Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Compensa z ratingiem AAA od Fitch Ratings

0
Źródło zdjęcia: AI

Agencja Fitch Ratings przyznała Compensie rating siły finansowej na najwyższym możliwym poziomie AAA w skali krajowej oraz A w skali międzynarodowej. Perspektywa oceny krajowej pozostaje stabilna.

– Rating przyznany przez Fitch Ratings to potwierdzenie tego, że Compensa rozwija się w sposób odpowiedzialny i przemyślany. Od momentu połączenia z Wienerem dwa lata temu konsekwentnie budujemy silniejszą i bardziej nowoczesną organizację, a wysoka ocena agencji ratingowej to potwierdzenie, że obrany przez nas kierunek jest słuszny – mówi Anna Włodarczyk-Moczkowska, prezeska Compensy.

Mocna pozycja rynkowa i bezpieczeństwo

W uzasadnieniu decyzji o nadaniu ratingu Fitch podkreślił strategiczne znaczenie Compensy dla Vienna Insurance Group, określając towarzystwo jako podmiot „bardzo istotny” dla całej grupy. To bezpośrednio przełożyło się na dwustopniowe podwyższenie oceny względem samodzielnego profilu kredytowego spółki. Agencja doceniła również pozycję rynkową Compensy w Polsce. Firma zajmuje obecnie piąte miejsce na polskim rynku ubezpieczeń majątkowych z 6,4% udziałem oraz składką przypisaną brutto na poziomie 4,2 mld zł w 2025 roku. Fitch pozytywnie ocenił także wskaźnik wypłacalności Solvency II na poziomie 165,5%.

– Wyniki, które doceniła agencja Fitch, to efekt konsekwentnego wzrostu i coraz mocniejszej pozycji kapitałowej Compensy. Poprawiamy rentowność, zwiększamy skalę działania i utrzymujemy wysoki poziom wypłacalności, co czyni nas przewidywalnym partnerem zarówno dla klientów, jak i dla instytucji finansowych oraz partnerów reasekuracyjnych, z którymi współpracujemy na co dzień – mówi Wolfgang Stockmeyer, członek zarządu Compensy odpowiedzialny za obszar finansów i IT.

Ocena wspiera biznes korpo

Rating ma szczególne znaczenie dla Compensy w segmencie ubezpieczeń korporacyjnych, wskazanym w strategii Advance28, zgodnie z którą ubezpieczyciel zamierza w 2028 roku osiągnąć 5,4 mld zł przypisu składki jako jeden z głównych obszarów rozwoju. W pierwszym półroczu 2026 r. sprzedaż ubezpieczeń dla przedsiębiorstw wzrosła o 11% rok do roku, a przypis składki po raz pierwszy w historii spółki przekroczył w tym okresie 1 mld zł. W dłuższej perspektywie Compensa chce znaleźć się wśród trzech największych ubezpieczycieli korporacyjnych w Polsce.

– Segment korporacyjny to jeden z głównych kierunków naszego wzrostu w ramach strategii Advance28. Rating nadany przez Fitch Ratings wzmacnia naszą wiarygodność w oczach brokerów, partnerów biznesowych oraz klientów instytucjonalnych, zwłaszcza w kontekście nadchodzących inwestycji infrastrukturalnych oraz nowej puli środków unijnych z KPO. To właśnie w tym otoczeniu widzimy dla siebie przestrzeń do dynamicznego wzrostu i umocnienia pozycji wśród największych dostawców ochrony ubezpieczeniowej dla biznesu w Polsce – podkreśla Adam Dwulecki, wiceprezes zarządu Compensy odpowiedzialny za biznes korporacyjny.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Stavros Konstantas w zarządzie EIOPA

0
Stavros Konstantas

Decyzją Rady Organów Nadzoru Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych Stavros Konstantas został wybrany do sześcioosobowego zarządu EIOPA. Jego kadencja rozpoczęła się 13 sierpnia 2026 r. i potrwa dwa i pół roku, z możliwością przedłużenia.

Stavros Konstantas jest dyrektorem odpowiedzialnym w Banku Grecji za nadzór nad ubezpieczeniami prywatnymi i pracowniczymi programami emerytalnymi. Kierowana przez niego jednostka sprawuje m.in. nadzór ostrożnościowy nad greckimi zakładami ubezpieczeń i reasekuracji, nadzoruje dystrybucję ubezpieczeń oraz fundusze emerytalne. Stavros Konstantas zastąpił w zarządzie EIOPA Ante Žigmana, byłego przewodniczącego chorwackiego nadzoru finansowego HANFA. Zmiana to efekt objęcia przez tego ostatniego stanowiska prezesa Chorwackiego Banku Narodowego.

Zarząd EIOPA tworzą przewodnicząca urzędu oraz sześciu przedstawicieli krajowych organów nadzoru. Organ odpowiada za zapewnienie realizacji zadań i mandatu EIOPA. W jego posiedzeniach uczestniczą również przedstawiciel Komisji Europejskiej i dyrektor wykonawczy EIOPA.

(AM, źródło: EIOPA)

Maciej Krzysztoszek zamienił UNIQA na GPW

0
Maciej Krzysztoszek

Z dniem 17 sierpnia 2026 roku Maciej Krzysztoszek, dotychczasowy rzecznik UNIQA w Polsce, objął stanowisko rzecznika prasowego Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie oraz wicedyrektora Działu Komunikacji i Marketingu GPW.

– Maciej łączy duże doświadczenie komunikacyjne z bardzo dobrym rozumieniem gospodarki i rynku finansowego. To szczególnie ważne w przypadku takiej instytucji jak Giełda, która musi komunikować się w sposób precyzyjny i wiarygodny. Jestem przekonany, że jego doświadczenie i energia będą istotnym wsparciem dla naszego zespołu i dalszego rozwoju komunikacji warszawskiej giełdy – powiedział Robert Stankiewicz, dyrektor Działu Komunikacji i Marketingu GPW.

– Dziękuję całemu zarządowi za zaufanie. Objęcie funkcji rzecznika prasowego warszawskiej giełdy to duża odpowiedzialność – podkreśla Maciej Krzysztoszek.

Maciej Krzysztoszek ma ponad 20-letnie doświadczenie zawodowe. Karierę rozpoczynał jako dziennikarz w redakcjach biznesowych, a od 13 lat związany jest z komunikacją korporacyjną i Public Relations. Odpowiadał za relacje z mediami i komunikację zewnętrzną m.in. w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego oraz w UNIQA i LINK4.

(AM, źródło: GPW)

Trzy klauzule, które naprawdę przydają się w podróży

0
Anna Witkowska

Rozmowa z Anną Witkowską, zastępczynią dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich w Dziale Zarządzania Produktami ERGO Hestii

Aleksandra E. Wysocka: – Aniu, klient pakuje walizkę, kupuje polisę i zakłada, że temat bezpieczeństwa ma zamknięty. Tymczasem ERGO Podróż można jeszcze rozbudować kilkunastoma klauzulami. Po co, skoro w pakiecie są już koszty leczenia, assistance, NNW, bagaż i OC?

Anna Witkowska: – Bo dwa wyjazdy pod tą samą nazwą „wakacje” mogą oznaczać zupełnie inne ryzyka. Weekend w Czechach nie przypomina wyprawy do Stanów Zjednoczonych, podczas której klient wynajmuje samochód i planuje aktywny wypoczynek. Podstawowy pakiet daje szerokie zabezpieczenie, a klauzule pozwalają dopasować je do kierunku, sposobu spędzania czasu i potencjalnych kosztów.

Największym zainteresowaniem cieszą się trzy rozszerzenia. Łącznie sprzedaliśmy ich już kilkadziesiąt tysięcy.

Zacznijmy od rachunku za leczenie. Pół miliona złotych brzmi imponująco, ale za oceanem może stopnieć szybciej niż wakacyjny budżet.

– Właśnie dlatego pojawiła się klauzula podwyższająca sumę do 1 mln zł. Wcześniej klient miał do wyboru 200 tys. zł, 500 tys. zł albo 3 mln zł. Dla części osób pół miliona było zbyt małą poduszką, a 3 mln zł ochroną znacznie szerszą niż potrzebowały.

Milion wypełnił tę lukę i od razu stał się najczęściej wybieranym rozszerzeniem turystycznym. To dobry przykład rozwiązania, które nie powstało po to, by ozdobić tabelę, tylko odpowiedzieć na konkretny dylemat klienta.

Drugi wakacyjny scenariusz: obce miasto, wąski parking i wynajęty samochód. Jeden zły ruch może kosztować więcej niż cały wyjazd.

– Wypożyczalnie bardzo często wymagają pokrycia udziału własnego w szkodzie. W podstawowym zakresie odpowiadamy do 2 tys. zł. W wielu krajach europejskich to wystarcza, ale przy dalszych kierunkach, droższym aucie albo innych zasadach najmu kwota może być wyższa.

Klient może wtedy zwiększyć limit do 5 tys. zł. To rozszerzenie nie tylko dobrze się sprzedaje, ale też realnie działa, bo wpływają do nas roszczenia. Za granicą łatwiej o błąd. Nie znamy dróg, oznakowania i lokalnych zwyczajów, a czasem dochodzi jeszcze ruch lewostronny.

Najbardziej podstępny rachunek może jednak przyjść dopiero po powrocie. Lot się kończy, ale złamanie albo uraz przecież nie znika na lotnisku.

– I właśnie tego standardowe ubezpieczenie turystyczne zazwyczaj już nie obejmuje. Jeśli klient miał infekcję, dostał leki i wrócił do zdrowia, sprawa jest prosta. Inaczej wygląda sytuacja po złamaniu, operacji lub poważniejszym urazie, gdy w Polsce trzeba kontynuować diagnostykę, konsultacje albo rehabilitację.

Dlatego wprowadziliśmy klauzulę pokrywającą dalsze leczenie w kraju do 10 tys. zł. To szczególnie ważne przy rehabilitacji, na którą w publicznym systemie często czeka się bardzo długo. Prywatna pomoc oznacza natomiast kolejne wydatki.

Klient myśli o szpitalu za granicą, ale rzadziej o miesiącach dochodzenia do sprawności już w domu. Jak agent może mu to uświadomić bez straszenia?

– Najlepiej przez konkretne pytania. Dokąd jedziesz? Czy będziesz wynajmować samochód? Jak wysokie są koszty leczenia w tym kraju? Co zrobisz, jeśli po powrocie potrzebna będzie rehabilitacja?

Osoby, które kiedyś doznały urazu podczas wyjazdu, zwykle od razu rozumieją wartość takiej ochrony. Wiedzą, że problemem nie jest wyłącznie rachunek ze szpitala, ale też organizowanie dalszej pomocy, tracony czas i koszty ponoszone już po rozpakowaniu walizek.

Dobra rozmowa z agentem pozwala zobaczyć całą podróż, również jej mniej pocztówkową stronę. Polisa powinna działać nie tylko wtedy, gdy klient jest daleko od domu, lecz także, gdy konsekwencje wyjazdu wracają razem z nim.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Kolejni poszkodowani w wypadku na Węgrzech mają wrócić do Polski

0
Fot. Beata Terczyńska / PUW Rzeszów

Dwadzieścia jeden osób poszkodowanych w katastrofie polskiego autokaru na Węgrzech wróciło już do kraju. W węgierskich szpitalach pozostaje 18 pacjentów, a 12–13 z nich jest przygotowywanych do kolejnego transportu. Podkarpacki Urząd Wojewódzki pozostaje też w kontakcie z ubezpieczycielem wyjazdu w sprawie sprowadzenia ciał ofiar.

Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacka, poinformowała 18 sierpnia, że spośród osób przewiezionych dotychczas do Polski 16 wróciło bezpośrednio do rodzin, a pięć trafiło do dwóch rzeszowskich szpitali. Jedna z hospitalizowanych osób została już wypisana.

W czterech szpitalach na Węgrzech nadal przebywa 18 poszkodowanych. Na miejscu pozostał członek polskiego zespołu humanitarno-medycznego.

– Jesteśmy przygotowani na sprowadzenie kolejnych poszkodowanych. Środki transportu zostaną wykorzystane w zależności od stanu zdrowia pacjentów – powiedziała Teresa Kubas-Hul.

Ubezpieczyciel organizuje transport zmarłych

Podkarpacki Urząd Wojewódzki pozostaje w kontakcie z firmą, która ubezpieczała wyjazd, oraz z podmiotem wskazanym przez ubezpieczyciela do transportu ciał. Do samorządów mają trafić informacje o procedurze sprowadzenia do Polski osób, które zmarły za granicą. Po ustaleniu wykazu wymaganych dokumentów zostaną one przekazane rodzinom ofiar.

Wojewoda poinformowała również, że zidentyfikowano już wszystkie osoby, które zginęły w katastrofie autokaru.

Próby oszustw wobec rodzin

Teresa Kubas-Hul ostrzegła także przed oszustami kontaktującymi się z bliskimi uczestników wypadku. Według wojewody jedna z takich osób przekazywała rodzinom nieprawdziwe informacje o śmierci ich bliskich, a następnie oferowała różne formy ubezpieczenia.

 (AM, źródło: Podkarpacki Urząd Wojewódzki)

Leadenhall Insurance: Lekarze i informatycy najczęściej ubezpieczają się od utraty dochodu

0
Źródło zdjęcia: AI

W pierwszej połowie obecnego roku łączna składka z tytułu ubezpieczeń od utraty dochodu zawartych w Leadenhall Insurance zwiększyła się o 32% r/r. Z kolei liczba umów poszła w górę o 23%.

– Dwucyfrowy wzrost popularności tego rozwiązania obserwujemy od kilku lat – na koniec 2025 r. dynamika przypisu składki wyniosła 23%, po połowie 2026 r. zwiększyła się o prawie 10 p.p. Ten segment odpowiada już za 43% naszego biznesu. Zdecydowaną większość sprzedaży stanowi dostępna u doradców pełna wersja ubezpieczenia. Równolegle rozwijamy uproszczoną wersję produktu do samodzielnego zakupu poprzez link od agenta lub w naszym kanale e-commerce, uruchomionym na początku tego roku – mówi Rajmund Rusiecki, prezes Leadenhall Insurance.

Sektor medyczny dominuje wśród ubezpieczonych

Analiza polis zawartych w I półroczu 2026 r. pokazuje, że ubezpieczenie od utraty dochodu najczęściej wybierają przedstawiciele zawodów medycznych. Lekarze, dentyści oraz pozostały personel medyczny to 51% objętych ochroną. W tej grupie najliczniej reprezentowani są lekarze – 33,6%. Kolejne 12% to fizjoterapeuci, ratownicy medyczni i pielęgniarki, a 5,4% to dentyści.

Drugim pod względem udziału sektorem jest IT, z którego pochodzi 14,1% ubezpieczonych. Ponad połowa z nich to programiści. Dalsze miejsca zajmują osoby pracujące w budownictwie (6,5%), oraz przedstawiciele sektora zarządzania (6,4%). Na finanse i ubezpieczenia przypada 4,4%, a na branżę beauty 3%.

Leadenhall Insurance zwraca uwagę, że struktura portfela wskazuje na koncentrację wśród osób, których dochody są silnie związane z możliwością osobistego wykonywania pracy. To szczególnie widoczne w zawodach medycznych, które odpowiadają za ponad połowę analizowanych umów.

– Popularność ochrony w branży medycznej wynika po części z tego, że kierujemy do niej dwa osobne produkty, dopasowane do profilu pracy: jeden dla lekarzy i dentystów, drugi dla personelu medycznego. Gdy spojrzymy na osoby, które w tym roku po raz pierwszy sięgnęły po polisę od utraty dochodu, przedstawiciele ochrony zdrowia stanowią już „tylko” 41%. Większy jest za to udział budownictwa (9,6%), zarządzania (7,3%) i branży beauty (5%). Cały katalog specjalistów obejmuje dziś blisko 500 pozycji i są w nim także niszowe zawody, takie jak iluzjonista, kowal czy alpinista przemysłowy – mówi Rajmund Rusiecki.

Duża rozpiętość dochodów

Ponad 40% klientów ubezpieczeń od utraty dochodu deklaruje miesięczny przychód od 8 do 15 tys. zł. Co czwarty osiąga do 8 tys. zł, natomiast blisko jedna trzecia przekracza poziom 15 tys. zł. Różnice między profesjami są wyraźne. Średni deklarowany przychód lekarzy wynosi 21,1 tys. zł miesięcznie, wobec 12,6 tys. zł w IT, 9,7 tys. zł w budownictwie i 7,6 tys. zł w sektorze beauty.

Najaktywniejsi najczęściej ubezpieczeni

Ubezpieczenie od utraty dochodu wybierają przede wszystkim osoby w okresie wysokiej aktywności zawodowej – 70% ubezpieczonych ma od 30 do 49 lat, a średnia wieku całej grupy wynosi 43 lata.

Kobiety stanowią blisko 40% portfela, ale proporcje mocno zależą od wykonywanego zawodu. W branży beauty odpowiadają za 91% polis. W IT i budownictwie dominują natomiast mężczyźni.

Geograficznie sprzedaż jest stosunkowo rozproszona. Największy udział ma województwo śląskie z wynikiem 12,6%, minimalnie wyprzedzając mazowieckie (12,5%).

(AM, źródło: Brandscope)

Rankomat chce być bliżej klienta dzięki agentom. Dystrybucja w modelu hybrydowym

0
Źródło zdjęcia: rankomat.pl

Rozpoznawalność w internecie nie przesądza jeszcze o wyborze polisy. W przypadku wielu klientów potrzebna jest rozmowa z osobą, która pomoże przełożyć porównanie ofert na konkretną decyzję. Na takim połączeniu kanału cyfrowego z lokalnym doradztwem Rankomat opiera rozwijaną współpracę z agentami.

Z badań firmy wynika, że markę Rankomat zna 8 na 10 Polaków. Konsumenci kojarzą ją przede wszystkim z możliwością zestawienia wielu ofert, oszczędnością czasu, wygodą oraz wsparciem przy wyborze ubezpieczenia. Dla partnerów biznesowych oznacza to, że część klientów trafia do placówki z podstawową znajomością marki i jej sposobu działania.

Jednym z partnerów Rankomatu jest Euro Providus SA z Częstochowy, działający pod marką TanieUbezpieczanie. Firma wykorzystuje oznakowanie Rankomatu w swoich placówkach, łącząc ogólnopolską rozpoznawalność z własnym doświadczeniem oraz znajomością lokalnego rynku.

– Rankomat jest bardzo rozpoznawalny, dlatego korzystanie z jego marki w codziennej pracy daje nam realne wsparcie. Wielu klientów trafiających do naszej agencji zna ją już z internetu, a my możemy połączyć tę rozpoznawalność z lokalnym doradztwem i doświadczeniem – mówi Rafał Bulski, prezes Euro Providus SA.

Klient zaczyna online, kończy z agentem

Model współpracy zakłada, że internet i placówka nie walczą o tego samego klienta. Kanał cyfrowy pozwala rozpocząć poszukiwanie ochrony, natomiast agent pomaga porównać zakres, wyjaśnić różnice między ofertami i dopasować polisę do konkretnej sytuacji.

Z punktu widzenia pośrednika ważne jest zachowanie kontroli nad własnym biznesem. Rankomat deklaruje, że agent pozostaje właścicielem portfela klientów, co gwarantują zapisy umowy. Współpraca z rozpoznawalną marką nie oznacza więc rezygnacji z niezależności ani z relacji wypracowanych lokalnie.

Oznakowanie placówki może także ułatwiać pierwszy kontakt. Klient, który wcześniej korzystał z porównywarki albo zna ją z reklamy, rozpoznaje logo. O tym, czy zostanie na dłużej, decydują już jakość obsługi, dostępność agenta i trafność rekomendacji.

Nie tylko szyld nad drzwiami

Partnerzy otrzymują również dostęp do narzędzi technologicznych oraz wsparcia marketingowego. Rankomat planuje działania pomagające agentom rozwijać obecność w internecie i mediach społecznościowych. Zapowiada także kampanie kierowane do lokalnych społeczności, które mają zwiększać rozpoznawalność konkretnych placówek.

W tym modelu ogólnopolska marka ma zapewniać zasięg, a agent wnosić wiedzę o kliencie, lokalne zaufanie i odpowiedzialność za rekomendację. Dla klienta pozostaje wybór sposobu kontaktu. Może samodzielnie rozpocząć porównanie, skorzystać ze zdalnej obsługi albo spotkać się z agentem.

– Rankomat wnosi rozpoznawalność, marketing i skalę działania. Agent wnosi lokalne zaufanie oraz relacje z klientami. Wierzymy, że takie połączenie pomaga rozwijać biznes na własnych zasadach – mówi Adam Moczydłowski, CPO Rankomat.

Swiss Re: Spokojne półrocze nie oznacza spadku ryzyka katastroficznego

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z najnowszego raportu Swiss Re Institute wynika, że w pierwszej połowie 2026 r. globalne straty ubezpieczone z tytułu katastrof naturalnych wyniosły około 42 miliardów dolarów. To najniższy wynik dla pierwszego półrocza od 2020 r., który w dodatku jest o 16% mniejszy od średniej z ostatnich dziesięciu lat. Swiss Re Institute zwraca jednak uwagę na rosnące zagrożenie pożarami, szczególnie w Europie.

Z szacunków analityków wynika, że łączna wartość ubezpieczonych strat w I połowie roku wyniosła 48 mld dolarów – ponad dwukrotnie mniej niż rok wcześniej (98 mld dol.), będąc jednocześnie kwotą o 15% niższą od średniej dziesięcioletniej dla pierwszego półrocza (56 mld dol.). Suma strat z tytułu katastrof spowodowanych działalnością człowieka wyniosła 6 mld dol. – o 1 mld dol. mniej niż na koniec czerwca 2025 r. i o 4% mniej niż wynosi średnia dziesięcioletnia.

Burze kosztowały 28 mld dolarów

Największym źródłem szkód w pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. pozostały silne burze konwekcyjne. Odpowiadały za około 28 mld dol. ubezpieczonych strat. Pomimo ponadprzeciętnej aktywności burzowej w USA rachunek był niższy od długoterminowego trendu, ponieważ najpoważniejsze zdarzenia w dużej mierze ominęły regiony o wysokiej koncentracji ubezpieczonego majątku.

W pierwszym półroczu ubezpieczenia pokryły około 42% globalnych strat ekonomicznych, wobec średniej z ostatnich 30 lat wynoszącej 33%. Wynikało to z koncentracji szkód na rynkach o wysokiej penetracji ubezpieczeń. Odwrotnym przykładem była seria trzęsień ziemi w Wenezueli. Straty gospodarcze Swiss Re Institute szacuje na około 20 mld dol., ale ze względu na niski poziom penetracji ubezpieczeń tylko niewielka ich część prawdopodobnie obciąży zakłady.

Europa coraz bardziej narażona na pożary

Autorzy raportu zwracają uwagę na zmianę profilu ryzyka pożarowego w Europie. Kontynent doświadcza obecnie o 64% więcej dni z temperaturą maksymalną wynoszącą co najmniej 30°C niż w latach 50. XX wieku. Rekordowe czerwcowe upały w zachodniej części kontynentu i utrzymująca się susza stworzyły warunki sprzyjające pożarom, które w lipcu dotknęły m.in. Francję i Hiszpanię.

Wspomniane powyżej zjawiska nadal odpowiadają za stosunkowo niewielką część ubezpieczonych start w Europie, ale według Swiss Re są najszybciej rosnącym globalnie zagrożeniem pogodowym. Od 1970 r. ubezpieczone straty pożarowe w Europie zwiększały się realnie o około 8–11% rocznie. Sezony pożarowe stają się dłuższe, a warunki sprzyjające rozprzestrzenianiu się ognia pojawiają się również na terenach, które historycznie były mniej narażone.

– Mniej kosztowne pierwsze półrocze nie oznacza, że ryzyko zniknęło. Jeden duży huragan, trzęsienie ziemi lub pożar może szybko zmienić obraz sytuacji – powiedział Balz Grollimund, Head Catastrophe Perils Swiss Re.

Większość strat zwykle przypada na drugą połowę roku

Autorzy analizy zwracają uwagę, że historycznie na drugie półrocze przypada średnio 58% globalnych ubezpieczonych strat katastroficznych, przede wszystkim ze względu na sezon huraganów na północnym Atlantyku. Swiss Re zaznacza, że nawet El Niño, które zwykle ogranicza aktywność huraganową na tym akwenie, nie eliminuje ryzyka uderzenia cyklonu w ląd. Zdaniem analityków niski rachunek za pierwsze sześć miesięcy 2026 r. może więc być przede wszystkim efektem korzystnego przebiegu zdarzeń, a nie trwałego zmniejszenia ekspozycji.

 (AM, źródło: Swiss Re)

Zyskowne półrocze Munich Re

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Munich Re wypracował w drugim kwartale tego roku 2,21 mld euro zysku netto. Rok wcześniej rezultat ten uplasował się na poziomie 2,09 mld euro. Wynik grupy w pierwszym półroczu wyniósł z kolei 3,93 mld euro i był o 23,5% wyższy od uzyskanego w analogicznym okresie 2025 r. Reasekurator podtrzymał całoroczny cel na poziomie 6,3 mld euro.

Do wyniku przyczyniły się dobre rezultaty operacyjne wszystkich segmentów, niewielkie obciążenie dużymi szkodami w reasekuracji majątkowej oraz mocny wynik inwestycyjny. Zwrot z inwestycji wyniósł w drugim kwartale 5,5%. Roczna stopa zwrotu z kapitału własnego osiągnęła 25,5%, a za całe półrocze 23%. Współczynnik wypłacalności grupy wzrósł z 298% na koniec 2025 r. do 304% na koniec czerwca.

Duże szkody daleko poniżej budżetu

Reasekuracja przyniosła Munich Re 1,89 mld euro zysku netto w II kw. i 3,37 mld euro od początku roku. W samym segmencie majątkowym wynik wyniósł 1,25 mld euro.

Wskaźnik łączony tego biznesu ukształtował się na poziomie 68,9%. Koszt dużych szkód wyniósł jedynie 191 mln euro, czyli 4,9% przychodów netto z ubezpieczeń, przy założeniu budżetowym na poziomie 18%. Katastrofy naturalne odpowiadały za 54 mln euro, a duże szkody spowodowane działalnością człowieka za 137 mln euro.

Jednocześnie widoczna jest presja cenowa podczas odnowień. W rundzie 1 lipca ceny w portfelu Munich Re spadły po uwzględnieniu zmian ryzyka o 5,5%. Reasekurator ograniczył wolumen odnawianego biznesu o 9,1%, do 2,9 mld euro, rezygnując z umów, których ceny lub warunki uznał za niewystarczające. Spółka oczekuje, że mimo silnej konkurencji podczas styczniowych odnowień uda się w dużej mierze utrzymać obecny poziom cen oraz wypracowane w ostatnich latach warunki kontraktów.

Rekordowa transakcja longevity

Reasekuracja życiowa i zdrowotna osiągnęła w drugim kwartale 528 mln euro wyniku technicznego, wobec 305 mln euro rok wcześniej. Zysk netto wzrósł z 344 do 489 mln euro.

W pierwszym półroczu Munich Re przeprowadził największą w swojej historii pojedynczą transakcję dotyczącą ryzyka długowieczności. Objęła ona zobowiązania emerytalne o wartości 4 mld euro.

Global Specialty Insurance wypracował 149 mln euro zysku netto, wobec 296 mln euro rok wcześniej. Wskaźnik łączony wyniósł 88,9%. Munich Re wskazuje na możliwości wzrostu m.in. w amerykańskich ubezpieczeniach nieruchomości i OC zawodowej oraz europejskich gwarancjach ubezpieczeniowych.

ERGO wyraźnie powyżej planu

ERGO dołożyło do wyniku grupy 321 mln euro w II kw., wobec 251 mln euro przed rokiem. Na koniec czerwca zysk wyniósł 556 mln euro, wobec 492 mln euro po 6 miesiącach 2025 r. Przychody ubezpieczeniowe wzrosły w kwartale o 6,8%, do 5,5 mld euro.

Niemiecki biznes ERGO zwiększył wynik ze 155 do 235 mln euro, przede wszystkim dzięki inwestycjom. ERGO International osiągnęło 86 mln euro, wobec 96 mln euro rok wcześniej. Wskaźnik łączony majątkowego biznesu ERGO w Niemczech wyniósł 90,2%, a w działalności międzynarodowej 89,9%.

– Dzięki mocnemu bilansowi, wyższym dochodom z inwestycji i rosnącemu udziałowi mniej zmiennych segmentów możemy zarządzać cyklem w reasekuracji majątkowej z pozycji siły – powiedział Christoph Jurecka, prezes zarządu Munich Re.

Grupa zakłada, że do 2030 r. będzie osiągać zwrot z kapitału własnego powyżej 18% oraz zwiększać zysk na akcję średnio o ponad 8% rocznie.

 (AM, źródło: Munich Re)

Ubezpieczenia turystyczne jako osobny produkt w eSky

0
Źródło zdjęcia: eSky

W 2026 r. liczba klientów internetowego biura podróży eSky.pl wybierających polisę od kosztów rezygnacji wzrosła o 43% r/r. Jednocześnie o blisko 14% zwiększyła się liczba użytkowników kupujących ubezpieczenie kosztów leczenia. Wzrost zainteresowania ochroną skłonił eSky do uruchomienia sprzedaży polis turystycznych jako osobnych produktów.

– Obserwujemy rosnącą świadomość klientów dotyczącą ubezpieczeń i komfortu związaną z podróżowaniem. Wysoki popyt na wakacje przekłada się na większe wydatki na loty, hotele czy pakiety Lot+Hotel, a część tych kosztów jest opłacana z góry. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób chce zabezpieczyć swoją inwestycję w wypoczynek w przypadku nieprzewidzianych sytuacji – mówi Bartłomiej Krzych, Ancillary Product Manager eSky Group.

W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie klientów internetowe biuro podróży eSky.pl wprowadziło możliwość zakupu ubezpieczenia turystycznego nie tylko podczas rezerwacji lotu czy pakietu Lot+Hotel, ale także jako samodzielnego produktu.

– Jeszcze kilka lat temu wielu turystów traktowało ubezpieczenie jako opcjonalny wydatek. Dziś coraz częściej jest postrzegane jako niezbędny element przy planowania podróży. Polisa pozwala skupić się na zasłużonym wypoczynku – podsumowuje Bartłomiej Krzych.

Firma eSky oferuje ubezpieczenia dla podróżujących opracowane we współpracy z AXA Partners. Internetowe biuro podróży ma w swoim portfolio ubezpieczenia podróży zagranicznych i po Polsce, a także ubezpieczenia rezygnacji lub przerwania podróży oraz ochronę bagażu i sprzętu elektronicznego.

(AM, źródło: eSky)

22,879FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie