Blog - Strona 1540 z 1818 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1540

Grupowe ubezpieczenia rozwiązaniem na czas koronawirusa

0

Kiedy w 2019 r. zarząd Signal Iduna Życie Polska podjął decyzję o przygotowaniu nowego produktu ubezpieczeń grupowych, nikt nawet w najbardziej czarnym scenariuszu nie przewidywał tego, co miało nadejść w marcu 2020 r. Zaczęło się dość unikalnie, bo prezesi dwóch spółek postanowili stworzyć wspólnymi siłami produkt w koasekuracji.

Zespoły sprzedaży brokerskiej obydwu firm usiadły razem i ustaliły, co nowy produkt powinien zawierać, opierając się na długoletnich doświadczeniach współpracy z kanałem brokerskim.

Produkt Razem w Przyszłość wystartował już w środku pandemii, czyli w czerwcu 2020 r. Od początku mieliśmy spore obawy, czy tak szczególny czas to dobry moment na rozpoczęcie nowego projektu. Pewności dodawało nam przeświadczenie, że stworzyliśmy coś interesującego.

Produkt z jednej strony był dość elastyczny, bo zawierał możliwość włączenia nawet 73 umów dodatkowych. Z innej strony mieliśmy rozbudowaną ochronę na wypadek chorób, aż 55 schorzeń w zakresie. Z kolejnej, dobrze ustalone umowy z reasekuratorem pozwalały na zaoferowanie bardzo wysokich sum ubezpieczenia, bez górnego limitu w umowie głównej. Ostatecznie dobrze skrojona taryfa pozwala na spozycjonowanie produktu jako konkurencyjnego do oferty największych graczy.

Aby nie pozostawić sytuacji przypadkowi, postawiliśmy także na nowoczesne narzędzia informatyczne, zarówno poprzez system e-Deklaracja dla osób przystępujących, jak i system GPO przeznaczony dla osób obsługujących polisę ze strony pracodawcy.

Tak dobrany zestaw narzędzi pozwala zawrzeć polisę, pracując zdalnie, bez konieczności wychodzenia z domu.

Dziś wiemy, że decyzja o starcie Razem w Przyszłość właśnie w trakcie pandemii Covid-19 była trafionym ruchem. Mimo że dotychczas Signal Iduna Polska kojarzyła się brokerom raczej z ubezpieczeniami turystycznymi czy zdrowotnymi, po serii szkoleń zasypały nas zapytania od kluczowych brokerów działających na polskim rynku. Tylko do dziś przygotowaliśmy ponad 1000 ofert.

Co więcej, często zapytanie o ubezpieczenie grupowe na życie jest wysyłane razem z zapytaniem na ubezpieczenie grupowe zdrowotne. W takiej sytuacji oferta z punktu widzenia brokera jest kompletna. Mamy już za sobą pierwsze wdrożenia polis zawartych w ramach nowego pakietu.

Klienci i brokerzy dopytują szczególnie o te elementy, które zadziałają w przypadku zachorowania na Covid-19. To pokazuje, jak wielu przedsiębiorców opłacających ubezpieczenie grupowe za swoich pracowników myśli nie tylko o wyniku firmy, ale także o sytuacji każdego z nich. A z pewnością zmotywowany pracownik to efektywny pracownik.

W ramach polisy przede wszystkim zwracamy uwagę na główną sumę ubezpieczenia. To ważne, aby w razie nieszczęścia, czyli śmierci pracownika w wyniku Covid-19, uposażeni otrzymali jak najwyższą kwotę. Wdrażamy coraz częściej polisy mające ponad 100 tys. zł na głównym ryzyku. To bardzo dobry trend.

Drugim elementem, na który warto zwrócić uwagę, jest kwota związana z pobytem w szpitalu. Covid-19, jeśli w wersji ostrej, często kończy się nawet kilkudziesięciodniowym pobytem w szpitalu. W ofertach chroniących na wypadek Covid-19 staramy się, aby płatność za każdy dzień w szpitalu była jak największa.

Trzeci element to wsparcie finansowe na wypadek poważnego zachorowania, gdyż wiele osób ma świadomość, że po roku unikania lekarzy, ze względu na pandemię, wiele osób zaniedbało prawidłową profilaktykę, co z kolei doprowadzi do wysypu poważnych zachorowań.

Tym, co bardzo nas cieszy w Signal Iduna, jest często łączenie ofert życiowych ze zdrowotnymi. Taki pakiet pozwala zabezpieczyć pracownika w modelu 360 stopni.

Zachęcamy już dziś czytelników „Gazety Ubezpieczeniowej” do kontaktu z nami. Poniżej namiary do naszego zespołu, którego mam zaszczyt być członkiem.

Zagrożenia typu Covid-19 na razie nie schodzą na boczny tor, więc zarówno brokerzy, jak i ubezpieczyciele mają nie tylko swój cel biznesowy, ale także etyczny, aby mówić o polisach grupowych na życie, które dla wielu Polaków są jedynym zabezpieczeniem na wypadek poważnego zachorowania lub śmierci.

Każdego dnia w Signal Iduna wypłacamy świadczenia osobom, które z jednej strony jeszcze kilka dni wcześniej nie spodziewały się, że tragiczny zbieg okoliczności dotknie ich rodzinę, ale z drugiej są zaskoczone, że mogą liczyć na wsparcie ze strony polisy opłacanej przez pracodawcę.

Przed nami nowy rok 2021, miejmy nadzieję lepszy od strony zagrożeń epidemiologicznych. Dziękujemy wszystkim Państwu za okazane zaufanie i tak dobry początek nowego produktu Razem w Przyszłość w tak niesprzyjającym okresie. Jednocześnie obiecujemy, że będziemy Państwa wspierać w ofertowaniu Waszych klientów.

Aldona Powalska
menedżer ds. kluczowych klientów

Aldona Powalska jest jednym z czterech menedżerów w Zespole Klienta Korporacyjnego Signal Iduna Polska, obecnie liderem sprzedaży produktów grupowych na życie w swoim zespole. W firmie działa od maja 2020 r. i podobnie jak pozostali, tworzy nowy zespół odpowiedzialny za rozwój sprzedaży przez brokerów.

Warta zastąpi papierowe propozycje odnowień elektronicznymi

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Jeszcze na początku tego roku tylko 4% klientów Warty zgadzało się na przesyłanie im elektronicznych propozycji odnowień ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.). Pandemia Covid-19 sprawiła, że odsetek ten wzrósł do 70%, w związku z czym ubezpieczyciel planuje zmianę metody wysyłki tego typu dokumentów z papierowego listu na e-mail lub sms – informuje cashless.pl.

Ubezpieczyciel chce wprowadzić tę modyfikację od połowy stycznia 2021 r. Warta szacuje, że zmiana pozwoli jej zaoszczędzić ponad 1,5 tony papieru oraz ograniczyć koszty wysyłki.

Więcej:
cashless.pl z 18 grudnia, Ida Krzemińska-Albrycht „Klienci Warty mogą się spodziewać maila lub SMS-a z propozycją odnowienia OC zamiast tradycyjnego listu”:
https://www.cashless.pl/9118-warta-odnowienia-elektroniczne

(AM, źródło: cashless.pl)

Teleopieka SiDLY w pakietach Mondial Assistance

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ramach oferty opracowanej przez SiDLY i Mondial Assistance klienci indywidualni będą mogli wybrać pakiet ubezpieczeniowy wzbogacony o produkt i usługę system teleopieki.

Specjalne pakiety oferowane przez Mondial Assistance umożliwią aktywację dodatkowej usługi teleopieki dla seniorów oraz ubezpieczonych w określonych sytuacjach, np. po wyjściu ze szpitala. System bazuje na opasce na nadgarstek, platformie internetowej oraz aplikacji mobilnej. Opaska SiDLY monitoruje parametry życiowe użytkownika i w razie zagrożenia wysyła sygnał do centrum telemedycznego. Ratownicy telecentrum kontaktują się z jej użytkownikiem za pomocą funkcji asystenta głosowego i udzielają pomocy, niezależnie od miejsca i czasu. Opaska wyposażona jest w szereg funkcji, m. in. detektor upadku, pomiar tętna, przycisk SOS czy dwustronną komunikację głosową.

(AM, źródło: SiDLY)

Sektor publiczny powinien zainteresować się ubezpieczeniami cyber

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ostatnich latach nasiliły się ataki na szpitale, administrację i pozostałe podmioty publiczne. Najczęściej celem atakujących jest przejęcie kontroli nad danymi i wyłudzenie pieniędzy za ich odblokowanie. Najważniejszym jest, aby instytucje posiadały właściwy system zabezpieczeń i procedur reagowania. Firma brokerska EIB uważa, że warto go uzupełnić odpowiednim  ubezpieczeniem cyber.

– Blokowanie systemów podmiotów publicznych w zamian za okup czy kradzież danych osobowych to już nasza rzeczywistość, a nie tylko sytuacja znana z książek czy filmów. Dlaczego coraz częściej dochodzi do ataków na sektor publiczny? Ponieważ jest atrakcyjnym celem. Po pierwsze gromadzi interesujące dla hakerów dane, a ich wyciek czy blokada systemów powoduje szeroko zakrojony paraliż, co może skłonić do zapłaty okupu. Dotyczy to w szczególności służby zdrowia, skupionej na ratowaniu zdrowia i życia w trudnym czasie pandemii. Po drugie, sukces wielu ataków zależy od błędów ludzkich, a o taki niestety łatwiej w dobie pracy zdalnej. I po trzecie, nie każda jednostka publiczna może sobie teraz pozwolić na inwestycje w zabezpieczenia systemów, co ułatwia znalezienie luki w ochronie – zauważa Szymon Bąk, specjalista od cyberubezpieczeń EIB.

Ataki hakerów na polskie instytucje

Przez długi czas wydawało się, że to problem przede wszystkim USA i krajów zachodnich, a nie polskich podmiotów. To nieprawda. Owszem, na Zachodzie dochodzi do nich częściej, ale hakerzy nie pomijają Polski. I tak w listopadzie 2019 r. ofiarą przestępców padł Urząd Gminy w Kościerzynie, gdzie doszło do zaszyfrowania systemów. Hakerzy zażądali okupu za odblokowanie plików. W identyczny sposób ucierpiał w tym samym czasie położony w woj. łódzkim Lututów. Do wycieku wrażliwych danych doszło z kolei w Kole. Trzy lata temu trafiły do sieci nazwiska, numery PESEL i ubezpieczeń oraz historia badań kilkudziesięciu tysięcy pacjentów miejscowego szpitala. Natomiast w tym roku z powodu braku odpowiednich zabezpieczeń czy przechowywania danych służbowych na prywatnym komputerze doszło do wycieku danych osobowych z Uniwersytetu Warszawskiego oraz SGGW.

– To tylko kilka przykładów. Ofiarą hakerów może paść każda jednostka publiczna, jak ostatnio w Kanadzie, gdzie ucierpiały też policja i transport publiczny. Zaatakowana może zostać również kluczowa infrastruktura, jak wodociągi czy elektrociepłownie, co może być bardzo niebezpieczne. Dlatego przedstawiciele sektora usług publicznych powinni jeszcze uważniej przyjrzeć się posiadanym zabezpieczeniom, a także zweryfikować procedury reagowania na ataki. Dotyczy to także mniejszych instytucji i podmiotów zależnych. W tej kwestii pomocne są także cyberpolisy – dodaje Szymon Bąk.

Jak chroni cyberpolisa

Najbardziej istotnymi elementami ochrony w ramach ubezpieczenia cyber są pokrycie kosztów i organizacja wsparcia dodatkowych ekspertów IT, prawników i innych fachowców od zarządzania kryzysami cybernetycznymi. Ich zadaniem będzie wykrycie luki i przywrócenie normalnego funkcjonowania systemu, ochrona wizerunku czy wsparcie prawne w razie ewentualnych roszczeń cywilnych i postępowania administracyjnego. Jest to szczególnie ważne dlatego, że w przypadku szeroko zakrojonego ataku, siły własne mogą być niewystarczające. O ile urzędy czy większe spółki miejskie mają zazwyczaj odpowiednich fachowców na etacie, to w przypadku jednostek podległych sytuacja jest zróżnicowana. Drugim ważnym elementem ubezpieczenia, jest fakt, że umożliwia ono rekompensatę okupu czy kary administracyjnej nałożonej przez PUODO.

– Istnieje jednak istotny wymóg stawiany przez ubezpieczycieli, o którym trzeba pamiętać. Wszystkie systemy operacyjne, antywirusy i wszelkie inne zabezpieczenia, z których korzystamy, powinny być aktualizowane i wspierane przez producenta. Ubezpieczyciel może wręcz odmówić ochrony, kiedy jednostka nie posiada wspieranego oprogramowania. Nie można też zapominać, że ubezpieczenie nie zastąpi niezbędnego oprogramowania, procedur czy przeszkolonego pracownika  – podkreśla Szymon Bąk.

(AM, źródło: Brandscope)

Mniej niż jednak trzecia pracowników oszczędza w PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Po trzech etapach wdrażania Pracowniczych Planów Kapitałowych w programie uczestniczy 1,68 miliona pracowników, co oznacza, że partycypacja w PPK wynosi 30,4%. Po doliczeniu Pracowniczych Programach Emerytalnych liczba ta rośnie do 2,05 pracowników (33,4%) – poinformował 21 grudnia na konferencji online prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

– Chcielibyśmy, aby naszym celem minimum wdrożenia całego programu PPK po czwartym etapie było około 3,5 miliona uczestników. Aby w wyniku wdrożenia programu PPK mniej więcej co trzeci pracownik oszczędzał na cele emerytalne wspólnie z pracodawcą. Wydaje się, że to cel realny. A później do 2025 roku chcielibyśmy osiągnąć poziom partycypacji zbliżający się do 50%.(…)  Chcielibyśmy osiągnąć cel na poziomie 4,5–6 mln osób. To już jest naprawdę bardzo duże grono pracowników – powiedział szef PFR.

Natomiast przedstawiony przez niego cel długoterminowy to 6–8 mln pracowników, przy partycypacji realnie w przedziale między 50–75%. – podał „Puls Biznesu” za PAP.

– Wydaje nam się, że jako cel długoterminowy jest to absolutnie realne – podkreślił Paweł Borys.

Obecnie, jak wyjaśnił Borys, największa partycypacja w PPK dotyczy firm z branży usług finansowych, co być może wynika z tego, że pracownicy tam zatrudnieni potrafią sami policzyć, że opłaca się uczestniczyć w tym systemie. Duży udział jest też w branżach nowych technologii.

– Najniższa partycypacja była w branżach usługowych najmocniej dotkniętych pandemią, związanych z turystyką i kulturą – powiedział szef PFR. – Im mniejsza firma, tym trudniej o partycypację – dodał, powołując się na statystyki Funduszu.

Dane PFR mówią, że łączna liczba firm objętych programem PPK od pierwszego do trzeciego etapu wynosi 66,7 tys. Z tego firm, które wybrały instytucje zarządzające programem, jest 57,7 tys. Blisko 9 tysięcy firm, głównie małych i średnich, nie zawarło w ogóle umowy o zarządzanie programem PPK.

– Będziemy te firmy wzywali do tego, żeby takie umowy zostały zawarte – zapowiedział Borys. Według niego innym czynnikiem, który miał wpływ na taki a nie inny stopień partycypacji w PPK było to, że w blisko 32 tys. firm nie zawarto żadnej umowy o prowadzenie PPK. – Innymi słowy, 32 tys. firm nie posiada efektywnie aktywnych programów PPK i efektywnie nie wdrożyło tego programu. Mówimy głównie o firmach zatrudniających między 20 a 50 pracowników – powiedział. To skutkuje tym, że z 66,7 tys. firm 25,7 tys. posiada aktywny program PPK. Firmy te zatrudniają łącznie ok. 5,7 mln pracowników.

Z danych Funduszu wynika, że na koniec 2018 r. oszczędzało razem z pracodawcą 334 tys. Polaków, a firm posiadających aktywne PPE lub PPK było 1,2 tys. Podano także, że wartość aktywów zgromadzonych w PPK wynosi 2,72 mld zł, a od początku istnienia PPK zarobiły łącznie ponad 230 mln zł. Prezes PFR sądzi, że na koniec przyszłego roku w PPK może być 7–8 mld zł. Zdaniem Borysa można mówić o sukcesie programu, bowiem spełnia on swoją podstawową funkcję, czyli pomnaża oszczędności uczestników PPK.

(AM, źródło: „Puls Biznesu”, PAP)

Ubezpieczyciele skutecznie walczą z próbami fraudów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z danych zgromadzonych przez Polską Izbę Ubezpieczeń wynika, że w 2019 roku na polskim rynku ubezpieczeń zidentyfikowano ponad 17 tysięcy wyłudzeń odszkodowań. Ich łączna wartość wyniosła prawie 400 mln zł – około 9% więcej niż w roku poprzednim. Większość przypadków fraudów udało się wykryć już na etapie usiłowania popełnienia przestępstwa. Tak jak zwykle, najwięcej fraudów dotyczyło ubezpieczeń majątkowych, przede wszystkim komunikacyjnych.

Z raportu zatytułowanego „Analiza danych dotyczących przestępstw ubezpieczeniowych ujawnionych w 2019 roku”, opracowanego przez dr. Piotra Majewskiego z Komisji ds. Przeciwdziałania Przestępczości Ubezpieczeniowej, wynika, że w minionym na rynku ubezpieczeń odnotowano 17 109 przypadków prób wyłudzeń odszkodowań i świadczeń na kwotę 393,8 mln zł. Z tej liczby 2429 fraudów – 1115 w poprzednim roku – dotyczyło działu I. Ich łączna wartość wyniosła 42,8 mln zł (18,14 mln zł w 2018 r.). Pozostałe 14 680 przypadków na kwotę 351 mln zł dotyczyło ubezpieczeń majątkowych (odpowiednio 11 125 i 214 mln zł).

Duży wzrost liczby wykrytych przypadków jest efektem coraz większej sprawności zakładów ubezpieczeń oraz dobrej współpracy z organami ścigania. Wzrost wartości ujawnionych oszustw wynika z rozwiązania jednej sprawy, gdzie sprawca zawarł wiele polis na życie na dziesiątki milionów złotych. Chodzi o obywatela Ukrainy, który próbował wyłudzić 26 mln zł z kilkunastu zakładów ubezpieczeń na życie.

Leczenie szpitalne ulubionym obszarem oszustów

Z raportu wynika, że w dziale I struktura przestępstw jest podobna jak w poprzednich latach. W ich całkowitej liczbie dominują – tak jak w 2018 r. – przypadki związane z leczeniem szpitalnym. Zwykle pobyt w szpitalu jest fikcyjny, wymuszony lub sztucznie przedłużony. Zgłoszenie szkody opiera się na sfałszowanej dokumentacji. Przeciętna wartość tego przestępstwa to około 3 tys. zł, jednak duża liczba przypadków (ponad 1216 prób o łącznej wartości 3,61 mln zł) sprawia, że jest to wciąż poważne zagrożenie dla rynku ubezpieczeń na życie.

Najkosztowniejszym przypadkiem – drugim pod względem liczebności – są fraudy związane ze zgonem ubezpieczonego. W 2019 roku oszuści podjęli 656 tego typu prób, opiewających na łączną kwotę 25,78 mln zł (60% wyłudzeń w „życiówce”). W tym przypadku najpopularniejszą metodą przestępców jest fałszowanie faktur za zabiegi, które nigdy nie miały miejsca, lub całej dokumentacji medycznej z prywatnych placówek medycznych.

Najczęstszą próbą fraudów poza obszarem świadczeń w dziale I w ubiegłym roku było zawarcie umowy w celu wyłudzenia prowizji. Odnotowano 44 takie przypadki na łączną kwotę 215 tys. zł. Najkosztowniejszą – zawarcie umowy w celu wyłudzenia świadczeń. 6 takich przypadków było wartych 3,09 mln zł. Dla zobrazowania problemu warto wspomnieć, że próby wyłudzeń w tym obszarze oszacowano na 3,52 mln zł. 

Wykryte wyłudzenia stanowiły około 0,23% wartości świadczeń, jakie zostały wypłacone w 2019 r. na rynku ubezpieczeń na życie. Rok wcześniej wartość tego wskaźnika wynosiła 0,084%. 91% wyłudzeń stanowiły usiłowania, czyli przypadki, w których oszustom nie udało się oszukać ubezpieczyciela (95% w roku poprzednim).

Ubezpieczenia komunikacyjne obszarem najliczniejszych prób fraudów

W ubezpieczeniach majątkowych obszarem najczęstszych prób fraudów są ubezpieczenia komunikacyjne. Łączna wartość wyłudzeń z nimi związanych wyniosła 271 mln zł (blisko 156 mln zł w poprzednim roku). To 80% łącznej liczby wykrytych przestępstw w dziale II (73% w 2018 r.). Ubezpieczyciele wykrywają coraz więcej fikcyjnych szkód osobowych z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (ppm.). Polegają one na składaniu roszczeń za rzekome uszkodzenia ciała w wypadkach komunikacyjnych. W 2019 r. było to 3161 przypadków na kwotę 96,6 mln zł.

Do najpopularniejszych fraudów w tym segmencie należą szkody osobowe, obejmujące powiększanie deklarowanego zakresu uszkodzeń ciała, symulowanie stanów psychicznych wynikających z rzekomego szoku pourazowego i fałszywe deklaracje na temat liczby poszkodowanych w wypadku. Widoczny jest też duży udział grup przestępczych celowo powodujących kolizje głównie z wykorzystaniem pojazdów o drogich częściach zamiennych bez możliwości stosowania zamienników. W tym procederze wykorzystywani są m.in. obcokrajowcy, warsztaty, holowniki i dostawcy części. Częstą praktyką jest też wykorzystywanie wraków pojazdów po pożarach lub poważnych wypadkach do wyłudzeń, czy też pojazdów zastępczych z OC sprawcy. Sprawcy wykorzystują wiele prostych metod, polegających między innymi na fikcyjnym przedłużaniu czasu korzystania z pojazdu czy  przedkładaniu faktur za wynajem tego samego auta do kilku szkód jednocześnie. Ciekawym zjawiskiem są szkody w leasingach. Tu straty powodowane są zwykle przy pomocy nowych pojazdów, zazwyczaj luksusowych i finansowanych przy pomocy leasingów.

Nowe metody przestępców

Analizując modus operandi przestępców, raport zauważa, że w ubezpieczeniach komunikacyjnych przestępcy coraz rzadziej dopuszczają się wielokrotnego ubezpieczenia AC pojazdów, zawyżania rozmiarów autentycznej szkody przy udziale pracownika zakładu czy upozorowania kradzieży pojazdu z istniejącymi wcześniej poważnymi uszkodzeniami eksploatacyjnymi, Nie zgłaszają też w związku z bieżącą szkodą roszczeń obejmujących również uszkodzenia istniejące w pojeździe przed datą szkody. Tę lukę wypełniają natomiast nowe metody. PIU zauważa, że w ostatnim czasie na rynku coraz częściej ubezpieczane są w ramach AC pojazdy luksusowe, importowane głównie z USA. Najczęściej są prowizorycznie naprawione po poważnych uszkodzeniach. Wykorzystuje się je do legalizacji innych, przeważnie kradzionych samochodów lub do zgłaszania szkód w wyniku sfingowanych kolizji. Oprócz USA auta sprowadzane są z krajów arabskich oraz z Japonii.

Kosztowne fraudy z gwarancji

Poza ubezpieczeniami komunikacyjnymi zakłady działu II udaremniają setki oszustw z ubezpieczeń mieszkań i domów, OC rolników, pozostałych OC oraz szkód w biznesie i transporcie. Średnie wartości przestępstw kształtują się od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Wyjątek stanowią szkody z gwarancji ubezpieczeniowych. To stosunkowo sporadycznie występujące przestępstwa, jednak ich przeciętna wartość może dochodzić nawet do miliona złotych.

Raport wskazuje, że udaremnione przestępstwa stanowią 1,57% wartości wypłat na rynku majątkowym, choć niektóre zakłady ubezpieczeń odnotowują wartości pomiędzy 3 a 4%. A nawet i więcej: według danych PIU rekordowa wartość wynosi blisko 7%.

Poza obszarem wypłaty świadczeń w 2019 r. udaremniono oszustwa na ponad 20 mln zł. Najkosztowniejszymi przypadkami były próby przywłaszczenia składek. Te fraudy był warte w sumie 3,41 mln zł. 

Podobnie jak w ubezpieczeniach na życie, wiele spraw ma charakter nieprocesowy. Mimo to większość działań przestępców (91 vs. 94% w 2018 r.) kończy się na etapie usiłowania wyłudzenia odszkodowania.

Segment pozakomunikacyjny

Wyłudzenia z tej grupy produktowej mogą osiągać znaczne wartości dzięki deklarowaniu utraty bądź zniszczenia kosztownego sprzętu elektronicznego: RTV, AGD lub urządzeń sterujących piecami grzewczymi czy instalacjami tak zwanych inteligentnych domów. Zauważalne są również szkody generowane w drogich maszynach rolniczych czy budowlanych, polegające nie tylko na podpaleniu czy zaaranżowaniu kradzieży, ale np. na uszkadzaniu podzespołów elektronicznych czy szkody z OC niekomunikacyjnej.

Zagrożony obszar ubezpieczeń finansowych

Jeśli chodzi o nowe obszary fraudów, to w raporcie zidentyfikowano coraz częściej pojawiające się problemy w ubezpieczeniach należności. Metoda działania sprawców polega na wygenerowaniu fikcyjnej nieopłaconej faktury. Należność pokrywa ubezpieczyciel. Dzięki rozbudowanym metodom walki z wyłudzeniami VAT, takim jak JPK, weryfikacja tego rodzaju roszczeń jest możliwa, jednak wymaga od ubezpieczyciela odpowiednich procedur. Przestępcy ubezpieczeniowi coraz częściej zaczynają też korzystać z metod oszustw znanych w branży bankowej. Zauważalne są przypadki wyłudzeń polegających na przywłaszczaniu środków inwestycyjnych przez sprawców podających się za uprawnionego. Wykorzystują oni między innymi metody socjotechniczne, kradzież tożsamości czy luki w zabezpieczeniach elektronicznych kanałów dostępu.

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Sprzedaż polis komunikacyjnych spada, a rentowność i tak rośnie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Opublikowane przez Komisję Nadzoru Finansowego podsumowanie wyników finansowych polskiego rynku ubezpieczeń za trzy kwartały obecnego roku pokazało, że mimo wyraźnego spadku sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych ich rentowność jest coraz lepsza.

Według opublikowanego 18 grudnia „Biuletynu Kwartalnego. Rynek ubezpieczeń 3/2020”, przez 9 miesięcy obecnego roku polscy ubezpieczyciele raportujący do KNF zebrali 17 325,63 mln zł składek brutto (działalność bezpośrednia) z ubezpieczeń komunikacyjnych. Rok wcześniej sprzedaż polis OC posiadaczy pojazdów lądowych (w tym posiadaczy pojazdów mechanicznych) i AC przyniosła zakładom ubezpieczeń 17 660,5 mln zł składek, co oznacza spadek o 1,9% w skali roku. Przypis składki z OC ppl. wyniósł 10 916,94 mln zł wobec 11 246,07 mln zł rok wcześniej (-2,93% r/r). Spadek nastąpił również w AC pojazdów lądowych. Przez 9 miesięcy tego roku towarzystwa zebrały z tego typu polis 6408,7 mln zł składek – o 0,09% mniej niż przed rokiem (6414,44 mln zł).

Przypis z „komunikacji” spada, a wynik techniczny rośnie

W raporcie KNF zaprezentowane zostały też dane dotyczące wyniku technicznego w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych na dzień 30 września 2020 r. Z „Biuletynu” wynika, że mimo spadku przypisu łączny WT w grupach 10 i 3 (OC+AC) wyniósł 1257,45 mln zł. Rezultat ten był aż o 16,92% lepszy od odnotowanego na koniec września 2019 roku (1075,41 mln zł). Tak znacząca poprawa była wyłącznie zasługą wzrostu rentowności technicznej w AC ppl.: z 338,95 mln zł po 3 kwartałach ub.r. do 562,79 mln zł rok później (+66,04% r/r). Wynik techniczny w OC ppl. spadł bowiem o 5,68%, z 736,46 mln zł do 694,66 mln zł.

Lekki spadek sprzedaży sektora

Dane w „Biuletynie” dotyczące rezultatów rynku za 3 kwartały tego roku potwierdziło zdecydowaną większość zjawisk zidentyfikowanych w zaprezentowanym niedawno raporcie Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). Według opracowania nadzoru, przez 9 miesięcy ubezpieczyciele zebrali 46 507,05 mln zł składek brutto – o 0,98% mniej niż rok wcześniej (46 965,72 mln zł). Wypłacili też 29 444,7 mln zł odszkodowań i świadczeń. Po 3 kwartałach 2019 r. wskaźnik ten osiągnął wartość 30 672,85 mln zł, co oznacza spadek o 4% r/r. Wynik techniczny sektora ubezpieczeń uplasował się na poziomie 5080,33 mln zł (4660,94 mln zł na koniec września 2019 r., +9% r/r). Natomiast zysk netto spadł o 13% r/r: z 5992,2 mln zł po 9 miesiącach ub.r. do 5213,32 mln zł na dzień 30 września 2020 r.

Rynek życiowy

W dziale I przypis składki brutto za 3 kw. 2020 r. osiągnął poziom 15 394,63 mln zł. Był to rezultat o blisko 500 mln zł  niższy od uzyskanego rok wcześniej (15 886,5 mln zł). Przez 9 miesięcy 2020 r. ubezpieczyciele życiowi wypłacili 12 829,96 mln zł odszkodowań i świadczeń – o 9,58% mniej niż przed rokiem (14 188,84 mln zł). Wynik techniczny rynku życiowego wzrósł z 2541,65 mln zł po dziewięciu miesiącach 2019 r. – do 2717,97 mln zł, natomiast zysk netto z 2061,21 mln zł do 2176,37 mln zł.

Rynek majątkowy

Z kolei w dziale II wynik sprzedażowy osiągnął poziom 31 112,42 mln zł – o 0,11% wyższy od ubiegłorocznego (31 079,22 mln zł). Do 16 614,74 mln zł wzrosła wartość odszkodowań i świadczeń brutto wypłaconych przez 3 kwartały przez zakłady majątkowe. To niewielka zmiana w porównaniu z analogicznym okresem 2019 roku. Wówczas to zakłady non-life zaspokoiły roszczenia opiewające na łączną kwotę 16 484,01 mln zł. Z kolei wynik techniczny działu II na poziomie 2362,36 mln zł był o 11,47% wyższy od wykazanego na koniec września 2019 r. (2119,29 mln zł). Natomiast zysk netto spadł o 6,23% r/r, z 3931 mln zł przed rokiem do 3037,94 mln zł po 3 kw. obecnego roku.

Więcej szczegółów na temat raportu PIU:

Artur Makowiecki

news@gu.home.pl

Zamiast szpitala leczenie w DOMu

0
Anna Janiczek

Rozmowa z Anną Janiczek, prezes zarządu PZU Zdrowie SA, dyrektor zarządzającą ds. ubezpieczeń zdrowotnych, marketingu i relacji z klientem w Grupie PZU

Aleksandra E. Wysocka: – Coraz więcej osób chorujących na Covid-19 pozostaje w izolacji i leczy się w domu. Taka sytuacja może wzbudzać niepokój oraz poczucie braku rzetelnych informacji na temat procesu leczenia i rekonwalescencji. Czy można jakoś im pomóc?
Anna Janiczek:
– Na szczęście większość osób chorujących na koronawirusa przechodzi tę chorobę skąpoobjawowo lub umiarkowanie i nie wymaga leczenia szpitalnego. Nie oznacza to jednak, że nie należy monitorować ich stanu zdrowia, ponieważ ten – wciąż jeszcze nie do końca rozpoznany – wirus  powoduje czasem nagłe i bardzo drastyczne pogorszenie parametrów.

Dlatego wdrożyliśmy program Domowej Opieki Medycznej, aby zapewnić pacjentom komfort i poczucie bezpieczeństwa, a w razie konieczności szybką pomoc naszych specjalistów.

Jakie są najważniejsze cele programu Domowa Opieka Medyczna?

– Jest ich kilka. To przede wszystkim zapewnienie dodatkowej opieki naszym pacjentom chorującym w domu. Opieki polegającej na konsultacjach lekarskich, ale także wsparciu psychologicznym.

Nasza pomoc ma także wymiar systemowy – im więcej pacjentów będzie mogło przejść skuteczne leczenie w domu, tym mniej obciążony będzie system opieki szpitalnej, który od wielu miesięcy działa z ogromnym, heroicznym wręcz poświęceniem. Z tego względu w podobnym zakresie działań włączyliśmy się także do programu domowego leczenia Ministerstwa Zdrowia.

Współpraca publicznego i prywatnego systemu zdrowotnego to jeden z kluczowych elementów efektywnej walki z pandemią. Będąc jednym z liderów prywatnej opieki medycznej w Polsce, traktujemy tę inicjatywę jako wyraz społecznej odpowiedzialności biznesu.

Kto może skorzystać z Domowej Opieki Medycznej? Jakie warunki trzeba spełnić, żeby się zakwalifikować?

– Z tej formy pomocy może skorzystać każdy pacjent, który posiada opiekę medyczną w PZU Zdrowie w formie abonamentu lub ubezpieczenia i ma potwierdzony pozytywny wynik testu na Covid-19 lub jego podejrzenie.

O kwalifikacji do programu decyduje nasz lekarz internista. Najważniejszym kryterium jest stan pacjenta, który umożliwia kontynuowanie leczenia w domu – bezpieczeństwo to dla nas zawsze priorytet.

Co dokładnie wchodzi w zakres programu?


– Zakwalifikowani do programu chorzy na Covid-19, przebywający w izolacji domowej, otrzymują bezpłatnie pulsoksymetr, za pomocą którego monitorują poziom saturacji krwi oraz pulsu – szczególnie istotne parametry w trakcie leczenia. Zostają objęci opieką naszych konsultantów infolinii medycznej oraz otrzymują konsultacje telemedyczne internistów, którzy w razie wystąpienia niepokojących objawów mogą szybko zweryfikować problem, przepisać leki lub skierować pacjenta do szpitala.

Jak wspomniałam na początku, duży nacisk kładziemy na zdrowie psychiczne, dlatego dodatkowo zapewniamy konsultacje z psychologiem. Stan chorobowy może nasilać problemy z samopoczuciem, których nie należy ignorować. Kondycja psychiczna jest niezwykle istotna w procesie rekonwalescencji.

Ponadto nasi pacjenci otrzymują dostęp do materiałów edukacyjnych na temat Covid-19, przygotowanych na podstawie sprawdzonych źródeł, m.in. wytycznych WHO.

Czy pacjent poradzi sobie z samodzielną obsługą pulsoksymetru?


– Obsługa takiego urządzenia jest naprawdę intuicyjna i nie powinna sprawiać problemów nawet osobom, które nie miały wcześniej z nim do czynienia.

Aby się upewnić, że pacjent będzie prawidłowo wykonywał pomiary, lekarz przy pierwszej konsultacji instruuje pacjenta, jak właściwie z niego korzystać oraz co robić, gdy spadnie poziom saturacji lub wystąpią inne niepokojące objawy.

Na co jeszcze powinni zwrócić uwagę klienci, którzy wracają do zdrowia po infekcji koronawirusem?


– Przede wszystkim powinni dać sobie czas na regenerację, nie wracać przedwcześnie do wszystkich aktywności sprzed choroby. Koronawirus to nie zwykłe przeziębienie. Nie należy ignorować żadnych objawów, które mogą wydać się pacjentowi nietypowe.

Dlatego stawiamy na dostępność opieki medycznej i rozwijamy nasze usługi, także w formie zdalnej, aby pacjent szybko mógł się skontaktować z naszymi specjalistami i ustalić, jakie kroki należy dalej podjąć.

Należy być też dla siebie wyrozumiałym i prosić o pomoc, kiedy jest taka potrzeba. Nasze działania skoncentrowane są na tym, aby taką pomoc zapewnić.

PZU stawia na szeroko zakrojone wsparcie agentów wyłącznych i wykorzystanie potencjału sieci

0
Źródło zdjęcia: PZU

Bieżący rok upływa pod znakiem pandemii, która odciska piętno na całej gospodarce. Ubezpieczenia są branżą, której udało się płynnie przejść w tryb pracy zdalnej i wszystko wskazuje na to, że wyjdzie z trudności obronną ręką. Stało się to dzięki ogromnemu wysiłkowi ubezpieczycieli oraz pośredników ubezpieczeniowych.

Agenci musieli przestawić się na nowe, cyfrowe metody pozyskiwania i obsługi klientów, natomiast ubezpieczyciele mieli za zadanie technologicznie to umożliwić. Jak z tą rewolucją poradził sobie największy polski ubezpieczyciel?

Okazało się, że siłą naszej Sieci Wyłącznej jest nie tylko jej rozmiar, ale również umiejętność szybkiego dostosowania się do zmieniających się warunków – mówi Michał Świderski, dyrektor zarządzający ds. sprzedaży detalicznej PZU.

Michał Świderski

Na szczęście niezbędne narzędzia, takie jak portal sprzedażowo-obsługowy Moje PZU czy nowoczesny system CRM, mieliśmy wdrożone już wcześniej.

Wykorzystanie potencjału sieci agentów wyłącznych PZU

Już od jakiegoś czasu PZU dąży do tego, żeby pełniej wykorzystać potencjał produktów oferowanych przez Grupę. Agenci współpracują z PZU SA, sprzedając ubezpieczenia majątkowe. Ponadto współpracują z PZU Życie SA, sprzedając ubezpieczenia na życie i zdrowie. Klienci mają zbudowaną relację z agentami, ufają im, więc tacy doradcy są dla nich wiarygodni w zakresie ochrony majątku bądź życia, zdrowia czy przyszłej emerytury.

Nasi agenci już od kilku lat współpracują z sukcesem z Pekao Leasing SA. Ostatnio też nawiązaliśmy współpracę z Alior Leasing SA. Taki model to przede wszystkim możliwość zwiększenia wynagrodzenia agenta i wzmocnienia relacji z klientem oraz pełniejszego zaspokojenia jego potrzeb – wyjaśnia Michał Świderski.

Szersza oferta produktowa sprawia też, że mamy większą liczbę kandydatów na agentów. Nasze działania rekrutacyjne będą dalej kładły nacisk na olbrzymie możliwości, jakie daje praca agenta wyłącznego w Grupie PZU, mającego w ofercie szerokie portfolio produktów ubezpieczeniowych oferowanych przez Grupę – uzupełnia dyrektor Świderski.

Wsparcie placówek agencyjnych

W pierwszych dniach pandemii do agentów prowadzących własne placówki trafiło:

  • 400 ochronnych szyb pleksi
  • 7 000 litrów płynu dezynfekcyjnego
  • 43 000 maseczek ochronnych
  • 130 000 rękawiczek jednorazowych

Uruchomiono także akcję sprzedażową Aktywni Agenci, która powstała z myślą o wsparciu agentów wyłącznych PZU.

To część szerszego pakietu antykryzysowego, w którym mocno podkreślamy rolę agentów wyłącznych – wyjaśnia Mateusz Jarkowski, dyrektor ds. rozwoju sprzedaży agentów wyłącznych. – Wyszliśmy w ten sposób naprzeciw potrzebom naszych agentów, by pomóc im w rozwoju aktywności sprzedażowych i dać możliwość otrzymania dodatkowego wynagrodzenia prowizyjnego w tym niełatwym biznesowo czasie – uzupełnia Mateusz Jarkowski.

Mateusz Jarkowski

Od sierpnia 2020 r. agenci prowadzący biura otrzymują wyższą prowizję w porównaniu z pozostałymi agentami PZU – jest to kolejny krok wspierający agentów z biurem i zachęcający do wybierania tej formy prowadzenia działalności agencyjnej.

Zdalna sprzedaż

W pierwszej połowie roku klienci rzadziej niż dotychczas odwiedzali placówki agencyjne. Oznaczało to konieczność wzmocnienia zdalnych kanałów sprzedażowych.

Wprowadziliśmy nowe funkcjonalności w systemach do zdalnego zawarcia umów, m.in. przez mojePZU, gdzie klient ma możliwość w 100% zdalnie zawrzeć umowę ubezpieczenia. Dla klientów, którzy nie mają konta w portalu mojePZU, uruchomiliśmy zdalną sprzedaż z wykorzystaniem poczty e-mail. Odstąpiliśmy od obowiązku wykonywania zdjęć przy zawarciu ubezpieczenia AC, by ograniczyć kontakt i chronić naszych klientów i agentów przed zakażeniami. Uprościliśmy też ścieżkę zdalnej sprzedaży ubezpieczeń życiowych – wylicza Michał Świderski.

Wybrani agenci wyłączni wzięli udział w pilotażowym programie dodatkowego modelu wsparcia agentów przy wznawianiu umów przez konsultantów contact center. Zdalną formę przybrały też egzaminy dla osób ubiegających się o wykonywanie czynności agencyjnych oraz wszystkie szkolenia produktowe, systemowe i zawodowe.

Webinary na stałe zagościły w kalendarzach agentów wyłącznych. To bardzo ważne, żeby niezależnie od nietypowych warunków nasi agenci byli na bieżąco z ofertą i zmianami w produktach – mówi Mateusz Jarkowski.

Komunikacja

Istotnym elementem działań komunikacyjnych PZU, które zarazem wspierały sprzedaż w kanale agentów wyłącznych, była kampania informacyjna w TV, internecie oraz na Facebooku skierowana do klientów i zachęcająca do zdalnego zakupu polisy oraz zachowania bezpieczeństwa w czasie pandemii.

Dzięki nowym narzędziom do zdalnej sprzedaży nasi agenci wyłączni mogą przedstawiać ofertę ubezpieczeniową swoim klientom z wykorzystaniem poczty e-mail czy portalu mojePZU. Brak możliwości wizyty klienta w placówce nie oznacza, że agent nie może sfinalizować sprzedaży – konkluduje Michał Świderski.

Podsumowanie

Ostatnie miesiące były pełne wyzwań i niespodziewanych zmian na rynku. Agenci wyłączni PZU otrzymali szerokie wsparcie oraz narzędzia pozwalające szybko przystosować się do nowych warunków. Można przewidywać, że wiele z tych narzędzi zostanie z nami na dłużej, również po ustąpieniu pandemii.

Jestem ogromnie wdzięczny całemu zespołowi za to, że udało się zrobić tak wiele w tak krótkim czasie. Dziękuję również agentom wyłącznym PZU za otwartość i zaangażowanie. Pokazaliście jeszcze raz, że jesteście najlepsi – mówi Michał Świderski.


Dla PZU nie ma rzeczy niemożliwych

Koronawirus zaskoczył wszystkich, niezależnie od kontynentu, kraju czy też wykonywanej pracy. Branża ubezpieczeniowa, ciesząca się zaufaniem klientów, nawet w tych trudnych czasach stanęła na wysokości zadania. Mimo ograniczeń epidemicznych pokazaliśmy, że dla PZU nie ma rzeczy niemożliwych – praktycznie z dnia na dzień dostosowaliśmy się do nowej rzeczywistości.

Agenci zatrudniający pracowników, często posiadający biura (w moim obszarze to aż 90 biur), stanęli przed podobnymi dylematami jak inni przedsiębiorcy. Na szczęście PZU wyszedł naprzeciw oczekiwaniom naszej sieci i zadbał o nią w tej trudnej sytuacji. Specjalnie dla agentów wyłącznych przygotowaliśmy pakiet antykryzysowy, dzięki któremu mogli oni liczyć na dodatkową premię w każdym miesiącu przy spełnieniu minimalnych wymagań sprzedażowych.

Od sierpnia 2020 r. agenci prowadzący biura w standardzie Agent 3.0 mogą liczyć również na wyższą prowizję w porównaniu z pozostałymi agentami. To kolejny krok wspierający agentów z biurem i zachęcający do wybierania tej formy działalności agencyjnej.

Wizyty w naszych placówkach zabezpieczyliśmy pod kątem bezpieczeństwa epidemicznego zarówno dla klientów, jak i agentów. Do placówek wysłaliśmy m.in. szyby pleksi, płyny do dezynfekcji, rękawiczki, plakaty informujące o zasadach obsługi. Dzięki tym działaniom klienci mogą dalej spotykać się z agentami przy zachowaniu reżimu sanitarnego i jednocześnie pełnej jakości obsługi.

Reasumując, pandemia jest okresem trudnym dla wszystkich, ale w myśl zasady, że przyjaciół poznaje się w biedzie – nasza firma dba o klientów, agentów i pracowników. Od nas bowiem zależy, jak przetrwamy ten czas. Wierzę, że w Nowy Rok 2021 wejdziemy z nadzieją, optymizmem i wiarą, że nawet najtrudniejsze rzeczy są wykonalne, czego wszystkim życzę.

Joanna Steifer
dyrektor sprzedaży wyłącznej PZU SA

Joanna Steifer

Agenci otwarci na nowe technologie wygrywają

Pandemia spowodowała, że mniej klientów przychodzi do biur zawrzeć umowę ubezpieczenia. Dlatego przygotowałam moich agentów do zdalnego zawierania umów ubezpieczenia i obsługi polis. Sprawdziło się to i przełożyło na lepsze wyniki w obecnej sytuacji.

Z moich obserwacji wynika, że najlepiej poradzili sobie agenci, którzy już wcześniej mieli łatwość w korzystaniu z cyfrowych narzędzi, takich jak np. CRM, albo którzy błyskawicznie się tego nauczyli. Dzięki wykorzystaniu CRM agenci mieli nieprzerwany dopływ nowych klientów.

PZU udzieliło istotnego wsparcia tym agentom, którzy wykazali się aktywnością nie tylko sprzedażową, ale również pozasprzedażową, czyli przykładowo zachęcali swoich klientów do zakładania kont w portalu mojePZU czy właśnie aktywnie korzystali z systemu CRM. Lepsze wyniki osiągali agenci, którzy w czasie lockdownu nie zamykali biur, tylko wprowadzali reżim sanitarny i ograniczone godziny pracy.

Dobrym przykładem jest agent Maciej Janeczko, który mimo pandemii osiągnął w tym roku ponadprzeciętne wyniki.

Agnieszka Kucharczyk
kierownik sprzedaży PZU SA

Agnieszka Kucharczyk

Dbajcie o swoich klientów i bądźcie aktywni

Gdy w marcu wybuchła pandemia, bałem się o przyszłość. Prowadzę pięć biur, z czego jedno czasowo zamknąłem, a cztery pracowały w skróconych godzinach. PZU zaopatrzyło mnie w środki bezpieczeństwa – specjalne przegrody ochronne pleksi na biurka, maseczki, rękawiczki i płyny do dezynfekcji. Większość klientów obsługiwaliśmy telefonicznie i przez internet.

Okazało się, że wcale nie jest tak źle. Z wyników biznesowych w marcu, kwietniu i maju jestem zadowolony. Kluczem było utrzymanie wznowień i praca z obecnymi klientami. W maju wróciliśmy do normalności i tak jest do tej pory. Przywykliśmy do nowej sytuacji.

Co się zmieniło? Zauważyłem większą ostrożność firm. W poprzednich latach koniec roku był zwyczajowo momentem zakupu aut, zawierania umów leasingowych. Teraz jest tego znacznie mniej.

Wśród klientów indywidualnych również widzę mniejsze zainteresowanie zmianą samochodów, a co za tym idzie, zawieram mniej nowych umów ubezpieczenia.

PZU pomogło nie tylko przekazując środki ochronne, ale również zawieszając obowiązek wykonywania zdjęć przy zawieraniu umów ubezpieczenia AC oraz wprowadzając płatność ratalną bez podwyższenia składki. Agenci mogli też skorzystać ze wsparcia finansowego.

Moja rada dla innych agentów na te trudne czasy? Dbajcie o swoich klientów i bądźcie aktywni, a biznes będzie się rozwijał. Może nieco wolniej niż przed pandemią, ale jednak.

Maciej Janeczko
agent PZU SA

Maciej Janeczko

Nasza branża wciąż jest stabilna i w dobrej sytuacji

W ostatnich miesiącach dużo się zmieniło, ale udało mi się utrzymać stabilny wynik. Pracuję częściowo zdalnie. Na szczęście obrót nie zmienił się drastycznie, między innymi dzięki dużemu wsparciu ze strony PZU. Moje spotkania z klientami odbywają się głównie w biurze w tzw. podwyższonym reżimie sanitarnym. Duża część ruchu przeniosła się do sieci, gdzie wykorzystuję narzędzia typu Skype, e-mail, polisy zdalne, polisy przez portal mojepzu.pl.

Zainteresowanie moich klientów produktami ubezpieczeniowymi jest wciąż na wysokim poziomie, z niewielkimi zmianami. Przykładowo wiosną, podczas lockdownu, gdy nie działały urzędy rejestracji pojazdów, sprzedaż nowych ubezpieczeń komunikacyjnych zmalała. Wzrosła zaś liczba zapytań o ubezpieczenia na życie. Wyjąwszy te niewielkie wahania, popyt jest stabilny.

PZU bardzo aktywnie wspiera swoich agentów: zorganizowano dwie akcje Aktywnego Agenta, dające dodatkowe wsparcie finansowe, uruchomiono proces zdalnego wystawiania polis przez e-mail, dopracowano portal mojePZU, gdzie po całym procesie sprzedaży można wysłać link do płatności do klienta i w ten sposób sfinalizować sprzedaż zdalnie, nawet z odroczonym terminem płatności. Dużym ułatwieniem jest fakt, że szkolenia i egzaminy dla osób ubiegających się o wykonywanie czynności agencyjnych odbywają się online. Na samym początku pandemii dostarczono nam do biur osłony z pleksi, płyny do dezynfekcji, maseczki, rękawiczki.

Co robię, żeby osiągać teraz dobre wyniki? To, co zawsze! Pracuję, odbieram telefony, odpisuję na wiadomości e-mail niezwłocznie, każdego klienta traktuję indywidualnie, jeżdżę na audyty, szkolę się, rozmawiam z klientem niekoniecznie face to face, ale na przykład przez Skype, Teams czy FaceTime.

Pandemia wiele zmieniła, ale branża wciąż jest stabilna i w dobrej sytuacji.

Piotr Biszczanik
agent PZU SA

Piotr Biszczanik

W trudnym czasie pomogła mobilizacja i dobre relacje z klientami

Początek roku był dla mnie wyjątkowo trudny – z dnia na dzień wypowiedziano mi umowę najmu jednego z biur. Potem przyszedł marzec i koronawirus.

Był to dla mnie czas bardzo poważnych decyzji biznesowych. Pojawiły się chwile zwątpienia. Na szczęście jestem osobą nastawioną na działanie! Dzięki klientom znalazłam nową lokalizację i od lipca biuro znowu działa.

W tym momencie prowadzę w Plewiskach Agencję 2.0, a w Stęszewie Agencję 3.0, zatrudniam pięć osób. Nie ukrywam, że pierwsze półrocze było trudne. Jedna placówka była zamknięta przez dwa miesiące, a druga przez trzy. Pracowaliśmy głównie w terenie, wysyłaliśmy polisy e-mailem, dużo ustalaliśmy telefonicznie.

Wielu naszych klientów instalowało aplikację mojePZU, która jest bardzo pomocna przy obsłudze polis i zgłaszaniu szkód. Ubezpieczeni chętnie korzystają z uproszczonych ścieżek likwidacji, dzięki czemu bardzo szybko otrzymują odszkodowanie. Jednak nie wszyscy są zwolennikami nowych technologii, na szczęście zawsze mogą liczyć na wsparcie agentów przy obsłudze zawartych już umów ubezpieczenia.

W tych najtrudniejszych miesiącach pracowaliśmy, głównie wznawiając umowy ubezpieczenia i wykorzystując możliwości technologiczne i sprzedażowe uzyskane od PZU SA. PZU SA wprowadził dodatkowe inicjatywy sprzedażowe, co pomogło zapewnić niezmienione wynagrodzenia pracownikom.

W tym roku dołączyłam do programu Turbo Agent i dzięki temu konsultanci contact center wspierają mnie w obsłudze części klientów i w umawianiu spotkań. Istotnym wsparciem są też szkolenia online, które pozwalają utrzymać najwyższy standard obsługi klientów i profesjonalną znajomość produktów. Ważne jest, żeby nie tracić mobilizacji i entuzjazmu.

Nowi klienci coraz częściej szukają ubezpieczeń w internecie. Osobiście stawiam na nowe technologie, a PZU SA to ułatwia, pomagając agentom w prowadzeniu profili na Facebooku i wizytówek w Google.

Anna Górna
agentka PZU SA

Anna Górna

Ubezpieczeniowe wyzwania wiodącym motywem 17. Insurance Forum

0

17 grudnia odbyło się zdalne posiedzenie Rady Programowej Insurance Forum. Celem spotkania było ustalenie ram programowych 17. edycji wydarzenia, które zaplanowane jest na 14–15 kwietnia 2021 r. i odbędzie się wraz z 21. edycją Banking Forum w hotelu The Westin Warsaw. Kongres zrealizowany zostanie w formule hybrydowej. Patronem medialnym Insurance Forum jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Uczestnikami Rady byli prezesi i przedstawiciele zarządów zakładów ubezpieczeń, firm technologicznych oraz instytucji związanych z branżą asekuracyjną, którzy przedyskutowali aktualne trendy i wyzwania dla rynku ubezpieczeń w kontekście zakresu merytorycznego kwietniowej edycji Insurance Forum. Zwrócono uwagę przede wszystkim na kwestie bieżących zmian w funkcjonowaniu sektora ubezpieczeniowego i kierunku rozwoju branży, a także warunków zrównoważonego rozwoju i zrównoważonego finansowania ubezpieczeń. Eksperci omówili trendy dotyczące oszczędzania i zachowania konsumentów na rynku polskim oraz zmiany kapitałowe w sektorze bankowym i ubezpieczeniowym. Nie zabrakło również tematów związanych ze zdalną obsługą i sprzedażą ubezpieczeń, digitalizacją agentów, transformacją cyfrową rynku oraz cyberbezpieczeństwem.

Obrady poprowadził Artur Olech, przewodniczący Rady, CEO hiPRO. W spotkaniu udział wzięli m. in.: Aleksandra Agatowska, p.o. prezesa zarządu PZU Życie, Katarzyna Przewalska, dyrektor Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego Ministerstwa Finansów, Robert Zapotoczny, prezes zarządu PFR Portal PPK, Katarzyna Wojdyła, wiceprezes zarządu Link4, Sławomir Łopalewski, prezes zarządu PKO Ubezpieczenia, Paweł Jakubik, członek zarządu Microsoft Polska, Adam Malinowski, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Signal Iduna, Jacek Szymański, wiceprezes zarządu Atena oraz Jan Zimowicz, członek zarządu Aegon.

W wyniku dyskusji uczestnicy obrad sporządzili listę proponowanych zagadnień, jakie miałyby zostać omówione w trakcie Insurance Forum. Wśród sugerowanych tematów znalazły się następujące kwestie:

  • mapa wyzwań dla sektora ubezpieczeniowego,
  • zmiany kapitałowe,
  • konsolidacja i nowe podmioty w sektorze ubezpieczeniowym,
  • sytuacja finansowa Polaków w kontekście budowania oszczędności,
  • hybrydowa dystrybucja ubezpieczeń,
  • transformacja cyfrowa sektora,
  • droga ubezpieczycieli w kierunku technologii chmurowych
  • idealny ubezpieczyciel przyszłości oczami klientów.

(am)

22,768FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie