Blog - Strona 1535 z 1821 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1535

Ergo Hestia ubezpiecza farmaceutów z Dolnego Śląska

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Okręgowa Rada Aptekarska Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu podjęła decyzję o objęciu członków DIA bezpłatnym ubezpieczeniem OC w zakresie wykonywania zawodu farmaceuty. Ochrona w ramach OC lekarzy, farmaceutów i innych osób świadczących usługi o charakterze medycznym udzielana przez Ergo Hestię działa od 1 stycznia 2021 r.

W swoim komunikacie Izba podkreśla, że ubezpieczenie jest m.in. odpowiedzią na postulaty jej członków, którzy w ankiecie podnosili potrzebę takiego świadczenia. Całkowity koszt OC zostanie pokryty w ramach składki członkowskiej. Ubezpieczeniem zostaną objęci wszyscy farmaceuci regularnie opłacający składkę członkowską na rzecz DIA. Poza OC farmaceuci zostaną objęci również ochroną prawną. Jeżeli podczas likwidacji szkody konieczna będzie konsultacja z prawnikiem, jej koszt będzie rozliczany w ramach ubezpieczenia.

Suma gwarancyjna w OC wynosi 100 tys. zł na jedno zdarzenie i 3 mln zł na wszystkie zdarzenia dla każdego ubezpieczonego.

(AM, źródło: DIA)

Idealny klient

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Pracowanie „na szarpaka” to domena wielu agentów. Na czym ono polega? Na nieuporządkowanych działaniach – co pewien czas telefon do przypadkowej osoby, po dłuższej przerwie spotkanie. Nie wiadomo z kim, bo ludzie nie chcą się spotykać. Przygotowanie oferty od święta, bo nie ma dla kogo. Czekanie, aż prospekt przemyśli, a następnie opowiadanie wszystkim, jak to udało się sprzedać polisę za 95 zł. Raz w miesiącu. Normalnie rekin biznesu.

A jak powinno być? Zupełnie odwrotnie. Twoja praca powinna być porządnie zaplanowana, żebyś sam wiedział, co masz robić, po co i jak. Łatwo powiedzieć, ale jak to wykonać?

Zacznijmy od tego, że masz jakieś cele. Są ambitne, dlatego wymagają skupienia i przemyślenia, jak je osiągnąć. Zaplanować. Nie tylko ile zrobić, ale też JAK to zrobić! Na „jak” składa się wiele rzeczy, ale po kolei.

Kogo szukamy

Jedna sprawa to mieć świadomość czasu, jaki mamy na pracę, np. 200 dni w roku.

Druga to cel wyrażony w policzalnej jednostce, przykładowo 100 tys. zł prowizji pierwszorocznej z umów ubezpieczenia na życie w rok.

Trzecia sprawa to podzielenie całego celu na mniejsze, cząstkowe – nawet słonia można zjeść, byle po plasterku.

Kolejna to zrozumieć, jakie produkty muszę sprzedać, ile ich sprzedać i jak często to robić, aby pozostać w planie. W takim razie jaka musi być twoja statystyka liczby wykonanych telefonów do umówionych spotkań i sukcesów w postaci złożonych wniosków o polisy?

Następna sprawa to częstotliwość sprawdzania, czy jesteś w planie. Raz w miesiącu? Raz w tygodniu? Codziennie?

To praktycznie sama zabawa matematyką plus odrobina psychologii. Ale to nie wystarczy.

Kluczowe jednak jest to, kto będzie klientem. Takim najlepszym, idealnym! Czy to właściwie nie jest logiczne, że podejmując tę pracę, powinniśmy wiedzieć, kogo szukamy? Okazuje się, że nie jest, a wielu agentom powiedziano, że potencjalnym klientem jest każdy.

Jakie ten klient ma cechy? Posiada PESEL i żyje. Uważam, że to bardzo optymistyczne założenie, jednak zbyt ogólne, aby traktować go jako klienta docelowego i odnieść choć cząstkowy sukces.

Cechy ideału

Spróbujmy wymyślić, kim może być idealny dla ciebie klient.

Kiedyś w ramach eksperymentu zapytałem agenta: „Chciałbym ci polecić potencjalnych klientów, kogo szukasz?”. Jaka była odpowiedź? „Yyy… Noo… Kogoś, kto chce się ubezpieczyć”. Geniusz. Ale kogo? To już za dużo.

Gdy rozmawiam z agentami na temat tego, kogo ubezpieczają, okazuje się, że ci, którzy wiedzą, kogo szukają, znajdują ich i ubezpieczają, a ci, którzy nie wiedzą, chodzą sfrustrowani, bo w ogóle im nie idzie. Jakoś nie jestem tym zaskoczony.

To oznacza, że klient powinien mieć określone cechy, aby stać się tym idealnym. Opiszę to na swoim przykładzie. Powinna to być osoba:

  • młoda, bo za wysokie sumy ubezpieczenia zapłaci stosunkowo niskie składki. Ryzyko jest niższe, więc oferty wyglądają bardzo dobrze nawet przy niewysokich składkach;
  • zdrowa – to najbardziej kluczowy punkt, bo tak naprawdę warunkuje, czy osoba otrzyma ubezpieczenie, czy ubezpieczyciel odrzuci lub odroczy wniosek o polisę. Młodzi są częściej zdrowi;
  • świadoma ryzyk – ten punkt nawiązuje do osób, które w najbliższym otoczeniu zetknęły się z wypadkami, chorobami lub śmiercią. To również ludzie z ryzykownymi zawodami (do których przyjmują tylko zdrowych);
  • stabilna finansowo – w końcu za składkę trzeba płacić zgodnie z częstotliwością.

To jest ten idealny i takiego aktywnie szukam.

Nie marnuj czasu

Pracuję w Szczecinie, więc do takiej definicji pasują mi na przykład marynarze. Zaczynają pracę jeszcze w czasie studiów, podczas praktyk, a zaraz po ich ukończeniu, z jakimś doświadczeniem od razu szukają statku. To znaczy, że wszyscy absolwenci Akademii Morskiej są moimi potencjalnymi klientami i mogę do nich dotrzeć, właśnie gdy są młodzi.

Marynarz to zawód, gdzie zdrowie jest kluczowe. Nikt inny nie zostanie dopuszczony do takiej pracy. Przechodzą badania co najmniej raz na dwa lata, a są armatorzy, którzy wymagają sprawdzenia stanu zdrowia nawet co pół roku. To gwarantuje, że ankieta medyczna nie będzie problemem.

Według statystyk, marynarz ma 12 razy wyższe ryzyko ulegnięcia wypadkowi niż zawody lądowe. Marynarze wiedzą o tym z praktyki oraz z obowiązkowych kursów BHP. Są mniej więcej cztery razy bardziej świadomi niż nieryzykowne grupy zawodowe.

Za swoją pracę są wynagradzani również lepiej, niż średnio zarabia się na stałym lądzie, a dzięki temu mogą płacić relatywnie wyższe składki. Dlatego właśnie wyspecjalizowałem się w tej konkretnej grupie.

A teraz wyobraźmy sobie, że punkt czwarty jest niespełniony. Co z tego, że ktoś jest młody, piękny, zdrowy i chce się ubezpieczyć, skoro nie ma na to pieniędzy? Szkoda czasu.

Gdy brakuje trzeciego punktu, przed tobą ogromna przeprawa. Trzeba się nagimnastykować, aby wzbudzić w kimś potrzebę ubezpieczeniową, rozwinąć jego świadomość, opowiedzieć o wielu przypadkach, ale to wszystko brzmi jak abstrakcja dla tego lekkoducha. Nieszczęścia może się zdarzają, ale w najgorszym scenariuszu, raczej sąsiadowi.

Ile czasu oszczędzasz, spotykając się z ludźmi, którym nie trzeba tłumaczyć, że śmiertelność wśród Polaków wynosi 100%? Gdy nie ma punktu drugiego, nie licz na wiele.

A punkt pierwszy? Ten akurat można przeskoczyć.

Wybierz specjalizację

Abyśmy mogli mówić o idealnym kliencie, musi być spełniony jeszcze jeden warunek – tych osób musi być dużo! Co z tego, że do definicji będą pasowali neurochirurdzy lub protetycy, jeśli jest ich za mało, by stanowili twój cel na lata. Specjalizacja w jakiejś grupie klientów wymaga odpowiednio szerokiej bazy potencjalnych osób do ubezpieczenia.

Po co się specjalizować? Wyobraź sobie, że zepsuł ci się mercedes. Wieziesz go do pierwszego lepszego warsztatu czy do tego, który specjalizuje się w tej marce? Gdy boli cię ząb, nie idziesz do lekarza rodzinnego, tylko do stomatologa. To wydaje się logiczne i nie wymaga dyskusji.

Paweł Skotnicki

Teraz wyobraź sobie, co myśli twój klient. Jest marynarzem, więc szuka specjalisty od marynarzy. Jest lekarzem, więc chce kogoś, kto rozumie specyfikę jego pracy. Osoba prowadząca działalność gospodarczą będzie szukała osoby rozumiejącej ryzyka związane z chorowaniem u przedsiębiorców. Sam też byś tak postąpił, więc bądź taką osobą!

Specjalizacja pozwoli ci zagłębić się w specyfikę danej branży i dokładnie poznać jej unikatowe ryzyka.

U marynarzy zagwozdką jest na przykład uznanie za zmarłego, gdy nie znaleziono ciała. Co się stanie, gdy doszło do katastrofy morskiej, a co, gdy rejs przebiegał bez zarzutu? Kiedy będzie wypłata z tytułu śmierci? Jakie zagrożenia istnieją na statkach sejsmicznych, a jakie na kontenerowcach czy gazowcach? Pływanie w ryzykownych rejonach świata. Zatrucie pokarmowe, gdy brak przez najbliższe dni lekarza. Pożar, sztormy czy pęknięcia lin. Brak ubezpieczenia społecznego i emerytalnego.

To tylko niektóre zagadnienia. Czy to oznacza, że powinno się wiedzieć wszystko na ten temat? Tak się nie da, ale powinno się wiedzieć jak najwięcej. Specjalizacja bardzo w tym pomaga.

Z kim po drodze

Marynarz czuje, że wiem, o czym mówię, bo potrafię wejść w jego buty. Wymagało to ode mnie przeczytania książki o katastrofach morskich, kilkudziesięciu rozmów/wywiadów z marynarzami, których wypytywałem o szczegóły ich pracy, obejrzenia dziesiątek filmów i przeglądu całego rynku pod kątem rozwiązań. Czy było warto? Oczywiście. Dzisiaj to jedna z największych grup klientów, którą obsługuję.

Kto jeszcze może być odbiorcą twojej specjalizacji? Przykładowo pracownicy IT, kierowcy, lekarze, przedsiębiorcy z branży budowlanej. Ważne, by były to liczne, ale możliwie wąskie grupy, abyś mógł się wyspecjalizować.

Mogą to być osoby z konkretnym hobby. Bardzo niedocenieni są miłośnicy adrenaliny – motocykliści. Ryzyko śmierci podczas jazdy jednośladem jest prawie 50 razy wyższe niż podczas jazdy samochodem. Wypadki, odszkodowania, koszty leczenia, rehabilitacja – to wszystko zagadnienia wręcz stworzone dla nich.

A może stan rodzinny, czyli rodzice małych dzieci? A może właśnie nie rodzice, ale single? Albo związki partnerskie? Każda z tych grup ma swoje cechy i ryzyka. Pytanie, z kim będzie ci najbardziej po drodze.

Historię świata tworzy rozwój specjalizacji poszczególnych członków społeczności. Dzięki nim każdy mógł lepiej służyć innym, nie musząc jednocześnie być samowystarczalnym. Specjalizacja w ramach branż to przyszłość, na którą warto się przygotować.

Paweł Skotnicki
członek stowarzyszenia MDRT
dyrektor Placówki Partnerskiej AVIVA
autor książki „Polak mądry przed szkodą”
www.PawelFSkotnicki.pl

Jak zarządzać grywalizacyjnie?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na portalach rekrutacyjnych, w mediach społecznościowych i prasie pojawia się bardzo dużo ogłoszeń dla kandydatów na agentów ubezpieczeniowych. Dlaczego firmy ciągle rekrutują? Czy rekrutacje z poprzednich lat były nieudane? A może praktykowano złe systemy pracy, źle wprowadzono agentów do zawodu, a teraz nastąpiła zmiana?

Odpowiedzią na te problemy i ich rozwiązaniem może być grywalizacja zespołowa. Jest to zbiór działań zmierzających do osiągnięcia konkretnego celu biznesowego, a nawet jego przekroczenia. Proces, który wytwarza zaangażowanie, chęć do rywalizacji, wygrywania indywidualnie i zespołowo.

Liczba i różnorodność działań menedżerskich stymuluje pracowników do większej aktywności biznesowej, poprawia atmosferę w firmie i wytwarza większe zaufanie do niej i jej działań. Ponadto buduje i wzmacnia relacje wśród kadry, wpływa na rozwój struktur pracowniczych, zmniejsza ich rotację, rozwija kreatywność uczestników grywalizacji, co pozwala przezwyciężać trudności w realizacji zadań biznesowych.

Jak zarządzać grywalizacyjnie, to pytanie zadawane przez menedżerów, którzy zapewne słyszeli o tym sposobie, ale nie wiedzą, jak wygląda w praktyce. Podam osiem składowych elementów grywalizacji zespołowej.

Po pierwsze, cel kampanii

Pierwszym elementem jest zaplanowany ilościowo lub wartościowo cel kampanii. Tu wyróżnić można dwa typy uzgadniania celów: cele i zadania otrzymywane od przełożonych oraz pojęcie odwróconej strategii celów.

Pierwsza metoda, powszechnie stosowana w sprzedaży, polega na podzieleniu planu sprzedaży według matematycznych reguł i przekazaniu ich podwładnym. Menedżerowie, narzucając wielkość sprzedaży, mylnie nazywają to celami lub ustalonym celem. To jest polecenie, a nie strategia celów. W krótkim czasie strachem można terroryzować handlowców, długofalowo jednak wywoła to u nich bunt i zniechęcenie, zakończy się pozorowanymi działaniami i odejściem z firmy. To z kolei wymusza szybką rekrutację.

Druga metoda polega na uzgadnianiu z podwładnym wielkości zaplanowanej sprzedaży. Inicjatywa wychodzi od podwładnego, który przedstawia plan, a przełożony w rozmowie stara się zachęcić go do jak największej efektywności, wspólnie szukając pomysłów, metod i sposobów działania. Ta metoda wymaga od menedżera wielu miękkich umiejętności, dobrej argumentacji, faktycznego autorytetu, wiedzy produktowej i doświadczenia w sprzedaży. Agenci ubezpieczeniowi chcą pracować z menedżerami, którzy im pomagają, nie nakazują.

Wiedza, działania, gry i konkursy

Drugim elementem jest skuteczne wdrożenie wiedzy produktowej u agentów i menedżerów sprzedaży. Powszechnie stosowana jest metoda e-learningowa lub formy tradycyjne. TU mają dobrze opanowane techniki szkoleń, ale podpowiedzią może być stosowanie technik oceny efektywności szkoleń według modelu Donalda Kickpatrica.

Pozytywna reakcja na szkolenie nie oznacza właściwego przyswojenia wiedzy i nie gwarantuje jej zdobycia przez uczestników kursu.

Trzeci element to działania operacyjne przed rozpoczęciem sprzedaży, których celem jest przekazanie pomysłów na sprzedaż nowo wdrażanych produktów ubezpieczeniowych. Podpowiedzi to m.in.: do kogo jest adresowany produkt i gdzie szukać odbiorców, jak umówić spotkanie i rozmawiać z klientem, przygotowanie listy potencjalnych obiekcji i sposób radzenia sobie z nimi, nauka sprzedaży językiem korzyści, wymiana pomysłów sprzedażowych pomiędzy menedżerami, stworzenie list potencjalnych klientów, ustalenie kolejności i planów działań.

Włodzimierz Mazur

To menedżer ma zainspirować handlowców do dzielenia się swoimi pomysłami, to od niego powinna wychodzić inicjatywa.

Czwartym elementem są gry, konkursy grupowe i indywidualne. Proste nagrody, kupione przez menedżera liniowego, ufundowane z jego pieniędzy, szczególnie gdy handlowcy są wynagradzani prowizyjnie, mają efekt dużego oddziaływania na zespół.

Codzienna kawa dla zwycięzcy dziennej grywalizacji, obiad za wynik tygodnia to gesty, które bardziej się docenia i pamięta niż przedmioty chowane potem do szuflady.

Zabawa wytworzona przez dzienną, tygodniową grywalizację buduje pozytywną atmosferę w zespołach. Handlowcy wzajemnie się motywują, aby raczej otrzymać nagrodę, niż ją komuś zafundować czy przygotować.

Sprzedaż i raporty

Działania sprzedażowe to element piąty. Powinny obejmować m.in. codzienne zadania handlowca, uzgodnione liczby: zaplanowanych spotkań, rozmów telefonicznych, pozyskanych nowych kontaktów sprzedażowych, zaplanowanych spotkań zespołowych w tygodniu w celu omówienia kampanii i korekty działań, sposobów raportowania, dzienne metody komunikacji z zespołem.

Przy opracowywaniu planu kampanii menedżer powinien mieć spis działań sprzedażowych szczególnie na jej pierwszy tydzień. Jeśli na początku ma być konkurs, działania sprzedażowe powinny być opracowane pod jego kątem.

Każdy pracownik oczekuje od swojego szefa prostych komunikatów: co jest do zrobienia, na kiedy i w jaki sposób.

Element szósty, systemy raportowania wyników sprzedażowych, powinien być menedżerskim narzędziem stymulowania agentów do realizacji wcześniej uzgodnionych celów lub ich przekraczania. Agenci i menedżerowie liniowi powinni otrzymywać prosty, jasny i czytelny raport, który szybko do nich dotrze. Mają się w nim znaleźć minimalne dane zespołu menedżerskiego.

Każde przesunięcie terminu wysyłki raportów sprzedażowych jest błędem w grywalizacji. Oddziaływanie raportami grywalizacyjnymi jest bardzo ważne i muszą być wysyłane o określonej porze.

Kalibracja działań i zarządzanie sytuacyjne

Elementem siódmym jest kalibracja działań, czyli podsumowanie wyników i wręczenie nagród za ostatni okres rozliczeniowy, przygotowanie i opisanie działań stosowanych przez najlepszych agentów, ich doświadczeń, pomysłów na kolejne dni kampanii, przykładów, podpowiedzi. Menedżer powinien jak najszybciej indywidualnie spotkać się z agentami o słabszych wynikach i przekazać im sposoby pracy najlepszych. Najskuteczniejsze pomysły i działania powinny zostać symbolicznie nagrodzone, aby na następnym spotkaniu kalibrującym działania w kampanii handlowcy chętniej dzielili się kolejnymi doświadczeniami. Dzielenie się najbardziej owocnymi działaniami i praktykami nastąpi wtedy, gdy agenci zyskają zaufanie do swojego menedżera.

Punkt ósmy to zarządzanie sytuacyjne Blancharda i pragmatyczne Mutona oraz ich wpływ na wynik. Na początku kampanii sprzedażowej nowych produktów każdy agent potrzebuje instrukcji działania. Menedżer musi widzieć w nim osobę, ale też cel kampanii. Te dwa obrazy to nic innego jak pragmatyczne zarządzanie Blake’a Mutona.

Połączenie stylu pragmatycznego zarządzania i instruowanie handlowców w początkowym etapie trwania kampanii sprzedażowej nowych produktów przyniesie najlepsze rezultaty. Menedżer, który rozmawia z agentami, wspólnie szuka najlepszych pomysłów, planuje działania, uczy i instruuje, sprawiedliwie podchodzi do wszystkich, ma szansę na największą sprzedaż zespołową, o wysokiej jakości.

Szybszy rozwój dzięki grywalizacji

Grywalizacja nie jest konkursem dla pracowników, takie myślenie powoli staje się anachronizmem. Konkursy są dobrym elementem motywacji, ale czy wszystkich skłaniają do rywalizacji? Czy wytworzą ją u wszystkich, czy tylko u najlepszych, którzy zawsze zwyciężali w konkursach firmowych?

Właściwe ustawienie procesów w grywalizacji pozwala zaangażować zdecydowaną większość kadry. Dobrze zaplanowana grywalizacja uaktywnia najsłabszych. To daje firmie znaczny wzrost biznesowy. Globalny wynik osiąga ona nie tylko dzięki 20% jej najlepszych pracowników, ale przy pełnym zaangażowaniu pozostałych 80%.

Kluczem dobrze przeprowadzonej grywalizacji jest przeszkolony menedżer. To od niego zależy, czy będzie realizował cele sprzedażowe, wykorzystując grywalizację, angażując tym samym podległych mu pracowników. To w jego działaniach widoczny będzie styl pragmatyczy lub autokratyczny w stosunku do członków zespołu.

Menedżer odnoszący sukcesy w grywalizacji będzie umiał w przyszłości sam ją przeprowadzić, nie czekając na działania przełożonych. Chęć wygrywania jest w nas samych. Raz osiągnięty sukces mobilizuje do utrzymywania go w sposób ciągły.

Włodzimierz Mazur
niezależny konsultant, wykładowca, przedsiębiorca
www.wlodzimierzmazur.pl

Wokół najmu pojazdu zastępczego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W przypadku gdy w wyniku wypadku lub kolizji drogowej poszkodowany utracił możność korzystania z własnego pojazdu i nie może zastąpić uszkodzonego innym, przysługuje mu prawo do najmu pojazdu zastępczego na koszt ubezpieczyciela.

Okres korzystania z samochodu zastępczego uzależniony jest od charakteru szkody i jej rozmiaru. Ponadto, samochód zastępczy powinien być zbliżonej klasy, lecz nie wyższej niż klasa pojazdu uszkodzonego. W przypadku wynajęcia pojazdu zastępczego klasy niższej koszty z tego tytułu zostaną zweryfikowane do klasy pojazdu wynajętego.

Komu przysługuje refundacja?

Poszkodowanemu co prawda przysługuje prawo wyboru firmy realizującej usługę wynajmu pojazdu zastępczego, musi on jednak pamiętać, że ubezpieczyciel może odmówić zwrotu wszystkich wydatków związanych z najmem pojazdu zastępczego.

Kwestia refundacji przez ubezpieczyciela kosztów wynajmu pojazdu zastępczego od lat budziła wiele zastrzeżeń. Pierwotnie taka możliwość była „zastrzeżona” jedynie dla przedsiębiorców. Sądy powszechne stały na stanowisku, że roszczeń w zakresie niemożności korzystania z uszkodzonego pojazdu można dochodzić jedynie wówczas, gdy pojazd był wykorzystywany w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.

Z biegiem czasu wraz ze wzmożoną liczbą spraw „problem” możliwości wynajęcia pojazdu zastępczego przez osobę fizyczną na skutek niemożności korzystania z własnego pojazdu doprowadził do konieczności wypowiedzenia się na ten temat Sądu Najwyższego.

Dochodzenie roszczeń na drodze sądowej

Zanim przejdziemy do orzeczenia Sądu Najwyższego, warto odnieść się do innej uchwały tego sądu, która miała duży wpływ na rynek ubezpieczeń komunikacyjnych. Sąd Najwyższy na posiedzeniu niejawnym w Izbie Cywilnej 17 listopada 2011 r., przy udziale Aleksandry Wiktorow, Rzecznika Ubezpieczonych, oraz Jana Szewczyka, prokuratora Prokuratury Generalnej, rozpatrywał zagadnienie prawne przedstawione przez Rzecznika Ubezpieczonych we wniosku z 16 grudnia 2010 r.

Zagadnienie prawne, które rozstrzygał Sąd Najwyższy, brzmiało:

1. „Czy w świetle art. 361 k.c. utrata możliwości korzystania z pojazdu mechanicznego wskutek jego zniszczenia lub uszkodzenia przez poszkodowanego – będącego osobą fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej – stanowi szkodę majątkową?”

2. „Czy w świetle art. 361 k.c. roszczenie wyżej wymienionego poszkodowanego o zwrot poniesionych kosztów najmu pojazdu zastępczego w ramach odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jest determinowane nie tylko istnieniem adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy faktem utraty możliwości korzystania z rzeczy wskutek jej zniszczenia albo uszkodzenia a poniesionymi kosztami najmu pojazdu zastępczego, ale również niezbędnością tego najmu, rozumianą jako niemożność skorzystania ze środków komunikacji publicznej?”

Sylwia Racka

Sąd Najwyższy, odpowiadając na powyższe pytania, podjął uchwałę:

Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej.

Powyższa uchwała otworzyła poszkodowanym furtkę do dochodzenia od firm ubezpieczeniowych zwrotu kosztów najmu pojazdu zastępczego. Na rynku pojawiło się wiele wyspecjalizowanych wypożyczalni samochodów, oferujących swoje usługi osobom poszkodowanym w wypadkach lub kolizjach drogowych w rozliczeniu bezgotówkowym, co w praktyce oznacza, że poszkodowani przenoszą na inny podmiot wierzytelności o zapłatę odszkodowania przysługujące im od ubezpieczycieli, nie ponosząc natomiast żadnych kosztów w tym zakresie.

Dochodzi więc do sytuacji, kiedy poszkodowani, wiedząc, że nie ponoszą żadnych kosztów z tytułu wynajmu pojazdu zastępczego, całkowicie tracą zainteresowanie wysokością ceny za najem, która często jest oderwana od realiów rynkowych.

Wypożyczalnie bezgotówkowe często stosują stawki za dobę najmu nawet kilkakrotnie wyższe niż firmy rozliczające się gotówkowo. Powyższa praktyka doprowadziła do licznych sporów sądowych przeciwko zakładom ubezpieczeń.

Celowe i ekonomicznie uzasadnione

Jak już wspomniano wcześniej, spory sądowe dotyczące refundacji kosztów wynajmu pojazdu zastępczego od lat wywołują wiele kontrowersji.

Wobec powyższego, 24 sierpnia 2017 r. w odpowiedzi na zagadnienia prawne przedstawione przez jeden z sądów okręgowych:

„Czy w ramach obowiązku minimalizacji szkody, poszkodowanemu, który nie skorzystał z oferty najmu pojazdu od ubezpieczyciela OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, oferującego mu bezpłatnie pojazd zastępczy według stawek niższych, od oferowanych przez wynajmującego, przysługuje zwrot faktycznie poniesionych wydatków na najem pojazdu zastępczego?”

Sąd Najwyższy podjął w sprawie o sygn. akt III CZP 20/17 uchwałę o następującej treści:

Wydatki na najem pojazdu zastępczego poniesione przez poszkodowanego, przekraczające koszty zaproponowanego przez ubezpieczyciela skorzystania z takiego pojazdu są objęte odpowiedzialnością z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych, jeżeli ich poniesienie było celowe i ekonomicznie uzasadnione.

Uchwała ta ma istotne znaczenie dla skuteczności dochodzenia roszczeń o zwrot kosztów wynajmu pojazdu zastępczego. Przedstawiony przez Sąd Najwyższy pogląd znalazł już aprobatę w orzecznictwie sądów powszechnych.

Sąd Najwyższy w omawianym orzeczeniu skonkretyzował m.in. obowiązek minimalizacji szkody, który ciąży na poszkodowanym. Odniósł się także do współpracy poszkodowanych z ubezpieczycielem przy wynajmie pojazdu zastępczego.

Niektóre zakłady ubezpieczeń stosują praktykę informowania poszkodowanych o możliwości nieodpłatnego wynajęcia pojazdu zastępczego za ich pośrednictwem, a także o konsekwencjach związanych z wynajęciem pojazdu zastępczego we własnym zakresie. Ubezpieczyciele taką informację zamieszczają także na stronach internetowych. Warto zatem przed podjęciem decyzji o wynajęciu pojazdu zastępczego zapytać zakład ubezpieczeń o warunki zwrotu kosztów z tego tytułu.

Celem spełnienia ciążącego na osobach poszkodowanych obowiązku minimalizacji skutków szkody powinni oni wybrać ofertę ubezpieczyciela albo sami wynająć pojazd zastępczy, ale po stawce akceptowalnej przez niego. W przeciwnym wypadku poszkodowani muszą wykazać, że wynajęcie samochodu zastępczego z firmy zewnętrznej było celowe i ekonomicznie uzasadnione.

Poszkodowani, w przypadku otrzymania od ubezpieczyciela informacji o możliwości zorganizowania im pojazdu zastępczego, a także o weryfikacji dobowej stawki wynajmu pojazdu zastępczego do wysokości cen obowiązujących u niego, muszą pamiętać, iż wynajem pojazdu zastępczego we własnym zakresie musi być usprawiedliwiony szczególnymi okolicznościami i potrzebami poszkodowanych.

Jeżeli więc poszkodowani w ogóle nie interesowali się propozycją firmy ubezpieczeniowej w zakresie pojazdu zastępczego i wynajęli pojazd we własnym zakresie, to takie zachowanie ocenić należy jako zwiększenie rozmiarów szkody.

Warto pamiętać także, że ubezpieczyciel nie jest zobowiązany złożyć poszkodowanym oferty najmu w rozumieniu art. 66 k.c. Wystarczające jest przedstawienie przez ubezpieczyciela podstawowych zasad najmu pojazdu zastępczego czy nawet złożenie takiej propozycji, po której to z kolei poszkodowani powinni podjąć inicjatywę i ustalić, czy zaspokaja ona ich potrzeby.

Podsumowując, wybór przez poszkodowanych oferty najmu pojazdu zastępczego musi być usprawiedliwiony. Decyzja w tym zakresie nie powinna być pochopna i sprowadzać się do skorzystania z wypożyczalni, która najszybciej zapewni najem pojazdu zastępczego.

Sylwia Racka
prawnik

Specjalistka w zakresie prawa cywilnego, procesowego oraz ubezpieczeń gospodarczych. W Kancelarii Radców Prawnych Ryszewski, Szubierajski sp.k. zajmuje się kompleksową obsługą spraw odszkodowawczych.

Blisko 20 tys. zł kary za brak Zielonej Karty

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Przeprowadzona przez Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Lublinie kontrola dwóch pojazdów z Ukrainy wykazała, że żaden z objętych nią ciągników siodłowych ani żadna z naczep nie posiadały Zielonej Karty. Karna opłata na rzecz Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego to blisko 20 tysięcy złotych. Dodatkowo przewoźnik pokryje koszty holowania pojazdów na parking strzeżony.

Pojazdy bez Zielonych Kart zostały zatrzymane do rutynowej kontroli w dniu 4 stycznia w Sitańcu, na drodze krajowej nr 17. Aby móc kontynuować podróż, oprócz wykupienia nowych polis przewoźnik będzie musiał zapłacić na rzecz UFG po 8,4 tys. zł za każdy z ciągników i po 930 za każdą z naczep. Ale to nie jedyne konsekwencje. Zgodnie z przepisami pojazd zarejestrowany za wschodnią granicą w przypadku braku polisy OC musi być usunięty z drogi na wyznaczony przez starostę parking, co również wiąże się z dodatkowymi kosztami dla przewoźnika.

(AM, źródło: WITD Lublin)

Polisa od pracodawcy może pomóc w spełnieniu postanowień noworocznych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Lepsza dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo od zawsze są w czołówce postanowień noworocznych, a pracodawcy mogą pomóc w ich realizacji, zapewniając dostęp do ubezpieczeń grupowych. W polisie na życie można zabezpieczyć dochód na czas niezdolności do pracy, a ubezpieczenia zdrowotne zapewniają lekarza dosłownie na wyciągnięcie ręki. Ubezpieczenie od pracodawcy może też zapewnić pomoc w razie awarii w domu oraz szereg innych benefitów – przypomina EIB.

– Dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo bliskich nabrało w ubiegłym roku, w obliczu pandemii, jeszcze większego znaczenia. Nie boję się powiedzieć, że gwałtownie wzrosła popularność różnego rodzaju form dodatkowej ochrony, w tym grupowych ubezpieczeń zdrowotnych i na życie. Pracodawcy, chcąc zwiększyć komfort pracowników, dynamicznie zmieniali programy benefitów, koncentrując się głównie na tych właśnie dodatkach pozapłacowych. Odpowiednio dobrane ubezpieczenia potrafią znacząco wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa zatrudnionych, a zatem ich zadowolenie z pracy. Potwierdzają to przedsiębiorcy z różnych branż, z którymi miałem okazję rozmawiać w ciągu ostatniego roku – zauważa Tomasz Kaniewski, dyrektor Biura Ubezpieczeń na Życie EIB.

Grupowe ubezpieczenie na życie może uwzględniać wiele rodzajów ochrony. Podstawowym jest zapewnienie wsparcia finansowego w razie zachorowania, wypadku ubezpieczonego czy śmierci. Często obejmuje też pomoc finansową w razie hospitalizacji, także w wyniku Covid-19. Jednym z ważniejszych rozszerzeń jest uwzględnienie w polisie odszkodowania za utratę zdolności do pracy wskutek następstw nieszczęśliwych wypadków lub choroby. W najbardziej rozbudowanej postaci oznacza to uzupełnienie programu ochrony o ubezpieczenie dochodu, które może zapewniać wypłatę pieniędzy także w razie czasowej niezdolności do pracy, np. z powodu wspomnianego już koronawirusa.

– Odpowiednio dobrana suma ubezpieczenia i dodatkowe elementy ochrony mogą zatem zapewnić realną i ważną ochronę pracownikom. Dlaczego to jest takie istotne? Trzeba zauważyć, że wiele osób nie stać na zakup polisy indywidualnej, która jest często sporo droższa od rozwiązań grupowych. Ubezpieczenie od pracodawcy jest więc często jedyną możliwością otrzymania jakiejkolwiek dodatkowej ochrony. Dlatego przedsiębiorcy powinni regularnie informować pracowników o korzyściach z posiadanej ochrony, co wpływa na poziom zadowolenia z warunków pracy – mówi Tomasz Kaniewski.

Większość funkcjonujących na rynku grupowych polis na życie ma funkcję ochronną. Jednak biorąc pod uwagę zmieniające się trendy i potrzeby ubezpieczonych, mogą one zostać za jakiś czas rozbudowane też o elementy oszczędnościowe, które są obecnie domeną polis indywidualnych.

Kolejnym, równie popularnym ubezpieczeniem grupowym, z którego chętnie korzysta wielu pracowników, są polisy zdrowotne. Według EIB, wybierając to ubezpieczenie dla pracowników, przede wszystkim należy zwracać uwagę na zakres specjalistów, badań i zabiegów dostępnych w ramach polisy oraz na listę placówek, w których można skorzystać z pomocy. Polisa zapewnia zazwyczaj dostęp do wielu samodzielnych przychodni, różnych sieci medycznych, a zdarza się, że i indywidualnych praktyk lekarskich. W dobie pandemii wielu ubezpieczycieli rozwija też swoje usługi zdalne. Pomoc bazująca obecnie na poradach telefonicznych powoli jest uzupełniana o dostęp do urządzeń pozwalających na samodzielne wykonanie podstawowych badań oraz bieżące monitorowanie stanu zdrowia osób przewlekle chorych.

Ubezpieczenia grupowe można też jeszcze bardziej rozbudowywać, włączając do nich inne elementy ochrony ubezpieczeniowej.

– Polisy na życie coraz częściej uzupełniane są o pomoc domową typu assistance, czyli wsparcie w naprawie awarii domowych. W przypadku masowej pracy zdalnej nabiera to jeszcze większego znaczenia. To jednak tylko jedna z opcji. Przed pandemią popularne było dodawanie do standardowych warunków polisy także ubezpieczeń turystycznych. Choć jeszcze przez jakiś czas ten element będzie mniej pożądany, to te przykłady pokazują, że zakres grupowych ubezpieczeń zależy w sumie tylko od pomysłowości pracodawców i brokerów pomagających im przygotować program benefitów ubezpieczeniowych – dodaje Tomasz Kaniewski.

(AM, źródło: Brandscope)

Pracownicy dużych firm cenią możliwość oszczędzania w PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na zlecenie PFR Portal PPK przeprowadzono badanie sprawdzające między innymi preferencje Polaków dotyczące oszczędzania oraz zainteresowanie Pracowniczymi Planami Kapitałowymi. Z odpowiedzi respondentów wynika m.in., że oszczędzanie w PPK jest o prawie 10% popularniejsze wśród osób, które już posiadają oszczędności (53% badanych) niż u tych, którzy ich nie mają (47%).

Osobiste zainteresowanie przystąpieniem do PPK deklaruje co szósty respondent. Największe zainteresowanie PPK odnotowano wśród osób  w wieku 30–40 lat (34,7%) i 20–30 lat (29,7%). Plany cieszą się uznaniem wśród 28,7% pracowników największych firm zatrudniających powyżej 250 pracowników oraz 24,8% dużych przedsiębiorstw (50–249 pracowników). Zainteresowanie PPK przejawiają przede wszystkim osoby z wykształceniem wyższym magisterskim (35,6%) i średnim (38,6%). Jeśli chodzi zaś o miejsce zamieszkania, najwięcej zwolenników PPK mieszka w województwach mazowieckim (22,8%) i śląskim (17,8%).

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Klęski żywiołowe kosztują coraz więcej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Rekordowy sezon huraganów na północnym Atlantyku, powodzie w Chinach oraz seria dużych pożarów w zachodnich Stanach Zjednoczonych były głównymi powodami tego, że ubiegłoroczny poziom strat z tytułu katastrof naturalnych był dużo wyższy od odnotowanego w 2019 r. – wynika z szacunków Munich Re.

Według reasekuratora globalne straty spowodowane klęskami żywiołowymi w 2020 roku wyniosły 210 mld USD, z czego około 82 mld USD było ubezpieczonych. Zarówno straty ogólne, jak i ubezpieczone były znacznie wyższe niż w roku poprzednim (odpowiednio 166 mld USD i 57 mld USD). Munich Re zwraca uwagę na wysoki udział USA w globalnej kwocie strat – koszty ekonomiczne tamtejszych klęsk żywiołowych wyniosły 95 mld USD, wobec 51 mld USD w roku poprzednim, natomiast straty ubezpieczone sięgnęły 67 mld USD (26 mld USD w 2019 r.). 

Najbardziej kosztowną klęską żywiołową w tym roku były poważne powodzie w Chinach podczas letnich deszczy monsunowych. Ogólne straty spowodowane tą katastrofą wyniosły około 17 mld USD, z czego tylko około 2% było ubezpieczonych. 

Z dziesięciu najbardziej kosztownych klęsk żywiołowych w 2020 r. sześć miało miejsce w Stanach Zjednoczonych. Najbardziej destrukcyjnym zdarzeniem był huragan czwartej kategorii Laura. Spowodował on 13 mld USD strat ekonomicznych oraz 10 mld USD ubezpieczonych.

Reasekurator zwraca uwagę na szczególnie intensywny sezon huraganów na północnym Atlantyku. W jego trakcie miało miejsce rekordowe 30 burz, z których 13 osiągnęło status huraganu. Całkowite straty podczas sezonu huraganów w Ameryce Północnej wyniosły 43 mld USD, z czego 26 mld USD to straty ubezpieczone. Po raz kolejny doszło do serii dużych pożarów w zachodnich Stanach Zjednoczonych. Straty ekonomiczne spowodowane tą klęską wyniosły około 16 mld USD, z czego 11 mld USD było ubezpieczonych.

W Europie koszty klęsk żywiołowych w 2020 r. były stosunkowo niewielkie. Ogólne straty wyniosły 12 mld USD (10,6 mld euro), a ubezpieczone straty wyniosły 3,6 mld USD (3,1 mld euro).

(AM, źródło: Munich Re)

Zagraniczni ubezpieczyciele zbierają coraz więcej składek

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Blisko 5 miliardów złotych – tyle składek brutto z działalności bezpośredniej zebrali zagraniczni ubezpieczyciele w Polsce. Większość przypisu generują towarzystwa działające na zasadzie swobody świadczenia usług, choć ostatnio ich przewaga nad oddziałami nieco się zmniejszyła.

Według danych zgromadzonych w opracowaniu Komisji Nadzoru Finansowego „Działalność zagranicznych zakładów ubezpieczeń w Polsce” w 2019 roku zagraniczne zakłady ubezpieczeń zebrały w sumie 4976,33 mln zł składek brutto. Był to rezultat o 2,29% lepszy od uzyskanego w roku poprzednim, czyli 4864,92 mln zł. Dla porównania warto zwrócić uwagę, że w 2019 r. krajowe zakłady ubezpieczeń zebrały w sumie 63,83 mln zł składek, co było rezultatem o 2,69% lepszym niż rok wcześniej. 74,31% przypisu zagranicznych ubezpieczycieli pochodziło z ubezpieczeń majątkowych.

Wypracowały one 3697,7 mln zł składek, o 4,4% więcej niż w 2018 r. (3541,94 mln zł). Pozostałe 25,69% stanowił przypis z polis życiowych, wynoszący 1278,63 mln zł (1322,98 mln zł w poprzednim roku, -3,35% r/r).

Ubezpieczeniami, które zgromadziły najwięcej składek, były ubezpieczenia od ognia i innych szkód rzeczowych. Przypis w tym segmencie wyniósł 1019,44 mln zł, z czego ponad dwie trzecie (683,28 mln zł) wypracowały zakłady funkcjonujące na zasadzie swobody świadczenia usług. Z kolei w dziale I najwięcej składek zgromadzono w ubezpieczeniach innych niż zdrowotne, z UFK i inwestycyjnych – 519,69 mln zł.

Przypis składki zagranicznych ubezpieczycieli w latach 2004–2019 (w tys. zł) w podziale na formę wykonywanej działalności

Rok / YearSwoboda świadczenia usług / Freedom of serviceOddziały / BranchesRazem / Total
200494 49257 761152 253
2005251 788137 121388 909
2006413 610212 355625 965
2007606 297482 4991 088 795
20081 046 210686 5091 732 719
20091 219 0042 024 7953 243 799
2010940 7822 452 0433 392 825
20111 179 0712 298 2543 477 325
20121 296 7343 085 9334 382 667
20132 203 8043 711 6925 915 497
20142 089 2424 025 2756 114 517
20152 189 9382 825 5935 015 531
20161 990 3312 709 1104 699 441
20172 976 6622 112 3675 089 029
20182 684 8042 180 1154 864 918
20192 687 0632 289 2674 976 330

(źródło: KNF „Działalność zagranicznych zakładów ubezpieczeń w Polsce”)

54% przypisu wypracowały zakłady działające w naszym kraju na zasadzie unijnej swobody świadczenia usług. Zebrały one w sumie 2587,06 mln zł składek wobec 2684,8 mln zł przed rokiem (+0,08% r/r). W strukturze przypisu tego segmentu dominują ubezpieczenia majątkowe, odpowiadające za 77,42% jego sprzedaży. Z polis non-life pochodziło 2080,35 mln zł składek, o 1,14% więcej niż po 12 miesiącach 2018 r. (2056,77 mln zł). Ubezpieczenia na życie, które odpowiadały za 22,58% przypisu ubezpieczycieli działających na zasadzie paszportu europejskiego, wypracowały w sumie 606,71 mln zł. Rok wcześniej było to 628,03 mln zł, co oznacza spadek o 3,4%.

Pozostałe 46% składek, czyli 2289,27 mln zł, zebrały oddziały zagranicznych ubezpieczycieli. Było to o 5,01% więcej niż w 2018 roku, gdy przypis w tym segmencie wyniósł 2180,11 mln zł. Również i w tym przypadku w sprzedaży dominujący udział ma sektor majątkowy (70,65%). Wypracował on 1617,34 mln zł składek – o 8,9% więcej niż w roku poprzednim. Z kolei w ubezpieczeniach na życie, które generowały 29,35% składek oddziałów, przypis wyniósł 671,92 mln zł. W 2018 r. osiągnął on poziom 694,95 mln zł, co oznacza spadek o 3,32% r/r.

152,25 mln zł – tyle składek zebrali zagraniczni ubezpieczyciele w 2004 roku, kiedy to Polska wstąpiła do Unii Europejskiej

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Saltus Ubezpieczenia szykuje organizację szczepień firmowych na Covid-19

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Narodowy Program Szczepień przeciw Covid-19 przewiduje możliwość bezpłatnej organizacji mobilnych punktów szczepień w siedzibie przedsiębiorcy dla pracowników i ich bliskich. Dlatego Saltus Ubezpieczenia zaczął już zbierać chętnych do organizacji szczepień w firmach.

– Choć powszechne zapisy na szczepienia jeszcze nie ruszyły, to nasi ubezpieczeni mogą już zgłaszać chęć przygotowania punktu u siebie w firmie. Podobnie jak szczepienia w ramach NFZ, są one bezpłatne. Także organizacja punktu nie wiąże się z żadną opłatą. Co więcej, będą z nich mogły skorzystać też rodziny i partnerzy pracowników – mówi Xenia Kruszewska, dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych Saltus Ubezpieczenia.

Zainteresowani tym rozwiązaniem muszą zgłosić się do Saltus Ubezpieczenia i podać liczbę osób, która chce się w ten sposób zaszczepić. Resztą zajmą się już partnerzy medyczni Saltus Ubezpieczenia (m.in. Polmed), którzy przygotują punkt i zaszczepią wszystkich chętnych.

27 grudnia ruszyły szczepienia przeciw Covid-19 w całej Polsce. Powszechna rejestracja zacznie się 15 stycznia, a cały proces będzie podzielony na etapy. Najpierw szczepionkę otrzymają seniorzy (60+), pensjonariusze DPS, ZOL i innych miejsc pielęgnacyjno-opiekuńczych, a także służby mundurowe i nauczyciele. W kolejnych dwóch etapach zostaną zaszczepieni pozostali chętni. Szczepienia poszczególnych grup wiekowych w firmach będą się odbywały zgodnie z etapami określonymi w NPS przeciw Covid-19.

(AM, źródło: Brandscope)

22,774FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie