Blog - Strona 2 z 1887 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Klient nasz pan? Nie za wszelką cenę

0
Ewelina Rauczyńska

Klient ma prawo do emocji, ale agent ma prawo do szacunku. W ubezpieczeniach pracujemy blisko ludzkich lęków, tragedii i pieniędzy. Gdy dochodzi do szkody albo odmowy wypłaty odszkodowania, frustracja bywa naturalna.

Istnieje jednak wyraźna granica między uzasadnionym wzburzeniem a obrażaniem, krzykiem czy groźbami. Profesjonalna obsługa nie oznacza, że agent ma być workiem treningowym.

Wielu agentów znosi obelgi, bo obawia się utraty klienta, prowizji albo negatywnej opinii w Google. To błąd. Pozwalanie na przekraczanie granic nie jest dobrą obsługą, lecz zgodą na toksyczną relację. Ekspert buduje swoją pozycję na partnerstwie. Jeśli sam nie szanuje swojego czasu i godności, trudno oczekiwać, że zrobi to klient.

Technika zdartej płyty

Gdy klient podnosi głos, przerywa lub rzuca złośliwe uwagi, nie warto wdawać się w dyskusję o jego zachowaniu. Lepiej spokojnie powiedzieć: „Panie Tomaszu, chcę panu pomóc, ale warunkiem naszej rozmowy jest to, że nie będziemy na siebie krzyczeć. Proszę pozwolić mi dokończyć”.

Jeśli klient nadal przerywa, należy powtórzyć dokładnie ten sam komunikat. Do skutku. Brak reakcji na treść krzyku i konsekwentne skupienie się na formie rozmowy pomagają ostudzić emocje.

Procedura trzech kroków

W przypadku wulgaryzmów, wyzwisk lub gróźb, warto zastosować jasną procedurę eskalacji. Pierwszy krok to nazwanie zachowania i ostrzeżenie: „Używa pan słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Nie zgadzam się na taki język. Jeśli nie zmieni pan tonu, zakończę rozmowę”.

Drugi krok polega na powtórzeniu ultimatum: „Rozumiem pana zdenerwowanie, ale nie będę rozmawiać w ten sposób. To ostatnia prośba o spokój”. Trzeci to przerwanie kontaktu: „Ponieważ nadal mnie pan obraża, kończę rozmowę. Zapraszam do kontaktu, gdy emocje opadną. Do widzenia”.

Kontrola przestrzeni

Szacunek egzekwuje się również tonem głosu i sposobem prowadzenia rozmowy. Im głośniej mówi klient, tym ciszej i wolniej powinien mówić agent. Zmusza to rozmówcę do skupienia i pomaga obniżyć tempo wymiany zdań. Warto też konsekwentnie używać form „pan” i „pani”, nawet jeśli klient agresywnie przechodzi na „ty”. Formalny język utrzymuje zawodowy dystans.

Dokumentowanie trudnych sytuacji

Po wyjątkowo nieprzyjemnej rozmowie dobrze jest wysłać krótkiego maila: „W nawiązaniu do dzisiejszej rozmowy telefonicznej, którą musieliśmy przerwać ze względu na trudności w komunikacji, przesyłam podsumowanie ustaleń drogą pisemną”.

W systemie CRM należy zapisać fakty, na przykład: „Klient używał wulgaryzmów. Rozmowa została przerwana po ostrzeżeniu”. Nie warto opisywać własnych emocji ani ocen.

Stawianie granic nie odstrasza dobrych klientów. Odsiewa raczej tych, którzy kosztują najwięcej czasu, energii i zdrowia. Asertywność nie jest przeciwieństwem empatii. Jest warunkiem relacji, w której agent może naprawdę pomagać.

Ewelina Rauczyńska
ekspertka ds. finansowo-ubezpieczeniowych

Promocja na ubezpieczenie szkolne w Credit Agricole

0
Źródło zdjęcia: AI

Credit Agricole uruchamia akcję „Korzystny powrót do szkoły”, w ramach której proponuje między innymi ubezpieczenie dziecka za 15 zł miesięcznie. Promocje trwają do 30 września 2026 r.

Wypadki mogą zdarzyć się niezależnie od tego, czy dziecko jest w szkole, na boisku, podczas zajęć sportowych czy w drodze na dodatkowe zajęcia. Dlatego ochrona tylko w czasie lekcji nie zawsze odpowiada codziennym aktywnościom dzieci. Pakiet na Wypadki w wariancie Dziecko obejmuje ubezpieczenie dzieci do 18. roku życia i działa przez całą dobę, zarówno w szkole, jak i poza nią. Koszt ubezpieczenia to 15 zł miesięcznie. Składkę można opłacić jednorazowo za cały okres ubezpieczenia lub w ratach miesięcznych, kwartalnych albo półrocznych.

Ochrona nie ogranicza się do świadczenia w razie wypadku. W ramach pakietu dostępne jest również assistance realizowane na terenie Polski. W zależności od sytuacji i dostępnych limitów może ono obejmować m.in. wizytę lekarza, rehabilitację czy pomoc w nauce po wypadku. Rodzic może również rozszerzyć zakres ochrony o ubezpieczenie OC w życiu prywatnym.

Dzieci spędzają w szkole i poza nią wiele godzin, uprawiają sport, spotykają się z rówieśnikami i samodzielnie poruszają się po mieście. Warto więc pomyśleć także o tym, jak zapewnić im wsparcie, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego – mówi Małgorzata Jamrozy, Bancassurance Product Managers-Chapter Leader w Credit Agricole.

(KS, źródło: prnews.pl)

Tylko co czwarty polski dom ma czujkę dymu lub gaśnicę

0
Źródło zdjęcia: AI

Wiedzę o zachowaniu podczas pożaru lub ewakuacji deklaruje 75,8% Polaków, ale tylko 44,9% uważa swój dom za przygotowany na sytuację kryzysową. Badanie SW Research dla Fundacji Castorama Polska pokazuje lukę między świadomością zagrożeń a stosowaniem podstawowych zabezpieczeń.

Za najbardziej prawdopodobne zagrożenia dla domu respondenci uznali awarię prądu, pożar i gwałtowną wichurę. Co trzeci badany ocenił, że jego miejsce zamieszkania nie jest gotowe na takie zdarzenia, a ponad jedna piąta nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiała.

Najczęściej deklarowanym elementem wyposażenia awaryjnego była latarka, którą ma 52% ankietowanych. Apteczkę pierwszej pomocy posiada 49%, a powerbank lub inne zapasowe źródło energii 43%.

Znacznie rzadziej w domach znajdują się urządzenia bezpośrednio związane z ochroną przeciwpożarową. Czujkę dymu i gaśnicę ma po około jednej czwartej respondentów. Zaledwie co dziesiąty przygotował zestaw ewakuacyjny lub plan działania na wypadek kryzysu.

Nawet proste działania, takie jak montaż czujki dymu, wyposażenie domu w gaśnicę czy opracowanie rodzinnego planu ewakuacji, mogą rzeczywiście zwiększyć poziom bezpieczeństwa – powiedział Paweł Świętochowski, prezes Fundacji Castorama Polska.

Wyniki są istotne również z perspektywy rynku ubezpieczeń majątkowych. Pokazują, że deklarowana gotowość do reagowania nie zawsze przekłada się na działania, które mogą ograniczyć rozmiar szkody. Wyposażenie domu w czujki, gaśnicę i awaryjne źródło energii pozostaje podstawowym elementem prewencji, szczególnie wobec ryzyka pożaru, przerw w dostawie prądu i gwałtownych zjawisk pogodowych.

Badanie stało się podstawą programu „Bezpieczny Dom. Bezpieczna Społeczność”, w ramach którego Fundacja Castorama Polska organizuje warsztaty dotyczące między innymi ochrony przeciwpożarowej, pierwszej pomocy, ewakuacji oraz przygotowania na podtopienia, wichury i dłuższe awarie zasilania.

O badaniu

Badanie „Świadomość bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych” przeprowadziła firma SW Research w dniach 5–6 maja 2026 r. metodą CAWI. Objęło ono 835 dorosłych Polek i Polaków. Próba była reprezentatywna pod względem płci, wieku i wielkości miejscowości.

(AW, źródło: Fundacja Castorama Polska)

Poland Business Run 2026 przyciągnął prawie 48 tysięcy osób

0
Źródło zdjęcia: NN

Warszawa, Kraków i tysiące tras wybranych przez uczestników wirtualnych. Do 15. edycji Poland Business Run zgłosiło się rekordowe 47 660 osób. Firmowe sztafety, marsz i biegi najmłodszych połączył wspólny cel, jakim jest wsparcie beneficjentów Fundacji Poland Business Run. Strategicznym Partnerem Społecznym wydarzenia jest Nationale-Nederlanden.

Warszawska odsłona Poland Business Run odbyła się 30 sierpnia na Lotnisku Bemowo i zgromadziła ponad 3,8 tys. osób. Obok firmowych sztafet wystartowali uczestnicy PBR Walk, własne biegi mieli także najmłodsi w ramach PBR Kids. Tydzień później do uczestników z Warszawy dołączył Kraków. Przez dwa dni, 5 i 6 września, wydarzenie gościło na Błoniach i w Parku Jordana. Na listach startowych krakowskiego biegu znalazło się 16,5 tys. osób tworzących 3,3 tys. pięcioosobowych sztafet. W sobotę do rywalizacji zgłosiło się blisko 9 tys. uczestników tworzących 1779 drużyn, a w niedzielę kolejnych ponad 7,5 tys. osób uczestniczących w 1514 sztafetach. 

Pomagać można było także bez biegania. Sobotni PBR Walk wybrało ponad 600 osób, a do PBR Kids zapisało się ponad 700 dzieci. Obok firmowych sztafet na wydarzeniu spotkały się więc całe rodziny. W niedzielę do zawodników dołączyły również roboty. W ROBOT RUN wystartowało 18 maszyn humanoidalnych i czworonożnych. Zawody zorganizował PB TEAM, twórcy Science & Technology Film Festival. Zespoły wystawiające roboty dołożyły też swoją cegiełkę do wspólnego pomagania. Ich wpłaty zwiększyły pulę środków na wsparcie beneficjentów Fundacji Poland Business Run.

Piękne w Poland Business Run jest to, że każdy uczestniczy w nim po swojemu: jeden biegnie po najlepszy wynik, inny idzie marszem, biegnie z dzieckiem albo wybiera własną trasę – a wszystkie te drogi prowadzą do jednego celu. Taki sposób myślenia o aktywności jest nam bardzo bliski: ruch nie musi być wyczynem, żeby służył zdrowiu. Tu dochodzi jednak coś jeszcze, bo pokonane kilometry pomagają wrócić do sprawności osobom, dla których każdy krok ma zupełnie inną wagę. Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej rekordowej edycji i że zostanie po niej znacznie więcej niż czasy na mecie – komentuje Marta Pokutycka-Mądrala, Dyrektorka Komunikacji Korporacyjnej oraz Rzeczniczka Prasowa w Nationale-Nederlanden.

Ponad połowa zgłoszeń w formule wirtualnej

Żeby być częścią Poland Business Run, nie trzeba było stać na tej samej linii startu. Ponad 26,5 tys. osób wybrało udział wirtualny i własne trasy. Pracownicy jednej firmy mogli być setki kilometrów od siebie, a nadal tworzyć jedną drużynę i wspólnie pomagać. W ten sposób Poland Business Run sięgnął daleko poza Warszawę i Kraków, do miejsc, w których uczestnicy mieszkają, pracują lub akurat spędzają urlop.

Ponad 1400 beneficjentów od początku działalności

W kolejnych miesiącach sportowe podsumowania ustąpią miejsca temu, co najważniejsze, a środki z biegu pozwolą pomagać kolejnym osobom. W 2026 roku wsparcie Fundacji otrzymało już ponad 130 beneficjentów, a od początku jej działalności ponad 1400. Fundacja Poland Business Run wspiera osoby z niepełnosprawnościami ruchowymi, po amputacjach i po mastektomii. Dofinansowuje zakup protez, sprzętu ortopedycznego i rehabilitacyjnego, a także rehabilitację i pomoc psychologiczną. Fundacja tworzy też przestrzeń do wspólnego spędzania czasu i aktywności. Górskie wycieczki, spływy kajakowe czy inne wyprawy dają beneficjentom okazję do odkrywania nowych zainteresowań, powrotu do ulubionych zajęć i poznania osób, które dobrze rozumieją ich doświadczenia. 

(KS, źródło: Nationale-Nederlanden)

Trasti rozszerza portfolio o NNW szkolne

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Trasti rozszerza działalność poza ubezpieczenia komunikacyjne. Pierwszym nowym segmentem jest NNW dla dzieci i młodzieży, dostępne w sprzedaży bezpośredniej oraz w porównywarkach Rankomat i Mubi. Jeszcze w 2026 r. insurtech zamierza wprowadzić ubezpieczenia turystyczne i mieszkaniowe.

Nowy produkt jest przeznaczony dla dzieci od 3. roku życia oraz młodzieży do ukończenia szkoły średniej. Trasti zastosowało model, w którym świadczenie za uraz wskazany w tabeli jest wypłacane po jego rozpoznaniu, bez konieczności oczekiwania na zakończenie leczenia i wykazywania trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Ochrona działa przez całą dobę, 365 dni w roku, w Polsce i za granicą. Produkt jest oferowany w trzech wariantach. Zakres obejmuje m.in. koszty leczenia i rehabilitacji, świadczenie za pobyt w szpitalu, zwrot kosztów niewykorzystanych zajęć dodatkowych do 1 tys. zł, pomoc psychologiczną oraz wsparcie w przypadku hejtu w internecie. Opcjonalnie można rozszerzyć polisę o OC ucznia z sumą ubezpieczenia do 50 tys. zł.

– Wchodzimy w segment NNW szkolnego, wysyłając sygnał, że budujemy ofertę wieloproduktową. Zależało nam na stworzeniu ubezpieczenia zrozumiałego dla rodziców, w którym zasady wypłaty są jasne od pierwszego dnia. To początek poszerzania katalogu ubezpieczeń – mówi Przemysław Makaro, dyrektor ds. rozwoju oferty produktowej w Trasti.

Więcej NNW także w komunikacji

Równolegle Trasti rozszerza ochronę wypadkową dla kierowców. Klient może wybrać NNW działające podczas korzystania z samochodu, rozszerzyć je na zdarzenia w życiu prywatnym albo zdecydować się na wariant z podwojeniem sumy ubezpieczenia w razie śmierci.

Wejście w NNW szkolne jest kolejnym etapem rozwoju zapowiadanego po pozyskaniu przez właściciela Trasti 21 mln euro od Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i Grupy Triglav. Jak „GU” informowała w materiale „Trasti w TOP 5 inwestycji insurtech w Europie”, transakcja znalazła się wśród pięciu największych inwestycji w europejskie insurtechy w 2025 r.

Rozbudowa oferty oznacza zmianę modelu spółki, która dotychczas koncentrowała się na ubezpieczeniach komunikacyjnych. Po NNW szkolnym Trasti zamierza jeszcze w tym roku wprowadzić ubezpieczenia turystyczne i mieszkaniowe.

(AM, źródło: Trasti, gu.com.pl)

Piotr Cieślak członkiem zarządu Polish Brokers Group

0
Piotr Cieślak

7 września 2026 roku do zarządu Polish Brokers Group dołączył Piotr Cieślak, menedżer z 30-letnim doświadczeniem na rynku brokerskim. Nowy członek zarządu będzie odpowiadać za rozwój ubezpieczeń majątkowych i komunikacyjnych, współpracę międzynarodową oraz relacje z kluczowymi klientami i partnerami biznesowymi.

Piotr Cieślak rozpoczynał karierę w międzynarodowych grupach Sedgwick, Marsh i JLT. Od 2002 roku był związany z Grupą MAI, w której zajmował kolejne stanowiska menedżerskie, a następnie kierował jej działalnością. Po przejęciu MAI przez GrECo został prezesem zarządu GrECo Polska.

Powołanie jest kolejną w ostatnich dniach zmianą we władzach Polish Brokers Group. 27 sierpnia stanowisko prezesa objął Konrad Rogalski. Nowy prezes zapowiedział podwojenie skali biznesu brokera w ciągu trzech lat.

Obecny skład zarządu Polish Brokers Group prezentuje się następująco: Konrad Rogalski – prezes, Paweł Karcz – wiceprezes, Piotr Cieślak – członek zarządu.

 (AM, źródło: Polish Brokers Group)

Rafał Ponewczyński został marketing strategy advisorem w PZU

0
Rafał Ponewczyński

Rafał Ponewczyński dołączył do PZU, gdzie objął stanowisko marketing strategy advisora. Na nowym stanowisku zajmie się doradztwem oraz wsparciem w obszarze strategii marketingowej ubezpieczyciela – podały Wirtualne Media.

Rafał Ponewczyński przeszedł do PZU z Banku Ochrony Środowiska, gdzie od listopada 2024 roku był dyrektorem departamentu marketingu. Wcześniej kierował marketingiem BNI Polska i CorporateConnections Polska.

Rafał Ponewczyński ma wieloletnie doświadczenie w branży finansowej. Przez ponad sześć lat pełnił funkcję dyrektora marketingu AXA Polska, gdzie koordynował działania marketingowe grupy. Był również dyrektorem marketingu Banku Pekao.

Wcześniej pracował w agencjach reklamowych TBWA, McCann Erickson i Ogilvy.

(AM, źródło: Wirtualne Media)

NNW, które nadąża za uczniem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Dziecko może przewrócić się na schodach, doznać kontuzji na treningu, zostać ugryzione przez kleszcza na wakacjach albo uszkodzić okulary podczas lekcji WF-u. Rodzice zwykle traktują te sytuacje osobno. Agent może jednak pokazać, że tworzą one jedną mapę codziennych ryzyk.

Pakiet dla Ucznia w ramach ubezpieczenia Warta Twoje NNW jest przeznaczony dla dzieci, młodzieży oraz studentów studiów dziennych do 26. roku życia. Umowę można zawrzeć na dowolne 12 miesięcy, niezależnie od rytmu roku szkolnego. Ochrona działa przez całą dobę, w Polsce i za granicą. Obejmuje naukę, wypoczynek, wycieczki, kolonie oraz amatorskie i wyczynowe uprawianie sportu, także sportów wysokiego ryzyka.

Zakres bez dokładania kolejnych dodatków

Klient otrzymuje szeroki zakres podstawowy, dlatego nie musi budować ochrony z wielu dodatków. Pakiet obejmuje m.in. świadczenia związane z nieszczęśliwym wypadkiem, w tym świadczenie za stały uszczerbek na zdrowiu, koszty leczenia NNW w Polsce i rehabilitację, zasiłek dzienny, dzienne świadczenie szpitalne oraz naprawę lub zakup przedmiotów ortopedycznych i środków pomocniczych.

W zakresie znalazł się również zwrot kosztów niewykorzystanych zajęć dodatkowych dziecka. Kontuzja może bowiem oznaczać nie tylko leczenie, lecz także utratę opłaconych treningów, kursów lub innych aktywności.

– Rozmowa o polisie powinna zacząć się od wskazania obszarów życia dziecka, które obejmuje, a nie od listy klauzul. Rodzic powinien od razu wiedzieć, kiedy ochrona może zadziałać i jakiego wsparcia może się spodziewać – mówi Ewa Bartoszewicz, menedżerka produktu w Warcie.

Suma naprawdę robi różnicę

Warta oferuje duży wybór sum ubezpieczenia NNW: 10 tys., 20 tys., 30 tys., 40 tys., 50 tys. i 100 tys. zł. Przy najwyższej sumie 1% stałego uszczerbku oznacza wypłatę 1000 zł. Przy sumie 50 tys. zł świadczenie za 1% uszczerbku wynosi 500 zł.

Jak najlepiej wytłumaczyć działanie polisy? Warto zrobić to na konkretnych przykładach. Przy złamaniu nosa świadczenie za stały uszczerbek na zdrowiu może wynieść 2000 zł przy sumie 50 tys. zł albo 4000 zł przy sumie 100 tys. zł. Złamanie nogi może oznaczać wypłatę 2500 zł lub 5000 zł. Za skręcenie albo zwichnięcie stawu kolanowego ubezpieczony może otrzymać 2000 zł lub 4000 zł.

Takie porównanie przenosi rozmowę z ceny na realny efekt ochrony. Klient widzi, jak wybór wariantu przekłada się na możliwą wypłatę.

NNW to nie tylko uraz

Pakiet dla Ucznia Warty obejmuje także wybrane zdarzenia niezwiązane z nieszczęśliwym wypadkiem. Ochrona może zadziałać przy pobycie w szpitalu z powodu choroby, również przewlekłej. Zakres obejmuje także rozpoznanie chorób odzwierzęcych, takich jak bąblowica, toksoplazmoza lub wścieklizna.

Uwzględniono również świadczenia związane z ugryzieniem przez kleszcza, w tym wypłatę po rozpoznaniu boreliozy lub kleszczowego zapalenia mózgu oraz pokrycie określonych kosztów leczenia związanych z ugryzieniem.

W podstawie znalazły się też zdarzenia związane z zawałem serca lub udarem mózgu, a także świadczenia związane ze śmiercią ubezpieczonego wskutek nowotworu złośliwego lub wrodzonej wady serca.

– Dziecko uczy się, trenuje, wyjeżdża i korzysta z zajęć dodatkowych. Ochrona powinna nadążać za tym stylem życia, ponieważ ryzyko nie kończy się przy szkolnej bramie – podkreśla Ewa Bartoszewicz z Warty.

Assistance pomaga wrócić do rytmu

W zakresie podstawowym znalazł się pakiet usług assistance z sumą 10 tys. zł na każde zdarzenie. Obejmuje wizytę lekarza i pielęgniarki, transport medyczny, dostawę sprzętu rehabilitacyjnego, konsultację medyczną, wizytę u psychologa oraz korepetycje z wybranych przedmiotów. Korepetycje nie dotyczą studentów.

To istotny element produktu, ponieważ po poważniejszym urazie rodzina potrzebuje nie tylko pieniędzy. Trzeba zorganizować leczenie, dojazdy, rehabilitację i naukę podczas dłuższej nieobecności. Assistance może uporządkować ten okres i ułatwić powrót dziecka do codzienności.

Agent powinien więc wyraźnie oddzielić świadczenia pieniężne od usług. Dla jednego rodzica najważniejsza będzie wypłata, a dla innego szybka pomoc lekarza, psychologa lub korepetytora.

OC dla starszego ucznia i studenta

Jedynym zakresem dodatkowym w Pakiecie dla Ucznia jest OC w życiu prywatnym dla uczniów szkół ponadpodstawowych i studentów. Suma ubezpieczenia wynosi tutaj 50 tys. zł.

Ochrona obejmuje szkody związane z życiem prywatnym, nauką w szkole lub na uczelni oraz praktykami przyuczającymi do zawodu. Może także objąć szkody rzeczowe w wynajmowanym lokalu i jego wyposażeniu, jeżeli ubezpieczony korzysta z nieruchomości na podstawie pisemnej umowy najmu.

Ten element może mieć szczególne znaczenie dla rodziców starszych dzieci. Student mieszkający poza domem albo uczeń rozpoczynający praktyki odpowiada już nie tylko za własne zdrowie, lecz także za szkody wyrządzone innym osobom lub w cudzym mieniu.

Najpierw pytania, potem cena

Rynek szkolnego NNW przez lata przyzwyczaił klientów do szybkiego zakupu i porównywania składek. Warta Twoje NNW – Pakiet dla Ucznia daje agentowi więcej powodów do rozmowy, ale wymaga jasnego omówienia zakresu ochrony, sum ubezpieczenia i limitów.

– Sama informacja o szerokim zakresie nie wystarczy. Klient powinien zobaczyć, jak ochrona działa w konkretnych sytuacjach i co może otrzymać po zdarzeniu – mówi Ewa Bartoszewicz.

Dobra rozmowa powinna zacząć się od pytań o styl życia dziecka, jego aktywności i sytuacje, w których rodzina może potrzebować wsparcia. Dopiero na tej podstawie można świadomie dobrać sumę ubezpieczenia NNW oraz zdecydować, czy potrzebne będzie dodatkowe OC.

Dlaczego czas działa przeciwko gwarantowi?

0
Adam Tula

W sporach o wypłatę z gwarancji ubezpieczeniowej zleceniodawca i gwarant często pozornie stoją po tej samej stronie. Obaj kwestionują żądanie beneficjenta, analizują dokumenty i rozważają proces. Ich interesy szybko jednak zaczynają się rozchodzić. Dla zleceniodawcy każdy miesiąc zwłoki oznacza późniejszy obowiązek zwrotu pieniędzy. Dla gwaranta ten sam miesiąc może oznaczać słabszą pozycję w przyszłym regresie.

Roszczenie zwrotne wobec zleceniodawcy powstaje dopiero z chwilą wypłaty kwoty gwarancji. Dopóki gwarant prowadzi spór z beneficjentem, nie może skutecznie dochodzić zwrotu. W przypadku przedsiębiorstw o napiętej płynności, szczególnie firm budowlanych, różnica kilku miesięcy może zdecydować o tym, czy należność zostanie odzyskana w całości, częściowo, czy nie zostanie odzyskana w ogóle.

Zwłoka służy przede wszystkim zleceniodawcy

Firmy budowlane często finansują bieżącą działalność z wynagrodzeń za wcześniej wykonane prace. Nie dysponują dużymi nadwyżkami, a ich płynność zależy od terminowych rozliczeń kolejnych kontraktów. Gdy beneficjent uruchamia gwarancję, wykonawca ma naturalny interes w tym, aby odsunąć wypłatę.

Może w tym czasie próbować odzyskać płynność, uzyskać finansowanie, złożyć wniosek o restrukturyzację albo doprowadzić do objęcia przyszłego regresu układem. Z perspektywy zleceniodawcy jest to racjonalna strategia. Gwarant nie powinien jednak finansować jej własnym ryzykiem.

Wstrzymanie prawidłowo zgłoszonej wypłaty naraża zakład ubezpieczeń na odsetki, koszty procesu i pogorszenie reputacji. Najpoważniejszym zagrożeniem pozostaje jednak utrata realnej możliwości odzyskania pieniędzy od zleceniodawcy.

Dwa lata to niejedyny problem

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem roszczenie regresowe gwaranta przedawnia się po dwóch latach. Sąd Najwyższy przesądził to w wyroku z 11 lipca 2023 r. w sprawie II CSKP 734/22, a następnie potwierdził w postanowieniu z 26 czerwca 2025 r. w sprawie I CSK 2506/24.

Termin biegnie od chwili wypłaty kwoty gwarancji. Samo przedawnienie nie jest jednak największym zagrożeniem. Znacznie wcześniej może pogorszyć się sytuacja majątkowa dłużnika, mogą zniknąć aktywa objęte zabezpieczeniem, a inni wierzyciele mogą zająć majątek, z którego gwarant chciałby się zaspokoić.

Dlatego po wypłacie nie ma miejsca na organizacyjną zwłokę. Ubezpieczyciel powinien od razu wezwać zleceniodawcę do zwrotu, uruchomić zabezpieczenia przewidziane w umowie oraz sprawdzić, czy nie otwarto postępowania restrukturyzacyjnego lub upadłościowego. Jeżeli takie postępowanie już trwa, wierzytelność trzeba zgłosić prawidłowo i bez zbędnej zwłoki.

Relacja z klientem nie może zastępować procedury

Wielomiesięczne spory z beneficjentami biorą się często z presji zleceniodawcy, który pozostaje klientem ubezpieczyciela. Bywa, że współpraca trwa od lat, obejmuje wiele kontraktów i generuje istotny przypis. W takiej sytuacji decyzja o wypłacie może być postrzegana jako zagrożenie dla relacji handlowej.

To właśnie wtedy gwarant powinien szczególnie wyraźnie oddzielić ocenę żądania od decyzji biznesowych. Gwarancja na pierwsze żądanie nie może działać inaczej w zależności od znaczenia klienta. Jeżeli dokumenty spełniają warunki formalne, a nie zachodzi oczywiste nadużycie, środki powinny zostać wypłacone w terminie wynikającym z gwarancji.

Zleceniodawca nie pozostaje bez ochrony. Jeżeli uważa, że beneficjent żąda wypłaty bez podstawy, może sam wystąpić do sądu z wnioskiem o zabezpieczenie skierowanym przeciwko beneficjentowi. Dopiero uzyskanie takiego zabezpieczenia tworzy dla gwaranta podstawę prawną do wstrzymania płatności. Rolą ubezpieczyciela nie jest zastępowanie wykonawcy w jego sporze z inwestorem.

Procedura zamiast każdorazowego dylematu

Profesjonalny model działania powinien być oparty na stałej sekwencji czynności. Najpierw potrzebna jest szczegółowa kontrola formalna według listy stworzonej na podstawie konkretnej gwarancji. Wykryte braki należy natychmiast przekazać beneficjentowi.

Jeżeli żądanie jest prawidłowe, wypłata powinna nastąpić w terminie, bez uzależniania jej od protestów zleceniodawcy. Zarzut nadużycia należy uwzględniać tylko wtedy, gdy okoliczności są skrajne, oczywiste i dobrze udokumentowane. Bezpośrednio po wypłacie trzeba uruchomić regres oraz wszystkie dostępne zabezpieczenia.

Taki model może wydawać się surowy wobec klienta. W rzeczywistości chroni obie strony przed niejasnością. Zleceniodawca od początku zna reguły, a gwarant nie podejmuje każdej decyzji pod presją aktualnej relacji handlowej.

Szybka wypłata chroni wartość produktu

Sensem gwarancji płatnej na pierwsze żądanie jest pewność, że beneficjent otrzyma pieniądze szybko, bez konieczności uprzedniego wygrania procesu dotyczącego kontraktu. Gwarant, który respektuje tę funkcję, wzmacnia własną wiarygodność. Jednocześnie powinien równie szybko przechodzić od wypłaty do egzekwowania regresu.

Największym błędem nie jest więc sama wypłata. Jest nim opóźnienie, które nie zmienia zasad odpowiedzialności gwaranta, za to zwiększa jego ryzyko kredytowe, odsetkowe i procesowe. W tym obszarze szybkość nie oznacza pochopności. Oznacza dobrze przygotowaną procedurę.


Kluczowe wnioski

Roszczenie regresowe powstaje dopiero po wypłacie kwoty gwarancji, dlatego spór z beneficjentem opóźnia możliwość odzyskania środków.

Zwłoka zwykle poprawia sytuację zleceniodawcy, ale pogarsza pozycję gwaranta.

Po wypłacie należy natychmiast uruchomić wezwanie do zwrotu, zabezpieczenia oraz działania w postępowaniu restrukturyzacyjnym lub upadłościowym.

Zleceniodawca powinien sam prowadzić spór z beneficjentem i występować o zabezpieczenie, zamiast oczekiwać, że zrobi to za niego gwarant.

Adam Tula
adwokat
Senior Associate w Lawspective

Analiza potrzeb klienta okiem ekspertów Koalicji na rzecz zgodności

0

10 września 2026 roku o godz. 9:30 odbędzie się webinar zatytułowany „APK w pytaniach i odpowiedziach, realne przypadki z życia agencji”. Patronem medialnym wydarzenia organizowanego przez Koalicję na rzecz zgodności jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Tematem spotkania będą przede wszystkim problemy pojawiające się w codziennej pracy pośredników. Webinar poprowadzą Remigiusz Szczechowicz, compliance manager Insly, Tomasz Klemt z Kancelarii Radcy Prawnego Tomasz Klemt, oraz Jakub Dziedzic, compliance officer JD Compliance.

Pytania do prowadzących można przesyłać wcześniej na adres: koalicja@insly.com.

Udział w webinarze jest bezpłatny, a liczba miejsc ograniczona.

Rejestracja na wydarzenie.

(am)

22,927FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie