Blog - Strona 1511 z 1733 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1511

Innowacje i ład technologiczny w likwidacji szkód

0

Termin „innowacje” nikomu już nie kojarzy się z tajemniczymi działaniami spółek technologicznych. Stosowany jest powszechnie i nikogo nie dziwi rozmowa o innowacjach podczas spotkań zarządów firm. Nie inaczej jest też w sektorze ubezpieczeń.

Innowacja, innowacje, innowacjom…

Innowacje czy digitalizacja nie powinny być celem samym w sobie. Często mają one na celu poprawę customer experience czy też zbudowanie nowego strumienia przychodów dla organizacji. Według raportu AccentureThe New, New Normal: Exponential Growth Powered by AI, 56% członków zarządów uważa, że wdrożenie AI będzie napędzać wzrost poprzez wprowadzenie nowych produktów i usług.

Ale nie możemy też zapominać o tym, że innowacyjne rozwiązania pozwalają zwiększyć produktywność. W przypadku ubezpieczeń doskonałym przykładem jest likwidacja szkód, stanowiąca nawet 60% wszystkich kosztów organizacji.

Obniżenie kosztów procesu likwidacji szkód o 7–11%, dzięki zastosowaniu robotyki, automatyzacja ponad 50% FNOL CC, dzięki użyciu Wirtualnego Asystenta, automatyzacja 10% małych szkód komunikacyjnych poprzez wykorzystanie automatycznego rozpoznawania zdjęć to jedynie kilka obszarów pozwalających zmniejszyć koszty obsługi zgłoszeń.

Czy to jeszcze ubezpieczyciel, czy już software house?

Czy to oznacza koniec firm ubezpieczeniowych i ich transformację w firmy technologiczne? I tak, i nie. Wiele firm ma już za sobą pierwsze kroki we wdrożeniu takich rozwiązań. Nawet jeżeli nie produkcyjnie, to w ramach PoC.

Innowacje czy sztuczna inteligencja to elementy konieczne do budowania przewagi konkurencyjnej. Contact center oparte na botach, zaawansowana analityka wyłudzeń czy też AI analizująca zdjęcia rozbitego samochodu to jedne z wielu przykładów wdrożenia nowoczesnych rozwiązań.

Łukasz Marczyk

Jeszcze dziesięć lat temu wyglądało to zupełnie inaczej – na tego rodzaju inwestycje mogły decydować się jedynie nieliczne organizacje, dysponujące ogromnymi zasobami: mające wyjątkowe możliwości czy bardzo specjalistyczne umiejętności. W przypadku ich braku jedyną alternatywą był drogi dostawca.

Obecnie wygląda to inaczej. Wzrost popularności sztucznej inteligencji czy machine learning sprawił, że wiedza na ich temat jest bardziej dostępna, co pozwala na budowę i rozwój takich technologii in house.

Jednak mimo że AI jest z każdym rokiem coraz bardziej popularna, wciąż budzi wątpliwości i obawy. Niedostateczna znajomość zaawansowanych technologii, konieczność integracji, problem ze skalowalnością czy też wysokie koszty wdrożenia są powodami, dla których w dalszym ciągu wiele firm nie decyduje się na zakup rozwiązania.

Tworzyć czy kupić…

Decyzją, którą często podejmują duzi gracze, jest skorzystanie z usług insurtechów. Rozwiązania proponowane przez startupy oferujące bardzo specjalistyczne usługi wymagają z pewnością mniejszych zasobów niż zbudowanie własnego narzędzia, ale mają też swoje ograniczenia. Często rozwiązują one tylko punktowe problemy i zaspokajają selektywne potrzeby.

Patrycja Bagrowska

Pełną przewagę konkurencyjną oraz najlepsze wyniki można osiągnąć, kiedy innowacje wdrażane są holistycznie. Powinno się to łączyć ze zmianą kultury oraz podejścia całej organizacji. Startupy czy zewnętrzni dostawcy często zatrzymują całą wiedzę i kompetencje dla siebie. Wiąże się to z brakiem korzyści skali oraz powoduje, że koszty wdrożenia kolejnych rozwiązań są wyższe niż w przypadku działań in house.

Coraz częściej ubezpieczyciele decydują się na samodzielny rozwój innowacyjnych rozwiązań na podstawie ogólnie dostępnych technologii. Mogą sobie na to pozwolić, ponieważ mają wiedzę i doświadczenie zebrane podczas poprzednich wdrożeń i PoC z różnymi partnerami. Innym argumentem jest fakt, że stosunkowo szybko osiągają moment, w którym implementacja prostych nowinek technologicznych nie przynosi już korzyści, które uzasadnią często niemałe koszty inwestycji.

O ile dalszy rozwój jest jak najbardziej opłacalny, o tyle wymaga on przemyślanej strategii i dobrej koordynacji działań likwidacji szkód ze sprzedażą, marketingiem, działem obsługi klienta, data science, a także IT. Szczególnie ten ostatni obszar staje się krytyczny, kiedy mając już za sobą kilka udanych wdrożeń, okazuje się, że dzięki nowym technologiom i narzędziom schemat architektury systemowej uporczywie budzi skojarzenia z solidną porcją spaghetti bolognese.

…a jeśli tworzyć, to jak się przygotować

Ukierunkowanie organizacji na wprowadzanie innowacji czy AI wewnątrz jest wyzwaniem, na które trzeba się właściwie przygotować. Niezbędna jest odpowiednia motywacja pracowników do rozwijania własnych umiejętności, szukania sposobów na optymalizację swojej pracy czy też nowych pomysłów na wzrost firmy. Taki przykład powinien iść z góry.

Paweł Łukaszewicz

Aby mieć pewność, że zmiany zostaną wdrożone efektywnie, konieczne są modyfikacje strategii oraz modelu operacyjnego organizacji.

Ostatnim elementem niezmiennie pozostają narzędzia, które muszą być odpowiednio zintegrowane, aby działały efektywnie i sprawnie. Informacje zbierane na różnych etapach procesu muszą być przetwarzane na bieżąco i wpływać na przebieg kolejnych, a nawet równoległych kroków. Decyzje muszą być podejmowane na podstawie informacji z różnych wewnętrznych i zewnętrznych źródeł.

Klient oczekuje, że dokumentacja szkodowa trafi natychmiast do teczki szkodowej, niezależnie czy była wysłana e-mailem, udostępniona w aplikacji mobilnej czy też na portalu www. Chcielibyśmy, aby jakość obsługi klienta i zakres udzielanych informacji był taki sam, niezależnie od tego, czy klient rozmawia przez telefon z wirtualnym asystentem, czy też korzysta z jednego z popularnych komunikatorów.

W dodatku bardzo szybko może się okazać, że narzędzia te będą musiały być zintegrowane z kolejnym innowacyjnym rozwiązaniem.

…i jak zapewnić sukces

Czy firmy ubezpieczeniowe są w stanie przejść na kolejny poziom zaawansowania technicznego i z roli korzystającego z dobrodziejstw tajemniczej sztucznej inteligencji stać się skutecznym integratorem takich rozwiązań w swojej organizacji? To już się dzieje.

W jednym z ostatnich projektów, jakie Accenture realizowało z dużym ubezpieczycielem, wdrożyliśmy platformę, która integruje różne technologie z wewnętrznymi systemami, a także zewnętrznymi serwisami i danymi (np. telemetrycznymi). Dzięki temu ubezpieczyciel jest w stanie samodzielnie korzystać z tych komponentów i uruchamiać je w dowolny, konfigurowalny sposób w swoich procesach. Narzędzie takie pozwala na budowanie rozwiązań w architekturze chmurowej, zarówno na poziomie prototypu, jak i w skali produkcyjnej.

Rozwiązanie to ma duże możliwości agregowania danych, ujednolicania ich struktury, a także przetwarzania ich z nieustrukturyzowanych źródeł. Pozwala to na jeszcze większą automatyzację procesów w obszarach, w których do tej pory niezbędny był likwidator.

Poza tym zintegrowane w ten sposób dane stanowią o wiele szerszy zbiór informacji, który może być wykorzystany przez narzędzia analityczne do segmentacji, identyfikacji wyłudzeń lub regresów.

Platforma stanowi również centralny punkt sterowania różnymi komponentami sztucznej inteligencji, zapewniając większą skuteczność jej uczenia i dostrajania. Z tego powodu rozwiązania są jeszcze łatwiejsze do wdrożenia w innych procesach lub kanałach obsługi, zapewniając od samego początku wysoką skuteczność, która przekłada się na lepszą i wystandaryzowaną jakość obsługi klienta, a także większe i szybciej osiągane korzyści biznesowe.

A gdzie jest nasz klient?

Wiele firm ubezpieczeniowych skutecznie korzysta już z innowacyjnych rozwiązań technologicznych w skali produkcyjnej. To jednak zdecydowanie mało z perspektywy klienta ubezpieczeniowego.

Oczekuje on jeszcze bardziej spersonalizowanych usług, dostępnych w momencie, gdy będzie ich potrzebował. Oczekuje proaktywnej komunikacji w przypadku niebezpiecznej jazdy lub zagrożenia.

Chciałby, aby ubezpieczyciel wyręczył go z niektórych zadań, np. poprzez wykorzystanie telemetrii i IoT w celu identyfikacji zdarzeń szkodowych i automatycznego rozpoczęcia procesu likwidacji szkód.

Liczy na intuicyjny i zautomatyzowany proces likwidacji szkody i status przekazywany na bieżąco przez preferowany kanał komunikacji.

Nie są to już zachcianki, ale standardy, do których przyzwyczajają klienta innowacyjne firmy z innych branż. Teraz nadszedł czas, aby te sprawdzone rozwiązania zostały przekute przez ubezpieczycieli w nową jakość likwidacji szkód.

Łukasz Marczyk, Managing Director

Patrycja Bagrowska, Digital Strategy Senior Consultant

Paweł Łukaszewicz, Manager Industry Consulting > Insurance

UNIQA może przejąć AXA TFI

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

6 października Komisja Nadzoru Finansowego jednogłośnie stwierdziła, że nie ma podstaw do sprzeciwu wobec zamiaru UNIQA Insurance Group AG z siedzibą w Wiedniu, by stać się pośrednim podmiotem dominującym AXA TFI. W ten sposób austriacka grupa ma już komplet zgód nadzoru niezbędnych do przejęcia czterech podmiotów francuskiego ubezpieczyciela w naszym kraju. 18 września KNF wyraziła bowiem zgodę na akwizycję towarzystw ubezpieczeń AXA oraz jej powszechnego towarzystwa emerytalnego.

Do finalizacji transakcji zakupu spółek AXA przez UNIQA wymagane są jeszcze decyzje nadzoru czeskiego i słowackiego, co ma nastąpić przed końcem IV kwartału. 30 lipca zgodę na przejęcie spółek AXA w Polsce, Czechach i na Słowacji wyraziła już Komisja Europejska. KE uznała, że akwizycja nie rodzi żadnych zagrożeń dla konkurencji i bezwarunkowo je zatwierdziła.

Pełna integracja AXA z UNIQA odbędzie się na mocy prawnego połączenia spółek ubezpieczeniowych, na które ponownie musi wyrazić zgodę KNF. Obaj ubezpieczyciele spodziewają się, że nastąpi to przed końcem I półrocza 2021 roku. Po uzyskaniu zgody Komisji nastąpi połączenie prawne, w wyniku którego marka AXA zniknie z Polski, a jej klienci, partnerzy i pracownicy będą związani umowami z UNIQA.

Więcej na temat przejęcia spółek AXA przez UNIQA:

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Julita Czyżewska przechodzi do Generali

0
Julita Czyżewska

Do zespołu Generali Polska dołączyła Julita Czyżewska, była prezes PZU Zdrowie. Będzie odpowiedzialna za rozwijanie nowych kompetencji Generali związanych ze zdrowiem.

– Nasza strategia, by stać się dla klientów partnerem na całe życie, zakłada wiele działań: od transformacji cyfrowej, uproszczeń procesów, poprzez tworzenie nowych rozwiązań czy produktów. Jednym z obszarów, w którym możemy dbać o naszych klientów, jest wsparcie w obszarze zdrowotnym. Chociaż nasi klienci są bardzo zróżnicowaną grupą osób, to jednak dane statystyczne wyraźnie pokazują, że jako społeczeństwo się starzejemy. Problem demograficzny to również jeden z Celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. Jednocześnie technologia i medycyna to szansa na lepsze zdrowie i lepsze życie. Dlatego też chcemy zaproponować naszym klientom ciekawe rozwiązania w tym zakresie. Osobą, która ma pomóc nam je wypracować i wdrożyć, jest Julita Czyżewska. Wierzę, że jej doświadczenie i pasja sprawią, że nasi klienci będą wybierać nas jako partnera nie tylko, gdy potrzebują ubezpieczyć majątek czy życie, ale również, gdy będą chcieli zadbać właśnie o zdrowie – powiedział Maciej Fedyna, p.o. prezesa zarządu Generali Polska. 

Julita Czyżewska karierę zawodową rozpoczęła w 2000 r. w Grupie PZU. W tym czasie zdobyła doświadczenie w obszarach opieki zdrowotnej, produktów, marketingu, sprzedaży, likwidacji szkód i IT. Ostatnie 5 lat poświęciła na zbudowanie pozycji PZU Zdrowie. Jest absolwentką programów The Innovative Health Care Leader na Stanford University Graduate School of Business, a także Innovation and Transformation in Health Care at Kaiser Permanente International. Ukończyła Wyższą Szkołę Ekonomiczną w Warszawie oraz studia podyplomowe w zakresie zarządzania projektami, zintegrowanych systemów informatycznych w Szkole Głównej Handlowej oraz MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów i Erazmus University.

– Bardzo się cieszę, że dołączam do Grupy Generali. Dostrzegam tu nie tylko ogromny potencjał, ale przede wszystkim ludzi pełnych pasji i pozytywnej energii. Wierzę, że efektem naszej pracy będzie zaoferowanie klientom Generali ciekawych rozwiązań z zakresu zdrowia – powiedziała Julita Czyżewska.

(AM, źródło: Generali)

Prezes PZU SA o wpływie pandemii na gospodarkę oraz jej firmę

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W wywiadzie dla „Parkietu” Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU SA, oceniła, że globalne zmiany wywołane pandemią Covid-19 mogą mieć istotne znaczenie dla jej firmy. Z tego też powodu zakład monitoruje i analizuje światowe trendy w sposób zapewniający utrzymanie dobrej i stabilnej pozycji rynkowej.

W swoich analizach ubezpieczyciel wykorzystuje światowe osiągnięcia w zakresie sztucznej inteligencji, digitalizacji, robotyzacji oraz uczenia maszynowego. Firma dostosowuje też działalność do zmieniających się warunków rynkowych, stawiając m.in. na cyfryzację oraz zwiększenie aktywności w mediach społecznościowych.

Beata Kozłowska-Chyła ujawniła, że Grupa PZU prowadzi obecnie szacunki oparte na prognozach wewnętrznych i zewnętrznych, aby odpowiedzieć na pytanie, jak pandemia może wpłynąć na branżę ubezpieczeniową i tym samym na sam zakład. Jej zdaniem Covid-19 i jego skutki gospodarcze będą miały wpływ na funkcjonowanie podmiotów gospodarczych i ocenę ryzyka przez cały sektor ubezpieczeniowy. Stąd też istnieje potrzeba harmonizacji zarządzania ryzykiem zarówno w czasie pandemii, jak i w okresie spowolnienia, objawiająca się w PZU m.in. adaptacją i dostosowywaniem programów zarządzania ryzykiem opartych na ekonomicznych i społecznych narzędziach prewencji, redukcji i finansowania strat. Działania te są łączone z  zabezpieczeniami reasekuracyjnymi PZU. Zakład monitoruje też rozwój pandemii oraz jej wpływ na swój portfel ubezpieczeń.

Prezes PZU SA przyznała również, że jej firma przeanalizuje każdą możliwość, która mogłaby przyczynić się do wzrostu wartości dla akcjonariuszy, ale pozostaje jeszcze kwestia niepewności związanej z postępującymi skutkami pandemii. Zapewniła, że ubezpieczyciel będzie chciał powrócić do wypłaty dywidendy tak szybko, jak to będzie możliwe. Beata Kozłowska-Chyła przypomniała też, że obecnie trwają prace nad nową strategią grupy, która prawdopodobnie zostanie opublikowana na początku 2021 r. i obejmie horyzont działalności PZU w latach 2021–2023.

Więcej
„Parkiet” z 22 października, Andrzej Stec „Beata Kozłowska-Chyła, prezes PZU: Pandemia zaburzyła funkcjonowanie świata, jaki znaliśmy”:
https://www.parkiet.com/Ubezpieczenia/…

 (AM, źródło: „Parkiet”)

Kolejne środowiska wstawiają się za dalszym funkcjonowaniem Rzecznika Finansowego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Prawnicy, przedsiębiorcy, rzeczoznawcy oraz dziennikarze wyrażają sprzeciw wobec postanowień procedowanej ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej. Negatywne opinie złożyły też trzy ministerstwa oraz prezes NBP. Ich zdaniem resort finansów chce doprowadzić do obniżenia poziomu ochrony indywidualnego klienta instytucji finansowych i osłabienia budowanego od lat systemu ochrony praw konsumentów.

Na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiły się stanowiska i uwagi do projektu ustawy o rozpatrywaniu reklamacji i sporów klientów podmiotów rynku finansowego oraz o Funduszu Edukacji Finansowej. Projekt spotkał się z krytyczną oceną innych resortów, organizacji społecznych i ekspertów.

Przeciwko pomysłom Ministerstwa Finansów wypowiedziało się Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które w swojej opinii uznało, że „projektowana ustawa przewiduje kumulację uprawnień Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ze szkodą dla systemu ochrony klienta podmiotu rynku finansowego (…). W tej sytuacji jako niezasadne należy ocenić zniesienie Rzecznika Finansowego i przekazanie jego obecnych kompetencji Prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów”.

Przeciwne likwidacji urzędu Rzecznika jest też Ministerstwo Sprawiedliwości, które wskazuje:  „Projektowana likwidacja instytucji Rzecznika Finansowego nie może uzyskać poparcia ministra sprawiedliwości, z uwagi m.in. na fakt, że stoi ona w sprzeczności z dominującym w Unii Europejskiej i na świecie instytucjonalnym modelem ochrony konsumentów”.

Andrzej Śliwka, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych wskazał z kolei w opinii resortu, że: „ projektowana zmiana może prowadzić do systemowych niejasności, a w konsekwencji również wpłynąć niekorzystnie na efektywność wykonywania zadań z zakresu indywidualnych spraw związanych z rynkiem finansowym. Taka sytuacja pośrednio może wpływać na decyzje wydawane względem instytucji finansowych z bezpośrednim bądź pośrednim udziałem Skarbu Państwa. (…) W ocenie MAP istnieje ryzyko, że przyjęcie projektowanej regulacji może niekorzystnie wpłynąć na sposób prowadzenia postępowania oraz jakość merytoryczną wydawanych rozstrzygnięć. (…) W rezultacie może dojść do osłabienia zaufania konsumentów do rynku finansowego, co wpłynie negatywnie na instytucje finansowe, w tym te, w których Skarb Państwa posiada bezpośrednio lub pośrednio udziały”.

Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego w swojej opinii stwierdził z kolei: „Uzasadnienie do projektu ustawy m.in. odwołujące się do raportu Najwyższej Izby Kontroli z dnia 8 kwietnia 2013 r. (zatem okresu przed uchwaleniem ustawy o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego i o Rzeczniku Finansowym, która m.in. zmierzała do unormowania omawianego w raporcie obszaru) na potrzeby zbudowania tezy o potrzebie zwiększenia skuteczności i efektywności systemu ochrony konsumenta rynku finansowego – nie w pełni pozwala na zbudowanie kategorycznego przekonania, że rzeczywiście uzasadnienie, a co za tym idzie sam projekt, odzwierciedlają wynik aktualnych analiz.”

Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw przypomniał, że „Rzecznik Finansowy był najlepiej ocenianą instytucją zaangażowaną w system ochrony klientów rynku finansowego przed nieuczciwymi praktykami instytucji finansowych”. Opinia ta została potwierdzona w raportach Najwyższej Izby Kontroli. Rzecznik MŚP apeluje o odstąpienie od zamiaru likwidacji instytucji Rzecznika Finansowego, „mając na uwadze bardzo dobre doświadczenia i opinie przedsiębiorców i ich organizacji działających w ramach Rady Przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP”.

Z kolei Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu zwróciło uwagę na brak konsultacji społecznych z organizacjami konsumenckimi, krótki czas na zapoznanie się z projektem, absurdalną jego zdaniem argumentację i sprzeczne kompetencje UOKiK w projektowanym prawie. „Dokonanie tak głębokiej rewolucji w zakresie ochrony praw konsumenta w czasie kryzysu zdrowotnego może przynieść bardzo negatywne skutki dla klientów rynku finansowego”.

Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Izby Radców Prawnych również negatywnie zaopiniował ustawę i zarekomendował rezygnację z prac legislacyjnych w tym zakresie. Jego zdaniem likwidacja urzędu Rzecznika Finansowego „nie doprowadzi do zwiększenia skuteczności i efektywności systemu ochrony konsumenta rynku finansowego, a wręcz doprowadzi do obniżenia poziomu ochrony konsumenta i osłabienia budowanego od lat systemu ochrony praw konsumentów”. O zaniechanie podejmowanych działań apeluje do ministra również Lubelskie Centrum Arbitrażu i Mediacji.

Polska Izba Motoryzacji skrytykowała zarówno proces legislacyjny, jak i samą ustawę: „Założenia projektu są sprzeczne z tendencjami światowymi oraz zaleceniami unijnymi w kwestiach skutecznej ochrony indywidualnej konsumentów. Połączenie Rzecznika Finansowego z UOKiK może zapoczątkować tendencję ogólnej likwidacji tego typu instytucji i włączenie np. Rzecznika Praw Pacjenta do Ministerstwa Zdrowia czy Rzecznika MŚP do Ministerstwa Rozwoju czy również do UOKiK”.

Głos w sprawie zabrał Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „W mojej ocenie istnienie Rzecznika Finansowego jako samodzielnej instytucji działającej na rzecz konsumentów jest wręcz niezbędne ze względu na obowiązki państwa polskiego wynikające z aktów prawa unijnego i bogatego dorobku orzeczniczego TSUE, w tym dotyczącego dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. (…) Wyrażam także swój zdecydowany sprzeciw wobec przyjętego przez ustawodawcę trybu procedowania”.

(AM, źródło: Rzecznik Finansowy) 

Forum Teleinformatyki o nowoczesnych narzędziach ochrony biznesu ubezpieczeniowego

0

W dniach 24–25 września odbyło się XXVI Forum Teleinformatyki. Tegoroczna edycja, która przebiegała pod hasłem „System informacyjny państwa wobec globalnej transformacji cyfrowej”, została zrealizowana w formule online. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Dwudniowy program Forum obejmował osiem sesji tematycznych, panel dyskusyjny poświęcony sztucznej inteligencji i zamykający wydarzenie kocioł dyskusyjny o wpływie pandemii na wizję i pragmatykę cyfrowej transformacji państwa. Jednym z elementów Forum była odbywająca się 24 września sesja ubezpieczeniowa, której już po raz ósmy patronował Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, zatytułowana „Zaawansowane narzędzia stymulujące i chroniące procesy biznesowe w ubezpieczeniach”. Otwierając sesję, dr hab. Wojciech Bijak z UFG podkreślił, że wszystkie projekty Funduszu, o których mówiono na Forum zostały zrealizowane i wspomagają codzienną działalność zakładów ubezpieczeń, obsługując m.in. 80 mln zapytań kierowanych do UFG miesięcznie.

O nowych usługach – ID UFG i Token UFG, wspierających potwierdzenie tożsamości w sektorze ubezpieczeniowym, mówił Andrzej Parafian z UFG. System oceny ryzyka ubezpieczeniowego eSCOR przedstawił Mateusz Sobeczek z DahliaMatic. Sesję zakończyła prezentacja Zbigniewa Świerczyńskiego z MILSTAR o cyberincydentach, minimalizacji ryzyka ich wystąpienia oraz doskonaleniu metodyki obsługi w przypadku ich zaistnienia.

Podczas Forum wręczono też nagrody: im. Marka Cara, Złotego Herolda I stopnia oraz Złotego wykładu. Laureatami pierwszej z nagród, przyznawanej za wybitne osiągnięcia w tworzeniu warunków dla rozwoju społeczeństwa informacyjnego, zostali dr hab. Dominik Batorski oraz Kazimierz Schmidt. Nagroda „Złotego Herolda” przyznawana jest przez Radę Programową Forum za upowszechnianie jego przesłania: „Budowa nowoczesnego państwa opartego na powszechnym wykorzystaniu technologii teleinformatycznych nie jest celem antagonistycznym dla nikogo!”. Tegorocznymi laureatami nagrody I stopnia zostali: Asseco Poland i Uniwersytet Warszawski. Natomiast Złoty wykład, nagroda i jednocześnie przywilej zaprezentowania autorskiego wykładu na zaproszenie Rady Programowej Forum w trakcie sesji plenarnej inicjującej obrady Forum wygłosił prof. Jan Madey z Uniwersytetu Warszawskiego, współtwórca informatyki polskiej, inicjator i promotor działań na rzecz rozwoju informatyki oraz wielu przedsięwzięć charytatywnych. Jego wystąpienie nosiło tytuł „50 lat wspinaczki ku chmurom”.

(AM, źródło: BizTech Konsulting)

Rusza telewizyjna kampania zachęcająca do pozostania w PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Polski Fundusz Rozwoju i PFR Portal PPK we współpracy z Ministerstwem Finansów rozpoczęły kampanię promującą Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Przekaz kampanii oparty jest na prostym haśle „Ja zostaję!”, które jest podsumowaniem założeń i celów kampanii i swoistym „call to action” dla pracowników, którzy nie muszą robić nic, aby uczestniczyć w PPK.

Głównym celem kampanii skierowanej dla pracowników jest zmiana postawy Polaków, którzy nie wierzą w systemy oszczędzania na przyszłość i boją się z nich korzystać. Jej zadaniem jest również przekazanie racjonalnych argumentów przemawiających za tym, że system PPK jest prosty i opłacalny, a pieniądze w nim zgromadzone – prywatne. Kampania porusza również aspekt emocjonalny ─ pokazuje, jak oszczędzanie może wpłynąć na przyszłość ludzi i pomóc im w obecnych niepewnych czasach.

Wokół przekazu kampanii zbudowanych jest kilka linii komunikacyjnych. Główna linia wizerunkowa ma pobudzać emocje. W przekazie nawiązuje do tego, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach. Aktualna sytuacja zmusiła do refleksji i zmiany podejścia do własnych finansów.

Druga linia – edukacyjna – rozprawia się z głównymi obawami Polaków przed przystąpieniem do PPK, przywołuje racjonalne argumenty oraz poszerza wiedzę odbiorców. Bohaterowie spotów telewizyjnych opowiadają, a nawet przeliczają, dlaczego warto zostać.

Oprócz telewizji akcja obejmie również intensywne działania w internecie: specjalne spoty skierowane do młodzieży, kampanię display oraz AdWords. Powstanie również cykl filmów szkoleniowych, tzw. PPK Ekspres, gdzie w 5 odcinkach omówione zostaną najważniejsze aspekty PPK oraz przedstawione będą odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Jak wynika z przeprowadzonych analiz, pracownicy, którzy uczestniczą w szkoleniach, chętniej pozostają w PPK. Kampania będzie wspierana przez działania PR w mediach ogólnopolskich.

– PPK jest programem oszczędzania, w którym naprawdę nie trzeba nic robić, żeby zobaczyć korzyści. Nie podejmujesz żadnego działania, po prostu jesteś w programie i obserwujesz, jak oszczędności na twoim prywatnym rachunku rosną. Cieszę się, że kampanię „Ja zostaję!” udało się zrealizować mimo przerwy spowodowanej niespodziewaną sytuacją epidemiczną. Chcielibyśmy, by to krótkie hasło zaistniało w świadomości społecznej na tyle mocno, byśmy po zakończeniu kampanii mogli zapytać Polaków „czy zostajesz w PPK?” i usłyszeli w odpowiedzi: „Ja? Zostaję! Bo to moje dodatkowe pieniądze” – mówi Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal PPK.

Kampania obejmująca telewizję, radio oraz kanały digital rozpoczęła się 1 października i potrwa do 8 listopada 2020 r. Strategię i kreację linii kreatywnej dla pracowników przygotowała agencja Demo Effective Launching. Media zaplanował dom mediowy PRO Media House. Nadzór nad produkcją i realizacją strategii sprawuje Departament Komunikacji PFR i Biuro Marketingu PFR Portal PPK.

Spoty kampanijne:

(AM, źródło: PFR)

Co trzecia firma z sektora MŚP podpisała umowę o zarządzanie PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Bartosz Marczuk poinformował, że już 25 tys. z 75 tys. firm małych i średnich firm, które jesienią mają wprowadzić Pracownicze Plany Kapitałowe, podpisała umowy o zarządzanie PPK. Jego zdaniem partycypacja pracowników MŚP w programie wyniesie ok. 35-40%.

Bartosz Marczuk uznał, że zainteresowanie małych i średnich firm programem PPK jest duże, o czym świadczy m.in. frekwencja na szkoleniach organizowanych w poszczególnych województwach, a także liczba telefonów do PFR z pytaniami. – Jeszcze 3-4 tygodnie temu było ich ok. 40 dziennie a obecnie ponad 200 – powiedział.

Zapewnił, że dzięki akcjom edukacyjno-informacyjnym prowadzonym przez wiele miesięcy oraz kampanii medialnej, wszyscy przedsiębiorcy, którzy ustawą o PPK zobowiązani są do wejścia do systemu, powinni mieć świadomość zbliżających się terminów.

Zaznaczył również, że wszystkie z ok. 350 tys. przedsiębiorstw, które skorzystały z Tarczy Finansowej PFR dla Małych i Średnich firm, otrzymały dodatkową informację o PPK za pośrednictwem banków.

– Wykorzystaliśmy tutaj kanał bankowy do komunikacji z przedsiębiorcami, wysyłając do nich list o obowiązkach wynikających z Tarczy oraz PPK – powiedział Bartosz Marczuk.

Wiceprezes zaznaczył, że skala obecnego etapu wdrażania programu w firmach jest znacznie większa niż w przypadku pierwszego etapu, gdy do PPK przystępowali najwięksi przedsiębiorcy. Wówczas – jak wskazał – było ich ok. 4 tys. a teraz 75 tys. Przyznał, że tak duża liczba przystępujących może być wyzwaniem np. dla instytucji zarządzających funduszami PPK, które będą musiały przygotować i podpisać mnóstwo dokumentów. Dodał jednak, że obecnie znajomość działania programu zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników jest znacznie większa niż np. półtora roku temu. – PPK nie budzi już takich emocji, mamy poprzecierane ścieżki – powiedział.

Pytany o szacunki uczestnictwa w programie pracowników małych i średnich firm, wskazał, że PFR liczy na partycypację ok. 35–40%.

– Można się spodziewać, że w tych mniejszych firmach, gdzie ludzie zarabiają nieco mniej, może być większa obawa pracowników przed uszczupleniem ich wynagrodzeń przez wpłaty – powiedział. Podkreślił jednak, że mechanizm oszczędzania w PPK jest bardzo korzystny dla mniej zarabiających. Bartosz Marczuk, pytany o to, czy i jaki wpływ na uczestnictwo w PPK będzie miała koronawirus, wskazał, że od marca, czyli od ogłoszenia pandemii, liczba uczestników PPK zwiększyła się o ok. 90 tys.

– Moim zdaniem jest to efekt zmiany mentalnej, która następuje w wyniku Covid-19 – ludzie przekonują się, że w każdej chwili może coś niespodziewanego się wydarzyć i że warto mieć oszczędności na tzw. czarną godzinę – wyjaśnił wiceprezes. – Oprócz tego osoby, które już przystąpiły do PPK, stają się naturalnymi ambasadorami tego programu, obserwując, jak bardzo opłacalny jest to system oszczędzania – stwierdził.

Dodał, że duży wpływ na wyniki partycypacji w całym programie będzie miała tzw. IV faza przystępowania do PPK, kiedy do systemu zaczną być włączane instytucje publiczne. Przypomniał, że zgodnie z ustawą o PPK proces ten rozpocznie się od stycznia 2021 r. Umowy o zarządzanie instytucje te powinny zawrzeć najpóźniej do 26 marca 2021 r., a o prowadzenie – do 10 kwietnia 2021 r.

Po przystąpieniu IV fazy – jak wyliczył – w PPK będzie dodatkowo oszczędzało ok. 4–4,5 mln Polaków. – To będzie faktyczny przewrót,wobec tego, co mieliśmy przez ostatnie 20–30 lat, gdy do oszczędzania w tzw. III filarze przed uruchomieniem PPK udało się namówić ok. 700 tys. Polaków – podkreślił.

Więcej:
https://www.pb.pl/marczuk…

(AM, źródło: „Puls Biznesu”, PAP)

Starosta zaoszczędzi na OC nieodebranych aut

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Komisja do spraw Petycji Sejmu skierowała do izby niższej parlamentu projekt zmian w prawie o ruchu drogowym dotyczący pojazdów odholowanych na specjalne parkingi, po które nikt się nie zgłasza. Nowe przepisy pozwolą starostom zaoszczędzić na kosztach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.) opłacanych dla nieodebranych aut – informuje „Rzeczpospolita”.

Gazeta przypomina, że w obecnym stanie prawnym do momentu, w którym zapadnie prawomocny wyrok sądu, starosta jest zobowiązany do przetrzymania nieodebranego auta na strzeżonym parkingu oraz opłacenie stawek OC ppm. Tymczasem w wielu przypadkach chodzi o samochody bezwartościowe, a odzyskanie od ich właścicieli nakładów poniesionych na parkowanie i ubezpieczenie jest niemożliwe. Proponowane regulacje przewidują, iż do wyrejestrowania auta będzie wystarczył wniosek starosty,  o ile właściciel został prawidłowo powiadomiony, odebranie auta nie nastąpiło po 3 miesiącach od jego odholowania lub jeśli w ciągu 4 miesięcy nie ustalono właściciela pojazdu lub osoby uprawnionej.

Więcej:
„Rzeczpospolita” z 8 października, Agata Łukaszewicz „Nieodebrane z parkingu auta do wyrejestrowania – projekt zmian w prawie o ruchu drogowym”:
https://www.rp.pl/Prawo-drogowe/…

(AM, źródło: „Rzeczpospolita”)

Kary rosną, a kierowcy i tak jeżdżą bez OC

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W związku ze wzrostem płacy minimalnej od 1 stycznia 2021 r. wzrosną również kary dla nieubezpieczonych kierowców. Jednak dane, jakimi dysponuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, wskazują, że następujący w ostatnich latach wzrost kar za brak OC wcale nie skutkuje spadkiem liczby ukaranych.

Paweł Kuczyński, prezes Ubea.pl, przypomina, że wysokość kary za niedopełnienie obowiązku ubezpieczeniowego w zakresie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.) jest uzależniona od rodzaju pojazdu, którego posiadacz nie spełnił obowiązku ubezpieczenia, oraz od długości okresu pozostawania bez ochrony ubezpieczeniowej w danym roku kalendarzowym. W przypadku posiadaczy samochodów osobowych wynosi ona 200% minimalnego wynagrodzenia, w przypadku posiadaczy samochodów ciężarowych, autobusów i ciągników samochodowych – 300%, natomiast posiadacze innych pojazdów, np. motocykli i motorowerów, zapłacą 1/3 minimalnego wynagrodzenia.

W przyszłym roku kary dla nieubezpieczonych kierowców będą bardziej dotkliwe nie tylko dlatego, że wzrosły o około 8% r/r, ale też ze względu na pogorszenie się sytuacji na rynku pracy. – Mimo tego trudno jednak przypuszczać, że kolejny wzrost stawek karnych przyczyni się do znaczącego ograniczenia liczby kierowców bez obowiązkowego OC – komentuje Paweł Kuczyński.

Dane Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego potwierdzają, że wzrost kar dla nieubezpieczonych kierowców wcale nie skutkuje spadkiem liczby ukaranych. UFG przez ostatnie lata wystawił następującą liczbę wezwań do zapłacenia kary za brak OC:

2013 rok – 49 771 wezwań

2014 rok – 56 146 wezwań

2015 rok – 67 455 wezwań

2016 rok – 71 120 wezwań

2017 rok – 79 935 wezwań

2018 rok – 93 061 wezwań

2019 rok – 125 992 wezwania.

– Wynik dotyczący I kwartału 2020 r. (40 093 wystawione wezwania karne) na pewno nie wróży zbyt dobrze w perspektywie całego roku. Być może nieskuteczność obecnego systemu kar zmotywuje ustawodawcę do wprowadzenia innych rozwiązań – podsumowuje Andrzej Prajsnar, ekspert Ubea.pl.

(AM, źródło: Ubea, UFG)

22,394FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie