Ubezpieczenie mieszkania to pakiet ochronny dla całej rodziny

0
627

Rozmowa z Agnieszką Włodarską-Poloczek, kierownik Wydziału Ubezpieczeń Majątkowych i Osobowych w Wiener

Aleksandra E Wysocka: – Na co należy uważać i jakich błędów warto unikać, gdy ubezpieczamy mieszkanie?

Agnieszka Włodarska-Poloczek: – Największym błędem jest podejście oszczędnościowe do ubezpieczenia, czyli takie jego ustawienie, żeby płacić jak najmniejszą składkę. Mieszkanie po prostu warto ubezpieczyć na taką sumę, która bierze pod uwagę możliwość, że stracimy wszystko – mury, wyposażenie i nakłady inwestycyjne.

Trzeba więc naprawdę popatrzeć na to, co mamy oraz ile to jest warte. A także ile nas może kosztować odtworzenie tego wszystkiego.

Rozumiem, że tutaj lepiej być pesymistą niż optymistą.

– Myślę, że tak. Oczywiście częściej zdarzają się szkody drobne, ale musimy pamiętać o tym, że raz na jakiś czas może dojść do szkody całkowitej związanej z dużym pożarem, wybuchem, powodzią i podobnymi zdarzeniami. W takich przypadkach tracimy dorobek życia.

W ogólnych warunkach pojawiają się magiczne hasła, które nie zawsze są dla klientów zrozumiałe. Mianowicie wartość rynkowa i wartość odtworzeniowa. Czym one się od siebie różnią?

– Wartość odtworzeniową stosujemy przeważnie do określenia sumy ubezpieczenia w budynkach mieszkalnych albo w mieniu, które możemy ubezpieczyć i odtworzyć sami. Wartość rynkową zazwyczaj stosujemy w przypadku ubezpieczenia „murów” mieszkań w budynkach wielomieszkaniowych.

Jeżeli na przykład dochodzi do poważnego zdarzenia losowego typu pożar w budynku wielomieszkaniowym i zniszczeniu ulega cały budynek, to jako właściciel jednego z mieszkań mamy nieduży wpływ na to, żeby ten budynek samodzielnie odtworzyć. W związku z tym ta wartość rynkowa nie jest wartością odbudowy tego budynku czy tego konkretnego mieszkania, lecz kwotą, która pozwala ubezpieczonemu kupić mieszkanie w podobnej lokalizacji, o zbliżonym standardzie.

A w jaki sposób należy podejść do ubezpieczenia ruchomości, czyli niezbędnych nam do codziennego życia rzeczy, które trzymamy w mieszkaniu?

– Klient patrzy przede wszystkim na drogie sprzęty, na elektronikę. Natomiast nie bierze pod uwagę innych rzeczy, na przykład mebli, ubrań, firanek, pościeli itp. Jeśli oszczędzimy na tym punkcie, może się okazać, że suma ubezpieczenia nie wystarczy, żeby odtworzyć to mienie w całości. W związku z tym musimy wziąć pod uwagę, że oprócz biżuterii i elektroniki czy cennych sprzętów AGD w ubezpieczeniu trzeba uwzględnić również inne rzeczy codziennego użytku.

Czy Wiener obejmuje ochroną także wyposażenie związane z hobby? Na przykład akwaria i terraria?

– Różnego rodzaju akwaria, terraria i tym podobne rzeczy również traktujemy jako ruchomości domowe. Ubezpieczenie może brać pod uwagę także inne cenne ruchomości: dzieła sztuki, instrumenty muzyczne czy sprzęt sportowy.

W tym momencie dzieła sztuki, antyki, zbiory kolekcjonerskie, a nawet broń ubezpieczamy w odrębnej grupie. Przeważnie w takich sytuacjach wymagamy również informacji o tym, co to jest, jaką posiada jednostkową wartość i jaki jest sposób wyceny tego konkretnego przedmiotu. Dlatego, że to przeważnie nie są standardowe rzeczy na rynku i nie jesteśmy w stanie określić wartości takiego przedmiotu, porównując go z innym takim samym.

W budynkach mieszkalnych znajdują się schowki, komórki lokatorskie, piwniczki. Jak wygląda kwestia ochrony przechowywanych tam cennych przedmiotów?

– Oferujemy ubezpieczenie tego rodzaju pomieszczeń przynależnych, przy czym chciałabym zaznaczyć, że praktycznie wszyscy ubezpieczyciele ubezpieczają mienie przechowywane w piwnicy czy schowku, ale tylko takim, który jest w wyłącznej dyspozycji klienta. Czyli nie mówimy tutaj ani o wózkowniach, ani o strychach, ani o innych ogólnodostępnych pomieszczeniach.

W pomieszczeniach gospodarczych zazwyczaj nie są ubezpieczone rzeczy typu dzieła sztuki, biżuteria czy elektronika, ale już sprzęt sportowy tak. W warunkach ogólnych zazwyczaj jest limit, który stanowi górną granicę odpowiedzialności za mienie w tych pomieszczeniach przechowywane. Przeważnie są to procentowe limity od sumy ubezpieczenia.

Czy warto dokupić ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym?

– Namawiamy naszych klientów na to, żeby ochrona nie dotyczyła wyłącznie ubezpieczenia mienia, ale też zabezpieczała finansowo ubezpieczonego w przypadku szkód wyrządzonych nieumyślnie osobom trzecim. Oferowane przez nas ubezpieczenie OC ma coraz szersze spektrum. Nie jest tylko związane z mieszkaniem, chociaż z tym nam się najczęściej kojarzy, ale z całym życiem prywatnym. W tej chwili w standardzie, jeśli chodzi o zakres jego działania, jest ubezpieczenie na terenie Europy. Można je rozszerzyć nawet na cały świat. Z pewnymi ograniczeniami, bo często są z niego wyłączone szkody, które powstaną w USA albo w Kanadzie, ze względu na inne orzecznictwo i wymogi dotyczące sum ubezpieczenia.

OC przyda się również na wakacjach. Możemy także powiązać je z uprawianiem różnego rodzaju sportów rekreacyjnych, z posiadaniem dronów, z wycieczkami rowerowymi. Co więcej, należy również pamiętać, że w ramach OC pojawia się coraz więcej rozszerzeń związanych z OC najemcy czy też OC wynajmującego. Na przykład jeżeli nasz klient jest właścicielem mieszkania i wynajmuje je osobie trzeciej, to w tym momencie może zabezpieczyć również swój interes majątkowy w sytuacji szkód wyrządzonych najemcy, a także zabezpieczyć najemcę w razie szkód wyrządzonych właścicielowi.

Czy te szkody z OC, które kupuje się przy okazji polisy mieszkaniowej, to są najczęściej tzw. zalaniówki? Czy coś się tutaj zmieniło?

– Myślę, że w tej kwestii nic się nie zmieniło. Przy okazji zalaniówek warto jeszcze raz podkreślić wagę sumy ubezpieczenia. Składki przy OC nie są wysokie, natomiast szkody mogą sięgać kilkuset tysięcy złotych.

Zdarzyło się, że nasz klient spowodował zalanie lokalu użytkowego, który się znajdował pod jego mieszkaniem. A to była apteka. Jako że w przypadku uszkodzenia opakowania, w którym jest zamknięte lekarstwo, nadaje się ono wyłącznie do utylizacji, szkody były ogromne. W związku z tym, że zalanie było spore i zniszczenia też niemałe, szkoda wyniosła kilkaset tysięcy, a suma gwarancyjna OC tego klienta była ograniczona do 50 tys. zł. Reszta roszczenia została skierowana bezpośrednio do niego. Dlatego nie warto oszczędzać na sumie gwarancyjnej.

A jeśli chodzi o ubezpieczenia zdrowotne dodawane do Waszych ubezpieczeń mieszkaniowych, na co klient może liczyć?

– Oprócz standardowego NNW oferujemy naszym klientom również ubezpieczenie świadczeń po wypadku, pokrycie kosztów różnego rodzaju wizyt lekarskich, wizyt rehabilitacyjnych, badań, diagnostyki związanej z tym, żeby klienta po wypadku jak najszybciej przywrócić do sprawności. Dodatkowo mamy ubezpieczenie eksperckiej opinii medycznej i sami ją organizujemy.

Oferujemy także ubezpieczenie na wypadek ukąszenia przez kleszcza – pokrywamy koszty diagnostyki, a w sytuacji, kiedy zostanie wykryta borelioza, również koszty leczenia antybiotykami. Możemy też zaoferować usługi telemedycyny dla domowników.

Ubezpieczenie mieszkaniowe się zmienia. To już nie tylko ubezpieczenie majątkowe, ale wręcz pakiet ubezpieczeń dla całej rodziny.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka