Blog - Strona 2 z 1717 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Sztuczna inteligencja wypiera pracowników ERGO

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

ERGO, ubezpieczeniowe ramię Munich Re, zamierza dokonać redukcji zatrudnienia w Niemczech o ok. 1000 osób. Jedną z przyczyn takiej decyzji jest wzrost wykorzystania sztucznej inteligencji w działalności firmy – podał „Puls Biznesu”, powołując się na doniesienia Bloomberga.

Gazeta wskazuje, że redukcją mają być objęte stanowiska, na których wykonywane są proste, powtarzalne czynności, np. w obsłudze wniosków o odszkodowanie. Proces ma potrwać do końca 2030 roku. Poza zwolnieniami ERGO zamierza przekwalifikować ok. 500 pracowników, aby mogli objąć nowe stanowiska.

Grupa ERGO, z siedzibą w Düsseldorfie, jest jedną z największych grup ubezpieczeniowych w Niemczech i Europie. Jest reprezentowana w około 25 krajach na całym świecie, koncentruje się na Europie i Azji. W Polsce reprezentuje ją ERGO Hestia.

Więcej:

„Puls Biznesu” z 17 lutego, Marek Druś „ERGO z grupy Munich Re likwiduje 1000 miejsc pracy, m.in. z powodu AI”

(AM, źródło: „Puls Biznesu”)

INTER Polska: Fizjoterapeuci pod presją

0
Źródło zdjęcia: Inter Polska

Fizjoterapeuci wspierający polskich olimpijczyków działają pod ogromną presją. Jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Fizjoterapia Polska i INTER Polska, niemal co drugi przedstawiciel tej profesji w Polsce doświadczył hejtu online.

– Hejt wobec sportowców budzi zrozumiałe oburzenie. Warto jednak pamiętać, że z podobnym zjawiskiem mierzą się również osoby stanowiące medyczne zaplecze sportu – komentuje Alicja Bartniczuk, rzeczniczka prasowa INTER Polski i ekspertka cyfrowego dobrostanu.

Obecnie 13 fizjoterapeutów wspiera polskich olimpijczyków w przygotowaniach oraz startach w najważniejszych imprezach międzynarodowych. To oni odpowiadają za rehabilitację po urazach, regenerację oraz bezpieczeństwo zawodników. Coraz częściej jednak sami stają się obiektem internetowych ataków.

Z badania Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska i INTER Polska wynika, że 44% fizjoterapeutów w Polsce doświadczyło hejtu online. Najczęściej przybiera on formę komentarzy w mediach społecznościowych. Niemal co drugi specjalista wskazuje, że ataki dotyczą bezpośrednio jego kompetencji zawodowych. Wsparciem w takich sytuacjach może być pomoc prawna. Jak podkreślają eksperci, wiele zachowań związanych z hejtem online może spełniać przesłanki zniesławienia lub zniewagi. Fizjoterapeuci posiadający ubezpieczenie ochrony i asysty prawnej nie muszą ponosić kosztów pomocy prawnej z własnych środków.

Tego typu ochrona może obejmować m.in. . konsultacje prawne, przygotowanie pism oraz pokrycie kosztów postępowań w sprawach o naruszenie dóbr osobistych. Może funkcjonować jako samodzielne rozwiązanie lub jako element pakietu obejmującego ubezpieczenie ryzyk związanych z wykonywaniem zawodu fizjoterapeuty – podkreśla Janusz Szulik, prezes INTER Polski.

(AM, źródło: Inter Polska)

Tomasz Wiatrak nowym country managerem Renomia w Polsce

0
Tomasz Wiatrak, autorka zdjęcia: Věra Křeháčková

Firma brokerska Renomia poinformowała, że Tomasz Wiatrak obejmuje stanowisko country managera w Polsce. Jego zadaniem będzie kierowanie i rozwijanie działalności grupy na naszym rynku.

– Jako menedżer lubię tworzyć, budować i rozwijać. Wierzę, że w Renomia Group będę miał do tego doskonałą okazję. Godne podziwu jest to, jaką pozycję grupa zdobyła w ostatnich latach w Europie Środkowej i Wschodniej, gdzie na większości rynków krajowych należy do liderów i łączy w sobie unikatowe połączenie firmy rodzinnej z globalnymi możliwościami, usługami i know-how. Moim zadaniem będzie osiągnięcie podobnej pozycji w Polsce. Planujemy wielokrotne zwiększenie obecnych przychodów i liczby pracowników poprzez rozwój organiczny i akwizycyjny  – powiedział Tomasz Wiatrak.

– Bardzo się cieszę, że w osobie Tomasza zyskujemy na kluczowym stanowisku doświadczonego menedżera najwyższego szczebla, który bardzo dobrze rozumie funkcjonowanie firm i ryzyka w dynamicznie zmieniającym się świecie. Potrafi on spojrzeć na funkcjonowanie firmy w sposób kompleksowy, co odpowiada konsultacyjnemu i holistycznemu podejściu Renomii do zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń – dodał Pavel Nepala, współzałożyciel i partner zarządzający Renomia.

Tomasz Wiatrak studiował zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył również studia podyplomowe. Tytuł MBA uzyskał na włoskim Politecnico di Milano. Posiada doświadczenie zawodowe zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, a także w międzynarodowych firmach doradczych. Pracował w KPMG, pełnił funkcję dyrektora generalnego polskiej spółki Energa IT oraz kierował czeską firmą petrochemiczną Orlen Unipetrol. Był także wiceprezesem Związku Przemysłu Chemicznego Republiki Czeskiej, wiceprezesem Klubu Kapitału Polskiego w Czechach oraz członkiem zarządu Związku Przemysłu i Transportu Republiki Czeskiej. Zasiada w radach doradczych kilku międzynarodowych firm z sektora przemysłu i energetyki. Jest współzałożycielem instytutu będącego wydawcą MIT Sloan Management Review w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

Tomasz Wiatrak jest certyfikowanym audytorem wewnętrznym CIA, CGAP.

Renomia Group weszła na rynek polski w 2022 roku poprzez przejęcie toruńskiej spółki Alfa Brokers, a następnie utworzenie spółki zależnej Renomia. Na początku 2025 r. do jej portfolio dołączyła firma brokerska Modus z siedzibą w Skierniewicach. Najnowszym nabytkiem jest warszawska firma IRCA, która specjalizuje się w ubezpieczeniach specjalistycznych, w szczególności D&O.

Renomia Group zatrudnia obecnie w Polsce łącznie około 120 ekspertów, którzy oferują klientom usługi z zakresu ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem oraz likwidacji szkód. Obecnie grupa działa w Europie Środkowej i Wschodniej poprzez spółki zależne i franczyzy w 29 krajach. Firmy zrzeszone w Renomia Groupzarządzają dla swoich klientów ubezpieczeniami o wartości ponad 1,13 mld euro (4,75 mld złotych).

Renomia Group jest powiązana kapitałowo z firmą Gallagher, która należy do trzech największych brokerów ubezpieczeniowych na świecie.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

UNIQA zaktualizowała ofertę ubezpieczenia Cargo

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

UNIQA wprowadza nową wersję ubezpieczenia Cargo dla przedsiębiorców ponoszących ryzyko transportu ładunku. Oferta oparta jest na jednolitym zakresie ubezpieczenia zgodnym z międzynarodowym standardem londyńskich klauzul instytutowych, dla transportów zarówno międzynarodowych, jak i krajowych.

Nowa odsłona Cargo jest skierowana do firm produkcyjnych i dystrybucyjnych (handlowych), które ponoszą ryzyko transportu ładunku. Klienci mogą wybrać jeden z dwóch dostępnych wariantów ubezpieczenia: podstawowy lub pełny.

– Dzięki nowej odsłonie ubezpieczenia Cargo przedsiębiorcy mogą lepiej zabezpieczyć swój biznes na każdym etapie łańcucha dostaw. Elastyczny zakres, możliwość rozszerzeń i jednolite zasady dla transportów krajowych oraz międzynarodowych w oparciu o międzynarodowy standard w postaci Klauzul Instytutowych pozwalają budować pełniejsze bezpieczeństwo operacyjne, niezależnie od gałęzi transportu – mówi Natalia Chlewicka-Rotoli, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Mienia, Technicznych i Transportowych UNIQA.

Ubezpieczenie dotyczy zawodowego transportu ładunków realizowanego wszystkimi gałęziami transportu, a w przypadku transportu drogowego obejmuje również przewóz własny. Zakres ochrony uwzględnia szkody wynikające z utraty, ubytku, uszkodzenia lub zniszczenia ładunku w trakcie standardowego procesu transportowego, w tym podczas załadunku, rozładunku, przeładunków czy czasowego magazynowania, o ile przewidują to zastosowane w umowie klauzule instytutowe.

W wersji podstawowej zakres może zostać rozszerzony o szkody wynikające m.in. ze zdarzeń losowych, kradzieży i rabunku czy zaginięcia ładunku w przypadku transportu zawodowego. Do dyspozycji klientów pozostaje również zestaw klauzul dodatkowych, pozwalających dostosować ochronę do specyfiki branży i rodzaju przewożonych towarów.

Standardowo oferta zawiera klauzulę dobrego przebiegu ubezpieczenia, w myśl której UNIQA odstąpi od ostatecznego rozliczenia składki należnej, jeżeli po zakończeniu okresu ubezpieczenia współczynnik szkodowości będzie niższy od 40%.

– Pracując nad Cargo, uprościliśmy zapisy i zaktualizowaliśmy dotychczasowe ogólne warunki ubezpieczenia, aby były czytelniejsze i lepiej odpowiadały obecnym realiom rynkowym. Usprawniliśmy również proces przygotowania oferty, co przekłada się na szybszą obsługę klientów. Wszystkie te zmiany mają jeden cel: zwiększyć atrakcyjność naszej ochrony dla przedsiębiorców – mówi Piotr Wójcik, dyrektor zarządzający Pionu Rozwiązań dla Klienta Korporacyjnego UNIQA.

(AM, źródło: UNIQA)

Weryfikacja tożsamości przez mObywatela nową funkcjonalnością w aplikacji Balcii

0
Źródło zdjęcia: gov.pl

Balcia Insurance rozszerza możliwości swojej aplikacji mobilnej o nową metodę potwierdzania tożsamości – weryfikację za pośrednictwem rządowej apki mObywatel. Dotychczas użytkownicy narzędzia Balcii mogli potwierdzać swoją tożsamość za pomocą fotoweryfikacji.

Nowa opcja wykorzystuje dane z rejestrów publicznych, co minimalizuje ryzyko błędów, wspiera zgodność z przepisami o ochronie danych osobowych i pozwala klientom na szybkie oraz intuicyjne potwierdzanie tożsamości.

Balcia podkreśla, że wdrożenie weryfikacji przez mObywatela to element strategii rozwijania bezpiecznych usług cyfrowych, w których dane użytkowników pozostają chronione na każdym etapie.

– Integracja z mObywatelem to naturalny etap rozwoju naszej aplikacji. Zależy nam, aby użytkownicy mieli pewność, że ich dane są chronione zgodnie z najwyższymi standardami, a jednocześnie mogli korzystać z naszych usług w sposób wygodny i nowoczesny. mObywatel daje właśnie to połączenie – bezpieczeństwa i prostoty – mówi Beata Grott, dyrektorka polskiego oddziału Balcia Insurance.

Weryfikacja przez mObywatela to rozwiązanie, które pozwala klientom Balcii na uwierzytelnienie bez konieczności fotoweryfikacji. Całość odbywa się w bezpiecznym środowisku aplikacji rządowej, a użytkownik ma pełną kontrolę nad zakresem udostępnianych danych. Za techniczne wdrożenie funkcjonalności odpowiada Autopay.

Nowa usługa jest częścią rozwoju aplikacji Balcii, którego celem jest umożliwienie klientom obsługi wszystkich spraw ubezpieczeniowych w pełni online. Aktualizacja apki z nową funkcjonalnością jest dostępna w App Store i Google Play.

– Budujemy aplikację, która nie tylko ułatwia życie naszym klientom, ale też daje im poczucie pełnego bezpieczeństwa. Włączenie mObywatela to inwestycja w zaufanie – fundament każdej relacji między ubezpieczycielem a użytkownikiem – dodaje Beata Grott.

(AM, źródło: Balcia)

Multiagencyjna lista życzeń

0
Anna Pająkowska

W biznesie, który prowadzę, partnerstwo nie jest hasłem marketingowym. Jest oczekiwaniem i zobowiązaniem wobec drugiej strony. Partnerstwo to coś, co chcę otrzymywać – i co chcę oferować.

Czym jest biznesowe partnerstwo? To słuchanie, czas, zrozumienie, rozmowa, współpraca i sprawiedliwe traktowanie – po obu stronach takie samo.

Konkret zamiast słów – sloganów

Słowa są ważne, ale ja wolę konkret. Dlatego kilka przykładów dobrych i złych praktyk, które realnie funkcjonują dziś na rynku. Dobre warto wzmacniać, a złe – eliminować.

Dobre praktyki rynkowe, które budują partnerstwo

• Wspólna analiza wyników i wspólne wyznaczanie celów, a nie jednostronne narzucanie oczekiwań, np. przy kontraktowaniu.

• Słuchanie rynku – agentów, multiagentów i klientów – ankiety, analizy, spotkania regularnie wykonywane z informacją o wynikach.

• Różnorodne grupy konsultacyjne, reprezentujące różne modele współpracy i skale biznesu organizowane również cyklicznie z informacją o wypracowanych modelach współpracy.

• Elastyczność – bo ostateczne decyzje to nie Excel, ale człowiek i realna sytuacja.

• Dzielenie się wiedzą – nie tylko produktową, ale także rynkową i strategiczną, rozwojową – im więcej wiemy, tym lepiej dla obu stron.

• Transparentność decyzji, jasne komunikaty i przewidywalność działań – to rodzi zaufanie.

• Autentyczna chęć pomagania, a nie wyłącznie egzekwowanie procedur.

• Szacunek do pracy, czasu, doświadczenia i zasobów drugiej strony.

To są fundamenty partnerskiej relacji.

Złe praktyki, które niszczą zaufanie

Na dojrzałym rynku nie powinno być miejsca na:

• Kary finansowe za błędy wynikające z codziennej, uczciwej pracy – oszustów eliminujmy, ale pomyłki naprawiajmy – często to są kary za błędy systemowe danego TU.

• Blokady, obniżanie lub odbieranie prowizji za opóźnienia płatności klienta – klient dostarczony, składka w TU, ale trochę później, a prowizji brak – koszty windykacyjne nie są tak wysokie.

• Kary „uznaniowe” i procedury działające wstecz – tworzenie procedur, które pozbawiają nas już wypracowanych profitów, bez dialogu, bez uzgodnień, często z interpretacją prawa działającą wstecz. Wykorzystywanie przewagi finansowej i organizacyjnej wobec mniejszych podmiotów nie jest siłą.

• Zarządzanie przez e-maile, brak decyzyjności w strukturach terenowych bardzo często sprowadza się do tego, że menedżer, który jest najbliżej rynku, tylko przesyła e-maile z decyzjami centrali.

• Ograniczanie dostępu do informacji i manipulowanie danymi, np. informacja, że rynek multiagencyjny jest nierentowny, bez podawania konkretnych liczb i danych.

• Niejasne reguły zmieniane w trakcie gry.

• Zmiany prowizyjne i kategoryzacje wprowadzane bez realnego wyprzedzenia.

• Wyłączność przypominająca niewolnictwo – cywilizowane standardy odejścia są prawdziwym testem partnerstwa.

Partnerstwo to wybór

Chciałabym, aby 2026 był momentem, w którym rynek ubezpieczeniowy dojrzeje do prawdziwego partnerstwa – opartego na współpracy, nie dominacji.

A co u nas będzie się działo w 2026 roku?

• Partnerstwo i rozwój – to nasz kierunek, wiem, że nie będzie łatwo, ale cel jest określony.

• Wykorzystanie AI w naszym CRM do analizy ofert, OWU, danych i komunikacji z agentami i klientami.

• Finansowane przez msm.pl strony internetowe sprzedażowe i wizerunkowe dla współpracowników.

• Szkolenia z AI organizowane i finansowane przez msm.pl. dla chętnych współpracowników.

• Programy wsparcia finansowego, konkursowego i szkoleniowego.

Jesteśmy przygotowani na zmiany, jakie niesie rynek – i cieszymy się z nich. Partnerstwo i rozwój to cel na 2026.

Anna Pająkowska
prezeska zarządu msm.pl

Diagnoza jako supermoc nowoczesnego multiagenta

0
Mirosław Gajdek

Ubezpieczenia w Polsce, szczególnie w kanałach multiagencyjnych, znajdują się w punkcie wyraźnego i ważnego przełomu. Przez lata siłą multiagenta była szerokość oferty, umiejętność porównywania produktów i sprawność operacyjna w posługiwaniu się różnymi systemami sprzedaży. Dziś jednak te atuty przestają być wystarczające.

Zmienia się klient, otoczenie regulacyjne, środowisko technologiczne, a przede wszystkim charakter ryzyka, z jakim mierzą się firmy i gospodarstwa domowe. W tym kontekście tradycyjny model sprzedaży oparty na wiedzy produktowej i prezentowaniu różnych polis okazuje się oderwany od potrzeb klienta.

Niewątpliwie powstaje potrzeba zastąpienia tradycji „ja ofertuję, a ty wybierz i kup” modelem doradczym, opartym na trafnej diagnozie ryzyka, w wyniku której multiagent wraz z klientem zaprojektuje model indywidualnego zabezpieczenia ryzyka w przyszłości.

Wyzwania współczesnego multiagenta

Do głównych wyzwań multiagencji zaliczam postępujące „utowarowienie” produktów ubezpieczeniowych. W wyniku tej „transformacji” dla wielu klientów polisa komunikacyjna, mieszkaniowa czy turystyczna staje się produktem różniącym się głównie ceną.

Porównywarki internetowe, reklamy oraz szybkie ścieżki zakupowe wzmacniają przekonanie, że ubezpieczenie to towar, który można kupić jak mąkę, rower lub abonament na siłownię. W takiej rzeczywistości multiagent, który koncentruje się na cechach ubezpieczenia, wchodzi w bezpośrednią konkurencję z algorytmem i budżetem marketingowym większych graczy. Staje do wyścigu, gdzie diagnoza sytuacji klienta przestaje mieć znaczenie, relacje i zaufanie schodzą na dalszy plan, a liczy się cena i wielkość sprzedaży.

Wyzwaniem multiagenta jest rosnąca złożoność ryzyka. Zmiany klimatyczne zwiększają dotkliwość zjawisk pogodowych, cyfryzacja rodzi zagrożenia cybernetyczne, a niestabilność gospodarcza wpływa na poziom bezpieczeństwa finansowego rodzin i przedsiębiorstw. Klient coraz rzadziej mieści się w profilu, dla którego zaprojektowano typowy pakiet ubezpieczenia.

Oczekiwania i regulacje prawne wymagające, by klient sam zrozumiał wszystkie wyłączenia, limity i zależności między produktami, stają się nierealistyczne. W tej rzeczywistości, jeśli multiagent nie przejmie roli tłumacza zapisów OWU, doradcy i przewodnika po niepewności i niewiedzy ubezpieczeniowej, to klient pozostanie z poczuciem chaosu, zagubienia w decyzji, a to rodzi niskie zaufanie do branży i lokalnych multiagentów.

Przesunięcie akcentów

Z moich analiz wynika jednak, że kanał multiagencyjny ma mocną i unikalną przewagę – niezależność w strategii i najczęściej szerokie „portfolio”. To mu pozwala na wykorzystanie dużego potencjału do trafnych i dopasowanych rozwiązań. Początek musi być jednak w zmianie podejścia do sytuacji klienta i stawiania trafnej diagnozy. Wiedza produktowa, choć nadal konieczna, staje się narzędziem wtórnym wobec kompetencji analitycznych i diagnostycznych.

Punktem wyjścia nie jest pytanie: „Którą ofertę pan wybiera?”, lecz „Jakie ryzyka mogą pojawić się w przyszłości? Które z nich są w tej sytuacji kluczowe? I jakie mogą mieć konsekwencje, gdy skutków tych ryzyk klient nie zabezpieczy?”. To mocne przesunięcie akcentu z omawiania produktów, prezentacji pakietów na skuteczne sposoby rozwiązania problemu. 

W praktyce oznacza to potrzebę wdrożenia procesów przypominających audyt i diagnozę ryzyka. Rozmowa z klientem może obejmować nie tylko dane do kalkulacji składki, lecz także konsekwencje wystąpienia ryzyka w przyszłości. Warto analizować styl życia, zobowiązania finansowe, strukturę majątku, sposób prowadzenia działalności. Celem jest zidentyfikowanie tzw. luki w ochronie, obszarów, w których potencjalne zdarzenie mogłoby zachwiać stabilnością klienta. Dopiero na tej podstawie można, wspólnie z nim, wybierać z różnych opcji trafiony zestaw rozwiązań ubezpieczeniowych, wspierając decyzje zgodne z możliwościami.

Bardziej proaktywnie niż reaktywnie

Taki model wymaga już teraz zmiany mentalnej zarówno po stronie sprzedaży, jak i organizacji kreujących sprzedaż, gdzie ubezpieczenie przestaje być jednorazowym aktem sprzedaży, a staje się procesem opartym na rzetelnej i zaakceptowanej przez klienta diagnozie sytuacji. Do tego konieczne są regularne przeglądy sytuacji klienta, aktualizacja poziomu ochrony. To z kolei rodzi potrzebę inwestycji w systemy CRM, narzędzia analityczne i standaryzację procesów doradczych. Multiagencje, które pozostaną przy improwizowanym, reaktywnym modelu działania, będą miały trudność z utrzymaniem klientów i świadczeniem wysokiej jakości usługi.

Dzisiaj wyzwanie stanowi też presja prawnych regulacji. Wymogi dotyczące badania potrzeb klienta, adekwatności produktu czy dokumentowania procesu sprzedaży są coraz bardziej restrykcyjne, często postrzegane jako obciążenie. Ale jak każdy standard, mogą stać się impulsem do profesjonalizacji doradztwa. Jeśli diagnoza ryzyka stanie się realnym narzędziem pracy, a nie formalnością, spełnienie wymogów regulacyjnych może przestać być problemem i przejść w naturalny element procesu o wysokiej jakości w zabezpieczaniu ryzyka ubezpieczeniowego.

Niezbędne zmiany

Jako wieloletni trener umiejętności sprzedaży nie mogę pominąć wyzwań kompetencyjnych. Multiagent przyszłości to nie tylko sprzedawca, lecz również „badacz” i „audytor” ryzyka, który łączy swoją wiedzę ubezpieczeniową, prawną ze zrozumieniem specyfiki działania firmy klienta, jego ryzyk ubezpieczeniowych. Od struktur sprzedaży wymaga to zmiany modelu szkoleń, prowadzenia mentoringu menedżerów i zmiany systemów celów i modeli motywacyjnych.

Znane do tej pory wynagradzanie wyłącznie za wielkość sprzedaży lub szybkie jej „domykanie” może być czynnikiem utrudniającym budowę długofalowych relacji z klientem. Model oparty na jakości trafnie stawianej diagnozy i na analizie satysfakcji klienta może lepiej wspierać rolę doradczą w relacji z klientem.

Ostatecznie zmiana modelu sprzedaży w multiagencjach to nie tylko kwestia konkurencyjności, lecz także odpowiedzialności społecznej branży. Ubezpieczenie ma sens wtedy, gdy realnie chroni przed konsekwencjami zdarzeń losowych, nawet tych, których klient nie przewidział, a multiagent zabezpieczył to zakresem ubezpieczenia.

Trafna diagnoza ryzyka i wspólne z klientem projektowanie ochrony w przyszłości zwiększają szansę, że klient zrozumie zasadę działania i rolę polisy, a ubezpieczenie zadziała zawsze wtedy, gdy będzie naprawdę potrzebne.

W świecie rosnącej niepewności, zmian właśnie funkcja stawiania diagnoz – uporządkowanie ryzyka w życiu klienta i wzmocnienie trwałego poczucia bezpieczeństwa – może stać się najważniejszą wartością, którą multiagent wniesie jako mocny akcent do polskiego rynku ubezpieczeniowego.

Mirosław Gajdek
mentor liderów sprzedaży
członek zarządu Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówczyń i Mówców
mentor TEDxWarsaw

Motywacja w pracy agenta – dlaczego premie i konkursy to za mało

0
Tomasz Kłosin

W branży ubezpieczeniowej systemy premiowe i konkursy sprzedażowe są jednym z podstawowych narzędzi motywacyjnych. Wysokie prowizje, dodatkowe bonusy, rankingi czy nagrody rzeczowe mają zachęcać agentów do większej aktywności i lepszych wyników.

W praktyce jednak bardzo często okazuje się, że realny wpływ narzędzi motywacyjnych na zaangażowanie zespołu jest ograniczony, a czasem wręcz odwrotny do zamierzonego.

Jednym z kluczowych problemów jest sposób konstruowania takich systemów. W wielu organizacjach już na etapie czytania regulaminu wiadomo, kto ma realne szanse na premię lub wygraną w konkursie. Kryteria są ustawione w taki sposób, że nagrody trafiają do wąskiej grupy topowych agentów, którzy i tak regularnie osiągają wysokie wyniki. Pozostała część zespołu – osoby z wynikami średnimi lub słabszymi – szybko dochodzi do wniosku, że nie ma sensu się angażować, bo „i tak nie mają szans”. W efekcie system motywacyjny przestaje pełnić swoją funkcję, zanim jeszcze zacznie działać.

Sama premia nie wystarczy

Premie i konkursy bazują na motywacji zewnętrznej, która z natury jest krótkoterminowa. Działa jak impuls – na chwilę podnosi aktywność, ale nie buduje trwałego zaangażowania ani odpowiedzialności za wynik. Co więcej, skupienie wyłącznie na nagrodzie finansowej przesuwa uwagę z klienta i jakości pracy na realizację konkretnego celu liczbowego. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do spadku satysfakcji z pracy, frustracji oraz wypalenia, jak również większej liczby lapsów.

Specyfika pracy agenta ubezpieczeniowego dodatkowo wzmacnia ten problem. To zawód oparty na relacjach, zaufaniu i odporności psychicznej. Duża liczba odmów, presja realizacji planów oraz niestabilność wyników sprawiają, że sama obietnica premii nie wystarcza, by utrzymać wysokie zaangażowanie przez dłuższy czas.

Sens płynący z wewnątrz

Trwała motywacja buduje się na innych fundamentach. Kluczowe jest poczucie wpływu – jasne zasady, transparentne kryteria oceny i realna możliwość osiągnięcia celu dla każdego agenta, niezależnie od punktu wyjścia. Równie ważne jest nadanie sensu pracy: pokazanie, że agent nie tylko sprzedaje polisę, ale realnie odpowiada za bezpieczeństwo klientów. Do tego dochodzi rozwój kompetencji, regularny feedback oraz styl zarządzania oparty na wsparciu, a nie wyłącznie kontroli wyników.

Premie i konkursy mogą być skutecznym narzędziem, ale tylko jako element szerszego systemu. Same w sobie nie zbudują motywacji zespołu. Organizacje, które chcą stabilnych wyników, muszą zarządzać nie tylko liczbami, lecz także zaangażowaniem, poczuciem sensu i realnymi szansami rozwoju swoich agentów.

Tomasz Kłosin
psycholog biznesu
https://www.klosintomasz.pl

KUKE chce powtórzyć sukces zielonych gwarancji w „zbrojeniówce”

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Uruchamiając program zielonych gwarancji, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych zapowiadała, że w latach 2024–2025 przeznaczy 10 mld zł na zabezpieczenie finansowania wydatków polskich firm związanych z transformacją energetyczną oraz na inwestycje służące uzyskaniu neutralności klimatycznej gospodarki. Ostateczna kwota wyniosła 12 mld zł. Obecnie KUKE chce zastosować podobny mechanizm dla przemysłu obronnego – informuje xyz.pl.

Obecnie zielone gwarancje są dostępne dla 33 banków. Janusz Władyczak, prezes zarządu KUKE, zdradza, że Korporacja będzie dążyć do tego, aby banki miały przyznany limit gwarancji np. na rok z góry i mogły samodzielnie korzystać z niego przy finansowaniu inwestycji czy płynności spełniających predefiniowane warunki. Menedżer oczekuje, że taki mechanizm uda się wprowadzić w drugim kwartale 2026 r.

Serwis przypomina, że tegoroczna ustawa budżetowa pozwala zwiększyć całkowitą ekspozycję KUKE o 22 mld zł, do 77 mld zł. Firma chce ją wykorzystać m.in. na gwarancje dla obronności. Janusz Władyczak przypomina, że aktualnie Korporacja może finansować inwestycje w zbrojenia, tylko jeśli co najmniej 20% przychodów danej firmy pochodzi z eksportu lub jeżeli dany projekt skierowany jest na rynki eksportowe. W przypadku inwestycji w Polsce niezbędna jest jednak zmiana przepisów. Nad odpowiednią nowelizacją ustawy o ubezpieczeniach eksportowych ustawą pracuje już Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a projekt powinien wkrótce ujrzeć światło dzienne. Według prezesa pierwsze gwarancje można byłoby wystawić jeszcze w 2026 r. Takie instrumenty miałyby wspierać polskie firmy z przemysłu zbrojeniowego bądź takie, dla których taka działalność mogłaby stanowić nową gałąź biznesu. Umożliwiłoby to bankom skuteczniejsze finansowanie przy ograniczonym ryzyku.

KUKE chce też uczestniczyć w procesie budowy CPK czy elektrowni jądrowej. Liczy także na odbicie inwestycji w infrastrukturę drogową i kolejową. Korporacja zachęca również krajowych producentów do realizacji kontraktów poza Polską.

Więcej:

xyz.pl z 17 lutego, Piotr Sobolewski „Koniec kupowania sprzętu dla armii za granicą? 77 mld od KUKE ma napędzić polską zbrojeniówkę”

(AM, źródło: xyz.pl)

Opłaty karne za brak OC nie budzą kontrowersji, ale ich wysokość już tak

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Część prawników uważa za cenną inicjatywę zgłoszony przez Polskę 2050 projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, obniżający stawki opłat karnych za brak OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – wskazuje prawo.pl.

Dr Kamil Szpyt, radca prawny prowadzący własną kancelarię, jest zdania, że każde rozwiązania mające na celu zmianę obecnej sytuacji poprzez dostosowanie wysokości opłat do długości braku posiadania ubezpieczenia oraz zmniejszenia ich wysokości należy ocenić pozytywnie. Z kolei dr Mariusz Weiss, radca prawny w Kancelarii Prawnej Konieczny, Polak Radcowie Prawni sp.p., uważa, że aktualnie nakładane kary nie mają związku z tym, czy ktoś zawinił, ani jak bardzo naruszył interes publiczny. Ekspert zwraca uwagę, że w orzecznictwie administracyjnym pojawił się nurt, w którym uznaje się, że działalność UFG w zakresie nakładania opłat należy traktować jako działanie organu administracji publicznej. W takim ujęciu opłaty miałyby charakter kar administracyjnych, a w konsekwencji powinno stosować się do nich tzw. zasadę proporcjonalności (art. 198d k.p.a.), nakazującą brać pod uwagę m.in. wagę i okoliczności naruszenia danego obowiązku czy warunki osobiste sprawcy.

Artur Dziekański, rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń, podkreśla, że opłaty nie mają na celu „łupienia” kierowców, tylko stanowią fundament systemu, który ma chronić ofiary wypadków przed brakiem możliwości uzyskania odszkodowania, a wszystkich kierowców przed bankructwem w razie spowodowania zdarzenia drogowego skutkującego znaczącymi szkodami na mieniu i osobie.

Więcej:

prawo.pl z 17 lutego, Regina Skibińska „Pomysł na zmiany dla kierowców: niższe kary za brak OC”

(AM, źródło: prawo.pl)

22,330FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie