Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

WSA ponownie po stronie KNF w sprawie zakazu działalności DallBogg

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

14 lipca 2026 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę Insurance JSC DallBogg: Life and Health AD z siedzibą w Sofii (DallBogg) na decyzję Komisji Nadzoru Finansowego z 16 kwietnia 2026 roku. Wyrok nie jest prawomocny.

decyzją KNF zakazała wykonywania przez DallBogg na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalności ubezpieczeniowej w grupie 10 ubezpieczeń innych niż na życie, tj. w zakresie zawierania umów ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych z wyłączeniem OC przewoźnika. WSA stwierdził, że działania podejmowane przez KNF w tej sprawie były zasadne i racjonalne, a uzasadnienie decyzji administracyjnej spełniało wymogi wskazane w art. 107 kpa.

Warto przypomnieć, że 27 stycznia 2026 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie bułgarskiego ubezpieczyciela na postanowienie WSA w Warszawie w zakresie odmowy wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji KNF. DallBogg musi jednak realizować zobowiązania wynikające z zawartych umów, zgodnie z przepisami prawa i w obowiązujących terminach.

Z kolei 3 czerwca bułgarski nadzór finansowy (Financial Supervision Commission, FSC) cofnął DallBogg licencję na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej w Republice Bułgarii. Wcześniej FSC utrzymała też w mocy wydany 1 października 2025 roku bezterminowy zakaz zawierania przez DallBogg umów ubezpieczenia w ramach działalności transgranicznej w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej we wszystkich grupach ubezpieczeń.

Więcej na temat działań podjętych przez instytucje rynku w sprawie DallBogg.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Krzysztof Łyskawa opuszcza zarząd AGRO Ubezpieczenia TUW

0
Krzysztof Łyskawa

Po ponad dwóch latach dr hab. Krzysztof Łyskawa zrezygnował z zasiadania w zarządzie AGRO Ubezpieczenia TUW. Menedżer będzie pełnił funkcję członka władz towarzystwa do 31 lipca 2026 roku.

Krzysztof Łyskawa był członkiem zarządu ubezpieczyciela od 1 marca 2024 roku. W ramach swoich kompetencji sprawował nadzór nad Departamentami Zarządzania Ryzykiem, Kontrolingu, Aktuariatu, Reasekuracji, Taryfikacji Ubezpieczeń i Rachunkowości.

Dwa lata osiągnięć

AGRO Ubezpieczenia TUW podkreśla, że w trakcie swojej misji Krzysztof Łyskawa podejmował szereg działań w zakresie rozwoju zarządzania ryzykiem operacyjnym. Angażował się również w inicjowanie nowych, a także umacnianie istniejących związków wzajemności członkowskiej w towarzystwie.

We wskazanym okresie AGRO Ubezpieczenia TUW uruchomiło samodzielny Departament Taryfikacji Ubezpieczeń, przed którym postawione zostały zadania wzmożenia intensywności poszukiwań adekwatnej składki w ubezpieczeniach komunikacyjnych i majątkowych oraz wzmocnienie wykorzystania dostępnych baz danych i narzędzi automatyzacji do odpowiedniego pozycjonowania zakładu względem konkurencji.  

Towarzystwo zauważa również pozytywny wpływ zespołu kierowanego przez Krzysztofa Łyskawę na uzyskanie dodatniego wyniku finansowego w 2025 r., który był trudny dla AGRO Ubezpieczenia TUW z powodu licznych nagłych zdarzeń pogodowych, wpływających na liczbę szkód w sektorze ubezpieczeń rolnych.  

– Dziękuję Krzysztofowi za współpracę przy doskonaleniu trudnej sztuki ubezpieczeń upraw. Z pewnością AGRO TUW wiele skorzystał z bogatego doświadczenia zawodowego i naukowego profesora. Rynek ubezpieczeniowy charakteryzuje się tym, iż drogi nas wszystkich przecinają się niejednokrotnie. Jestem przekonany, że z Krzysztofem Łyskawą będziemy współpracować na wielu płaszczyznach – skomentował Daniel Zahorenko, prezes zarządu AGRO Ubezpieczenia TUW.

Ekspert od teorii i praktyki

Dr hab. Krzysztof Łyskawa jest adiunktem w Katedrze Ubezpieczeń Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Od początku pracy na UE wykładał różne przedmioty, ale większość z nich koncentruje się na technicznym wymiarze funkcjonowania zakładów ubezpieczeń i samych umów ubezpieczeniowych: polski rynek ubezpieczeń, rynek ubezpieczeń na życie, underwriting w ubezpieczeniach majątkowych, reasekuracja, ubezpieczenia w rolnictwie, ubezpieczenia wzajemne, likwidacja szkód i zarządzanie ryzykiem.

Od 1998 roku pracuje na rynku ubezpieczeń. Zajmuje się przygotowaniem i serwisem programów ubezpieczeniowych dla następujących gałęzi przemysłu: produkcji, usług, rolnictwa i medycyny. W wielu przypadkach jest zobowiązany do uczestnictwa w skomplikowanych procesach ubezpieczeniowych w zakresie underwritingu, likwidacji szkód czy działań procesowych. 

Przez wiele lat był czynnym członkiem komisji ubezpieczeń majątkowych Polskiej Izby Ubezpieczeń (podkomisja ds. ubezpieczeń w rolnictwie). Był członkiem zespołów (w wielu przypadkach liderem), które przygotowywały szereg opracowań i działań wdrożeniowych dla sektora ubezpieczeniowego.

Jest autorem ponad 100 prac w dziedzinie ubezpieczeń, współautorem podręczników akademickich oraz książek i artykułów z zakresu ubezpieczeń rolnych i zarządzania zakładami ubezpieczeń. Pracował aktywnie przy realizacji projektów naukowych z zakresu ubezpieczeń rolnych w Polsce i we Włoszech. Jest również członkiem Zespołu ds. Ubezpieczeń Upraw funkcjonującego przy ministrze rolnictwa i rozwoju wsi, ekspertem Krajowej Rady Izb Rolniczych w zakresie ubezpieczeń w rolnictwie, reprezentantem polskich rolników w Komitecie Copa Cogeca (Zespół ds. Ubezpieczeń i Zarządzania Ryzykiem).

(AM, źródło: AGRO Ubezpieczenia TUW)

Ponad 337 mln zł zaległych długów klientów wobec ubezpieczycieli

0

Na koniec czerwca obecnego roku blisko 145,5 tys. osób, w tym przedsiębiorców, miało przeterminowane zobowiązania wobec zakładów ubezpieczeń. Ich łączna wartość wzrosła w ciągu dwóch lat o 23%, do ponad 337 mln zł. To najwyższy wynik od momentu rozpoczęcia monitorowania tego segmentu – wynika z danych BIG InfoMonitor.

Skalę problemów z terminowym opłacaniem polis pokazują przeciętne zaległości przypadające na osobę: w 2024 roku było to 2078 zł, w 2025 r. – 2184 zł, a na koniec czerwca 2026 r. już 2317 zł.

Mazowsze liderem przeterminowanych długów

Największe natężenie problemu przeterminowanego zadłużenia widoczne jest w województwie mazowieckim, gdzie ponad 26 tys. osób posiada zaległości wobec towarzystw. Łączna kwota zaległych zobowiązań w tym w regionie sięga blisko 73 mln zł. Kolejne miejsca zajmują województwa śląskie i wielkopolskie – odpowiednio 16,47 tys. i 16,5 tys. dłużników, z zadłużeniem na poziomie odpowiednio ponad 36 mln zł i 37,5 mln zł. Zdaniem ekspertów BIG InfoMonitor powyższe dane świadczą o wyższej koncentracji zaległych zobowiązań wśród klientów w dużych ośrodkach miejskich, bardziej aktywnych gospodarczo.

30 i 40-letni mężczyźni najbardziej ryzykowni

Dane BIG InfoMonitor pokazują, że z perspektywy demograficznej problem zaległego zadłużenia dotyczy przede wszystkim osób w wieku produkcyjnym. Największą grupę stanowią osoby między 35. a 44. rokiem życia, która liczy blisko 33,5 tys. niesolidnych dłużników. Drugie miejsce w tym zestawieniu zajmują osoby w przedziale 25–34 lata – około 29 tys. przypadków. W obu grupach dominują mężczyźni – tylko w pierwszej jest ich ponad 25,4 tys.

– To osoby, które z reguły posiadają kilka równoległych polis – komunikacyjne, mieszkaniowe, zdrowotne czy życiowe – a także są obciążone kredytami, leasingami i kosztami prowadzenia gospodarstwa domowego. Przy wysokim poziomie zobowiązań nawet niewielkie zachwianie płynności finansowej może prowadzić do opóźnień w regulowaniu składek. Ponadto jak wynika z analizy BIG InfoMonitor, średnio na osobę przypadają dwie zaległości ubezpieczeniowe. Wpisani do rejestru dłużników mają głównie niezapłacone raty składek od obowiązkowych polis OC. Ich płatność może być rozłożona na raty i niestety zdarza się klientom, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych – zaznacza Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Bezpieczeństwo deklarowane, finansowo odkładane

Badania dla BIG InfoMonitor sugerują, że ryzyko po stronie klienta wzrasta wówczas, gdy pojawiają się u niego problemy finansowe. W takiej sytuacji tylko 5% badanych byłoby skłonnych zapłacić za ubezpieczenie. Podobnie nisko została oceniona potrzeba odzyskiwania tego rodzaju zobowiązań przez firmy ubezpieczeniowe (3%).

– Polacy z jednej strony chcą się zabezpieczać przed ryzykiem zdrowotnym, majątkowym czy podróżnym, ale nie zawsze są w stanie regularnie opłacać ochronę, którą wybierają. To pokazuje, że popyt na ochronę finansową rośnie szybciej niż realna zdolność do jej finansowania. 337 mln zł zaległości to sygnał ostrzegawczy dla rynku. Najwyższy poziom zadłużenia od początku monitoringu wskazuje, że dobra koniunktura w ubezpieczeniach ma swoje drugie dno i może rodzić ryzyka po stronie wiarygodności finansowej klientów – podkreśla Paweł Szarkowski.

Zainteresowanie polisami opłacanymi w ratach a ryzyko opóźnień

Według ekspertów BIG InfoMonitor klienci coraz częściej szukają elastycznych rozwiązań finansowych, które pozwalają rozłożyć koszt ubezpieczenia w czasie, bez jednorazowego obciążenia budżetu domowego. W warunkach utrzymującej się presji kosztowej takie podejście to standard, jeśli chodzi o oczekiwania wobec rynku ubezpieczeniowego.

– Z perspektywy ubezpieczycieli oznacza to jednak konieczność bardziej zaawansowanego zarządzania ryzykiem. O ile sprzedaż ratalna zwiększa dostępność produktów, o tyle jednocześnie wiąże się z ryzykiem braku terminowej spłaty składek. Dlatego kluczowe staje się kompleksowe badanie wiarygodności klientów już na etapie zawierania umowy. W praktyce oznacza to coraz szersze wykorzystanie danych zewnętrznych z baz BIG InfoMonitor oraz BIK. Takie podejście pozwala stworzyć pełniejszy profil klienta i lepiej dopasować warunki oferty – zarówno pod względem wysokości rat, jak i zakresu ochrony czy ewentualnych zabezpieczeń. Co istotne, dla klientów o dobrej historii płatniczej może to oznaczać łatwiejszy dostęp do finansowania składki, natomiast w przypadku podwyższonego ryzyka – bardziej ostrożne podejście ubezpieczyciela – tłumaczy Sylwia Nowak, ekspertka Grupy BIK.

– Ubezpieczenie to nie subskrypcja, którą można zawiesić na chwilę. Przestój w płatnościach oznacza nie tylko ryzyko przerwania ochrony, ale też potencjalne skutki dla historii finansowej klienta. Zaległości wobec ubezpieczyciela, nawet jeśli niewielkie, mogą skutkować wpisem do rejestru dłużników, a to pociąga za sobą konsekwencje przy próbie zawarcia nowych umów – podkreśla Paweł Szarkowski.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Cel bez planu, to tylko życzenie. Jak aktywizować doradców do efektywniejszej sprzedaży?

0
Źródło zdjęcia: Berg System

Wiele firm zarządza sprzedażą, patrząc wyłącznie na wynik. To trochę tak, jakby prowadzić samochód, patrząc wyłącznie w lusterko wsteczne. Widzi się, co się wydarzyło, ale nie zawsze wie, dlaczego.

Cele sprzedażowe są wyznaczane, plany trafiają do arkuszy Excela, menedżerowie rozpisują targety na zespoły, doradców i formalnie wszystko się zgadza. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: co się zadziało pomiędzy ustaleniem celu a końcowym wynikiem?

Sam cel nie uruchamia sprzedaży

Sam cel i rzucenie doradcom hasła „trzeba sprzedawać więcej”, nie sprawi, że wynik nagle zacznie rosnąć.

Sprzedaż uruchamiają konkretne działania: rozmowy z klientami, telefony, spotkania, oferty, kampanie, wznowienia, praca na portfelu i regularny kontakt z osobami, które mają potencjał zakupowy.

Jak podkreśla Adam Kubicki, ekspert rozwoju sprzedaży i zarządzania zespołami, który prowadził ostatnie spotkanie o aktywizowaniu doradców w ramach Akademii Berga, jednym z najczęstszych błędów jest zarządzanie wyłącznie celem wynikowym. Menedżer mówi zespołowi, ile trzeba sprzedać, ale nie zawsze rozpisuje, jakie aktywności mają do tego wyniku doprowadzić.

Zarządzanie aktywnościami doradców

To właśnie aktywności są pierwszym elementem, który można monitorować, analizować i poprawiać. Jeżeli menedżer pyta wyłącznie o to, ile sprzedaliśmy, to widzi już tylko efekt końcowy. Nie widzi natomiast, czy zespół rzeczywiście wykonał pracę, która miała do tego wyniku doprowadzić.

Dlatego zanim zaczniemy rozliczać sprzedaż, musimy zweryfikować aktywności, które ją poprzedzają i sprawdzić na liczbach: ile rozmów przeprowadziliśmy, ilu klientów otrzymało ofertę, ile spraw wróciło do doradcy, ile wznowień zostało obsłużonych na czas, ile szans sprzedaży jest aktualnie w procesie? Gdy menedżer ma te dane, dopiero widzi, czy zespół faktycznie pracuje na wynik.

W tym miejscu warto rozróżnić trzy rodzaje celów. Pierwsze to cele wynikowe, czyli liczba sprzedanych polis, wartość składki, prowizja lub liczba zawartych umów. Drugie to cele aktywnościowe, czyli liczba telefonów, spotkań, ofert, kontaktów z klientami czy obsłużonych wznowień. Trzecie to cele jakościowe, które pokazują, czy działania są wykonywane w sposób właściwy, zgodny ze standardem i realnie zwiększający szansę sprzedaży.

W wielu organizacjach najwięcej uwagi poświęca się pierwszej grupie. Tymczasem to cele aktywnościowe bardzo często decydują o tym, czy wynik w ogóle będzie możliwy do osiągnięcia, zwracał uwagę Adam Kubicki.

Cel, plan, zadania, monitoring, raport

Marcin Konopka, Prezes Zarządu Berg System i twórca narzędzi do zarządzania sprzedażą w branży ubezpieczeń, zwraca uwagę, że skuteczne zarządzanie sprzedażą wymaga połączenia kilku elementów: celu, planu działania, przypisanych zadań, bieżącego monitoringu i dopiero na końcu oceny wyniku. Jeżeli któryś z tych elementów funkcjonuje osobno, menedżer traci pełny obraz sytuacji.

I tu pojawia się ograniczenie Excela. Arkusz kalkulacyjny dobrze sprawdza się jako narzędzie analityczne. Można w nim przygotować zestawienie, policzyć wynik, porównać dane. Trudno jednak za jego pomocą zarządzać codzienną pracą sprzedażową. Excel nie pokaże automatycznie, który doradca nie wykonał zaplanowanych kontaktów, nie przypomni o kliencie, do którego trzeba wrócić, nie powiąże targetu z kampanią, zadaniami czy szansami sprzedaży i w końcu nie pokaże w czasie rzeczywistym, gdzie plan zaczyna się rozjeżdżać.

Dlatego plan sprzedażowy powinien być częścią systemu pracy, a nie osobnym plikiem aktualizowanym raz na jakiś czas.

Jeżeli multiagencja planuje kampanię na określony produkt, powinna widzieć nie tylko końcowy wynik sprzedaży, ale również listę klientów objętych kampanią, przypisanych doradców, statusy kontaktu, liczbę wykonanych działań i efekty rozmów.

Jeżeli celem są wznowienia, menedżer powinien widzieć, które sprawy są obsłużone, które czekają na kontakt, a które są już po terminie. Jeżeli celem jest dosprzedaż, potrzebna jest segmentacja klientów i jasne wskazanie, do kogo oraz z jaką propozycją powinien wrócić doradca. Wtedy target przestaje być liczbą w tabeli, a staje się procesem, którym można świadomie zarządzać.

Coraz więcej organizacji, a w tym również multiagencji, właśnie w ten sposób przenosi planowanie i monitorowanie sprzedaży do systemów CRM. W Berg System menedżer może ustawiać targety dla użytkowników lub zespołów, określać ich rodzaj, okres realizacji na konkretne produkty, producentów, wyznaczyć wartości minimalne czy dodatkowe prowizje. Może też monitorować realizację planów i sprawdzać, jakie działania faktycznie są wykonywane przez doradców.

Motywowanie

Dzięki odpowiedniemu narzędziu osoba zarządzająca sprzedażą zyskuje znacznie lepszą widoczność codziennej pracy zespołu. Nie musi już zaczynać od pytania: „dlaczego nie zrealizowałeś planu?”, ale dużo wcześniej może rozpocząć rozmowę naprawczą: „widzę, że masz mniej kontaktów niż zakładaliśmy, sprawdźmy, gdzie utknęły oferty”.

Nie koncentruje się na rozliczaniu przeszłości, ale na poprawianiu działań, które jeszcze mogą wpłynąć na końcowy wynik. Dzięki temu łatwiej wychwycić moment, w którym doradca potrzebuje wsparcia, ma trudność z prowadzeniem rozmów handlowych, nie wraca do otwartych ofert lub skupia się na klientach o niewielkim potencjale zakupowym.

W efekcie motywowanie przestaje być jednorazową rozmową pod koniec miesiąca, a staje się codziennym wspieraniem zespołu, opartym na danych i konkretnych działaniach.

Rynek wymaga systematyczności i dobrej organizacji pracy

Dzisiejszy rynek nie wybacza przypadkowości. Dlatego sprzedaż nie może opierać się na pamięci doradcy, luźnych notatkach i sprawdzaniu wyniku dopiero na koniec miesiąca.

Być może właśnie wakacje są najlepszym momentem, aby zadać sobie jedno pytanie:czy w naszej organizacji zarządzamy sprzedażą procesowo, czy nadal zbyt wiele zależy od pamięci, arkuszy Excela i działań podejmowanych dopiero po fakcie?

Kojra gra zespołowo już 10 lat

0
Źródło zdjęcia: Kojra

Janów Podlaski 19 czerwca stał się miejscem jubileuszu firmy Kojra, czyli Konsorcjum Ogólnopolskiego Jednoczącego Rynek Agencyjny. Gala prowadzona przez Conrado Moreno zgromadziła agentów, współpracowników, partnerów biznesowych i przedstawicieli towarzystw ubezpieczeń, które od lat współpracują z organizacją.

Ze sceny padły podziękowania dla partnerów ubezpieczeniowych, w tym Allianz, Compensy, ERGO Hestii, LINK4, PZU, TUZ, Vienna Life, UNIQA oraz Warty. Nagrody z rąk towarzystw oraz zarządu Kojry odebrali najlepsi agenci i agentki.

Dekada zmian

Conrado Moreno przypomniał, że od 2016 r. zmieniło się niemal wszystko: polityka, gospodarka, oczekiwania klientów, a dziś także tempo rozwoju technologii i sztucznej inteligencji. Ten kontekst dobrze pokazał, w jakim otoczeniu rosła Kojra. Przez dziesięć lat rynek agencyjny przeszedł od prostszego modelu sprzedaży polis do znacznie bardziej wymagającej roli doradczej, operacyjnej i obsługowej.

W przypadku Kojry trudno uciec od piłkarskiego skojarzenia. W organizacji jest 11 wspólników, a jej liderzy otwarcie pasjonują się futbolem. To porównanie ma sens także biznesowo. Multiagencja, podobnie jak dobra drużyna, potrzebuje różnych pozycji, jasnego ustawienia, zaufania do partnerów i szybkiego reagowania, gdy sytuacja na boisku się zmienia.

Drużyna, która przeszła przez trudne mecze

W wystąpieniu Roberta Ślusarza, członka zarządu Kojry, jubileusz został pokazany jako efekt wspólnej pracy i konsekwencji, a nie jedynie upływu czasu:

– Dziesięć lat w biznesie to dla nas coś więcej niż data w kalendarzu. To suma decyzji, rozmów, trudnych momentów i odpowiedzialności, którą braliśmy za naszych agentów, klientów oraz partnerów. Przez ten czas rynek wiele razy nas sprawdzał. Były zmiany produktowe, nowe oczekiwania klientów, presja technologiczna i sytuacje, w których trzeba było szybko podejmować decyzje. Dziś patrzę na Kojrę jak na drużynę, która nauczyła się grać razem. Mamy wspólników, agentów, biuro, partnerów ubezpieczeniowych i każdy z tych elementów ma znaczenie. Za ten wspólny wysiłek bardzo dziękuję powiedział Robert Ślusarz.

To ważny akcent, bo w rynku agencyjnym sukces rzadko jest wynikiem jednego przełomowego ruchu. Częściej powstaje z tysięcy codziennych decyzji: jak poprowadzić rozmowę z klientem, jak wyjaśnić zmianę składki, jak pomóc przy szkodzie, jak uporządkować współpracę z towarzystwem. W takich momentach sprawdza się realna wartość organizacji.

Zaplecze, które dowozi wynik

Łukasz Rusin, członek zarządu Kojry, skierował podziękowania do osób, które codziennie pracują na sukces firmy:

– Ten jubileusz jest świętem wszystkich osób, które przez ostatnie lata tworzyły Kojrę. Dziękuję agentom, współpracownikom, partnerom biznesowym, przedstawicielom towarzystw ubezpieczeniowych oraz całemu zespołowi biura Kojra z Łukaszem Kryńskim na czele. W piłce często widać tylko tych, którzy strzelają bramki, ale wynik robi cała drużyna. Podobnie jest u nas. Codzienna praca biura, wsparcie agentów, dobra komunikacja z partnerami i szybkie reagowanie na problemy decydują o tym, czy organizacja działa sprawnie. Dziękuję za tę pracę i za odpowiedzialność, którą każdy wnosi do Kojry.

Ten fragment dobrze oddaje charakter spotkania. Jubileusz był uroczysty, ale jego sens pozostawał praktyczny. Multiagencja działa wtedy, gdy zaplecze potrafi obsłużyć codzienność: kalkulacje, pytania agentów, problemy systemowe, rozliczenia, szkolenia, komunikację z zakładami ubezpieczeń i wsparcie przy trudniejszych sprawach.

Jubileusz w Janowie Podlaskim pokazał Kojrę jako organizację, która chce budować swoją pozycję przez zaplecze dla agentów i współpracę z partnerami ubezpieczeniowymi. Kolejna dekada pokaże, jak ten model sprawdzi się w rynku, w którym skala, technologia i jakość obsługi będą musiały iść ze sobą w parze.

Aleksandra E. Wysocka

Rekordowe półrocze PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Pierwsza połowa 2026 r. przyniosła kolejne rekordy w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Mimo utrzymującej się niepewności gospodarczej na świecie, wartość aktywów netto funduszy zdefiniowanej daty na koniec czerwca osiągnęła najwyższy poziom w historii programu i wyniosła 53,8 mld zł – podał PFR Portal PPK.

Z analizy sporządzonej na podstawie raportu PFR wynika, że od początku tego roku aktywa netto PPK zwiększyły się o ponad 8,6 mld zł. Oznacza to, że w ciągu sześciu miesięcy wartość środków zgromadzonych w programie wzrosła o 19,1% – z 45,1 mld zł na koniec 2025 r. do 53,8 mld zł na koniec czerwca 2026 r. 

W okresie styczeń–czerwiec 2026 r. średni miesięczny wzrost aktywów wyniósł 1,436 mld zł. To wynik wyższy niż średnia miesięczna osiągnięta w całym 2025 r. (1,24 mld zł), a także ponad dwukrotnie wyższy niż w 2024 r. (707 mln zł).

Coraz więcej aktywnych rachunków

Na koniec czerwca liczba aktywnych rachunków w PPK wyniosła 5,48 mln szt. Na koniec ubiegłego roku było ich 5,09 mln, co oznacza wzrost o 7,8% w ciągu 6 miesięcy. Wraz z rosnącą liczbą uczestników zwiększa się także partycypacja w programie, która na koniec czerwca osiągnęła 61,4%.

Rekord za rekordem

Czerwiec był kolejnym miesiącem, w którym aktywa netto PPK osiągnęły historyczne maksimum. W porównaniu do maja ich wartość wzrosła o około 574 mln zł, a w ujęciu rocznym była wyższa o niemal 40%.

(AM, źródło: PFR Portal PPK)

PZU Zdrowie otwiera pierwsze wielospecjalistyczne centrum medyczne w Bydgoszczy

0
Źródło zdjęcia: PZU Zdrowie

PZU Zdrowie uruchomiło Centrum Medyczne PZU Zdrowie Bydgoszcz Ogińskiego – pierwszą wielospecjalistyczną placówkę operatora medycznego w mieście. Centrum oferuje konsultacje specjalistyczne dla dzieci i dorosłych, szeroki zakres badań diagnostycznych, zabiegi ambulatoryjne oraz badania laboratoryjne.

– Otwarcie Centrum Medycznego PZU Zdrowie Bydgoszcz Ogińskiego to kolejny ważny krok w rozwoju naszej ogólnopolskiej sieci medycznej. Konsekwentnie zwiększamy dostępność usług zdrowotnych nie tylko w największych miastach, ale również w ważnych ośrodkach regionalnych, takich jak Bydgoszcz. Nasze centrum medyczne to nowoczesna, wielospecjalistyczna placówka, która zapewnia szeroki zakres konsultacji, badań diagnostycznych i zabiegów ambulatoryjnych. Nad komfortem oraz bezpieczeństwem pacjentów czuwa tu zespół doświadczonych lekarzy, wykwalifikowanych pracowników medycznych i personelu administracyjnego, gotowy zapewnić opiekę zdrowotną na wysokim poziomie – mówi Grzegorz Krycki, prezes zarządu PZU Zdrowie.

Centrum Medyczne PZU Zdrowie Bydgoszcz Ogińskiego zapewnia opiekę lekarzy wielu specjalizacji, w tym m.in. chirurgii ogólnej, dermatologii, diabetologii, endokrynologii, ginekologii, kardiologii, laryngologii, neurologii, okulistyki, ortopedii, psychiatrii i urologii. W placówce dostępne są również konsultacje psychologiczne. Najmłodsi pacjenci mogą skorzystać z porad dermatologa, laryngologa, okulisty oraz pediatry.

Nowe centrum medyczne rozszerza dotychczasową obecność PZU Zdrowie w Bydgoszczy. Do tej pory sieć była reprezentowana w mieście przez dwie placówki diagnostyki obrazowej: PZU Zdrowie Diagnostyka Obrazowa Bydgoszcz BBON oraz PZU Zdrowie Diagnostyka Obrazowa Bydgoszcz Leśna. Uzupełnieniem własnej infrastruktury jest współpraca z 25 placówkami partnerskimi w Bydgoszczy.

(AM, źródło: PZU Zdrowie)

Największą przewagę mają ci, którzy chcą się uczyć

0
Agnieszka Strzelecka

Zostałam mentorką w programie #MDRT.PZU trochę po to, żeby wyjść ze swojej strefy komfortu. Wystąpienia publiczne zawsze były dla mnie wyzwaniem, więc ta rola skłoniła mnie do przełamania własnych ograniczeń.

Dziś wiem, że było warto. Zyskałam większą pewność siebie i otworzyłam się na nowe doświadczenia.

Co ciekawe, mentoring działa w obie strony. Oczywiście dzielę się swoją wiedzą, ale równie dużo uczę się od uczestników programu. W mojej grupie są osoby specjalizujące się w ubezpieczeniach majątkowych czy grupowych, dzięki którym sama poszerzam swoje spojrzenie na rynek.

Na co dzień kontaktujemy się przez komunikator, regularnie spotykamy się online i wspólnie rozwiązujemy konkretne problemy. Rozmawiamy o sprzedaży, mediach społecznościowych, sukcesji czy budowaniu relacji z klientami. Czasem jedna wskazówka wystarczy, żeby ktoś odkrył nowy sposób pozyskiwania klientów i szybko zobaczył efekty.

Mam też wrażenie, że z programu najwięcej wynoszą osoby początkujące. Nie mają jeszcze utrwalonych nawyków i są bardziej otwarte na nowe rozwiązania. Jeśli od początku dostaną sprawdzony plan działania i będą konsekwentnie go realizować, mogą rozwijać się znacznie szybciej.

Agnieszka Strzelecka
mentorka programu #MDRT.PZU

Colonnade Insurance: Imprezy masowe coraz bardziej ryzykowne

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Według danych rynku wydarzeń masowych w Polsce w 2025 roku odbyło się około 7 tys. tego rodzaju imprez, które zgromadziły łącznie 30,7 mln uczestników. Rosnąca skala wydarzeń oznacza większą ekspozycję na ryzyko – zauważają eksperci Colonnade Insurance.

W przypadku imprez plenerowych szczególnego znaczenia nabierają czynniki niezależne od organizatora, jak przede wszystkim warunki atmosferyczne. Intensywne opady, silny wiatr, burze czy inne gwałtowne zjawiska pogodowe mogą uniemożliwić bezpieczne przeprowadzenie wydarzenia. Organizatorzy muszą liczyć się również z innymi sytuacjami, takimi jak awarie infrastruktury technicznej, problemy z dostępnością kluczowych usługodawców, ograniczenia administracyjne czy nagła niedostępność artystów i prowadzących.

W przypadku dużych wydarzeń koszty przygotowań często są ponoszone wiele tygodni przed imprezą. Wynajem sceny, nagłośnienia, oświetlenia, zabezpieczenia medycznego, terenu czy usług cateringowych oznacza zaangażowanie znacznych środków finansowych jeszcze zanim pierwsi uczestnicy pojawią się na miejscu.

Odwołanie wydarzenia może oznaczać setki tysięcy złotych strat

Skala potencjalnych strat zależy oczywiście od wielkości wydarzenia, ale nawet średniej wielkości impreza firmowa może oznaczać budżet liczony w setkach tysięcy złotych.

Przykładowo, przy wydarzeniu plenerowym dla około 1000–2000 osób, koszty mogą obejmować m.in.:

  • wynajem przestrzeni i infrastruktury – kilkadziesiąt tysięcy złotych,
  • scenę, nagłośnienie, oświetlenie i technikę – od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy złotych,
  • catering i obsługę gastronomiczną,
  • zabezpieczenie medyczne i ochronę,
  • transport i logistykę,
  • wynagrodzenia artystów, konferansjerów lub prowadzących,
  • działania promocyjne i organizacyjne.

Jeżeli wydarzenie zostanie odwołane tuż przed rozpoczęciem, część tych kosztów może pozostać po stronie organizatora, mimo że impreza nie wygeneruje zakładanych przychodów.

Zabezpieczenie finansowe istotnym elementem planowania

Wraz z rozwojem rynku organizatorzy coraz częściej zwracają uwagę na zarządzanie ryzykiem. Jednym z dostępnych rozwiązań jest ochrona typu event cancellation, która może zapewnić wsparcie finansowe w sytuacji, gdy wydarzenie musi zostać odwołane, przerwane, przełożone lub przeniesione z przyczyn niezależnych od organizatora.

Taką możliwość oferuje m.in. Colonnade w ramach produktu Event Protect. Rozwiązanie skierowane jest zarówno do organizatorów kameralnych wydarzeń firmowych, jak i większych imprez plenerowych, koncertów czy festiwali. W zależności od zakresu ochrony, może obejmować m.in. zwrot poniesionych kosztów organizacji wydarzenia lub zabezpieczenie utraconych przychodów. Współczesne wydarzenia to skomplikowane projekty angażujące wielu dostawców i wymagające dużych nakładów finansowych. Organizator może doskonale przygotować każdy element imprezy, ale nie ma wpływu na pogodę, decyzje administracyjne czy nagłe problemy po stronie podwykonawców. Dlatego zabezpieczenie finansowe coraz częściej staje się naturalnym elementem odpowiedzialnego planowania eventów – mówi Joanna Kępka, starsza specjalistka ds. ubezpieczeń OC Colonnade Insurance.

(AM, źródło: Core PR)

Bułgaria: Zaufanie do ubezpieczeń rośnie

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Korzystanie z dobrowolnych ubezpieczeń znacząco rośnie, zaufanie do sektora ubezpieczeniowego sięga obecnie 60% – wskazują dane z ankiety przeprowadzonej przez agencję socjologiczną na reprezentatywnej próbie, dotyczącej postaw wobec ubezpieczeń i ich świadomości w społeczeństwie bułgarskim.

Coraz więcej Bułgarów ufa firmom ubezpieczeniowym, a odsetek osób nieufnych spada. Sześć lat temu zaufaniem darzyło sektor 47%. Z kolei spadek odnotowano w braku zaufania – z 41% do 31% obecnie.

Wyniki ankiety podkreślają również pozytywną zmianę nastawienia do ubezpieczeń. Odsetek osób definiujących ubezpieczenia jako formę zabezpieczenia osiągnął 82%, a 71% uważa, że ludzie powinni się ubezpieczać, żeby oszczędzać na przyszłe nieprzewidziane wydatki.

Równolegle korzystanie z produktów ubezpieczeniowych rośnie we wszystkich typach ubezpieczeń dobrowolnych. Odsetek posiadających ubezpieczenie zdrowotne wzrósł z 12% do 27%, ubezpieczenie pożyczkobiorcy z 7% do 17%, a komunikacyjne AC z 22% do 34%.

Dane wskazują również na kolejną ważną zmianę. Odsetek osób ubezpieczonych wyłącznie dlatego, że spełnia obowiązek prawny czy kontraktowy spadł z 59% w 2020 r. do 32% w 2026 r. Prawdopodobnie oznacza to, że ubezpieczenie zaczyna być spostrzegane nie tylko jako obowiązek, ale jako dobrowolne narzędzie ochrony finansowej.

39% respondentów zgadza się, że ubezpieczyciele uczciwie wypłacają z polis, a jednocześnie przeważająca większość (83%) respondentów otrzymała satysfakcjonujące odszkodowanie. Możliwa interpretacja jest taka, że aktualne doświadczenie klienta jest bardziej pozytywne niż utrzymująca się powszechna percepcja ubezpieczeń.

Obok pozytywnej zmiany nastawienia, analiza wskazuje, że niewystarczająca świadomość nadal jest przeszkodą dla rozwoju rynku.

(AC, źródło: Xprimm)

22,814FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie