Fundacja PZU organizuje konkurs grantowy „Postaw na #CzystyPrzekaz”, skierowany do organizacji społecznych realizujących działania edukacyjne będące odpowiedzią na wyzwania współczesnego świata informacyjnego. Na realizację projektów przeznaczono łącznie 2 mln zł. Konkurs został objęty patronatem ministry edukacji.
Konkurs obejmuje cztery główne obszary tematyczne.
Walka z dezinformacją – edukacja medialna, nauka rozpoznawania fałszywych informacji, analiza źródeł, promowanie świadomego korzystania z mediów.
Rozwój krytycznego myślenia i edukacja dla dialogu – warsztaty uczące analizy informacji i prowadzenia konstruktywnych rozmów opartych na szacunku i otwartości.
Edukacja emocjonalna – wsparcie młodzieży w rozumieniu i wyrażaniu emocji, budowaniu zdrowych relacji oraz odporności psychicznej w środowisku cyfrowym.
Budowanie mostów między młodzieżą a mediami – spotkania z dziennikarzami i ekspertami medialnymi, przybliżające rolę mediów i znaczenie rzetelności dziennikarskiej.
Na jedną inicjatywę można otrzymać dotację w wysokości od 70 do 100 tys. zł. Nabór wniosków prowadzony jest w trybie ciągłym do wyczerpania puli środków poprzez specjalny formularz dostępny na stronie Fundacji PZU.
– Postaw na czysty przekaz, czyli wolny od manipulacji i zewnętrznych wpływów. Właśnie do tego zachęcamy w naszej kampanii społeczno-edukacyjnej, która jest naszą odpowiedzią na rosnące zagrożenie dezinformacją – mówi Maia Mazurkiewicz, prezeska Fundacji PZU. – Nasz konkurs, organizowany w ramach kampanii, daje organizacjom przestrzeń i środki do realizacji projektów, które pomogą młodym ludziom zdobywać umiejętności samodzielnej weryfikacji informacji i świadomego korzystania z mediów – dodaje.
PZU podsumował cykl wydarzeń, który zrealizował w ramach obchodów 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego. Od Łańcuta po Kraków zakład angażował uczestników wydarzeń w ośmiu miastach w Polsce w podróż przez wieki, łącząc ją z misją dbania o zdrowie i bezpieczeństwo.
W tych lokalizacjach PZU stworzył przestrzeń, w której historia i nowoczesność przenikały się na każdym kroku – od inscenizacji koronacji i warsztatów rzemieślniczych po strefy zdrowia z bezpłatnymi konsultacjami specjalistów i symulatorami bezpieczeństwa. Uczestnicy mogli zobaczyć średniowieczne obozowiska, wziąć udział w pokazach rycerskich, a jednocześnie skorzystać z mobilnego planetarium czy gogli VR. W Lublinie młodzież uczyła się obsługi AED i ćwiczyła na fantomach pod okiem ratowników medycznych, w Ciechanowie odbył się pokaz produkcji papieru czerpanego, z kolei w Rzeszowie uczestnicy mogli spróbować gier i zabaw z epoki. W strefach zdrowia, przygotowanych przez PZU Zdrowie, wykonano ponad 1300 badań profilaktycznych, a symulator dachowania sprawdziło ponad 1500 osób.
– Obchody 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego to wydarzenie o wyjątkowym znaczeniu dla naszej historii. PZU, jako marka obecna w życiu Polaków od pokoleń, włączył się w ten projekt, aby połączyć tradycję z nowoczesnością i pokazać, że troska o zdrowie i bezpieczeństwo jest fundamentem naszej wspólnoty – tak jak była nią korona tysiąc lat temu – powiedziała Agnieszka Żebrowska, dyrektorka biura sponsoringu i prewencji PZU.
5 grudnia w skład zarządu LINK4 został powołany Robert Tomaszewski. Jednocześnie powierzono mu funkcję prezesa pod warunkiem uzyskania zgody Komisji Nadzoru Finansowego. Uchwała weszła w życie z chwilą podjęcia. Powołanie następuje od 1 stycznia 2026 r. na okres wspólnej kadencji, obejmującej 2 pełne lata obrotowe 2026–2027.
Stanowisko prezesa zarządu ubezpieczyciela było nieobsadzone od 9 czerwca 2025 roku, tj. od złożenia rezygnacji przez Grażynę Sudzińską-Amroziewicz, która piastowała ówcześnie tę funkcję od 10 sierpnia 2024 r. Wcześniej, jako członkini rady nadzorczej spółki, była od 9 maja 2024 r. oddelegowana do czasowego wykonywania czynności na tym stanowisku. 15 lipca obecnego roku RN LINK4 powierzyła Michałowi Gomowskiemu, pełniącemu od 1 czerwca 2024 r. funkcję wiceprezesa zarządu, wykonywanie obowiązków prezesa towarzystwa. Z kolei na posiedzeniu 20 października 2025 r. organ spółki podjął uchwałę o przeprowadzenia postępowania kwalifikacyjnego na prezesa zarządu towarzystwa. W tej rywalizacji najlepszy okazał się Robert Tomaszewski – menedżer z ponad 25-letnim doświadczeniem w branży ubezpieczeniowej, specjalizujący się w obszarze inżynierii finansowej firmy, aspektach produktowych, technologicznych i marketingowych.
Przez większą część swojej kariery zawodowej nowy prezes był związany z ERGO Hestią, gdzie pełnił m.in. funkcję dyrektora zarządzającego ds. sprzedaży, dyrektora zarządzającego ds. ubezpieczeń detalicznych oraz dyrektora Biura Likwidacji Szkód – Analizy.
Robert Tomaszewski był odpowiedzialny m.in. za wdrożenie w 2003 r. systemu Uranos, opracowanie systemów motywacyjnych dla underwriterów i likwidatorów szkód oraz implementację platform sprzedaży iHestia i Jupiter dla agentów. W 2018 r. rozpoczął budowę dynamicznego pricingu w sopockiej firmie. W 2021 r. wdrożył w sieci agencyjnej pierwszy na rynku ubezpieczeniowym program certyfikacji.
Robert Tomaszewski jest absolwentem Uniwersytetu Gdańskiego na kierunku informatyka i ekonometria ze specjalizacją statystyka ubezpieczeniowa oraz studiów podyplomowych z rachunkowości w Wyższej Szkole Finansów i Rachunkowości w Sopocie.
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego opublikował listę swoich priorytetów nadzorczych na 2026 rok. Ich istotna część dotyczy sektora ubezpieczeniowego.
Z dokumentu wynika, że w obszarze ubezpieczeń/reasekuracji UKNF przyjął cztery priorytety. Pierwszym z nich jest wpływ zmian geopolitycznych, klimatycznych i demograficznych na wypłacalność zakładów ubezpieczeń oraz reasekuracji. Działania w tej sferze będą obejmować ocenę zarządzania ryzykiem stopy procentowej i płynności, założeń stosowanych do wyznaczania rezerw oraz wyłączeń odpowiedzialności zakładu w kontekście dostosowania się do scenariusza zwiększonej niepewności i zmian otoczenia biznesowego.
Obszar numer dwa to jakość produktów ubezpieczeniowych i obsługi. W jego ramach UKNF zamierza zintensyfikować kontrole dotyczące likwidacji szkód w ubezpieczeniach nieruchomości oraz pogłębić analizy dotyczące tych produktów, a także przyczyn i wielkości luki w ubezpieczeniach katastroficznych.
Z tą sferą związany jest trzeci priorytet, którym jest jakość dystrybucji produktów ochronnych. Również w tym przypadku nadzór planuje intensyfikację kontroli. Dotyczyć one będą praktyk sprzedażowych i doradczych oraz dokumentacji produktów w ubezpieczeniach nieruchomości. Ponadto będą prowadzone analizy dystrybucji tego rodzaju polis. UKNF zamierza też wydać rekomendacje dla zakładów dotyczące dystrybucji ubezpieczeń oraz stanowisko dla dystrybutorów.
Ostatnim priorytetem jest wzmocnienie i dostosowanie nadzoru do nowych wymogów regulacyjnych. Urząd zamierza dostosować praktykę nadzorczą do wymogów wynikających z nowelizacji dyrektywy Wypłacalność II i przygotować się do wykonywania nowych zadań wynikających z wymogów dyrektywy IRRD. W planach nadzoru jest też wdrożenie pełnoskalowego nadzoru nad lokowaniem środków ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych, wobec których stosuje się nowe wymogi regulacyjne.
Decyzją rady nadzorczej Unum Życie do zarządu spółki weszli Renata Stawiczny oraz Michał Płaczkiewicz. Jednocześnie, po blisko 27 latach pracy, na emeryturę przechodzi Borys Kowalski, członek zarządu i wieloletni główny aktuariusz Unum. Zmiany wejdą w życie 1 stycznia 2026 roku.
Renata Stawiczny, związana z Unum od 2008 roku, będzie odpowiadać za Pion Sprzedaży, nadzorując obszar zarówno ubezpieczeń indywidualnych, jak i grupowych. To jedna z najbardziej doświadczonych liderek sprzedaży na rynku – zbudowała i rozwinęła krajowe struktury sprzedażowe. Odpowiada za wyniki biznesowe, rekrutację, efektywność i rozwój agentów – Life Protection Advisorów. Wielokrotnie nagradzana za osiągnięcia, w tym odznaką za Zasługi dla Ubezpieczeń. Od lat angażuje się także w działalność społeczną i działalność Fundacji Unum.
– To zaszczyt i ogromna odpowiedzialność. Wierzę, że współpraca z obiema liniami sprzedaży – ubezpieczeń indywidualnych i grupowych – pozwoli nam budować jeszcze większą synergię, rozwijać dopasowaną ofertę i docierać do nowych grup klientów z wysoką jakością doradztwa i ochrony. Pragnę, by brokerzy i pośrednicy czuli się zaopiekowani, mieli dostęp do najlepszych narzędzi i rozwiązań produktowych. Wspólnie z zespołami sprzedaży będziemy kontynuować dynamiczny rozwój Unum oraz umacniać naszą pozycję na rynku – mówi Renata Stawiczny.
Michał Płaczkiewicz, z ponad 20-letnim doświadczeniem w obszarze HR w sektorze finansowym, odpowiada w Unum za HR, komunikację, marketing i administrację. Jest członkiem Rady Fundacji Unum. Angażuje się w działalność społeczną oraz jako mentor dzieli się swoim doświadczeniem. W zarządzie przejmie odpowiedzialność za obszary związane z doświadczeniami pracowników, zarządzaniem marką oraz komunikacją, wspierając rozwój nowoczesnej organizacji.
– Unum to organizacja z wyjątkową kulturą, w której ludzie i ich doświadczenia są zawsze w centrum. W nowej roli chcę nadal wspierać tworzenie środowiska, w którym pracownicy i współpracownicy czują się ważni i doceniani, a klienci zaopiekowani i pewni wyboru naszej marki – to właśnie buduje lojalność i zaangażowanie. Wspólnie będziemy realizować strategię, która stawia na rozwój, innowacje i odpowiedzialne budowanie wartości – mówi Michał Płaczkiewicz.
– Rozszerzenie zarządu o dwóch nowych liderów to ważny krok w realizacji naszej ambitnej strategii wzrostu. Większa różnorodność doświadczeń i kompetencji w zespole zrządzającym pozwoli nam jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby klientów, brokerów i pracowników oraz budować trwałą wartość całej organizacji. Jestem przekonana, że nowi członkowie zarządu wniosą energię, świeże perspektywy i jeszcze wyższy poziom współpracy – dodaje Aneta Podyma, prezeska zarządu Unum Życie.
Jednocześnie 29 grudnia 2025 roku misję członka zarządu zakończy Borys Kowalski, który do Unum dołączył w 1999 roku jako dyrektor Działu Aktuarialnego i Rozwoju Produktów. Przez lata odpowiadał za Pion Finansowo-Aktuarialny i zarządzanie ryzykiem, wprowadzał nowe standardy nadzorcze i wspierał liczne transformacje organizacyjne.
– Z najwyższym uznaniem dziękujemy Borysowi Kowalskiemu za jego imponujący dorobek, profesjonalizm i ponad ćwierć wieku pracy na rzecz rozwoju Unum. Jego wkład w budowanie stabilności finansowej i aktuarialnej naszej organizacji jest nie do przecenienia. Będziemy z dumą kontynuować jego niezwykłe, oparte na wartościach dziedzictwo – komentuje Aneta Podyma.
Bez systemu CRM wygodna praca w ubezpieczeniach jest dziś niemal niemożliwa. O tym, jak powinien działać dobry system dla agentów i jak takie narzędzie powstaje, rozmawiamy z Tomaszem Suchankiem – CTO i wiceprezesem zarządu w Multipolisa.pl w dniu premiery nowego systemu CRM dla partnerów multiagencji.
Redakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – Znamy się od 12 lat i wiem, że system dla agentów zawsze był Waszym oczkiem w głowie.
Tomasz Suchanek: – To prawda, bo wiemy, że agent ubezpieczeniowy bez dobrego systemu nie może pracować wygodnie i efektywnie. Traci czas na biurokrację, na porównywanie ofert w systemach ubezpieczycieli, gubi wznowienia. Oczywiście do pewnego etapu można dość sprawnie pracować z Excelem, ale gdy sprzedaż naturalnie rośnie lub agent ma plan, by się rozwijać, jest to możliwe tylko z dobrym CRM.
Co w takim razie znaczy „dobry” CRM dla agenta?
– W skrócie? Musi maksymalnie oszczędzać czas agenta i ułatwiać wykonywanie codziennych zadań. Wiemy dokładnie, jakie czynności realizują agenci każdego dnia. Rolą dobrego systemu jest usprawniać wszystko, co tylko możliwe.
Jakie więc opcje daje agentom Wasz nowy system? Jak mogą odzyskać swój cenny czas?
– Kluczem jest to, że zbudowaliśmy jeden system, w którym agent ma wszystko, czego potrzebuje do codziennej pracy z klientem. Loguje się do jednego narzędzia i wszystko ma pod ręką. Korzysta z porównywarki ofert komunikacyjnych i nieruchomości, może wygenerować oferty dla klienta aż 17 TU, wysłać je e-mailowo i wystawić polisę. Wszystkie obowiązki IDD, APK, RODO są zintegrowane z procesem sprzedaży i realizowane online, więc klient niczego nie potwierdza i nie podpisuje.
Mamy też nasze autorskie rozwiązanie, czyli „sprawę”, która łączy wszystkie zadania związane ze sprzedażą polisy w jednym miejscu – jasno i wygodnie. Sprzedane polisy rejestrujemy w systemie automatycznie z raportów ubezpieczycieli oraz przy pomocy AI. W systemie odbywają się rozliczenia prowizji i samofakturowanie. Ręczna praca agenta jest zminimalizowana praktycznie do zera.
A czy system ułatwia też kontakt z klientami?
– Oczywiście. Agent ma do dyspozycji cały zestaw narzędzi do zarządzania kontaktem z klientami, np. kalendarz zintegrowany z Google, możliwość wysłania wiadomości z systemu, przypomnienia o wznowieniach. Może prowadzić rozbudowany profil klienta i analizować zakres ochrony ubezpieczeniowej. W tym samym systemie działa także Dział Wsparcia, leadowanie, Dział Szkoleń oraz Asystent.
Brzmi jak system idealny. A co skłoniło Was do stworzenia nowego narzędzia? Budowanie CRM to ogromna inwestycja, a przecież macie już sprawnie działający system.
– Tak, partnerzy Multipolisy od lat pracują w naszym autorskim systemie, który ma wiele funkcji niezbędnych w codziennej pracy. Chcieliśmy jednak pójść o krok dalej, odpowiedzieć na nowe potrzeby partnerów, przeprojektować kalkulator składek, intuicyjnie zaprezentować wynik kalkulacji. Nowa platforma jest też bardzo nowoczesna wizualnie, intuicyjna, a to także ma ogromny wpływ na wygodę pracy.
Proszę powiedzieć, jak wygląda proces tworzenia tak dużego systemu.
– System zbudowaliśmy z naszym doświadczonym zespołem IT. Przeszliśmy cały, złożony proces projektowania UX, współpracując w tym obszarze z jedną z najlepszych firm w Polsce. Mamy za sobą warsztaty z doradcami i partnerami, wiele dyskusji w szerokim gronie specjalistów i realnych użytkowników systemu. Wszystko po to, aby odpowiedzieć trafnie na potrzeby agentów i zbudować system, z którego będą chcieli korzystać. Oczywiście nieodpłatnie.
CRM jest niezwykle ważny, ale w Multipolisie dzieje się ostatnio dużo więcej. Obserwujemy Wasz rozwój i jesteśmy pod wrażeniem. Prowadzicie kanał na YouTube, a co jeszcze planujecie?
– Ostatnie trzy lata faktycznie były bardzo intensywne, a przed nami kolejne duże projekty, jak np. aplikacja mobilna dla klientów i porównywarka OWU. Nasz kanał „Niezależny Agent” świetnie się rozwija. Dynamicznie rośnie sieć partnerów i w ostatnim roku dołączyło do nas 150 agentów.
Mamy znakomite programy menedżerskie, za chwilę startuje projekt mentoringowy dla agentów życiowych. Będziemy też wspierać budowanie marek własnych naszych partnerów. Zdecydowanie jesteśmy multiagencją, w której agenci z doświadczeniem mogą odnaleźć spokój, rozwijać się w komfortowych warunkach, działać niezależnie, tak jak chcą, a jednocześnie mieć pełne wsparcie, gdy tylko go potrzebują.
Macie bardzo ambitne plany. Podsumujmy więc, co jest najważniejsze dla agentów?
– Jesteśmy pewni, że dobry CRM to dziś podstawowe, codzienne narzędzie dla każdego agenta. Powinien być darmowy, nowoczesny, wygodny. Taki, który oszczędza czas i umożliwia agentowi rozwój. Nasz nowy system był budowany razem z agentami i dla agentów. Ich potrzeby są dla nas kluczowe i tak będzie również przy kolejnych projektach.
Chcemy, by Multipolisa była miejscem, w którym każdy agent może rozwijać swój biznes w najlepszych możliwych warunkach. Mamy w zespole nasze drugie motto: ubezpieczamy dobrze i mądrze. I tak samo współpracujemy z naszymi partnerami.
Sztuczna inteligencja stała się w ostatnich miesiącach jednym z najważniejszych tematów w sektorze ubezpieczeniowym. Większość dyskusji koncentruje się na tym, jak automatyzacja przyspiesza procesy, obniża koszty i zwiększa efektywność. Sprzedawana jest jako „eliksir szybkości” dla procesów likwidacji.
Jest również druga strona medalu, którą musimy nazwać po imieniu: AI nie tylko automatyzuje procesy. Automatyzuje również kreatywność i skalę operacji po stronie tych, którzy chcą system oszukać.
To cyfrowe tsunami, które radykalnie zmienia geografię ryzyka. I to właśnie ta niekontrolowana skalowalność oszustwa może doprowadzić do zjawiska, które jest logiczną konsekwencją cyfrowej rewolucji: do ponownego wzrostu liczby oględzin na miejscu szkody.
Automatyzacja tworzy nowe ryzyka: Od złotego strzału do przemysłowej skali oszustwa
W historii technologii zawsze działał ten sam mechanizm niczym nieubłagane prawo akcji i reakcji:
Pojawia się nowe, potężne narzędzie (np. internet, kryptowaluty, AI).
Ludzie uczą się wykorzystywać je do swoich celów – również nieuczciwych. Przestępcy widzą w nim „anioła stróża” dla swoich schematów.
Biznes i państwo reagują, tworząc zabezpieczenia i regulacje.
Ale reakcja ZAWSZE przychodzi z opóźnieniem. Sztuczna inteligencja przyspiesza ten cykl do granic możliwości, zamykając go w tygodniach, a nie w latach.
Fabryka Fraudu: Automatyzacja procesu wyłudzeń
Przestępca nie jest już osamotnionym, drobnym rzemieślnikiem, który mozolnie fabrykuje jedną szkodę. Dziś stoi na czele cyfrowego syndykatu, którego siłą jest skalowalność i eliminacja błędu ludzkiego.
Prefabrykowanie roszczeń i cyfrowe skrypty: Modele językowe (LLMs) to mistrzowie narracji. Przestępcy wykorzystują je do generowania tysięcy roszczeń o wysokiej spójności, logice i, co najważniejsze, wiarygodności emocjonalnej.
Generowanie fotorealistycznych dowodów (Deepfake Claims): Narzędzia Generative AI (np. na wzór Midjourney czy DALL-E) są używane do tworzenia zdjęć szkód, które przechodzą test ludzkiego oka i wczesnych algorytmów.
Syntetyczne tożsamości i ghost profiles: AI potrafi wygenerować całe cyfrowe ghost profiles – zestaw danych osobowych, teleadresowych, a nawet wygenerowanych profili społecznościowych, które tworzą weryfikowalną tożsamość, przechodzącą podstawowe procedury KYC (Know Your Customer).
Omijanie metadanych i geolokalizacji: Oprogramowanie automatycznie modyfikuje metadane (EXIF) zdjęć, wstrzykując fałszywe, lecz spójne dane geolokalizacyjne i czasowe, uniemożliwiając podstawową weryfikację.
Przemysłowa skala roszczeń: W rezultacie koszt wygenerowania jednej fałszywej szkody spadł do kilku minut pracy i centów kosztów. Można to robić masowo, na zasadzie „przemysłowej linii produkcyjnej fałszu”.
TU stoi przed wyborem strategicznym: Oględziny jako kotwica rzeczywistości
W obliczu tej lawiny cyfrowych oszustw ubezpieczyciel stoi dziś przed strategicznym dylematem, który jest de facto punktem przełomu:
Przyjmować podwyższone ryzyko fraudu. Zakładając naiwnie, że „system to wyłapie”. Problem w tym, że jeśli tempo wzrostu fraudu jest wykładnicze, to straty mogą rosnąć w tempie niekontrolowanej kaskady.
Wrócić do oględzin jako narzędzia weryfikacji wysokiego ryzyka.
I wbrew pozorom ten drugi wybór nie jest cofnięciem się w rozwoju. To jest korekta modelu operacyjnego pod wpływem technologii, która zmieniła zasady gry.
Oględziny – punktowe, celowane, wspierane precyzyjną analizą ryzyka dostarczaną przez AI i dane (a nie wykonywane masowo, jak dziesięć lat temu) – stają się dziś:
Kotwicą rzeczywistości: Najpewniejszym sposobem weryfikacji fizycznego istnienia szkody w świecie materialnym.
Elementem kontroli jakości deklaracji: Weryfikacją spójności wirtualnej narracji (wygenerowanej przez AI) z rzeczywistym stanem rzeczy.
Barierą psychologiczną: Samo ryzyko spotkania z człowiekiem – uprawnionym i przeszkolonym do wykrywania niespójności – jest potężnym zimnym prysznicem dla oszusta.
AI paradoksalnie zwiększa wartość pracy w terenie
Automatyzacja sprawnie obsługuje „masówkę” – setki prostych, nieskomplikowanych szkód, które stanowią szum informacyjny w systemie. To uwalnia zasoby ludzkie, ale wcale ich nie unieważnia. Przeciwnie –podnosi ich wartość rynkową.
W procesach likwidacji pozostają:
przypadki nietypowe, które nie mieszczą się w algorytmicznych ramach,
nieliniowe, trudne dowodowo,
podatne na nadużycia, te, które zostały oznaczone przez AI jako wysokie ryzyko fraudowe,
wymagające kontaktu z rzeczywistością.
Sztuczna inteligencja robi masówkę. Człowiek weryfikuje to, co ryzykowne.Staje się Sherlockiem Holmesem cyfrowej ery – jej celem jest nie likwidować szkodę, lecz wskazywać śledczemu, gdzie dokładnie szukać. Oględziny mogą być rzadsze, ale będą bardziej precyzyjne i lepiej uzasadnionew procesie decyzyjnym TU.
Międzynarodowy ląd i tektoniczne przesunięcie
Od lat widać ten sam schemat, zarówno na rynkach zachodnich, jak i w Polsce:
AI nie zmienia tego mechanizmu. Potęguje go, nadając mu prędkość światła. Nie jest zagrożeniem. Zagrożeniem jest myślenie, że AI jest „lekarstwem na wszystko” i coś za nas załatwi. Może tylko szybciej wskazywać nieprawidłowości, wspierać w analizie danych i automatyzować procesy masowe.
Adaptacja, a nie cofnięcie
AI zmienia sposób działania wszystkich uczestników procesu likwidacji. Jednocześnie podnosi poprzeczkę dla całego rynku, bo daje narzędzia zarówno uczciwym, jak i nieuczciwym klientom (lub „digitalnym syndykatom”).
To nie jest krok w tył. To jest strategiczny manewr flankujący, mający na celu zabezpieczenie fundamentu działalności ubezpieczeniowej. To sposób, by nadążyć za światem, który przyspieszył bardziej, niż ktokolwiek z nas mógł przewidzieć.
Radosław Bartosik członek zarządu ds. rozwoju Mentax SA
W świecie, w którym rozmowa o ubezpieczeniach zbyt często sprowadza się do wysokości składki, finał programu #MDRT.PZU_2025 wybrzmiał jak próba zawieszenia poprzeczki wyżej. Nie chodziło tylko o celebrowanie wyników, ale o refleksję nad tym, jak powinna dziś wyglądać praca doradcy, skoro luka ubezpieczeniowa i zdrowotna w Polsce rośnie szybciej niż świadomość klientów.
W listopadzie w siedzibie głównej PZU w Warszawie odbyło się wydarzenie podsumowujące całoroczny program mentoringowy #MDRT.PZU_2025. Uczestniczyli w nim doradcy, mentorzy, pracownicy centrali oraz zaproszeni goście.
MDRT – standard jakości, nie chwilowy rekord
W Polsce jest dziś 299członków MDRT, a blisko co piąty pracuje w PZU. Firma planuje tę liczbę podwoić. MDRT – Million Dollar Round Table – to nie klub sprzedażowych rekordzistów, lecz międzynarodowy standard profesjonalizmu i etyki w doradztwie finansowym. W kraju, w którym Polacy deklarują strach przed ciężką chorobą, ale często wybierają sumy ubezpieczenia rzędu 25–50 tys. zł, rola doradcy, który potrafi przeprowadzić klienta przez realne ryzyka, nabiera fundamentalnego znaczenia.
Na czym polega program #MDRT.PZU?
Program #MDRT.PZU to inicjatywa, której celem jest podnoszenie kompetencji doradców poprzez pracę w grupach mentoringowych, realizację ambitnych celów sprzedażowych, rozwój umiejętności doradczych, podnoszenie jakości doradztwa oraz doskonalenie organizacji i planowania własnej pracy.
Uczestnicy korzystają z wiedzy mentorów, uczą się prowadzenia rozmów opartych na analizie potrzeb, planowaniu finansowym i etyce. To nie jest jednorazowe szkolenie – to proces, który trwa przez cały rok i wymaga systematyczności oraz zaangażowania.
Efekty są widoczne: blisko 60 agentów PZU zrealizowało w tym roku cele MDRT, podczas gdy w ubiegłym roku było ich zaledwie 31. To dowód, że program realnie zmienia jakość pracy doradców i rozmów o ochronie.
Jakość jako przewaga
Iwona Wróbel, członkini zarządu PZU Życie SA, odpowiedzialna za strategię sprzedaży i zarządzanie siecią własną, podkreśliła strategiczny wymiar programu:
– MDRT to nie tylko prestiż, to kultura pracy oparta na odpowiedzialności i długofalowym myśleniu. Chcemy, by doradcy PZU byli liderami jakości na rynku, bo to oni kształtują rozmowę o ochronie w Polsce. Podwojenie liczby członków MDRT to nie cel sam w sobie, ale dowód, że stawiamy na standardy, które budują zaufanie klientów na lata.
Perspektywa uczestników: Od teorii do MDRT
Dwójka doradców, którzy w tym roku osiągnęli cele MDRT, podzieliła się swoimi doświadczeniami.
– Ten program utwierdził mnie w przekonaniu, że na rozmowę z klientem trzeba patrzeć jak na wspólne planowanie przyszłości, a nie tylko sprzedaż produktu. Zrozumiałem, że prawdziwa wartość doradcy to umiejętność pokazania bezpieczeństwa i spokoju w obliczu ryzyka. MDRT to dla mnie dowód, że konsekwencja i jakość pracy otwierają drzwi do poziomu, który jeszcze niedawno wydawał się nieosiągalny – powiedział Karol Pastuła, doradca ubezpieczeniowy, Biuro Sprzedaży Agencyjnej, uczestnik programu #MDRT.PZU, który zrealizował tegoroczny cel MDRT.
– Najważniejsze było dla mnie nauczyć się rozmawiać o ryzyku w sposób, który daje klientowi poczucie bezpieczeństwa i wsparcia. Dzięki programowi zrozumiałam, że moją rolą jest nie tylko sprzedaż, ale przede wszystkim pomoc w budowaniu stabilnej przyszłości. MDRT to dla mnie zobowiązanie, by każdego dnia działać w interesie klienta i podnosić jakość doradztwa – zaznaczyła Natalia Gleinert, dyrektorka Oddziału, Pion Sieci Grupy, uczestniczka programu, która zrealizowała tegoroczny cel MDRT.
Głos rynku i twarde dane z najnowszego raportu PIU
W części poświęconej sytuacji rynku życiowego Piotr Wrzesiński, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, odwołał się do raportu PIU „Ubezpieczenia na życie. Finansowe wsparcie w najtrudniejszych chwilach”, który jasno pokazuje, gdzie jesteśmy jako kraj i dokąd powinniśmy zmierzać.
– Polacy nadal częściej ubezpieczają samochód lub mieszkanie niż własne życie. Świadomość rośnie, ale potrzebujemy rozwiązań, które realnie zabezpieczą ludzi i ich bliskich – podkreślił.
Zaznaczył, że regulacje są ważne, lecz to doradcy decydują o jakości rozmowy o ryzyku: Żadna kampania nie zastąpi dobrze przeprowadzonej rozmowy i pokazania prawdziwych potrzeb klienta. Piotr Wrzesiński zapowiedział też omówienie kluczowych wskaźników z raportu, które pokazują, jak rynek zmieniał się w ostatnich latach i jak duży potencjał wciąż pozostaje niewykorzystany.
Droga do MDRT zaczyna się dziś
Paweł Skotnicki, szef MDRT Polska, przypomniał uczestnikom, że sukces w MDRT nie jest kwestią przypadku, lecz świadomego działania. Podkreślał, że każdy doradca, który konsekwentnie rozwija swoje kompetencje i stawia na jakość rozmów z klientem, może osiągnąć ten prestiżowy standard. Jego przesłanie było jasne: zacznij od małych kroków – odważnych decyzji i codziennej pracy na najwyższym poziomie – bo droga do MDRT zaczyna się właśnie dziś.
Eksperci i inspiracje
Podczas wydarzenia doradcy korzystali z wiedzy zaproszonych ekspertów: Anny Beczek, Wojciecha Łojana i Damiana Zawadzkiego, którzy dzielili się praktycznymi wskazówkami dotyczącymi procesu sprzedaży, komunikacji z klientem i wykorzystania nowoczesnych narzędzi w pracy doradczej.
Zmiana zaczyna się od agentów
Najważniejsze jest to, że ta zmiana zaczyna się od agentów – ludzi, którzy codziennie spotykają się z klientami, rozmawiają o ryzyku i pomagają budować poczucie bezpieczeństwa. PZU świadomie stawia na agentów jako liderów tej kulturowej transformacji, dając im narzędzia, mentoring i dbając o ich rozwój. To oni są siłą, która przesuwa granice jakości w całej branży i pokazuje, że rozmowa o ochronie może być rozmową o wartościach, a nie tylko o składce.
Program #MDRT.PZU, realizowany od 2022 r., stał się fundamentem tej kulturowej zmiany w PZU. To nie jest jednorazowa inicjatywa – to systematyczne wsparcie, które daje agentom narzędzia, mentoring i wiedzę potrzebną do osiągania najwyższych standardów.
Dzięki pracy w grupach, planowaniu działań i konsekwentnemu rozwojowi kompetencji doradcy PZU pokazują, że MDRT to nie odległy cel, ale realna ścieżka kariery i symbol jakości, który zmienia sposób rozmowy o ochronie w Polsce.
Agencja ratingowa AM Best przyznała Generali T.U. rating siły finansowej (FSR) na poziomie A+ (Superior). Perspektywa oceny jest stabilna.
– To pierwszy raz, kiedy Generali T.U. jest poddawane ocenie ratingowej. Jestem bardzo dumny z tej oceny, która potwierdza naszą wysoką siłę bilansową, dobre wyniki operacyjne, korzystny profil działalności oraz odpowiednie zarządzanie ryzykiem. Jest to również uznanie wysokich kompetencji oraz bogatego doświadczenia kadry zarządzającej Generali Polska – mówi Roger Hodgkiss, prezes zarządu Generali Polska.
Towarzystwo otrzymało rating siły finansowej (FSR) na poziomie A+ (Superior) oraz długoterminowy rating kredytowy (Long-Term ICR) na poziomie „aa-” (Superior). Perspektywa obu ratingów jest stabilna. Generali T.U. było oceniane przez AM Best w ramach szerszej oceny całej grupy i wybranych spółek zależnych.
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że pośrednictwo ubezpieczeniowe nie kończy się z chwilą zawarcia umowy ubezpieczenia. Dlatego działania marketingowe i wsparcie klientów po zawarciu umowy ubezpieczenia są elementem kompleksowej usługi – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Sprawa dotyczyła dwóch pośredników należących do konsorcjum agentów, których zdaniem wszystkie czynności wykonywane w jego ramach są elementem jednej kompleksowej usługi pośrednictwa ubezpieczeniowego, świadczonej na rzecz zakładu, zwolnionej z podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 37 ustawy o VAT. Z kolei dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stanął na stanowisku, że zwolnieniu podlegają wyłącznie te czynności, które wprost zmierzają do zawarcia umowy ubezpieczenia. W jego ocenie działania marketingowe oraz wsparcie po zawarciu umowy nie wchodzą w skład pośrednictwa ubezpieczeniowego i jako takie nie podlegają zwolnieniu z VAT.
Innego zdania był Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt III SA/Wa 1434/22 i VIII SA/ Wa 495/22), według którego działania agenta podejmowane po zakupie polisy mają związek z celem pośrednictwa, jakim jest doprowadzanie do zawarcia umowy ubezpieczenia również w przyszłości. Stąd też zwolnienie z VAT dotyczy również ich.
Wyroki zostały podtrzymane przez NSA. Uzasadniając wyroki z 9 grudnia 2025 r. (sygn. akt I FSK 379/23 i I FSK 575/23) sędzia Arkadiusz Cudak wskazał, że pozyskany klient nie przestaje być na horyzoncie zainteresowań agenta. Dlatego twierdzenie, że pośrednictwo kończy się chwilą zawarcia umowy, nie znajduje potwierdzenia w realiach życia gospodarczego.
Informujemy, że w celu zapewnienia jak najlepszej obsługi nasza strona korzysta z ciasteczek (plików cookies). Korzystając z naszej strony, bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies. Jednocześnie przypominamy, że w każdej chwili masz możliwość zmiany ustawień plików cookies. OK
Privacy & Cookies Policy
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these cookies, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may have an effect on your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.