Blog - Strona 2 z 1690 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Piąty z rzędu tytuł Top Employer dla ERGO Hestii

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

ERGO Hestia została wyróżniona certyfikatem Top Employer Polska 2026. To już piąty rok z rzędu, kiedy sopocki ubezpieczyciel przechodzi rygorystyczny audyt, potwierdzając swoją pozycję w ścisłej czołówce najatrakcyjniejszych pracodawców na polskim rynku.

– Piąty raz z rzędu otrzymaliśmy certyfikat Top Employer i to dla nas coś naprawdę wyjątkowego. Z jednej strony jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasze działania znajdują uznanie zespołu certyfikacyjnego, z drugiej strony czujemy ogromnie zobowiązanie do utrzymania tego tytułu. A to jest wyzwanie – komentuje Małgorzata Sztabińska, dyrektorka Departamentu HR Grupy ERGO Hestia.

Konsekwencja w rozwoju 

Zarówno w poprzednich latach, jak i teraz ERGO Hestia zdobywała najwyższe noty w kategoriach dotyczących środowiska pracy (Work Environment) oraz zrównoważonego rozwoju (Sustainability). W tym roku do tych obszarów dołączyła marka pracodawcy (Employer Brand). 

Dzięki pomyślnej certyfikacji w siedmiu krajach Grupa ERGO, do której należy sopocki ubezpieczyciel, otrzymała w tym roku oficjalny zbiorowy tytuł Top Employer Europe 2026.

Otrzymanie certyfikatu Top Employer to wynik pomyślnego przejścia złożonego badania, które kompleksowo weryfikuje jakość strategii HR. Audyt Top Employers Institute obejmuje 6 kluczowych obszarów, w tym strategię personalną, środowisko pracy, pozyskiwanie talentów, programy szkoleniowe, dbałość o dobrostan pracowników oraz działania na rzecz różnorodności i inkluzywności. 

(AM, źródło: ERGO Hestia)

Nationale-Nederlanden wśród 10 najlepszych pracodawców

0
Źródło zdjęcia: Canva

Trzeci rok z rzędu Nationale-Nederlanden znalazło się wśród 10 najlepszych pracodawców w rankingu Top Employers. Po raz drugi z rzędu firma zajęła 6. miejsce w tym zestawieniu.

Na podstawie globalnej metodologii stosowanej przez Top Employers Institute Nationale-Nederlanden uzyskało wynik na poziomie 96,83%, o 0,7% wyższy niż w ubiegłorocznej edycji rankingu. Certyfikacja przyznawana jest w oparciu o zaawansowany audyt analizujący kluczowe obszary, takie jak strategia HR, talent management, wellbeing czy digitalizacja procesów HR.

– Certyfikacja Top Employers Institute potwierdza, że rozwój HR w Nationale-Nederlanden skutecznie wspiera transformację organizacji. Konsekwentnie inwestujemy w cyfryzację i digitalizację HR, rozwój kompetencji przyszłości oraz ścisłe powiązanie funkcji HR z biznesem. Kluczowym elementem tych działań jest zarządzanie zmianą – budowanie gotowości organizacji na transformację, wzmacnianie zaangażowania pracowników i rozwijanie kultury współpracy opartej na zaufaniu i odpowiedzialności – mówi Liwia Kwiecień, członkini zarządu Nationale-Nederlanden ds. HR.

W czołowej dziesiątce w Europie znalazła się także Grupa NN – tym razem awansując z 7. miejsca na pozycję nr 5. – Naszą ambicją jest pozycja globalnego lidera branży. Będziemy dalej dbać o unikatowy rozwój pracowników, m.in. poprzez promowanie międzynarodowego rynku ofert pracy w ramach całej Grupy NN – dodaje Liwia Kwiecień.

(AM, źródło: Nationale-Nederlanden)

Kapitał, którego nie da się skopiować

0
Anna Wolska

Rok 2025 zapamiętam przede wszystkim jako czas niezwykle intensywnych rekomendacji. Coraz częściej nowi klienci trafiali do mnie z polecenia, przychodząc już z określonym poziomem zaufania i gotowością do rozmowy. To doświadczenie skłoniło mnie do głębszej refleksji.

Rekomendacje nie są efektem jednorazowej kampanii ani dobrej passy, tylko rezultatem wieloletniej, konsekwentnej pracy nad relacjami, standardami obsługi oraz własną wiarygodnością. Z perspektywy blisko 20 lat pracy wiem, że relacyjność w naszym zawodzie jest fundamentem.

Klient, który przychodzi z polecenia, oczekuje nie tylko produktu, ale przede wszystkim opieki, zrozumienia swojej sytuacji i poczucia bezpieczeństwa. Rok 2025 bardzo wyraźnie pokazał, że rynek premiuje dziś agentów, którzy potrafią budować trwałe relacje i nie traktują spotkania wyłącznie jako transakcji.

Troska ma znaczenie

W codziennej pracy coraz wyraźniej obserwuję, że klienci są zmęczeni anonimowością i przypadkowością, szukają konkretnej osoby, a nie tylko logo znanego towarzystwa. Chcą wiedzieć, kto będzie im towarzyszył w trudnych momentach, kto odbierze telefon przy wypłacie świadczenia i kto przeprowadzi ich przez formalności. Wysoki standard obsługi stał się dla klienta oczekiwanym minimum, ale wciąż niewielu agentów te oczekiwania spełnia. Dlatego tak dużego znaczenia nabiera dziś przygotowanie do spotkania, umiejętność słuchania i wnikliwa analiza sytuacji klienta.

W 2025 r. wyraźnie wzrosła świadomość klientów. Są bardziej uważni, porównują oferty, ale jednocześnie coraz częściej wybierają nie najtańszą polisę, lecz agenta, który zapewni im spokój i poczucie, że ktoś naprawdę czuwa nad ich bezpieczeństwem. Rekomendacje, które otrzymywałam w mijającym roku, bardzo często zawierały to samo zdanie: „Czuliśmy, że ktoś się nami opiekuje”.

Inwestycja w markę osobistą

Marka osobista agenta zaczyna realnie sprzedawać. Rok 2025 to potwierdził. Klienci sprawdzają nas w mediach społecznościowych, obserwują naszą aktywność, czytają publikacje, oglądają relacje z wydarzeń. Widzą, czy jesteśmy obecni, konsekwentni i czy utożsamiają się z wartościami, które komunikujemy.

Budowanie marki osobistej to proces długofalowy, który nie daje natychmiastowych efektów. Jednak z perspektywy tego roku widzę bardzo wyraźnie, że ugruntowana renoma zaczęła pracować sama. Coraz częściej trafiają do mnie osoby, które wcześniej przez długi czas obserwowały moją aktywność i dopiero po czasie decydowały się na kontakt. To najlepszy dowód na to, że współczesna sprzedaż ubezpieczeń coraz silniej opiera się na zaufaniu do konkretnej osoby, a nie tylko do produktu. Tego właśnie zaczęłam w tym roku uczyć jako trener młodszych stażem agentów.

Rok 2025 nauczył mnie przede wszystkim jednego: relacje, standardy i wiarygodność nie tracą na znaczeniu nawet w bardzo konkurencyjnym otoczeniu. Wręcz przeciwnie, w świecie nadmiaru ofert to właśnie one stają się główną przewagą. Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że ciepłe rekomendacje, które otrzymywałam w minionych miesiącach, są efektem nie jednego roku, lecz 20 lat konsekwentnej pracy nad zaufaniem. I to jest kapitał, którego nie da się skopiować.

Anna Wolska
certyfikowana ekspertka ds. ubezpieczeń indywidualnych

Dlaczego tempo mówienia jest ważne

0
Adam Kubicki

W sprzedaży kluczową kwestią jest zdobycie zaufania klienta. Sama wiedza tego nie gwarantuje. Liczy się również jakość przekazu i sposób wysławiania się. W głosie kryje się wiele elementów pozawerbalnych. To szybkość wypowiadania słów, modulacja, akcentowanie – i od tego zacznijmy.

Osoby mówiące wolno i wyraźnie są odbierane jako bardziej wiarygodne od terkocących jak karabin maszynowy. Naturalny rytm mowy zależy od wielu czynników, nie tylko od biologii i genetyki. Do naszych celów skupimy się na dwóch, nad którymi możemy świadomie panować i które możemy regulować. Oczywiście – jeśli tak postanowimy. Pierwszy z nich to uświadomienie sobie, czy jesteśmy ekstrawertykiem – a jeśli tak, to w jakim stopniu.

Według klasycznej typologii jednostki ekstrawertyczne czerpią energię ze świata zewnętrznego. Kiedy ekstrawertyk prowadzi z kimś rozmowę, wzrasta jego poziom energii. Często odbija się to na rosnącym tempie mówienia. Mniej więcej połowa populacji to ekstrawertycy. Jeżeli u kogoś dominuje ekstrawertyzm, nie oznacza to, że ogranicza sposób, w jaki ten ktoś kontaktuje się ze światem. Podobnie jak w odniesieniu do innych cech, stanowi dopiero punkt wyjścia. Preferencje dotyczące tego, jak wolimy kontaktować się z innymi, to tylko preferencje, nic więcej.

Dokonywanie zmian w sobie nie ogranicza się do szybkości mówienia. Może obejmować każdy element. Jeśli dysponujemy właściwymi narzędziami, możemy wybierać, jak komunikować się z otaczającym światem. Inny czynnik określający tempo mówienia wynika z demografii, czyli miejsca, gdzie dorastamy. Kiedy prowadzę rozmowę i zależy mi na wiarygodności, specjalnie zwalniam, robię pauzy, żeby ludzie dobrze zrozumieli, co chcę wyrazić. Bardzo łatwo to przełożyć na spotkania i pogawędki z nieznajomymi. Przestań trajkotać, a nie spotkasz się z opinią „sprzedawcy używanych samochodów”.

Jakie korzyści osiągamy ze spokojnego sposobu mówienia? Przede wszystkim zyskujemy koncentrację klienta. Spowolnienie tempa, zniżenie i zawieszenie na chwilę głosu, niedokończone pytanie to elementy, które automatycznie przyciągają uwagę. Dobrym przykładem są profesjonalni lektorzy czytający książki. Potrafią na długi czas przyciągnąć uwagę słuchacza, choć nie ma między nimi żadnej interakcji. Nawet jeśli treść nie ma charakteru dynamicznej akcji (dokument, biografia itp.), profesjonalny lektor i tak pozyskuje atencję odbiorcy.

Kluczowy moment w sprzedaży, w którym spokojne tempo mówienia przyda się najbardziej, to prezentacja oferty. Dla większości klientów ubezpieczenia są materią obcą i mają trudność ze zrozumieniem wszystkich aspektów rozwiązania, jeśli sprzedawca mówi do nich szybko. Do tego dochodzą słowa lub sformułowania branżowe, które nie zawsze mogą być zrozumiałe. Pamiętaj też, że osoba, która zwolniła tempo wypowiedzi, ma większe szanse na obserwację klienta i wychwycenie sygnałów, które mówią nam o bieżącym nastawieniu czy podejściu do tego, o czym właśnie mówimy.

Zasada „mów wolniej” jest według mnie jedną z najważniejszych technik skutecznej sprzedaży i dlatego mocno zachęcam cię do jej stosowania.

Adam Kubicki

adam.kubicki@indus.com.pl

Uniwersalne zasady działania w złożonym świecie

0
Seth Godin, Myślenie strategiczne na co dzień. Planuj mądrzej, osiągaj więcej, tłum. Jarosław Filip Dąbrowski, Wydawnictwo MT Biznes, cena 46,73 zł

Czy czujesz, że mimo ogromnego wysiłku twoje działania nie przynoszą trwałych efektów? Napotykasz bariery, które wydają się ograniczać twój wpływ? A może pragniesz wprowadzać prawdziwe zmiany, ale nie wiesz, od czego zacząć?

Książka Myślenie strategiczne na co dzień Setha Godina to lektura na niepewne czasy. To przewodnik, który pomaga odnaleźć sens w tym, co robisz, i uczy uniwersalnych zasad działania, czyli takich, które sprawdzają się w każdej dziedzinie życia i pracy. Nie jest poradnikiem z szybkimi trikami, tylko inspiracją do podejmowania świadomych decyzji, które budują trwały wpływ i realną wartość.

Z tej książki dowiesz się, jak:

  • odkryć swoją „najmniejszą możliwą publiczność” i tworzyć dzieła, których nie da się zignorować,
  • zrozumieć mechanizmy rządzące światem i wpływać na systemy w sposób przemyślany,
  • stawiać na myślenie długoterminowe, zamiast poddawać się presji natychmiastowych efektów,
  • podejmować świadome decyzje, które realnie kształtują lepszą przyszłość.

Strategia nie jest mapą – to kompas. Plan, który pozwala wybierać działania dzisiaj, aby jutro miały znaczenie. To sedno naszej pracy i wyzwanie współczesnych czasów.

Spotykamy się z dwoma mitami, które trzymają nas w szachu:

  1. Masz nieograniczoną siłę.
  2. Nie masz żadnej siły.

Często wierzymy, że wystarczy ciężko pracować, aby wszystko zmienić. Albo przeciwnie – że nic nie zależy od nas i jesteśmy bezsilni wobec systemów. Prawda leży pośrodku. Nie jesteśmy całkowicie bezsilni, ale też nie mamy pełnej kontroli nad wszystkim. Nasza moc zależy od tego, czy mądrze wykorzystamy zasoby, czy konsekwentnie działamy i jak wpływamy na systemy wokół nas.

Myślenie strategiczne na co dzień uczy znajdować własną przestrzeń działania, budować realny wpływ i zmieniać świat krok po kroku. To książka dla tych, którzy chcą działać świadomie – nie za pomocą trików ani z poczuciem bezradności, ale dzięki strategii, wytrwałości i odwadze.


Kup książkę z rabatem 35%, wpisując przy zakupie na stronie mtbiznes.pl kod ubezpieczeniowa35 – kod jest ważny dla całej oferty Wydawnictwa MT Biznes. Przy promocjach specjalnych rabat może być wyższy.

Leszek Skop kończy misję na stanowisku prezesa zarządu PKO Ubezpieczenia

0
Leszek Skop

Leszek Skop, prezes zarządu PKO Ubezpieczenia, złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Pozostanie jednak w firmie do końca lutego 2026 roku. Obecnie trwa proces wyboru jego następcy.

Leszek Skop przez ostatnie dziewięć lat uczestniczył w rozwoju segmentu ubezpieczeniowego Grupy PKO Banku Polskiego. Pełnił funkcje członka zarządu, a następnie prezesa zarządów spółek ubezpieczeniowych grupy. Był odpowiedzialny m.in. za realizację projektu „Nowa Prędkość Ubezpieczeń”, w ramach którego znacząco rozszerzono ofertę PKO Ubezpieczenia w obszarze ubezpieczeń nieruchomości, komunikacyjnych oraz ubezpieczeń na życie. Współtworzył inicjatywy strategiczne, których celem była dostępność produktów ubezpieczeniowych we wszystkich kanałach sprzedaży PKO BP. Pod jego rządami w różnych okresach PKO Ubezpieczenia osiągało 15–20% udziału w rynku bancassurance.

Jesienią 2026 roku firma PKO Ubezpieczenia przyjęła nową strategię do 2027 roku, która wyznacza kierunki dalszego rozwoju i wzmocnienia pozycji PKO Ubezpieczenia w Polsce.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Grzegorz Kruk w zarządzie MJM Holdings

0
Grzegorz Kruk

Zarząd MJM Holdings wzmocnił Grzegorz Kruk, obejmując funkcję wiceprezesa oraz CFO. Na nowym stanowisku będzie odpowiadać za pion finansowy Grupy MJM, łącząc tę odpowiedzialność z dotychczasowym nadzorem nad obszarem fuzji i przejęć (M&A).

Grzegorz Kruk posiada wieloletnie doświadczenie w bankowości inwestycyjnej oraz transakcjach kapitałowych. Przez kilkanaście lat związany był z UniCredit/Pekao Investment Banking oraz Wood & Co, doradzając przy kilkudziesięciu transakcjach IPO oraz M&A. Następnie jako członek zarządu w Grupie Wirtualna Polska nadzorował obszar e-commerce oraz M&A. W MJM Holdings od 2024 roku pełni funkcję dyrektora ds. M&A. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego oraz Politechniki Warszawskiej (MBA).

(AM, źródło: LinkedIn, MJM)

Barbara Mazur za sterami Reso Europa Service

0
Barbara Mazur

Mateusz Michał Gass nie jest już prezesem zarządu Reso Europa Service. Decyzją rady nadzorczej spółki z dniem 9 stycznia 2026 roku funkcję tę objęła dr Barbara Mazur.

Barbara Mazur to doświadczona menedżerka z ponad 20-letnim stażem zawodowym, w tym blisko 15-letnim doświadczeniem w branży wynajmu krótkoterminowego, zarządzania flotami oraz usług mobilności. Od lat zarządza organizacjami w sposób ukierunkowany na wzrost, efektywność operacyjną i rozwój strategiczny. W swojej dotychczasowej karierze była związana z takimi firmami, jak PANEK S.A., KGHM czy Masterlease. Barbara Mazur jest też adiunktką na Politechnice Warszawskiej.

Reso Europa Service podkreśliło w komunikacie, że powołanie Barbary Mazur jest „krokiem w kierunku dalszego rozwoju spółki, wzmocnienia relacji z partnerami biznesowymi oraz podnoszenia jakości świadczonych usług”.

Mateusz Michał Gass pełnił funkcję prezesa zarządu ubezpieczyciela od 1 lipca 2024 roku.

(AM, źródło: Reso, LinkedIn)

Technologiczny bilans 2025. Od euforii do dojrzałości – co naprawdę zmieniło ubezpieczenia i co przyniesie 2026?

0
Joanna Gepner

Rok 2025 był momentem trzeźwienia po kilku latach technologicznego entuzjazmu. Ubezpieczyciele przestali pytać, czy wdrażać sztuczną inteligencję, i zaczęli pytać, jak to zrobić – sensownie, zgodnie z regulacjami oraz w tempie, które nie rozbije organizacji.

Dane, AI i automatyzacja weszły do większości obszarów działalności – od underwritingu po likwidację szkód – ale tylko część firm potrafi dziś pokazać konkretne, policzalne efekty. Mimo to jedno jest pewne: technologia stała się nie dodatkiem, lecz fundamentem przewagi konkurencyjnej.

AI w praktyce – mniej widowiskowo, ale skuteczniej

Najważniejszym faktem mijającego roku jest to, że sztuczna inteligencja weszła do codziennych procesów. W underwritingu modele potrafią ocenić ryzyko szybciej i precyzyjniej niż klasyczne reguły, korzystając z większej liczby danych i bardziej zaawansowanych analiz. W likwidacji szkód AI skraca czas od zgłoszenia do wypłaty dzięki automatycznemu czytaniu dokumentów, analizie zdjęć i kategoryzacji spraw. Coraz częściej wykrywa też anomalie wskazujące na możliwe nadużycia.

Generatywna AI mocno przyspieszyła ponadto prace administracyjne – tworzy streszczenia akt szkody, podpowiada konsultantom rozwiązania, przygotowuje dokumenty i raporty. Mimo że nie rozwiązuje wszystkich problemów, zdecydowanie poprawia produktywność – i to w skali, której firmy wcześniej nie znały.

Rok 2025 to również czas inwestycji w platformy danych i architektury API. Ubezpieczyciele zrozumieli, że bez jednolitego, uporządkowanego środowiska danych żadna poważna automatyzacja się nie uda. Z tego powodu zaczęły powstawać data lakehouse’y, nowe modele integracji, zaś projekty chmurowe stają się już standardem. Te fundamenty mniej rzucają się w oczy niż chatboty, ale to one decydują o zdolności firmy do wdrażania AI na większą skalę.

Nowe ryzyka i nowe produkty

Wzrost znaczenia technologii tworzy także nowe obszary odpowiedzialności ubezpieczeniowej. Rosnący rynek cyberubezpieczeń zyskał kolejny impuls w postaci zagrożeń związanych z generatywną AI: halucynacji modeli, naruszeń własności intelektualnej, błędnych rekomendacji czy zwiększonego ryzyka incydentów cyfrowych. Coraz więcej firm interesuje się polisami obejmującymi ryzyka autonomicznych systemów i odpowiedzialnością za działanie algorytmów. Zmieniają się więc nie tylko sposoby pracy ubezpieczycieli, lecz także same produkty.

Czy AI spełniła pokładane w niej nadzieje? Odpowiedź na to pytanie nie jest – niestety – jednoznaczna. Z perspektywy wewnętrznej – tak. Firmy widzą realne oszczędności, wzrost efektywności i redukcję błędów. Automatyzacja zadań powtarzalnych pozwala pracownikom skupić się na sprawach wymagających wiedzy, oceny i kontaktu z klientem. AI stała się dla nich codziennym narzędziem, a nie eksperymentem.

Z perspektywy klienta obraz jest mniej jednoznaczny. Klienci chcą szybkiej i wygodnej obsługi, ale niekoniecznie życzą sobie decyzji podejmowanych wyłącznie przez algorytm. Najlepiej oceniane są z kolei modele hybrydowe: AI wykonuje zadania techniczne, a człowiek prowadzi dialog, podejmuje ostateczne decyzje i wyjaśnia wątpliwości. To sygnał, że przewaga technologiczna nie może oznaczać rezygnacji z empatii, przejrzystości i doradztwa.

Regulacje – od hamulca do katalizatora

W 2025 r. regulacje stały się jednym z głównych tematów technologicznej transformacji. Unijna regulacja AI wprowadziła ramy, które wymuszają dokumentowanie modeli, kontrolę jakości danych, monitorowanie błędów i testowanie algorytmów pod kątem stronniczości.

Wielu menedżerów obawiało się, że spowolni to innowacje, ale w praktyce okazało się czymś przeciwnym: jasne zasady ułatwiają podejmowanie decyzji technologicznych i zmniejszają ryzyko projektów, które mogą być później zablokowane przez audyt.

Pięć lekcji, które branża ubezpieczeniowa wyniosła z 2025 r.

Po pierwsze – AI to nie projekt, lecz program transformacji. Największe sukcesy odniosły firmy, które przeorganizowały procesy i role, zamiast jedynie dodawać nowe narzędzia do starych struktur.

Po drugie – jakość danych decyduje o wszystkim. Brak spójności danych wciąż jest jedną z największych barier w skalowaniu automatyzacji.

Po trzecie – zaufanie klienta jest równie ważne, jak koszt operacyjny. Klient akceptuje AI, o ile ma poczucie kontroli i możliwość odwołania.

Po czwarte – kompetencje stają się kluczowym ograniczeniem. Rosną potrzeby w zakresie analizy danych, zarządzania modelami i integracji technologii z biznesem.

Po piąte – nowe technologie tworzą nowe rynki. Ryzyka związane z AI, autonomią i cyberprzestrzenią otwierają przed branżą nowe segmenty produktowe.

Trendy na 2026: Co będzie najważniejsze?

Nadchodzący rok to czas przechodzenia z fazy pilotaży do fazy industrializacji. W wielu firmach powstaną centralne „fabryki modeli”, które będą rozwijać, testować algorytmy na skalę całej organizacji i zarządzać nimi. Coraz bardziej widoczny stanie się trend tzw. agentic AI – systemów zdolnych nie tylko odpowiadać na pytania, lecz także wykonywać konkretne czynności w procesach, jak np. zbieranie dokumentów, monitorowanie spraw lub inicjowanie kontaktu z klientem.

Rok 2026 będzie również czasem rozwoju narzędzi AI governance i regtech, które pomogą spełnić nowe standardy regulacyjne. Insurtech z kolei przesunie się od modeli B2C w stronę infrastruktury – platform danych, narzędzi analitycznych i wyspecjalizowanych rozwiązań dla ubezpieczycieli.

Najważniejszą zmianą będzie jednak rosnąca personalizacja. Dzięki analizie zachowań, danym z IoT i możliwościom generatywnej AI oferta i obsługa będą coraz bardziej dostosowane do indywidualnego klienta, a nie do szerokiego segmentu.

Przyszłość ubezpieczeń to AI, ale z empatią. Rok 2025 nauczył branżę, że technologia działa najlepiej tam, gdzie jest niewidoczna – wspiera procesy, skraca czas, ułatwia decyzje, ale pozostawia przestrzeń dla człowieka. W 2026 wygrają ci, którzy potrafią połączyć siłę AI z odpowiedzialnością, przejrzystością i prawdziwym zrozumieniem potrzeb klienta. W ubezpieczeniach technologia nie zastąpi relacji – może jednak sprawić, że będzie ona szybsza, lepsza i bardziej dopasowana do współczesnego świata.

Joanna Gepner
Britenet

Nadzieja w polisach indywidualnych

0
Andrzej Kowerdej

Zbliżając się do końca 2025 r., obserwowaliśmy utrzymujące się tendencje z poprzednich lat – nadal zdecydowana większość przypisu pochodziła z ubezpieczeń grupowych oraz grup otwartych. Na szczęście w segmencie ubezpieczeń indywidualnych zachodzą wyraźnie pozytywne zmiany.

Produkty dostosowują się do nowych wyzwań, a jednocześnie oferują coraz szersze zakresy ochrony przy bardziej konkurencyjnych cenach.

Warto jednak spojrzeć na to, co nieuchronnie czeka nas w najbliższej przyszłości. Analiza danych GUS pokazuje pogłębiający się problem demograficzny. Po raz kolejny notujemy ujemny przyrost naturalny. Bagatelizowanie tej sytuacji może w dłuższej perspektywie doprowadzić wiele gospodarstw domowych do poważnych problemów finansowych.

Oczywiście można zakładać, że państwo rozwiąże te wyzwania za nas. Jednak rodzi się pytanie – po co pozostawiać to innym, skoro sami mamy wpływ na wiele elementów, które mogą nas zabezpieczyć na wypadek trudnych scenariuszy?

Po pierwsze, zdrowie

Najważniejszym krokiem jest zadbanie o zdrowie. Rosnącą presję składek w prywatnych ubezpieczeniach zdrowotnych można złagodzić, korzystając z dobrze dobranego assistance. W wielu polisach indywidualnych dostępne są umowy, które pokryją koszt licznych wizyt lekarskich będących konsekwencją choroby lub wypadku. W obliczu coraz gorszej sytuacji publicznej służby zdrowia dostęp do prywatnej opieki medycznej powinien być traktowany jako absolutna podstawa.

Uzupełnieniem takiej ochrony powinno być rozwiązanie na tzw. czarną godzinę, które zapewni wsparcie w organizacji procesu leczenia najcięższych chorób. W skrajnych przypadkach korzystanie wyłącznie z polskich placówek może nie być najlepszym wyborem. Wiele zagranicznych ośrodków dysponuje nowocześniejszymi metodami leczenia, większą dostępnością specjalistów oraz wyższą skutecznością terapii.

Po drugie, emerytura

Dożywając wieku emerytalnego, warto przygotować scenariusz, w którym zachowujemy niezależność finansową i żyjemy według własnych zasad. Pomóc w tym mogą rozwiązania, takie jak PPK, IKE czy IKZE. Każde z nich oferuje konkretne korzyści: dopłaty pracodawcy, możliwość odliczenia od podatku lub brak podatku od przyszłych zysków. Wszystkie jednak działają tylko wtedy, gdy oszczędzanie jest regularne i konsekwentne.

Długoterminowe oszczędzanie warto również uzupełnić ubezpieczeniem zapewniającym dożywotnią rentę w sytuacji utraty zdolności do wykonywania podstawowych czynności życiowych. Starzenie się społeczeństwa oznacza częstsze występowanie chorób wieku podeszłego, wymagających stałej opieki. Jeżeli nie zadbamy o to prywatnie, jakość takiej opieki może się okazać niewystarczająca. Oszczędności mogą być jednym ze źródeł finansowania, jednak na wypadek ich wyczerpania odpowiednia polisa może się okazać nieoceniona.

Przedstawione rekomendacje mogą się różnić w zależności od indywidualnej sytuacji klienta. Jednocześnie wyznaczają kierunek, w jakim powinien rozwijać się doradca finansowy czy agent ubezpieczeniowy. Bez dostępu do szerokiego wachlarza rozwiązań – nie tylko ubezpieczeniowych – wykonuje się jedynie fragment pracy, jaką powinien otrzymać klient. Negowanie powyższych zagrożeń i możliwości przypomina zeszłoroczną dyskusję z branżą IT. Wówczas wielu pracowników uważało zagrożenia wynikające z rozwoju AI za odległe. Tymczasem tylko w tym roku obserwujemy spadek cen usług IT oraz zwolnienia sięgające blisko 300 tys. osób.

Andrzej Kowerdej
Phinance

22,222FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie