Blog - Strona 2 z 1813 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

PZU: Szkolenie IDD na temat ubezpieczenia BI oraz planu ciągłości działania po szkodzie

0

10 czerwca 2026 roku Pion Klienta Korporacyjnego PZU organizuje szkolenie zawodowe dla brokerów. Wydarzenie zatytułowane „Ubezpieczenie utraty zysku i plan ciągłości działania po szkodzie” jest objęte patronatem medialnym „Gazety Ubezpieczeniowej”. Szkolenie odbędzie się w trybie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń.

W trakcie wydarzenia eksperci PZU omówią:

  • na czym polega ubezpieczenie utraty zysku (BI) i jakie są jego kluczowe cechy,
  • najważniejsze zmiany w OWU utraty zysku PZU SA,
  • czym jest plan ciągłości działania po szkodzie (BCP) i jak realnie wspiera klientów,
  • podstawowe etapy tworzenia planów BCP oraz ich rolę w ograniczaniu skutków przerw w działalności.

Szkolenie poprowadzą:

  • Dariusz Gołębiewski, prezes zarządu PZU LAB,
  • Małgorzata Malmon-Podsiadlik, koordynatorka ds. Underwritingu w Biurze Analiz i Oceny Ryzyka Ubezpieczeń Korporacyjnych.

Każdy uczestnik jest zobowiązany do rejestracji za pośrednictwem adresu mailowego w służbowej domenie (domena kancelarii brokerskiej). W przypadku problemów technicznych niezależnych od PZU nie ma możliwości powtórzenia szkolenia. Odpowiedzi na pytania zadane podczas szkolenia zostaną przesłane zbiorczo do wszystkich uczestników w ciągu maksymalnie 3 tygodni.

Szkolenie odbędzie się 10 czerwca 2026 roku w godz. 10.00–11.00. Wydarzenie w formie webinaru będzie przeprowadzone w trybie ustawy o dystrybucji ubezpieczeń.

REJESTRACJA

(AM, źródło: PZU)

ERGO Hestia z certyfikatem zarządzania AI

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

ERGO Hestia, jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce, uzyskała certyfikat ISO/IEC 42001:2023 – międzynarodowy standard zarządzania sztuczną inteligencją. Spółka utrzymała jednocześnie zgodność z normami ISO 27001 w obszarze bezpieczeństwa informacji oraz ISO 27017 w zakresie bezpieczeństwa usług chmurowych.

Certyfikacja potwierdza, że ERGO Hestia rozwija i wykorzystuje rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji w sposób systemowy, odpowiedzialny i zgodny z najwyższymi standardami bezpieczeństwa.

– Uzyskanie przez ERGO Hestię certyfikatu ISO 42001, przy jednoczesnym utrzymaniu certyfikacji ISO 27001 i ISO 27017, potwierdza, że budujemy innowacyjność na fundamencie bezpieczeństwa, transparentności i zaufania. To szczególnie istotne w branży ubezpieczeniowej, w której technologia musi realnie wspierać klientów, partnerów i pracowników, pozostając pod pełną kontrolą organizacji – mówi Rafał Mosionek, członek zarządu ERGO Hestii.

Międzynarodowy standard dla odpowiedzialnej AI

ISO/IEC 42001:2023 to pierwszy międzynarodowy standard określający wymagania dla systemu zarządzania sztuczną inteligencją. Obejmuje zasady projektowania, wdrażania, nadzorowania i monitorowania rozwiązań AI, a także zarządzania ryzykiem związanym z ich wykorzystaniem. W praktyce oznacza to, że organizacja posiada spójne ramy zarządzania sztuczną inteligencją – od identyfikacji zastosowań i oceny ryzyk, po kontrolę jakości, bezpieczeństwa oraz zgodności z regulacjami.

Audyt przeprowadzony przez DEKRA Certification potwierdził również skuteczność funkcjonującego w ERGO Hestii systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji. Spółka utrzymała zgodność z normami ISO 27001 oraz ISO 27017, które obejmują odpowiednio bezpieczeństwo informacji oraz bezpieczeństwo w środowisku chmurowym.

AI jako element strategii

ERGO Hestia podkreśla, że uzyskanie certyfikatu wpisuje się w jej przygotowania do nowych regulacji dotyczących technologii, danych i odporności cyfrowej.

– Budując nasze podejście do sztucznej inteligencji, od początku zakładaliśmy, że musi ono być spójne z regulacjami, które obowiązują rynek i wpływają na nasze procesy. Certyfikacja ISO 42001 to potwierdzenie, że nasze ramy zarządzania AI – w szczególności w obszarze zarządzania ryzykiem AI – są dojrzałe i konsekwentnie powiązane zarówno z wymaganiami DORA, jak i AI Act – mówi Damian Jagusz, zastępca dyrektora ds. Bezpieczeństwa i Odporności Cyfrowej ERGO Hestii.

Technologia wspierająca klientów i efektywność operacyjną

Certyfikacja ISO 42001 jest elementem transformacji technologicznej ERGO Hestii oraz realizowanej strategii AI. Spółka rozwija inicjatywy wykorzystujące sztuczną inteligencję w całym łańcuchu wartości – od sprzedaży i underwritingu, przez likwidację szkód, po operacje back-office. Celem jest zarówno automatyzacja wybranych procesów, jak i ich upraszczanie w modelu end-to-end, poprawa jakości obsługi oraz zwiększenie efektywności operacyjnej. Kluczowe pozostaje przy tym zachowanie odpowiedniego nadzoru nad technologią i zapewnienie, że systemy AI wspierają pracowników w podejmowaniu decyzji w sposób uporządkowany, mierzalny i bezpieczny.

(AM, źródło: ERGO Hestia)

Rankomat z nową kampanią ubezpieczeń turystycznych

0
Źródło zdjęcia: rankomat.pl

Porównywarka Rankomat rozpoczęła nową kampanię reklamową „Weź to na spokojnie”. Jej centralnym elementem są spoty reklamowe zatrzymujące nieprzewidziane sytuacje dokładnie w tej sekundzie, w której mogłyby wymknąć się spod kontroli.

– Wakacje planujemy z dużą starannością, ale rzadko myślimy o tym, co może pójść nie tak. Chcemy pokazać, że ubezpieczenie to prosty sposób, by odzyskać kontrolę nad sytuacją i naprawdę „wziąć to na spokojnie”. Czasem wystarczy chwila – skok do basenu, poślizgnięcie przy hotelowym barze czy wypadek podczas zwiedzania. W popularnych kierunkach turystycznych koszty hospitalizacji, zabiegów operacyjnych czy transportu medycznego do kraju mogą sięgać setek tysięcy złotych. Dlatego ubezpieczenie turystyczne nie powinno być traktowane jako formalność. To realne zabezpieczenie finansowe. Co istotne, jego zakup jest dziś szybki i dostępny nawet tuż przed wyjazdem, a koszt dzienny ochrony jest nieporównywalnie niższy niż potencjalne wydatki związane z leczeniem za granicą – mówi Łukasz Wyrzykowski, CMO Rankomat.

Analiza kalkulacji klientów Rankomat pokazuje, że zakup ubezpieczenia bywa decyzją podejmowaną tuż przed wyjazdem. 15% klientów kupuję polisę w dniu wyjazdu, 35% na dzień przed wyjazdem, a kolejnych 35% od 2 do 7 dni przed rozpoczęciem wakacji. To potwierdza, że możliwość szybkiego zakupu online – również last minute – odpowiada realnym zachowaniom konsumentów. Dlatego kampania podkreśla trzy kluczowe atuty zakupu ubezpieczenia turystycznego przez porównywarkę. Są to:

  1. cena,
  2. szybkość, 
  3. wygoda.

Działania w ramach kampanii prowadzone są w telewizji oraz w kanałach online i mediach społecznościowych. Obejmują formaty wideo, komunikację performance oraz retargeting. Jeden z 4 spotów jest dostępny pod linkiem: Weź to na spokojnie TV.

(AM, źródło: Rankomat)

Nowa odsłona komunikacji marki UNIQA

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

W czerwcu wystartowała nowa kampania reklamowa UNIQA, promująca ubezpieczenia komunikacyjne i na życie. Akcja podkreśla rolę ubezpieczeń w sytuacjach wysokiego napięcia oraz wzmacnia pozycjonowanie zakładu jako marki oferującej szerokie portfolio ubezpieczeń, a także wyznacza kierunek dalszego rozwoju jej komunikacji w oparciu o realne potrzeby klientów.

Kampania promuje ideę „żyjmy razem lepiej”. Jej kluczowy przekaz dotyczy codziennych napięć: w sytuacjach stresowych, takich jak wypadek, choroba czy szkoda majątkowa, gdzie ludzie tracą poczucie kontroli, co często negatywnie wpływa na relacje z bliskimi. W przedstawionych historiach napięcie budowane jest poprzez sceny z życia codziennego, a następnie symbolicznie rozładowywane. To właśnie ten moment ulgi stanowi główną obietnicę marki.

Kampania obejmuje spoty produktowe promujące ubezpieczenia komunikacyjne (pakiet OC oraz OC+AC) i ubezpieczenie na życie. Uzupełnieniem i podsumowaniem jest spot wizerunkowy, podkreślający różnorodność oferty UNIQA.

– Dziś niemal bez przerwy funkcjonujemy w napięciu. Towarzyszy nam ono w pracy, w domu i w drodze. Każdy ma swój sposób, żeby je rozładować, ale prawdziwe poczucie ulgi pojawia się dopiero wtedy, gdy mamy pewność, że to, co ważne, jest dobrze zabezpieczone. Nasza nowa kampania wychodzi właśnie z tego prostego, ludzkiego insightu. Spokój nie wynika z braku presji, ale z poczucia, że mamy ją pod kontrolą. A tę kontrolę daje nam właściwa ochrona ubezpieczeniowa – mówi Agnieszka Durst-Wilczyńska, dyrektorka Departamentu Zarządzania Marką, Komunikacji i Zaangażowania Społecznego UNIQA.

Nowa kampania jest elementem rozwoju długoterminowej platformy komunikacyjnej marki UNIQA. Kluczowe elementy akcji – humor, dystans i odniesienia do polskiej kultury – pozostają spójne z dotychczasową komunikacją, którą konsumenci dobrze rozpoznają. Kampania prowadzona jest w telewizji oraz w internecie.

Spot produktowy:

Spot wizerunkowy

(AM, źródło: UNIQA)

Kradzież elektroniki i „złota kolba” coraz częstszymi przyczynami szkód z Agrocasco

0
Źródło zdjęcia: Canva

Z danych AGRO Ubezpieczenia wynika, że liczba szkód zgłaszanych z polis Agrocasco wzrosła o 76% pomiędzy 2024 a 2025 r. Ich powodem są nie tylko kradzieże ciągników i kombajnów, ale także specjalistycznej elektroniki, m.in. anten GPS i monitorów nawigacyjnych. Do kosztownej szkody może doprowadzić także awaria – np. kamień wciągnięty przez kombajn lub tzw. złota kolba, czyli metalowy element celowo pozostawiony na polu.

Atrakcyjnym i łatwiej dostępnym łupem stają się dla złodziei już niekoniecznie całe ciągniki, ale ich elementy, m.in. anteny GPS oraz monitory nawigacyjne, które można stosunkowo szybko wymontować. Skalę problemu pokazuje sprawa opisana przez policję w marcu 2026 r. Z maszyn rolniczych w powiecie nowotomyskim skradziono pięć nadajników GPS oraz trzy monitory nawigacyjne. Łączna wartość strat przekroczyła 340 tys. zł. AGRO Ubezpieczenia również zauważa ten problem.

– Dla profesjonalnego gospodarstwa ciągnik za 800 tys. zł lub kombajn za 2 mln zł nie jest już kosztem, lecz kluczowym narzędziem produkcyjnym. To nie tylko silnik i podzespoły mechaniczne, ale także specjalistyczna elektronika. Utrata anteny GPS może unieruchomić maszynę w najważniejszym momencie sezonu. Dlatego przy wyborze ochrony warto sprawdzić, czy polisa obejmuje także kradzież wyposażenia pojazdu – mówi Urszula Pakuła-Glińska, dyrektorka zarządzająca Pionem Produktu i Sprzedaży AGRO Ubezpieczenia. Ekspertka zwraca uwagę, że pomiędzy 2024 a 2025 r. liczba szkód zgłaszanych z polis Agrocasco w jej firmie wzrosła o 76%.

– Najwyższe szkody wypłacaliśmy za kombajn rolniczy: 250 tys. zł. W trakcie prac polowych zahaczył o słup energetyczny i uległ uszkodzeniu. Inny przykład dotyczy sieczkarni polowej, do której w trakcie prac polowych przedostał się kamień. Uszkodzeniu uległy noże, walce zgniatające i stolnica, a wypłata wyniosła 195 tys. zł – podaje Maciej Żyłka, dyrektor Departamentu Świadczeń i Odszkodowań AGRO Ubezpieczenia.

Kosztowna „złota kolba”

Coraz głośniej jest również o tzw. złotych kolbach. To metalowe przedmioty, np. pręty, śruby albo fragmenty łańcuchów, celowo umieszczane na polach kukurydzy. Po wciągnięciu przez sieczkarnię mogą uszkodzić kosztowne podzespoły maszyny, a także stworzyć zagrożenie dla operatora. Koszt naprawy może wynieść od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych.

– W przypadku drogich maszyn rolniczych sytuacja jest często zero-jedynkowa. Jeśli rolnik ma odpowiednią ochronę, sprzęt może szybko wrócić do pracy. Jeśli ryzykuje i nie ma ubezpieczenia, koszt naprawy może zachwiać płynnością gospodarstwa lub firmy. Kilkudniowy przestój może oznaczać wysokie straty – mówi Urszula Pakuła-Glińska.

Czerwiec kluczowym miesiącem dla Agrocasco

Temat ochrony maszyn rolniczych jest szczególnie aktualny w czerwcu. Według danych AGRO Ubezpieczeń właśnie w tym miesiącu rolnicy zawierają 40% wszystkich podpisywanych w ciągu roku umów. Łącznie na okres od czerwca do sierpnia przypada 80% takich polis.

– W sezonie liczy się każdy dzień. Rolnik nie może pozwolić sobie na utratę okna pogodowego, dlatego zależy mu na możliwie szybkim przebiegu likwidacji szkody. Średni czas zamknięcia szkody wynosi u nas około 20 dni, a w prostszych przypadkach możemy szybciej uruchomić naprawę dzięki uproszczonej ścieżce – mówi Urszula Pakuła-Glińska.

(AM, źródło: Brandscope)

Przychody rynku rosną, ale zyski spadają. OC znów na minusie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Polski rynek ubezpieczeń jest wypłacalny, a jego przychody rosną. Jego problemem są malejące zyski wynikające w głównej mierze z pogorszenia wyniku technicznego w sektorze non-life, zwłaszcza w ubezpieczeniach komunikacyjnych oraz od skutków żywiołów. Jednym z efektów tego zjawiska była strata odnotowana przez segment obowiązkowych polis komunikacyjnych – takie wnioski płyną z raportu „Biuletyn Kwartalny. Rynek ubezpieczeń 1/2026”, opublikowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Sektor ubezpieczeniowy w Polsce zakończył pierwszy kwartał 2026 roku w stabilnej kondycji finansowej, utrzymując pełną zdolność do bieżącej obsługi zobowiązań oraz wypłaty świadczeń z zawartych umów. Mimo ogólnej wypłacalności rynku, analiza wyników w dziale II ujawnia niepokojące trendy – w szczególności w obszarze ubezpieczeń komunikacyjnych (OC posiadaczy pojazdów mechanicznych i AC), gdzie pogarszająca się rentowność wymaga od podmiotów notujących straty podjęcia zdecydowanych działań naprawczych. W tym kontekście KNF kontynuuje działania nadzorcze wobec zakładów ubezpieczeń utrzymujących trwale nierentowne linie biznesowe i tym samym negatywnie oddziałujących na stabilność całego sektora ubezpieczeń – skomentował Krystian Wiercioch, zastępca przewodniczącego KNF odpowiedzialny w Urzędzie Komisji za nadzór nad sektorem ubezpieczeń.

Sektor jest w pełni wypłacalny

Wiceprzewodniczący KNF wskazał, że wskaźnik wypłacalności sektora pozostaje na bezpiecznym i stabilnym poziomie 225,89% (wynik z analogicznego kwartału 2025 r. to 222,56%).

– Wszystkie zakłady dysponują środkami własnymi przekraczającymi wymogi kapitałowe. W przypadku 17 z 19 zakładów działu I oraz 24 z 27 zakładów działu II poziom pokrycia tych wymogów jest znacznie wyższy niż ustawowe minimum i przekracza 175% dla działu I oraz 150% dla działu II, co – zgodnie z metodyką BION dla sektora ubezpieczeń – wskazuje na niski poziom ryzyka – podkreślił Krystian Wiercioch.

Przychody rynku w trendzie wzrostowym

W I kwartale 2026 roku sektor uzyskał przychody z tytułu składki przypisanej brutto w wysokości 23,89 mld zł, co oznacza wzrost o 6,51% w stosunku do I kwartału 2025 roku. Poprawę wyników odnotowano w obu działach: o 13,3% w „życiówce” oraz o 4,09% w „majątku”. Krystian Wiercioch wskazał, że dynamika ta jest niemal trzykrotnie wyższa niż w analogicznym okresie roku poprzedniego, kiedy składka wzrosła jedynie o 2,23%. Równocześnie zakłady wypłaciły odszkodowania o łącznej wartości 14,12 mld zł (+4,88% r/r). Istotny wpływ na pogorszenie wyniku technicznego miał również wzrost kosztów akwizycji, które zwiększyły się o 520,63 mln zł (o 11,83%).

Zysk niższy od ubiegłorocznego

Negatywnym zjawiskiem był spadek zysku finansowego netto sektora ubezpieczeń. W porównaniu do I kw. 2025 r. jego wartość spadła o 4,46%, do 1,98 mld zł (1,17 mld zł wypracował dział II, a pozostałe 812,27 mln zł dział I). Krystian Wiercioch wskazał, że był to w głównej mierze efekt wynoszącego 322,35 mln zł, (29,17%) spadku wyniku technicznego w dziale II do 782,7 mln zł. Największe pogorszenie odnotowano w grupach 3 (spadek o 194,65 mln zł, do 54,02 mln zł), 8 (o 65,33 mln zł, do 129,18 mln zł) i 10 (o 62,41 mln zł do –18,92 mln zł). Z kolei w dziale I nastąpiła poprawa rentowności o 87,26 mln zł (8,24%), do 1,15 mld zł, o czym zadecydowała głównie poprawa wyniku w grupie 5 (o 50,11 mln zł, do 572,26 mln zł).

„Komunikacja” pod lupą Komisji

Wiceprzewodniczący KNF podkreślił, że organ nadzoru ze szczególną uwagą analizuje sytuację na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych.

– Po I kwartale 2026 roku zysk techniczny w grupie 3 wyniósł 54,02 mln zł, wobec 248,67 mln zł w analogicznym okresie 2025 roku. Składka przypisana brutto w tej grupie pozostała na niemal niezmienionym poziomie (3,76 mld zł, wzrost o 0,54%), podczas gdy odszkodowania i świadczenia wypłacone brutto zwiększyły się aż o 13,4% (do 2,52 mld zł). Wzrost ten był spowodowany zarówno zwiększeniem liczby zdarzeń ubezpieczeniowych o 8% (z 182 189 do 196 774), jak i wzrostem średniej wartości zlikwidowanej szkody o 5,9% (z 10 597 zł do 11 225 zł). W konsekwencji wskaźnik łączony na udziale własnym wzrósł z 92,34% do 98,37% – wyliczył Krystian Wiercioch

Niekorzystna sytuacja wystąpiła również w grupie 10.

– Mimo wzrostu składki przypisanej brutto o 3,01%, do 4,84 mld zł, odnotowano wzrost odszkodowań wypłaconych brutto o 9,24%, do 3,42 mld zł. Dla porównania: w I kwartale 2025 r. wzrosty te wynosiły odpowiednio 13,3% oraz 3,47%. Doprowadziło to do wygenerowania straty technicznej w wysokości 18,92 mln zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2025 roku osiągnięto zysk w wysokości 43,5 mln zł. Obserwowany jest nieznaczny spadek składki na ryzyko o 0,7% (z 539 zł do 535 zł), przy jednoczesnym wzroście średniej wartości zlikwidowanej szkody o 6,5% (z 10 934 zł do 11 647 zł) – wskazał zastępca przewodniczącego Komisji. – Rozwój sytuacji w tych rodzajach ubezpieczeń będzie szczególnie monitorowany przez organ nadzoru w kolejnych kwartałach 2026 roku – zapowiedział.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Co czwarte obowiązkowo ubezpieczone auto ma także AC

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z najnowszego „Biuletynu Informacyjnego” Ośrodka Informacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, że na przestrzeni ostatnich ośmiu lat wartość odszkodowań wypłaconych z komunikacyjnych ubezpieczeń OC i AC wzrosła z 10,69 mld zł w 20217 roku do 21 mld zł na koniec 2025 r.

Z opracowania UFG wynika, że największą część wypłat niezmiennie stanowią odszkodowania za szkody rzeczowe z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. Ich wartość wzrosła z 4,91 mld zł w 2017 roku do 10,26 mld zł w 2025 r. – podał stooq.pl za PAP.

W przypadku szkód osobowych z OC ppm. po spadkach obserwowanych w latach 2018–2020 od 2021 r. ponownie widoczny jest wzrost wartości świadczeń. W 2025 roku osiągnęła ona poziom 1,68 mld zł (1,41 mld zł na koniec 2017 r.). Z kolei suma wypłat z AC w analizowanym okresie zwiększyła się z 4,36 mld zł do 9,07 mld zł.

Dane Funduszu pokazują również, że liczba aktywnych umów OC ppm. w analizowanym okresie wzrosła z 23,7 mln do 30,89 mln szt. Na koniec I kwartału 2026 roku było ich już 31,21 mln. W tym samym czasie liczba aktywnych polis autocasco zwiększyła się z 5,3 mln do 8,2 mln szt. (8,32 mln na koniec marca tego roku). Relacja liczby aktywnych polis AC do liczby OC ppm. wzrosła z 22,4% do 26,5% (26,7% na dzień 31 marca 2026 r.).

(AM, źródło: stooq.pl, PAP, UFG)

Próbowali oszukać UFG, teraz staną przed sądem

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu skierowała 29 maja 2026 r. do Sądu Rejonowego w Przasnyszu akt oskarżenia w sprawie dotyczącej oszustw na szkodę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. AO objętych było 25 osób, mieszkańców Różana i okolic.

Wśród oskarżonych znajdują się osoby, na które UFG nałożył opłatę za brak OC posiadaczy pojazdu mechanicznego. Chcąc uniknąć konieczności zapłaty, zawarły one fikcyjne umowy sprzedaży pojazdów z podstawionym kupującym, tzw. słupem. W ten sposób uwolniły się od obowiązku uiszczenia opłaty. Fundusz anulował nałożone na nich kary i obciążył nimi „słupa”. Egzekucja wobec podstawionej osoby była bezskuteczna z uwagi na brak majątku. Skutkowało to umorzeniem postępowania egzekucyjnego bez uzyskania jakichkolwiek środków na poczet orzeczonych kar za brak ubezpieczenia.

Właścicielom pojazdów przedstawiono zarzuty oszustwa, tj. o czyn z art. 286 §1 k.k., a tym, którzy im pomagali, w tym osobom prowadzącym miejscowe biuro ubezpieczeń, zarzuty pomocnictwa do oszustwa. Mężczyźnie, który odgrywał rolę „słupa” przedstawiono również 15 zarzutów pomocnictwa do oszustwa. UFG poniósł łączną szkodę w wysokości 75 440 zł. Spośród 25 oskarżonych tylko dwie osoby przyznały się do popełnienia zarzucanych im czynów.

(AM, źródło: Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce)

Jak sztuczna inteligencja zmienia PZU

0
Michał Kopyt

Rozmowa z Michałem Kopytem, CIO w Grupie PZU

Aleksandra E. Wysocka: – Kompleksowa transformacja AI brzmi trochę jak hasło z prezentacji dla zarządu. Co tak naprawdę jest pod spodem: moda, presja rynku czy faktyczna rewolucja?

Michał Kopyt: – Konieczność. Dzisiaj dyskusja o tym, czy sztuczna inteligencja zmieni biznes, przypomina rozmowy z końca lat 90. o tym, czy internet ma przyszłość. Można było wtedy uznać, że to chwilowa moda, ale kilka lat później rynek był już podzielony na tych, którzy weszli w internet wcześnie, i tych, którzy desperacko próbowali nadrabiać straty.

Z AI będzie podobnie. My nie zastanawiamy się już, czy wdrażać sztuczną inteligencję, tylko jak zrobić to szybciej i mądrzej od konkurencji. Jeszcze rok temu eksperymentowaliśmy i budowaliśmy kompetencje. Dzisiaj AI przestaje być ciekawostką dla działu technologii, staje się częścią codziennego działania firmy.

To nie jest projekt informatyczny, tylko przebudowa metody działania organizacji. Dotyczy ludzi, procesów i sposobu podejmowania decyzji.

Budżet liczony w grubych milionach, ponad 400 pomysłów na wdrożenia, dwie globalne platformy technologiczne. Brzmi bardziej jak wyścig zbrojeń niż spokojna transformacja.

– Trochę tak jest. AI uruchomiło w organizacjach coś w rodzaju gorączki złota. Nagle każdy widzi potencjał: sprzedaż, likwidacja szkód, obsługa klienta, dział prawny czy informatyka. Problem polega na tym, że łatwo zachłysnąć się możliwościami technologii i zacząć robić wszystko naraz.

Dlatego dziś największym wyzwaniem nie jest samo wdrażanie AI, tylko wybór projektów, które naprawdę przyniosą wartość biznesową. Z ponad 400 pomysłów wybraliśmy kilkanaście najważniejszych i tam kierujemy największe inwestycje.

Cały projekt opiera się na trzech filarach. Pierwszy to ludzie. Budujemy kompetencje AI praktycznie w całym PZU, nie tylko wśród informatyków. Mamy trzy poziomy zaawansowania: podstawowy dla wszystkich pracowników i agentów, bardziej zaawansowany dla menedżerów oraz ekspertów i poziom ekspercki dla programistów oraz ambasadorów AI.

Drugi filar to technologia. Zbudowaliśmy własną platformę AI opartą na rozwiązaniach Microsoftu i Google’a. Jeszcze rok temu praktycznie jej nie mieliśmy. Dzisiaj kończymy pierwszą wersję, działającą już w codziennej pracy.

Trzeci filar to konkretne procesy biznesowe: sprzedaż, ocena ryzyka, likwidacja szkód, obsługa klienta czy rozwój technologii.

Wszystko to w dbałości o bezpieczeństwo, zgodność z regulacjami, takimi jak np. AI Act oraz ciągłe sprawdzanie, jak wykorzystywane są dane i czy wdrażane narzędzia AI pozostają bezpieczne.

AI miało być dopalaczem efektywności, a wychodzi z tego przebudowa całej organizacji. Co generuje największe wyzwania: ludzie, procesy czy technologia?

– To zmieniało się praktycznie co kilka miesięcy. Rok temu powiedziałbym: technologia i dane. Kilka miesięcy temu: ludzie i mentalność. Dzisiaj największym wyzwaniem staje się umiejętność mądrego inwestowania pieniędzy.

Technologię w dużej mierze już mamy. Dane nadal porządkujemy, ale jesteśmy dużo dalej niż przed rokiem. Z kolei ludzie bardzo szybko zmienili nastawienie, gdy zobaczyli realną wartość.

Mamy już ponad 100 ambasadorów AI i ponad 1000 osób pracujących z nimi na co dzień. Ta zmiana zaczęła działać jak kula śnieżna. Ludzie widzą, że sztuczna inteligencja nie zabiera im pracy, tylko usuwa najbardziej powtarzalne i czasochłonne zadania.

I tu pojawia się najważniejsze pytanie: gdzie inwestować dalej? Bo AI, wbrew pozorom, jest kosztowne. Kończy się etap zachwycania efektownymi demonstracjami, a zaczyna twarda rozmowa o tym, które projekty naprawdę zarobią pieniądze albo zbudują przewagę konkurencyjną.

Kiedy naprawdę zrozumiałeś, że AI nie jest kolejnym modnym narzędziem, tylko zmianą o dużo większej skali?

– W momencie, w którym modele językowe zaczęły robić zaawansowane analizy strategiczne. Przygotowując projekt wymiany dużego systemu, mogłem rozmawiać z AI praktycznie jak z konsultantem strategicznym – analizować scenariusze, ryzyka czy kolejne kroki wdrożenia.

Jeszcze dwa lata wcześniej takie analizy wymagałyby tygodni pracy doradców. Nagle dostałem to praktycznie od ręki. Wtedy naprawdę otworzyły mi się oczy.

Ale równie mocno zmienia się codzienna praca. Niedawno musiałem przygotować arkusz na spotkanie z dyrektorami. Normalnie zajęłoby mi to ponad godzinę. Tymczasem po 10 minutach pracy z AI miałem gotowy plik z pełną strukturą i opisem ćwiczenia.

Do końca roku chcesz, żeby większość oprogramowania powstawała przy użyciu AI. To początek końca starego świata programowania?

– Zdecydowanie początek nowego świata. Informatycy będą pracować zupełnie inaczej niż przez ostatnie 20 lat. Im mniej ręcznego kodowania, tym lepiej.

Ale to nie oznacza uproszczenia pracy. Wręcz przeciwnie. Rozwiązania, które wcześniej powstawały miesiącami albo latami, teraz buduje się znacznie szybciej. Myślę, że za chwilę większość ludzi technologii będzie bardziej projektować procesy i architekturę rozwiązań niż pisać kod linijka po linijce.

Po czym poznasz w grudniu, że ta transformacja naprawdę się udała?

– Po dwóch rzeczach. Po pierwsze, sztuczna inteligencja musi stać się naturalnym elementem pracy ludzi. Tak jak kiedyś poczta elektroniczna czy komunikatory przestały być nowinką i stały się codziennością.

Po drugie, technologia musi realnie przyspieszyć działanie organizacji. Bo prawda jest taka, że ja sam już dziś podejmowałbym gorsze decyzje bez wsparcia AI. I myślę, że za chwilę większość z nas będzie miała dokładnie tak samo.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Dlaczego ochrona zdrowia dziecka coraz częściej wykracza poza szkolne NNW?

0
Klaudia Marcinkowska

Poważna choroba dziecka lub długotrwała rehabilitacja po wypadku to sytuacje, które wpływają nie tylko na zdrowie najmłodszych, ale też funkcjonowanie całej rodziny. Dlatego coraz więcej rodziców patrzy na ochronę dziecka szerzej niż tylko przez pryzmat szkolnego NNW.

Dla wielu rodziców pierwszym skojarzeniem z ochroną dziecka pozostaje szkolne ubezpieczenie NNW. To naturalny wybór – szczególnie, gdy dziecko rozpoczyna rok szkolny, uczestniczy w zajęciach sportowych czy spędza czas aktywnie z rówieśnikami.

Szkolne NNW – ważne, ale często niewystarczające

W praktyce jednak zakres takich polis koncentruje się przede wszystkim na następstwach nieszczęśliwych wypadków i często przewiduje relatywnie niewielkie świadczenia. Tymczasem największym wyzwaniem dla rodziny bywają zdarzenia, których nie sposób przewidzieć – poważne zachorowanie lub konieczność długiego leczenia.

Rodzice najczęściej myślą o bezpieczeństwie dziecka przez pryzmat codziennych urazów: złamanej ręki, kontuzji na treningu czy pobytu w szpitalu po wypadku. Tymczasem z perspektywy całej rodziny dużo większym wyzwaniem organizacyjnym i finansowym okazuje się często poważna diagnoza medyczna dziecka.

Choroba dziecka to wyzwanie dla całego domu

Gdy dziecko wymaga specjalistycznego leczenia lub rehabilitacji, konsekwencje wykraczają daleko poza kwestie medyczne. Pojawiają się dodatkowe koszty konsultacji, rehabilitacji, leków czy sprzętu medycznego. Nierzadko jedno z rodziców ogranicza pracę zawodową, aby zapewnić opiekę.

Zmienia się również codzienna logistyka rodziny: częstsze wizyty lekarskie, dojazdy do specjalistów, reorganizacja obowiązków czy konieczność zapewnienia wsparcia psychologicznego.

W takich momentach rodzina potrzebuje nie tylko pieniędzy, ale także realnej pomocy organizacyjnej. To właśnie dlatego obserwujemy rosnące zainteresowanie rozwiązaniami, które łączą ochronę finansową z praktycznym wsparciem w procesie leczenia i powrotu dziecka do zdrowia.

Ochrona zdrowia dziecka szerzej niż od następstw wypadków

Na rynku coraz częściej pojawiają się rozwiązania rozszerzające klasyczne podejście do ochrony dziecka. Przykładem jest ochrona zdrowia dziecka w ERGO 4, która obejmuje zarówno skutki nieszczęśliwych wypadków, jak i wsparcie w przypadku poważnych zachorowań.

Zakres ochrony obejmuje 20 poważnych chorób, m.in. nowotwory, cukrzycę typu I czy sepsę. W przypadku diagnozy świadczenie może wynieść nawet 200 tys. zł, zapewniając rodzinie finansowe wsparcie w wymagającym czasie.

Istotnym elementem pozostaje także pakiet usług assistance, obejmujący praktyczne wsparcie dostosowane do potrzeb dziecka, m.in. organizację rehabilitacji, konsultacji lekarskich czy pomocy psychologicznej.

Produkt uwzględnia również skutki nieszczęśliwych wypadków – obejmuje niemal 900 rodzajów uszczerbków na zdrowiu, z sumą ubezpieczenia do 100 tys. zł. Co ważne, ochroną mogą zostać objęte dzieci już od 3. miesiąca życia, a więc na długo przed rozpoczęciem edukacji szkolnej.

Gdy liczy się dostęp do leczenia

W przypadku najtrudniejszych diagnoz znaczenie może mieć również możliwość leczenia poza granicami kraju. W Global Doctors w ERGO 4 rodzice mogą rozszerzyć ochronę o organizację i finansowanie leczenia w renomowanych klinikach niemal na całym świecie, z sumą ubezpieczenia do 2 mln euro.

Zakres obejmuje m.in. dostęp do nowoczesnych terapii, medycyny precyzyjnej dla szczególnej postaci nowotworu złośliwego, a także wsparcie psychologiczne dla dziecka i najbliższych członków rodziny.

Bezpieczeństwo dziecka to dziś więcej niż polisa

Rosnąca świadomość zdrowotna rodziców sprawia, że indywidualna ochrona dziecka coraz częściej staje się elementem szerszego planowania bezpieczeństwa finansowego rodziny.

Bo choć żadna polisa nie zatrzyma choroby ani nie cofnie skutków wypadku, może zapewnić coś równie ważnego – poczucie, że w trudnym momencie rodzina nie zostaje sama.

Klaudia Marcinkowska
specjalistka ds. marketingu produktowego Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich

22,755FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie