Blog - Strona 3 z 1922 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Bateria w aucie ma znaczenie dla wyceny i likwidacji szkody

0
Gabriel Markut

W przypadku używanego samochodu elektrycznego rocznik, model i przebieg nie wystarczają do rzetelnej oceny wartości pojazdu. Istotna jest również kondycja baterii trakcyjnej, która może wpływać na cenę auta, zakres koniecznej naprawy oraz koszt likwidacji szkody. Problem polega na tym, że informacja o jej stanie rzadko jest kompletna i możliwa do zweryfikowania.

Zespół Voltified Energy przeanalizował 100 ogłoszeń używanych samochodów elektrycznych z 15 grup modelowych. Tylko 19 sprzedających podało wskaźnik kondycji i żywotności baterii, a żaden nie udostępnił raportu pozwalającego sprawdzić wynik. Dla ubezpieczyciela oznacza to trudność nie tylko przy ustalaniu wartości pojazdu, lecz także przy ocenie ryzyka, sporządzaniu kosztorysu i rozstrzyganiu, które uszkodzenia powstały w wyniku zdarzenia.

Pojemność baterii podawano w 76 ofertach, deklarowany zasięg w 53, wzmiankę o teście w 13, a gwarancję baterii w 12. Metodę badania lub jego dostawcę wskazano w siedmiu ofertach, datę pomiaru w dwóch.

Nie oznacza to, że 81 samochodów miało baterie w złym stanie. Sama deklaracja sprzedawcy rzadko jednak pozwala ustalić, co zmierzono, kiedy wykonano badanie i jaką metodą. Mediana deklarowanego stanu zdrowia baterii, czyli SOH, wynosiła 93%, lecz dotyczyła tylko 19 ofert. Bez dokumentacji ta liczba mówi mniej, niż mogłoby się wydawać.

Ten sam SOH, różna kondycja baterii

SOH nie jest pełnym opisem pakietu. Dwie baterie mogą mieć wynik 90%, a mimo to różnić się znacząco kondycją monitorowanych grup ogniw i innych parametrów. W jednej napięcia grup mogą być zbliżone, w drugiej pojedyncza grupa może wyraźnie odstawać – przy porównywalnym naładowaniu i temperaturze. Sam SOH nie wyjaśnia też, czy zmiana wynika ze starzenia, sposobu ładowania, usterki czy wcześniejszego zdarzenia.

Znaczenie mają więc nie tylko wynik, lecz także data, metoda i dokument, który wiąże badanie z konkretnym pojazdem oraz baterią. Raport powinien wskazywać zakres testu, warunki jego wykonania i ograniczenia. Potrzebna jest też informacja, czy po pomiarze bateria była naprawiana lub wymieniana.

To rozróżnienie jest szczególnie ważne po szkodzie. Dobry SOH ani brak zapisanych błędów w systemie zarządzania baterią nie potwierdzają jej bezpieczeństwa po kolizji. Uszkodzenia obudowy i mocowań wymagają oceny niezależnej od zdolności magazynowania energii. Raport sprzed zdarzenia może być punktem odniesienia, ale nie zastąpi oględzin.

Wartość auta to nie cena ryzyka

Dobrze zachowana bateria może zwiększać wartość samochodu. Nie oznacza to automatycznie niższej składki autocasco. Wyższa wartość pojazdu może również oznaczać wyższą potencjalną szkodę całkowitą lub kradzieżową. Trzeba oddzielić trzy pytania: ile wart jest egzemplarz, jakie ryzyko obejmuje umowa oraz ile może kosztować szkoda i jej obsługa.

 Według analizy niemieckiego stowarzyszenia GDV  opublikowanej w 2025 r. szkody autocasco w samochodach elektrycznych były średnio o 15–20% droższe, ale występowały o 10–15% rzadziej niż w porównywalnych autach spalinowych. Analiza 53 par grup modelowych nie wyodrębniała jednak wpływu kondycji baterii. Nie można więc przenieść tych wartości na polskie taryfy ani uznać, że dobry wynik badania sam uzasadnia obniżkę składki.

W ponad 150 rozmowach zespołu Voltified z klientami indywidualnymi powracały obawy o koszt AC oraz poczucie, że dobry stan baterii nie jest uwzględniany. To obserwacje jakościowe, nie dowód na określony sposób taryfikacji przez zakłady ubezpieczeń.

Informacja o baterii jest przydatna, gdy wnosi coś ponad model, wiek, przebieg i wartość pojazdu. W likwidacji może skrócić czas uzyskania danych, ograniczyć dodatkowe ekspertyzy i rozbieżności kosztorysów oraz pomóc ustalić zakres naprawy. Korzyścią może być sprawniejsza decyzja, nawet jeśli badanie nie obniży kosztu szkody.

Certyfikat jako część historii baterii

Największą wartość może przynieść ciągłość dokumentacji. Badanie przed zdarzeniem, opis uszkodzeń, zakres naprawy, identyfikacja zamontowanego pakietu i kontrola po naprawie tworzą historię przydatną właścicielowi, rzeczoznawcy, ubezpieczycielowi i finansującemu. Wszyscy potrzebują pewności, że dane dotyczą tego samego auta i baterii.

Taki zapis pomaga też na rynku wtórnym. Właściciel może wykazać jakość auta, rzeczoznawca uzasadnić wycenę, a nabywca odróżnić brak informacji od usterki. Bez dokumentacji dobrze utrzymany egzemplarz może być oceniany przez pryzmat całej grupy.

Voltified Energy rozwija wskaźnik Battery Health Value, który ma łączyć kondycję techniczną baterii z jej znaczeniem ekonomicznym. Nie chodzi o mechaniczne przeliczenie SOH na cenę auta albo procent zniżki w ubezpieczeniu. Dziesięć procent mniejszej pojemności nie oznacza automatycznie dziesięciu procent mniejszej wartości samochodu. Liczą się m.in. użyteczność pojazdu, technologia i możliwość naprawy konkretnego pakietu, dostępność części oraz sytuacja na rynku porównywalnych aut.

Najpierw sprawność informacji

Kolejnym krokiem powinny być pilotaże prowadzone wspólnie przez diagnostów, rzeczoznawców i ubezpieczycieli. Warto mierzyć nie tylko wpływ raportu na wycenę lub warunki ochrony, ale także jego dostępność, zgodność identyfikacji, czas pozyskania danych, liczbę ponownych ekspertyz oraz rozbieżności ocen. Dopiero porównywalne dane pokażą, czy i w jakich sytuacjach kondycja baterii zmienia koszt ryzyka.

Rynek nie potrzebuje dziś jednej liczby, która ma odpowiedzieć na wszystkie pytania. Potrzebuje wspólnego, sprawdzalnego języka opisu baterii. Wynik, data, metoda i dokument tworzą podstawę, na której można rozdzielić wartość auta, zakres ochrony i skutki konkretnej szkody. Dopiero wtedy informacja techniczna staje się użyteczna ekonomicznie.

Gabriel Markut
współzałożyciel i prezes zarządu Voltified Energy

office@voltified.pl

Co jest dochodem z tytułu inwestowania składki ubezpieczeniowej?

0
Sławomir Dąblewski

Klient towarzystwa X „inwestował” przez 15 lat za pomocą narzędzia zwanego umową ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym. Wskutek upływu okresu, w którym owo narzędzie miało zapewne wytworzyć godziwy zysk, otrzymał rozliczenie inwestycji w postaci PIT-8C.

Z dokumentu wynikało, że za koszt została uznana kwota 67 500 zł, zaś kwota wypłacona opiewała na 68 583,67 zł. Odpowiadała ona wpłaconym składkom pomniejszonym o pobrane przez zakład ubezpieczeń opłaty. Klient policzył i wyszło mu, że wpłacił łącznie 80 460 zł. Nabrał zatem wątpliwości wobec konieczności ustalenia dochodu z „inwestycji” i w tym celu wystąpił do ubezpieczyciela z wnioskiem o skorygowanie informacji zwartej w PIT-8C. Jego wątpliwość dotyczyła kwestii, czy przez „sumę składek wpłaconych do zakładu ubezpieczeń” należy rozumieć pełną kwotę 80 460 zł faktycznie wpłaconą do zakładu ubezpieczeń, czy też kwotę pomniejszoną o opłaty pobrane przez zakład ubezpieczeń? Zakład zdania nie zmienił, korekty nie wprowadził. Pozostało zatem ratować się interpretacją podatkową.

Czy przy ustalaniu dochodu z tytułu inwestowania składki ubezpieczeniowej w związku z umową ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, o którym mowa w art. 24 ust. 15 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, przez „sumę składek wpłaconych do zakładu ubezpieczeń” należy rozumieć całość składek faktycznie wpłaconych zakładu ubezpieczeń, obejmującą również część składek pobraną przez zakład ubezpieczeń w formie opłat przewidzianych w umowie, czy wyłącznie część składek przeznaczoną na nabycie jednostek uczestnictwa ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego?

Zdaniem podatnika, skoro przepis posługuje się pojęciem „sumy składek wpłaconych do zakładu ubezpieczeń”, a nie pojęciem składek zainwestowanych, zaalokowanych do funduszu lub przeznaczonych na nabycie jednostek uczestnictwa UFK, całość składek była rzeczywistym wydatkiem ekonomicznym i jako taka winna być uwzględniana przy ustalaniu dochodu lub straty z tytułu umowy ubezpieczenia. Tę kwotę powinien uwzględnić zakład ubezpieczeń w PIT-8C. Jednak organ podatkowy nie zgodził się z logiką rozumowania podatnika.

Z art. 24 ust. 15 ww. ustawy wynika bowiem, że opodatkowaniu w tym wypadku podlega dochód rozumiany jako różnica między wypłaconą kwotą świadczenia a sumą składek wpłaconych do towarzystwa ubezpieczeniowego i przekazanych na fundusz kapitałowy. Uwzględnić przy tym należy, że wskazany powyżej przepis dotyczy dochodów uzyskanych w związku z umową ubezpieczenia zawartą na podstawie przepisów ustawy z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1526).

W myśl art. 30b ust. 1 pkt 5 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, od dochodów uzyskanych z umorzenia, odkupienia, wykupienia albo unicestwienia w inny sposób tytułów uczestnictwa w funduszach kapitałowych – podatek dochodowy wynosi 19% uzyskanego dochodu. W terminie od 15 lutego do 30 kwietnia roku następującego po roku podatkowym, podatnicy są obowiązani składać urzędom skarbowym odrębne zeznania, według ustalonych wzorów, o wysokości osiągniętego w roku podatkowym dochodu (poniesionej straty) z kapitałów opodatkowanych. Z kolei na podmiocie wypłacającym (np. instytucji finansowej, ubezpieczeniowej) ciążą obowiązki informacyjne (PIT-8C).

W przedmiotowej sprawie, wbrew stanowisku podatnika – ustawodawca doprecyzował w art. 24 ust. 15 ustawy, że chodzi o składki „przekazane na fundusz kapitałowy”. W konsekwencji, część składki pobrana przez ubezpieczyciela w formie opłat przewidzianych w umowie nie stanowi kosztu uzyskania przychodu. Oznacza to, że dochód podlegający opodatkowaniu powstaje w przypadku, gdy wypłacona kwota świadczenia jest większa niż suma wpłaconych składek, do których to składek nie zalicza się jednak opłat pobranych przez towarzystwo ubezpieczeń.

Na podstawie: Sygn. 0115-KDWT.4011.292.2026.1.JŁR, Dyrektor KIS, data wydania 14.09.26

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

Europejscy nadzorcy finansowi wskazali priorytety na 2027 rok

0
Źródło zdjęcia: AI

Cyberbezpieczeństwo, odporność operacyjna, sztuczna inteligencja i ochrona konsumentów znajdą się w centrum wspólnych działań europejskich organów nadzoru finansowego w 2027 roku. EBA, EIOPA i ESMA zamierzają również koordynować nadzór nad zrównoważonym finansowaniem oraz monitorować zagrożenia obejmujące jednocześnie sektor bankowy, ubezpieczeniowy i rynek kapitałowy.

Wspólny Komitet Europejskich Urzędów Nadzoru (Joint Committee of the European Supervisory Authorities) przedstawił program prac na 2027 r. Dokument określa obszary wymagające współpracy Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA), Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA) oraz Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).

Jednym z głównych zadań będzie dalsze wdrażanie nadzoru wynikającego z rozporządzenia DORA dotyczącego cyfrowej odporności operacyjnej sektora finansowego. Europejskie organy nadzoru będą kontynuować kontrolę krytycznych zewnętrznych dostawców usług informatycznych oraz działania służące zwiększeniu odporności instytucji finansowych na cyberzagrożenia.

Dla zakładów ubezpieczeń istotne znaczenie ma zwłaszcza nadzór nad dostawcami technologii, od których zależy funkcjonowanie kluczowych procesów biznesowych. Wspólne działania europejskich instytucji mogą sprzyjać bardziej jednolitemu podejściu do oceny ryzyka związanego z outsourcingiem IT, usługami chmurowymi i ciągłością działania.

Kolejnym obszarem będzie rozwój technologiczny, w tym coraz szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji. Organy nadzoru zamierzają analizować konsekwencje nowych rozwiązań cyfrowych dla sektora finansowego. Z perspektywy ubezpieczycieli znaczenie mogą mieć między innymi kwestie kontroli nad systemami AI, zarządzania ryzykiem technologicznym oraz ochrony klientów korzystających z usług opartych na automatyzacji.

W programie utrzymano również wysoki priorytet ochrony konsumentów detalicznych. Współpraca trzech organów ma wspierać podejmowanie świadomych decyzji finansowych przez klientów i wzmacniać zaufanie do europejskiego rynku finansowego.

W obszarze zrównoważonego finansowania Wspólny Komitet będzie pracować nad spójnym stosowaniem unijnych przepisów w różnych sektorach. Plan obejmuje ponadto sekurytyzację oraz monitorowanie ryzyk, których skutki mogą przenosić się między poszczególnymi częściami systemu finansowego.

Program wpisuje się także w działania Komisji Europejskiej na rzecz rozwoju unii oszczędności i inwestycji oraz uproszczenia regulacji. Dla rynku ubezpieczeniowego istotne będzie pogodzenie rosnących wymagań dotyczących odporności cyfrowej i zarządzania nowymi ryzykami z ograniczaniem zbędnych obciążeń administracyjnych.

Przedstawiony dokument ma charakter planu prac, a nie pakietu nowych obowiązków dla ubezpieczycieli. Wskazuje jednak obszary, w których w 2027 roku można oczekiwać dalszych działań nadzorczych i koordynacyjnych na poziomie Unii Europejskiej.

Warto przypomnieć, że kwestie zależności od zewnętrznych dostawców technologii i cyberzagrożeń były już przedmiotem wspólnych analiz europejskich nadzorców. We wrześniu 2026 roku, o czym informowała „Gazeta Ubezpieczeniowa” w artykule „Europejscy nadzorcy ostrzegają przed zależnością od dostawców spoza UE”, EBA, EIOPA i ESMA wskazały na ryzyka wynikające z koncentracji usług technologicznych oraz rozwoju cyberzagrożeń wspieranych przez AI. Program na 2027 rok przewiduje kontynuację współpracy nadzorczej w tych obszarach.

 (AM, źródło: EIOPA)

Cyberatak na supermarkety ujawnia nowe ryzyka dla ubezpieczycieli

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Cyberprzestępcy przejęli kontrolę nad systemami chłodniczymi we francuskich sklepach, powodując zniszczenie żywności i pożary. Równocześnie incydent informatyczny sparaliżował część działalności holenderskiej sieci Albert Heijn. ESET ostrzega, że podobne zdarzenia mogą zagrozić ciągłości dostaw żywności, a w warunkach konfliktu hybrydowego stać się narzędziem destabilizacji gospodarki.

W nocy z 11 na 12 października 2026 r. cyberatak objął kilkaset supermarketów we Francji, w tym placówki Intermarché i Coopérative U. Według Reutersa w około 150 sklepach Intermarché przestępcy zdalnie podnieśli temperaturę urządzeń chłodniczych nawet do 50°C. Stan ten utrzymywał się przez sześć godzin. Sieć musiała zutylizować przechowywaną w nich żywność, a w części zaatakowanych obiektów doszło do pożarów. Straty szacowane są na miliony euro.

W tym samym czasie poważne problemy dotknęły Albert Heijn, sieć należącą do Ahold Delhaize. W związku z incydentem bezpieczeństwa firma prewencyjnie wyłączyła część infrastruktury informatycznej, w tym systemy logistyczne.

Cyberzagrożenia wykraczają poza kradzież danych

Francuski incydent zwraca uwagę na szczególny rodzaj zagrożenia. Atak na system informatyczny może doprowadzić nie tylko do utraty danych czy czasowego wstrzymania działalności, lecz także do fizycznego uszkodzenia mienia i zniszczenia zapasów.

Według dotychczasowych ustaleń wykorzystano podatności w rozwiązaniach firmy Danfoss, służących do zarządzania urządzeniami chłodniczymi. Producent potwierdził, że zaatakowane systemy korzystały z nieaktualnego oprogramowania. Dokładny sposób przeprowadzenia ataku pozostaje przedmiotem analizy.

Problem dotyczy infrastruktury operacyjnej, określanej jako OT (Operational Technology), czyli systemów sterujących fizycznymi urządzeniami i procesami. Takie rozwiązania funkcjonują nie tylko w handlu, ale również w przemyśle spożywczym, energetyce, produkcji i logistyce.

Nowe wyzwanie dla rynku ubezpieczeń

Dla ubezpieczycieli i brokerów szczególne znaczenie ma możliwość wystąpienia kilku kategorii strat w następstwie jednego cyberataku. Oprócz kosztów przywrócenia systemów informatycznych przedsiębiorstwo może ponieść straty związane ze zniszczeniem zapasów, uszkodzeniem urządzeń, przerwą w działalności oraz odpowiedzialnością wobec kontrahentów.

Takie zdarzenia komplikują ocenę zakresu ochrony. Tradycyjne ubezpieczenia majątkowe i utraty zysku (BI) mogą zawierać ograniczenia dotyczące szkód wywołanych cyberatakami. Z kolei polisy cyber nie zawsze obejmują fizyczne uszkodzenie mienia lub wszystkie następstwa zakłóceń w działalności operacyjnej.

Istotne staje się więc ustalenie, czy przedsiębiorstwo ma ochronę obejmującą cały możliwy przebieg szkody, od przejęcia systemu sterowania po utratę towarów i przychodów. Szczególnej uwagi wymagają wyłączenia odpowiedzialności, definicje zdarzenia ubezpieczeniowego oraz zależności między polisami cyber, majątkowymi i BI.

Dla zakładów incydent jest również przykładem ryzyka kumulacji szkód. Wykorzystanie tej samej podatności w urządzeniach jednego dostawcy może prowadzić do jednoczesnych strat u wielu niezależnych klientów. Utrudnia to ocenę potencjalnej maksymalnej szkody i może mieć znaczenie dla wyceny ochrony oraz programów reasekuracyjnych.

O rozwoju ochrony obejmującej zarówno przerwy w działalności, jak i fizyczne skutki cyberataków „Gazeta Ubezpieczeniowa” pisała w artykule „Trendy, sumy i limity w cyberubezpieczeniach”.

Łańcuchy dostaw jako potencjalny cel działań hybrydowych

ESET zwraca uwagę na możliwość wykorzystania podobnych ataków do zakłócania dostaw podstawowych produktów. Skoordynowane uderzenie w systemy chłodnicze, magazynowe i logistyczne kilku dużych przedsiębiorstw mogłoby ograniczyć dostępność żywności, nawet bez fizycznego niszczenia infrastruktury. Ryzyko wzrosłoby, gdyby zakłóceniom towarzyszyła kampania dezinformacyjna wywołująca obawy o niedobory i skłaniająca konsumentów do gromadzenia zapasów.

W ocenie Kamila Sadkowskiego, analityka cyberzagrożeń ESET, kluczowe znaczenie ma nie tylko zapobieganie atakom, ale również zdolność przedsiębiorstw do utrzymania działalności pomimo awarii części systemów.

Dla firm oznacza to konieczność regularnego aktualizowania oprogramowania urządzeń przemysłowych, ograniczania dostępu zdalnego, oddzielania infrastruktury operacyjnej od pozostałych systemów oraz kontrolowania bezpieczeństwa dostawców technologii.

Z perspektywy rynku ubezpieczeniowego równie ważne stają się działania prewencyjne i ocena rzeczywistej odporności klientów. Samo posiadanie procedur bezpieczeństwa nie gwarantuje bowiem, że przedsiębiorstwo będzie w stanie utrzymać produkcję, magazynowanie czy dystrybucję po skutecznym cyberataku.

(AM, źródło: Linkleaders)

Postrzeganie życiowej „grupówki” zależy również od komunikacji z ubezpieczonymi

0
Źródło zdjęcia: Canva

Według najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego na koniec czerwca 2026 r. liczba aktywnych grupowych umów ubezpieczenia na życie zbliżyła się do 600 tys. Najlepiej sprawdzają się programy, które łączą uniwersalną ochronę podstawową z możliwością indywidualnego rozszerzenia – wskazuje EIB.

– Wysoka popularność grupowych ubezpieczeń na życie, a także pokrewnych benefitów pracowniczych ma kilka przyczyn. Po pierwsze rosną oczekiwania pracowników, którzy już od lat nie oceniają pracodawcy wyłącznie przez pryzmat wysokości wynagrodzenia. Do tego mamy do czynienia ze zmianą pokoleniową na rynku pracy i pracodawcy muszą dołożyć dodatkowych starań, żeby nie tylko pozyskać pracowników, ale i utrzymać dotychczasowy poziom zatrudnienia. Jednak nie każdy benefit jest tak samo doceniany – mówi Tomasz Kaniewski, dyrektor Biura Ubezpieczeń na Życie EIB.

Wspólna ochrona z możliwością rozszerzenia

Broker wskazuje, że jednym z najważniejszych kierunków rozwoju ubezpieczeń grupowych jest łączenie podstawowego, jednakowego dla wszystkich zakresu ochrony z możliwością dokupienia dodatkowych świadczeń. Pozwala to zachować korzyści wynikające z grupowego charakteru umowy, w tym potencjalnie korzystniejsze warunki składkowe i uproszczony proces przystąpienia, a jednocześnie uwzględnić różnice między pracownikami.

– Najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte na solidnej, uniwersalnej, choć węższej ochronie podstawowej, którą można rozbudować zgodnie z indywidualnymi potrzebami – wskazuje Tomasz Kaniewski.

Dla ubezpieczycieli i brokerów taki model oznacza możliwość rozwijania sprzedaży dodatkowych zakresów ochrony w ramach już funkcjonujących programów pracowniczych. Jednocześnie zwiększa znaczenie właściwego rozpoznania potrzeb poszczególnych grup zatrudnionych oraz przejrzystego przedstawienia dostępnych wariantów.

Komunikacja wpływa na wykorzystanie ubezpieczenia

Według EIB samo udostępnienie pracownikom „grupówki” nie wystarcza, aby była ona postrzegana jako wartościowy benefit. Istotne jest również wyjaśnienie, w jakich sytuacjach przysługują świadczenia, jakie są warunki ochrony i jak można z niej skorzystać.

– Jeżeli pracownik nie rozumie korzyści, nie wie, kiedy może z nich skorzystać lub nie widzi związku z własnymi potrzebami, benefit przestaje być wartością, a staje się wyłącznie kosztem ponoszonym przez pracodawcę. Dobrym rozwiązaniem może być włączenie przedstawicieli pracowników w tworzenie benefitu, czyli zaproszenie ich do udziału w przygotowaniu założeń ubezpieczenia i zapytań ofertowych do ubezpieczycieli – wskazuje Tomasz Kaniewski.

Z punktu widzenia rynku ubezpieczeniowego rosnące znaczenie komunikacji może zwiększać rolę brokerów nie tylko przy negocjowaniu warunków polis, ale również podczas wdrażania programów i późniejszej obsługi pracowników. O konkurencyjności oferty może decydować nie tylko cena i zakres świadczeń, lecz także łatwość zrozumienia produktu oraz korzystania z ochrony.

 (AM, źródło: Brandscope)

Mega Brokers przejmuje Deal Insurance i umacnia pozycję na Krecie

0
Źródło zdjęcia: AI

Grecka agencja ubezpieczeniowa Mega Brokers należąca za pośrednictwem Unilink do międzynarodowej grupy Acrisure kontynuuje ekspansję poprzez przejęcia lokalnych pośredników. Najnowsza transakcja obejmuje jedną z największych agencji na Krecie, dysponującą siecią ponad 50 partnerów.

Mega Brokers poinformowała o przejęciu Deal Insurance, jednej z największych agencji ubezpieczeniowych działających na Krecie. Transakcja, ogłoszona 1 października 2026 r., stanowi element strategii rozwoju greckiej spółki, łączącej wzrost organiczny z akwizycjami i współpracą z lokalnymi przedsiębiorstwami.

Deal Insurance zbudowała swoją pozycję dzięki sieci współpracujących pośredników i znajomości regionalnego rynku. Jej dotychczasowymi udziałowcami byli Ioannis Thalassinakis, Iakovos Drygianakis, Charis Gialitakis oraz Vaso Chatzidaki.

Przejęcie ma umożliwić wykorzystanie zaplecza technologicznego Mega Brokers, poszerzenie dostępu do produktów ubezpieczeniowych oraz rozwój szkoleń i wsparcia dla partnerów. Spółki zapowiadają również współpracę w zakresie obsługi klientów i organizacji dystrybucji.

Konsolidacja oparta na lokalnych sieciach sprzedaży

Mega Brokers weszła do Grupy Unilink w sierpniu 2025 r., o czym „Gazeta Ubezpieczeniowa” informowała w artykule „Grecka agencja Mega Brokers dołącza do Unilink”, stając się równocześnie częścią międzynarodowych struktur Acrisure. Według danych spółki obsługuje ona ponad 330 tys. klientów za pośrednictwem ogólnokrajowej sieci liczącej przeszło 1550 partnerów.

Obecne przejęcie jest kolejnym etapem rozbudowy sieci dystrybucji w Grecji, tym razem poprzez zakup 100% udziałów lokalnej agencji. Dla polskiego rynku transakcja stanowi przykład strategii konsolidacyjnej realizowanej przez grupę wywodzącą się z Polski, która wykorzystuje międzynarodowe zaplecze do dalszej ekspansji na poszczególnych rynkach.

Zakup Deal Insurance wpisuje się w model konsolidacji, w którym duży pośrednik zwiększa zasięg dzięki przejmowaniu firm posiadających ugruntowane relacje z klientami na lokalnych rynkach. Przejęte podmioty mogą korzystać z większej skali działalności, technologii i szerszego dostępu do rynku ubezpieczeniowego.

Dla greckiego rynku transakcja może oznaczać dalsze wzmacnianie dużych struktur dystrybucyjnych kosztem rozdrobnionego modelu pośrednictwa. Jednocześnie pokazuje kierunek rozwoju istotny również dla polskich multiagencji i brokerów: łączenie lokalnych relacji handlowych z zasobami kapitałowymi i operacyjnymi międzynarodowych grup.

Nie ujawniono wartości transakcji ani szczegółów dotyczących dalszej struktury organizacyjnej Deal Insurance.

(AM, źródło: Accrisure)

VIG zwiększa możliwości ubezpieczania ryzyk wojennych na Ukrainie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Program reasekuracyjny wspierany przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Aon zostaje powiększony ze 110 mln do 150 mln euro. Do inicjatywy dołącza ukraiński ubezpieczyciel USG należący do Vienna Insurance Group. Rozszerzenie programu obejmuje również nowe kategorie mienia, w tym aktywa związane z transportem i magazynowaniem gazu.

Ukraińska spółka USG uzyska dostęp do dodatkowej pojemności reasekuracyjnej w ramach Ukraine Recovery and Reconstruction Guarantee Facility (URGF). Mechanizm pozwala lokalnym ubezpieczycielom oferować ochronę przed ryzykami wojennymi, których skala utrudnia samodzielne przyjmowanie odpowiedzialności przez zakłady ubezpieczeń.

Dotychczas dzięki programowi możliwe było zapewnienie ochrony reasekuracyjnej o łącznej wartości przekraczającej 500 mln euro, obejmującej towary i pojazdy w ramach blisko 10 tys. polis. Zwiększenie pojemności programu o 40 mln euro ma umożliwić dalszy rozwój ubezpieczeń w warunkach nasilających się ataków na ukraińską infrastrukturę.

Gwarancja banku zabezpiecza reasekuratora MS Amlin, który zapewnia ochronę uczestniczącym w przedsięwzięciu ubezpieczycielom. Do programu obok USG dołączyła także Universalna. Wcześniej uczestniczyły w nim INGO, Colonnade i UNIQA.

Rozszerzono również zakres ryzyk kwalifikujących się do programu. Oprócz transportu towarów na terytorium Ukrainy, pojazdów i kolejowego taboru możliwe będzie obejmowanie ochroną zapasów przechowywanych czasowo w magazynach oraz aktywów związanych z transportem i magazynowaniem gazu.

Dodatkowa pojemność jest wspierana przez Unię Europejską w ramach Ukraine Investment Framework. W program zaangażowani są także międzynarodowi darczyńcy.

Dla przedsiębiorstw działających nad Dnieprem dostępność ubezpieczeń wojennych ma znaczenie wykraczające poza samą rekompensatę ewentualnych strat. Ochrona majątku, zapasów i transportu może ułatwiać utrzymanie działalności oraz podejmowanie decyzji inwestycyjnych. Z kolei dla ubezpieczycieli międzynarodowe wsparcie reasekuracyjne umożliwia przyjmowanie ryzyk, których koncentracja i potencjalna skala szkód ograniczałyby możliwości lokalnego rynku.

Obecne przedsięwzięcie jest kolejnym wspólnym projektem austriackiej grupy i globalnego brokera. W lutym 2026 r. „GU” opisała wcześniejszą współpracę VIG z Aon w artykule „Aon i DFC zapewniły Kniazha reasekurację firmowych ubezpieczeń od ryzyk wojennych”. Program Kniazha działa od 1 lutego i umożliwia reasekurację portfela polis do 100 mln dolarów przy linii o wartości 25 mln dolarów.

Rozwój obu programów wskazuje na rosnącą rolę partnerstwa ubezpieczycieli, reasekuratorów i instytucji publicznych w zapewnianiu ochrony na obszarach objętych konfliktem. Dla europejskiego rynku jest to przykład mechanizmu, w którym środki publiczne i międzynarodowe gwarancje pomagają uruchomić prywatną pojemność ubezpieczeniową, niezbędną do funkcjonowania przedsiębiorstw i przyszłej odbudowy gospodarki.

(AM, źródło: VIG)

Generali i Bank Światowy będą wspólnie rozwijać ubezpieczenia

0
Źródło zdjęcia: Generali

Ochrona przed katastrofami naturalnymi, ubezpieczenia rolne oraz rozwiązania dla starzejących się społeczeństw to główne obszary współpracy, którą Generali i WBG zamierzają rozpocząć w Azji. Partnerstwo ma również ułatwić kierowanie kapitału instytucjonalnego do krajów rozwijających się.

13 października w Bangkoku, podczas dorocznych spotkań Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Generali i Grupa Banku Światowego (WBG) podpisały memorandum o współpracy. Porozumienie obejmuje rozwój produktów ubezpieczeniowych, mechanizmów finansowania ryzyka oraz rozwiązań inwestycyjnych na rynkach wschodzących.

W części ubezpieczeniowej wskazano trzy priorytety. Pierwszym jest opracowanie ochrony odpowiadającej na potrzeby starzejących się społeczeństw, zgodnie z programem Silver Economy Banku Światowego. Drugim będzie rozwój ubezpieczeń upraw i ryzyk klimatycznych w rolnictwie. Trzeci obszar obejmuje zwiększanie dostępności ochrony przed katastrofami naturalnymi i skutkami zmian klimatu.

Istotnym elementem współpracy ma być tworzenie mechanizmów wspólnego finansowania ryzyka (risk pooling). Pozwalają one łączyć ryzyka pochodzące z różnych krajów lub regionów w większe, bardziej zdywersyfikowane portfele. Takie rozwiązania mogą ułatwiać pozyskiwanie kapitału na pokrycie strat katastroficznych oraz zwiększać dostępność ochrony tam, gdzie możliwości lokalnych rynków ubezpieczeniowych są ograniczone.

W obszarze inwestycji Generali i WBG zamierzają wspólnie identyfikować i tworzyć możliwości lokowania kapitału instytucjonalnego w gospodarkach rozwijających się, z uwzględnieniem wymagań inwestycyjnych włoskiej grupy. Współpraca ma łączyć doświadczenie ubezpieczyciela w zarządzaniu ryzykiem z instrumentami finansowania i gwarancjami oferowanymi przez bank.

Ajay Banga, prezes Grupy Banku Światowego, zwrócił uwagę, że ubezpieczenia mogą nie tylko chronić dotychczasowe osiągnięcia gospodarcze, lecz także tworzyć warunki do realizacji kolejnych inwestycji. Partnerstwo ma wykorzystać połączenie długoterminowego kapitału i kompetencji ubezpieczeniowych Generali z możliwościami finansowymi oraz relacjami Banku Światowego z poszczególnymi państwami.

Porozumienie wpisuje się w rozwijany przez Generali model współpracy z instytucjami międzynarodowymi. Grupa realizuje już przedsięwzięcia z Programem Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP), a także współpracuje z Organizacją Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju Przemysłowego (UNIDO) przy projektach zwiększających odporność klimatyczną łańcuchów dostaw kawy w Afryce Wschodniej.

Z perspektywy rynku ubezpieczeniowego szczególnie istotne jest połączenie ochrony z finansowaniem inwestycji i udziałem instytucji publicznych. W krajach silnie narażonych na katastrofy naturalne sama oferta komercyjna może nie wystarczać do zapewnienia odpowiedniej ochrony. Mechanizmy podziału ryzyka oraz wsparcie instytucji rozwojowych mogą zwiększać możliwości ubezpieczycieli i reasekuratorów, a jednocześnie ograniczać finansowe skutki katastrof dla gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i budżetów państw.

Dla polskiego rynku jest to przede wszystkim przykład kierunku rozwoju partnerstw publiczno-prywatnych w ubezpieczeniach katastroficznych. Podobne mechanizmy mogą mieć znaczenie w dyskusji o ograniczaniu luki ubezpieczeniowej i finansowaniu strat związanych z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.

 (AM, źródło: Generali)

AGRO Ubezpieczenia: Jesienny sezon sprzedaży ochrony upraw na nowych zasadach

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

12 października 2026 r. AGRO Ubezpieczenia uruchomiły jesienną sprzedaż polis dla upraw ozimych. Tegoroczna oferta uwzględnia zmiany w systemie dopłat państwowych, dzięki którym część rolników może zapłacić mniej za ochronę przy niezmienionej składce taryfowej. Jednocześnie nowe zasady franszyzy mogą zwiększyć udział ubezpieczonych w kosztach szkód.

Najważniejsza zmiana dotyczy limitów stawek taryfowych, do których przysługuje pełna dopłata z budżetu państwa. Nowelizacja ustawy z 11 czerwca 2026 r. wprowadziła dwa progi: 15% sumy ubezpieczenia dla większości upraw, w tym zbóż i rzepaku, oraz 25% dla tytoniu, warzyw gruntowych, drzew i krzewów owocowych oraz truskawek. Limity nie zależą już od klasy gleby.

Dopłata nadal może wynosić do 65% składki. Zwiększono również środki budżetowe przeznaczone na ten cel o ponad 50 mln zł, do 682 mln zł. Katalog upraw objętych wsparciem rozszerzono o wierzbę do wyplatania i trawy nasienne. Zniesiono także obowiązek składania oświadczeń o klasach użytków rolnych w przypadku ryzyk innych niż susza.

Niższy koszt ochrony, ale większy udział w szkodzie

AGRO Ubezpieczenia przedstawiają przykład gospodarstwa uprawiającego rzepak na gruntach klasy III. Przy sumie ubezpieczenia 100 tys. zł i stawce taryfowej 12% składka wynosi 12 tys. zł.

Według wyliczeń ubezpieczyciela przy wcześniejszym limicie 9% dopłata wynosiła 5850 zł, a rolnik płacił 6150 zł. Po podniesieniu limitu do 15% dopłata wzrasta do 7800 zł, co zmniejsza koszt ponoszony przez gospodarstwo do 4200 zł. Oszczędność wynosi zatem 1950 zł przy założeniu identycznej składki i zakresu ochrony.

Zmiana może zwiększyć zainteresowanie ubezpieczeniami wśród gospodarstw, dla których dotychczasowy koszt polisy stanowił barierę. Nie oznacza jednak automatycznie korzystniejszych warunków odszkodowawczych.

Nowelizacja przewiduje bowiem zastąpienie franszyzy integralnej franszyzą redukcyjną. W pierwszym przypadku przekroczenie określonego progu szkody pozwalało uzyskać odszkodowanie bez potrącania wartości tego progu. W drugim ustalona w umowie kwota jest odejmowana od należnego świadczenia.

Zgodnie z przedstawionymi przez AGRO Ubezpieczenia zasadami franszyza redukcyjna może wynosić od 10 do 35% sumy ubezpieczenia. Przykładowo przy sumie 100 tys. zł i franszyzie 10% potrącenie wyniesie 10 tys. zł. Jeżeli szkoda zostanie wyceniona na 30 tys. zł, wypłata wyniesie 20 tys. zł.

Taki mechanizm może ułatwić oferowanie ochrony przed trudniejszymi do ubezpieczenia ryzykami, ponieważ część potencjalnych strat pozostaje po stronie rolnika. Jednocześnie ogranicza wysokość odszkodowania, szczególnie przy mniejszych szkodach.

Zdaniem Tomasza Kierońskiego, dyrektora Departamentu Ubezpieczeń Rolnych AGRO Ubezpieczenia, nowe rozwiązania mogą zwiększyć dostępność ochrony między innymi przed przymrozkami w rzepaku oraz szkodami w uprawach tytoniu, chmielu, warzyw i owoców.

Ochrona upraw i zebranych plonów

Jesienna oferta AGRO Ubezpieczenia obejmuje zboża ozime, rzepak, rzepik, wykę ozimą, groch ozimy oraz inne uprawy zimujące. Rolnicy mogą wybrać ochronę m.in. przed ujemnymi skutkami przezimowania, gradem, przymrozkami wiosennymi, suszą, powodzią, deszczem nawalnym i huraganem.

Ubezpieczyciel oferuje również dodatkowe, niedotowane rozszerzenia obejmujące pożar, szkody podczas transportu i magazynowania plonów oraz szerszą ochronę przed zjawiskami pogodowymi. Ta ostatnia może obejmować między innymi silny wiatr niespełniający definicji huraganu, intensywny deszcz niekwalifikowany jako nawalny, stres termiczny i opady ciężkiego śniegu wiosną. Ochrona przed pożarem jest oferowana za 1 zł za hektar.

Dla rolników istotne pozostają różnice między zakresem poszczególnych ryzyk oraz terminy rozpoczęcia odpowiedzialności. Ubezpieczenie od ujemnych skutków przezimowania nie zapewnia automatycznie ochrony przed wiosennymi przymrozkami czy gradem.

Jesienna sprzedaż AGRO Ubezpieczeń będzie prowadzona przez brokerów oraz ogólnopolską sieć współpracujących agentów.

(AM, źródło: AGRO Ubezpieczenia, Brandscope)

PZU Życie rozszerza polisy indywidualne o długotrwałą niezdolność do pracy

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Od 1 października klienci PZU Życie mogą dokupić do indywidualnego ubezpieczenia na życie ochronę na wypadek długotrwałej niezdolności do pracy. Nowy produkt przewiduje wypłatę świadczeń w kilku etapach, łącznie do 110% sumy ubezpieczenia. To kolejna zmiana w ofercie towarzystwa, które we wrześniu wprowadziło drugą opinię medyczną oraz zmodyfikowało ubezpieczenia szpitalne i operacyjne.

Nowe ubezpieczenie na wypadek długotrwałej niezdolności do pracy jest dostępne w dwóch wariantach. Wypadkowy obejmuje niezdolność spowodowaną nieszczęśliwym wypadkiem, natomiast Chorobowo-Wypadkowy rozszerza ochronę również na skutki chorób, w tym nowotworów złośliwych, zawałów serca i udarów mózgu.

Konstrukcja produktu przewiduje trzy wypłaty uzależnione od utrzymywania się niezdolności do pracy. Pierwsze dwie wynoszą po 30% sumy ubezpieczenia, a trzecia 50%. Warunki ich przyznania określają ogólne warunki ubezpieczenia.

Rozłożenie świadczenia na etapy ma znaczenie w przypadku chorób i wypadków, których skutki przez wiele miesięcy uniemożliwiają wykonywanie pracy zarobkowej. W odróżnieniu od ochrony ograniczonej do jednorazowej wypłaty rozwiązanie pozwala uzyskać kolejne środki, jeżeli niezdolność do pracy się utrzymuje. Nie jest to jednak automatyczny odpowiednik regularnego wynagrodzenia.

Druga opinia medyczna i szersza ochrona szpitalna

Warto przypomnieć, że od 1 września PZU Życie oferuje także dodatkowe ubezpieczenie drugiej opinii medycznej. Umożliwia ono niezależną weryfikację diagnozy i planu leczenia przez zagranicznego lekarza specjalistę. Ochrona obejmuje ubezpieczonego oraz jego dziecko, m.in. w przypadku nowotworów, chorób układu krążenia, schorzeń neurologicznych i urazów wymagających operacji.

W określonych przypadkach onkologicznych zakres wsparcia może obejmować profilowanie molekularne oraz przygotowanie raportu dotyczącego możliwości zastosowania terapii spersonalizowanej.

Zmodyfikowane ubezpieczenie szpitalne, zależnie od wariantu, przewiduje świadczenia za każdy dzień hospitalizacji spowodowanej chorobą lub wypadkiem. Dodatkowe wypłaty mogą przysługiwać m.in. w przypadku zawału serca, udaru mózgu, chemioterapii lub radioterapii nowotworu złośliwego. Ich wysokość może sięgać 45% sumy ubezpieczenia.

Po pobycie w szpitalu trwającym co najmniej 14 dni ubezpieczony może otrzymać świadczenie rekonwalescencyjne. W zależności od zakresu ochrony dostępne są również świadczenia za pobyt na oddziale intensywnej terapii wskutek wypadku oraz karta apteczna do wykorzystania po hospitalizacji.

Blisko 800 operacji w zakresie ubezpieczenia

Zmiany objęły również dodatkowe ubezpieczenie operacyjne. Wykaz obejmuje obecnie blisko 800 rodzajów zabiegów, w tym operacje profilaktyczne wykonywane u osób z potwierdzoną mutacją genetyczną zwiększającą ryzyko nowotworu złośliwego.

W wariancie Rozszerzonym ochrona może obejmować także operacje niewymienione w wykazie, jeżeli zostały przeprowadzone w szpitalu. Ubezpieczenie uwzględnia zabiegi wykonywane na całym świecie.

Ochrona finansowa wykraczająca poza hospitalizację

Rozbudowa oferty PZU Życie wpisuje się w kierunek rozwoju ubezpieczeń osobowych, w którym znaczenia nabiera nie tylko samo wystąpienie poważnej choroby, ale również jej długoterminowy wpływ na sytuację finansową klienta.

Poszczególne umowy dodatkowe odpowiadają na różne potrzeby: wsparcie w wyborze leczenia, wydatki związane z hospitalizacją i operacją oraz utratę możliwości zarobkowania. Ich połączenie pozwala rozszerzyć ochronę poza pojedyncze zdarzenie medyczne.

Dla pośredników ubezpieczeniowych taka konstrukcja oznacza możliwość szerszej analizy potrzeb klienta, zwłaszcza w zakresie zabezpieczenia dochodów gospodarstwa domowego. Istotne będzie jednak wyjaśnienie warunków uruchomienia poszczególnych świadczeń, ponieważ zakres ochrony zależy od wybranych umów i wariantów.

We wrześniu „Gazeta Ubezpieczeniowa” informowała o przygotowaniach agentów PZU do sprzedaży rozszerzonej oferty ochronnej. Materiał „102 agentów PZU na drodze do MDRT” wskazywał m.in. na planowane wprowadzenie ubezpieczenia długotrwałej niezdolności do pracy.

Nowości produktowe będą wspierane kampanią reklamową w telewizji, internecie i mediach społecznościowych, również z udziałem influencerów.

 (AM, źródło: PZU)

23,003FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie