Blog - Strona 4 z 1768 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Bogdan Benczak pozostaje na stanowisku prezesa PZU SA. Zarząd w zmienionym składzie

0
Bogdan Benczak

Bogdan Benczak zwyciężył w postępowaniu kwalifikacyjnym na stanowisko prezesa PZU SA i decyzją rady nadzorczej będzie pełnić tę funkcję przez kolejną kadencję. RN wybrała też nowy zarząd spółki, w składzie różniącym się od poprzedniego.

– Ponowne powołanie mnie na stanowisko prezesa zarządu traktuję jako wyraz zaufania oraz zobowiązanie do dalszej, odpowiedzialnej pracy na rzecz spółki i pracowników. Priorytetem moim i zarządu PZU w kolejnej kadencji jest dokończenie realizacji obecnej i wypracowanie nowej strategii, poprawa efektywności operacyjnej oraz utrzymanie stabilnych wyników finansowych w wymagającym otoczeniu rynkowym. Gratuluję wszystkim nowo powołanym członkom zarządu, a Bartoszowi Grześkowiakowi i Tomaszowi Kulikowi, którzy zakończyli pełnienie funkcji w zarządzie, dziękuję za dotychczasową współpracę i wkład w rozwój Grupy PZU – powiedział Bogdan Benczak.

Bogdan Benczak został powołany w skład zarządu PZU SA 24 września 2025 roku. Jednocześnie powierzono mu funkcję prezesa spółki. Jest radcą prawnym, absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, studiów podyplomowych na Akademii Ekonomicznej w Krakowie oraz studiów menedżerskich MBA na Uniwersytecie Gdańskim. Posiada wieloletnie doświadczenie zdobyte w organach nadzorczych i zarządczych spółek w Polsce i w państwach bałtyckich. Pełnił kluczowe funkcje w wielu podmiotach wchodzących w skład grup finansowych.

Dwie „nowe” twarze w zarządzie

Oprócz dotychczasowego prezesa w skład zarządu PZU SA powołano: Macieja Fedynę, Elżbietę Häuser-Schöneich, Tomasza Tarkowskiego, Jana Zimowicza, Kazimierza Karolczaka i Rafała Kilińskiego. Ci dwaj ostatni są nowymi twarzami w zarządzie spółki, choć są lub byli z nią związani. Kazimierz Karolczak od października 2025 r. zasiadał w radzie nadzorczej PZU SA, natomiast Rafał Kiliński był związany z grupą od 2004 r. do maja 2024 r., kiedy to został odwołany z funkcji prezesa TUW PZUW. Obaj menedżerowie zastąpili we władzach zakładu Tomasza Kulika oraz Bartosza Grześkowiaka.

Podział kompetencji

W powołanym na kolejną kadencję zarządzie, za nadzorowanie poszczególnych obszarów odpowiedzialni będą:

  • Maciej Fedyna – obszar ryzyka i finansów,
  • Elżbieta Häuser-Schöneich – obszar klienta indywidualnego,
  • Kazimierz Karolczak – obszar zarządzania zasobami ludzkimi i dialogu społecznego,
  • Rafał Kiliński – obszar klienta korporacyjnego,
  • Tomasz Tarkowski – obszar likwidacji szkód,
  • Jan Zimowicz – obszar dystrybucji.

Wszystkie powyższe powołania są efektem otwartego postępowania kwalifikacyjnego na stanowiska prezesa i członków zarządu PZU SA ogłoszonego 12 marca 2026 r., w związku z upływem kadencji zarządu. Nowa rozpoczęła się 14 kwietnia 2026 r. i obejmuje trzy kolejne pełne lata obrotowe 2027–2029. RN zakończyła postępowanie kwalifikacyjne na funkcję członka zarządu odpowiedzialnego za obszar inwestycji bez rozstrzygnięcia.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

PZU weźmie odpowiedzialność za ryzyka nadzwyczajne na terenie Ukrainy

0
Źródło zdjęcia: PZU

Od 1 kwietnia PZU wprowadził możliwość objęcia ochroną ryzyk występujących na terytorium Ukrainy z rozszerzeniem o ryzyko nadzwyczajne, obejmujące m.in. szkody spowodowane działaniami zbrojnymi, aktami terroryzmu, sabotażem, zamieszkami lub konfiskatą mienia. Nowa oferta, która powstała dzięki programowi reasekuracji KUKE, jest skierowana do polskich firm transportowych i spedycyjnych działających nad Dnieprem.

– Odbudowa Ukrainy to olbrzymia szansa dla polskich przedsiębiorców, ale też oczywiste ryzyko związane z aktywnością w kraju, na którego terytorium nadal prowadzone są działania zbrojne. Rozszerzenie przez PZU ochrony ubezpieczeniowej dla firm transportowych operujących na terenie  naszego wschodniego sąsiada znacząco to ryzyko obniży. Ma to szczególne znaczenie, gdyż prowadzenie interesów często zaczyna się właśnie od transportu. Takie działanie nie byłoby możliwe bez reasekuracji KUKE, które jest modelowym przykładem wsparcia państwa dla polskich przedsiębiorców – podkreśla minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Oferta możliwa dzięki wsparciu KUKE

Ryzyka objęte definicją ryzyka nadzwyczajnego są standardowo wyłączone z ochrony. Dzięki wsparciu reasekuracyjnemu Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych objęcie ich ubezpieczeniem stało się możliwe.

PZU jest pierwszym polskim zakładem ubezpieczeń, który podpisał umowę reasekuracyjną z KUKE, umożliwiającą objęcie ochroną ryzyka nadzwyczajnego. Rozszerzenie zakresu dostępne jest w ubezpieczeniach: cargo, OC przewoźnika drogowego lub kolejowego, casco pojazdów szynowych oraz AC. Ochrona obejmuje nie tylko mienie w transporcie, ale też środki transportowe kluczowe dla funkcjonowania firm.

– Dzięki współpracy z KUKE możemy zaoferować rozwiązanie, które jest unikatowe na rynku. W ten sposób zwiększamy bezpieczeństwo łańcucha dostaw i budujemy zaufanie klientów, co pomoże polskim firmom transportowym wejść na rynek ukraiński lub odtworzyć na nim dawną pozycję, a w dalszej perspektywie odegrać istotną rolę w powojennej odbudowie gospodarki naszego sąsiada – mówi Bogdan Benczak, prezes PZU SA.

Program wart 6,4 mld zł

Program reasekuracji wdrożony przez Korporację jest odpowiedzią na lukę ubezpieczeniową, jaka powstała po ataku Rosji na Ukrainę 22 lutego 2022 r. Możliwość reasekurowania ryzyk nadzwyczajnych jest konsekwencją systemowych rozwiązań, nad którymi pracowały wspólnie Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i KUKE, a ostatecznej akceptacji udzieliła Komisja Europejska. Polska jako jedyny kraj wdrożyła takie rozwiązanie wspierające rodzimą branżę transportową w zakresie ochrony działalności na rynku ukraińskim i jednocześnie zwiększające możliwości oferowania ochrony przez krajowych ubezpieczycieli. 

Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej KUKE może przejąć do 80% ryzyka ubezpieczycieli w zamian za 80% składki ubezpieczeniowej. Program będzie obowiązywał do końca czerwca 2028 r. Dotyczy transportu drogowego i kolejowego realizowanego na terytorium Ukrainy. Maksymalną wartość programu ustalono na 6,4 mld zł. 

– Misją KUKE jest tworzenie rozwiązań tam, gdzie rynek komercyjny napotyka bariery nie do pokonania. Mechanizm reasekuracji, który udostępniliśmy krajowym zakładom ubezpieczeń jako pierwsza agencja wsparcia eksportu w UE, umożliwia zaoferowanie ochrony polskim przewoźnikom, zapewniając im pełną zdolność operacyjną na rynku ukraińskim. Cieszę się, że PZU jako pierwszy sięga po to narzędzie, które może przyczynić się do poprawy kondycji branży transportowej i jednocześnie zapewni warunki do kontynuacji wzrostu polskiego eksportu na tym strategicznym kierunku. Warto wykorzystać unikatowe w skali Europy instrumenty wsparcia ekspansji w trudnych warunkach. Mechanizm reasekuracji jest dostępny dla wszystkich krajowych ubezpieczycieli – podkreśla Janusz Władyczak, prezes KUKE.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

UNIQA: Rusza nowa odsłona Akceleratora Wiedzy Agenta

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

15 kwietnia startuje piąta edycja Akceleratora Wiedzy Agenta, czyli cyklu certyfikowanych szkoleń dla aktywnie współpracujących z UNIQA partnerów. Tematyka spotkań koncentruje się na praktycznych aspektach ubezpieczeń dla firm oraz wspieraniu rozwoju agentów. Program jest skierowany zarówno do absolutnych debiutantów w segmencie korporacyjnym, jak i tych, którzy posiadają już doświadczenie w ubezpieczaniu biznesu.

– Cieszę się, że konsekwentnie rozwijamy Akcelerator i już kolejny raz możemy zaprosić agentów na szkolenia o starannie dobranej tematyce. Ustalamy ją, kierując się branżowymi trendami i potrzebami zgłaszanymi przez samych agentów w ankietach i rozmowach z nami – mówi Grzegorz Przybylski, dyrektor Działu Rozwoju Biznesu dla Małych i Średnich Przedsiębiorstw UNIQA.

W wiosennym cyklu odbędzie się 5 spotkań:

  1. 15 kwietnia 2026, środa, godz. 13.00–15.00, Odpowiedzialność cywilna: OC za produkt, uczymy się na szkodach, prowadząca: Ewa Chciuk-Szymańska, ekspertka ds. rozwiązań w ubezpieczeniach OC UNIQA.
  2. 29 kwietnia 2026, środa, godz. 13.00–15.00, Ubezpieczenia budowlano-montażowe, prowadzący: Marcin Kulik, menedżer ds. ubezpieczeń budowlanych i energetyki UNIQA.
  3. 13 maja 2026, środa, godz. 13.00–15.00, Likwidacja szkód w ubezpieczeniach korporacyjnych, prowadząca: Agnieszka Siadura, liderka Zespołu Obsługi Szkód Korporacyjnych UNIQA.
  4. 27 maja 2026, środa, godz. 13.00–15.00, Likwidacja szkód w ubezpieczeniach flotowych, prowadzący: Michał Osuch, lider Zespołu Obsługi Szkód Flotowych i Zagranicznych UNIQA.
  5. 10 czerwca 2026, środa, godz. 13.00–15.00, Wprowadzenie w ubezpieczenie ładunków w transporcie – cargo, prowadzący: Anna Głowacka, ekspertka ds. rozwiązań w ubezpieczeniach transportowych, Izabela Osicka oraz Tomasz Staśkiewicz, eksperci ds. ubezpieczeń korporacyjnych UNIQA.

Wszystkie spotkania odbywają się online. Dołączać do nich można na 15 min przed rozpoczęcie, korzystając z platformy transomisjeonline.pl, a liczba uczestników, ze względu na stabilność transmisji, ograniczona jest do 500 osób. Spotkania spełniają wymogi IDD. Aby uzyskać certyfikat, wystarczy zalogować się do platformy e-learningowej i zaliczyć test po szkoleniu. Po uzyskaniu pozytywnego wyniku można pobrać certyfikat IDD.

96% osób biorących udział w ankiecie po zakończeniu cyklu w 2025 roku zadeklarowało, że weźmie udział w kolejnych edycjach. Akcelerator został oceniony na 4,65 w pięciostopniowej skali.

(AM, źródło: UNIQA)

Prywatne L4 w Leadenhall Insurance. Historie samozatrudnionych, którzy utracili dochód

0
Renata Kudła-Rajca

Ubezpieczenie od utraty dochodu pomaga specjalistom różnych dziedzin przetrwać trudne miesiące bez przychodów ze swojego zawodu. Mikroprzedsiębiorca po zawale, chirurg z udarem mózgu, programista leczony onkologicznie – poniżej kilkanaście przykładów szkód zgłoszonych w Leadenhall Insurance. W ich ramach wypłacaliśmy klientom dziesiątki i setki tysięcy złotych.

W Leadenhall Insurance ubezpieczenie od utraty dochodu zabezpiecza przychody samozatrudnionych, przedsiębiorców i specjalistów na kontraktach B2B. Gdy wypadek lub choroba uniemożliwią pracę, ubezpieczony otrzymuje co miesiąc do 80% swoich przychodów. Zainteresowanie tym produktem rośnie z dwucyfrową prędkością. W 2025 r. liczba sprzedanych przez nas polis od utraty dochodu zwiększyła się o 13% r/r, a przypis składki wzrósł o 27%.

Dla osób na B2B ubezpieczenie od utraty dochodu to często jedyna sensowna alternatywa dla świadczeń z ZUS-u – w optymistycznym scenariuszu one ledwo przekraczają 3 tys. zł miesięcznie, a na tzw. małym ZUS-ie nie sięgają nawet 1 tys. zł. To mocny, ale niejedyny argument prosprzedażowy. 

Jakość ubezpieczenia świetnie pokazuje też dobra likwidacja szkód. W naszym portfelu łatwo znajdujemy przykłady bardzo wysokich wypłat, sięgających np. 500 tys. zł. Tak jak w przypadkach trwałej całkowitej niezdolności do pracy, która stopniowo pozbawiała możliwości opieki nad pacjentami m.in. radiologa z chorobą Parkinsona czy chirurga naczyniowego ze stwardnieniem zanikowym bocznym.

Z chorobami i wypadkami o tej lub mniejszej skali finansowych konsekwencji mierzymy się dzień w dzień. Warto znać te przypadki i posługiwać się nimi w rozmowach sprzedażowych.

Lekarze ubezpieczają się najczęściej. Jak tracą dochód?

Lekarze stanowią ok. 35% wszystkich specjalistów, którzy korzystają z naszych produktów od utraty dochodu i NNW. Praca w branży medycznej wymaga pełnej sprawności umysłowej i fizycznej, a poważny uraz lub choroba przekreślają możliwość operowania, diagnozowania czy dyżurowania. Dla tej grupy zawodowej mamy produkt Leadenhall Medica, który poza standardową ochroną od utraty dochodu obejmuje też branżowe ryzyka: zakażenie wirusem HIV i wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C.

Wypłaty są skorelowane z przychodami, a przegląd zdarzeń świetnie pokazuje, z jakimi problemami zdrowotnymi zgłaszają się do nas lekarze. Na przykład chirurgowi przez 2 lata wypłacaliśmy 8 tys. zł miesięcznie w związku z udarem niedokrwiennym mózgu (łącznie otrzymał 192 tys. zł). Lekarz z zatrzymanym krążeniem w czasie dyżuru w szpitalu i ubytkami neurologicznymi otrzymywał 15 tys. zł miesięcznie, a stomatolożka z zespołem de Quervaina, którą ból dłoni wyłączył z pracy na 4 miesiące, łącznie 40 tys. zł.

PRZYKŁADY SZKÓD Z UBEZPIECZENIA LEADENHALL MEDICA
SpecjalizacjaPrzyczyna szkodyŁączna wypłata
AnestezjologNowotwór śluzowy otrzewnej360 000 zł
Chirurg plastycznyUraz po uderzeniu przez konia250 500 zł
OrtopedaZawał serca130 667 zł
DentystaZwichnięcie stawu łokciowego po wypadku84 197 zł
DermatologZawał mózgu z rozwarstwieniem tętnicy kręgowej73 000 zł
Chirurg dziecięcyUraz skrętny kolana – uszkodzenie MCL II59 000 zł
InternistaZakrzepowe zapalenie żył55 173 zł

W każdej branży można stracić dochód…

Przykłady z branży medycznej nie wyczerpują katalogu zdarzeń, które zgłaszają klienci. Ochrony szukają przeróżne profesje. Polisa od utraty dochodu cieszy się dużą popularnością w sektorze IT. Z produktu korzystają też m.in. księgowi, kurierzy, budowlańcy, mechanicy i przedstawiciele branży beauty. Poziom zarobków nie ma znaczenia – choroby i wypadki mogą dotknąć każdego, więc każdy może się ubezpieczyć.

Tak jak księgowy, który zachorował na półpasiec, co wyłączyło go z pracy na kilka miesięcy. Otrzymał łącznie 36,6 tys. zł z ubezpieczenia. Czy programista, który nie mógł zarabiać w związku z operacją nowotworu i rekonwalescencją po zabiegu (wypłata: 35,5 tys. zł). A także kierownik budowy, który złamał podudzie i przeszedł dwie operacje – gdy dochodził do zdrowia, otrzymywał 6,5 tys. zł miesięcznie. Ubezpieczają się także agenci ubezpieczeniowi. Jeden z nich upadł podczas jazdy na nartach i uderzył głową w stok – ponad 6 tygodni przerwy w pracy przełożyło się na 18,7 tys. zł świadczenia z polisy.

Wspólny mianownik tych historii: nagłe zdarzenie pozbawia samozatrudnionego możliwości zarabiania, a świadczenie z ubezpieczenia daje mu finansowy komfort w okresie leczenia.

Jak działa ubezpieczenie od utraty dochodu w Leadenhall Insurance?

Z ubezpieczenia mogą korzystać osoby w wieku od 16 do 65 lat (w wersji rozszerzonej do 70 lat). Ochrona działa na całym świecie, 24 godziny na dobę. Składka wynosi ok. 1,5% rocznych przychodów. Polisa obejmuje całkowitą niezdolność do pracy w swoim zawodzie – okresową i trwałą.

Przy okresowej niezdolności ubezpieczony otrzymuje co miesiąc do 80% średnich przychodów (bierzemy pod uwagę zarobki z 12 miesięcy przed zakupem polisy). Maksymalny okres wypłaty to 24 miesiące. Okres wyczekiwania wynosi 14 dni przy wypadku i 21 dni przy chorobie. Ubezpieczony może przy zakupie polisy zdecydować się skorzystać z warunkowego okresu wyczekiwania i otrzymać świadczenie za cały czas choroby, jeśli niezdolność przekroczy 30 dni. Hospitalizacja przez cały okres wyczekiwania znosi go całkowicie.

Przy trwałej niezdolności do pracy wypłacamy jednorazowe świadczenie – nawet 10-krotność rocznych przychodów (maks. 10 mln zł).

Ze sprzedażowego punktu widzenia jedną z najważniejszych kwestii jest to, że definicja niezdolności do pracy odnosi się do zawodu wskazanego w polisie, a nie do jakiejkolwiek pracy. Ubezpieczony, który przekwalifikuje się w czasie choroby, nie traci prawa do świadczenia! To mocny argument w rozmowie z klientem, który obawia się, że ochrona „nie zadziała”.

Zachęcamy do aktywnego proponowania klientom naszego ubezpieczenia od utraty dochodu. Za niewielką część dochodów zapewnią sobie w ten sposób świadczenie na poziomie nawet kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. To prawdziwe wsparcie budżetu klientów w trudnym czasie bez dochodów. Warto na przykładach uświadamiać to klientom.

Renata Kudła-Rajca
dyrektorka sprzedaży w Leadenhall Insurance

Kiedyś tylko grad, teraz pełen zakres

0
Źródło zdjęcia: AGRO Ubezpieczenia

Spójrz w prognozę pogody. To pierwsze zadanie, o którym warto pamiętać, gdy rozpoczyna się przygotowanie kilku wariantów ubezpieczenia dla rolnika zainteresowanego ochroną swoich upraw.

Przez dekady wydawało się, że można przewidzieć rodzaj ryzyka występującego w danym regionie. Dziś to już prehistoria. Ostatnie kilka lat wywróciło do góry nogami listę zagrożeń czyhających na rolników. 

AGRO Ubezpieczenia w podsumowaniu szkód zgłoszonych w uprawach w latach 2018–2025 podają następujące dane. 

33% zgłoszeń dotyczyło ryzyka gradu;  

32% zgłoszeń dotyczyło ryzyka przymrozków wiosennych; 

19% zgłoszeń dotyczyło ryzyka deszczu nawalnego; 

8% zgłoszeń dotyczyło ryzyka ujemnych skutków przezimowania. 

Kolejne występujące ryzyka to huragan, susza, ogień, piorun, powódź, stres termiczny oraz osuwanie się ziemi. Stanowią one 8% wszystkich zgłoszonych szkód.

Z najświeższych danych AGRO Ubezpieczeń wynika, że zagrożeń dla rolników jest coraz więcej. Najbardziej niepokoi informacja, że kolejne zjawiska pogodowe pojawiają się na terenach, na których do tej pory nie występowały albo pojawiały się incydentalnie.

– Wszystkie dotychczasowe reguły, zasady i prawdy, którymi mógł kierować się rolnik przy analizie zagrożeń dla posiadanych przez niego upraw, należy odłożyć na półkę. Zdecydowanie powiększa się obszar występowania na przykład suszy. Jeszcze w latach 90. to ryzyko występowało co kilka lat w niektórych regionach. Teraz zmienia się wręcz w zdarzenie pewne na wielu obszarach. Podobnie jest z gwałtownymi burzami i towarzyszącym im gradobiciem. Z powodu zmian klimatycznych taka pogoda staje się codziennością w całej Polsce – mówi Paweł Komin, regionalny dyrektor sprzedaży z województwa małopolskiego. 

Wzrost zdarzeń wywołanych zjawiskami atmosferycznymi potwierdzają dane straży pożarnej, zauważa Paweł Komin:

– Jako strażak ochotnik mogę powiedzieć, że gdy zaczynałem służbę z końcem lat 90., to do usuwania skutków gwałtownych burz, huraganów, powodzi czy deszczy nawalnych byliśmy dysponowani kilka razy w roku. Teraz – kilkadziesiąt razy. 

Coraz groźniejsza pogoda

Z danych AGRO Ubezpieczeń wynika, że rok do roku w niektórych regionach liczba szkód rośnie nawet o 30%. Są one powodowane różnymi zjawiskami opisanymi na początku tego artykułu.

Od pięciu lat AGRO Ubezpieczenia zauważają wzrost liczby szkód zgłaszanych z ryzyka przymrozków. W 2024 r. najwięcej szkód wywołało gradobicie i deszcze nawalne. W 2025 r. były to przymrozki wiosenne.

Różnorodność zjawisk pogodowych wpływa na zmianę podejścia świadomych rolników do zakresów ochrony. Gdy tworzył się rynek ubezpieczeń upraw, dominowała wśród właścicieli gospodarstw chęć objęcia ochroną jedynie „od ryzyka gradu”. Najczęściej ubezpieczali oni minimalny wymagany ustawowo obszar, czyli 50% posiadanego areału. Obecnie rolnicy zdecydowanie chętniej ubezpieczają całość swoich upraw. Ochoczo wybierają szerszą ochronę obowiązkową oraz dokupują ryzyka dobrowolne. To ważny dowód zmiany podejścia do ubezpieczeń, mimo że składka za ryzyka dobrowolne jest w całości opłacana przez rolnika.

– AGRO Ubezpieczenia jako jedyne towarzystwo w tej części Europy oferują dobrowolną ochronę od wszystkich ryzyk pogodowych, jako uzupełnienie ryzyk dotowanych. Kompleksowy zakres wpływa na komfort prowadzenia działalności rolnej. Gospodarz przed zgłoszeniem szkody nie musi weryfikować ryzyka odpowiedzialnego za zniszczenia powstałe na jego polu. Jeśli to ryzyko nie jest wyłączone, a straty osiągnęły minimalny poziom zawarty w umowie – są podstawy do wypłaty odszkodowania – mówi Przemysław Saltarski, wiceprezes AGRO Ubezpieczeń.

Za przykład warto podać szkody w uprawach spowodowane deszczem i wiatrem. Przy ochronie uzupełnionej o wszystkie ryzyka pogodowe nie ma znaczenia siła wiatru – nie musi on być huraganem. Nieistotna jest też wielkość opadów – AGRO Ubezpieczenia odpowiadają za szkody wywołane nie tylko deszczem nawalnym.

Ochrona „od pola do stołu”

– Zauważamy wzrost zainteresowania naszą ofertą nazywaną potocznie ochroną „od pola do stołu”. Duży odsetek wystawianych przez pośredników ubezpieczeniowych polis obejmuje dwa dodatkowe ryzyka dostępne dla rolnika niezależnie od wybranego przez niego pakietu. Właściciele gospodarstw coraz częściej zaczynają traktować ubezpieczenie upraw nie jako koszt, a jako inwestycję w bezpieczeństwo finansowe – dodaje Przemysław Saltarski.

Bezpieczeństwo plonów „od pola do stołu” zapewniają opcje: ochrony transportu zebranych płodów rolnych do miejsca magazynowania lub skupu oraz ochrony zebranego plonu głównego na terenie gospodarstwa.

– Nasz system sprzedaży ubezpieczeń upraw zbiera pozytywne opinie wśród agentów w terenie. Jesteśmy chwaleni za produkt Bezpieczne Uprawy. Jest on łatwy, przejrzysty, czytelny i pozwala na szybką kalkulację ubezpieczenia w kilku wariantach. W najbliższych latach spodziewam się dalszego wzrostu znaczenia danych w ocenie ryzyka – zarówno meteorologicznych, jak i satelitarnych. Możemy również oczekiwać większej segmentacji produktów oraz rozwoju ubezpieczeń upraw o ryzyka dodatkowe – mówi Paweł Komin.

Ryzyko pożaru: 1 zł/ha

Zmiany klimatu powodują coraz częstsze pożary pól. AGRO Ubezpieczenia oferują ochronę od ryzyka ognia dla każdej uprawy. Ochrona obejmuje skutki pożaru niezależnie od przyczyny jego powstania, co jest dużym wyróżnikiem oferty tego polskiego towarzystwa na tle innych firm. W przypadku zbóż i rzepaku rolnik zapłaci 1 złoty za hektar.

– Duże znaczenie mają też dopłaty ze Skarbu Państwa. Pokrywają one nawet do 65% składki, co znacząco zwiększa dostępność ochrony upraw. Przy wyborze AGRO Ubezpieczeń składkę za polisę można nazwać idealnym stosunkiem ceny do zakresu ochrony. Jesteśmy dumni, że w taki sposób możemy służyć rolnikowi i, mówiąc szerzej, przyczyniać się do zapewnienia bezpieczeństwa żywieniowego Polski – podsumowuje Przemysław Saltarski.

Sezon sprzedaży ubezpieczeń upraw rozpoczął się pod koniec marca. AGRO Ubezpieczenia są przygotowane na wzrost zainteresowania, zachęcają jednak do szybkiego finalizowania umów ubezpieczeniowych.


Agent na rozdrożu

0
Joanna Chylewska-Michałek

Branża ubezpieczeniowa przechodzi największą zmianę pokoleniową od trzydziestu lat. Klienci są już w sieci, większość agentów jeszcze nie. I właśnie to napięcie definiuje rok 2026 jako moment, w którym nie można już czekać.

Stoimy na rozdrożu. Po jednej stronie jest komfort znanych schematów, portfela trzymanego na poleceniach, pracy tak jak zawsze. Po drugiej rynek, który zmienia się w czasie rzeczywistym. Klienci kupujący polisy przez telefon, nigdy nie wchodzący do biura. Algorytmy zastępujące pierwsze etapy sprzedaży. Generacja Z, która oczekuje natychmiastowości i szuka agenta w sieci, a nie na podstawie rekomendacji sąsiada.

Problem polega na tym, że większość agentów stoi w tym miejscu i czeka. Albo nie wie, w którą stronę ruszyć.

Wejście agenta w świat cyfrowy

W Akademii Agencja w Sieci uczę agentów ubezpieczeniowych, jak budować markę i sprzedawać online. Rozmawiałam z setkami specjalistów z całej Polski i wszędzie słyszę o tych samych bolączkach.

Portfel trzyma się na poleceniach, ale nowych klientów z zewnątrz coraz trudniej pozyskać. Obecność w mediach społecznościowych niby oczywista, ale co publikować, jak często i jak pisać, żeby nie brzmieć jak reklama, której nikt nie czyta? ChatGPT, automatyzacje, sztuczna inteligencja bombardują nas ze wszystkich stron, lecz między „słyszę o tym wszędzie” a „wiem, jak to wdrożyć w mojej agencji” jest przepaść, przez którą wielu agentów po prostu nie przechodzi. Do tego Generacja Z wchodząca na rynek jako klient, kompletnie nie reagująca na tradycyjne metody sprzedaży, oraz realne obawy o RODO i cyberbezpieczeństwo. I w tle nieustające pytanie: jak się wyróżnić, gdy konkurencja rośnie, a porównywarki spłaszczają ceny?

Odpowiedź na każdą z tych bolączek leży w jednym: świadomym, systemowym wejściu agenta w świat cyfrowy. Mój własny biznes ubezpieczeniowy przeniosłam w 90% do sieci. Zbudowałam społeczność ponad 150 000 aktywnych odbiorców, kupujących polisy online i pozyskałam 1,5 mln składki inwestycyjnej od klienta z internetu. Pokazuję innym agentom, że to możliwe i że nie trzeba odkrywać tych dróg latami, metodą prób i błędów.

Cyfrowy Agent 3.0

22 maja 2026 r. w Warsaw Presidential Hotel w Warszawie organizuję trzecią edycję konferencji Cyfrowy Agent 3.0. To jedno z największych wydarzeń w Polsce łączących branżę ubezpieczeniową z digital marketingiem, sztuczną inteligencją i nowymi modelami sprzedaży.

W jednym dniu zbieramy to, czego agent potrzebuje, żeby wygrać następne dziesięć lat. Na scenie staną praktycy rozumiejący specyfikę rynku ubezpieczeniowego: Paweł Tkaczyk, strateg marki i storytellingu, Agata Koman, trenerka video marketingu, Daniel Bossy, ekspert od lejków sprzedażowych, Gosia Siedlik, specjalistka AI w marketingu, oraz Konrad Schinske, trener doradców ubezpieczeniowych na sześciu rynkach europejskich.

Centralnym punktem programu będzie wielka debata branżowa „Czego chce nowe pokolenie klientów? Generacja Z na rynku ubezpieczeń”. Przy stole usiądą przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych, multiagencji, firm technologicznych i mediów, by bez owijania w bawełnę powiedzieć, dokąd zmierza branża i czego oczekuje klient, który dziś ma od osiemnastu do dwudziestu ośmiu lat. To rozmowa, która wyznaczy kierunek działania na kolejne lata i pokaże, jak naprawdę musi zmienić się agent, aby nie zgubić młodego klienta.

Po raz pierwszy w Polsce wydarzenie branżowe łączy marketing online z bezpieczeństwem prawnym w bloku Bezpieczny Agent 360°. Aleksandra Modrzyńska, prawniczka i Inspektor Ochrony Danych, oraz Marta Stępniewska, ekspertka cyberbezpieczeństwa, pokażą, jak działać widocznie i zgodnie z przepisami. Uczestnicy wyjdą z gotowymi wzorami i checklistami.

Konferencję wspierają partnerzy strategiczni: Warta, Unilink, Fundacja Zacznij od Siebie oraz Generali. Wydarzenie objęły swoim patronatem również CUK, Kiosk Polis, OVB, PRU oraz CTU, co pokazuje, że środowisko branżowe rozumie, jak ważna jest digitalizacja pracy agenta i wspólnie stawia na tę zmianę.

Cyfrowy Agent 3.0 to nie kolejna konferencja, z której wynosi się stos notatek. Uczestnicy wychodzą z planem działania i narzędziami do wdrożenia następnego ranka, a także z siecią 350 agentów, którzy rozumieją, że branża się zmienia i działają odważnie.

Twój rynek się zmienia. Ty zmieniaj się pierwszy.

Bilety i program: cyfrowyagent.com

Joanna Chylewska-Michałek
agentka ubezpieczeniowa, coach i strateg marki cyfrowyagent.com


50 miliardów złotych w Pracowniczych Planach Kapitałowych

0
Źródło zdjęcia: Canva

Aktywa zgromadzone w Pracowniczych Planach Kapitałowych przekroczyły próg 50 mld zł, a partycypacja w programie uplasowała się na poziomie 60%. PFR Portal PPK przypomina, że jeszcze 31 grudnia 2025 r. wartość aktywów netto zgromadzonych w PPK wynosiła 45,06 mld zł. 

– Mimo przejściowych wahań rynkowych, wartość aktywów PPK konsekwentnie odrabia spadki, wraca do wcześniejszych poziomów i osiąga nowe rekordy. Wzrost aktywów to efekt nie tylko napływu nowych uczestników do programu, lecz także konsekwentnego i skutecznego działania instytucji finansowych, które pomnażają wartość środków, automatycznie dostosowując poziom ryzyka do wieku oszczędzającego. Dzięki temu PPK łączy prostotę z długoterminowym bezpieczeństwem inwestowania: uczestnik nie musi podejmować żadnych dodatkowych działań, a jego oszczędności pracują w modelu dopasowanym do etapu życia – mówi Mariusz Jaszczyk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju. 

– 50 miliardów złotych to nie tylko zapis w tabelce. To realne środki milionów osób i spokojniejsza przyszłość uczestników programu. Od startu w 2019 roku PPK przeszły długą drogę – zaczynając zupełnie od zera aż do poziomu, który mamy dziś, a który jeszcze kilka miesięcy temu wydawał się bardzo ambitny – ocenia Marta Damm-Świerkocka, członkini zarządu PFR Portal PPK. – Wynik, z którego cieszą się dziś wszyscy uczestnicy programu PPK, to efekt edukacji, rosnącej świadomości społecznej, a tym samym rosnącej liczby uczestników. To również efekt regularnych i konsekwentnych wpłat do programu, a także profesjonalizmu i zaangażowania instytucji finansowych – dodaje.

Według najnowszego Biuletynu PPK w marcu po raz pierwszy od kilku miesięcy spadła wartość aktywów netto zgromadzonych w systemie. Był to efekt niepewnej sytuacji gospodarczej na świecie i zawirowań na rynkach finansowych. Na koniec miesiąca WAN wyniosła 46,87 mld zł – o 1,55 mld zł mniej niż w lutym. Fundusze odrobiły jednak straty i z początkiem kwietnia WAN uplasowała się na poziomie 48,67 mld zł, rosnąc w ciągu tygodnia o 1,8 mld zł.

W marcu wzrosła również liczba uczestników programu. Partycypacja w PPK osiągnęła poziom 59,8%, a liczba aktywnych rachunków przekroczyła 5,31 mln. Z możliwości oszczędzania w systemie korzystało już 4,28 mln osób.

Najwyższy poziom partycypacji miał miejsce w podmiotach, które zatrudniają ponad 1000 osób, i wyniósł 87,17%. Zarządzaniem PPK zajmowało 16 instytucji finansowych. Średni koszt to 0,365% w skali roku.

Na koniec marca   oszczędzającego w programie od grudnia 2019 r. (zarabiającego do końca 2023 r. 5300 zł i od 2024 r. 7000 zł), w zależności od grupy FZD znajduje się średnio od 12 309 zł do 17 953 zł więcej niż on sam wpłacił do PPK. To oznacza dla uczestnika programu od 137% do 203% zysku.

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

Avataro automatyzuje marketing agentów ubezpieczeniowych

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Na rynku narzędzi wspierających sprzedaż ubezpieczeń pojawiło się nowe rozwiązanie – Avataro. Jest to system umożliwiający automatyczne tworzenie spersonalizowanych materiałów marketingowych dla agentów ubezpieczeniowych.

Platforma została zaprojektowana z myślą o uproszczeniu i przyspieszeniu działań marketingowych. System oferuje rozwijającą się bazę ponad 300 gotowych materiałów, w tym postów, rolek, filmów edukacyjnych oraz cyfrowych broszur mówiących o ubezpieczeniach.

Charakterystyczną cechą rozwiązania jest personalizacja. Materiał może zostać automatycznie dostosowany do konkretnego agenta poprzez dodanie zdjęcia, logo oraz danych kontaktowych. Proces personalizacji trwa kilkanaście minut i odbywa się automatycznie w systemie. Po jego zakończeniu użytkownik otrzymuje gotowe materiały, które może udostępnić w kanałach takich jak Facebook, Instagram czy TikTok lub wysyłać bezpośrednio do klientów. Z poziomu aplikacji mobilnej publikacja treści zajmuje około 5 sekund. Z rozwiązania korzysta już ponad 100 pośredników ubezpieczeniowych.

– Obserwujemy, że dla wielu agentów dużym wyzwaniem jest regularna komunikacja z klientem i budowanie widoczności w sieci. Avataro powstało po to, aby ten proces uprościć i zautomatyzować – bez konieczności angażowania czasu w tworzenie treści – mówi Bartosz Wolski, współtwórca projektu.

Twórcy rozwiązania wskazują, że system został zaprojektowany w modelu skalowalnym i w przyszłości może być wykorzystywany również w innych branżach, m.in. medycznej czy usługowej, a także w modelu white-label dla większych organizacji.

(AM, źródło: Global Avatar)

PEJ wdraża inwestorski program ubezpieczeniowy

0
Źródło zdjęcia: PEJ

14 kwietnia, podczas konferencji „ATOMowe Szanse” spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, inwestor projektu jądrowego w gminie Choczewo, przypomniała, że wdraża inwestorski program ubezpieczeniowy (ang. Owner Controlled Insurance Program). Oznacza to, że PEJ samodzielnie aranżuje kluczowe ubezpieczenia związane z budową, zapewniając spójność ochrony, lepszą kontrolę kosztów oraz najwyższe standardy bezpieczeństwa inwestycji.

Program obejmie wszystkie podmioty uczestniczące w realizacji elektrowni, co ma kluczowe znaczenie przy inwestycji o tak dużej skali i złożoności.

– Ubezpieczenia są jednym z fundamentów bezpieczeństwa finansowego naszej inwestycji. Przy projekcie tej skali nie ma miejsca na przypadek. Potrzebujemy pełnej, profesjonalnej ochrony na każdym etapie budowy. Dlatego zapewnimy kompleksowy program ubezpieczeń, który gwarantuje spójność, kontrolę kosztów i najwyższe standardy ochrony dla wszystkich uczestników naszej inwestycji. Aby polskie firmy czuły się przygotowane do udziału w projekcie, aktywnie dzielimy się wiedzą, umożliwiając dialog z najbardziej doświadczonymi ekspertami – powiedział Marek Woszczyk, prezes zarządu spółki.

W maju ubiegłego roku PEJ wybrała cztery firmy brokerskie, z którymi zawarła umowy ramowe. Aon Polska, GrECo Polska, Marsh i Smartt Re wesprą spółkę w zakupie ubezpieczeń m.in. na potrzeby realizacji projektu budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Te cztery firmy będą odpowiedzialne za bieżącą obsługę ubezpieczeniową PEJ oraz za zaaranżowanie umów ubezpieczenia związanych z projektem budowy elektrowni jądrowej w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino. To kilkaset różnych kategorii ryzyk wymagających ubezpieczenia i reasekuracji – od technicznych przez środowiskowe po kwestie odpowiedzialności cywilnej wobec osób trzecich. Z każdym z brokerów zawarto umowę ramową, na podstawie której PEJ będą wybierać brokera do poszczególnych ubezpieczeń.

W marcu tego roku serwis xyz.pl poinformował, że po ponad dwóch latach przygotowań do utworzenia poolu jądrowego z TUW PZUW jako jego liderem prace nad przedsięwzięciem przechodzą do fazy wdrożeniowej. W najbliższych miesiącach ubezpieczyciele mają uzgodnić szczegóły współpracy i podpisać umowę powołującą strukturę poolu, który formalnie ma powstać pod koniec 2026 roku.

(AM, źródło: PEJ, gu.com.pl)

Błąd nieubezpieczonego informatyka może go słono kosztować

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W polskim sektorze IT pracują setki tysięcy osób, z których duża część prowadzi jednoosobowe działalności gospodarcze i wykonuje zlecenia w ramach kontraktów B2B. Ten model oznacza, że za błędy w pracy odpowiadają własnym portfelem. Roszczenia od klientów potrafią być wysokie, ale specjaliści IT nie mają obowiązku posiadania OC zawodowego.

– Skala roszczeń w branży informatycznej jest co najmniej porównywalna z innymi branżami. Informatycy pracują jednocześnie dla kilku klientów, ich projekty często obejmują infrastrukturę krytyczną, systemy sterowania maszynami czy dane osobowe. Programista może pominąć jeden warunek w kodzie i w ciągu sekund wygenerować szkodę liczoną w tysiącach euro. W tym kontekście dyskusja o obowiązkowym OC zawodowym dla sektora IT ma uzasadnienie. Zwłaszcza że skalę odpowiedzialności informatyków potęguje tak powszechna dzisiaj cyfryzacja, która obejmuje już właściwie wszystkie gałęzie gospodarki – mówi Rajmund Rusiecki, CEO Leadenhall Insurance.

Rynek oferuje obecnie dobrowolne OC dla branży IT. Zgłaszane z tych polis szkody obrazują, z jakimi roszczeniami mierzą się informatycy o różnych specjalnościach. Poniższe przykłady pochodzą z działalności Leadenhall Insurance.

  1. Robot poza kontrolą. Informatyk programował robota na linii produkcyjnej w fabryce motoryzacyjnej. Błąd w kodzie uruchomił niekontrolowany przejazd maszyny i uderzenie w infrastrukturę zakładu. Zniszczone zostały czujniki, kamera, dysze, płyty linii. Wartość szkody sięgnęła 25 738 euro.
  2. Kolizja stołu obrotowego z robotem przemysłowym. Programista konfigurował system sterujący stołem obrotowym w zakładzie produkcyjnym. Stół współpracował z robotem przemysłowym. W kodzie zabrakło jednego warunku bezpieczeństwa – tego, który blokuje obrót, gdy robot znajduje się w strefie kolizji. Stół ruszył i uderzył w robota. Uszkodzenie sprzętu, przestój linii i koszty naprawy sięgnęły 11 443 euro. Taki rachunek otrzymał od klienta informatyk.
  3. Błąd w projekcie stoiska targowego. Kosztowne roszczenia zdarzają się też poza serwerownią. Grafik komputerowy – z polisy mogą korzystać pracownicy obszarów designu i UX – przygotował projekt stoiska targowego z poważnym błędem. Wydrukowane materiały nie nadawały się do wykorzystania. Koszty wygenerował druk poprawek i ekspresowy transport materiałów na targi, a także wynajem ekranu, który zasłonił „niezaprojektowaną” część stoiska. Rachunek wyniósł 11 650 zł.

– Te sprawy dobrze pokazują zróżnicowanie ryzyk w IT. Błędy zdarzają się przy programowaniu maszyn, ale też w pracy grafików, projektantów UX czy analityków. Do tego dochodzi cały obszar związany z RODO – błędne ustawienia bezpieczeństwa, wycieki danych, niewłaściwe procedury usuwania danych osobowych. Kary za złamanie przepisów o ochronie danych sięgają 20 mln euro lub 4% rocznych obrotów firmy, a odpowiedzialność za takie szkody z reguły ponosi wykonawca usług IT – zauważa Rajmund Rusiecki.

(AM, źródło: Brandscope)

22,601FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie