Gdyby dziś przeprowadzić konkurs na najczęściej używane słowo roku 2025, to z wysokim prawdopodobieństwem byłby to „pożar”. Niestety jego popularność nie kojarzy się dobrze. To zazwyczaj ogromny dramat i wielkie straty.
Niemal codziennie słyszymy o pożarach mieszkań, magazynów, fabryk, lasów. Bardzo często niestety giną ludzie, zwierzęta, a straty finansowe zawsze są ogromne.
Czy możemy coś zrobić, żeby słowo „pożar” ujarzmić lub po prostu polubić? Sprawa jest banalnie prosta: należy obniżać ryzyko powstawania pożarów. Obecnie w Polsce obniżaniem tego ryzyka zajmuje się jednak głównie ustawodawca, narzucając obowiązki z zakresu ochrony przeciwpożarowej.
Zaproszenie do lektury i refleksji
Dopiero tu zaczyna się cała masa problemów, choćby takich jak: nieostrożność, nieznajomość przepisów, ich niedoskonałość, ignorancja i wiele, wiele innych. Postanowiliśmy przyjrzeć się tym problemom i zastanowić, jak je rozwiązać.
Chcielibyśmy zaprosić państwa do zapoznania się z serią artykułów, w której pokażemy, skąd biorą się pożary i co moglibyśmy zrobić, by do nich nie dochodziło. Chcielibyśmy zastanowić się wspólnie z czytelnikami, czy możliwe są jakieś szersze działania, które np. mogą podjąć ubezpieczyciele, by wymusić zmiany prawa, które zwiększałyby bezpieczeństwo pożarowe mienia obywateli i firm w Polsce.
Napotykając dziś na gąszcz przepisów, należy wielokrotnie cofać się do uregulowań sprzed prawie 50 lat. Akceptujemy też często tzw. stan zastały. To zaś nie może być przesłanką do zaniechania działań o charakterze poprawy bezpieczeństwa. Zwykle dopiero tragiczne zdarzenia związane z pożarami rodzą potrzebę dyskusji dotyczącej metod efektywnego zabezpieczenia pożarowego.
Zmiany są konieczne
Niewątpliwie realia dzisiejszego „pakietu” wymagań ochrony przeciwpożarowej, np. dla obiektów mieszkalnych, są dalekie od oczekiwań. Gruntowna przebudowa kompetencyjna zdaje się być nieuchronna. Potrzebne jest dostosowanie wielu uregulowań ustawowych i rozporządzeń wykonawczych, które muszą stanowić podstawę rozpoczęcia zmian, również mentalnych, całego mechanizmu administracyjnego. Uprawnienia i możliwości ingerencji organów terytorialnych są wielokrotnie zbyt daleko idące w stosunku do posiadanej wiedzy, umiejętności i kompetencji. W konsekwencji nie są podejmowane właściwe decyzje prowadzące do osiągnięcia prawidłowego poziomu bezpieczeństwa mieszkańców budynków jedno- i wielorodzinnych.
Jako autorzy tego tekstu zobowiązujemy się, że w przypadku, gdy uznają państwo pomysły wskazywane w naszych artykułach za ciekawe i warte realizacji, to w ramach reprezentowanych przez nas organizacji (Państwowa Straż Pożarna i Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych) będziemy czynić wszelkie starania, by pomysły te zrealizować.
W tytule przewrotnie użyliśmy złożenia słów „Zapomnieć o pożarach”. Musimy o nich pamiętać i robić wszystko, żeby nie były naszą codziennością, ale jedynie sporadycznym zdarzeniem, do którego jesteśmy bardzo dobrze przygotowani.
prof. Katarzyna Malinowska
Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych
Marcin Janicki
Centrum Ubezpieczeń Gospodarczych
st. bryg. Tomasz Wiśniewski
zastępca wielkopolskiego komendanta wojewódzkiego PSP w Poznaniu oraz prezes Polskiego Towarzystwa Ekspertów Dochodzeń Popożarowych










