich kierowców w zakresie wpływu ich zachowań na drodze na cenę, którą płacą za polisę komunikacyjną – podsumowuje Wojciech Rabiej. – Większość Polaków zdaje sobie też sprawę, że udostępnienie ubezpieczycielom informacji o ich stylu jazdy również wpływa na oszacowanie ryzyka udziału w wypadku drogowym, a tym samym cenę ich polisy komunikacyjnej – dodaje.

Najbardziej świadomi tych zależności są młodzi ludzie (do 40 lat), osoby z rodzin z nastoletnimi dziećmi oraz mieszkańcy dużych miast (powyżej 500 tys.), ale również wsi. Częściej też zgodę na podanie ubezpieczycielom większej liczby informacji (w tym również liczby punktów karnych) w zamian za tańszą polisę deklarują osoby posiadające własne auto. Z kolei przeciwnicy wywodzą się głównie spośród osób sporadycznie korzystających z internetu. W tej grupie odsetek oponentów wzrasta do 34%, podczas gdy w grupie codziennie korzystających z sieci stanowi 17%. Przeciwnicy deklarują nawet, że wolą kupić droższą polisę, niż ujawnić ubezpieczycielom więcej informacji.

W wielu krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy USA, cena ubezpieczenia, którą płaci kierowca, zależy nie tylko od rodzaju auta i częstości szkód. Również liczba punktów karnych na koncie wpływa na wysokość składki. W praktyce firmy ubezpieczeniowe biorą pod uwagę nie same punkty, ale rodzaj i liczbę wykroczeń drogowych. Jeżeli są one poważne lub jest ich dużo – kierowca więcej płaci za ubezpieczenie. Z badań Stowarzyszenia Brytyjskich Ubezpieczycieli (Association of British Insurers, ABI) wynika bowiem, że kierowcy z punktami karnymi na koncie powodują więcej wypadków drogowych i częściej zgłaszają szkody ze swoich polis niż bardziej ostrożni użytkownicy dróg.

W Polsce firmy ubezpieczeniowe od kilku lat podejmują próby wprowadzenia obowiązku informowania ich przez kierowców o liczbie posiadanych punktów karnych. Na razie jednak bez rezultatu.

O Badaniu:

Badanie typu Omnibus przeprowadzone zostało między 6 a 12 listopada 2020 roku – metodą wywiadów bezpośrednich, ze wspomaganiem komputerowym (CAPI) – na ogólnopolskiej próbie losowej 1000-osobowej, reprezentatywnej dla ludności Polski w wieku 15 i więcej lat.

(AM, źródło: Porówneo)

Polskie drogi najniebezpieczniejsze w Europie

0

W latach 2016–2019 na polskich drogach śmierć poniosło średnio 12 osób na miliard przejechanych kilometrów. To najwyższy wskaźnik zgonów w Europie. Nasz kraj znalazł się również na trzecim miejscu w Europie pod względem średniej liczby zgonów na drogach na 1 mln mieszkańców. Niebezpieczniej jest jedynie w Rumunii i Bułgarii – wynika z najnowszego raportu Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETCS), przeanalizowanego przez ekspertów Rankomat.

W Polsce i Chorwacji ryzyko śmierci za kierownicą jest 4-krotnie wyższe niż w Norwegii, Szwajcarii czy Szwecji.

W naszym kraju po przejechaniu samochodem 1 mld km śmierć ponosi średnio 12 osób. Z kolei w najbezpieczniejszej w rankingu Norwegii po przebyciu tej samej odległości dochodzi tylko do średnio dwóch wypadków śmiertelnych.

W raporcie ETSC przeanalizowano również średni poziom śmiertelności na drogach na milion mieszkańców w 2019 r. Najwięcej osób śmierć za kierownicą ponosi w Rumunii (96) i Bułgarii (90), a także w Polsce (85). Natomiast średnia zgonów we wszystkich 27 przebadanych krajach wynosi 51 na 1 mln mieszkańców.

Pod tym względem najbezpieczniejszym krajem w raporcie jest również Norwegia, w której na drogach śmierć ponosi średnio 20 osób na 1 mln mieszkańców. W czołówce znalazły się również Szwecja i Szwajcaria (średnio 22 zgony).

Dwóch sprawców wypadków za brak OC musi zwrócić 1,4 mln zł

Wskaźnik śmiertelności na polskich drogach należy do najwyższych w Europie. Jednocześnie kierowcy bez ważnej polisy OC ryzykują życiem nie tylko własnym, lecz także innych uczestników ruchu drogowego.

– W 2019 r. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wystawił około 127 tys. wezwań do zapłaty właścicielom, którzy mieli przerwę w obowiązkowym ubezpieczeniu pojazdu. W 2021 r. kara za brak OC powyżej 14 dni dla posiadaczy samochodów osobowych wzrośnie z 5200 do 5600 zł. Tymczasem w III kwartale 2020 r. średni koszt zakupu polisy wyniósł 678 zł – komentuje Kamil Sztandera, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych Rankomat.

(AM, źródło: Rankomat)

22,433FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie