InterRisk kontynuuje działania w zakresie wspierania sportu. Firma po raz kolejny objęła ochroną 2. Memoriał Ireny Szewińskiej oraz 96. PZLA Mistrzostwa Polski.
Memoriał miał miejsce 19 sierpnia na Stadionie Zawiszy w Bydgoszczy, natomiast zawodnicy Mistrzostw Polski będą rywalizować od 28 do 30 sierpnia na Stadionie Piłkarsko-Lekkoatletycznym we Włocławku.
InterRisk z lekkoatletyką związany jest od wielu lat i co roku wspiera zawody sportowe. Angażował się w wydarzenia o randze międzynarodowej, takie jak Drużynowe Mistrzostwa Europy czy Mistrzostwa Świata Juniorów.
– Bezpieczeństwo w trakcie rywalizacji sportowej jest niezwykle ważne, a my pragniemy naszym zaangażowaniem zapewniać poczucie komfortu. Od wielu lat jesteśmy obecni podczas imprez sportowych i będziemy kontynuować nasze działania w tym obszarze – mówi Daniel Kaliszuk, członek zarządu InterRisk.
Każdego roku powstaje w Polsce kilkadziesiąt tysięcy domów jednorodzinnych. Nieruchomość w budowie warto jest ubezpieczyć nie tylko ze względu na wymogi banku udzielającego kredytu. Ubezpieczenie obejmuje nie tylko mury, lecz również materiały budowlane czy narzędzia.
– Banki często wymagają od klientów, żeby ubezpieczyli nieruchomość na czas budowy. Uzależniają od tego udzielenie kredytu. Ale i bez takiego polecenia warto rozważyć zakup polisy. Ochrona działa bardzo podobnie do ubezpieczenia skończonego budynku. Przede wszystkim zapewnia finansowe wsparcie po kradzieży lub zniszczeniu materiałów budowlanych czy uszkodzeniu konstrukcji domu. Kto miał do czynienia z budową lub jest na etapie kosztorysowania inwestycji, ten wie, jak duże straty wchodzą w grę w przypadku szkody – mówi Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych Compensa TU.
Ekspert wyjaśnia, że ubezpieczenie domu w budowie polega na wykupieniu klauzuli, która rozszerza podstawowy zakres ochrony. Standardowe ubezpieczenie nieruchomości obejmuje tylko oddane już do użytkowania domy i mieszkania. Zwraca też uwagę, że termin „budowa” należy szeroko rozumieć.
– Ubezpieczenie obejmuje szkody powstałe w czasie i w związku z prowadzeniem inwestycji budowlanej. W Compensie pod tym pojęciem rozumiemy nie tylko budowę „od zera” i nie tylko domu. To także przebudowa lub rozbudowa mieszkania, domu jednorodzinnego, budynku gospodarczego czy budowli, a więc m.in. altanek, ogrodzeń, chodników czy podjazdów. Mówimy oczywiście o obiektach, w których właściciel nie prowadzi działalności gospodarczej – dodaje Andrzej Paduszyński.
Polisa chroni właściciela przed skutkami działania ognia i innych zdarzeń losowych, jak również przed kradzieżą z włamaniem, rabunkiem czy wandalizmem. Ubezpieczenie obejmuje nie tylko mury, ale także elementy stałe nieruchomości, zewnętrzne elementy budynku, materiały budowlane oraz narzędzia.
– Warto pamiętać, że warunkiem działania ubezpieczenia jest odpowiednio zabezpieczony plac budowy, a materiały budowlane i narzędzia muszą być montowane, wykorzystywane i przechowywane zgodnie z zaleceniami producentów – tłumaczy Andrzej Paduszyński.
Ochrona trwa od dnia wskazanego w umowie do momentu odbioru ubezpieczonej nieruchomości. W drugim przypadku oznacza to wszystkie tzw. odbiory częściowe, m.in. odbiór kominiarski, pomiary i sprawdzenie instalacji elektrycznej czy przyłączeń do budynku. Gdy koniec prac budowlanych wypada w trakcie trwania okresu ochrony ubezpieczeniowej, w pozostałym do zakończenia umowy z ubezpieczycielem czasie polisa nadal chroni oddaną już do użytkowania nieruchomość.
PZU SA opublikował komunikat, w którym poinformował o dokonaniu odpisów pomniejszających wartość firmy z tytułu nabycia Alior Banku i banku Pekao S.A. Szacowany wpływ wspomnianych odpisów na skonsolidowany wynik finansowy netto spółki przypisywany właścicielom jednostki dominującej wyniesie około 827 mln. Z kolei jednostkowy wpływ na wycenę Alior Banku i Pekao S.A. w księgach PZU SA wyniesie około 648 mln zł.
Zakład ujawnił, że na dzień 30 czerwca przeprowadził testy na utratę wartości. „Przeprowadzenie testów utraty wartości firmy z tytułu nabycia akcji Alior Banku S.A. oraz z tytułu nabycia akcji Banku Pekao S.A. na dzień 30 czerwca br. wynika z działań podejmowanych przez banki w związku z pandemią Covid-19 i jej skutkami ekonomicznymi, w wyniku których spadły oczekiwane przepływy pieniężne z tytułu akcji posiadanych w Alior Banku S.A. oraz w Banku Pekao S.A.” – podał zakład w komunikacie.
W wyniku testów ujawniono niedobory, skutkujące koniecznością utworzenia odpisów wartości niematerialnych i prawnych rozpoznanych w procesie nabycia wskazanych powyżej podmiotów.
PZU SA dokonał następujących odpisów:
Pełnego odpisu w kwocie 230 mln zł pomniejszającego wartość firmy z tytułu nabycia Alior Banku określoną zgodnie z Międzynarodowymi Standardami Sprawozdawczości Finansowej (MSSF) do wartości odzyskiwalnej wynoszącej zero.
Pełnego odpisu w łącznej kwocie 161 mln zł obejmującej wartość znaku towarowego oraz aktywa z tytułu relacji z klientami Alior Banku S.A. określonych zgodnie z MSSF do wartości odzyskiwalnej wynoszącej zero.
Odpisu w kwocie 555 mln zł pomniejszającego wartość firmy z tytułu nabycia Pekao S.A. określoną zgodnie z MSSF do wartości odzyskiwalnej wynoszącej 1714 mln zł.
Odpisu w kwocie 274 mln zł pomniejszającego wartość firmy z tytułu nabycia Alior Banku S.A. określoną zgodnie z ustawą z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości do wartości odzyskiwalnej wynoszącej 37 mln zł.
Odpisu w kwocie 374 mln zł pomniejszającego wartość firmy z tytułu nabycia Pekao S.A. określoną zgodnie z w/w ustawą do wartości odzyskiwalnej wynoszącej 1113 mln zł.
Należąca do spółki Alphabet jednostka nauk biologicznych Verily (dawniej Google Life Sciences) uruchamia biznes ubezpieczeń zdrowotnych – informuje „Puls Biznesu”.
Powołując się na doniesienia Bloomberga, gazeta pisze, że utworzona przez Verily spółka Coefficient Insurance będzie sprzedawać ubezpieczenia typu stop-loss. Tego typu polisy pomagają pokryć nieoczekiwanie duże roszczenia wobec przedsiębiorstw samodzielnie finansujących świadczenia zdrowotne dla swoich pracowników. Partnerem spółki w tym biznesie będzie Swiss Re Group.
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny wszczął postępowanie wyjaśniające wobec 15 kancelarii adwokackich i radcowskich z całej Polski. To efekt informacji o możliwych nieprawidłowościach na rynku świadczenia usług pomocy prawnej. Docierające do UOKiK skargi dotyczą m.in. braku możliwości oszacowania wynagrodzenia kancelarii oraz zastrzegania na jej rzecz całości uzyskanych na rzecz konsumenta korzyści.
Jak poinformował Urząd, celem postępowania jest w szczególności zweryfikowanie warunków, na jakich osoby posiadające umowę ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, kredyt hipoteczny waloryzowany lub denominowany do waluty obcej oraz obligacje korporacyjne spółki GetBack zawierają umowy z kancelariami.
Z posiadanych przez UOKiK informacji wynika, iż problemem mogą być niejasne zasady ustalania wynagrodzenia i brak określenia maksymalnego pułapu kosztów, co może utrudniać oszacowanie ceny podejmowanych działań. Wątpliwości budzi także zastrzeganie na rzecz kancelarii całości uzyskanych w imieniu konsumenta korzyści. Ponadto kancelarie mogą wyłączać swoją odpowiedzialność za to, że konsument nie dostarczy dokumentów – nawet, gdy kancelaria nie zwróciła się z taką prośbą – i ograniczają ją jedynie do wysokości posiadanej polisy.
– W związku z napływającymi do UOKiK niepokojącymi informacjami weryfikujemy w postępowaniu wyjaśniającym model działania kancelarii adwokackich i radcowskich reprezentujących konsumentów. W szczególności chcemy ustalić, czy umowy mogą zawierać klauzule niedozwolone lub naruszać zbiorowe interesy konsumentów. Nie ulega wątpliwości, że kancelarie są profesjonalnymi podmiotami świadczącymi pomoc prawną w trudnych bataliach sądowych z bankami, gdzie w grę wchodzą wysokie kwoty. Kancelarie nie mogą jednak wykorzystywać swojej pozycji względem konsumentów. Od profesjonalistów mamy prawo wymagać profesjonalnego działania, tak aby na pierwszym miejscu zawsze stał interes klienta – mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Warto przypomnieć, że oferta kancelarii odszkodowawczych jest pod lupą Urzędu od drugiego półrocza 2017 r. W styczniu tego roku prezes UOKiK wydał pierwsze decyzje w sprawach tego typu podmiotów, stawiając zarzuty sześciu podmiotom, w tym czterem kancelariom odszkodowawczym: chodzi o stosowanie klauzul niedozwolonych i praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Urząd wydał już pierwsze decyzje, które dotyczą spółek DM Group z Rzeszowa oraz Omikron z Wrocławia (dawniej Optima Legal Consulting), a także kancelarii Virtus z Krakowa. W toku są postępowania dotyczące trzech wrocławskich firm: Arbiter, kancelarii prawnej Semper Invicta (dawniej kancelaria Invictus) oraz Votum.
20 sierpnia w Dzienniku Ustaw (poz. 1422) opublikowana została ustawa z dnia 16 lipca 2020 r. o wsparciu rynku ubezpieczeń należności handlowych w związku z przeciwdziałaniem skutkom gospodarczym Covid-19. Nowe przepisy, które weszły w życie następnego dnia po publikacji, umożliwią ubezpieczanie przez polskie firmy należności z kredytu kupieckiego w większym niż dotychczas zakresie.
Regulacje wprowadzone przez ustawę umożliwiają zakładom ubezpieczeń uprawnionym do ubezpieczenia kredytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej scedowanie (zreasekurowanie) części ryzyka na Skarb Państwa w zamian za przekazanie części składki ubezpieczeniowej. W ten sposób komercyjni ubezpieczyciele należności będą mogli ograniczyć swoje ryzyko związane z możliwością wzrostu liczby i wartości wypłacanych odszkodowań w okresie pogorszenia koniunktury gospodarczej. Natomiast Skarb Państwa – poprzez odpowiednie postanowienia umów reasekuracyjnych – będzie miał możliwość wpływania na politykę oceny ryzyka zakładów, w efekcie czego reasekuracja ubezpieczeń należności handlowych będzie uzależniona od utrzymania przyznawanych przedsiębiorcom limitów kredytowych na poziomie zbliżonym do okresu sprzed wybuchu pandemii.
Instrumenty wsparcia zawarte w ustawie są skierowane do czterech rodzajów podmiotów, w tym zakładów ubezpieczeń oferujących ubezpieczenia należności (8 firm).
Rozmowa z Jackiem Rinkiem, kierownikiem Zespołu Rozwoju Produktów i Procesów AXA Ubezpieczenia
Aleksandra E. Wysocka: – AXA weszła do czołówki dostawców ubezpieczeń szkolnych kilka lat temu. Co macie do zaoferowania w tym roku?
Jacek Rink: – Według badań, AXA jest drugim najczęściej wybieranym przez rodziców ubezpieczycielem dla ochrony swoich dzieci. Ten rok jest wyjątkowy, bo stworzyliśmy nasz produkt zupełnie na nowo.
Mieliśmy bogatą wiedzę o tym, czego klienci oczekują od takiego ubezpieczenia, ale w prace nad ofertą postanowiliśmy włączyć agentów. Pytaliśmy, co się sprawdza, a nie jakie są potrzeby. Przez kilka dobrych miesięcy prowadziliśmy z nimi pogłębione rozmowy na temat ich oczekiwań i potrzeb.
I co powiedzieli?
– Agenci generalnie zaakcentowali potrzebę wyższych sum ubezpieczenia za uszkodzenie ciała, wyższych świadczeń za pobyt szpitalu w następstwie nieszczęśliwego wypadku. Ważne okazało się też, co pandemia dodatkowo uwypukliła, aby sprzedaż była szybka, zrozumiała i możliwa również do prowadzenia zdalnie. Sprzedajemy więc nowe ubezpieczenie szkolne na trzy sposoby.
Po pierwsze – w sposób tradycyjny, u agenta. Po drugie – w modelu zdalnym, przez telefon i internet. Po trzecie – w modelu „ulotkowym”, gdzie klient dostaje materiały ze specjalnym kodem agenta, a kod ten wykorzystuje podczas zakupu ubezpieczenia na axa.pl/szkolne.
Jednak inspiracje przyszły też z innych miejsc. Bardzo ciekawym wyróżnikiem naszego produktu jest OC w życiu prywatnym dla dziecka między 13. a 26. rokiem życia z sumą ubezpieczenia 20 tys. zł. To OC za szkody, do których doszło m.in. w trakcie nauki lub odbywania praktyk zawodowych.
Podzielę się anegdotą – pomysł na ten element ubezpieczenia pochodzi od… mojej fryzjerki, która zapytała mnie, czy mamy w ofercie OC dla młodzieży. Jej córka miała odbyć praktyki zawodowe w hotelu i takie ubezpieczenie było wymagane.
Okazało się, że to produkt bardzo niszowy na polskim rynku. Ale my go dodaliśmy. Liczymy na to, że dzięki takiemu nowatorskiemu podejściu i wsparciu agentów damy radę spopularyzować ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. To istotne, a wciąż niedocenione przez klientów ryzyko.
Właśnie, bo zastanawiałam się, czy w ubezpieczeniach NNW szkolnych można się w ogóle jeszcze wyróżnić?
– Ubezpieczenia szkolne są bardzo popularne, klienci są bardzo przywiązani do niektórych rodzajów ryzyka. Na przykład ochrona na wypadek ukąszenia przez kleszcza. Niezmiennie mnie to dziwi, ale agenci powiedzieli nam, że ona jest jednym z kluczowych kryteriów wyboru. Tak samo jak włączenie do zakresu zakażenia koronawirusem. Traktujemy Covid-19 jak poważne zachorowanie, więc również my wypłacimy świadczenie z tego tytułu. Jeśli dziecko trafi do szpitala, otrzyma dodatkowo świadczenie szpitalne.
Wyróżników trzeba szukać i wprowadzać je do oferty. Lubimy eksperymentować, czego dowodem jest wspomniane ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Uwzględnia również szkody powstałe w sytuacjach życia codziennego – przykładowo, jeśli dziecko, jadąc hulajnogą, uszkodzi czyjś pojazd albo przypadkiem stłucze koleżance ekran telefonu.
Drugą innowacją, którą wprowadziliśmy do oferty, jest ubezpieczenie ochrony prawnej na wypadek hejtu w internecie, z sumą ubezpieczenia 15 tys. zł. Ochrona jest uruchomiona w sytuacji naruszenia dobrego imienia i prawa do prywatności dziecka w sieci.
Pokrywamy koszt adwokata czy radcy prawnego, opłaty sądowe, ale też eksperta IT, który usunie szkodliwe treści. Pracujemy też z psychologiem, aby przygotować wirtualną poradnię o tym, jak radzić sobie z hejtem. To będzie miejsce dla dzieci i dla rodziców.
Gdy zamieściłem na LinkedIn wpis o ubezpieczeniu, pierwszym komentarzem było (po gratulacjach dla zespołu): „Wow, zaciekawiło mnie to ubezpieczenie od hejtu w internecie”. Takie „wow” coraz częściej słyszę i myślę, że to najlepsza reakcja, jaka mogła nas spotkać na nowe otwarcie.
Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała sytuację w odszkodowaniach z tytułu szkód łowieckich. Efektem jej ustaleń jest wniosek do Ministerstwa Środowiska o zmiany ustawowe w zakresie ich ustalania oraz dokumentowania.
Z danych zebranych przez NIK wynika, że w łowieckim roku gospodarczym 2017–2018 kwota wypłaconych odszkodowań wyniosła 90 850,3 tys. zł, tj. o 13 687,4 tys. zł (17,7%) więcej niż w roku gospodarczym 2016–2017 oraz o 17 339,5 tys. zł (23,6%) więcej niż w 2015–2016. Zdecydowaną większość odszkodowań (ponad 85%) wypłacił Polski Związek Łowiecki. Pozostałe środki wypłaciło PGL Lasy Państwowe.
W ocenie Izby dokonana w 2018 r. nowelizacja ustawy Prawo łowieckie nie przyczyniła się do sprawniejszego szacowania szkód i wypłacania odszkodowań rolnikom. Na mocy noweli w skład zespołów szacujących szkody zostali włączeni przedstawiciele gmin, a także możliwe stało się składanie odwołań do nadleśniczych. NIK sprawdziła działanie nowego systemu. Skontrolowała Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego, 17 kół łowieckich, 11 nadleśnictw i 11 urzędów gmin. Kontrola objęła czas pomiędzy 1 kwietnia 2017 r. a 31 sierpnia 2019 r.
Z ustaleń kontrolerów wynika, że gminy nie były przygotowane technicznie ani organizacyjnie do realizacji nowych zadań. Według NIK ich rola w praktyce sprowadzała się do przyjmowania wniosków o szacowanie szkód, wyznaczania terminów oględzin lub szacowania ostatecznego oraz informowania stron w tym zakresie. Sześć spośród 11 kontrolowanych gmin nie dysponowało sprzętem do szacowania szkód i podczas wykonywania tych zadań wykorzystywano urządzenia dzierżawców lub zarządców obwodów. Udział przedstawicieli gmin w szacowaniu szkód sprowadzał się do wykonania czynności technicznych. W praktyce protokoły oględzin lub szacowania ostatecznego były sporządzane przez przedstawicieli dzierżawców lub zarządców (Polski Związek Łowiecki i koła łowieckie oraz nadleśnictwa). Byli oni przygotowani organizacyjnie oraz wyposażeni w odpowiednie środki techniczne do wykonywania tych zadań, zaś kontrola wykazała, że wywiązywali się z obowiązku szacowania szkód i wypłaty odszkodowań. Tylko jedno z kontrolowanych kół w pięciu przypadkach, pomimo otrzymania zgłoszeń szkód, nie wykonało oględzin i szacowania ostatecznego oraz nie poinformowało poszkodowanych rolników o odmowie wypłaty odszkodowania.
Zarówno poszkodowani rolnicy jak i dzierżawcy/zarządcy korzystali częściej z możliwości złożenia odwołania do nadleśniczego niż z istniejącej do 1 kwietnia 2018 r. możliwości mediacji z udziałem organu gminy.
Wyniki kontroli pokazały, że w kołach łowieckich wysokość odszkodowań najczęściej ustalano w drodze porozumienia z rolnikami, w drodze ugody, poza procedurą wskazaną w ustawie Prawo łowieckie. Praktyka była najczęściej stosowana w 14 spośród 17 kontrolowanych kół łowieckich. Ugody stanowiły od 100% do 3,4%, spraw, które zakończono wypłatą odszkodowania. NIK zauważyła, że zawierając je, całkowicie lub częściowo pomijano procedurę szacowania szkód określoną w ustawie i przepisach wykonawczych. W protokołach szacowania ostatecznego nie podawano danych dotyczących m.in. powierzchni uszkodzonej, procentu zniszczenia uprawy, plonu z 1 ha. Brak tych danych uniemożliwiał zweryfikowanie uzgodnionej kwoty do wysokości odszkodowania, która przysługiwałaby w przypadku zastosowania przepisów. Tylko w dwóch kołach nie stosowano ugód, a w jednym kole zawarto jedną umowę ugody (poprzedzoną szacowaniem) na 116 spraw zakończonych wypłatą odszkodowania.
W drodze ugody wysokość odszkodowań ustalano w ośmiu gminach. Podobnie jak w przypadku kół łowieckich, wpisana do protokołu kwota odszkodowania ustalona została z pominięciem procedur szacowania szkód określonych w przepisach prawa.
NIK zwróciła uwagę, że całkowite pomijanie procedury szacowania określonej w Prawie łowieckim i przepisach wykonawczych lub częściowe jej stosowanie – w związku z ustalaniem wysokości odszkodowania w drodze ugody – skutkuje brakiem możliwości odniesienia uzgodnionej przez strony kwoty do tej, jaka przysługiwałaby w przypadku zastosowania procedury szacowania.
W kontrolowanych nadleśnictwach nie zawierano ugód, szacowanie szkód przeprowadzano według procedury wynikającej z przepisów prawa łowieckiego.
Wystąpiły przypadki opóźnień wypłat odszkodowań przez dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich, które wyniosły od jednego do 192 dni.
NIK pozytywnie oceniła wprowadzenie możliwości składania odwołań od oględzin lub szacowania ostatecznego do nadleśniczych. W 34 sprawach rozstrzygniętych decyzjami nadleśniczych postępowania przeprowadzono zgodnie z obowiązującymi przepisami: powiadamiano strony o terminie oględzin lub szacowania, a w ich trakcie stosowano wszystkie wymagane przepisy Prawa łowieckiego. Po zakończeniu prac sporządzono protokoły, które zawierały wymagane elementy. Decyzje nadleśniczych o wysokości odszkodowania były wydawane w oparciu o ustalenia zawarte w protokołach i zgodnie z prawem uzasadniane.
Szacowanie szkód łowieckich było przedmiotem niewielu kontroli przeprowadzonych przez Zarząd Główny Polskiego Związku Łowieckiego oraz zarządy okręgowe czy Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych. Zarząd Główny PZŁ przeprowadził kontrolę w jednym ośrodku hodowli zwierząt, zarządy okręgowe PZŁ w trzech spośród 17 kontrolowanych kół łowieckich, a RDLP w dwóch nadleśnictwach.
Wszyscy kontrolowani dzierżawcy i zarządcy obwodów łowieckich podejmowali działania mające na celu ograniczenie szkód łowieckich w uprawach rolnych. W tym celu zakupywali i przekazywali rolnikom środki odstraszające zwierzynę lub materiały do wykonywania ogrodzeń. Organizowali także nocne dyżury myśliwych przy najbardziej zagrożonych uprawach oraz intensyfikowali polowania w tych rejonach.
W wyniku kontroli NIK skierowała do Ministra Środowiska wniosek o podjęcie działań w celu wprowadzenia do ustawy Prawo łowieckie sposobu ustalania i dokumentowania wysokości odszkodowania w przypadku zawierania ugody cywilno-prawnej.
Koszty szkód środowiskowych, takich jak np. lipcowy wyciek paliwa okrętowego z japońskiego masowca m/v „Wakashio” u wybrzeża Mauritiusa, są ogromne. Od finansowych skutków tego typu zdarzeń chronią specjalne ubezpieczenia – informuje „Puls Biznesu”.
Gazeta zwraca uwagę, że w przytoczonym powyżej przypadku armator statku będzie zabezpieczony w ramach opcji ochrony przed szkodami środowiskowymi, stanowiącej rozszerzenie OC Armatora. Radosław Marciniak, dyrektor zespołu ubezpieczeń morskich w STBU Brokerzy Ubezpieczeniowi wyjaśnia, że statki takie jak tankowce są obarczone większym ryzykiem zaistnienia szkody, więc składka dla nich za tego typu ochronę jest wyższa. Koszty szkody wyrządzonej przez m/v „Wakashio” szacowane na 500 mln USD zostaną rozłożone na 13 członków międzynarodowej grupy P&I, do której należy bezpośredni ubezpieczyciel statku, Japan P&I Club, oraz ich reasekuratorów.
Radosław Marciniak zwraca uwagę, że obciążenia z tytułu tej szkody, podobnie jak w przypadku katastrofy „Deepwater Horizon” czy „Costa Concordia”, wpłyną na cały rynek asekuracyjny. Ekspert przypomina, że wskutek tych zdarzeń stawki reasekuracyjne poszły w górę, co natychmiast odbiło się na składkach dla podmiotów z gospodarki morskiej. Konrad Drzewicki, kierownik działu ubezpieczeń OC Marsh, wskazuje, że w przypadku działalności lądowej najpopularniejsze jest ubezpieczenie w formie rozszerzenia OC o klauzulę szkód w środowisku, które chroni w przypadku szkód nagłych. Szersze zakresowo specjalistyczne ubezpieczenie szkód w środowisku jest dużo droższe. Łukasz Jastrzębski, menedżer do spraw underwritingu ubezpieczeń środowiskowych Colonnade Insurance Oddział w Polsce, mówi „PB”, że średnia składka za ubezpieczenie środowiskowe to około kilkunastu tysięcy złotych rocznie.
Lato i jesień to czas intensywnych prac w gospodarstwach rolnych, a tym samym większe zagrożenie wypadkiem. Wiele z takich zdarzeń to wypadki z udziałem dzieci, które pomagają w tym czasie rodzicom i dziadkom, przyjeżdżają na wakacje do rodziny lub też uczestniczą w wyjazdach agroturystycznych. Wiener TU zwraca uwagę, że wdrożenie odpowiednich działań prewencyjnych może znacznie zmniejszyć ryzyko wystąpienia nieprzewidzianych sytuacji, zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych.
– Musimy uświadomić sobie, że nawet niepozorne prace w gospodarstwie mogą stać się przyczyną nieszczęśliwego wypadku, dlatego pamiętajmy o bezpieczeństwie swoim i najbliższych, dostosowując zakres działań do indywidualnych możliwości każdej osoby – mówi Beata Raszkiewicz, Menedżer Produktu w Biurze Ubezpieczeń Detalicznych Wiener TU.
Jak wynika z danych KRUS, w ubiegłym roku zgłoszono niemal 13 tys. incydentów, z czego większość dotyczyła upadków z wysokości, na podwórzach, polach i ciągach komunikacyjnych (prawie 48,3%), wypadków z udziałem zwierząt (12%) oraz maszyn (11,9%).
– Tak jak górnik czy kierowca zawodowy nie widzą przestrzeni do tego, żeby dzieci towarzyszyły im w pracy, ze względu na ryzyko, jakie to za sobą niesie, tak i rolnicy nie powinni do wszystkich aktywności angażować najmłodszych. Dzieciom brakuje jeszcze doświadczenia i wyobraźni, które mogłyby je uchronić przed popełnieniem błędu, a w konsekwencji również przed nieprzewidzianymi zdarzeniami – mówi Beata Raszkiewicz.
Dlatego zdaniem ekspertki istotne jest, by rodzice wybierali dla dziecka aktywności, które nie będą zagrażały jego zdrowiu i życiu. Do tych bezpiecznych należą prace porządkowe, zrywanie nisko rosnących warzyw i owoców, sadzenie i pielęgnacja kwiatów czy karmienie małych zwierząt, takich jak kury i króliki. Dzieci nie powinny przebywać w pobliżu włączonych maszyn rolniczych oraz dużych zwierząt, ponieważ to właśnie one stanowią dla nich największe zagrożenie. Kierując się tymi kilkoma prostymi zasadami, możemy znacznie zwiększyć ich bezpieczeństwo.
Wiele wypadków zdarza się również z udziałem dorosłych. Do najczęściej występujących na wsi należą upadki na nawierzchni (podwórzy, pól, ciągów komunikacyjnych), upadki z wysokości (z drabin, schodów, podestów, strychów, poddaszy czy drzew), upadki z ciągników, przyczep i maszyn rolniczych oraz upadki w pomieszczeniach inwentarsko-gospodarczych. W 2019 roku zanotowano 4975 takich zdarzeń, co stanowi 48,3% wszystkich wypadków. Zdarzają się również uderzenia, przygniecenia, bądź pogryzienia przez zwierzęta, pochwycenia i uderzenia przez ruchome części maszyn i urządzeń, zetknięcia z ostrymi przedmiotami oraz przejechania, uderzenia lub pochwycenia przez środek transportu w ruchu.
Podjęcie odpowiednich działań prewencyjnych może w znacznym stopniu zmniejszyć ryzyko. Pomocne może okazać się również odpowiednie ubezpieczenie obejmujące następstwa nieszczęśliwych wypadków rolnika oraz jego najbliższych, a także osób pracujących w gospodarstwie.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.