Swiss Re: Spokojne półrocze nie oznacza spadku ryzyka katastroficznego

0
309

Z najnowszego raportu Swiss Re Institute wynika, że w pierwszej połowie 2026 r. globalne straty ubezpieczone z tytułu katastrof naturalnych wyniosły około 42 miliardów dolarów. To najniższy wynik dla pierwszego półrocza od 2020 r., który w dodatku jest o 16% mniejszy od średniej z ostatnich dziesięciu lat. Swiss Re Institute zwraca jednak uwagę na rosnące zagrożenie pożarami, szczególnie w Europie.

Z szacunków analityków wynika, że łączna wartość ubezpieczonych strat w I połowie roku wyniosła 48 mld dolarów – ponad dwukrotnie mniej niż rok wcześniej (98 mld dol.), będąc jednocześnie kwotą o 15% niższą od średniej dziesięcioletniej dla pierwszego półrocza (56 mld dol.). Suma strat z tytułu katastrof spowodowanych działalnością człowieka wyniosła 6 mld dol. – o 1 mld dol. mniej niż na koniec czerwca 2025 r. i o 4% mniej niż wynosi średnia dziesięcioletnia.

Burze kosztowały 28 mld dolarów

Największym źródłem szkód w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. pozostały silne burze konwekcyjne. Odpowiadały za około 28 mld dol. ubezpieczonych strat. Pomimo ponadprzeciętnej aktywności burzowej w USA rachunek był niższy od długoterminowego trendu, ponieważ najpoważniejsze zdarzenia w dużej mierze ominęły regiony o wysokiej koncentracji ubezpieczonego majątku.

W pierwszym półroczu ubezpieczenia pokryły około 42% globalnych strat ekonomicznych, wobec średniej z ostatnich 30 lat wynoszącej 33%. Wynikało to z koncentracji szkód na rynkach o wysokiej penetracji ubezpieczeń. Odwrotnym przykładem była seria trzęsień ziemi w Wenezueli. Straty gospodarcze Swiss Re Institute szacuje na około 20 mld dol., ale ze względu na niski poziom penetracji ubezpieczeń tylko niewielka ich część prawdopodobnie obciąży zakłady.

Europa coraz bardziej narażona na pożary

Autorzy raportu zwracają uwagę na zmianę profilu ryzyka pożarowego w Europie. Kontynent doświadcza obecnie o 64% więcej dni z temperaturą maksymalną wynoszącą co najmniej 30°C niż w latach 50. XX wieku. Rekordowe czerwcowe upały w zachodniej części kontynentu i utrzymująca się susza stworzyły warunki sprzyjające pożarom, które w lipcu dotknęły m.in. Francję i Hiszpanię.

Wspomniane powyżej zjawiska nadal odpowiadają za stosunkowo niewielką część ubezpieczonych start w Europie, ale według Swiss Re są najszybciej rosnącym globalnie zagrożeniem pogodowym. Od 1970 r. ubezpieczone straty pożarowe w Europie zwiększały się realnie o około 8–11% rocznie. Sezony pożarowe stają się dłuższe, a warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się ognia pojawiają się również na terenach, które historycznie były mniej narażone.

– Mniej kosztowne pierwsze półrocze nie oznacza, że ryzyko zniknęło. Jeden duży huragan, trzęsienie ziemi lub pożar może szybko zmienić obraz sytuacji – powiedział Balz Grollimund, Head Catastrophe Perils Swiss Re.

Większość strat zwykle przypada na drugą połowę roku

Autorzy analizy zwracają uwagę, że historycznie na drugie półrocze przypada średnio 58% globalnych ubezpieczonych strat katastroficznych, przede wszystkim ze względu na sezon huraganów na północnym Atlantyku. Swiss Re zaznacza, że nawet El Niño, które zwykle ogranicza aktywność huraganową na tym akwenie, nie eliminuje ryzyka uderzenia cyklonu w ląd. Zdaniem analityków niski rachunek za pierwsze sześć miesięcy 2026 r. może więc być przede wszystkim efektem korzystnego przebiegu zdarzeń, a nie trwałego zmniejszenia ekspozycji.

 (AM, źródło: Swiss Re)