Blog - Strona 5 z 1768 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Nationale-Nederlanden o ubezpieczeniach rowerów i e-hulajnóg w 2026 roku

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z obserwacji Nationale-Nederlanden wynika, że wraz ze wzrastającą popularnością jazdy na rowerze rośnie skala losowych zdarzeń, takich jak awarie lub drobne kontuzje, a nawet szkody z udziałem innych uczestników ruchu. Tego rodzaju ryzyka są jednymi z najbardziej powszechnych w kontekście sytuacji zgłaszanych do ubezpieczycieli.

Wśród najczęściej występujących zdarzeń trafiających do Nationale-Nederlanden należą m.in. zarysowania pojazdów w przestrzeni miejskiej lub uszkodzenia wyposażenia roweru np. w wyniku wypadku. Są to także kradzieże z zamkniętych przestrzeni wspólnych, a więc z wiat na osiedlach czy boksów rowerowych.

– W kontekście assistance mówimy natomiast o często przytrafiających się awariach na trasie. Wielokrotnie po otrzymaniu zgłoszenia przebitej opony czy zerwanego łańcucha organizowaliśmy transport jednośladu i jego właściciela do okolicznego punktu serwisowego – wylicza Mateusz Rostek, menedżer ds. produktów Nationale-Nederlanden. – Z naszych obserwacji wynika, że ochrona ubezpieczeniowa przydaje się często przy okazji codziennych, niepozornych zdarzeń, a nie tylko w ekstremalnych. Dlatego właśnie dostępne na rynku rozwiązania ubezpieczeniowe dla użytkowników rowerów i e-hulajnóg obejmują głównie trzy obszary ochrony: zdrowie użytkownika, bezpieczeństwo sprzętu oraz odpowiedzialność cywilną wobec osób trzecich – dodaje.

Ekspert wskazuje, że możliwe jest również zaopatrzenie się w produkt skoncentrowany na zabezpieczeniu samego pojazdu. Dotyczy ono uszkodzeń pojazdu wskutek zdarzeń losowych, kradzieży i rabunku (również z przestrzeni zamkniętych), a użytkownicy mogą skorzystać też z pomocy assistance, organizacji naprawy na trasie lub transportu do najbliższego serwisu.

– Każdy wariant polisy można dodatkowo poszerzyć o ubezpieczenie OC, które obejmuje sytuacje związane z przypadkowym wyrządzeniem szkody osobie trzeciej lub uszkodzeniem należącego do niej mienia. Ochrona może być indywidualnie dostosowywana, m.in. w zakresie dodatkowego wyposażenia, np. fotelików dziecięcych, lampek czy bagażników – tłumaczy Mateusz Rostek. – Ze względu na sezonowe użytkowanie rowerów i e-hulajnóg ochronę można wykupić na krótki okres (np. 6 miesięcy). Elastyczność tego rozwiązania pozwala na dostosowanie indywidualnych potrzeb użytkowników jednośladów, również jeśli preferują korzystać z jednośladów wyłącznie w cieplejszym okresie – podsumowuje.

(AM, źródło: K+PR)

CUK Ubezpieczenia ponownie wśród Diamentów Forbesa

0
Agnieszka Filipiak, zastępczyni redaktorki naczelnej Forbes Women Polska, Przemysław Grabowski, wiceprezes zarządu CUK Ubezpieczenia, Andrzej Ostrowski, dyrektor regionalny ds. korporacyjnych, Region Północ, ING Bank Śląsk

CUK Ubezpieczenia znalazło się w gronie laureatów tegorocznych Diamentów Forbesa, rankingu wyróżniającego najbardziej dynamicznie rozwijające się firmy w Polsce. To kolejne takie wyróżnienie w historii spółki, przypadające na szczególny moment w jej historii, jakim jest jubileusz 25-lecia działalności.

W tegorocznej edycji CUK Ubezpieczenia zdobyło Diament Forbesa w kategorii największych firm o przychodach powyżej 250 mln zł. Firma znalazła się w gronie największych i najsilniejszych przedsiębiorstw wyróżnionych w rankingu, zajmując 3. miejsce w województwie kujawsko-pomorskim oraz 1. miejsce w Toruniu w tej kategorii.

– Takie wyróżnienia cieszą, ale również mobilizują do dalszej pracy. To duża radość, wdzięczność dla całego zespołu oraz naszych partnerów biznesowych, z którymi od lat rozwijamy CUK Ubezpieczenia. Zaufanie i codzienna partnerska współpraca pozwalają na konsekwentne realizowanie przyjętej strategii rozwoju. Wierzymy, że model partnerski, inwestycje w technologie oraz wspólne budowanie kompetencji to właściwy kierunek – mówi Jacek Byliński, prezes CUK Ubezpieczenia.

– Ponowne znalezienie się w gronie laureatów Diamentów Forbesa to ogromne wyróżnienie. Zostaliśmy dostrzeżeni po raz kolejny – po sukcesie z 2021 roku – i to w tak ważnym dla nas czasie, gdy świętujemy 25-lecie działalności. Bardzo wysoka pozycja w zestawieniu i obecność w gronie największych firm potwierdza skalę rozwoju CUK Ubezpieczenia w ostatnich latach – dodaje Przemysław Grabowski, wiceprezes CUK Ubezpieczenia.

Diamenty Forbesa to zestawienie przedsiębiorstw, które w ostatnich latach najszybciej zwiększały swoją wartość, zachowując jednocześnie stabilność finansową i wysoką wiarygodność. Ranking opracowywany jest na podstawie danych finansowych oraz wieloletniej analizy kondycji firm. W tegorocznej edycji uwzględniono wyniki z lat 2020–2024, a ocenie podlegały m.in. dynamika wzrostu, płynność finansowa oraz zdolność do generowania zysków.

(AM, źródło: CUK)

Jannik Sinner globalnym ambasadorem Allianz

0
Źródło zdjęcia: Allianz

Grupa Allianz nawiązała wieloletnie, globalne partnerstwo z Jannikiem Sinnerem, tenisistą, aktualnym liderem rankingu ATP w grze pojedynczej. Gwiazda światowych kortów będzie współpracować z marką na wielu płaszczyznach, obejmujących m.in. komunikację produktową, aktywacje medialne, działania społeczne oraz wsparcie inicjatyw edukacyjnych. Allianz z kolei wesprze rozwój sportowej kariery zawodnika, a także działalność jego fundacji.

– Z dumą ogłaszam nawiązanie współpracy z marką Allianz. Na przestrzeni lat przekonałem się, że sukces w sporcie, jak i w życiu, osiąga się dzięki wytrwałości, odpowiedniemu przygotowaniu oraz gotowości do pokonywania własnych ograniczeń. Każde osiągnięcie zawdzięczam wsparciu całego mojego zespołu, który nieustannie pcha mnie do przodu oraz motywuje do codziennej, ciężkiej pracy, abym mógł osiągać coraz lepsze wyniki na korcie i poza nim. Jestem przekonany, że wyznajemy z Allianz te same wartości i z radością rozpoczynam tę współpracę, tym bardziej że obejmuje ona także zaangażowanie marki w działalność mojej Fundacji – mówi Jannik Sinner.

Globalnym hasłem współpracy Allianz i Jannika Sinnera jest „We’re here to serve”. Nawiązuje ono do koncentracji na najwyższej jakości działań – tenisisty w serwowaniu, a ubezpieczyciela we wspieraniu klientów. Hasło będzie obecne w międzynarodowych kampaniach Allianz z udziałem Jannika Sinnera jako Globalnego Ambasadora Marki.

(AM, źródło: MSL Group)

Turystyka rośnie, ryzyko również

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

13 kwietnia w Centralnym Domu Technologii w Warszawie odbyło się I Forum Ubezpieczeń Turystycznych organizowane przez UNIQA Polska, które zgromadziło przedstawicieli biur podróży, organizatorów turystyki, agentów oraz brokerów. Dyskusja pokazała rynek w fazie przyspieszonego wzrostu, ale jednocześnie rosnącej złożoności ryzyka i odpowiedzialności.

W ciągu dwóch lat sprzedaż ubezpieczeń turystycznych w UNIQA wzrosła o 64%, a średnia składka zwiększyła się o około 60%. Jednocześnie 12% klientów rozszerza zakres ochrony o dodatkowe ryzyka w jednej transakcji.

Standaryzacja procesu, rosnące ryzyko decyzji

Jednym z poruszanych na spotkaniu tematów była zmiana modelu sprzedaży. Integracja ubezpieczenia turystycznego i kosztów rezygnacji w jednym procesie odpowiada na oczekiwania klientów, upraszczając ścieżkę zakupową i skracając czas decyzji.

– Integrujemy produkty, bo tego oczekuje klient. Problem pojawia się na etapie wyboru, gdzie wciąż dominuje kryterium ceny, a nie adekwatność ochrony – wskazał Mariusz Skoczek, dyrektor zarządzający Pionu Sprzedaży Zdalnej UNIQA.

W efekcie rośnie napięcie między efektywnością sprzedaży a jakością ochrony. Upraszczanie procesu zwiększa dostępność produktu, ale jednocześnie podnosi ryzyko niedopasowania zakresu ubezpieczenia do realnego profilu ryzyka podróży.

– Kluczowe staje się budowanie współpracy z branżą turystyczną tak, aby decyzje klientów były bardziej świadome i oparte na realnych potrzebach – zaznaczyła Magdalena Oszczak, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Turystycznych UNIQA.

Assistance jako rdzeń systemu

Operacyjny wymiar rynku przedstawił Rafał Buczak z ISON Care, wskazując, że assistance przestało pełnić funkcję uzupełniającą, a stało się centralnym elementem systemu ochrony. Skala działalności ISON Care obejmuje ponad 600 tys. zgłoszeń rocznie i operacje w 170 krajach, co wymaga funkcjonowania w zróżnicowanych systemach medycznych i kosztowych.

– To system działający w trybie ciągłym, który musi łączyć dostępność, szybkość reakcji i kontrolę kosztów w globalnym środowisku – podkreślił.

Wzrost mobilności przekłada się bezpośrednio na liczbę interwencji. W 2025 roku z usług biur podróży skorzystało 9,7 mln klientów, a polskie lotniska obsłużyły ponad 66 mln pasażerów. Skala ta powoduje, że zdarzenia wysokokosztowe przestają być incydentalne.

– Skala kosztów zmienia sposób myślenia o sumach ubezpieczenia i adekwatności ochrony – wskazał Rafał Buczak.

Stabilny popyt, zmienne scenariusze

Pomimo presji kosztowej i napięć geopolitycznych popyt na podróże pozostaje stabilny. Zmienia się jednak jego struktura. Klienci rzadziej rezygnują z wyjazdów, częściej modyfikują ich parametry, dostosowując kierunek, długość pobytu lub budżet.

Jednocześnie rośnie świadomość ubezpieczeniowa, choć nadal nie przekłada się ona w pełni na decyzje zakupowe. Zainteresowanie dodatkowymi produktami, w szczególności ubezpieczeniem kosztów rezygnacji, systematycznie rośnie, co wskazuje na większą wrażliwość klientów na ryzyko finansowe.

System w warunkach stresu

Sytuacje kryzysowe, takie jak ostatnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie, stanowią test dla całego ekosystemu. Przedłużanie ochrony bez dodatkowych składek oraz koordynacja działań między ubezpieczycielami, touroperatorami i instytucjami publicznymi pozwoliły utrzymać ciągłość ochrony i ograniczyć ryzyko operacyjne.

Jednocześnie zdarzenia te ujawniają skalę potencjalnych kosztów oraz potrzebę dalszego rozwoju mechanizmów zarządzania ryzykiem w scenariuszach masowych.

Wnioski z debaty

Panel moderowany przez Rafała Buczaka, z udziałem Dominika Borka, dyrektora Departamentu Turystyki w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Jacka Janowskiego, dyrektora Departamentu Wsparcia Turystyki Polskiej Organizacji Turystycznej, Łukasza M. Mikosza, prezesa Europejskiego Stowarzyszenia Przedsiębiorców Turystycznych, oraz Magdaleny Oszczak, potwierdził, że rynek turystyczny pozostaje jednym z najbardziej odpornych sektorów, ale jego stabilność opiera się na wysokiej elastyczności klientów.

Moderator podkreślił, że choć turystyka rozwija się dynamicznie, mierzy się z rosnącymi kosztami i napięciami geopolitycznymi. Zapytał uczestników, czy rok 2026 będzie kontynuacją bardzo dobrej koniunktury w turystyce wyjazdowej, czy raczej przyniesie wyhamowanie.

Dominik Borek z Ministerstwa Sportu i Turystyki ocenił, że wszystko wskazuje na kolejny rekordowy rok. Podkreślił, że mimo napięć i kryzysów popyt na podróże pozostaje wysoki. Zwrócił też uwagę na znaczenie zmian regulacyjnych, w tym rozwój mechanizmu voucherów, które pozwalają klientom przenosić środki na inne wyjazdy zamiast całkowicie rezygnować z podróży.

Łukasz Mikosz przewiduje, że Polacy nadal będą podróżować, choć częściej będą zmieniać kierunki i dostosowywać budżety. Z doświadczeń firm wynika, że w sytuacjach kryzysowych klienci rzadziej pytają o zwrot pieniędzy, a częściej o alternatywne kierunki wyjazdów.

Jacek Janowski wskazał, że rośnie zarówno liczba wyjazdów zagranicznych, jak i krajowych. Coraz częściej turyści łączą oba typy podróży w ciągu roku. Zwrócił uwagę na rosnącą liczbę turystów zagranicznych odwiedzających Polskę oraz ich wyższe wydatki, co ma istotne znaczenie dla gospodarki.

Podkreślił również, że bezpieczeństwo staje się jednym z kluczowych czynników wyboru destynacji. Jednocześnie coraz większą rolę odgrywa jakość doświadczenia, autentyczność oraz oferta oparta na historii i przeżyciach, w tym turystyka kulinarna i wydarzeniowa.

Z perspektywy ubezpieczyciela Magdalena Oszczak potwierdziła, że branża nie obserwuje spadku sprzedaży polis turystycznych. Zauważalny jest natomiast wzrost zainteresowania ubezpieczeniem kosztów rezygnacji, co pokazuje, że klienci coraz częściej zabezpieczają swoje wydatki na wypadek nieprzewidzianych sytuacji.

Z perspektywy rynku ubezpieczeniowego kluczowe staje się przesunięcie akcentu z ceny na adekwatność ochrony. W warunkach rosnących kosztów szkód oraz coraz bardziej złożonych scenariuszy podróży to właśnie jakość produktu i sprawność operacyjna będą decydować o przewadze konkurencyjnej oraz zaufaniu klientów.

Patronem medialnym forum była „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Aleksandra E. Wysocka

Rada UE przedłużyła kadencję przewodniczącej EIOPA

0
Petra Hielkema

Petra Hielkema pozostaje na stanowisku przewodniczącej Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych. Rada Unii Europejskiej podjęła bowiem decyzję o przedłużeniu jej mandatu na drugą pięcioletnią kadencję, rozpoczynającą się 1 września 2026 r.

Decyzja Rady zapadła po pozytywnej ocenie pierwszej kadencji przewodniczącej urzędu, dokonanej przez Radę Nadzorczą EIOPA, a także rekomendacji dotyczącej przedłużenia jej mandatu.

– Jestem zaszczycona, że mogę nadal pełnić swoją funkcję i przyczyniać się do stabilnego, przyszłościowego i zorientowanego na konsumenta rozwoju sektora finansowego w Europie. Z niecierpliwością oczekuję na kontynuację postępów poczynionych wspólnie z pracownikami EIOPA, organami nadzoru i naszymi interesariuszami w ostatnich latach. Jesteśmy zdeterminowani, aby zapewnić ubezpieczycielom i pracowniczym funduszom emerytalnym odpowiednie przygotowanie do zaspokajania zmieniających się potrzeb obywateli i przedsiębiorstw na kontynencie, oraz wzmocnić odporność społeczeństw w tych trudnych czasach – skomentowała Petra Hielkema.

(AM, źródło: EIOPA)

Dariusz Radaczyński dyrektorem zarządzającym Obszarem Likwidacji Szkód Reso

0
Dariusz Radaczyński

Z dniem 8 kwietnia 2026 roku do zespołu Reso Europa Service dołączył Dariusz Radaczyński. Menedżer objął funkcję dyrektora zarządzającego Obszarem Likwidacji Szkód.

Dariusz Radaczyński to ekspert z bogatym doświadczeniem w likwidacji szkód, m.in. w obszarach centralizacji i restrukturyzacji procesów. Podczas swojej blisko 30-letniej kariery zawodowej pracował m.in. dla PZU, Generali, Proama, TUiR Partner oraz TUZ Ubezpieczenia.

(AM, źródło: Reso Europa Service)

Po prostu – powiedz. Bianka to konwersacyjna likwidacja szkód w praktyce

0
Tomasz Kasprzak

Rynek ubezpieczeniowy od lat cyfryzuje procesy, ale w wielu obszarach klient nadal zderza się z logiką systemu, a nie z doświadczeniem, którego realnie potrzebuje. Szczególnie w szkodach, gdzie stres, niepewność i presja czasu sprawiają, że tradycyjny formularz bywa dla poszkodowanego dodatkowym obciążeniem. W Trasti postanowiliśmy odwrócić tę logikę.

Zamiast zmuszać klienta do „nauczenia się formularza”, wdrożyliśmy Biankę – konwersacyjny interfejs zgłoszenia szkody. Zbudowany jest na bazie sztucznej inteligencji i prowadzi użytkownika przez proces w sposób naturalny, prosty i zrozumiały.

Od formularza do rozmowy

Bianka została zaprojektowana jako wirtualna asystentka, z którą można po prostu porozmawiać. To zasadnicza zmiana jakościowa. W tradycyjnym modelu klient musi samodzielnie zrozumieć, jakie informacje są potrzebne, w jakiej kolejności je podać i jak poprawnie przejść przez kolejne pola formularza. W praktyce oznacza to często niepewność, błędy i porzucenie procesu.

W modelu konwersacyjnym ciężar organizacji procesu przenosi się z klienta na technologię. Bianka zadaje pytania w logicznej kolejności, dopasowuje tok rozmowy do sytuacji, wyjaśnia wątpliwości i pomaga przejść przez zgłoszenie w sposób bardziej intuicyjny. Dla użytkownika nie jest to „wypełnianie systemu”, lecz rozmowa z asystentką, która rozumie kontekst szkody i potrafi reagować na pytania związane zarówno z samym procesem likwidacji, jak i ofertą Trasti.

Minimum danych po stronie klienta

Jednym z kluczowych elementów wdrożenia jest integracja z UFG. Dzięki niej Bianka może pobierać dane dotyczące uczestników zdarzenia oraz ich pojazdów, co znacząco ogranicza zakres informacji wymaganych od zgłaszającego. Z perspektywy doświadczenia klienta ma to fundamentalne znaczenie.

W sytuacji szkody klient nie powinien być zmuszany do odtwarzania wszystkich danych, które firma może pozyskać z wiarygodnych źródeł systemowych. Im mniej pól do ręcznego uzupełnienia, tym mniejsze ryzyko błędu i tym niższa bariera wejścia do procesu. To szczególnie ważne dla osób, które nie czują się pewnie w cyfrowych formularzach albo znajdują się w emocjonalnie trudnym momencie po zdarzeniu drogowym.

Proces zapewnia też najwyższy możliwy poziom bezpieczeństwa, pobierając dane z państwowych baz, co wyklucza użycie fałszywych danych.

Od zgłoszenia do kosztorysu i wypłaty

Najbardziej przełomowy wymiar tego rozwiązania ujawnia się jednak nie tylko na etapie zebrania danych, lecz również w dalszej obsłudze prostych szkód. Bianka, komunikując się z innymi systemami i agentami AI, zleca analizę zgłoszenia, może przedstawić kosztorys, a następnie – jeśli poszkodowany go zaakceptuje, przekazać sprawę do wypłaty.

Oznacza to, że interfejs konwersacyjny nie pełni wyłącznie funkcji nowoczesnej „nakładki” na formularz. Jest aktywnym elementem procesu likwidacyjnego, który wspiera użytkownika od pierwszego kontaktu aż do decyzji finansowej.

Z punktu widzenia klienta skraca to drogę do rozwiązania sprawy. Z punktu widzenia ubezpieczyciela tworzy bardziej efektywny model obsługi prostych szkód, w którym szybkość i wygoda nie muszą oznaczać rezygnacji z kontroli jakości.

AI, która wspiera, ale także weryfikuje

Ważnym elementem rozwiązania jest również analiza zdjęć uszkodzonych pojazdów. Bianka wspiera proces na podstawie materiału fotograficznego przesłanego przez klienta, a jednocześnie sprawdza, czy nie doszło do ingerencji z użyciem narzędzi GenAI. W obecnym krajobrazie technologicznym to nie dodatek, lecz konieczność.

Rozwój generatywnej AI otwiera ogromne możliwości po stronie automatyzacji i poprawy doświadczenia klienta, ale jednocześnie wymaga budowania adekwatnych mechanizmów kontrolnych. Wdrożenie nowoczesnego interfejsu w szkodach nie może opierać się wyłącznie na wygodzie. Musi łączyć prostotę obsługi z bezpieczeństwem, wiarygodnością danych i odpornością na nadużycia. Bianka została zaprojektowana właśnie w tym duchu.

Technologia w służbie ludzkiego doświadczenia

Najważniejszy sens tego wdrożenia nie sprowadza się jednak do samej technologii. W Trasti traktujemy ją jako narzędzie do projektowania lepszego doświadczenia klienta. Szkoda komunikacyjna to moment, w którym użytkownik nie szuka „innowacji” jako takiej. Szuka spokoju, jasności i poczucia, że ktoś prowadzi go przez proces bez zbędnej komplikacji.

Bianka odpowiada właśnie na tę potrzebę. Daje możliwość rozmowy zamiast walki z formularzem. Umożliwia zadawanie pytań w naturalny sposób. Ogranicza liczbę danych, które trzeba samodzielnie podać. Przy prostych szkodach przyspiesza też dojście do kosztorysu i wypłaty. W praktyce oznacza to zmianę podejścia: z procesu zorientowanego na system na proces zorientowany na człowieka.

W naszej ocenie to właśnie w tym kierunku będzie rozwijać się nowoczesna likwidacja szkód. Nie jako prosta cyfryzacja istniejących etapów, ale jako projektowanie procesów od nowa – wokół języka, emocji i realnych potrzeb klienta. Bianka jest przykładem takiego podejścia wdrożonego w praktyce.

Tomasz Kasprzak
Chief Experience Officer
Trasti


Elektromobilność bez dopłat, rynek bez złudzeń

0
Dariusz Wołoszka

I kwartał 2026 r. obfitował w kolejne zmiany na rynku motoryzacyjnym, które mogą zdefiniować jego kierunek na kolejne miesiące. Z jednej strony zakończył się program wsparcia dla elektromobilności NaszEauto, z drugiej – ekspansja chińskich producentów przybiera na sile.

Wszystko odbywa się w cieniu rosnącej niepewności geopolitycznej i regulacyjnej, która wpływa zarówno na strategie producentów, jak i decyzje zakupowe klientów.

Powracające pytanie – co dalej z rozwojem elektromobilności?

W ubiegłym roku w Polsce zarejestrowano 597 435 samochodów osobowych (o 8,3% więcej niż w 2024 r.) i 70 156 pojazdów dostawczych o DMC do 3,5t (wzrost o 4,9%). W tym samym okresie rejestracje samochodów elektrycznych wzrosły o 161,5%. W styczniu tego roku rejestracje elektryków były wyższe o 216% w porównaniu do stycznia 2025, ale już w lutym wzrost wyniósł tylko 12%.

Spektakularne wzrosty sprzedaży samochodów zeroemisyjnych i jeszcze szybsze spadki to nie odzwierciedlenie błyskawicznie zmieniających się preferencji nabywców, ale efekt rozpoczęcia i zakończenia programu dopłat do zakupu samochodów elektrycznych – NaszEauto. Budżet programu wsparcia, który na początku wynosił 1,6 mld zł, w IV kwartale 2025 r. został ograniczony do 1,18 mld zł i po przyjęciu około 39,7 tys. wniosków został wyczerpany w dniu 27 stycznia 2026 r.

Dane z początku roku pokazują, że wraz z zakończeniem programu dopłat zdecydowanie zmniejszył się popyt na samochody elektryczne. W najbliższych miesiącach należy spodziewać się wyraźnego spowolnienia w segmencie samochodów zeroemisyjnych. Klienci będą wstrzymywać się z decyzjami zakupowymi, oczekując na informacje o ewentualnych nowych programach wsparcia lub kontynuacji dotychczasowych dopłat. To naturalny efekt po okresie sztucznie pobudzonego popytu.

Kluczowe pytanie brzmi, czy i w jakim stopniu producenci zdecydują się wypełnić lukę po dopłatach. Czy coraz wyższe rabaty, korzystniejsze oferty leasingu, wynajmu, promocyjne finansowanie chociaż w niewielkim stopniu będą w stanie zniwelować brak wsparcia ze strony państwa?

W rezultacie po raz kolejny mamy do czynienia z próbą przejścia z rynku „stymulowanego” do bardziej dojrzałego, w którym kluczową rolę zaczynają odgrywać realne koszty, dostęp do infrastruktury, użytkowe cechy pojazdu oraz faktyczne potrzeby i preferencje nabywców.

Nieustannie rosnąca popularność chińskich producentów

Udział chińskich marek w polskim rynku samochodów osobowych utrzymuje się od początku 2026 r. na poziomie przekraczającym 11%. W 2025 r. było to 8,2%, a w 2023 r. mniej niż 1‰.

Popularność nowych producentów systematycznie rośnie, a oferta staje się coraz bardziej konkurencyjna. Efekt? Chińskie marki nie tylko rosną, ale wymuszają na Europie szybszą reakcję i bardziej agresywną politykę cenową.

Europejscy producenci zaczynają odczuwać presję i reagują coraz bardziej zdecydowanie. Oferują wyższe rabaty, repozycjonują cenowo swoje modele, znacząco obniżając ich ceny katalogowe, tworzą specjalne, zoptymalizowane warianty wyposażenia, które cenowo mogą konkurować z modelami z Chin, lub zrównują ceny wersji spalinowych z elektrycznymi.

Wpływ chińskiej konkurencji na strukturę rejestracji w Polsce widać również po spadającej liczbie importowanych samochodów używanych. W 2025 r. import prywatny zmniejszył się o 2,9%, ale od początku 2026 r. notujemy już spadki kilkunastoprocentowe. Chińskie modele stają się atrakcyjną alternatywą dla samochodów z importu prywatnego, które nie zawsze posiadają udokumentowaną historię serwisową czy bezwypadkową przeszłość.

Jednocześnie na poziomie Unii Europejskiej trwa dyskusja o ochronie rynku – od ceł przez obligatoryjny (co najmniej 70%) udział europejskich komponentów w oferowanych na terenie UE pojazdach, minimalne ceny importowanych samochodów po inne, bardziej złożone mechanizmy regulacyjne, które mają ochronić europejski rynek motoryzacyjny. Oczywiście producenci z Chin nie czekają bezczynnie i budują w Europie zakłady produkcyjne lub wchodzą w kooperacje z europejskimi producentami co w przyszłości pozwoli im ominąć ewentualne cła lub inne ograniczenia skierowane w chińskich producentów. 

Kontekst geopolityczny

Na sytuację rynku motoryzacyjnego wpływa również otoczenia geopolityczne. Napięcia handlowe, zmieniające się regulacje oraz presja na transformację energetyczną powodują, że producenci działają w warunkach nieustannej niepewności.

Jednocześnie branża mierzy się z ryzykiem deindustrializacji w Europie oraz wspomnianą już rosnącą konkurencją ze strony Azji. Organizacje branżowe alarmują, że bez odpowiednich działań wspierających konkurencyjność europejskiego przemysłu motoryzacyjnego może dojść do trwałego osłabienia jego pozycji.

Dodatkowym wyzwaniem są kwestie związane z cyberbezpieczeństwem i rosnącą rolą oprogramowania w samochodach, szczególnie w kontekście importu pojazdów z Chin.

W ostatnich tygodniach pojawił się kolejny istotny czynnik ryzyka: konflikt na Bliskim Wschodzie, a więc m.in rosnące ceny ropy i zerwane łańcuchy dostaw. Wiele wskazuje na to, że rok 2026 – podobnie jak pierwsze lata po okresie pandemii – będzie okresem weryfikacji dotychczasowych założeń i poszukiwania nowej równowagi.

Dariusz Wołoszka
prezes Info-Ekspert

Compensa wprowadza otwarty katalog ochrony w ubezpieczeniu kosztów rezygnacji

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Compensa jako pierwsza firma na polskim rynku wprowadza otwarty katalog ryzyk w ubezpieczeniach kosztów rezygnacji. Zamiast określonej listy zdarzeń, podczas których polisa zadziała, ubezpieczenia obejmie każde zdarzenie uniemożliwiające wyjazd z wyjątkiem sytuacji wyraźnie wyłączonych z ochrony.

Dotychczas oferowane przez zakład ubezpieczenie działało tak samo jak inne produkty na rynku: ochrona obejmowała wyłącznie zdarzenia z zamkniętej listy, liczącej od kilkunastu do niemal trzydziestu pozycji. Każda sytuacja spoza katalogu oznaczała brak wypłaty. Obecnie klient może wybrać wariant rozszerzony ubezpieczenia turystycznego, w którym ochrona obejmuje nie tylko sytuacje wskazane w standardowej liście, ale również inne, nienazwane zdarzenia uniemożliwiające wyjazd, takie jak np. potwierdzony rozpad związku, nagłe wydarzenie w przedsiębiorstwie lub gospodarstwie rolnym należącym do ubezpieczonego czy nagła operacja kota albo psa.

Wyjątkiem są zdarzenia wprost wymienione w włączeniach, które w przypadku całego rynku są do siebie mocno zbliżone. Chodzi o np. działania wojenne czy odwołania połączeń lotniczych z powodu strajku czy braku paliwa.

Nowy standard

– Przez lata ubezpieczenie kosztów rezygnacji było produktem, w którym najważniejszym elementem był katalog ryzyk określający, kiedy polisa zadziała. Tymczasem klienci kupują ubezpieczenie po to, by mieć realną ochronę w nieprzewidzianych sytuacjach – nie po to, by po szkodzie dowiadywać się, że ich przypadek nie jest na liście. Dlatego zdecydowaliśmy się zerwać z dotychczasową logiką i wyznaczyć nowy standard rynkowy. To zmiana, która powinna była nastąpić znacznie wcześniej – mówi Małgorzata Jakuta, szefowa Zespołu Ubezpieczeń Turystycznych Compensy.

Odświeżone ubezpieczenie dostępne jest w dwóch wariantach. Podstawowy obejmuje najczęstsze sytuacje zgodnie z określoną listą zdarzeń i opiera się na zamkniętym katalogu ryzyk. Wariant rozszerzony to nowość na rynku – obejmuje zdarzenia spoza listy, pod warunkiem ich udokumentowania, więc klient nie musi sprawdzać, czy jego przypadek się w niej mieści.

Rozszerzona oferta na wydarzenia

Dodatkowo, w wyniku kolejnego rozszerzenia polisa Compensy obejmuje również bilety na wydarzenia, takie jak mecze, koncerty, spektakle czy specjalne, zabukowane wcześniej atrakcje turystyczne. Suma ubezpieczenia kosztów rezygnacji wynosi do 40 tys. zł na osobę. Składka zaczyna się już od 1,9% wartości ubezpieczonej usługi. Compensa wydłużyła również okno zakupowe – polisę można nabyć w dowolnym momencie, o ile do planowanego wyjazdu pozostało więcej niż siedem dni.

Ubezpieczenie kosztów rezygnacji Compensy jest dostępne w biurach podróży i u agentów współpracujących z towarzystwem.

Wcześniej była Europa

Compensa jest kolejnym zakładem, który w ostatnim czasie dokonał modyfikacji swojej oferty ubezpieczeń rezygnacji z podróży. Pod koniec marca TU Europa wprowadziła dwa warianty polisy „Koszty Rezygnacji” zabezpieczające podróżujących przed stratą środków poniesionych na wyjazd w sytuacji, gdy z przyczyn losowych, zdrowotnych czy administracyjnych nie mogą odbyć planowanej podróży albo muszą ją zakończyć wcześniej. W opcji podstawowej klient zyskuje zabezpieczenie na wypadek 23 określonych zdarzeń, np. odmowy wejścia na pokład samolotu z powodu objawów choroby zakaźnej, wezwania na rozprawę separacyjną czy nagłe wezwanie na policję lub do innej instytucji państwowej. Z kolei katalog w wariancie 100% Max zawiera 37 powodów rezygnacji lub przerwania podróży.

(AM, źródło: 38pr, gu.com.pl)

PZU nagradza partnerów na dorocznym spotkaniu VIP Leasing

0
Źródło zdjęcia: PZU

W poniedziałek 13 kwietnia 2026 r. w Warszawie, na 42. piętrze budynku Skyliner, pod hasłem „Spectrum Visio” odbyło się spotkanie VIP Leasing zorganizowane przez PZU dla partnerów z branży leasingowej oraz wybranych brokerów. Wydarzenie poświęcono podsumowaniu współpracy, aktualnej sytuacji rynkowej oraz wyróżnieniu najlepszych partnerów. Spotkaniu towarzyszyła panorama Warszawy widoczna z najwyższych kondygnacji budynku.

Wieczór otworzyła Joanna Nadzikiewicz, dyrektorka ds. programów leasingowych PZU, akcentując znaczenie relacji z sektorem leasingowym dla biznesu korporacyjnego zakładu. – Współpraca z branżą leasingową jest dla PZU szczególnie ważna. Jesteśmy do Państwa dyspozycji, dziękujemy za współpracę i liczymy na jej dalszy rozwój – powiedziała. Zaznaczyła przy tym, że obecny rok zapowiada się jako wymagający. – Ubiegły rok był bardzo intensywny i wszystko wskazuje na to, że ten nie będzie łatwiejszy.

W części strategicznej Bartosz Grześkowiak, członek zarządu PZU SA, wskazał na zmiany w globalnym rynku motoryzacyjnym. – W 2025 roku po raz pierwszy w historii globalna sprzedaż marek chińskich przekroczyła sprzedaż marek niemieckich. To moment przełomowy – podkreślił. Odniósł się również do bieżącej sytuacji rynkowej. – Rok 2026 rozpoczął się słabiej. Spadek akcji leasingowej przełożył się także na biznes ubezpieczeniowy – przyznał. Zapowiedział szybkie działania w obszarze taryf. – Bardzo szybko odczują Państwo pozytywne zmiany również w tym zakresie – zadeklarował, dodając: – Patrzę na kolejne miesiące mimo wszystko optymistycznie.

Podczas ceremonii wręczenia nagród Jakub Sajkowski, dyrektor zarządzający ds. klienta korporacyjnego, podsumował wyniki współpracy z partnerami. – Z naszej perspektywy był to bardzo dobry rok, ponieważ rośliśmy szybciej niż rynek – powiedział. – Gdybym mógł, wyróżniłbym wszystkich Państwa, ale dziś mamy trzy statuetki – dodał.

Wyróżnienia otrzymali:

  • PKO Leasing za najwyższy przypis składki w ubezpieczeniach komunikacyjnych
  • EFL za najwyższy przypis składki w ubezpieczeniach pozakomunikacyjnych,
  • Wehis za najwyższą dynamikę wzrostu w ubezpieczeniach komunikacyjnych.

Gościem specjalnym wydarzenia był Paweł „Naval” Mateńczuk, były operator Jednostki Wojskowej GROM. W swoim wystąpieniu odwołał się do źródeł innowacji i roli kompetencji. – Internet został stworzony na potrzeby Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych – przypomniał. Zwrócił też uwagę na zmianę charakteru pracy. – Dziś mamy do czynienia z takim skokiem technologicznym, że osoby na podstawowych stanowiskach również muszą być ekspertami – podkreślił.

Spotkanie zakończyło się częścią networkingową przy muzyce, w scenerii nocnej panoramy Warszawy.

AW

22,601FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie