Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Wyciek danych pacjentów – najgroźniejszy może być drugi etap ataku

0
Źródło zdjęcia: AI

Wyciek danych z systemów MyDr może okazać się jednym z największych takich incydentów w historii Polski. Jednak dla pacjentów prawdziwe zagrożenie może zacząć się dopiero wtedy, gdy przejęte informacje zostaną wykorzystane do kolejnych ataków – ostrzega ESET.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski potwierdził, że doszło do wycieku danych blisko 19 mln obywateli polskich. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Zdaniem specjalistów w przypadku takiego incydentu uwaga nie powinna skupiać się wyłącznie na liczbie rekordów. Kluczowe jest również to, jakiego rodzaju informacje mogły dostać się w niepowołane ręce i w jaki sposób przestępcy mogą próbować je później wykorzystać.

Jeżeli wyciek obejmuje dane pozwalające powiązać konkretną osobę z placówką medyczną, wizytą czy innym elementem korzystania z ochrony zdrowia, przestępca dostaje bardzo silne narzędzie do stworzenia wiarygodnego oszustwa. Wiadomość o konieczności potwierdzenia wizyty, dopłacie do badania, recepty czy aktualizacji danych może wyglądać znacznie bardziej przekonująco, jeżeli zawiera prawdziwe informacje o odbiorcy. Dlatego po dużych wyciekach szczególnie niebezpieczna jest ich druga fala – phishing, próby przejęcia kont i wyłudzenia pieniędzy – mówi Beniamin Szczepankiewicz, analityk zagrożeń z ESET.

Dane medyczne zwiększają wiarygodność oszustwa

W odróżnieniu od wycieku samego adresu e-mail czy numeru telefonu informacje związane z korzystaniem z ochrony zdrowia mogą dawać cyberprzestępcom dodatkowy kontekst. Właśnie dlatego eksperci  rekomendują, aby osoby zaniepokojone sprawą zachowały szczególną ostrożność wobec potencjalnych wiadomości i telefonów, w których ktoś powołuje się na lekarza, przychodnię, receptę, badanie albo konieczność weryfikacji danych.

Najważniejsze jest teraz, aby nie ulegać presji wywoływanej przez wiadomość tylko dlatego, że zawiera nasze prawdziwe dane. Jeśli dostajemy SMS lub e-mail rzekomo od placówki medycznej, nie korzystajmy z przesłanego linku. Skontaktujmy się z placówką innym, znanym nam kanałem – dodaje Beniamin Szczepankiewicz.

Dla osoby, której informacje mogły zostać ujawnione, najważniejsza jest ochrona własnych interesów. Warto mieć stale zastrzeżony numer PESEL, monitorować historię kredytową i regularnie sprawdzać raport BIK, a przede wszystkim zachować zwiększoną czujność wobec prób wyłudzeń wykorzystujących prawdziwe informacje na nasz temat. Nie musimy czekać na zakończenie całego postępowania, żeby zacząć chronić swoją cyfrową tożsamość – podkreśla Paweł Pudo, ekspert firmy DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Incydent wpisuje się w szerszy problem rosnącej liczby cyberzagrożeń wobec polskiej ochrony zdrowia. Według CSIRT Centrum e-Zdrowia w 2025 roku zespół obsłużył 1441 incydentów bezpieczeństwa – ponad 60% więcej niż rok wcześniej. Ten problem sprawia, że ochrona danych klientów staje się jednym z istotnych wyzwań zarówno dla przedsiębiorstw, jak i ubezpieczycieli.

(KS, źródło: Linkleaders)

Kradzież z włamaniem do firmy. Dlaczego policja i ubezpieczyciel mogą je kwalifikować inaczej?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Liczba kradzieży z włamaniem w Polsce spada piąty rok z rzędu. W 2020 r. policja stwierdziła 72,5 tys. takich przestępstw, w 2025 r. „zaledwie” 53 670, co oznacza spadek o 26%. Równolegle rośnie wykrywalność sprawców, która w 2025 r. przekroczyła 60%. Najwięcej włamań odnotowano przed rokiem w woj. mazowieckim, śląskim i dolnośląskim, a najczęstszym celem sprawców były lokale mieszkalne oraz firmy z sektora MSP.

Ze statystyk wyłania się na pewno pozytywny kierunek, ale skala zjawiska wciąż jest bardzo duża. Dane kradzieżowe obejmują również mieszkania, ale do najczęstszych celów sprawców należą małe i średnie firmy – wśród nich znajdują się także biznesy o milionowych obrotach i mieniu wysokiej wartości, działające w bardzo różnych branżach. Wiele z nich po kradzieży otrzyma odszkodowanie z polisy, ale przedsiębiorca powinien starannie przejrzeć warunki ochrony zaproponowane przez ubezpieczycieli – mówi Adam Zawadzki, starszy specjalista ds. likwidacji szkód w Attis Broker.

Różnorodność metod i łupów dobrze obrazują wybrane przykłady spraw opisywanych przez policję w ostatnich latach.

  • 400 tys. zł strat po kradzieży na farmie fotowoltaicznej w Witnicy (woj. lubuskie) – w 2022 r. sprawcy weszli na ogrodzony teren i włamali się do kontenera, skąd ukradli ponad 250 paneli i falowniki, a przy drugiej próbie podpalili samochód z łupem.
  • Ponad 120 tys. zł strat po kradzieży w magazynie pod Mosiną (woj. wielkopolskie) – w 2024 r. złodzieje włamali się do hali magazynowej, z której wynieśli markowe rowery oraz auta-zabawki.
  • Ponad 200 tys. zł strat po włamaniach na place budowy w woj. śląskim i małopolskim – sprawa z 2025 r., sprawcy włamywali się na place nocą, wypompowywali paliwo z maszyn budowlanych i kradli sprzęt.

O tym, czy po tego rodzaju zdarzeniu firma otrzyma odszkodowanie, przesądza nie kwalifikacja policji, lecz zapisy w polisie majątkowej. Ubezpieczyciele warunkują swoją odpowiedzialność przede wszystkim należytym zabezpieczeniem mienia i własną definicją kradzieży z włamaniem.

Dlaczego zgłoszenie na policję nie gwarantuje odszkodowania?

Kradzież z włamaniem jest przestępstwem ściganym z urzędu. Art. 279 § 1 kodeksu karnego przewiduje za nie karę od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Surowość wynika z tego, że sprawca dopuszcza się w istocie dwóch przestępstw: przełamania zabezpieczeń oraz zaboru mienia. Zapisy prawa nie przenoszą się jednak automatycznie na zapisy umowy ubezpieczenia, co często ma wpływ na odszkodowanie.

Ubezpieczyciel ocenia zdarzenie według definicji z ogólnych warunków ubezpieczenia (OWU), a nie przepisu, na podstawie którego działa policja. W praktyce likwidacji tego rodzaju szkód zdarza się, że to samo włamanie policja uznaje za kradzież z włamaniem, a ubezpieczyciel za kradzież zwykłą – nieobjętą ochroną w podstawowym zakresie polisy.

Najważniejsze z perspektywy właściciela firmy jest poznanie i zrozumienie definicji kradzieży z włamaniem, bo różnice potrafią być zasadnicze – i to nie tylko między ubezpieczycielami, ale też między produktami tego samego zakładu. Autorskie definicje wciąż często zawężają to pojęcie do zamkniętego pomieszczenia oraz przełamania zabezpieczeń z użyciem siły i narzędzi, nie nadążając tym samym za rozwojem doktryny prawa karnego, która włamaniem obejmuje dziś także pokonanie zabezpieczenia bez jego niszczenia – wyjaśnia Adam Zawadzki.

Drugim źródłem potencjalnej odmowy wypłaty odszkodowania jest katalog wymogów dotyczących zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Zwykle stanowi osobny załącznik do polisy, w którym zakłady ubezpieczeń nakładają na firmę obowiązek zgłoszenia zdarzenia na policję, wymagają systemu alarmowego, monitoringu, ochrony fizycznej, a także wskazują parametry drzwi i okien (konstrukcję, certyfikat, klasę odporności itp.). Niespełnienie choćby jednego z nich może przesądzić o odmowie wypłaty. Co ważne, mimo rozbudowanych wymagań ubezpieczyciele mogą stosować dodatkowe ograniczenia swojej odpowiedzialności, m.in. wprowadzając limity oraz podwyższoną franszyzę redukcyjną – kwotę, o którą pomniejszają odszkodowanie.

Co można wynegocjować z ubezpieczycielem?

Standardowe wzorce umowne dają się jednak modyfikować. Można wskazać trzy funkcjonujące na polskim rynku rozwiązania, które zapewniają firmom właściwą ochronę na wypadek kradzieży z włamaniem:

  1. Rozszerzenie definicji kradzieży z włamaniem – objęcie ochroną zdarzeń w kontenerach, barakowozach, kioskach czy wydzielonych miejscach składowania oraz wyszczególnienie mienia, które ze względu na gabaryty lub przeznaczenie przechowywane jest poza pomieszczeniem opisanym w standardowej definicji.
  2. Klauzula akceptacji istniejących zabezpieczeń – ubezpieczyciel uznaje zabezpieczenia z dnia zawarcia umowy za wystarczające, o ile są sprawne i zainstalowane zgodnie z przepisami. To rozwiązanie ważne dla firm z wieloma nieruchomościami o zróżnicowanym stanie technicznym.
  3. Rozszerzenie o ryzyko kradzieży zwykłej – obejmuje kradzież mienia bez śladów włamania. Zwykle ma niższy limit i wyższą franszyzę redukcyjną, ale usuwa najczęstszą oś sporu na etapie likwidacji szkody.

Tych kilka rozwiązań pokazuje, że dopasowanie ochrony do potrzeb przedsiębiorcy wymaga ponadprzeciętnej wiedzy ubezpieczeniowej. Wymogi ubezpieczyciela trzeba przejść pozycja po pozycji, dla każdego rodzaju mienia i faktycznego sposobu jego przechowywania, a wszystkie rozbieżności wyjaśnić przed podpisaniem polisy, nie po szkodzie. Firmom trudno to zrobić na własną rękę, bez pomocy profesjonalnego doradcy – podsumowuje Adam Zawadzki.

Wsparcie doradcy obejmuje przy tym nie tylko dobór i wynegocjowanie właściwego zakresu ochrony, lecz także pomoc w likwidacji szkody, gdy do włamania już dojdzie.

(KS, źródło: Brandscope)

Ubezpieczenie turystyczne to nie tylko koszty leczenia

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Przed nami jeszcze prawie miesiąc wakacji, a wiele osób wyjedzie na odpoczynek także we wrześniu. Pakując walizkę, warto zadbać o odpowiednią polisę, aby w razie choroby lub wypadku otrzymać odpowiednią pomoc. Koszt hospitalizacji, np. w Stanach Zjednoczonych może sięgnąć nawet miliona złotych, a transport medyczny do Polski – kilkuset tysięcy złotych.

Jak wynika z obserwacji Generali, świadomość skali wydatków dotyczących kosztów leczenia za granicą wśród klientów rośnie, a wraz z nią rosną wybierane sumy ubezpieczenia. W przypadku wakacji w Europie najczęściej wybierane sumy ubezpieczenia zaczynają się od 500 tys. zł, a przy podróżach poza nasz kontynent często wynoszą już od 800 tys. do 1 mln zł. Osoby wyjeżdżające do Stanów Zjednoczonych coraz częściej decydują się na ochronę na poziomie od 1, 2 do nawet 5 mln zł.

– Widzimy wyraźną zmianę podejścia klientów. Coraz częściej decyzja o wyborze polisy podejmowana jest na podstawie realnych kosztów leczenia w danym kraju, a nie wyłącznie ceny ubezpieczenia. Jeszcze kilka lat temu standardem były znacznie niższe sumy, dziś natomiast rośnie zainteresowanie wysokimi limitami, szczególnie w przypadku podróży poza Europę. Nasze doświadczenia pokazują, że nawet codzienne i pozornie bezpieczne sytuacje mogą prowadzić do bardzo kosztownych konsekwencji zdrowotnych i logistycznych – mówi Grażyna Bilik, menedżerka ds. Rozwoju Ubezpieczeń Osobowych w Generali Polska.

Istotna jest również konstrukcja polisy. W Generali sumy ubezpieczenia kosztów leczenia i usług assistance są rozłączne. Oznacza to, że środki wykorzystane na leczenie nie pomniejszają sumy przeznaczonej na organizację i pokrycie kosztów pozostałej pomocy assistance. 

Usługi assistance i transport medyczny

Zakres usług assistance jest szeroki. Obejmuje zarówno organizację wsparcia medycznego, jak i pomoc w trudnych sytuacjach logistycznych. Przykładem może być zapewnienie przez ubezpieczyciela kierowcy zastępczego, gdy podczas wyjazdu zachoruje jedyna osoba, która może prowadzić auto. Natomiast w  przypadku hospitalizacji rodzica możliwe jest zorganizowanie opieki nad dziećmi na miejscu lub ich bezpiecznego powrotu do Polski. Polisa może także pokryć koszty przylotu osoby bliskiej do hospitalizowanego podróżnego.

Ważny jest również transport medyczny, z miejsca wypadku, nagłego zachorowania lub zaostrzenia choroby przewlekłej do najbliższego szpitala, do innej placówki, jeśli obecna nie zapewnia odpowiedniej opieki lub do miejsca zamieszkania w Polsce.

– Transport medyczny jest w Generali osobnym ryzykiem z limitem do 10 mln. zł, abyśmy naszym klientom mogli zorganizować powrót do Polski, jeżeli ich stan zdrowia będzie tego wymagał – podkreśla Grażyna Bilik.

Co istotne, suma 10 mln zł obowiązuje zawsze dla podróży zagranicznych niezależnie od formy zawarcia polisy.

NNW i OC w życiu prywatnym

Dobór odpowiedniej polisy powinien uwzględniać nie tylko kierunek podróży i lokalne koszty świadczeń medycznych, ale również planowane aktywności, jak np. sporty wysokiego ryzyka. Należy również zwrócić uwagę, czy w zakresie jest ochrona związana z chorobami przewlekłymi i możliwością ich zaostrzenia podczas wyjazdu

Ubezpieczenie turystyczne może być rozszerzone o ochronę z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków oraz odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Można je także dodatkowo uzupełnić m.in. o krótkoterminowe assistance samochodu dla osób podróżujących własnym autem czy pokrycie udziału własnego w przypadku wynajmu pojazdu za granicą. 

Najczęstsze problemy podczas wakacyjnych wyjazdów

W lipcu i sierpniu 2025 roku Generali udzieliło pomocy w blisko 3400 zdarzeniach, związanych z podróżami zagranicznymi. Największa liczba przypadków dotyczyła podróży do Grecji, Turcji, Hiszpanii i Chorwacji. Najczęściej zgłaszane problemy zdrowotne to infekcje przewodu pokarmowego, skręcenia, złamania, infekcje górnych dróg oddechowych oraz choroby wirusowe u dzieci. Istotną część spraw stanowią również poważne przypadki wymagające hospitalizacji, takie jak zawały, udary czy odwodnienia spowodowane wysokimi temperaturami. 

(KS, źródło: Generali)

Prezes PIU: Luka ubezpieczeniowa strukturalnym problemem polskiego rynku

0
Adam Uszpolewicz

Rynek ubezpieczeń w Polsce jest w dobrej kondycji, rośnie prawie dwa razy szybciej niż gospodarka. Problemem jest jednak wojna cenowa na rynku OC i niskie nasycenie rynku polisami – mówi „Rzeczpospolitej” Adam Uszpolewicz, prezes PIU.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń wskazuje, że w 2025 roku zakłady ubezpieczeń w Polsce zebrały 90 mld zł składki, czyli o 6% więcej niż rok wcześniej. Tymczasem PKB urosło w tym czasie o 3,5%. Oznacza to, że rynek ubezpieczeń rozwijał się prawie dwa razy szybciej. Natomiast zdaniem prezesa PIU niepokojący jest brak przełożenia tego wzrostu na segment ubezpieczeń komunikacyjnych, który od lat notuje straty techniczne.

Zdaniem Adama Uszpolewicza najlepiej byłoby, gdyby w tym dziale składka rosła wraz ze wzrostem kosztów szkód. Ale zaostrzona konkurencja na rynku OC, na który wchodzą nowi gracze, sprawia, że nadal walka o klienta polega na obniżaniu cen.

Adam Uszpolewicz dodał, że strukturalnym problemem polskiego rynku jest również luka ubezpieczeniowa. Łączna zebrana składka ubezpieczeniowa odpowiada nieco ponad 2% PKB Polski, przy średniej europejskiej na poziomie 7,5%. To oznacza, że mamy ok. 1/3 nasycenia europejskiego. Prezes PIU wskazał również na konieczność rozwoju ubezpieczeń majątkowych i rolnych, żeby stawić czoło skutkom poważnym zdarzeniom pogodowym, które w naszym kraju występując coraz częściej.

Więcej:

Rzeczpospolita, 13 sierpnia 2026 r., Piotr Skwirowski, Nowy prezes PIU: Ubezpieczenia OC przynoszą straty. Ceny polis muszą wzrosnąć

(KS, źródło: „Rzeczpospolita”)

Obrona sycylijska, czyli jak reagować na porównywarki

0
Michał Kanarkiewicz

Masz dość walki z porównywarkami cenowymi? Czujesz się zmęczony, gdy po raz kolejny pracujesz nad ofertą, a na koniec klient wrzuca ją do internetu, znajduje minimalnie lepszą cenę i decyduje się na zakup w porównywarce, a nie u Ciebie? Rozwiązaniem problemu może być zmiana strategii obronnej.

W poprzednim odcinku omówiłem literę G (Game Plan) z mojego autorskiego modelu GAMBIT™. Dziś pora na A jak Analysis. Zanim przystąpisz do budowania lub modyfikowania strategii walki z porównywarkami, musisz przeprowadzić analizę. Służy do tego wiele narzędzi, ale ważne są podstawy, które – o ile dobrze wykonane – mogą szybko przynieść konkretne wskazówki do rozwoju. Dlatego oprzemy się tu na analizie SWOT.

Analiza SWOT

  1. Strenghts: Jakie są twoje przewagi, mocne strony? Dopasowujesz oferty do potrzeb klienta, budujesz relacje itd.?
  2. Weaknesses: Jakie są twoje słabości? Co oprócz niższej ceny porównywarki robią lepiej niż Ty?
  3. Opportunities: Jakie okazje możesz wykorzystać? Może staraj się być bliżej klienta, np. na wydarzeniach, na których on również bywa?
  4. Threats: Jakie zagrożenia na ciebie czekają i jak możesz zarządzić związanym z nimi ryzykiem? Co zrobisz, by porównywarka nie zmiotła twojego biznesu z szachownicy?

Ważne: SW muszą dotyczyć otoczenia wewnętrznego, a OT – zewnętrznego.

Obrona, która da Ci inicjatywę

Obrona sycylijska to jedno z najpopularniejszych otwarć szachowych. Stosuje się ją, gdy grający białymi wyruszy w pierwszym ruchu pionkiem z e2 na e4, a my, grając czarnymi, chcemy zbudować dynamiczną nierównowagę i gramy pionkiem z c7 na c5.

Oznacza to, że zamiast walczyć w centrum (konkurować ceną), przygotowujesz kontruderzenie na skrzydle hetmańskim (budujesz długoterminowe relacje, pomagasz klientowi, gdy porównywarka nie jest w stanie, np. przy likwidacji szkody). Ten sposób gry zyskał ogromną popularność wśród najlepszych szachistów wszech czasów, m.in. Garry’ego Kasparowa czy Magnusa Carlsena, a także naszego Jana Krzysztofa Dudy. Sam też lubię grać „sycyla” – zarówno w szachach, jak i na szachownicy biznesowej. Zamiast czekać na to, jakie warunki podyktuje rywal, podejmuję próbę przejęcia inicjatywy.

Na bazie ponad 9 lat współpracy z klientami korporacyjnymi, w tym często firmami ubezpieczeniowymi, widzę, jak ważna jest postawa proaktywna. Owszem, można narzekać na porównywarki, ale to nic nie zmieni. Zdecydowanie lepiej jest pomyśleć, jak zaskoczyć klienta – Odręcznie napisane podziękowanie? Zwykłe i niesprzedażowe „jak się czujesz?” – aby, cytując klasyka, przygotować grunt pod interes? Tak jak w obronie sycylijskiej najpierw przejmij inicjatywę, potem daj sprzedażowego mata.

Dziękuję za dziś i do następnego spotkania. A jeśli nie możesz się doczekać kolejnych artykułów, zapraszam do słuchania mojego podcastu GAMBIT.

Michał Kanarkiewicz


Zeskanuj kod i pobierz krótki PDF o moim autorskim modelu GAMBIT™.

Ile tracisz, nie prowadząc klienta kompleksowo?

0
Katarzyna Pilczuk

Koncentracja wyłącznie na ubezpieczeniach na życie oznacza nie tylko rezygnację z kolejnych sprzedaży, ale też ograniczoną możliwość wpływania na bezpieczeństwo finansowe klienta, którego potrzeby nie kończą się wraz z podpisaniem jednej umowy.

Klient nie potrzebuje dziś kolejnego produktu. Potrzebuje uporządkowania decyzji dotyczących życia, zdrowia, majątku, podróży, finansowania i przyszłości. Sprzedaż zostaje zakończona podpisaniem umowy, natomiast właściwa opieka właśnie wtedy dopiero się zaczyna.

Decyzje, które i tak zapadną

Wielu agentów zabezpiecza jedną potrzebę i uznaje relację za domkniętą. Tymczasem klient kupuje kolejne ubezpieczenia, zaciąga kredyt albo zaczyna oszczędzać. Jeżeli dotychczasowego doradcy nie ma przy tych decyzjach, jego miejsce zajmuje ktoś inny, często przypadkowo.

Skalę pokazuje rachunek dla portfela 100 klientów. Pakiet OC i autocasco za ok. 2000 zł rocznie, przy prowizji 20%, oznacza ok. 400 zł przychodu. Opieka zdrowotna za ok. 1200 zł daje kolejne 240 zł, a ubezpieczenia turystyczne kilkadziesiąt złotych. Dochodzą rozwiązania długoterminowe, takie jak indywidualne konto emerytalne (IKE) i indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE).

Kredyt hipoteczny o wartości ok. 450 000 zł, przy prowizji 2%, oznacza ok. 9000 zł. Jeżeli skorzysta z niego 10 spośród 100 klientów, poza doradcą pozostaje 90 000 zł. Łączny niewykorzystany potencjał takiego portfela może sięgnąć ok. 157 500 zł rocznie.

Firma zwielokrotnia skalę

W segmencie przedsiębiorców dochodzą OC działalności, benefity pracownicze i finansowanie. Dla firmy zatrudniającej 10 osób prowizja z grupowego ubezpieczenia na życie może wynieść ok. 1680 zł rocznie, z opieki medycznej ok. 4800 zł, a z OC działalności ok. 300 zł.

Po uwzględnieniu leasingu i kredytów jeden klient firmowy może generować ok. 9000–9500 zł rocznie. Przy 30 firmach daje to około 282 000 zł, bez ubezpieczenia majątku przedsiębiorstwa. Razem z portfelem klientów indywidualnych mówimy o ok. 439 500 zł rocznie.

Doradca jako koordynator

Kompleksowość nie oznacza, że jedna osoba musi samodzielnie obsługiwać wszystkie potrzeby. Taki model prowadzi do rozproszenia. Alternatywą jest koordynacja pracy ekspertów.

Właśnie tak pracuję. Nie sprzedaję wszystkiego osobiście. Kieruję ruchem, buduję środowisko specjalistów i odpowiadam za to, by klient trafił do właściwej osoby. Z jego perspektywy oznacza to jeden numer telefonu w każdej sprawie związanej z finansami.

Nowoczesne doradztwo nie rozwija się w stronę większej liczby produktów, lecz większej odpowiedzialności za całość sytuacji klienta. To właśnie sprawia, że relacja zostaje na lata.

Katarzyna Pilczuk

członkini zarządu MDRT Polska

Allianz: Realizacja celów prezesa w Azji

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Allianz SE uzgodnił przejęcie spółki zarządzającej aktywami należącej do singapurskiego United Overseas Bank Ltd. To druga duża transakcja niemieckiego ubezpieczyciela ogłoszona w ostatnich dniach, wpisująca się w strategię prezesa Olivera Bäte.

Allianz Global Investors, należące do ubezpieczyciela ramię zarządzania aktywami, zapłaci za UOB Asset Management Ltd. 555 mln dol. singapurskich, czyli ok. 433 mln dol. amerykańskich, bez uwzględnienia jednorazowych kosztów transakcyjnych. 24 lipca Allianz ogłosił zawarcie umowy dotyczącej zakupu singapurskiej spółki ubezpieczeniowej HSBC Holdings Plc za 2,7 mld dol. singapurskich. Transakcja z UOB realizuje dwa cele Olivera Bäte: rozwój w Azji oraz zwiększenie zaangażowania w sektorze zarządzania aktywami.

Allianz podjął niedawno działania zmierzające do wykupu pozostałych udziałowców mniejszościowych obligacyjnego giganta Pacific Investment Management Co. (Pimco). Niemiecki koncern kontroluje amerykańską firmę od ponad ćwierć wieku. Będąca w całości własnością UOB spółka zarządzała na koniec 2025 r. aktywami o wartości ok. 42 mld dol. singapurskich. Przejęcie zapewni Allianz GI dostęp do sieci dystrybucyjnej UOB na ośmiu rynkach azjatyckich, w tym w Singapurze, Indonezji, Tajlandii i Wietnamie. Wszystkich 500 obecnych pracowników UOBAM przejdzie do Allianz. UOB oczekuje, że sprzedaż przyniesie ok. 330 mln dol. singapurskich zysku brutto. Finalizacja transakcji jest planowana na 2027 r.

(AC, źródło: Bloomberg)

VeloFunds uruchamia cztery nowe fundusze

0
Źródło zdjęcia: Canva

VeloFunds TFI rozszerzyło ofertę o cztery nowe subfundusze. Trzy z nich to strategie akcyjne: rynków wschodzących, medycyny i biotechnologii oraz obronności i cyberbezpieczeństwa. Czwarty będzie inwestował przede wszystkim w krótkoterminowe obligacje skarbowe. Pierwsza wycena wszystkich przypadła na 7 sierpnia.

W parasolu VeloFunds FIO pojawiły się cztery nowe subfundusze: VeloFund Obligacji Skarbowych Krótkoterminowy, VeloFund Akcji Rynków Wschodzących Globalny, VeloFund Medycyny i Biotechnologii Globalny oraz VeloFund Obronności i Cyberbezpieczeństwa Globalny. Nowe subfundusze zostały utworzone po zebraniu wymaganych wpłat w wysokości co najmniej 150 tys. zł na każdy z nich.

Najbardziej zachowawczą spośród nowych propozycji jest VeloFund Obligacji Skarbowych Krótkoterminowy. Co najmniej 80% jego aktywów netto ma trafiać przede wszystkim w dłużne papiery wartościowe i instrumenty rynku pieniężnego emitowane, poręczane lub gwarantowane m.in. przez Skarb Państwa, NBP, państwa UE lub OECD.

Pozostałe trzy nowości to strategie akcyjne, w których ekspozycja na akcje, ETF-y i instrumenty pochodne ma stanowić 80–100% portfela, a sugerowany horyzont inwestycyjny wynosi co najmniej pięć lat.

VeloFund Akcji Rynków Wschodzących Globalny będzie inwestował w spółki z krajów zaliczanych do rynków wschodzących, bezpośrednio lub za pośrednictwem innych funduszy. VeloFund Medycyny i Biotechnologii Globalny ma dawać ekspozycję m.in. na firmy farmaceutyczne i biotechnologiczne, diagnostykę, producentów sprzętu i oprogramowania medycznego, dystrybutorów oraz świadczeniodawców usług medycznych. Co najmniej 80% aktywów netto ma być związane z rynkiem akcji. Z kolei VeloFund Obronności i Cyberbezpieczeństwa Globalny będzie inwestował w firmy związane z obronnością, cyberbezpieczeństwem i technologiami służącymi ochronie w świecie fizycznym i cyfrowym.

(KS, źródło: Analizy.pl)

Jak pracować nad własnymi nawykami

0
Adam Kubicki

Popadanie w nawyki jest normalnym procesem, który twój mózg wykonuje w celu zwiększenia wydajności, tworząc pewne zaprogramowane reakcje na dane sytuacje. Niestety, nie wszystkie nawyki są pomocne, a niektóre bywają wręcz szkodliwe.

Jeśli uda ci się zaprząc do pracy te pierwsze, mogą znacznie pomóc w osiągnięciu twoich celów. To nie jest łatwe, ponieważ nawyki muszą zostać na stałe wdrukowane w twoje myślenie i zachowania, działając jak autopilot twojego mózgu.

Zastanów się, jakie masz nawyki i czy są raczej pomocne, czy też szkodliwe. To bardzo indywidualna kwestia i dobry nawyk jednej osoby może być postrzegany przez kogoś innego jako zły. Zwróć uwagę na to, co ci pomaga, a co może utrudniać pracę. Które z pozytywnych nawyków są kluczowe dla twojego sposobu działania? Zadaj sobie dwa pytania:

  • Jakie szkodliwe nawyki chciałbyś zmienić?
  • Kto ci pomaga lub przeszkadza w budowaniu albo przełamywaniu nawyków?

W przypadku nowego nawyku, który chcesz zbudować lub wykorzystywać częściej, wypróbuj poniższe sposoby.

Redukcja tarcia. Znajdź sposoby, by nowe nawyki stały się łatwiejsze do wykonywania.

Np. aby zbudować nawyk częstszego odzywania się podczas spotkań, możesz zapisać sobie kilka pytań przed spotkaniem, tak żebyś nie musiał formułować ich na poczekaniu.

Aby zbudować nawyk ćwiczenia na siłowni przed pracą, możesz przygotować sobie poprzedniego wieczoru strój sportowy.

Łączenie nawyków. Wykorzystuj pomocne nawyki, które już masz, poprzez łączenie ich z nową rzeczą, którą chcesz zrobić.

Np. aby zbudować nawyk planowania swojego dnia, możesz dołączyć go do rutyny picia porannej kawy/herbaty.

Aby zbudować nawyk sesji mindfulness rano, możesz połączyć to z myciem zębów.

Łączenie pokus. Połącz działania, zapewniające natychmiastową gratyfikację, typu „chcę” z zachowaniami typu „muszę”, zapewniającymi długoterminowe korzyści.

Np. aby zbudować nawyk koncentrowania się na wykonywaniu trudnych zadań, skoncentruj się na nich podczas słuchania swojej ulubionej playlisty.

Aby zbudować nawyk zdrowego jedzenia, pozwól sobie na długą sesję oglądania filmów na Netfliksie, jedząc zdrową przekąskę.

Kierowane nawyki. Przejdź od ukierunkowania na cel do ukierunkowania na nawyk. Zamiast: „Chcę budować swoją wiedzę na temat przywództwa”, spróbuj: „Będę czytać książkę/oglądać wykład TED przez 30 minut o 19.00 w każdą środę”.

Zamiast: „Chcę nabrać tężyzny fizycznej, więc będę chodził na siłownię”, spróbuj: „Kiedy obudzę się o 6.30 we wtorki i czwartki, pójdę na siłownię”.

A co z przerywaniem szkodliwych nawyków? Oto proces, który pomoże ci dowiedzieć się, dlaczego tam są i co z nimi zrobić:

  1. Zauważ.
  • Zwróć uwagę, kiedy i w jaki sposób negatywny nawyk daje o sobie znać, jak na niego reagujesz.
  • Zdefiniuj go – nadaj mu nazwę.
  • Następnie uznaj go za taki, jaki jest, i powiedz mu, że już go dłużej nie potrzebujesz!

2. Zrób.

  • A teraz pomyśl o właściwym sposobie zakłócenia tego niedobrego nawyku.
  • Wypróbuj różne możliwości.

3. Adaptuj.

  • Zacznij przyzwyczajać się do nowego sposobu myślenia i działania.
  • Jeśli wypróbujesz jakąś taktykę, a ona nie zadziała, nie poddawaj się, próbuj dalej lub sięgnij po inną taktykę.
  • Doceń swoje postępy (szczególnie te małe zmiany) i nie oczekuj perfekcji – przeprogramowujesz swój umysł, a to nie jest łatwe zadanie.

4. Powtórz.

  • Jeśli za pierwszym razem nie odniesiesz sukcesu, spróbuj ponownie.
  • Powtarzaj, zmieniaj, powtarzaj – aż przeprogramujesz swój umysł.

Adam Kubicki

adam.kubicki@indus.com.pl

Algorytm przyspiesza także kryzys

0
James Rickards, MoneyGPT. Sztuczna inteligencja i zagrożenie dla globalnej ekonomii, przeł. Tomasz Walczak, Wydawnictwo Onepress, 38,94 zł

Rynek ubezpieczeniowy coraz śmielej korzysta ze sztucznej inteligencji. Algorytmy wspierają ocenę ryzyka, wykrywanie nadużyć, obsługę szkód, analizę dokumentów i komunikację z klientami.

Im więcej decyzji oddajemy jednak systemom działającym w czasie rzeczywistym, tym uważniej powinniśmy pytać nie tylko o ich skuteczność, lecz także o skutki masowego zastosowania.

James Rickards w książce MoneyGPT patrzy na sztuczną inteligencję z perspektywy stabilności globalnej gospodarki. Jego najciekawsza teza dotyczy zagrożenia wynikającego nie z awarii algorytmów, ale z ich sprawnego wykonywania tych samych instrukcji na ogromną skalę. Gdy wiele systemów korzysta z podobnych danych, modeli i reguł działania, racjonalna decyzja pojedynczego uczestnika rynku może uruchomić zbiorową panikę. Automatyzacja skraca czas reakcji, a jednocześnie ogranicza przestrzeń do namysłu, interpretację i korektę kursu.

Dla ubezpieczycieli to temat znacznie szerszy niż inwestowanie aktywów. Podobne mechanizmy mogą pojawić się w underwritingu, taryfikacji czy likwidacji szkód. Jeśli modele uczą się na zbliżonych danych i premiują podobne zachowania, rynek może szybko ograniczać ochronę dla całych grup klientów, regionów albo branż. Decyzja uzasadniona statystycznie w pojedynczej firmie, powielona przez wielu uczestników, prowadzi do luki ubezpieczeniowej i osłabienia odporności gospodarki.

Rickards przypomina również, że fundamentem systemu finansowego pozostaje zaufanie. W ubezpieczeniach buduje je zdolność do wyjaśnienia decyzji, uwzględnienia wyjątkowej sytuacji klienta oraz przyjęcia odpowiedzialności za rekomendację. Model może błyskawicznie wskazać prawdopodobieństwo, lecz człowiek nadal musi ocenić konsekwencje zastosowania wyniku w praktyce. Przyszłość branży zależy więc nie tylko od jakości algorytmów. Równie dużo będzie zależało od tego, czy człowiek zachowa prawo i odwagę, by zatrzymać automat, zanim jego efektywność stanie się ryzykiem systemowym

22,865FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie