Blog - Strona 1604 z 1786 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 1604

Zadośćuczynienie. Im wyższa wypłata, tym większy koszt dla płacących składki

0
Waldemar Szubert

W 2019 r. policja w Polsce odnotowała 30 288 wypadków komunikacyjnych. W zdarzeniach tych rannych zostało 35 477 osób, w tym 10 633 poważnie rannych. Powoduje to, że temat roszczeń odszkodowawczych nie znika z wokand sądowych.

Wątpliwości nigdy nie budziło to, że poszkodowanemu w wypadku komunikacyjnym spowodowanym z winy innej osoby przysługuje cały katalog roszczeń odszkodowawczych – zadośćuczynienie za krzywdę oraz odszkodowania majątkowe. Z czasem również za niewątpliwą uznano możliwość ubiegania się o zadośćuczynienie w przypadku, kiedy w wyniku wypadku dochodzi do śmierci najbliższego członka rodziny. Wysokość oraz katalog roszczeń zależy od okoliczności zdarzenia.

Problematyczne w orzecznictwie sądowym i poglądach naukowych stało się rozstrzygnięcie kwestii, czy analogiczne świadczenia przysługują za krzywdę, która powstaje u najbliższych członków rodziny w sytuacji, kiedy co prawda nie dochodzi do śmierci najbliższego członka rodziny, ale doznaje on urazów tego rodzaju, że powodują one u niego brak możliwości kontaktu z bliskimi lub tak ciężką niepełnosprawność, że rodzina musi całkowicie zmienić dotychczasowy styl życia, by się tym bliskim opiekować.

Wstępne przesądzenie rozwiązania problemu

Pierwszym aktem rozstrzygnięcia tego zagadnienia były trzy uchwały Sądu Najwyższego. W pierwszej z nich (III CZP 36/17) wskazano, że „Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu”.

W dwóch kolejnych wskazano identycznie (III CZP 60/17, III CZP 69/17), że „Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu”. Po takiej serii rozstrzygnięć, wydawać by się mogło, że kwestia ta została ostatecznie wyjaśniona – zresztą wydanych zostało sporo wyroków inspirowanych stanowiskiem Sądu Najwyższego, gdzie żądania członków rodziny zostały uwzględnione.

Odwrócenie dotychczasowego stanowiska przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego

W drodze uchwały Sądu Najwyższego z 22 października 2019 r. (I NSNZP 2/19) doszło jednak do całkowitego wywrócenia przyjętego wcześniej stanowiska.

W odpowiedzi na złożoną skargę nadzwyczajną wskazano, że „osobie bliskiej poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia, nie przysługuje zadośćuczynienie pieniężne na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego”.

W uzasadnieniu uchwały wytłumaczono, że „więzi rodzinne nie są dobrem osobistym, a osobom najbliższym poszkodowanego, który doznał szkody na osobie (bez względu na jej intensywność), nie przysługuje z tego tytułu roszczenie o zadośćuczynienie. Okoliczność, że relacje międzyludzkie (nawet między najbliższymi) nie mają charakteru dóbr osobistych, jawi się jako oczywista.

Charakterystyczne jest, że w państwach, które dopuszczają przyznanie zadośćuczynienia osobom najbliższym, nie wiąże się tego nigdy z istnieniem dóbr osobistych – jest jasne, że chodzi tu o inną wartość, która jedynie z mocy decyzji ustawodawcy i w jej ramach może być w określony sposób chroniona. W Kodeksie cywilnym nie ma takiej podstawy i nie jest to luka prawna, lecz – jak wynika z historii regulacji – w pełni świadoma decyzja ustawodawcy. De lege lata model ochrony deliktowej nie przewiduje tego rodzaju roszczeń. Kreowanie prawa deliktowego przez sąd – wbrew modelowi ustawowemu – narusza zasadę wyłączności ustawowej regulacji praw i obowiązków, wywodzoną z zasady demokratycznego państwa prawnego”.

Powyższe orzeczenie, prócz tego, że wywróciło do góry nogami dotychczasową linię orzeczniczą, budzi jeszcze innego rodzaju zastrzeżenia. Zostało bowiem wydane przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w której zasiadają sędziowie powołani przy udziale nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Biorąc jednak pod uwagę, że przy wydawaniu powyższej uchwały sprawozdawcą był prof. Paweł Księżak – znany cywilista Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego z bogatym dorobkiem naukowym – nie wydaje się, zwłaszcza po zapoznaniu z uzasadnieniem uchwały, żeby można było uznać ją za pozbawioną merytorycznego uzasadnienia. Inną kwestią pozostaje opinia co do charakteru prawnego tego orzeczenia.

Interwencja Rzecznika Finansowego

Powyższy dysonans nie uszedł uwadze Rzecznika Finansowego, który postanowił interweniować.

Mając świadomość potencjalnej niesprawiedliwości w postaci rozstrzygania podobnych spraw przez różne sądy w inny sposób, złożył 13 grudnia 2019 r. wniosek o uchwałę SN. Zaproponował rozważenie przez prezes Sądu Najwyższego skierowania sprawy do rozpatrzenia przez pełen skład SN, skład połączonych Izb lub skład całej izby.

Dzięki temu taka uchwała uzyska moc zasady prawnej, co dałoby jasny sygnał sądom powszechnym, które stanowisko uznać należy za dominujące.

Rzecznik Finansowy uznał przy tym za właściwe pierwotne stanowisko, stając po stronie poszkodowanych. Do chwili obecnej brak jest rozstrzygnięcia tego wniosku.

Podsumowanie

W świetle powyższego wydaje się, że obecnie roszczenie tego rodzaju jest bardzo ryzykowne. Można się również spodziewać, że zainicjowane w tym przedmiocie postępowania nie będą rozstrzygane do momentu podjęcia uchwały na wniosek Rzecznika Finansowego przez Sąd Najwyższy.

Moim zdaniem najnowsze stanowisko Sądu Najwyższego należy uznać za słuszne. Oczywiście, nie należy deprecjonować tragizmu sytuacji członków rodziny osoby ciężko poszkodowanej, których krzywda w takich wypadkach jest bardzo duża. Nie oznacza to jednak automatycznie, że taka krzywda powinna być kompensowana w drodze pieniężnego, bardzo wysokiego świadczenia.

Nie można się w tym zakresie zgodzić z Rzecznikiem Finansowym, który akcentuje wyłącznie tragizm sytuacji poszkodowanych, z drugiej strony nie zwracając większej uwagi na skutki swoich postulatów dla rynku ubezpieczeniowego. Ponadto, Rzecznik Finansowy zdaje się zanadto przeceniać wpływ najnowszego stanowiska na usprawiedliwione interesy członków rodzin.

Praktyka w dziedzinie odszkodowań dowodzi, że bardzo często funkcja kompensacyjna jest iluzoryczna, traktowana przez uprawnionych i ich pełnomocników jedynie jako sposób na znaczące poprawienie dotychczasowego standardu życia – zadośćuczynienie bowiem nie jest w żaden sposób zależne od sytuacji majątkowej samych poszkodowanych.

Trzeba mieć na względzie, że przyznawanie znaczących sum pieniężnych wiąże się z koniecznością poniesienia kosztu wypłacanych odszkodowań przez wszystkich pozostałych ubezpieczonych, którzy opłacają stale rosnące, obowiązkowe składki ubezpieczeniowe.

W ostatnich latach doszło do kilku znaczących podwyżek cen ubezpieczeń. Komentatorzy nie mają wątpliwości, że podwyżki te miały związek z liberalnym dla poszkodowanych orzecznictwem sądów powszechnych i Sądu Najwyższego.

Na marginesie trzeba wspomnieć, że w przypadku tak ciężkich urazów w wypadkach, które powodują zerwanie więzi rodzinnej poszkodowanego z rodziną lub tak ciężki uszczerbek na zdrowiu, że rzutuje to na sytuację całej rodziny, najczęściej już sam bezpośrednio poszkodowany otrzymuje bardzo znaczne sumy pieniężne tytułem roszczeń odszkodowawczych – niejednokrotnie osiągające kwoty rzędu milionów złotych w przypadku najcięższych wypadków, często również rozmaite renty odszkodowawcze.

W praktyce, z kwot tych korzysta nie tylko sam poszkodowany (który często z powodu stanu zdrowia nie spożytkuje efektywnie tych środków – np. w przypadku śpiączki), ale również osoby, które sprawują nad nim opiekę.

Biorąc powyższe pod uwagę, należy dojść do wniosku, że Sąd Najwyższy, wydając ostateczne rozstrzygnięcie w tym zakresie, stanął po stronie racjonalności i uznał, że trzeba zachować umiarkowanie w dalszym poszerzaniu uprawnień osób poszkodowanych – w tym celu, żeby nie powodować dalej idącego obciążenia osób obowiązanych do zapłaty składek.

Być może rozsądnym rozwiązaniem byłaby odpowiednia nowelizacja Kodeksu cywilnego, z pełną świadomością, że jeżeli ustawodawca zdecyduje się na usankcjonowanie tego typu roszczeń, to ciężar poniesie całe społeczeństwo.

Waldemar Szubert
radca prawny

O autorze. Specjalista z zakresu prawa cywilnego, gospodarczego – w szczególności prawa odszkodowań, prawa ubezpieczeń, prawa umów, prawa przewozowego. Budował doświadczenie w zakresie ubezpieczeń gospodarczych i odszkodowań, reprezentując zakłady ubezpieczeń, w tym w sprawach dotyczących najcięższych przypadków wypadków komunikacyjnych, zdarzeń medycznych, wypadków przy pracy.

Senat zgodził się na wsparcie dla ubezpieczeń należności

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

13 sierpnia Senat przyjął ustawę o zasadach udzielania wsparcia dla rynku ubezpieczeń należności handlowych w związku z przeciwdziałaniem skutkom gospodarczym pandemii Covid-19. Nowe przepisy umożliwią ubezpieczanie przez polskie firmy należności z kredytu kupieckiego w większym niż dotychczas zakresie. Równolegle trwają prace nad rządowym programem wsparcia dla rynku ubezpieczeń należności handlowych, który zawierać będzie szczegółowe warunki realizacji instrumentów wsparcia.

Nowy instrument wsparcia umożliwia zakładom ubezpieczeń uprawnionym do ubezpieczenia kredytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej scedowanie (zreasekurowanie) części ryzyka na Skarb Państwa w zamian za przekazanie części składki ubezpieczeniowej. W ten sposób komercyjni ubezpieczyciele należności będą mogli ograniczyć swoje ryzyko związane z możliwością wzrostu liczby i wartości wypłacanych odszkodowań w okresie pogorszenia koniunktury gospodarczej. Natomiast Skarb Państwa – poprzez odpowiednie postanowienia umów reasekuracyjnych – będzie miał możliwość wpływania na politykę oceny ryzyka zakładów, w efekcie czego reasekuracja ubezpieczeń należności handlowych będzie uzależniona od utrzymania przyznawanych przedsiębiorcom limitów kredytowych na poziomie zbliżonym do okresu sprzed wybuchu pandemii.

Zgodnie z postanowieniami ustawy reasekuracja dotyczyć będzie krajowych i eksportowych należności handlowych podmiotów ubezpieczonych przez zakłady ubezpieczeń w okresie 1 kwietnia – 31 grudnia 2020 r. Skarb Państwa pokryje 80% szkód wypłaconych przez zakłady dotyczących wspomnianych należności w zamian za 80% składki brutto. Po przekroczeniu kwoty odszkodowań wypłaconych przez zakład z tytułu objęcia ochroną ubezpieczeniową należności handlowych, pomniejszonej o kwoty uzyskane przez zakład w wyniku postępowań regresowych dotyczących tych należności, równej 243,75% składki przypisanej brutto w tym segmencie w 2019 r., Skarb Państwa pokryje 100% wartości odszkodowań. Jednocześnie odpowiedzialność Skarbu Państwa z tytułu wypłat nie przekroczy kwoty stanowiącej równowartość 375% składki brutto.

System wprowadzany przez regulację jest wzorowany na niemieckim modelu wsparcia dla przedsiębiorców, bazującym np. na gwarantowaniu/reasekuracji ryzyk zakładom ubezpieczeń. Gwarancja rządu niemieckiego dla ubezpieczycieli jest ograniczona do pokrycia kredytu kupieckiego zaciągniętego do końca 2020 roku, program jest dostępny dla wszystkich zakładów oferujących tego typu ochronę w Niemczech, obejmując również kredyty kupieckie dla nabywców towarów i usług w krajach trzecich.

Instrumenty wsparcia zawarte w ustawie są skierowane do czterech rodzajów podmiotów, w tym zakładów ubezpieczeń oferujących ubezpieczenia należności (8 firm). Ustawa ma wejść w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

(AM, źródło: Senat, gu.com.pl)

Nowe TFI wchodzi na polski rynek

0
Harald Riener

VIG C-Quadrat – taką nazwę nosi towarzystwo funduszy inwestycyjnych utworzone przez C-Quadrat Investment AG i polskie spółki Vienna Insurance Group (VIG). Oferta nowego TFI ma mieć szeroki zakres z naciskiem na fundusze otwarte i długoterminowe produkty oszczędnościowe.

Udziałowcy towarzystwa (60% ma C-Quadrat, pozostałe 40% zostało podzielone pomiędzy spółki Compensa oraz InterRisk, Vienna Life i Wiener) tłumaczą decyzję o jego utworzeniu pozytywnym rozwojem gospodarczym Polski w ostatnich latach, jej dużym potencjałem jako jednego z największych państw w UE z populacją sięgającą 38 milionów mieszkańców oraz rosnącym popytem na produkty inwestycyjne.

– Postrzegamy silną pozycję naszych spółek ubezpieczeniowych w Polsce i bogate doświadczenie C-Quadrat w zarządzaniu aktywami jako doskonały punkt wyjścia do wykorzystania sprzyjającej sytuacji na polskim rynku. Utworzenie TFI jest ściśle związane z obecną strategią operacyjną VIG w Polsce, jaką jest wprowadzenie oferty produktów o podłożu inwestycyjnym i oszczędnościowym, a rosnący wzrost zamożności Polaków powoduje zwiększony popyt na tego rodzaju produkty. Co więcej, własne TFI daje grupie VIG w Polsce szersze możliwości stworzenia ciekawej oferty produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych. Wprowadzenie kolejnego elementu szeroko rozumianego systemu emerytalnego w formie Pracowniczych Planów Kapitałowych, które miało miejsce w Polsce w 2019 r., stanowi dodatkowy sygnał, że rynek oszczędności i inwestycji długoterminowych w Polsce jest bardzo przyszłościowy. Obecna sytuacja udowadnia, że jest to dobry moment, aby – korzystając ze wspólnego doświadczenia polskich spółek grupy VIG i C-Quadrat – wprowadzić atrakcyjną ofertę w zakresie produktów inwestycyjnych – wyjaśnia Harald Riener, członek zarządu VIG oraz przewodniczący rady nadzorczej TFI.

– Jesteśmy pod wrażeniem dynamicznego rozwoju polskiej gospodarki i wierzymy, że rozwój ten jest naprawdę zrównoważony. Nowo powołana do życia spółka joint-venture pozwoli nam oferować w Polsce istniejące już fundusze C-Quadrat oraz podzielić się doświadczeniem i specjalistyczną wiedzą, które zdobyliśmy w zakresie zarządzania aktywami – komentuje Andreas Wimmer, członek zarządu C-Quadrat Investment AG.

Andreas Wimmer

C-Quadrat Investment AG to austriacka grupa kilku niezależnych spółek zajmujących się zarządzaniem aktywami, założona w Wiedniu w 1991 r. Obecnie prowadzi oddziały w Wiedniu, Paryżu, Frankfurcie, Madrycie, Zurychu, Genewie oraz Erywaniu i działa w ponad 20 krajach w Europie i Azji, zarządzając aktywami o wartości 7 mld euro.

Towarzystwo oczekuje obecnie na zezwolenie Komisji Nadzoru Finansowego na prowadzenie działalności jako towarzystwo funduszy inwestycyjnych. W zależności od decyzji KNF pełny start operacyjny VIG C-Quadrat zaplanowano na drugi kwartał 2021 r.

Jak podał „Puls Biznesu”, prezesem towarzystwa jest Michał Szymański, w przeszłości związany z Aviva PTE, potem z Alior TFI.

Artur Makowiecki
news@gu.home.pl

NSA rozstrzygnie spór o podatek od składki wypłacanej za granicę

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu orzekł, że składki ubezpieczeniowe płacone za granicę w Polsce muszą zostać opodatkowane 20% CIT. WSA uznał bowiem, iż usługi ubezpieczeniowe są bowiem podobne do umów gwarancji i poręczeń – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”. Ze względu na to, że istnieje już odmienny wyrok w podobnej sprawie, sprawą zajmie się Naczelny Sąd Administracyjny.

„DGP” zwraca uwagę, że rozstrzygnięcie sądu jest diametralnie odmienne od styczniowego orzeczenia WSA w Bydgoszczy (sygn. akt I SA/Bd 655/19), który powołując się na m.in. przepisy ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej uznał, iż ubezpieczenie nie jest świadczeniem podobnym do gwarancji, gdyż we wspomnianym akcie dokonano wyraźnego rozróżnienia tych dwóch umów. WSA w Poznaniu znał treść tego wyroku, ale orzekł inaczej. Sprawa, w której zapadł wyrok, dotyczyła spółki oferującej ubezpieczenia GAP przygotowane przez ubezpieczyciela z siedzibą we Francji. Firma wystąpiła o podatkową interpretację indywidualną, gdyż chciała się upewnić, że nie będzie zobowiązana do zapłacenia 20% podatku u źródła od wynagrodzenia płaconego francuskiemu zakładowi. Tymczasem dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji o sygn. akt 0111-KDIB1-2.4010.371. 2019.2.SK uznał, iż ubezpieczenia mają podobny charakter do gwarancji, a zatem należy zapłacić CIT. To stanowisko podtrzymał WSA w Poznaniu wyrokiem z 7 sierpnia 2020 r. sygn. akt. I SA/Po 87/20. „DGP” zwraca uwagę, że oba różniące się od siebie wyroki są nieprawomocne, dlatego też ostateczny werdykt wyda Naczelny Sąd Administracyjny. 

Więcej:
„Dziennik Gazeta Prawna” z 13 sierpnia, Agnieszka Pokojska „Podatek u źródła wciąż niepewny przy usługach ubezpieczeniowych”:
https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/57340,13

 (AM, źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”)

Klienci Compensy często rozszerzają ochronę samochodu

0

Z danych Compensa TU wynika, że 25% właścicieli aut osobowych kupuje wyłącznie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Kierowcy, którzy decydują się na rozszerzenie obowiązkowej ochrony, najczęściej wybierają assistance i NNW, ale stosunkowo rzadko sięgają po AC.

– Z naszych danych wynika, że zdecydowana większość, bo aż trzy czwarte kierowców, w jakiś sposób rozszerza obowiązkowe OC o dobrowolne elementy. To dobra informacja, bo katalog możliwych szkód jest o wiele szerszy niż tylko finansowa odpowiedzialność za spowodowanie wypadku czy kolizji związana z nakazanym ustawowo OC. Dobrowolna rozbudowa zakresu ochrony oznacza, że właściciele samochodów zapewniają sobie finansowe i organizacyjne wsparcie w razie awarii, zniszczeń, kradzieży pojazdu czy obrażeń doznanych w związku z posiadaniem auta – tłumaczy Damian Andruszkiewicz, odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensie.

Z analizy ubezpieczyciela wynika, że tylko 25% właścicieli samochodów w Polsce kupuje OC bez żadnych dodatków. 75% kierowców dokupuje zatem przynajmniej jedno rozszerzenie do obowiązkowej polisy lub decyduje się na OC w pakiecie z AC. Ta druga grupa to 37% rozszerzających ochronę. Compensa zwraca uwagę, że na rozszerzoną ochronę komunikacyjną częściej od mężczyzn decydują się kobiety.

– Zauważamy, że kobietom w pierwszej kolejności zależy na odszkodowaniu po wypadku, dla siebie oraz pasażerów, a także na assistance, czyli pomocy w razie problemów z autem, takich jak usterka na trasie i konieczność holowania lub niezwłocznej naprawy. Poza tym panie częściej kupują AC. W grupie osób rozszerzających w dowolny sposób OC robi to 40% z nich i 36% mężczyzn – dodaje Damian Andruszkiewicz.

OC bez dodatków kupuje 20% kobiet i 26% mężczyzn. Na rozszerzenie ochrony decyduje się z kolei 77% pań i 74% panów. Po 3% w obu grupach kupuje wyłącznie AC.

Statystyki dotyczą kilkuset tysięcy klientów ubezpieczyciela, którzy korzystają z polis OC i AC w 2020 roku.

(AM, źródło: prnews.pl)

Swiss Re: Półroczny koszt katastrof poniżej średniej dziesięcioletniej

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Swiss Re Institute wstępnie oszacował, że koszt globalnych strat ekonomicznych poniesionych wskutek klęsk żywiołowych i katastrof spowodowanymi przez człowieka w pierwszej połowie 2020 r. wyniósł 75 mld USD. Około 40% strat ekonomicznych (31 mld USD) stanowiły straty ubezpieczone.

Szacowana wartość strat ekonomicznych była wyższa od odnotowanej w analogicznym okresie 2019 r. (57 mld USD), ale plasowała się znacznie poniżej średniej z poprzednich 10 lat (112 mld USD. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku strat ubezpieczonych, które wprawdzie były wyższe od odnotowanych rok wcześniej (23 mld USD), ale niższe niż średnia za ostatnich 10 lat (36 mld USD). Z 75 mld USD całkowitych globalnych strat ekonomicznych 72 mld stanowiły efekt katastrof naturalnych (52 mld USD przed rokiem). Z kolei globalne straty ubezpieczone spowodowane katastrofami naturalnymi wzrosły do 28 mld USD w pierwszej połowie 2020 r. – z 19 mld USD rok wcześniej. Szacunki strat dotyczą szkód materialnych i nie obejmują roszczeń związanych z Covid-19. 

(AM, źródło: Swiss Re)

Kenia: Skok zysku reasekuratora dzięki biznesowi życiowemu

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W I poł. 2020 r. Kenya Rinsurance odnotował wzrost zysku netto po opodatkowaniu o 46%, do 1,57 mld szylingów kenijskich (14,5 mln dol.). Zarobek reasekuratora wzrósł pomimo pandemii i jest wynikiem niewielkiego wzrostu składki przypisanej oraz krytycznego zarządzania kosztami.

Składka zarobiona netto osiągnęła w I poł. br. 8,66 mld szylingów kenijskich, w porównaniu z 7,43 mld szylingów szylingów rok wcześniej. Przyczynił się do tego biznes życiowy, który zwiększył się o 17%, do 909 mln szylingów kenijskich, podczas gdy biznes non-life rósł wolniej, o 2%, do 16 mld szylingów. Firma przypisuje wzrost agresywnemu pozyskiwaniu nowych kontraktów. Tymczasem przychody z inwestycji pozostały na niezmienionym poziomie ok. 1,91 mld szylingów w trudnej ekonomicznie sytuacji. Roszczenia netto i świadczenia wzrosły o 3%, do 5,15 mld szylingów kenijskich. Zarząd Kenya Re nie zalecił wypłaty półrocznej dywidendy.

(AC, źródło: Meir)

Spadły zyski Talanx

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Talanx opublikował wyniki finansowe za drugi kwartał oraz pierwsze półrocze 2020 roku. Ubezpieczyciel odnotował 103 mln euro skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w II kw. 2020 r., wobec 242 mln euro rok wcześniej.

Zysk operacyjny w II kw. wyniósł 186 mln euro (628 mln euro przed rokiem), natomiast przypis składki brutto uplasował się na poziomie 9539 mln euro – wobec 9148 mln euro rok wcześniej.

W I poł. 2020 r. spółka miała 325 mln euro skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej. Na koniec czerwca 2019 r. było to 477 mln euro. Talanx zebrał też 22 006 mln euro składek brutto – o ponad 1,1 mld euro więcej niż przed rokiem (20 864 mln euro).

„Wyłączając efekt koronawirusa, zysk netto grupy w I półroczu znacząco wzrósłby rok do roku do 603 mln euro (477 mln euro rok wcześniej). Składki przypisane brutto zwiększyły się o 5,5% w I połowie 2020 roku, do 22 mld euro (20,9 mld euro), albo o 6,3% po uwzględnieniu efektów różnic kursowych. Wydatki netto związane z koronawirusem na poziomie 658 mln euro wpłynęły na zysk operacyjny, który wyniósł 745 mln euro (1244 mln euro rok wcześniej)” – czytamy w raporcie.

Spółka zaznaczyła, że ze względu na wyjątkową niepewność na rynku nie ma możliwości sporządzenia wiarygodnych prognoz dotyczących zysku w całym 2020 roku, a ekstrapolowanie wyników I półrocza na cały rok jest obarczone zbyt dużym błędem.

„Z dzisiejszej perspektywy Talanx nadal planuje przeznaczać od 35% do 45% zysków na dywidendę oraz utrzymać swoją politykę dywidendową kontynuacji” – napisano.

(AM, źródło: ISBNews, stooq.pl)

Wsparcie dla ubezpieczeń należności czeka na decyzję Senatu

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Senat pracuje nad ustawą o zasadach udzielania wsparcia dla rynku ubezpieczeń należności handlowych w związku z przeciwdziałaniem skutkom gospodarczym pandemii Covid-19. Akt został przyjęty przez Komisję Budżetu i Finansów Publicznych w wersji przesłanej z Sejmu, jednak podczas posiedzenia Izby Wyższej zgłoszono poprawkę o charakterze legislacyjnym, w efekcie czego ustawa została odesłana do komisji.

Przegłosowanie ustawy przez Komisję Budżetu i Finansów Publicznych poprzedziła krótka dyskusja. Senator Paweł Arndt pytał o zasadność użycia w art. 3 i 4 sformułowania o tym, że „Rada Ministrów może przyjąć program wsparcia, Skarb Państwa może zobowiązać się do przejęcia ryzyka ubezpieczeniowego”. Wiceminister rozwoju Olga Semeniuk wyjaśniała, że taki tryb został przyjęty ze względu na brak wiedzy o tym, w jaki sposób będzie rozwijać się pandemia. – Jeżeli będzie korzystna sytuacja gospodarcza, to wtedy oczywiście nie będziemy tego uruchamiać – wyjaśniła.

Podczas posiedzenia komisji głos zabrał również Andrzej Maciążek, wiceprezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń. W swojej wypowiedzi zadeklarował pełne poparcie PIU dla ustawy. Zwrócił też uwagę, że według takiej metody, jaką wprowadza regulacja, tj. poprzez reasekurację państwa, realizowana jest pomoc w większości krajów Unii Europejskiej.

Senatorowie oraz Biuro Legislacyjne Senatu nie zgłosili poprawek do ustawy w wersji przesłanej z Sejmu. Za przyjęciem aktu głosowało sześciu członków komisji. Nikt nie był przeciwko ani nie wstrzymał się od głosu. Senatorem sprawozdawcą wybrano Ryszarda Świlskiego. Podczas popołudniowego posiedzenia Izby Wyższej żaden z senatorów nie zabrał głosu. Mimo to ustawa została odesłana do Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, gdyż pisemny wniosek o charakterze legislacyjnym złożyła do protokołu senator Gabriela Morawska-Stanecka. Głosowanie nad ustawą ma odbyć się pod koniec posiedzenia Izby Wyższej.

Przepisy ustawy umożliwią ubezpieczanie przez polskie firmy należności z kredytu kupieckiego w większym niż dotychczas zakresie. Przewidywany przez akt instrument wsparcia umożliwia zakładom ubezpieczeń uprawnionym do ubezpieczenia kredytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej scedowanie (zreasekurowanie) części ryzyka na Skarb Państwa w zamian za przekazanie części składki ubezpieczeniowej.

Ustawa zakłada, że reasekuracja dotyczyć będzie krajowych i eksportowych należności handlowych podmiotów ubezpieczonych przez zakłady ubezpieczeń w okresie 1 kwietnia  – 31 grudnia 2020 r. Skarb Państwa pokryje 80% szkód wypłaconych przez zakłady dotyczących wspomnianych należności w zamian za 80% składki brutto. Po przekroczeniu kwoty odszkodowań wypłaconych przez zakład z tytułu objęcia ochroną ubezpieczeniową należności handlowych, pomniejszonej o kwoty uzyskane przez zakład w wyniku postępowań regresowych dotyczących tych należności, równej 243,75% składki przypisanej brutto w tym segmencie w 2019 r., Skarb Państwa pokryje 100% wartości odszkodowań. Jednocześnie odpowiedzialność Skarbu Państwa z tytułu wypłat nie przekroczy kwoty stanowiącej równowartość 375% składki brutto.

Artur Makowiecki
news@gu.home.pl

Hulajnogi elektryczne jak rowery?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało do Ministerstwa Infrastruktury propozycje przepisów do przygotowywanej w tym resorcie ustawy określającej zasady korzystania z urządzeń transportu osobistego (UTO), w szczególności przez użytkowników hulajnóg elektrycznych.

Propozycje przekazane przez MS precyzują definicję urządzeń transportu osobistego, określają wymagania techniczne dotyczące tych pojazdów oraz zasady ich poruszania się po drogach. Projekt przewiduje, że do hulajnóg elektrycznych będą stosowane, z pewnymi wyjątkami, przepisy dotyczące ruchu rowerowego.

Użytkownicy hulajnóg będą mogli się poruszać przede wszystkim po ścieżkach dla rowerów albo po chodnikach. W terenie zabudowanym, w którym nie ma ścieżki rowerowej, mogą korzystać z dróg, ale nie mogą przekraczać prędkości 20 kilometrów na godzinę. Z chodnika mogą korzystać, jeżeli nie ma ścieżki rowerowej albo drogi z ograniczeniem prędkości do 20 km/h. Bezwzględne pierwszeństwo na chodniku będzie mieć pieszy.

Projekt wprowadza dwa nowe wykroczenia – nieprzestrzeganie zasad ruchu drogowego oraz poruszanie się po chodniku pojazdem niespełniającym wymogów technicznych.

Mecenas Michał Burtowy zauważa w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, że wciąż nieuregulowana pozostaje kwestia dotycząca ubezpieczenia UTO – tak użytkowników, jak i operatorów tego typu urządzeń. „DGP” zwraca uwagę, że np. w Niemczech, Danii czy Holandii wprowadzono obowiązkowe OC. Adam Jędrzejewski z organizacji Mobilne Miasto, zrzeszającej firmy z branży współdzielonej i nowoczesnej mobilności uważa, że brak obowiązkowego OC jest zrozumiały wobec faktu, że rower i UTO zostały zrównane do tej samej kategorii pojazdu. Jednocześnie jednak zastrzega, że należy również uznać, iż UTO są zupełnie nowymi typami pojazdów, które będą ewoluowały, i należy bacznie obserwować praktykę ich użytkowania m.in. pod kątem ewentualnego rozszerzenia tej kategorii o obowiązek ubezpieczeniowy. Adam Jędrzejewski zwraca uwagę na brak wystarczających danych na temat wypadkowości i szkodowości tego segmentu, które uzasadniałyby objęcie przymusem ubezpieczeniowym właścicieli UTO czy firmy oferujące ich wynajem.

Więcej:
„Dziennik Gazeta Prawna” z 12 sierpnia, Piotr Szymaniak „10 centymetrów niezgody”:
https://edgp.gazetaprawna.pl/e-wydanie/5…

(AM, źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości, „Dziennik Gazeta Prawna”)

22,705FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie