Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Wydarzenia Miesiąca – Sierpień 2026

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

W ciągu ostatnich lat „proceder włoski” urósł do rangi istotnego problemu dla polskiej branży ubezpieczeniowej. Jest jednak nadzieja, że już wkrótce zostanie on rozwiązany. Dużą zasługę w tym będzie miało Polskie Biuro Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, które za swoje starania na rzecz likwidacji tej oszukańczej praktyki zostało wyróżnione w najnowszej odsłonie cyklicznego rankingu „Gazety Ubezpieczeniowej”.

INICJATYWA MIESIĄCA

Działania Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych na rzecz ograniczenia „procederu włoskiego” – za współpracę z polskimi i włoskimi instytucjami, dochodzenie roszczeń od nieuczciwych kierowców, propozycje zmian, które mają utrudnić wykorzystywanie polskich tablic rejestracyjnych do obchodzenia włoskich przepisów, oraz nagłośnienie problemu w mediach w obu krajach.

UBEZPIECZYCIEL MIESIĄCA

Generali – za znaczące wzmocnienie kompetencji w obszarze ubezpieczeń oraz technologii i zarządzania zmianą dzięki pozyskaniu szeregu doświadczonych, cenionych na rynku menedżerów, takich jak Michał Jakubowski, który objął funkcję dyrektora Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń Grupowych, Anna Groszyk, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Finansowych, Maciej Stanisław Szczurek, dyrektor Departamentu Transformacji Cyfrowej i Data Science, oraz  Justyna Kwiecień, dyrektorka Departamentu Zarządzania Zmianą w Organizacji.

PRODUKT MIESIĄCA

PZU Dla Psa i Kota – dla polisy dostępnej w czterech wariantach, o szerokim zakresie ochrony, obejmującym zarówno zwierzęta rasowe, jak i nierasowe, a także w określonych opcjach ich opiekuna, oraz zapewniającej limit kosztów leczenia zwierzęcia do 50 tys. zł.

INNOWACJA MIESIĄCA

Shept, nowy system CRM dla agentów specjalizujących się w ubezpieczeniach na życie – dla narzędzia, które dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji do porządkowania informacji o klientach, obsługi kalendarza, pracy z dokumentacją produktową oraz raportowania aktywności sprzedażowej, pozwala pośrednikom zaoszczędzić czas poświęcany na ręczne uzupełnianie CRM.

Artur Makowiecki

redaktor portalu www.gu.com.pl

Justyna Walotek dyrektorką sprzedaży ds. klienta korporacyjnego Allianz

0
Justyna Walotek

Justyna Walotek z początkiem września 2026 roku dołączyła do Allianz Polska, obejmując stanowisko dyrektorki sprzedaży ds. klienta korporacyjnego. Odpowiada za rozwój sprzedaży ubezpieczeń grupowych i zdrowotnych w sieci własnej ubezpieczyciela.

W ramach swoich obowiązków ekspertka zajmować się będzie m.in. rozwojem modeli sprzedaży oraz kompetencji zespołu obsługującego klientów korporacyjnych.

Justyna Walotek przeszła do Allianz z TU Zdrowie, gdzie od stycznia 2025 roku była kierowniczką ds. sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych. Wcześniej pracowała w UNIQA jako menedżerka regionalna, a także w Unum Życie, gdzie zajmowała się bezpośrednią sprzedażą grupowych ubezpieczeń na życie. W latach 2016–2022 była agentką ubezpieczeniową Unilink.

Jej transfer wpisuje się w tegoroczne wzmacnianie przez Allianz struktur sprzedaży ubezpieczeń na życie i zdrowie. Od początku 2026 roku w firmie działa Departament Sprzedaży Ubezpieczeń na Życie i Zdrowie w Kanałach Zewnętrznych, którym kieruje Joanna Grudnik. Więcej na ten temat „GU” pisała w materiale „Joanna Grudnik dyrektorką Departamentu Sprzedaży Ubezpieczeń na Życie i Zdrowie w Kanałach Zewnętrznych Allianz”.

Justyna Walotek jest absolwentką finansów i rachunkowości na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.

(AM, źródło: LinkedIn)

Bain & Company: Dobra koniunktura nie rozwiązuje strukturalnych problemów ubezpieczycieli

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Globalny przypis składki wzrósł w 2025 r. do szacowanych 7,1 bln dolarów, z 6,7 bln dol. rok wcześniej, a rentowność ubezpieczycieli wyraźnie się poprawiła. Bain & Company ocenia jednak, że utrzymanie wzrostu będzie wymagało rozwiązania trzech problemów: ograniczonej dostępności ochrony, słabych efektów inwestycji technologicznych oraz nasilającej się konkurencji w poszczególnych ogniwach ubezpieczeniowego łańcucha wartości.

W ciągu 15 lat światowy rynek ubezpieczeń niemal podwoił wartość. W 2010 r. globalny przypis wynosił 3,6 bln dol. Bain & Company prognozuje, że w kolejnych latach tempo wzrostu składek będzie wyższe niż średnio w poprzedniej dekadzie we wszystkich regionach poza Ameryką Południową oraz we wszystkich głównych segmentach: majątkowych i osobowych (P&C), ubezpieczeniach na życie i zdrowotnych.

W 2025 r. szczególnie poprawiła się rentowność sektora P&C. Pomogły w tym wcześniejsze podwyżki stawek oraz relatywnie niewielkie straty katastroficzne. Według Bain & Company dobre wyniki nie oznaczają jednak, że branża uporała się z problemami, które będą decydowały o jej długoterminowej konkurencyjności.

Ochrona wciąż poza zasięgiem części klientów

Na wielu kluczowych rynkach penetracja ubezpieczeń pozostaje niska lub znajduje się pod presją. W P&C wieloletnie podwyżki stawek pogorszyły dostępność cenową ubezpieczeń nieruchomości i samochodów. W segmencie życiowym barierami są natomiast m.in. rosnąca złożoność produktów i koncentracja profesjonalnego doradztwa na zamożniejszych klientach.

Największe luki ochronne Bain & Company dostrzega w zdrowiu, ryzyku śmiertelności, katastrofach naturalnych i cyberbezpieczeństwie. Są one jednocześnie potencjalnym źródłem wzrostu, jeżeli branża będzie potrafiła zaoferować prostszą i bardziej dostępną cenowo ochronę.

Problem ma również polski wymiar. Jak wynika z opublikowanego w czerwcu raportu PIU, mimo deklarowanego wysokiego poziomu posiadania części dobrowolnych polis, w Polsce nadal utrzymuje się istotna luka ubezpieczeniowa. Autorzy wskazują m.in. na niedoszacowywanie prawdopodobieństwa niepożądanych zdarzeń przez klientów. Więcej na ten temat w publikacji „GU” „PIU: Uproszczenia i stereotypowe postrzeganie ubezpieczeń sprawiają, że luka ubezpieczeniowa ma się dobrze”.

– Obecna dobra koniunktura to pozytywny sygnał dla branży, ale sama w sobie nie gwarantuje długoterminowego sukcesu. O przewadze konkurencyjnej będzie decydowała zdolność do obniżania kosztu ryzyka poprzez skuteczniejsze zapobieganie szkodom, lepsze wykorzystanie sztucznej inteligencji, większą efektywność operacyjną oraz bardziej efektywne zarządzanie kapitałem – mówi Marta Szostak, Associate Partner Bain & Company.

Technologia na razie nie przyniosła przełomu kosztowego

Drugim wyzwaniem jest produktywność. W ciągu dekady wartość składki przypisanej z ubezpieczeń bezpośrednich podwoiła się, podczas gdy wskaźnik kosztów działalności obniżył się zaledwie o 1 pkt proc. Od 2022 r. 30 największych ubezpieczycieli w Ameryce Północnej i Europie ograniczyło natomiast rekrutację o blisko 50%.

Bain & Company ocenia, że samo ograniczanie zatrudnienia nie wystarczy do trwałego zwiększenia produktywności. Branża inwestuje w dane, automatyzację i sztuczną inteligencję, ale nakłady te nie przełożyły się jeszcze na wyraźną poprawę efektywności w skali sektora.

Podobne wnioski przyniósł tegoroczny raport Capgemini Research Institute. Według niego około 10% ubezpieczycieli P&C skutecznie skaluje AI, 42% nie mierzy efektów wdrożeń żadnymi wskaźnikami, a 60% pozostaje na etapie eksploracji lub proof of concept. „GU” pisała o tym w materiale „Sama obecność AI w zakładzie majątkowym nie wystarcza, by przełożyć inwestycje na realną przewagę”.

Prewencja może obniżyć koszty szkód o 10–20%

Zdaniem Bain % Company odpowiedzią na problemy z dostępnością ochrony i rentownością powinno być obniżanie kosztu ryzyka, a nie wyłącznie jego coraz dokładniejsza wycena. Raport wskazuje cztery obszary tworzenia przewagi: likwidację szkód, dystrybucję, efektywność operacyjną oraz zarządzanie kapitałem.

Szczególny potencjał ma prewencja. Automatyczne systemy hamowania w pojazdach, inteligentne zabezpieczenia budynków, instalacje przeciwpożarowe, konstrukcje odporniejsze na ekstremalne zjawiska pogodowe czy urządzenia monitorujące zdrowie mogą według Bain & Company zmniejszać koszty szkód o 10–20%.

AI może z kolei wspierać doradców przy konstruowaniu ofert, pomagać klientom w wyborze bardziej złożonych produktów, automatyzować procesy administracyjne i usprawniać likwidację szkód.

Specjalizacja zmienia układ sił

Zmienia się również struktura ubezpieczeniowego łańcucha wartości. Coraz więcej podmiotów koncentruje się na wybranych funkcjach, takich jak dystrybucja, obsługa klienta, technologia czy zarządzanie kapitałem.

Przykładem jest reasekuracja. W latach 2019–2024 przypis w tym segmencie, z uwzględnieniem sidecarów i papierów wartościowych powiązanych z ubezpieczeniami, wzrósł o 28%, podczas gdy cały rynek ubezpieczeniowy zwiększył się o 24%. Według Bain & Company oznacza to rosnącą presję na tradycyjnych ubezpieczycieli ze strony wyspecjalizowanych podmiotów przejmujących poszczególne, atrakcyjne ekonomicznie elementy łańcucha wartości.

W efekcie bardzo dobre wyniki finansowe mogą dawać branży czas i kapitał na zmiany, ale nie zastąpią tych zmian. Długoterminowa przewaga będzie zależała nie tylko od umiejętności właściwego wyceniania ryzyka, lecz także od zdolności do jego ograniczania, obniżania kosztów obsługi oraz rozszerzania ochrony na ryzyka, które dziś pozostają w znacznej części nieubezpieczone.

 (AM, źródło: Grayling, gu.com.pl)

Druga opinia radiologiczna – nowe świadczenie w ubezpieczeniach zdrowotnych i assistance?

0
Źródło zdjęcia: Eurodiagnosis

Pacjent ma wykonany rezonans lub tomografię i otrzymał opis, ale przed podjęciem decyzji o leczeniu chce, aby obrazy ocenił jeszcze jeden radiolog. Nie potrzebuje kolejnego badania – potrzebuje kolejnej eksperckiej interpretacji. Druga opinia radiologiczna może być interesującym uzupełnieniem ubezpieczeń zdrowotnych, pakietów medycznych i programów assistance.

Druga opinia medyczna to nie zawsze druga opinia radiologiczna

Druga opinia medyczna jest już znanym elementem prywatnej opieki zdrowotnej. Może obejmować szeroką ocenę sytuacji pacjenta – diagnozy, zaproponowanego leczenia czy dalszego postępowania.

Druga opinia radiologiczna jest świadczeniem bardziej wyspecjalizowanym. Dotyczy ponownej, niezależnej interpretacji konkretnego badania obrazowego, np. rezonansu magnetycznego (MR), tomografii komputerowej (TK) lub rentgenu (RTG).

Radiolog otrzymuje oryginalne obrazy badania, najczęściej zapisane w standardzie DICOM, i dokonuje ich ponownej analizy. Jeśli są dostępne, może również uwzględnić poprzednie badania, ich opisy i dokumentację medyczną.

Nie chodzi przy tym o szukanie błędu w pierwszym opisie. Druga ocena może potwierdzić wcześniejsze wnioski, doprecyzować je albo wskazać kwestie wymagające dalszej diagnostyki.

Z punktu widzenia produktu zdrowotnego istotne jest to, że przedmiotem świadczenia nie jest wykonanie kolejnego badania, lecz specjalistyczna analiza materiału diagnostycznego, który już istnieje.

Radiolog ocenia nie tylko obrazy

Wartość konsultacji nie sprowadza się do tego, że te same obrazy zobaczy drugi lekarz. Radiologia jest procesem interpretacji medycznej, w którym istotny jest także kontekst kliniczny pacjenta.

Radiolog może uwzględnić powód wykonania badania, objawy, wcześniejsze rozpoznania, przebyte operacje czy prowadzone leczenie. Szczególnie cenna może być możliwość porównania aktualnego badania z wcześniejszym materiałem.

W radiologii nie oceniamy wyłącznie pojedynczego obrazu. Informacje o objawach pacjenta, przebytym leczeniu czy wcześniejszych badaniach mogą mieć istotne znaczenie dla właściwej interpretacji tego, co widzimy w MR, TK, RTG. W przypadku drugiej opinii zależy nam więc na tym, aby radiolog otrzymał możliwie pełny kontekst kliniczny – mówi Stanisław Nazimek, lekarz radiolog współpracujący z EURODIAGNOSIS.

Znaczenie ma również doświadczenie lekarza w konkretnym obszarze diagnostyki. Innej specjalistycznej wiedzy może wymagać ocena MR prostaty lub piersi, innej badanie neuroradiologiczne, onkologiczne czy układu mięśniowo-szkieletowego.

Jak takie świadczenie wygląda w praktyce?

Ubezpieczony ma wykonane badanie MR lub TK i otrzymał opis, ale przed podjęciem ważnej decyzji (np. operacja, zabieg, dalsze leczenie) chce uzyskać niezależną ocenę obrazów. Nie musi ponownie wykonywać badania.

Zdalnie przekazuje obrazy w formacie DICOM wraz z dostępną dokumentacją medyczną. Materiał trafia do radiologa, który dokonuje niezależnej analizy. Wcześniejsze badania mogą zostać dołączone do porównania.

Efektem jest profesjonalny opis radiologiczny, który pacjent może omówić z lekarzem prowadzącym. Druga opinia nie zastępuje konsultacji lekarskiej ani nie rozstrzyga samodzielnie o sposobie leczenia. Dostarcza dodatkowych informacji, które mogą zostać wykorzystane w dalszym procesie diagnostycznym i terapeutycznym.

Gdzie jest miejsce dla ubezpieczyciela i assistance?

Sposób realizacji usługi sprawia, że może być ona interesująca dla ubezpieczycieli, operatorów medycznych oraz programów assistance.

Ponowna analiza obrazów może odbywać się zdalnie. Nie wymaga organizowania kolejnej wizyty w pracowni diagnostycznej ani – jeśli jakość i kompletność materiału są wystarczające – ponownego wykonywania MR, TK czy RTG.

Druga opinia radiologiczna może więc funkcjonować jako uzupełnienie klasycznej drugiej opinii medycznej, element rozszerzonego pakietu zdrowotnego lub świadczenie assistance uruchamiane w określonych sytuacjach – np. przy niejednoznacznym wyniku lub przed ważną decyzją dotyczącą dalszego leczenia.

Istotna jest jeszcze jedna cecha: usługa podąża za badaniem, a nie za miejscem jego wykonania. Materiał obrazowy może zostać przekazany do zdalnej oceny niezależnie od placówki, w której wykonano diagnostykę.

Teleradiologia jako zaplecze dla nowych świadczeń

Technologicznym i organizacyjnym zapleczem takiego rozwiązania jest teleradiologia. Cyfrowy materiał diagnostyczny może zostać przekazany lekarzowi znajdującemu się w innym miejscu niż pacjent i pracownia, w której wykonano badanie.

EURODIAGNOSIS specjalizuje się w zdalnym opisywaniu badań obrazowych oraz ponownych ocenach badań MR, TK, RTG. Badania mogą być kierowane do radiologów posiadających doświadczenie w określonych obszarach diagnostyki, z możliwością uwzględnienia wcześniejszych badań oraz informacji klinicznych.

Dla ubezpieczyciela, operatora medycznego czy firmy assistance taki model oznacza możliwość zapewnienia dostępu do specjalistycznej oceny radiologicznej bez konieczności tworzenia własnego zaplecza do opisywania badań.

Od dostępu do lekarza do dostępu do właściwej ekspertyzy

Wartość produktu zdrowotnego może być budowana nie tylko poprzez liczbę dostępnych konsultacji i badań, ale również poprzez zapewnienie pacjentowi dostępu do odpowiedniej wiedzy specjalistycznej w konkretnym momencie jego ścieżki diagnostycznej.

Druga opinia radiologiczna wpisuje się w ten kierunek. Nie konkuruje z klasyczną drugą opinią medyczną – uzupełnia ją na etapie interpretacji badania obrazowego.

Dla ubezpieczonego oznacza to możliwość uzyskania dodatkowej specjalistycznej oceny bez konieczności powtarzania diagnostyki. Dla ubezpieczyciela, operatora medycznego lub firmy assistance – możliwość zaoferowania świadczenia odpowiadającego na potrzebę pojawiającą się w jednym z kluczowych momentów ścieżki pacjenta: pomiędzy wykonaniem badania a decyzją, co robić dalej.

Ewolucja w ubezpieczeniach szkolnych trwa

0
Wojciech Soliński

Kolejne wakacje powoli się kończą, a więc jak co roku rozpoczyna się sezon ubezpieczeń szkolnych. Potocznie wszyscy mówimy o „NNW szkolnym”, choć w rzeczywistości ochrona nie ogranicza się wyłącznie do czasu pobytu dziecka w placówce oświatowej.

Dziś standardem na rynku jest ochrona działająca 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, także poza szkołą i podczas pobytu za granicą. Tak skonstruowane jest również ubezpieczenie NAJbezpieczniejSI, które chroni dziecko m.in. w domu, w podróży, na wycieczce, podczas zajęć sportowych czy zabawy na podwórku.

I tu pierwsza refleksja: mam wrażenie, że w zeszłym roku pisałem dokładnie to samo. Czy to oznacza, że w zakresie ubezpieczeń szkolnych nic się nie zmienia, a rynek pozostaje tak samo powtarzalny? Że nasze oczekiwania i potrzeby również są niezmienne? Nie do końca. Ale po kolei.

Sezonowość powoli traci na znaczeniu

Ostatnie dni sierpnia, wrzesień i październik to nadal główny sezon akcji szkolnej. Analizując rozkład sprzedaży, widać jednak wyraźnie, że NNW szkolne staje się ubezpieczeniem kupowanym przez cały rok.

Jesień pozostanie naturalnym momentem takiej decyzji: dziecko rozpoczyna rok szkolny, kupujemy zeszyty, książki, wybieramy zajęcia dodatkowe i kupujemy ubezpieczenie. Coraz częściej robimy to jednak także przed wakacjami, feriami, wyjazdem czy dłuższym weekendem.

Zmienia się również dystrybucja. NNW szkolne można kupić nie tylko u tradycyjnego agenta. O takie rozwiązania dla swoich klientów pytają brokerzy, ale również firmy oferujące pozornie niepowiązane usługi.

Ubezpieczenie indywidualne zyskuje na znaczeniu

Utrzymuje się także trend odchodzenia od formy grupowej na rzecz ubezpieczenia indywidualnego. Polisy grupowe dla całej klasy czy szkoły nadal stanowią zauważalną część sprzedaży, jednak coraz wyraźniej rośnie znaczenie polis wybieranych indywidualnie.

Powodów jest kilka: większa świadomość rodziców, zmieniające się podejście placówek oświatowych oraz coraz większa swoboda w wyborze momentu i sposobu zakupu polisy. Moim zdaniem ten kierunek będzie rozwijał się również w kolejnych latach.

Skoro zmieniają się nasze nawyki i sposób zakupu, pojawia się pytanie: co z samą ofertą? Na ile zmienia się zakres ubezpieczenia?

Prosty produkt, coraz szerszy zakres

NNW szkolne miało być prostym, rocznym ubezpieczeniem obejmującym przede wszystkim następstwa nieszczęśliwych wypadków. Z czasem lista ryzyk rozszerzała się o zdarzenia chorobowe, pobyt w szpitalu i kolejne świadczenia. Dziś ochrona może obejmować nawet zwrot kosztu wycieczki, jeśli dziecko z powodu choroby lub wypadku nie może w niej uczestniczyć.

Ubezpieczenie szkolne daje więc znacznie więcej niż klasycznie rozumianą ochronę na wypadek zdarzenia w szkole. Jego zakres dopasowuje się do tego, jak żyjemy i jak zmienia się nasza świadomość.

Cofnijmy się o 30 lat. Dzieci po lekcjach biegały po podwórku z kluczem na szyi, a na wycieczkę szkolną jechały z przysłowiowym katarem. Nikt nie myślał wtedy o zabezpieczeniu kosztów wyjazdu, z którego dziecko nie mogło skorzystać.

Dziś wiemy, że możemy chronić się przed finansowymi konsekwencjami wielu zdarzeń. Pojawiły się też zupełnie nowe zagrożenia, choćby te związane z hejtem w sieci. Świat się zmienił, a wraz z nim zmienia się oferta NNW szkolnego.

Co zmienia się w SIGNAL IDUNA

W tegorocznej ofercie SIGNAL IDUNA rozszerzyliśmy katalog jednostek chorobowych z 7 do 20, poszerzyliśmy tabelę uszczerbkową, uprościliśmy definicje oraz podnieśliśmy wysokość świadczeń.

Istotnym elementem jest także OC w życiu prywatnym z sumą ubezpieczenia do 100 000 zł. Ochroną mogą zostać objęte dzieci już od 6. miesiąca życia, a ryzyko to jest zawarte w cenie ubezpieczenia, bez konieczności opłacania dodatkowej składki.

To ważny kierunek rozwoju, ponieważ współczesne NNW szkolne coraz częściej odpowiada nie tylko na skutki wypadków czy chorób, lecz także na sytuacje, w których dziecko nieumyślnie wyrządzi szkodę innej osobie.

Suma ubezpieczenia ma znaczenie

Oferta się zmienia, ale ryzyko pozostaje. Dlatego przy wyborze polisy nadal kluczowa jest relacja między składką, zakresem ochrony a wysokością możliwego świadczenia.

W dni nauki szkolnej dochodzi średnio do 58 wypadków dziennie. Najwięcej zdarzeń ma miejsce podczas zajęć wychowania fizycznego, następnie na przerwach, podczas innych zajęć edukacyjnych i pozalekcyjnych oraz w czasie wycieczek. Najczęstsze urazy to złamania, skręcenia, zwichnięcia i różnego rodzaju rany. Najwięcej zdarzeń dotyczy dzieci w wieku od 8 do 14 lat.

Do tego dochodzą wypadki poza szkołą: w domu, podczas uprawiania sportu, jazdy na rowerze czy hulajnodze. Tych zdarzeń nie da się całkowicie uniknąć.

Dlatego przy wyborze ubezpieczenia nie powinniśmy kierować się wyłącznie ceną. Wysokość składki ma realny wpływ na zakres ochrony, sumy ubezpieczenia i wysokość potencjalnych świadczeń. Tańsza polisa może okazać się finalnie bardzo droga, jeśli wypłacone świadczenie nie wystarczy na pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacji lub innych następstw zdarzenia.

Świadomy wybór oznacza więc nie tylko sprawdzenie, jakie ryzyka znajdują się w zakresie, lecz także na jaką kwotę zostały ubezpieczone, jakie limity przewidziano i jakie świadczenie rzeczywiście może zostać wypłacone. Sama długa lista ryzyk nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie, czy ochrona będzie wystarczająca.

NNW szkolne nadal ewoluuje wraz z naszym stylem życia, nowymi zagrożeniami i rosnącą świadomością rodziców. Niezmienna pozostaje jednak najważniejsza zasada: najlepsza polisa to taka, która zapewnia realną ochronę, choć wszyscy życzylibyśmy sobie, aby nigdy nie trzeba było z niej korzystać.

Wojciech Soliński
dyrektor Biura Sprzedaży Agencyjnej

Wyższa składka, niższe świadczenia, więcej wyłączeń

0
Sebastian Radek

Nowy rok szkolny oznacza kolejne rozdanie na rynku ubezpieczeń NNW dla dzieci i młodzieży. Towarzystwa aktualizują taryfę i zakres, szukając równowagi między atrakcyjnością produktu a jego rentownością. Tegoroczne zmiany pokazują jednak, że po okresie poprawiania warunków rynek zaczyna poruszać się w przeciwnym kierunku.

Rozwój NNW szkolnego przypomina sinusoidę. Jeszcze niedawno ubezpieczyciele prześcigali się w podnoszeniu sum, zwiększaniu świadczeń za procent trwałego uszczerbku oraz dokładaniu kolejnych ryzyk. Produkty stawały się bogatsze, a liczba wariantów pozwalała dopasować polisę do potrzeb i możliwości finansowych rodzica.

W tym roku widoczny jest zwrot. W części ofert wzrosły składki, obniżono wybrane świadczenia i wprowadzono dodatkowe ograniczenia odpowiedzialności. Nie każdy produkt stał się gorszy, ale w wielu przypadkach rodzic zapłaci więcej, nie otrzymując proporcjonalnie lepszej ochrony.

Sport pod coraz większym znakiem zapytania

Jedną z najważniejszych zmian są ograniczenia dotyczące sportu. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ regularne treningi i udział w zawodach są codziennością ogromnej grupy dzieci. Dla wielu rodziców ochrona podczas aktywności sportowej pozostaje jednym z głównych powodów zakupu NNW.

Coraz większego znaczenia nabierają definicje sportu amatorskiego, wyczynowego, zawodowego oraz sportów wysokiego ryzyka. Zapis w OWU, że polisa obejmuje wyczynowe uprawianie sportu, już nie wystarcza. Trzeba ustalić, jakie dyscypliny są objęte ochroną, w jakiej formie dziecko je uprawia oraz czy otrzymuje z tego tytułu wynagrodzenie. Ważna jest także jego forma, ponieważ towarzystwa różnie definiują zawodowe uprawianie sportu.

Problemem są również granice wieku, do których ochrona obejmuje sport wyczynowy lub zawodowy w ramach NNW szkolnego. Uczeń albo student może nadal się uczyć i pozostawać na utrzymaniu rodziców, a jednocześnie ze względu na wiek, rodzaj uprawianego sportu lub otrzymywane wynagrodzenie z klubu nie spełniać warunków standardowego produktu szkolnego. Konieczne staje się wtedy znalezienie innego, często znacznie droższego rozwiązania, nawet jeśli młody zawodnik otrzymuje za grę jedynie symboliczną kwotę.

Jeżeli agent lub rodzic zlekceważy te zapisy, problem pojawi się dopiero po kontuzji, wraz z odmową wypłaty świadczenia. Polisy nie można więc oceniać wyłącznie na podstawie sumy ubezpieczenia, tabeli uszczerbków i składki. Najpierw należy ustalić, czy w konkretnych okolicznościach towarzystwo w ogóle poniesie odpowiedzialność. Rodzic musi dokonać świadomego wyboru, natomiast agent poznać sytuację młodego sportowca oraz zweryfikować definicje, ograniczenia i wyłączenia w OWU.

Mniej za stłuczenie. Czy rzeczywiście jest to zła zmiana?

Kolejnym trendem jest obniżanie świadczeń za zdarzenia, które nie pozostawiają trwałego uszczerbku. W zależności od towarzystwa występują one między innymi jako interwencja lekarska lub świadczenie za nieszczęśliwy wypadek bez uszczerbku.

Każda obniżka może być odbierana jako pogorszenie warunków, ale w tym przypadku warto spojrzeć szerzej. Podstawowym zadaniem NNW powinno być realne wsparcie po poważnym urazie, a nie niewielka wypłata za samą wizytę lekarską.

Konsultacja po stłuczeniu czy wizyta na SOR nie powoduje dużego obciążenia finansowego. Inaczej wygląda sytuacja po złamaniu, zerwaniu więzadła, operacji lub urazie wymagającym długiej rehabilitacji. Pojawiają się wtedy wysokie koszty prywatnych wizyt, diagnostyki, zabiegów, rehabilitacji i sprzętu ortopedycznego. W takich przypadkach jakość polisy zostaje poddana weryfikacji.

Wyższa składka wymaga lepszej argumentacji

Wzrost składek sam w sobie nie powinien zaskakiwać. Rosną koszty usług medycznych, diagnostyki i rehabilitacji, a częstotliwość świadczeń wpływa na rentowność produktu. Ubezpieczenie nie może przez lata kosztować tyle samo, jeżeli koszty pomocy po urazie systematycznie rosną.

Problem zaczyna się wtedy, gdy wyższej składce towarzyszą niższe świadczenia, węższy zakres lub nowe wyłączenia. Rodzic ma prawo zapytać, za co płaci więcej. Rolą agenta nie jest obrona taryfy za wszelką cenę, lecz rzetelne wskazanie zmian i ich wpływu na ochronę dziecka.

Coraz trudniej odpowiednio zabezpieczyć dziecko w ramach jednej polisy, zwłaszcza na wypadek poważnego urazu wymagającego kosztownego leczenia i rehabilitacji. Ofert nie można porównywać wyłącznie według składki ani głównej sumy ubezpieczenia. Produkty różnią się definicjami sportu, zakresem odpowiedzialności, świadczeniem za trwały uszczerbek oraz podlimitami kosztów leczenia i rehabilitacji. W praktyce coraz częściej dopiero połączenie dwóch uzupełniających się polis pozwala zapewnić odpowiednio wysokie świadczenie oraz realne finansowanie leczenia i rehabilitacji.

Prosty produkt, realna ochrona

NNW szkolne powinno być proste i zrozumiałe. Tymczasem towarzystwa coraz częściej rywalizują liczbą dodatkowych ryzyk i świadczeń. Rozbudowany zakres dobrze wygląda w materiałach sprzedażowych, ale nie zawsze oznacza lepszą ochronę, szczególnie gdy kluczowe limity i ograniczenia znajdują się dopiero w OWU.

Uszczerbek na zdrowiu, koszty leczenia i rehabilitacji powinny być komunikowane jasno, bez nieczytelnych tabel i ukrytych podlimitów. Rodzic musi wiedzieć, jaką pomoc otrzyma po wypadku dziecka. Rolą agenta jest wyjaśnienie tych zasad, a ubezpieczyciela stworzenie przejrzystego produktu.

Rynek może zmieniać taryfy, limity i definicje, ale funkcja NNW pozostaje niezmienna. Polisa powinna zapewniać realne wsparcie, gdy uraz dziecka oznacza dla rodziny wysokie koszty. O jakości produktu nie decyduje liczba ryzyk, lecz ochrona zapewniana po poważnym zdarzeniu.

Sebastian Radek
doradca ubezpieczeniowy
www.radekubezpieczenia.pl

NNW dziecka nie kończy się na szkolnym korytarzu

0
Źródło zdjęcia: AI

Początek roku szkolnego to tradycyjnie okres wzmożonego zainteresowania ubezpieczeniami NNW dla dzieci i młodzieży, choć polisę można kupić w dowolnym momencie roku. Rodzice szukają ochrony dla dziecka, lecz nie zawsze wiedzą, że polisa działa przez cały rok, także poza szkołą.

Ubezpieczenie obejmuje nie tylko wypłatę świadczenia po nieszczęśliwym wypadku, ale również praktyczne usługi assistance, które mogą pomóc w powrocie dziecka do codziennych aktywności.

W Polsce każdego roku dochodzi do ok. 25 tys. wypadków z udziałem uczniów, czyli średnio 133 zdarzenia dziennie. Dzieci stanowią również ponad 19% pacjentów szpitalnych oddziałów ratunkowych. Przed rozpoczęciem roku szkolnego 2026/2027 PZU promuje ubezpieczenie NNW PZU Edukacja pod hasłem „Ochrona bez zbędnego owijania”.

Z perspektywy agentów najważniejszy w tej ofercie nie jest jednak sam moment zakupu. Istotne jest pokazanie rodzicom, że ubezpieczenie szkolne nie musi oznaczać wyłącznie świadczenia za uraz, do którego doszło podczas lekcji.

Nie tylko szkoła i nie tylko wrzesień

NNW PZU Edukacja obejmuje dzieci od dnia urodzenia, a także osoby do 26. roku życia, jeżeli kontynuują naukę. Ochrona działa przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, w Polsce i za granicą.

Zakres nie ogranicza się do zdarzeń na terenie placówki. Polisa może zadziałać również w drodze do szkoły, podczas wycieczki, ferii, wakacji, weekendu oraz codziennych aktywności pozaszkolnych. To ważny punkt rozmowy z rodzicem, który może postrzegać NNW przede wszystkim jako ubezpieczenie związane z pobytem dziecka w szkole.

– Nieprzewidziane zdarzenia mogą wydarzyć się zarówno podczas lekcji, jak i w czasie wolnym, dlatego coraz więcej rodziców szuka rozwiązań, które zapewnią dziecku wsparcie. Nie chodzi tylko o wsparcie finansowe, ale też o organizację między innymi pomocy medycznej po nieszczęśliwym wypadku – mówi Małgorzata Skibińska, dyrektorka zarządzająca ds. rozwoju i utrzymania produktów oraz underwritingu w PZU.

Ubezpieczenie może zapewnić wsparcie m.in. wtedy, gdy dziecko trafi do szpitala, poważnie zachoruje na jedną z chorób objętych zakresem ochrony, takich jak cukrzyca typu 1 lub neuroborelioza, albo będzie wymagało rehabilitacji po nieszczęśliwym wypadku.

Assistance zamiast samego przelewu

W rozmowie z klientem warto oddzielić dwa elementy ochrony. Pierwszym są świadczenia pieniężne. Drugim są usługi, które mogą odciążyć rodzinę w organizowaniu pomocy po wypadku.

W ramach NNW PZU Edukacja ubezpieczyciel może zorganizować i pokryć koszty pomocy psychologa, konsultacji lekarskich oraz domowych wizyt fizjoterapeuty. Zakres może również obejmować korepetycje dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych, jeżeli wskutek zdarzenia pozostawali nieobecni w szkole dłużej niż 5 dni.

To zmienia charakter rozmowy o NNW. Rodzic nie wybiera jedynie kwoty, która może zostać wypłacona po zdarzeniu. Decyduje także, z jakiej pomocy dziecko i rodzina będą mogli skorzystać podczas powrotu do zdrowia, nauki oraz zwykłych aktywności. W praktyce właśnie te usługi mogą być dla klienta łatwiejsze do wyobrażenia niż samo świadczenie określone w tabeli.

Zakres trzeba odnieść do życia dziecka

Oferta jest dostępna w różnych wariantach. Rodzice mogą wybrać zakres ochrony i sumę ubezpieczenia, uwzględniając wiek dziecka, jego aktywności oraz potrzeby rodziny.

Dla agenta oznacza to możliwość przeprowadzenia rozmowy wychodzącej poza pytanie o cenę. Inaczej może wyglądać ochrona małego dziecka, inaczej ucznia często uczestniczącego w wycieczkach, a jeszcze inaczej osoby pełnoletniej, która nadal się uczy. Znaczenie ma także to, czy klient oczekuje przede wszystkim wypłaty świadczenia, czy zależy mu również na zorganizowaniu konkretnych usług po wypadku.

Rolą agenta jest więc wyjaśnienie, kiedy polisa działa, jakie sytuacje obejmuje wybrany wariant oraz z jakiego rodzaju wsparcia będzie można skorzystać. Dzięki temu decyzja nie sprowadza się do porównania składek lub sum ubezpieczenia bez uwzględnienia faktycznych potrzeb dziecka.

Internet skraca zakup, agent pomaga dokonać wyboru

NNW PZU Edukacja można kupić online w serwisie mojePZU, telefonicznie, u agenta lub w oddziale PZU. Cyfrowa ścieżka pozwala zawrzeć umowę w kilka minut, co odpowiada klientom, którzy wiedzą już, jakiej ochrony potrzebują.

– Rodzice oczekują dziś prostych i wygodnych rozwiązań. Dlatego NNW PZU Edukacja można kupić online w serwisie mojePZU w zaledwie kilka minut. Zależy nam, aby dostęp do ochrony był prosty, a oferta odpowiadała na rzeczywiste potrzeby rodzin i towarzyszyła dzieciom wszędzie tam, gdzie uczą się, rozwijają i realizują swoje pasje – podkreśla Małgorzata Skibińska.

Dostępność sprzedaży internetowej nie usuwa jednak potrzeby doradztwa. Przy kontakcie z agentem rodzice mogą dopasować zakres i sumę ubezpieczenia do sytuacji dziecka oraz całej rodziny. Właśnie tu znajduje się przestrzeń na wartość rozmowy: uporządkowanie potrzeb, pokazanie różnic między wariantami i wyjaśnienie, że ochrona działa również po lekcjach oraz po zakończeniu roku szkolnego.

Kluczowe wnioski

  • NNW PZU Edukacja obejmuje dzieci od dnia urodzenia oraz uczące się osoby do 26. roku życia.
  • Ochrona działa całodobowo przez cały rok, w Polsce i za granicą, także poza szkołą.
  • Oprócz świadczeń pieniężnych polisa może zapewnić pomoc psychologa, konsultacje lekarskie, domowe wizyty fizjoterapeuty i korepetycje.
  • Rodzice wybierają zakres oraz sumę ubezpieczenia stosownie do wieku, aktywności i potrzeb dziecka.
  • W sprzedaży agencyjnej kluczowe jest wyjaśnienie różnic między wariantami oraz praktycznego znaczenia usług assistance.

Szkolenie o tym, jak wyliczać odszkodowania z OC

0
Źródło zdjęcia: AI

16 października 2026 roku odbędzie się jednodniowe szkolenie online „Wyliczanie odszkodowania w szkodach z OC komunikacyjnego i nie tylko”. Patronem medialnym wydarzenia organizowanego przez V Financial Conferences jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Szkolenie jest skierowane przede wszystkim do pracowników zakładów ubezpieczeń zajmujących się likwidacją szkód oraz kwestiami prawnymi. Poprowadzi je Paweł Stykowski, radca prawny specjalizujący się w prawie usług finansowych, w szczególności ubezpieczeniowym, a także w prawie ochrony konsumentów i compliance.

Program obejmuje konstrukcję prawną ubezpieczenia OC, actio directa, reżimy odpowiedzialności i zależności między nimi oraz metody ustalania wysokości odszkodowania. Prowadzący omówi również dobór metody wyliczenia odszkodowania oraz praktykę postępowań sądowych.

Tematyka pozostaje aktualna m.in. ze względu na rozbieżności w orzecznictwie dotyczącym ustalania odszkodowań z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. W maju 2026 r. pełnemu składowi Izby Cywilnej Sądu Najwyższego przedstawiono pytanie, czy sąd może ustalić odszkodowanie według hipotetycznych kosztów naprawy, jeżeli poszkodowany wcześniej naprawił albo sprzedał uszkodzony pojazd. „GU” informowała o tym w materiale „Pełny skład Izby Cywilnej SN rozstrzygnie w kwestii odszkodowań z OC ppm”.

Szkolenie rozpocznie się o godz. 10.00 i potrwa do godz. 13.00.

ZAREJESTRUJ SIĘ 

Kontakt z organizatorem: tel. 791 404 321.

(AM, źródło: V Financial Conferences)

Berg System pokaże, jak automatyzować e-maile i SMS-y do klientów

0

10 września 2026 roku o godz. 11:00 odbędzie się kolejne bezpłatne szkolenie z cyklu Rozwojowe Czwartki Akademii Berga. W jego ramach eksperci Berg System pokażą, jak tworzyć szablony wiadomości e-mail i SMS, automatycznie uzupełniać je danymi z CRM oraz wykorzystywać w obsłudze wznowień, płatności, spotkań i komunikacji posprzedażowej. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Szablony mają ograniczyć ręczne przygotowywanie powtarzalnych wiadomości i ryzyko błędów. System może automatycznie wstawiać do komunikatu m.in. imię klienta, numer polisy, nazwę ubezpieczenia, kwotę składki, termin płatności, numer rejestracyjny pojazdu czy dane doradcy. Dzięki temu multiagencja może ujednolicić sposób komunikacji, zachowując personalizację wiadomości.

Uczestnicy zobaczą, jak przygotować własne szablony e-maili i SMS-ów oraz powiązać je z danymi dotyczącymi klientów, sprzedaży, szans sprzedażowych i spraw. Osobna część szkolenia będzie poświęcona automatycznym SMS-om, m.in. potwierdzeniom spotkań i wydarzeń zapisanych w kalendarzu.

W praktyce szablony mogą być wykorzystywane m.in. do przypominania o kończącej się polisie lub płatności raty, przesyłania dokumentów, pozyskiwania brakujących danych, umawiania spotkań oraz kontaktu z klientem po sprzedaży.

Szkolenie jest przeznaczone dla administratorów systemu, właścicieli firm, menedżerów sprzedaży, agentów i OFWCA.

Udział jest bezpłatny, ale wymaga wcześniejszej rejestracji.

(AM, źródło: Berg System)

AI i OZE przyniosą ubezpieczycielom 200 mld dolarów składki?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Inwestycje w centra danych dla sztucznej inteligencji i odnawialne źródła energii mogą wygenerować około 200 mld dol. składek z ubezpieczeń komercyjnych w latach 2026–2030. Wraz ze wzrostem wartości infrastruktury rośnie koncentracja ryzyka, a głównym ograniczeniem dla podaży ochrony może być nie kapitał, lecz zdolność rynku do oceny i dywersyfikacji coraz większych i silniej powiązanych ekspozycji – ostrzega Swiss Re Institute.

Według raportu sigma „Time to build: Expanding the frontier of insurability for the capex super-cycle” sama infrastruktura OZE może przynieść około 111 mld dol. skumulowanej składki do 2030 r., a centra danych AI około 91 mld dol. Łącznie odpowiada to około 12% prognozowanej w tym okresie globalnej składki z komercyjnych ubezpieczeń majątkowych. Swiss Re ocenia, że będzie to w zdecydowanej większości nowy biznes wynikający z obecnej fali inwestycji, a nie wzrost wartości istniejących ekspozycji związany z inflacją lub rozwojem gospodarczym.

Biliony dolarów trafiają do infrastruktury

W 2026 r. globalne inwestycje energetyczne mają sięgnąć 3,4 bln dol. Około 2,2 bln dol. przypadnie na OZE, energetykę jądrową, sieci, magazyny energii, paliwa niskoemisyjne, efektywność energetyczną i elektryfikację. Jednocześnie pięciu największych amerykańskich hyperscalerów ma przeznaczyć około 800 mld dol. na inwestycje związane z AI, a globalne nakłady na centra danych mogą przekroczyć 1 bln dol.

Autorzy raportu wskazują, że dla ubezpieczycieli oznacza to wzrost popytu na ochronę w całym cyklu życia inwestycji. W fazie budowy znaczenie będą miały przede wszystkim ubezpieczenia techniczne, odpowiedzialności cywilnej oraz ryzyka związane z łańcuchem dostaw i finansowaniem. Po uruchomieniu infrastruktury ciężar przesunie się w stronę ubezpieczeń majątkowych, BI i odpowiedzialności. To właśnie faza operacyjna ma tworzyć większy i trwalszy rynek.

Jeden kampus może być wart 50 mld dolarów

Eksperci Swiss Re Institute zwracają uwagę, że skala inwestycji zmienia jednocześnie charakter ekspozycji. Wartość odtworzeniowa pojedynczego kampusu centrum danych AI może dochodzić do 50 mld dol. Problemem jest nie tylko wielkość pojedynczego obiektu, ale również geograficzna koncentracja infrastruktury oraz jej zależność od energii, telekomunikacji, chłodzenia i wyspecjalizowanych dostawców.

Ponad 40% obecnej i planowanej mocy amerykańskich centrów danych znajduje się w Teksasie i Wirginii. Jednocześnie około 88% fabryk półprzewodników na Tajwanie działa na obszarach o ekstremalnym lub bardzo wysokim ryzyku sejsmicznym. Zakłócenie może więc uderzyć nie tylko w bezpośrednio dotknięty obiekt, lecz także przenieść się przez sieci energetyczne, cyfrowe i łańcuchy dostaw na wielu ubezpieczonych oraz kilka linii biznesowych.

Kapitał jest dostępny, trudniej ocenić ryzyko

Swiss Re Institute uważa, że główną barierą dla rozwoju tego rynku nie będzie brak kapitału ubezpieczeniowego i reasekuracyjnego. Większym wyzwaniem jest możliwość wiarygodnego oszacowania maksymalnej szkody, korelacji ekspozycji i prawdopodobieństwa strat w przypadku infrastruktury, dla której historia szkodowa jest jeszcze ograniczona.

Znaczenia nabierają więc inżynieria ryzyka, dane operacyjne, modelowanie akumulacji oraz odpowiednia konstrukcja programów ubezpieczeniowych. Przy największych projektach potrzebne będzie także dzielenie ekspozycji między ubezpieczycieli, reasekuratorów i rynki kapitałowe. Swiss Re wskazuje m.in. na programy oparte na realistycznym PML zamiast pełnej wartości odtworzeniowej oraz warstwowe lokowanie ryzyka.

Dla rynku oznacza to, że boom inwestycyjny może być źródłem znaczącego wzrostu składki, ale nie przełoży się automatycznie na równie dużą podaż ochrony. Im większa koncentracja wartości w pojedynczych lokalizacjach i wspólnej infrastrukturze, tym ważniejsze będą kompetencje techniczne, kontrola kumulacji oraz możliwość rozproszenia największych ekspozycji.

(AM, źródło: Swiss Re)

22,921FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie