Blog - Strona 3 z 1868 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Odc. 305 – Underwriting w erze AI

0

O underwritingu w erze AI w podcaście #RozmowyBezAsekuracji mówi Hubert Rutkowski, zastępca dyrektora Biura Ubezpieczeń Korporacyjnych, ERGO Hestia. Rozmawia Aleksandra E. Wysocka.

Dowiesz się:

  • Jak automatyzacja zmienia układ sił między ubezpieczycielem, underwriterem i brokerem?
  • Które decyzje underwritingowe najtrudniej poddać technologicznej standaryzacji?
  • Czy wykorzystanie AI może pogorszyć jakość oceny ryzyka – mimo przyspieszenia procesu?

POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

500 największych ubezpieczycieli wzajemnych zebrało 1,55 bln USD składki

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

500 największych ubezpieczycieli wzajemnych i spółdzielczych na świecie zebrało w 2024 roku ponad 1,55 bln USD składki. Ich wynik wzrósł o 7,2%, nieco szybciej niż cały światowy rynek ubezpieczeniowy, który w tym samym czasie urósł o 7,0% – informuje najnowszy raport Global 500 2026, przygotowany przez Międzynarodową Federację Ubezpieczycieli Wzajemnych i Spółdzielczych (ICMIF).

Skala działalności największych organizacji wzajemnych jest znacząca. Dziesięciu liderów zestawienia zebrało łącznie około 441 mld USD składki, a pierwsza setka odpowiadała za 62% wyniku całej pięćsetki. Na czele rankingu znalazł się amerykański State Farm z wynikiem około 115,7 mld USD.

Global 500 obejmuje ponad 15 form organizacyjnych zaliczanych przez ICMIF do sektora wzajemnego i spółdzielczego. Ranking uwzględnia nie tylko klasyczne towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, ale również grupy kontrolowane przez organizacje wzajemne. W praktyce oznacza to, że model ten może stać za markami, których klienci nie kojarzą bezpośrednio z ubezpieczeniami wzajemnymi.

W zestawieniu znalazły się dwa polskie towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych: TUW PZUW na 316. miejscu oraz TUW „TUW” na 422. miejscu. Nie pokazuje to jednak pełnej obecności tego modelu na polskim rynku. W Global 500 ujęte są również zagraniczne grupy działające w Polsce poprzez lokalne spółki. Vienna Insurance Group, zajmująca 28. miejsce, jest obecna na naszym rynku między innymi poprzez Compensę, InterRisk i Vienna Life. Talanx, sklasyfikowany na 13. miejscu ze względu na większościową własność HDI V.a.G., jest właścicielem Warty oraz spółek grupy Europa.

Wyniki największych ubezpieczycieli wzajemnych pokazują, że ten sposób prowadzenia działalności pozostaje konkurencyjny również w czasach dużej niepewności. Szczególnie istotne jest to, że nie mówimy o pojedynczym sukcesie czy lokalnym zjawisku, ale o organizacjach działających na największych światowych rynkach. Ich wyniki potwierdzają znaczenie długoterminowego podejścia, odpowiedzialności i zaufania, które od zawsze są fundamentem ubezpieczeń wzajemnych – mówi Grzegorz Buczkowski, wiceprezes Zarządu SALTUS Ubezpieczenia oraz Przewodniczący Rady Dyrektorów AMICE.

Global 500 pokazuje, że o skali ubezpieczeń wzajemnych nie świadczy wyłącznie liczba firm mających w nazwie skrót „TUW”. Organizacje wywodzące się z tego modelu działają dziś na największych światowych rynkach, a poprzez międzynarodowe grupy są obecne również w Polsce. Dla klienta ich struktura właścicielska może pozostawać niewidoczna, mimo że korzysta z usług dobrze znanych mu marek.

Raport Global 500 2026 prezentuje wyniki 500 największych ubezpieczycieli wzajemnych i spółdzielczych na świecie według danych za 2024 rok.

(KS, źródło: Fratria.pl)

Sixfold i Sollers razem przyspieszą transformację underwritingu wspieranego przez sztuczną inteligencję

0
Źródło zdjęcia: AI

Sixfold, insurtech oferujący rozwiązanie AI do underwritingu wykorzystywane przez czołowych ubezpieczycieli na świecie, ogłasza strategiczne partnerstwo z Sollers Consulting, międzynarodową firmą doradczą specjalizującą się w technologiach dla branży ubezpieczeniowej. Celem współpracy jest przyspieszenie transformacji procesów underwritingowych u ubezpieczycieli poprzez połączenie oceny ryzyka opartej na sztucznej inteligencji z kompleksowym doradztwem i doświadczeniem we wdrażaniu technologii dla sektora ubezpieczeń.

W ramach partnerstwa Sixfold i Sollers będą wspólnie realizować programy transformacyjne dla firm ubezpieczeniowych w Europie, Wielkiej Brytanii i Ameryce Północnej. Dzięki temu ubezpieczyciele będą mogli zautomatyzować przyjmowanie wniosków ofertowych, oceniać ryzyko zgodnie z własną polityką akceptacji ryzyka oraz uzyskiwać przejrzyste i możliwe do wyjaśnienia rekomendacje underwritingowe, a wszystko to w ramach istniejących systemów i procesów operacyjnych. 

Partnerstwo zapewnia ubezpieczycielom kompleksowe połączenie sztucznej inteligencji, usług doradczych oraz wdrożeń technologicznych w ramach jednego programu transformacyjnego. Obie firmy współpracują już przy kilku projektach klienckich, z których każdy jest dostosowany do wymagań technologicznych i underwritingowych danego ubezpieczyciela.

Sixfold współpracuje z międzynarodowymi ubezpieczycielami majątkowymi i osobowymi, takimi jak Zurich, Skyward Specialty, AXIS i Generali GC&C. Do tej pory firma przetworzyła ponad 1,5 miliona wniosków ofertowych w ponad 50 liniach biznesowych. Klienci odnotowują skrócenie czasu przetwarzania o 50 do 97%, wzrost wskaźników konwersji o co najmniej 15% oraz nawet o 30% wyższą wartość przypisu składki brutto przypadającą na jednego underwritera. Zamiast zastępować istniejące systemy underwritingowe, Sixfold integruje się z obecnie wykorzystywanymi rozwiązaniami technologicznymi.

– Ubezpieczyciele nie powinni być zmuszeni do wymiany systemów, z których ich underwriterzy korzystają na co dzień, aby czerpać korzyści ze sztucznej inteligencji – powiedział Roger Ferrandis, Head of Partnerships w Sixfold. – Sixfold działa w ramach tych systemów i od pierwszego dnia dostarcza wbudowaną wiedzę underwritingową. Sollers doskonale rozumie, jak te systemy są skonfigurowane i wykorzystywane. Wspólnie pomagamy ubezpieczycielom szybciej osiągać lepsze wyniki underwritingowe – dodał.

Sollers współpracował z ponad 150 organizacjami ubezpieczeniowymi na całym świecie, wspierając takie firmy jak Admiral, Aviva, AXA, Beazley, IAG, Liberty, QBE, Sompo, Tokio Marine i Zurich. Kompetencje firmy obejmują transformację procesów underwritingowych, systemy core insurance, technologie chmurowe oraz integrację systemów. Dzięki temu Sollers jest naturalnym partnerem dla firm ubezpieczeniowych.

– Budowaliśmy praktykę underwritingową Sollers w oparciu o przekonanie, że odpowiednia technologia zastosowana we właściwym miejscu procesu przynosi wyjątkowe rezultaty – powiedział Jakub Śliwiński, Head of Underwriting w Sollers. – Sixfold sprawia, że obsługa wniosków jest szybsza, bardziej spójna i inteligentna. Wspólnie możemy pomóc ubezpieczycielom szybko osiągać wymierne rezultaty, jednocześnie tworząc fundamenty pod trwałą transformację underwritingu – dodał.

Partnerstwo opiera się na wspólnym podejściu obu firm do transformacji skoncentrowanej na praktycznym zastosowaniu technologii i realnej wartości biznesowej. Sixfold i Sollers współpracują również z takimi strategicznymi partnerami technologicznymi, jak Guidewire i Salesforce, co pozwala ubezpieczycielom wdrażać rozwiązania AI w ramach istniejących ekosystemów technologicznych.

Ponadto firmy będą wspólnie realizować inicjatywy edukacyjne i informacyjne, w tym webinaria oraz wydarzenia branżowe skierowane do zakładów ubezpieczeń i agentów.

(KS, źródło: Sollers)

Turystyka ma się klikać w minutę

0
Damian Zieliński

Rozmowa z Damianem Zielińskim, dyrektorem Departamentu Produktów Detalicznych w TUZ Ubezpieczenia

Aleksandra E. Wysocka: – TUZ wszedł właśnie w ubezpieczenia turystyczne. Po co Wam kolejny produkt na rynku, na którym agent ma już pełną półkę ofert?

Damian Zieliński: – Bo tej półki nie chcemy tylko zapełnić. Turystyki brakowało nam w podstawowym zestawie produktów detalicznych. Agenci są naszym głównym kanałem sprzedaży, więc zależało nam, żeby wiedzieli: TUZ jest już także w podróżach. To ważny sygnał. Chcemy być dla nich kompletnym, poważnym partnerem w detalu, a nie firmą od jednego czy dwóch produktów.

Turystyka to często zakup na ostatnią chwilę. Co było najważniejsze przy projektowaniu?

– Prostota. Klient jedzie za dwa dni do Włoch, Chorwacji czy Hiszpanii i nie ma czasu na studiowanie OWU. Agent też nie powinien klikać przez piętnaście ekranów. Dlatego postawiliśmy na pakiety. Nie budujemy produktu, w którym klient przesuwa każdy suwak osobno i zastanawia się, czy suma ma wynosić 200 czy 210 tysięcy. Kalkulacja ma być możliwa w minutę.

Co agent powinien zapamiętać jako pierwsze?

– Że w standardzie mamy rzeczy, które klient naprawdę robi na wakacjach. Rekreacyjne nurkowanie czy narty są w zakresie podstawowym. Jeśli ktoś planuje skoki ze skał albo inne ekstremalne aktywności, to oczywiście wymaga innego podejścia. Ale typowy aktywny wypoczynek chcieliśmy objąć bez mnożenia wyjątków.

W standardzie są też choroby przewlekłe i wcześniejsze urazy. Jeśli klient kiedyś złamał nogę, wyleczył ją, a na wyjeździe problem się odezwał, nie chcemy zaczynać od szukania wyłączenia.

Zakres ochrony dla kosztów leczenia obejmuje również zdarzenia, które wystąpiły niezależnie od wcześniejszego spożycia alkoholu lub innych substancji wpływających na samopoczucie i percepcję.

Dla agenta to bardzo ważne, bo zdejmuje z niego ryzyko trudnej rozmowy po szkodzie.

Assistance w turystyce to moment prawdy. Z kim to robicie?

– Z AWP, czyli Mondial Assistance. To dla nas istotne, bo w turystyce produkt nie sprawdza się przy biurku, tylko wtedy, kiedy dziecko choruje w Egipcie albo ktoś musi znaleźć lekarza za granicą. Proces zgłoszenia jest zdalny, można korzystać z Wi-Fi calling, bez generowania wysokich rachunków telefonicznych. To detal, ale w stresie bardzo praktyczny.

Macie zniżkę za EKUZ. To dość ciekawe, bo rynek zwykle mówi klientom: karta nie wystarczy.

– EKUZ rzeczywiście nie zastępuje polisy. Nie pokrywa wszystkiego i nie wszędzie działa tak, jak klient sobie wyobraża. Ale coraz więcej osób ją wyrabia i to jest rozsądne zachowanie. Chcieliśmy to docenić. Dlatego mówimy: dobrze, że masz EKUZ, teraz dołóż ochronę, która zabezpiecza to, czego karta nie załatwi.

Gdzie chcecie być najmocniejsi?

– W Europie. Tam najczęściej jeżdżą nasi klienci: Niemcy, Włochy, Chorwacja, Czechy, Austria, Hiszpania. Nie udajemy, że musimy być najlepsi dla każdego scenariusza na świecie. Jeśli ktoś jedzie na trzy miesiące do Stanów i planuje chodzić po kanionach na rękach, powinien bardzo dokładnie porównać rynek. My chcemy być mocni tam, gdzie nasi klienci realnie wyjeżdżają najczęściej.

A wiek klienta? W turystyce składka potrafi powiedzieć więcej niż folder reklamowy.

– U nas składka zależy od wieku, bo tak wygląda ryzyko. Ciekawostką jest to, że mamy wyższą składkę dla dzieci niż dla dorosłych. Najbardziej lubimy klientów około 30–70 roku życia, oczywiście taryfowo. Ogólnie lubimy wszystkich, ale wolę jasno powiedzieć, gdzie jesteśmy najbardziej konkurencyjni.

Co powiesz agentowi, który myśli: kolejna oferta, kolejna tabelka, kolejny login?

– Żeby sprawdził, czy to nie jest właśnie oferta, która oszczędza mu czas. Turystyka nie powinna być egzaminem z medycyny zagranicznej i sportów ekstremalnych. Ma być prostym narzędziem sprzedażowym: szybka kalkulacja, sensowny zakres, sprawdzone assistance i jasna informacja, dla kogo jesteśmy dobrzy.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

AI governance nie musi hamować innowacji, może pomóc je skalować

0
Źródło zdjęcia: Britenet

Sztuczna inteligencja coraz mocniej wchodzi do kluczowych procesów ubezpieczeniowych, od obsługi klienta i likwidacji szkód po wsparcie pośredników i procesy wewnętrzne. Wraz z jej rozwojem rośnie jednak znaczenie nadzoru, audytowalności i odpowiedzialności za decyzje wspierane przez modele.

O tym, jak pogodzić tempo innowacji z wymaganiami AI Act, DORA i innych standardów, rozmawiali uczestnicy webinaru zorganizowanego 9 lipca przez Britenet i „Gazetę Ubezpieczeniową”.

W spotkaniu wystąpili Damian Jagusz, CISO i Deputy Director for Security and Digital Resilience ERGO Hestii, Tomasz Kasprzak, Chief Experience & Innovation Officer Trasti, oraz Piotr Wegner, Solutions Director Britenet. Webinar prowadziła Aleksandra E. Wysocka, redaktorka naczelna „Gazety Ubezpieczeniowej”.

AI Act to dopiero początek

Damian Jagusz przekonywał, że dobrze zaprojektowany governance może wspierać rozwój produktów, biznesu i marki, a nie tylko służyć spełnianiu obowiązków regulacyjnych.

ERGO Hestia zakończyła niedawno wdrożenie i certyfikację systemu zarządzania AI zgodnego z ISO 42001. Organizacja łączy wymagania AI Act z normą ISO i ramami NIST.

AI Act, ISO i NIST opisują ten sam problem z różnych perspektyw. Regulacja wyznacza cele, ISO pomaga uporządkować role i odpowiedzialności, a NIST daje praktyczne wskazówki dotyczące identyfikowania i kontrolowania ryzyka – mówił Damian Jagusz.

Szczególnego znaczenia nabiera zarządzanie modelami kupowanymi od zewnętrznych dostawców. Ubezpieczyciel powinien znać ich ograniczenia, samodzielnie je testować i oceniać wpływ kolejnych aktualizacji na własne procesy.

Sam fakt zakupu rozwiązania od renomowanego dostawcy nie zwalnia nas z odpowiedzialności. Model trzeba walidować w kontekście własnych celów biznesowych, danych, systemów i apetytu na ryzyko – podkreślał przedstawiciel ERGO Hestii.

AI trzeba monitorować po wdrożeniu

Jednym z przykładów był działający w ERGO Hestii asystent wiedzy produktowej dla pośredników. Narzędzie przeszukuje zamknięty zbiór dokumentów, w tym OWU, i przygotowuje odpowiedzi ze wskazaniem źródła.

Przyjęty próg jakości wynosi 90%, a w czerwcu rozwiązanie osiągnęło 91%. Odpowiedzi poniżej progu trafiają do człowieka, a część pozostałych jest dodatkowo sprawdzana po udzieleniu.

To nie jest human in the loop, lecz human on the loop. Człowiek nie weryfikuje każdej odpowiedzi, ale przejmuje sprawy poniżej ustalonego progu i kontroluje wybrane wyniki post factum – wyjaśniał Damian Jagusz.

Compliance od pierwszej linijki kodu

Tomasz Kasprzak przedstawił doświadczenia Trasti z budowy Bianki, konwersacyjnego narzędzia wspierającego zgłaszanie szkód. System zbiera informacje, analizuje dokumenty i zdjęcia oraz pomaga skierować sprawę na odpowiednią ścieżkę.

Generatywna AI odpowiada za komunikację i analizę materiałów. Triaż szkód opiera się natomiast na regułach przygotowanych przez ekspertów likwidacji, a decyzję podejmuje człowiek.

AI nie zastępuje likwidatora. Przygotowuje mu grunt do szybkiej decyzji, ale odpowiedzialność pozostaje po stronie człowieka – zaznaczył Tomasz Kasprzak.

Projekt był rozwijany zgodnie z zasadą compliance by design. Oznacza to, że nadzór człowieka, transparentność, logowanie zdarzeń i mechanizmy awaryjne zostały wpisane w architekturę rozwiązania od początku.

Zgodność nie może doganiać wdrożenia. Musi być częścią rozwiązania od pierwszej linijki kodu. Dobrze przygotowany governance w praktyce porządkuje i przyspiesza kolejne projekty – mówił przedstawiciel Trasti.

Najtrudniejsze są halucynacje

Jednym z największych wyzwań było ograniczenie halucynacji przy zachowaniu naturalnego charakteru rozmowy.

Modele wykorzystywane w Biance mają wąsko określone role, korzystają z wewnętrznych źródeł wiedzy, a każda wiadomość jest sprawdzana pod kątem prób manipulacji. Klient wie, że rozmawia z AI, i w dowolnej chwili może przejść do formularza lub infolinii.

Blisko połowę wysiłku poświęciliśmy na to, żeby model prowadził płynną rozmowę, ale nie wychodził poza dane źródłowe i nie generował przekonującej nieprawdy – przyznał Tomasz Kasprzak.

W razie awarii dostawcy modelu proces nie może się zatrzymać. Potrzebne są procedury ciągłości działania, alternatywne kanały obsługi i jasne zasady eskalacji.

Od błędnych odpowiedzi do błędnych działań

Piotr Wegner zwrócił uwagę, że wraz z rozwojem agentowej AI zmienia się charakter ryzyka.

Jeszcze niedawno generatywna AI mogła udzielić złej odpowiedzi. W przypadku Agentic AI mówimy już o błędnych decyzjach i działaniach, które mogą mieć realne skutki – mówił Piotr Wegner.

Dlatego governance powinien obejmować konkretne mechanizmy techniczne: granice autonomii, punkty zatwierdzenia przez człowieka, pełny ślad decyzyjny oraz kwalifikowanie modeli i agentów do określonych zadań.

Britenet wykorzystuje do tego lokalne środowisko LLM Lab. Modele są w nim testowane w odizolowanej infrastrukturze, a dane i prompty nie opuszczają organizacji. Każdy eksperyment jest rejestrowany, wersjonowany i możliwy do odtworzenia.

Model nie dostaje dostępu do zadań dlatego, że jest nowy i obiecujący. Musi przejść testy i uzyskać odpowiednią kwalifikację. Gdy ktoś pyta, skąd wiemy, że działa zgodnie z deklaracją, pokazujemy ewidencję i wyniki badań – wyjaśniał Piotr Wegner.

Agenty również powinny przechodzić kolejne poziomy dojrzałości: od podpowiadania człowiekowi, przez wykonywanie działań wymagających zatwierdzenia, po samodzielność w ściśle określonych granicach.

Rynek dopiero buduje zasady

Wyniki ankiet pokazały, że główną barierą skalowania AI nie są regulacje. Aż 44% uczestników wskazało brak jasno zdefiniowanych przypadków użycia.

Najwięcej organizacji znajduje się na etapie tworzenia zasad zarządzania sztuczną inteligencją. Uczestnicy uznali jednocześnie, że największa wartość biznesowa może wynikać ze zwiększania efektywności operacyjnej i automatyzacji procesów.

Najważniejszy wniosek z webinaru jest więc prosty: przewagi nie daje już sam dostęp do zaawansowanych modeli. Kluczowa staje się zdolność organizacji do wyboru wartościowych zastosowań, niezależnego testowania technologii, monitorowania jakości i utrzymywania realnego nadzoru człowieka.

Odpowiednio zaprojektowany compliance nie musi być hamulcem. Może stać się warunkiem bezpiecznego skalowania AI w ubezpieczeniach.

Cyfryzacja i AI zmieniają polskie rolnictwo

0
Źródło zdjęcia: AI

Cyfrowe technologie coraz wyraźniej zmieniają sposób funkcjonowania rolnictwa, na przykład w kwestii prowadzenia upraw i hodowli, ale również w obsłudze dopłat oraz kontaktów rolników z administracją czy likwidacji szkód. Zdaniem ekspertów kolejnym etapem rozwoju będzie rolnictwo 5.0, oparte na jeszcze szerszym wykorzystaniu nowoczesnych technologii, które mają zwiększyć odporność produkcji na zmiany klimatu i wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe.

Technologie to dzisiaj praktycznie podstawa. Gospodarstwa towarowe korzystają w szerokim stopniu z nowoczesnych technologii. To nie tylko GPS i obsługa upraw, bo technologia też jest w oborach czy chlewniach. Mówimy o rolnictwie 4.0, które w gospodarstwach typowo rynkowych, które konkurują z gospodarstwami unijnymi, wdrażają najnowocześniejsze technologie i doskonale sobie z tym radzą. Polskie gospodarstwa są liderem w tym zakresie – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Wojciech Pomajda, wiceprezes Agro Aplikacji.

Cyfrowe technologie coraz mocniej wchodzą do codziennej pracy gospodarstw. Nowe badanie przeprowadzone dla Komisji Europejskiej pokazuje, że dwie trzecie europejskich rolników korzysta na co dzień z narzędzi cyfrowych, takich jak czujniki IoT, systemy naprowadzania maszyn, telematyka, drony czy platformy do zarządzania gospodarstwem. Ponad czterech na pięciu respondentów uznało dostęp do łączności za kluczowy dla funkcjonowania gospodarstwa, choć jednocześnie ponad jedna trzecia oceniła zasięg sieci na terenach wiejskich jako słaby lub bardzo słaby.

OECD wskazuje, że sztuczna inteligencja ma pomagać łagodzić skutki niedoboru pracowników, przejmując część powtarzalnych zadań, a dzięki analizie danych wspierać decyzje podejmowane na każdym etapie produkcji. Rozwiązania oparte na AI mogą zwiększać plony, ograniczać zużycie środków produkcji oraz umożliwiać precyzyjniejsze stosowanie nawozów i środków ochrony roślin, zmniejszając jednocześnie wpływ rolnictwa na środowisko. Przykłady takich rozwiązań OECD opisuje w opublikowanym w lutym 2026 roku raporcie „Progress in Implementing the European Union Coordinated Plan on Artificial Intelligence (Volume 2)”. Wśród nich znalazły się projekt STELLA wykorzystujący modele AI do wczesnego wykrywania chorób i szkodników w uprawach, system MagicTrap automatycznie rozpoznający i zliczający szkodniki na podstawie obrazów z inteligentnych pułapek oraz opracowany w Polsce system Cropler. Łączy on kamery, czujniki i algorytmy AI do monitorowania rozwoju roślin oraz wspierania decyzji agronomicznych.
Również weryfikacja wszystkich płatności prowadzona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa opiera się na najnowocześniejszych technologiach. Ułatwia to pracę zarówno po stronie urzędników, jak i rolników, wymaga mniejszego zaangażowania, aby przejść weryfikację – ocenia Wojciech Pomajda.

W kampanii dopłat bezpośrednich za 2026 rok rolnicy złożyli ponad 1,16 mln wniosków. ARiMR wykorzystuje do ich weryfikacji monitoring satelitarny w ramach Systemu Monitorowania Obszaru (AMS), który pozwala potwierdzać prowadzenie działalności rolniczej oraz wykrywać potencjalne niezgodności w deklaracjach bez konieczności przeprowadzania części kontroli w terenie. W przypadku wykrycia rozbieżności rolnik otrzymuje informację o możliwych błędach, dzięki czemu może wyjaśnić sytuację lub skorygować deklarację jeszcze przed zakończeniem procesu weryfikacji.

Agro Aplikacje uruchomiło 1 lipca nowe narzędzie dla rolników, czyli Portal Rolnika. Będzie pełnił takie funkcje dla rolników jak mObywatel dla całego społeczeństwa. To taka bramka, przez którą rolnicy będą mogli się logować i korzystać z doradztwa, załatwiać sprawy urzędowe, składać wnioski o różne instrumenty pomocowe, którym dysponuje zarówno ARiMR, jak i KOWR oraz inne instytucje pod nadzorem ministra rolnictwa – wskazuje wiceprezes Agro Aplikacji.

Portal Rolnika 2.0 w przyszłości ma być uzupełniany o nowe funkcjonalności analityczne i integrowany z narzędziami wspierającymi rolnictwo precyzyjne.

Ubezpieczenia rolne również opierają się na technologii

Technologie cyfrowe coraz wyraźniej zmieniają także sposób likwidacji szkód w ubezpieczeniach rolnych. Szczególne znaczenie mają zdjęcia satelitarne, drony, geolokalizacja oraz narzędzia do automatyzacji procesów.

Satelity stały się naszym codziennym narzędziem. Współpracujemy z instytutem, który dostarcza zdjęcia umożliwiające podział pola na strefy o różnym stopniu uszkodzenia. Dzięki temu rzeczoznawca, jadąc w teren, wie, gdzie szukać największych strat. To skraca czas oględzin i pozwala szybciej wypłacić odszkodowanie – mówił w wywiadzie dla „Gazety Ubezpieczeniowej” Krzysztof Mrówka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych Generali Polska.

Analizy satelitarne pozwalają m.in. podzielić pole na strefy o różnym stopniu uszkodzenia, dzięki czemu rzeczoznawca może szybciej dotrzeć do miejsc najbardziej dotkniętych szkodą. Drony z kolei umożliwiają precyzyjne określenie powierzchni uszkodzonych upraw, również na dużych areałach, co może znacząco skrócić czas likwidacji. ERGO Hestia na przykład wskazuje, że wykorzystanie dronów może skrócić ten proces nawet o 70%. Obrazy z kamer dronów stosowanych przez Crawford pomagają precyzyjnie oceniać straty spowodowane m.in. powodzią i gradobiciem oraz inne szkody wielkopowierzchniowe.

Coraz większą rolę w likwidacji szkód rolnych odgrywa również sztuczna inteligencja. Jej zastosowania obejmują m.in. analizę dokumentów i obrazów, automatyczną weryfikację danych, klasyfikację zgłoszeń oraz rekomendowanie decyzji dotyczącej odszkodowań.

(KS, źródło: Newseria, gu.com.pl)

Ustawa o OKI z podpisem prezydenta

0
Źródło zdjęcia: Canva

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o osobistych kontach inwestycyjnych. Nowe rozwiązanie ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r. i umożliwić inwestowanie do określonych limitów bez podatku Belki. Rząd szacuje, że dzięki OKI na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie może trafić około 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.

Jak będzie działać OKI?

Osobiste Konto Inwestycyjne będzie dobrowolnym rachunkiem przeznaczonym zarówno do oszczędzania, jak i inwestowania. Będzie można na nim gromadzić m.in. akcje, obligacje, jednostki funduszy inwestycyjnych, ETF-y oraz środki pieniężne. W przeciwieństwie do IKE i IKZE ustawa nie przewiduje rocznego limitu wpłat ani konieczności czekania z wypłatą pieniędzy do osiągnięcia wieku emerytalnego.

Najważniejszą korzyścią będzie preferencja podatkowa. Aktywa inwestycyjne o wartości do 100 tys. zł będą mogły korzystać ze zwolnienia z podatku od zysków kapitałowych. W ramach tego limitu maksymalnie 25 tys. zł będzie mogła stanowić część oszczędnościowa, obejmująca m.in. lokaty, detaliczne obligacje skarbowe czy wybrane produkty o najniższym ryzyku. Limity 100 tys. zł i 25 tys. zł nie sumują się więc do 125 tys. zł. Od 2030 r. mają być waloryzowane wraz z inflacją.

Od nadwyżki ponad ustawowe limity, a także od aktywów niespełniających warunków zwolnienia, zamiast klasycznego 19% podatku od osiągniętego zysku pobierany będzie podatek od wartości aktywów. W 2027 r. jego stawka ma wynieść 0,85%. W kolejnych latach będzie odpowiadała 19% stopy referencyjnej NBP obowiązującej 31 października poprzedniego roku, ale nie będzie mogła spaść poniżej 0,1%.

Ustawa przewiduje kilka modeli prowadzenia OKI. Towarzystwo funduszy inwestycyjnych będzie mogło prowadzić konto bezpośrednio poprzez wyodrębniony zapis w rejestrze uczestników.

Drugim rozwiązaniem będzie OKI parasolowe. Bank lub dom maklerski będzie mógł połączyć w ramach jednej umowy część bankową, funduszową i maklerską. Dzięki temu klient uzyska dostęp do różnych klas aktywów w ramach jednego rozwiązania, a koordynator konta będzie zbierał informacje o aktywach znajdujących się w poszczególnych jego częściach.

Towarzystwa funduszy inwestycyjnych rozpoczęły przygotowania jeszcze przed decyzją prezydenta.

(KS, źródło: Analizy Online)

Ubezpieczenia majątkowe firmy dla biura flex

0
Jacek Bednorz

Biura flex, zwane też biurami serwisowanymi albo coworkiem, są przestrzeniami, które zapewniają elastyczny dostęp do biura oraz szeroki zakres usług okołobiurowych, obejmujących głównie zarządzanie powierzchnią i jej obsługę techniczną, w tym serwis sprzątający.

W tego typu rozwiązaniach firmy płacą za stanowiska do pracy, a nie za metr kwadratowy jak w przypadku tradycyjnych umów najmu. Organizacje korzystają albo z ogólnodostępnej części wspólnej, albo z dedykowanych dla nich biur.

Obecnie łącznie w 7 miastach Polski biura te zajmują już 450 tys. mkw. (dane Colliers, Flex Guide’26), a ich liczba dynamicznie rośnie. Przeważająca część tego typu powierzchni znajduje się w nowoczesnych biurowcach klasy A, które posiadają liczne zabezpieczenia np. przeciwpożarowe.

Odpowiedzialność operatora wobec klienta

Weryfikacja umowy z operatorem to konkretny krok w ocenie ryzyka. Regulaminy zwykle wyłączają odpowiedzialność za mienie klienta pozostawione w wynajmowanej przestrzeni.

Osobną kwestią jest odpowiedzialność operatora za szkody wyrządzone klientowi z jego własnej winy, którą trzeba sprawdzić w umowie (np. awaria instalacji, zaniedbanie w utrzymaniu budynku czy błąd w zabezpieczeniach).

Zdarzenia losowe

Główną różnicą między zwykłym biurem a biurem flex jest fakt, że większość wyposażenia (meble, wyposażenie kuchni, serwerownie, AV w salach spotkań) należy do operatora biura, a nie do klienta. Oznacza to, że przedmiotem ochrony w takim miejscu jest przede wszystkim sprzęt komputerowy oraz inne urządzenia biurowe. Dodatkowo warto zapytać o to, czy klient przechowuje urządzenia sieciowe w serwerowni operatora.

Kradzież

Warto zwrócić uwagę na dostęp do powierzchni i zabezpieczenia przeciwkradzieżowe miejsca, w którym klient realnie przechowuje sprzęt pod nieobecność pracowników.

Biura flex, z racji budynków, w których są ulokowane, często mają ochronę 24/7, monitoring ciągów komunikacyjnych oraz kilka stref bezpieczeństwa.

Warto to jednak zawsze porównać z formalnymi wymaganiami OWU, choćby dlatego, że do wielu przejść dostęp mają nie tylko pracownicy klienta.

OC

W przypadku ubezpieczenia OC i w ryzykach wynikających bezpośrednio z miejsca, a nie z rodzaju działalności, warto pamiętać, że w tej samej przestrzeni znajduje się zarówno sprzęt operatora, jak i innych klientów. Potencjalne szkody mogą więc mieć dużo większą wartość.

Warto też pamiętać, że klient co do zasady odpowiada również za szkody wyrządzone przez jego gości.

Kluczowe wnioski

  • Przedmiot ubezpieczenia się przesuwa – w biurze flex głównym ryzykiem klienta nie jest nieruchomość i stałe wyposażenie, lecz mienie ruchome.
  • Weryfikacja odpowiedzialności operatora – ma znaczący wpływ na ryzyko ubezpieczeniowe i powinna być uwzględniona w konstrukcji zakresu i sum polisy.
  • OC wymaga innego spojrzenia na sumę gwarancyjną – współdzielona przestrzeń oznacza wyższe ryzyko szkód wobec osób trzecich.

Jacek Bednorz

założyciel Kancelarii #Świadomy Ubezpieczony

PKB Polski przyspiesza mimo zaburzeń wywołanych przez konflikt na Bliskim Wschodzie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Polska gospodarka kolejny raz potwierdziła odporność na zewnętrzne zaburzenia i pozostaje jednym z liderów wzrostu w Unii Europejskiej. Choć w następstwie szoku cenowego wywołanego przez konflikt w rejonie Zatoki Perskiej mogła lekko ucierpieć konsumpcja, aktywność inwestycyjna poprawiła się i będzie istotnym wsparciem tempa wzrostu PKB w najbliższych kwartałach – wskazuje Monika Sergiejuk z Biura Analiz Makroekonomicznych PZU.

W II kwartale tego roku niewyrównany sezonowo PKB zwiększył się o 3,8% r/r, a PKB po wyrównaniu sezonowym o 3,7% r/r, wobec wzrostu o 3,5% r/r w I kwartale br. – wskazuje ekspertka PZU. Z opublikowanych dotychczas przez Eurostat danych wynika, że w II kw. wyższe roczne tempo PKB odnotowała jedynie Litwa (+3,8% SA).

Filarem wzrostu pozostawał popyt krajowy, który amortyzował negatywny wpływ zaburzeń z otoczenia zewnętrznego. Spodziewamy się co prawda, że przez droższe paliwa i wyższą inflację, a także większą niepewność związaną z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie, wolniej mogła rosnąć konsumpcja – nasza prognoza to 3,0% r/r po wzroście o 3,3% w I kw. br. Uważamy jednak, że z nawiązką kompensowały to inwestycje. Są one w dużej mierze wspierane przez sektor publiczny, w tym wydatki zbrojeniowe, duże inwestycje w infrastrukturę i transformację energetyczną finansowane m.in. przez środki z KPO oraz z perspektywy finansowej UE na lata 2021–2027, a także z programu SAFE. W efekcie oczekujemy wyraźnego przyspieszenia tempa wzrostu nakładów brutto na środki trwałe w II kwartale br. do 8,5% r/r po wzroście o 2,4% r/r w I kwartale – mówi Monika Sergiejuk.

Wskazując zagrożenia dla dalszego wzrostu polskiej gospodarki, ekspertka wymienia sytuację międzynarodową, a szczególnie konflikt na Bliskim Wschodzie. Natomiast bardziej optymistycznie wygląda potencjalny wpływ gospodarki strefy euro, która jest największym partnerem handlowym Polski. Rozwijała się ona dwukrotnie szybciej niż wskazywały prognozy (0,4% kw/kw). Lepiej od oczekiwań wypadły również Niemcy, najważniejszy pojedynczy partner handlowy Polski.

Lepsze od oczekiwań wyniki europejskiej gospodarki sugerują, że radzi sobie ona z trudnym otoczeniem lepiej, niż sądzono jeszcze kilka miesięcy temu. Dla Polski jest to dobra wiadomość, ponieważ szybszy wzrost gospodarczy u naszych partnerów handlowych może przełożyć się na większy popyt na polskie towary. W efekcie wsparłoby to krajowy przemysł i eksport, a ryzyko związane ze słabszą koniunkturą za granicą byłoby mniejsze niż oceniano po wybuchu wojny w Iranie – mówi Monika Sergiejuk.

Eksperci PZU podtrzymują prognozę wzrostu PKB w Polsce w 2026 roku na poziomie 3,6%.

(KS, źródło: PZU)

Pracownicy Generali wsparli obóz dla podopiecznych Stowarzyszenia Ta Szansa

0
Źródło zdjęcia: Generali

Siedemnaście rodzin wzięło udział w kolejnym obozie organizowanym przez Fundację THSN Polska we współpracy ze Stowarzyszeniem Ta Szansa. Wyjazd został sfinansowany dzięki środkom zebranym podczas czerwcowego Globalnego Wyzwania The Human Safety Net (THSN), w które zaangażowali się pracownicy, agenci oraz partnerzy Generali.

Obóz połączył wypoczynek w pięknym otoczeniu w Jachrance z dostępem do profesjonalnego wsparcia odpowiadającego na codzienne potrzeby rodzin. Uczestnicy mogli skorzystać z indywidualnych konsultacji i zajęć prowadzonych przez psycholożkę, edukatorkę Pozytywnej Dyscypliny, neurologopedkę oraz fizjoterapeutkę.

Łącznie zrealizowano 30 godzin wsparcia psychologicznego, 12 godzin warsztatów wychowawczych prowadzonych zgodnie z metodą Pozytywnej Dyscypliny, 30 godzin diagnozy i ćwiczeń wspierających rozwój mowy oraz 30 godzin konsultacji z zakresu prawidłowej postawy i aktywności fizycznej.

Realizacja tego obozu była możliwa dzięki środkom zebranym podczas Globalnego Wyzwania THSN w czerwcu. Jestem ogromnie wdzięczna za zaangażowanie pracownikom, agentom i partnerom Generali Polska. To dzięki nim zebraliśmy rekordową kwotę 172 tys. zł, którą właśnie przekuwamy w konkretne działania, konkretne wsparcie rodzin z małymi dziećmi, które są w trudnej sytuacji. Dzięki temu rodziny otrzymały one nie tylko dostęp do specjalistycznej pomocy, ale także nadzieję oraz impuls do dalszego działania. Rodziny zdobyły nowe, doświadczenia oraz nowe znajomości. Spędziły też razem wspólnie spędzony, wartościowy czas, którego często brakuje w codziennym zabieganiu. Dzięki diagnostyce, zrealizowanej przez ekspertów rodzice otrzymali również wskazówki, jak postępować by wspierać dzieci. Co szczególnie ważne, dla uczestników obozu zostało przewidziane dalsze wsparcie, zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci, dopasowane do ich potrzeb – mówi Justyna Szafraniec, prezeska Fundacji THSN Polska.

Program obozu obejmował również liczne aktywności integracyjne i edukacyjne. Rodziny uczestniczyły w grach terenowych, zajęciach sensorycznych, warsztatach kreatywnych, zabawach rozwijających współpracę, aktywnościach na świeżym powietrzu oraz zajęciach sportowo-rekreacyjnych. Wśród atrakcji znalazły się m.in. poszukiwanie skarbów, origami, zabawy z bańkami mydlanymi, budowanie drewnianych konstrukcji pod hasłem „Mój wymarzony dom” oraz wspólny czas na basenie.

W przygotowanej na zakończenie obozu przez uczestników książce z ilustracjami i osobistymi listami, rodziny podkreślały, że obóz był dla nich nie tylko okazją do odpoczynku, ale przede wszystkim możliwością skorzystania ze specjalistycznej pomocy, otrzymania wsparcia dopasowanego do ich indywidualnych potrzeb oraz impulsu do dalszego działania.

Zebrane podczas Globalnego Wyzwania środki pozwolą kontynuować pomoc już po zakończeniu wyjazdu i zaopiekować indywidualne potrzeby dzieci i rodziców. W zależności od wyników diagnozy i konsultacji może to być m.in. diagnoza w kierunku spektrum autyzmu, terapia psychologiczna, logopedyczna lub fizjoterapeutyczna.

W tym roku w ramach współpracy THSN ze Stowarzyszeniem Ta Szansa zostały zorganizowane dwa obozy. W lipcu na wyjazd sfinansowany dzięki programowi Be Good, pojechało 16 rodzin. Program obozu koncentrował się na wzmacnianiu kompetencji rodzicielskich i wspieraniu rozwoju dzieci. Rodzice uczestniczyli w codziennych warsztatach poświęconych m.in. budowaniu relacji z dzieckiem i rozwijaniu umiejętności wychowawczych. Ważną częścią programu były również warsztaty rodzinne i zajęcia rozwijające dziecięcą ciekawość i samodzielność.

W ramach grantu z programu Be Good zostanie również zrealizowanych 300 godzin specjalistycznego wsparcia psychologicznego i pedagogicznego dla rodzin. Obejmie ono m.in. indywidualne konsultacje i terapię psychologiczną dla dzieci, a także wsparcie psychologiczne i pedagogiczne dla rodziców.

(KS, źródło: Generali)

22,880FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie