Czy warto rozdrabniać roszczenie?

0
159

W sprawach ubezpieczeniowych dochodzenie części roszczenia nie należy do rzadkości. Przyczyn jest co najmniej kilka. Mniejsza wartość przedmiotu sporu (kwota objęta żądaniem pozwu) to niższa opłata sądowa.

Jeżeli szacowana wysokość żądania powoda oscyluje w granicach np. 100 tys. zł, opłata sądowa (od pozwu) wyniosłaby 5 tys. zł (5% wartości przedmiotu sporu, art. 13 ust. 2 Ustawy z 28.07.2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, Dz.U. 2005, nr 167, poz. 1398, u.k.s.c.).

Przy dochodzeniu jedynie części tej kwoty, np. 7 tys. zł, opłata sądowa wyniosłaby jedynie 400 zł (analogicznie – wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w przypadku jego ustanowienia).

Ma to znaczenie szczególnie w sprawach, w których wynik postępowania nie jest pewny – rozdrobnienie roszczenia pozwala powodowi ograniczyć ryzyko poniesienia wyższych kosztów w razie nieuwzględnienia powództwa przez sąd.

Zdarzają się również sytuacje, gdy powód, mając znaczne szanse na wygranie sprawy, wnosi o zapłatę jedynie części docelowej kwoty, licząc na zawarcie ugody pozasądowej.

Rozdrobnienie roszczenia wymaga jednak ostrożności – należy mieć świadomość, z czym wiąże się taka decyzja. Jaki jest los jego pozostałej części, nieobjętej pozwem? Czy wniesienie powództwa o część roszczenia wpływa na bieg przedawnienia wobec jego pozostałej części? Czy w toku procesu powód może zmienić zdanie i zwiększyć zakres swojego żądania?

Prawidłowe określenie żądania

Jako pismo procesowe pozew musi spełniać wymogi określone w art. 187 k.p.c., w szczególności zawierać dokładnie określone żądanie, a w sprawach o prawa majątkowe także oznaczenie wartości przedmiotu sporu, chyba że przedmiotem sprawy jest oznaczona kwota pieniężna (wyrok SO w Łodzi z 18.12.2017 r., III Ca 1432/17, Legalis nr 2070401).

Istotne jest zatem poprawne sformułowanie treści żądania przez powoda – w taki sposób, by nie budziło wątpliwości, jakiej kwoty dochodzi oraz czy kwota ta wyczerpuje całość, czy też stanowi jedynie część roszczenia, a jeśli tak – jaką.

Przedawnienie w sprawach ubezpieczeniowych

Zgodnie z art. 118 k.c., jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi sześć lat (Ustawa z 23.04.1964 r. Kodeks cywilny, Dz.U. 1964, nr 16, poz. 93 (k.c.)).

W tym kontekście przepisem szczególnym jest art. 819 k.c. Wskazuje on, iż co do zasady roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech (w wypadku ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej roszczenie poszkodowanego o odszkodowanie lub zadośćuczynienie przedawnia się z upływem terminu przewidzianego dla tego roszczenia w przepisach o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym lub wynikłą z niewykonania bądź nienależytego wykonania zobowiązania).

Termin trzyletni obowiązuje niezależnie od tego, czy są to roszczenia związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, czy też nie (wyrok SO w Łodzi z 18.12.2017 r., III Ca 1432/17, Legalis nr 2070401).

Istotne jest także, że bieg przedawnienia roszczenia o świadczenie do ubezpieczyciela przerywa zgłoszenie ubezpieczycielowi tego roszczenia lub zgłoszenie zdarzenia objętego ubezpieczeniem, a bieg przedawnienia rozpoczyna się na nowo od dnia, w którym zgłaszający roszczenie lub zdarzenie otrzymał na piśmie oświadczenie ubezpieczyciela o przyznaniu lub odmowie świadczenia. Są to dodatkowe sytuacje w stosunku do tych przewidzianych w art. 123 k.c.

Przedawnienie części roszczenia nieobjętej pozwem

Odpowiadając na pytanie o los pozostałej części docelowej kwoty roszczenia, nieujętej w pozwie, w orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że przerwanie biegu przedawnienia następuje tylko w granicach żądania będącego przedmiotem procesu. Oznacza to, że powództwo częściowe przerywa bieg przedawnienia jedynie względem roszczenia objętego żądaniem, i to w takim rozmiarze, jaki został zgłoszony w żądaniu – w pozwie (Uchwała Sądu Najwyższego z 29.10.1965 r., III PO 15/65, opubl. OSN nr 6/1966, poz. 89).

Przerwanie biegu przedawnienia co do pozostałej części roszczenia – nieujętej w pozwie – jest możliwe, jednak dopiero z chwilą rozszerzenia powództwa (wyrok SN z 6.04.2011 r., I CSK 684/09, Legalis nr 429236).

Wnioski te uzupełnia norma zawarta w art. 321 k.p.c., zgodnie z którym sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie.

Rozszerzenie powództwa

Na gruncie art. 193 § 1 k.p.c. zmiana powództwa jest możliwa poprzez jego rozszerzenie, jeżeli nie wpłynie ona na właściwość sądu (przy wartości przedmiotu sporu do 75 tys. zł właściwy jest sąd rejonowy, powyżej – sąd okręgowy). Takie rozszerzenie traktowane jest jako nowe żądanie, o którym sąd może rozstrzygać dopiero od chwili jego zgłoszenia.

W konsekwencji przerwanie biegu przedawnienia rozszerzonego roszczenia może nastąpić dopiero z chwilą skutecznego rozszerzenia powództwa (wyrok SO w Łodzi z 18.12.2017 r., III Ca 1432/17, Legalis nr 2070401).

Orzecznictwo przychylnie odnosi się do tego uprawnienia powoda. Wskazuje się, że nie można przyjmować, że zamiarem powoda jest ograniczenie roszczeń odszkodowawczych do kwot oznaczonych w pozwie, a więc dochodzenia ich jedynie w części (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 26.09.2019 r., Legalis nr 2264722).

Strategia pozwanego

Rozważenia wymaga także kwestia, jakich argumentów może użyć pozwany (ubezpieczyciel). Niezależnie od innych kwestii merytorycznych wynikających ze specyfiki sprawy, jeżeli to możliwe, pozwany może podnieść zarzut przedawnienia. Dotyczy to zwłaszcza przypadków, gdy po uzyskaniu korzystnego wyroku co do części roszczenia powód wnosi przeciwko ubezpieczycielowi kolejny pozew – o zapłatę pozostałej części roszczenia, które w toku pierwszego procesu mogło już ulec przedawnieniu.

Jeżeli pozwany ubezpieczyciel nie uczyni tego w toku postępowania w pierwszej instancji, może zrobić to na etapie postępowania apelacyjnego.

To stanowisko potwierdza orzecznictwo – zarzut przedawnienia dochodzonych roszczeń oparty jest na przepisach prawa materialnego, toteż niezgłoszenie go w toku całego postępowania przed sądem pierwszej instancji nie pozbawia strony pozwanej takiej możliwości dopiero na etapie postępowania apelacyjnego (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 21.10.2014 r., LEX nr 1554763).

Marta Kowalczuk-Kędzierska
prawnik

Specjalizuje się w sprawach cywilnych, w szczególności ubezpieczeniowych – w dochodzeniu roszczeń na etapie postępowania sądowego, a także w prawie zobowiązań, prawie spółek, prawie autorskim i prawie własności przemysłowej – w prawie znaków towarowych. Posiada bogate doświadczenie w obsłudze prawnej spółek polskich i zagranicznych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here