Blog - Strona 1467 z 1840 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1467

Grzegorz Krawiec w zarządzie TUW PZUW

0
Grzegorz Krawiec

Renata Neidrowska i Paweł Stopczyński złożyli rezygnacje z pracy w zarządzie TUW Polskiego Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych. Zostały one przyjęte 28 kwietnia przez radę nadzorczą towarzystwa. Do zarządu został powołany Grzegorz Krawiec.

– Bardzo dziękuję obojgu za wkład w rozwój towarzystwa. Wspólnie z nimi osiągaliśmy spektakularne sukcesy, stając się po zaledwie czterech pełnych latach działalności liderem rynku ubezpieczeń wzajemnych w Polsce i osiągając najwyższy w historii przypis składki. Życzę Renacie i Pawłowi kolejnych ambitnych wyzwań i sukcesów zawodowych – powiedział prezes TUW PZUW Rafał Kiliński.

Rada nadzorcza podjęła jednocześnie uchwałę o powołaniu w skład zarządu Grzegorza Krawca.

– Życzę powodzenia w nowej roli. Jestem przekonany, że współpracując w zarządzie, będziemy dalej dynamicznie rozwijać towarzystwo, realizując ambitne cele naszej strategii – podkreślił Rafał Kiliński.

Grzegorz Krawiec jest doświadczonym menedżerem, pracującym wcześniej w międzynarodowych korporacjach. Ostatnie dziewięć lat spędził w grupie Allianz, gdzie dotąd sprawował funkcję członka zarządu odpowiedzialnego za pion finansów. Taką rolę będzie pełnił też w zarządzie TUW PZUW.

(AM, źródło: TUW PZUW)

KUKE: Prawie 2 mld zł należności ubezpieczonych w ramach GAP EX

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W I kwartale 2021 roku 150 eksporterów skorzystało z udostępnionych przez Korporację Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych ubezpieczeń GAP EX i GAP EX+. Wysłali oni swoje produkty do około 700 kontrahentów z 33 krajów. Największa sprzedaż przypadła na odbiorców z Wielkiej Brytanii (16%), Włoch i Francji (14%) oraz Niemiec (13%). W pierwszej dziesiątce znalazły się też cztery kraje naszego regionu: Rumunia, Czechy, Słowacja i Węgry.

– Szacujemy, że rozwiązania GAP EX pozwoliły ubezpieczyć dotąd eksport wartości prawie dwóch miliardów złotych. Głównie dotyczy to krajów UE, choć statystyki z ostatnich tygodni pokazują, że pomimo problemów wynikających z brexitu, który znacząco osłabił na początku roku wymianę handlową z Wielką Brytanią, polscy przedsiębiorcy, np. z branży meblowej, nadal walczą o tamtejszy rynek. Jest więc szansa, że w ciągu kilku miesięcy eksport na Wyspy wróci do wcześniejszego poziomu – mówi Elżbieta Kacprzykowska, dyrektor Departamentu Sprzedaży KUKE.

Prawie 1/5 ochrony ubezpieczeniowej w ramach umów GAP EX i GAP EX+ w I kwartale przypadła wartościowo na branżę tworzyw sztucznych, co oznacza wzrost o niemal połowę w porównaniu z 2020 r. Hutnictwo odpowiadało za 12% wartości polis, a przemysł spożywczy i automotive za ponad 8% każdy. Branże drzewna i meblarska miały w sumie 10% udział. Z ubezpieczeń chętnie korzystały też firmy transportowe, budowlane i działające w branży elektrotechnicznej.

– Akceptacja wniosków klientów jest w tym roku wyższa niż w ubiegłym, mimo że nasze podejście do ryzyka jest niezmienne. Widzimy jednak, że portfel GAP EX jest bezpieczny, z minimalną liczbą zgłoszonych szkód. Dla krajów rozwiniętych ogłaszane są coraz lepsze prognozy ekonomiczne. Natomiast istnieje ryzyko, że wraz z nadchodzącym wycofywaniem programów pomocowych dla biznesu będzie przybywało upadłości i restrukturyzacji, również wśród kontrahentów naszych eksporterów – podkreśla Elżbieta Kacprzykowska.

Rozwiązania GAP EX mają gwarancje Skarbu Państwa i są przeznaczone dla eksporterów, którzy nie mogą znaleźć ubezpieczeń na zasadach komercyjnych dla dotychczasowych kontraktów albo chcą zwiększyć sprzedaż zagranicą. Ubezpieczenie obejmuje kraje Unii Europejskiej oraz wybranych dziewięć rynków OECD, w tym: Stany Zjednoczone, Norwegię czy Australię. Możliwość udzielania państwowych gwarancji ubezpieczeniom krótkoterminowych kredytów eksportowych dotyczących rynków UE i wybranych krajów OECD w ramach takich instrumentów jak GAP EX i GAP EX+ została przedłużona przez Komisję Europejską do końca grudnia 2021 r.

(AM, źródło: KUKE)

Wśród tych, którym się chce

0
Przemysław Ciołak

Rozmowa z Przemysławem Ciołakiem, doradcą ubezpieczeniowym Avivy z Poznania, który po raz pierwszy zakwalifikował się do MDRT

Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Jak rozpoczęła się Twoja historia z Avivą?

Przemysław Ciołak: – Jako świeżo upieczony inżynier geodeta miałem problem ze znalezieniem pracy w zawodzie, więc postanowiłem otworzyć się na inne możliwości. Trafiłem na rozmowę rekrutacyjną do Izabeli Bartnickiej, jednej z najlepszych menedżerek w branży. Zainteresowała mnie dużymi możliwościami rozwoju w Avivie, brakiem ograniczeń w wysokości zarobków i swobodą działania.

Przez tę swobodę początki nie były łatwe. Jako osoba, która dotąd nie pracowała na etacie, nie miałem wyrobionych dobrych nawyków. Po 1,5 roku mizernych wyników zacząłem zastanawiać się, czy ta praca w ogóle ma sens. Zbiegło się to w czasie z wypłatą dużego świadczenia dla znajomej za diagnozę choroby. Wtedy uwierzyłem w sens ubezpieczeń i poczułem, jak ważne jest rzetelne doradztwo.

Co w Twojej pracy jest dla Ciebie najistotniejsze?

– Najważniejsza jest uczciwość względem siebie oraz klienta. Praca doradcy polega na budowaniu długotrwałej relacji z klientem i trzeba opierać ją na prawdzie. Na agencie spoczywa wielka odpowiedzialność. Powinien on wytłumaczyć klientowi istotę polisy i zaproponować rozwiązania zabezpieczające go adekwatnie do sytuacji, a nie byle jak. Odpowiednie podstawy etyczne są najważniejszym fundamentem tej pracy.

Jak pandemia wpłynęła na Twoje relacje z klientami?

– Pandemia wiele zmieniła w relacjach z klientami, a także globalnie w postrzeganiu ubezpieczeń. Duża część społeczeństwa zdała sobie wreszcie sprawę, że nie jesteśmy nieśmiertelni. Sytuacja ta obnażyła fakt, że statystyczny przedsiębiorca czy przeciętny Kowalski nie może sobie pozwolić na to, aby przez trzy miesiące nie osiągać dochodu. A co będzie, gdy przyjdzie tragedia? Ciężka choroba, poważny wypadek?

Wiele osób zrozumiało, że porządne ubezpieczenie swojego zdrowia i życia to dzisiaj konieczność. Paradoksalnie pandemia ułatwiła też pracę. Więcej spraw można załatwić zdalnie, co oszczędza czas i pieniądze. Nie muszę się także ograniczać do poszukiwania klientów tylko w mojej okolicy.

Rok temu głównie odbierałem telefony od klientów zastanawiających się, czy ich polisy będą działać. Dziś te same osoby kupują dodatkowe polisy dla siebie i bliskich.

W tym roku po raz pierwszy uzyskałeś tytuł członka MDRT – co zadecydowało o osiągnięciu tak wysokiego wyniku?

– Przede wszystkim bardzo pragnąłem zostać członkiem MDRT. Wyznaczyłem sobie cel, podzieliłem go na mniejsze wyzwania miesięczne i tygodniowe, co ułatwiło pracę. Bardzo pomogło mi także uczestnictwo w mentoringu MDRT. Obcowanie na co dzień z innymi agentami, którym „się chce”, wyzwala dodatkowe pokłady ambicji i motywacji, zwłaszcza w gorszych chwilach.

Zaliczyłeś również swój debiut w roli mentora, jak odnalazłeś się w tym nowym wyzwaniu?

– Bycie mentorem to kolejne zrealizowane marzenie. Możliwość dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem z doradcami chcącymi się rozwijać to wspaniała sprawa.

Aktualnie razem z Alicją Orzechowską wspieramy grupę 18 agentów z całej Polski, która osiąga dwukrotnie wyższe wyniki sprzedażowe, niż realizowała rok temu. To dla mnie ogromna satysfakcja oraz dowód, że to, co robię, ma olbrzymi sens.

Co doradziłbyś agentowi, który chciałby zapracować na członkostwo w MDRT?

– Uważam, że nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Jeśli chcesz gdzieś dojść, znajdź kogoś, kto już tam jest. Przez pięć lat korzystałem z mentoringu u najlepszych agentów, wielokrotnych członków MDRT.

Zdecydowanie polecam każdemu znalezienie mentora, który krytycznym okiem wskaże niedoskonałości, podpowie, co można poprawić w codziennej pracy i rozmowach z klientami. Sami często nie jesteśmy w stanie zauważyć niektórych drobnych elementów, które przeszkadzają nam w wejściu na jeszcze wyższy poziom.

Członkostwo w MDRT to bardzo ambitne wyzwanie, ale każdy uczciwie pracujący agent jest w stanie osiągnąć ten wynik.

Generalnie jesteśmy superwidoczni w sieci już od roku

0
Justyna Szafraniec i Roger Hodgkiss

Z okazji pierwszych urodzin Generali zorganizowało – oczywiście na Facebooku – specjalne wydarzenie – wywiad z Rogerem Hodgkissem, prezesem zarządu Generali Polska. Rozmowę poprowadziła Justyna Szafraniec, rzeczniczka ubezpieczyciela.

Justyna Szafraniec: – Niedawno minął rok od momentu wprowadzenia pierwszego lockdownu. Jak wspominasz tamten moment i przejście w tryb pracy zdalnej?

Roger Hodgkiss: – To był dla mnie bardzo trudny czas. Po pierwsze, sam przechodziłem wtedy Covid. Po drugie, wróciłem na jakiś czas do Anglii i bardzo się martwiłem – o pracowników, agentów, klientów, o cały biznes. Nikt nie wiedział, co się będzie działo. Okazało się jednak, że daliśmy radę i wyszliśmy z tej próby wzmocnieni, jako branża i jako firma. Dowodem tego są ubiegłoroczne wyniki, które są naprawdę bardzo dobre.

Czy uważasz, że wystarczająco szybko zareagowaliśmy na zmieniającą się sytuację? Które z działań z perspektywy czasu okazało się, według Ciebie, najskuteczniejsze?

– Niezwykle ważne było błyskawiczne udostępnienie naszym zespołom pracującym zdalnie wszystkich niezbędnych narzędzi i danych, by mogli kontynuować swoją pracę. Dzięki temu wszystkie procesy biznesowe mogły przebiegać bez zakłóceń, chociaż w centrali i oddziałach nie było prawie nikogo.

Wprowadziliśmy możliwość zdalnej sprzedaży ubezpieczeń życiowych, wcześniej już mieliśmy narzędzia do sprzedaży zdalnej polis majątkowych, uaktualniliśmy warunki ubezpieczeń turystycznych, żeby uwzględniały skutki Covid-19. Był taki moment, że nasi agenci i partnerzy biznesowi mieli trudności z nadążeniem za tymi wszystkimi modyfikacjami.

To był dla agentów niezwykle intensywny czas. Myślę, że bardzo dobrą decyzją było wzmocnienie obecności w mediach społecznościowych, w szczególności na Facebooku. Daliśmy agentom współpracującym z Generali duże wsparcie marketingowe i szkoleniowe, co bardzo szybko zaczęło przynosić pozytywne efekty. Multiagenci zaczęli sprzedawać więcej naszych produktów życiowych, co stało się możliwe dzięki sprzedaży zdalnej i większemu uwrażliwieniu Polaków w temacie ochrony życia i zdrowia.

Podsumowując, trudno wybrać jedno najskuteczniejsze działanie, bo było ich naprawdę bardzo dużo. Wszystkie razem pomogły poradzić sobie z trudnymi warunkami związanymi z pandemią.

W tym czasie uruchomiliśmy „czerwoną” kampanię promocyjną „Zależy nam na Tobie” i staliśmy się znacznie bardziej widoczni.

– W spotach nieprzypadkowo wystąpili nasi agenci. Chcieliśmy dać wyraźny komunikat, że agenci są dla nas niezwykle ważni, że w nich inwestujemy i mocno stawiamy na współpracę.

Kampania wzmocniła rozpoznawalność marki Generali. W najbliższym czasie będziemy dalej nad tym mocno pracować. Im lepiej klienci będą rozpoznawać logotyp z lwem, tym łatwiej naszym agentom będzie proponować im ubezpieczenia Generali. Wierzę, że mamy ogromny potencjał biznesowy.

W czerwcu w imieniu Generali odebrałeś od „Gazety Ubezpieczeniowej” wyróżnienie Inicjatywa Miesiąca za pierwszy na rynku program wsparcia agentów w mediach społecznościowych – „Generalnie widoczni w sieci”. Jakie efekty z Twojej perspektywy przyniosła ta akcja?

– Jestem wielkim fanem nagród! Nagroda oznacza uznanie dla pracy, jaką wykonują pracownicy Generali, i przekłada się to też na większą rozpoznawalność naszej marki, a wspominałem przed chwilą, że to dla mnie absolutnie priorytetowe. Nie będzie to skromne, ale myślę, że projekt „Generalnie widoczni w sieci” naprawdę zasłużył na to wyróżnienie.

Jestem osobą aktywną w mediach społecznościowych: na Facebooku, LinkedInie, Twitterze i widzę efekty – jesteśmy znacznie bardziej widoczni. Sprzedaż ubezpieczeń z wykorzystaniem Facebooka rośnie. Kampanie telewizyjne są bardzo kosztowne, a dodatkowo wiele osób omija reklamy telewizyjne! Reklamy i obecność merytoryczna w mediach społecznościowych to działania znacznie efektywniejsze kosztowo, a czasem nawet bardziej skuteczne. Dostrzegają to nie tylko ubezpieczyciele, ale również agenci.

Chciałbym tu wymienić kilku naszych agentów, którzy osiągają szczególne sukcesy w świecie wirtualnym: Joanna Gondek, Ewelina Kałużna, Marek Urbaniak, Maria Stępnowska, Andrzej Pacholec, Anna Lepiarz, Sławomir Tilsen i Martyna Łukawska. Robicie świetną robotę! Będziemy dalej rozwijać program „Generalnie widoczni w sieci”, ponieważ jest agentom potrzebny i bardzo dobrze działa.

Jakie zmiany w sposobie zakupu polis przez klientów zaobserwowałeś w ostatnich miesiącach?

– Jestem w Polsce już od 12 lat. Na samym początku byłem przekonany, że direct to przyszłość ubezpieczeń. Myliłem się, nie rozumiałem dobrze polskiego rynku. Jestem zdania, że ubezpieczyciele powinni w taki sposób sprzedawać ubezpieczenia, w jaki klient chce je kupować. Dlatego powinniśmy być we wszystkich kanałach.

W Generali notujemy wzrost sprzedaży we wszystkich kanałach, zarówno w kanale direct, jak i w kanale agencyjnym. Jednak klienci w Polsce chcą cały czas kupować polisy u agentów i multiagentów, a udział kanału direct nie przekracza 10% już od wielu lat. Pandemia tego nie zmieniła.

Skąd taka istotna rola agenta na polskim rynku?

– Dla ludzi w Polsce ważne są relacje międzyludzkie i zaufanie. Zauważam też, że klienci mają szacunek dla agentów, traktują ich jak doradców. W Anglii, skąd pochodzę, cały rynek ubezpieczeń komunikacyjnych jest zdominowany przez direct. Wynika to ze znacznie wyższych cen ubezpieczeń i sporych różnic między ceną u pośrednika i w sprzedaży bezpośredniej.

Dodam, że mnie specyfika polskiego rynku bardzo odpowiada, dlatego jestem tu już 12 lat. Jestem człowiekiem relacyjnym, który zdecydowanie woli spotkania z ludźmi od stukania w klawiaturę czy rozmowy przez telefon.

Jakie są teraz największe wyzwania na rynku multiagencyjnym z perspektywy Generali?

– Analizując wyniki za ubiegły rok, trudno nie dostrzec dysproporcji między nową sprzedażą a odnowieniami. Dlatego będziemy jeszcze bardziej wspierać agentów w procesach odnowieniowych.

Zauważalny jest wzrost zapotrzebowania na proste produkty życiowe i zdrowotne. Musimy być gotowi z ofertą produktów, które odpowiadają na te potrzeby. Już wprowadziliśmy dużo udoskonaleń w naszej ofercie, a przyczyniły się do nich rozmowy z agentami, za co jestem bardzo wdzięczny.

Poza tym uważam, że wciąż używamy za dużo papieru! Potrzebujemy dalszych uproszczeń i nowych technologii. Wyzwaniem, przed którym stoi cały rynek, nie tylko Generali, jest coraz większe zagrożenie wojną cenową. W wojnie cenowej nikt nie wygrywa – ani ubezpieczyciel, ani agenci, ani nawet klienci.

Najważniejszym jednak wyzwaniem jest to, żeby cały czas być blisko klientów i agentów. W pandemii komunikacja jest trudniejsza. Jestem w biurze codziennie, ale większość mojego zespołu pracuje zdalnie. Współpraca w takich warunkach nie jest łatwa dla osoby takiej jak ja, która ceni osobiste spotkania i rozmowy na bieżąco.

Pomimo przeszkód trzeba cały czas się komunikować i być blisko, jeśli trzeba, wykorzystując do tego technologię.

Czy zdradzisz, co Generali planuje w kanale agencyjnym w najbliższym czasie?

– Nie mogę się doczekać, aż skończy się pandemia. Obiecuję, że będziemy świętować! Nie tylko wyniki, ale przede wszystkim nasze życie i zdrowie. Bo to jest najważniejsze.

Oprócz świętowania liczą się też codzienne biznesowe działania. Oferta, wsparcie marketingowe, narzędzia, dobre ceny i dużo pozytywnego nastawienia!

Na Generali zawsze można liczyć, na mnie osobiście też.

Dziękuję za rozmowę.

Justyna Szafraniec

Spór PZU i LIM o odszkodowanie za lockdown

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Spółka LIM, zarządca warszawskiego hotelu Marriott, chce od PZU wypłaty odszkodowania z posiadanego ubezpieczenia BI za straty poniesione wskutek lockdownów. Ponieważ ubezpieczyciel odmawia, sprawa może skończyć się w sądzie – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Tomasz Pijanka, dyrektor finansowy LIM mówi „DGP”, że PZU odrzucił już pierwszy wniosek o wypłatę z kwietnia 2020 r., argumentując, iż polisa nie obejmuje zdarzeń i ich skutków powstałych w efekcie działań władz bądź organów publicznych. Co więcej, nie doszło też do szkód rzeczowych w ubezpieczonym mieniu. W dodatku nie doszło do interwencji władz cywilnych lub wojskowych w miejscu ubezpieczenia lub jego obrębie, zdefiniowanej w klauzuli władz publicznych. LIM uważa jednak, że do takiej interwencji doszło. Eksperci NEMU oszacowali straty na ok. 5 mln zł miesięcznie.

PZU odpowiedział odmownie również na drugi wniosek o wypłatę, wysłany przed miesiącem. W informacji przesłanej do gazety wskazał, że „bezwzględnym i podstawowym warunkiem zaistnienia odpowiedzialności ubezpieczyciela z tytułu ubezpieczenia utraty zysku jest wystąpienie szkody rzeczowej, powodującej zakłócenie lub przerwę w działalności ubezpieczonego przedsiębiorstwa, czego następstwem jest utrata przez to przedsiębiorstwo określonych korzyści finansowych”. Podtrzymał też swoje stanowisko o bezzasadności roszczenia ze względu na brak podstaw prawnych do uznania roszczenia.

LIM argumentuje, że oprócz klauzuli władz publicznych w umowie znajduje się postanowienie, według którego w razie powoływania się przez zakład na przepisy nawzajem się wykluczające lub sprzeczne zastosowanie będzie miała regulacja korzystniejsza dla klienta.

Prawnicy, z którymi rozmawiała „DGP”, nie potrafią rozstrzygnąć, kto ma rację, bez analizy postanowień umowy. Mecenas Monika Hartung z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy wskazuje, że ze względu na to, iż umowa była redagowana przez ubezpieczyciela, niejasne postanowienia będą wykładane na jego niekorzyść. Łukasz Bernatowicz, radca prawny, wiceprezes BCC, uważa z kolei, że ewentualna wygrana LIM, która według niego jest mało prawdopodobna, byłaby precedensem.

Więcej:
„Dziennik Gazeta Prawna” z 4 maja, Paulina Nowosielska „Marriott walczy o byt. Z pandemią i PZU”:
https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/5…

(AM, źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”)

GSU oferuje klientom usługę telemedycyny

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

GSU Ubezpieczenia i Europ Assistance Polska przygotowały nowy produkt – telekonsultację medyczną. Ubezpieczenie dostępne jest od kwietnia i swoim zakresem obejmuje możliwość telekonsultacji z lekarzem pierwszego kontaktu i ze specjalistą, a także usługę teleopieki kardiologicznej.

Do wyboru są cztery warianty ubezpieczenia: Medi Ochrona, Medi Ochrona VIP, Medi Tarcza i Medi Tarcza VIP. W każdym z nich klient, gdy istnieje wskazanie medyczne, ma możliwość skorzystania ze zdalnej konsultacji medycznej nawet dziesięć razy w ciągu roku ubezpieczeniowego.

– Dostęp do telekonsultacji z lekarzem jeszcze niedawno nie był tak powszechny, a obecnie jest to bardzo popularna forma porady medycznej. Szybka i łatwa forma kontaktu, dostępna 7 dni w tygodniu, sprawia, że klienci chętnie korzystają z takiej pomocy. W dodatku podczas zdalnej porady klient ma możliwość uzyskania e-recepty, e-zwolnienia oraz skierowania na diagnostykę laboratoryjną, USG oraz na rehabilitację – wszytko online, bez wychodzenia z domu – mówi Marcin Zieliński, dyrektor Departamentu Sprzedaży Europ Assistance Polska.

– Telekonsultacja medyczna, realizowana w ramach przedstawionej propozycji Europ Assistance we współpracy z naszą grupą, stanowi komplementarne uzupełnienie dotychczasowych ofert GSU Ubezpieczenia w zakresie ochrony życia i zdrowia naszych klientów. Szerokie spektrum świadczonych usług oraz kompleksowa ich obsługa w nagłych sytuacjach wymagających pomocy jest naszym ciągłym staraniem budowania poczucia bezpieczeństwa naszych klientów – mówi Andrzej Pawletko, prezes zarządu GSU.

W ramach ubezpieczenia klienci mają także dostęp do usługi Telekardio, czyli wsparcia dla klientów potrzebujących opieki kardiologicznej. W całym procesie klientowi towarzyszy całodobowe Centrum Alarmowe, które pomaga w organizacji dostarczenia zestawu i szkoleniu z obsługi oraz wspiera w różnych sytuacjach w ramach całego procesu pomocy. Wsparcie assistance zapewnia Europ Assistance Polska.

Ubezpieczenie Medi Ochrona, Medi Ochrona VIP, Medi Tarcza i Medi Tarcza VIP można kupić w sieci placówek GSU Ubezpieczenia oraz Superpolisy Ubezpieczenia.

(AM, źródło: Europ Assistance)

Laury dla Link4 i Generali

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ubezpieczenia komunikacyjne Link4 kolejny raz zostały uznane przez klientów za najlepsze. Polisy mieszkaniowe otrzymały natomiast srebrne wyróżnienie. Firma otrzymała także Złoty Laur w obszarze jakości obsługi klientów indywidualnych w branży ubezpieczeniowej. Z kolei magazyn „Home&Market” nagrodził Generali Polska Srebrnym Parasolem w kategorii „Ubezpieczenia majątkowe”, a także wyróżnił Orderami Finansowymi jego ubezpieczenia: Generali, z myślą o domu i rodzinie oraz Generali, z myślą o firmie.

Link4 stale ceniony przez klientów

Laur Klienta to ogólnopolski projekt, który wyłania każdego roku najbardziej rozpoznawalne i najchętniej polecane produkty i marki w swoich kategoriach. W tym roku Link4 ponownie otrzymał Złoty Laur Klienta w kategorii ubezpieczeń komunikacyjnych direct oraz Srebrny Laur w kategorii ubezpieczeń mieszkaniowych. W plebiscycie po raz pierwszy konsumenci wyróżniali także jakość obsługi klientów indywidualnych i pierwsze miejsce również przypadło ubezpieczycielowi z Grupy PZU.

– Dziś już z dumą mogę powiedzieć, że ubezpieczenia komunikacyjne to nasza specjalność – mówi Agnieszka Wrońska, prezes zarządu Link4. – W ostatnich latach bardzo koncentrowaliśmy się na rozwoju naszych produktów, bo konsumenci poszukują dziś na rynku jakości i poczucia bezpieczeństwa. Ale dużo serca włożyliśmy też w relacje z naszymi klientami i bardzo się cieszę, że jest to zauważane. To wyróżnienie dla naszych ludzi, którzy każdego dnia odbywają dziesiątki rozmów, by pomóc naszym klientom – dodaje.

W maju 2020 r. Link4 powołał w swoich strukturach Rzecznika Klienta, który nie tylko wspiera procesy reklamacyjne, ale wraz z Zespołem Relacji ds. Klienta projektuje i wdraża dobre praktyki w każdym punkcie kontaktu z klientem.

– Sprawne ułożenie procesów, które mają wspierać naszych klientów, wymaga ścisłej i regularnej współpracy z wieloma zespołami: sprzedażowymi, serwisowymi czy szkodowymi. W Link4 nauczyliśmy się myśleć klientem, tzn. patrzeć na produkt i procesy obsługowe z jego perspektywy. To podróż, która nie ma końca, bo potrzeby klientów zmieniają się z upływem czasu i musimy być zawsze gotowi odpowiedzieć na nie najlepiej jak potrafimy – wyjaśnia Barbara Bochyńska, Rzecznik Klienta Link4.

Generali nagrodzone za szybką i skuteczną transformację

Z kolei Generali Polska zostało nagrodzone przez magazyn „Home&Market” Srebrnym Parasolem w kategorii „Ubezpieczenia majątkowe”. Redakcja doceniła ubezpieczyciela za zaangażowanie w walkę z pandemią i szybkie przeorganizowanie działalności firmy w dobie Covid-19.

– Niezmiernie cieszę się, że nasze działania na rzecz zapewnienia klientom ochrony, pomoc naszym partnerom w organizacji ich działalności, inicjatywy ułatwiające pracownikom funkcjonowanie w trybie home office oraz wsparcie polskich szpitali zostało zauważone przez redakcję „Home&Market”. Zależy nam, żeby nasi klienci oraz agenci czuli, że traktujemy ich po partnersku, dlaczego oczywiste było dla nas to, że w kryzysowej sytuacji, jak pandemia, nie możemy zostawić ich bez wsparcia. Jestem dumny, że zdaliśmy ten egzamin i pokazaliśmy, że jako firma możemy być dla nich partnerem na całe życie – powiedział Roger Hodgkiss, p.o. prezesa Generali Polska.

„Generali Polska bardzo szybko podjęło działania w celu wsparcia wszystkich swoich interesariuszy, szczególnie: partnerów, agentów, klientów i pracowników. Agentom zapewniło narzędzia do pracy zdalnej, aby mogli z zachowaniem bezpieczeństwa dobierać ubezpieczenia klientom, nadal doradzać im i zawierać umowy. Z myślą o klientach Generali zwiększyło zakresy ochrony, umożliwiło zdalne zawarcie większości ubezpieczeń oraz uprościło likwidację szkód, a także rozszerzyło zakres zastosowania narzędzi do oględzin zdalnych. W trosce o pracowników firma wprowadziła szereg inicjatyw, aby wspierać ich podczas pracy zdalnej. Generali zaangażowało się również w pomoc lokalnym społecznościom w walce z koronawirusem. Wsparło zakup 48 respiratorów dla polskich szpitali, przeznaczając na ten cel ponad 1,5 mln zł. Wspólnie z innymi ubezpieczycielami sfinansowało także zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia niewydolności oddechowej dla szpitala MSWiA” – napisano w uzasadnieniu opublikowanym w „Home&Market”.

Redakcja „Home&Market” co roku nagradza najlepsze i najbardziej dynamiczne firmy ubezpieczeniowe w Polsce, przyznając po jednym Srebrnym Parasolu w kategorii ubezpieczeń majątkowych i ubezpieczeń na życie. W tegorocznej edycji do grona wyróżnionych, poza reprezentantami sektora ubezpieczeń na życie i ubezpieczeń majątkowych, dołączył przedstawiciel brokerów ubezpieczeniowych.

„Home&Market” wyróżnił ponadto Orderami Finansowymi odświeżone w lutym 2020 r. ubezpieczenia: Generali, z myślą o domu i rodzinie oraz Generali, z myślą o firmie. Nagrody zostały przyznane w organizowanym co roku przez miesięcznik plebiscycie na najlepsze produkty i usługi z rynku finansowego i okołofinansowego, które są wsparciem dla biznesu oraz konsumentów.

– Bardzo cieszę się  z tego wyróżnienia. Ostatni rok dla naszych agentów i klientów przyniósł wiele zmian, a wraz z tym zrodziły się nowe potrzeby. Przygotowując odświeżenie oferty, postanowiliśmy odpowiedzieć na jak najwięcej z nich – powiedział Arkadiusz Wiśniewski, członek zarządu Generali TU.

(AM, źródło: Generali, Link4)

Poszkodowani w badaniach klinicznych będą mogli liczyć na odszkodowanie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

30 kwietnia do konsultacji publicznych trafił projekt ustawy o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi. Akt firmowany przez Ministra Zdrowia reguluje m.in. kwestię odszkodowań dla ofiar tego procesu – informuje „Rzeczpospolita”.

Gazeta wskazuje, że maksymalna wysokość świadczenia z tytułu uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia uczestnika badania klinicznego to 100 tys. zł. Z kolei rodzina osoby, która umrze na skutek udziału w badaniach klinicznych, może liczyć nawet na 300 tys. zł.

Pieniądze na zaspokojenie roszczeń będą pochodzić z tworzonego na mocy ustawy Funduszu Ochrony Uczestników Badań Klinicznych (FOUBK). Od przyszłego roku ma on być zasilany składkami sponsorów, naliczanymi od każdego wniosku o wydanie pozwolenia na badanie kliniczne i należnymi z dniem jego złożenia.

Jeśli uczestnik badania klinicznego dozna uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub umrze, to on bądź jego najbliżsi będą mogli wystąpić z wnioskiem o ustalenie, czy do jednego z tych zdarzeń doszło w wyniku udziału w badaniu klinicznym. Pisma takie będą trafiać do prezesa Agencji Badań Medycznych (ABM). Ten zaś będzie powoływać komisję do ich rozpatrzenia. Wnioski będą mogły być składane po roku od zdarzenia, ale nie później niż po trzech latach.

Więcej:
„Rzeczpospolita” z 4 maja, Karolina Kowalska „Odszkodowanie za skutki badania klinicznego – projekt ustawy”:
Odszkodowanie za skutki badania klinicznego….

 (AM, źródło: „Rzeczpospolita”)

CUK Ubezpieczenia: OC tanieje, AC drożeje

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z analiz średnich składek w ubezpieczeniach komunikacyjnych w I kwartale 2020 i 2021 roku przeprowadzonych przez CUK Ubezpieczenia wynika, że w pierwszych trzech miesiącach ubiegłego roku za OC ppm. trzeba było zapłacić średnio 576 zł. Z kolei rok później średni koszt obowiązkowej polisy wyniósł 536 zł, czyli o 40 zł mniej.

Inna sytuacja miała miejsce w przypadku AC. W I kwartale 2020 r. kierowca musiał zapłacić za polisę średnio 840 zł. 12 miesięcy później średnia cena wynosiła 860 zł.

– Niewielki wzrost cen AutoCasco nie wpłynął na zainteresowanie tym ubezpieczeniem – nadal jest ono chętnie wybierane przez właścicieli samochodów. Warto zauważyć, że średni koszt rocznej ochrony to niecałe 1 000 zł. Jest to niewiele w porównaniu do wartości wypłacanych odszkodowań, które wynoszą kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych – komentuje Anna Pawłowska-Kruzińska, dyrektor marketingu CUK Ubezpieczenia.

Dane CUK Ubezpieczenia wskazują, że za OC w 2020 roku najwięcej musieli zapłacić kierowcy z Dolnego Śląska – średnia cena polisy to 770 zł, a za AC – kierowcy z zachodniopomorskiego, dla których stawka wynosiła średnio 1048 zł. Z kolei województwem, w których kierowcy płacili najmniej za OC, było podkarpackie – 447 zł, natomiast za AC – łódzkie (746 zł). 

(AM, źródło: CUK Ubezpieczenia)

Ergo Hestia udostępni swoją kolekcję malarstwa niderlandzkiego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Kolekcja XVII-wiecznego malarstwa należąca do Ergo Hestii zostanie czasowo udostępniona Muzeum Narodowemu w Warszawie. Dzieła będą prezentowane szerokiej publiczności w ramach wystawy „Różne Spojrzenia. Malarstwo holenderskie i flamandzkie z Kolekcji Ergo Hestii”. Obrazy będzie można obejrzeć w muzeum od 7 maja. Wystawa organizowana jest z okazji jubileuszu 30-lecia sopockiego ubezpieczyciela.

23 kwietnia do Warszawy zostały przetransportowane 42 obrazy z kolekcji Ergo Hestii. – Kolekcja Ergo Hestii zostanie udostępniona publiczności po raz pierwszy. Ekspozycję uzupełnią wybrane dzieła ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Łącznie na wystawie zostaną zaprezentowane 52 obrazy takich artystów, jak Salomon van Ruysdael, David Teniers młodszy, Jan Porcellis, Gabriel Metsu czy Jan Breughel młodszy – mówi Magdalena Kąkolewska, prezes Fundacji Artystyczna Podróż Hestii. – Nasza wystawa jest jedną z takich okazji, której po prostu nie można przegapić. Różnorodności estetycznej i tematycznej prezentowanych obiektów towarzyszy bogaty program edukacyjny zarówno dla szerokiego odbiorcy, jak i miłośników sztuki dawnej  – dodaje.

Wystawa „Różne spojrzenia” to opowieść o narodzinach i rozwoju sztuki holenderskiej XVII wieku w kontekście rozwijającej się równolegle sztuki flamandzkiej.

(AM, źródło: Ergo Hestia)

22,811FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie