Blog - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

1,5% dla Marka Śliperskiego

0

Drodzy Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej”!

Ponawiamy nasz serdeczny apel o przekazywanie 1,5% Państwa podatku za ubiegły rok na pomoc dla wieloletniego współpracownika „Gazety Ubezpieczeniowej” – Marka Śliperskiego.

Zbierane fundusze pozwalają przede wszystkim opłacić koszty profesjonalnej opieki nad nim, pomocy w codziennych czynnościach życiowych i nieodzownej rehabilitacji (cierpi na wtórnie postępującą formę stwardnienia rozsianego).

POMÓŻMY MARKOWI ŚLIPERSKIEMU!

W formularzu PIT wpisz nr KRS: 0000268931 z dopiskiem: Dla Marka Śliperskiego.

Redakcja

Wielkie zmiany w ERGO 4

0
Źródło zdjęcia: ERGO Hestia

16 grudnia ERGO Hestia wprowadziła modyfikacje w swoim flagowym ubezpieczeniu życia i zdrowia – ERGO 4. Zmiany obejmują m.in. szybsze przyjęcie odpowiedzialności za niezdolność do pracy oraz rozszerzenie zakresu ochrony o trwałą utratę samodzielności, spowodowaną między innymi zaawansowanym otępieniem czy chorobą Alzheimera.

W zmodyfikowanym ERGO 4 ubezpieczony otrzyma rentę w przypadku całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Dodatkowo renta z tytułu trwałej utraty samodzielności może być wypłacana do 85. roku życia. W ramach obu rozszerzeń zarówno ochrona, jak i wysokość składki są zagwarantowane i niezmienne przez cały okres trwania umowy, który może wynosić nawet kilkadziesiąt lat. 

Nowości zakresowe dotyczą również Global Doctors – ubezpieczenia zapewniającego pełną organizację i finansowanie leczenia za granicą. Polisa w nowej odsłonie obejmuje innowacyjne metody leczenia szczególnych postaci nowotworu złośliwego, m.in. takich jak leczenie off-label czy udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

 Nowe spojrzenie na niezdolność do pracy 

– To znaczące zmiany, pozycjonujące ERGO 4 jako ubezpieczenie wyjątkowe w skali polskiego rynku. Tylko w ERGO Hestii ubezpieczony może otrzymać rentę przy całkowitej niezdolności do pracy trwającej już 7 miesięcy. Znaczenie tej zmiany najlepiej oddają liczby. W 2023 r. aż 73% orzeczeń dotyczących całkowitej oraz czasowej niezdolności wydawanych było na okres krótszy niż 24 miesiące – mówi Sylwester Poniewierski, dyrektor Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich ERGO Hestii. – Już dziś ubezpieczenie niezdolności do pracy w ERGO 4 miało wiele zalet. Zależało nam jednak, aby jak najszybciej wesprzeć finansowo naszych klientów zmagających się z tego typu problemami. Wbrew ogólnemu przekonaniu, to właśnie choroby są główną przyczyną ograniczenia aktywności zawodowej, a te często generują dodatkowe koszty związane z leczeniem. Przy nowej odsłonie produktu to klient sam zadecyduje, czy chce dokupić rozszerzenie na wypadek niezdolności do pracy krótszej niż 24 miesiące, czy też pozostać przy podstawowym zakresie ochrony i otrzymywać wsparcie finansowe w razie całkowitej niezdolności do pracy orzeczonej na minimum 24 miesiące – dodaje.

Długoterminowa ochrona na wypadek trwałej utraty samodzielności 

Istotną zmianą w ERGO 4 jest wprowadzenie możliwości dokupienia do ubezpieczenia niezdolności do pracy dodatkowej ochrony na wypadek trwałej utraty samodzielności do 85 roku życia.  

– Nasze społeczeństwo się starzeje. Rok temu mieliśmy 7,85 mln emerytów. Za 10 lat będzie ich blisko 10 milionów. Tymczasem potrzeby finansowe nie kończą się po 65. roku życia. Czasem właśnie wtedy jeszcze bardziej zaczynają rosnąć. Żeby uświadomić sobie skalę niepełnosprawności osób starszych w Polsce, podajmy tylko dwie liczby: ponad 2 mln osób po 60. roku życia posiada orzeczenie o niepełnosprawności, z czego 36% to orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 400 tys. osób choruje na demencję, a ona – podobnie jak choroba Alzheimera czy trwała utrata możliwości wykonywania czynności życia codziennego – wymaga konieczności ciągłej opieki nad chorym. To potrafi generować naprawdę znaczące koszty, m.in. rehabilitacji czy domowej opieki. Tymczasem współczynnik zastępowalności wynagrodzenia emeryturą spadnie z 52,5% w 2025 r. do 26,2% w 2045 r. Nowe ERGO 4 odpowiada na te problemy i na finansowe wyzwania jesieni życia – dodaje Sylwester Poniewierski. 

Ubezpieczony ma swobodę w wyborze wysokości renty, którą chciałby otrzymywać w przypadku wystąpienia trwałej utraty samodzielności. Może to być kwota od 500 do 5000 zł. Wypłata świadczenia jest dostosowana do indywidualnych potrzeb i oczekiwań ubezpieczonego. 

Jeżeli trwała utrata samodzielności nastąpi przed ukończeniem 65. roku życia, ubezpieczony otrzyma dwie renty – z tytułu niezdolności do pracy i z powodu trwałej utraty samodzielności.

Produkt jest dostępny dla osób w wieku od 18 do 59 lat. Ponadto ERGO 4 oferuje obniżenie wysokości składki po 65. roku życia, kiedy to kończy się ochrona z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Innowacyjne metody leczenia przy szczególnej postaci nowotworu 

Od 16 grudnia zmieni się również zakres świadczeń w ubezpieczeniu Global Doctors. W przypadku wystąpienia szczególnej postaci nowotworu u ubezpieczonego oraz rekomendacji ekspertów, będzie możliwe podjęcie leczenia w ramach medycyny precyzyjnej (m.in. leczenie eksperymentalne, procedury off-label, terapia CART-T zatwierdzona protokołem) lub udział w badaniach klinicznych ukierunkowanych na terapię konkretnego rodzaju nowotworu. 

Global Doctors w ERGO 4 dostępny jest w dwóch wariantach: 

  1. Podstawowym – ukierunkowanym na leczenie nowotworów złośliwych z limitem pokrywanych kosztów do kwoty 1 mln euro, 
  2. Rozszerzonym – z sumą ubezpieczenia 2 mln euro i zakresem obejmującym poważne stany chorobowe, takie jak: nowotwór złośliwy w stadium przedinwazyjnym lub nowotwór in situ, ciężka dysplazja przednowotworowa, wymiana lub naprawa zastawek serca, operacja pomostowa tętnic wieńcowych, operacja neurochirurgiczna, przeszczepienie narządów od żywego dawcy, przeszczepienie szpiku kostnego. 

Oba warianty zostaną rozszerzone o możliwość skorzystania z konsultacji psychologicznych. 

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Tomasz Wiatrak nowym country managerem Renomia w Polsce

0
Tomasz Wiatrak, autorka zdjęcia: Věra Křeháčková

Firma brokerska Renomia poinformowała, że Tomasz Wiatrak obejmuje stanowisko country managera w Polsce. Jego zadaniem będzie kierowanie i rozwijanie działalności grupy na naszym rynku.

– Jako menedżer lubię tworzyć, budować i rozwijać. Wierzę, że w Renomia Group będę miał do tego doskonałą okazję. Godne podziwu jest to, jaką pozycję grupa zdobyła w ostatnich latach w Europie Środkowej i Wschodniej, gdzie na większości rynków krajowych należy do liderów i łączy w sobie unikatowe połączenie firmy rodzinnej z globalnymi możliwościami, usługami i know-how. Moim zadaniem będzie osiągnięcie podobnej pozycji w Polsce. Planujemy wielokrotne zwiększenie obecnych przychodów i liczby pracowników poprzez rozwój organiczny i akwizycyjny  – powiedział Tomasz Wiatrak.

– Bardzo się cieszę, że w osobie Tomasza zyskujemy na kluczowym stanowisku doświadczonego menedżera najwyższego szczebla, który bardzo dobrze rozumie funkcjonowanie firm i ryzyka w dynamicznie zmieniającym się świecie. Potrafi on spojrzeć na funkcjonowanie firmy w sposób kompleksowy, co odpowiada konsultacyjnemu i holistycznemu podejściu Renomii do zarządzania ryzykiem i ubezpieczeń – dodał Pavel Nepala, współzałożyciel i partner zarządzający Renomia.

Tomasz Wiatrak studiował zarządzanie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył również studia podyplomowe. Tytuł MBA uzyskał na włoskim Politecnico di Milano. Posiada doświadczenie zawodowe zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, a także w międzynarodowych firmach doradczych. Pracował w KPMG, pełnił funkcję dyrektora generalnego polskiej spółki Energa IT oraz kierował czeską firmą petrochemiczną Orlen Unipetrol. Był także wiceprezesem Związku Przemysłu Chemicznego Republiki Czeskiej, wiceprezesem Klubu Kapitału Polskiego w Czechach oraz członkiem zarządu Związku Przemysłu i Transportu Republiki Czeskiej. Zasiada w radach doradczych kilku międzynarodowych firm z sektora przemysłu i energetyki. Jest współzałożycielem instytutu będącego wydawcą MIT Sloan Management Review w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

Tomasz Wiatrak jest certyfikowanym audytorem wewnętrznym CIA, CGAP.

Renomia Group weszła na rynek polski w 2022 roku poprzez przejęcie toruńskiej spółki Alfa Brokers, a następnie utworzenie spółki zależnej Renomia. Na początku 2025 r. do jej portfolio dołączyła firma brokerska Modus z siedzibą w Skierniewicach. Najnowszym nabytkiem jest warszawska firma IRCA, która specjalizuje się w ubezpieczeniach specjalistycznych, w szczególności D&O.

Renomia Group zatrudnia obecnie w Polsce łącznie około 120 ekspertów, którzy oferują klientom usługi z zakresu ubezpieczeń i zarządzania ryzykiem oraz likwidacji szkód. Obecnie grupa działa w Europie Środkowej i Wschodniej poprzez spółki zależne i franczyzy w 29 krajach. Firmy zrzeszone w Renomia Groupzarządzają dla swoich klientów ubezpieczeniami o wartości ponad 1,13 mld euro (4,75 mld złotych).

Renomia Group jest powiązana kapitałowo z firmą Gallagher, która należy do trzech największych brokerów ubezpieczeniowych na świecie.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

UNIQA zaktualizowała ofertę ubezpieczenia Cargo

0
Źródło zdjęcia: UNIQA

UNIQA wprowadza nową wersję ubezpieczenia Cargo dla przedsiębiorców ponoszących ryzyko transportu ładunku. Oferta oparta jest na jednolitym zakresie ubezpieczenia zgodnym z międzynarodowym standardem londyńskich klauzul instytutowych, dla transportów zarówno międzynarodowych, jak i krajowych.

Nowa odsłona Cargo jest skierowana do firm produkcyjnych i dystrybucyjnych (handlowych), które ponoszą ryzyko transportu ładunku. Klienci mogą wybrać jeden z dwóch dostępnych wariantów ubezpieczenia: podstawowy lub pełny.

– Dzięki nowej odsłonie ubezpieczenia Cargo przedsiębiorcy mogą lepiej zabezpieczyć swój biznes na każdym etapie łańcucha dostaw. Elastyczny zakres, możliwość rozszerzeń i jednolite zasady dla transportów krajowych oraz międzynarodowych w oparciu o międzynarodowy standard w postaci Klauzul Instytutowych pozwalają budować pełniejsze bezpieczeństwo operacyjne, niezależnie od gałęzi transportu – mówi Natalia Chlewicka-Rotoli, dyrektorka Działu Ubezpieczeń Mienia, Technicznych i Transportowych UNIQA.

Ubezpieczenie dotyczy zawodowego transportu ładunków realizowanego wszystkimi gałęziami transportu, a w przypadku transportu drogowego obejmuje również przewóz własny. Zakres ochrony uwzględnia szkody wynikające z utraty, ubytku, uszkodzenia lub zniszczenia ładunku w trakcie standardowego procesu transportowego, w tym podczas załadunku, rozładunku, przeładunków czy czasowego magazynowania, o ile przewidują to zastosowane w umowie klauzule instytutowe.

W wersji podstawowej zakres może zostać rozszerzony o szkody wynikające m.in. ze zdarzeń losowych, kradzieży i rabunku czy zaginięcia ładunku w przypadku transportu zawodowego. Do dyspozycji klientów pozostaje również zestaw klauzul dodatkowych, pozwalających dostosować ochronę do specyfiki branży i rodzaju przewożonych towarów.

Standardowo oferta zawiera klauzulę dobrego przebiegu ubezpieczenia, w myśl której UNIQA odstąpi od ostatecznego rozliczenia składki należnej, jeżeli po zakończeniu okresu ubezpieczenia współczynnik szkodowości będzie niższy od 40%.

– Pracując nad Cargo, uprościliśmy zapisy i zaktualizowaliśmy dotychczasowe ogólne warunki ubezpieczenia, aby były czytelniejsze i lepiej odpowiadały obecnym realiom rynkowym. Usprawniliśmy również proces przygotowania oferty, co przekłada się na szybszą obsługę klientów. Wszystkie te zmiany mają jeden cel: zwiększyć atrakcyjność naszej ochrony dla przedsiębiorców – mówi Piotr Wójcik, dyrektor zarządzający Pionu Rozwiązań dla Klienta Korporacyjnego UNIQA.

(AM, źródło: UNIQA)

Weryfikacja tożsamości przez mObywatela nową funkcjonalnością w aplikacji Balcii

0
Źródło zdjęcia: gov.pl

Balcia Insurance rozszerza możliwości swojej aplikacji mobilnej o nową metodę potwierdzania tożsamości – weryfikację za pośrednictwem rządowej apki mObywatel. Dotychczas użytkownicy narzędzia Balcii mogli potwierdzać swoją tożsamość za pomocą fotoweryfikacji.

Nowa opcja wykorzystuje dane z rejestrów publicznych, co minimalizuje ryzyko błędów, wspiera zgodność z przepisami o ochronie danych osobowych i pozwala klientom na szybkie oraz intuicyjne potwierdzanie tożsamości.

Balcia podkreśla, że wdrożenie weryfikacji przez mObywatela to element strategii rozwijania bezpiecznych usług cyfrowych, w których dane użytkowników pozostają chronione na każdym etapie.

– Integracja z mObywatelem to naturalny etap rozwoju naszej aplikacji. Zależy nam, aby użytkownicy mieli pewność, że ich dane są chronione zgodnie z najwyższymi standardami, a jednocześnie mogli korzystać z naszych usług w sposób wygodny i nowoczesny. mObywatel daje właśnie to połączenie – bezpieczeństwa i prostoty – mówi Beata Grott, dyrektorka polskiego oddziału Balcia Insurance.

Weryfikacja przez mObywatela to rozwiązanie, które pozwala klientom Balcii na uwierzytelnienie bez konieczności fotoweryfikacji. Całość odbywa się w bezpiecznym środowisku aplikacji rządowej, a użytkownik ma pełną kontrolę nad zakresem udostępnianych danych. Za techniczne wdrożenie funkcjonalności odpowiada Autopay.

Nowa usługa jest częścią rozwoju aplikacji Balcii, którego celem jest umożliwienie klientom obsługi wszystkich spraw ubezpieczeniowych w pełni online. Aktualizacja apki z nową funkcjonalnością jest dostępna w App Store i Google Play.

– Budujemy aplikację, która nie tylko ułatwia życie naszym klientom, ale też daje im poczucie pełnego bezpieczeństwa. Włączenie mObywatela to inwestycja w zaufanie – fundament każdej relacji między ubezpieczycielem a użytkownikiem – dodaje Beata Grott.

(AM, źródło: Balcia)

Multiagencyjna lista życzeń

0
Anna Pająkowska

W biznesie, który prowadzę, partnerstwo nie jest hasłem marketingowym. Jest oczekiwaniem i zobowiązaniem wobec drugiej strony. Partnerstwo to coś, co chcę otrzymywać – i co chcę oferować.

Czym jest biznesowe partnerstwo? To słuchanie, czas, zrozumienie, rozmowa, współpraca i sprawiedliwe traktowanie – po obu stronach takie samo.

Konkret zamiast słów – sloganów

Słowa są ważne, ale ja wolę konkret. Dlatego kilka przykładów dobrych i złych praktyk, które realnie funkcjonują dziś na rynku. Dobre warto wzmacniać, a złe – eliminować.

Dobre praktyki rynkowe, które budują partnerstwo

• Wspólna analiza wyników i wspólne wyznaczanie celów, a nie jednostronne narzucanie oczekiwań, np. przy kontraktowaniu.

• Słuchanie rynku – agentów, multiagentów i klientów – ankiety, analizy, spotkania regularnie wykonywane z informacją o wynikach.

• Różnorodne grupy konsultacyjne, reprezentujące różne modele współpracy i skale biznesu organizowane również cyklicznie z informacją o wypracowanych modelach współpracy.

• Elastyczność – bo ostateczne decyzje to nie Excel, ale człowiek i realna sytuacja.

• Dzielenie się wiedzą – nie tylko produktową, ale także rynkową i strategiczną, rozwojową – im więcej wiemy, tym lepiej dla obu stron.

• Transparentność decyzji, jasne komunikaty i przewidywalność działań – to rodzi zaufanie.

• Autentyczna chęć pomagania, a nie wyłącznie egzekwowanie procedur.

• Szacunek do pracy, czasu, doświadczenia i zasobów drugiej strony.

To są fundamenty partnerskiej relacji.

Złe praktyki, które niszczą zaufanie

Na dojrzałym rynku nie powinno być miejsca na:

• Kary finansowe za błędy wynikające z codziennej, uczciwej pracy – oszustów eliminujmy, ale pomyłki naprawiajmy – często to są kary za błędy systemowe danego TU.

• Blokady, obniżanie lub odbieranie prowizji za opóźnienia płatności klienta – klient dostarczony, składka w TU, ale trochę później, a prowizji brak – koszty windykacyjne nie są tak wysokie.

• Kary „uznaniowe” i procedury działające wstecz – tworzenie procedur, które pozbawiają nas już wypracowanych profitów, bez dialogu, bez uzgodnień, często z interpretacją prawa działającą wstecz. Wykorzystywanie przewagi finansowej i organizacyjnej wobec mniejszych podmiotów nie jest siłą.

• Zarządzanie przez e-maile, brak decyzyjności w strukturach terenowych bardzo często sprowadza się do tego, że menedżer, który jest najbliżej rynku, tylko przesyła e-maile z decyzjami centrali.

• Ograniczanie dostępu do informacji i manipulowanie danymi, np. informacja, że rynek multiagencyjny jest nierentowny, bez podawania konkretnych liczb i danych.

• Niejasne reguły zmieniane w trakcie gry.

• Zmiany prowizyjne i kategoryzacje wprowadzane bez realnego wyprzedzenia.

• Wyłączność przypominająca niewolnictwo – cywilizowane standardy odejścia są prawdziwym testem partnerstwa.

Partnerstwo to wybór

Chciałabym, aby 2026 był momentem, w którym rynek ubezpieczeniowy dojrzeje do prawdziwego partnerstwa – opartego na współpracy, nie dominacji.

A co u nas będzie się działo w 2026 roku?

• Partnerstwo i rozwój – to nasz kierunek, wiem, że nie będzie łatwo, ale cel jest określony.

• Wykorzystanie AI w naszym CRM do analizy ofert, OWU, danych i komunikacji z agentami i klientami.

• Finansowane przez msm.pl strony internetowe sprzedażowe i wizerunkowe dla współpracowników.

• Szkolenia z AI organizowane i finansowane przez msm.pl. dla chętnych współpracowników.

• Programy wsparcia finansowego, konkursowego i szkoleniowego.

Jesteśmy przygotowani na zmiany, jakie niesie rynek – i cieszymy się z nich. Partnerstwo i rozwój to cel na 2026.

Anna Pająkowska
prezeska zarządu msm.pl

Diagnoza jako supermoc nowoczesnego multiagenta

0
Mirosław Gajdek

Ubezpieczenia w Polsce, szczególnie w kanałach multiagencyjnych, znajdują się w punkcie wyraźnego i ważnego przełomu. Przez lata siłą multiagenta była szerokość oferty, umiejętność porównywania produktów i sprawność operacyjna w posługiwaniu się różnymi systemami sprzedaży. Dziś jednak te atuty przestają być wystarczające.

Zmienia się klient, otoczenie regulacyjne, środowisko technologiczne, a przede wszystkim charakter ryzyka, z jakim mierzą się firmy i gospodarstwa domowe. W tym kontekście tradycyjny model sprzedaży oparty na wiedzy produktowej i prezentowaniu różnych polis okazuje się oderwany od potrzeb klienta.

Niewątpliwie powstaje potrzeba zastąpienia tradycji „ja ofertuję, a ty wybierz i kup” modelem doradczym, opartym na trafnej diagnozie ryzyka, w wyniku której multiagent wraz z klientem zaprojektuje model indywidualnego zabezpieczenia ryzyka w przyszłości.

Wyzwania współczesnego multiagenta

Do głównych wyzwań multiagencji zaliczam postępujące „utowarowienie” produktów ubezpieczeniowych. W wyniku tej „transformacji” dla wielu klientów polisa komunikacyjna, mieszkaniowa czy turystyczna staje się produktem różniącym się głównie ceną.

Porównywarki internetowe, reklamy oraz szybkie ścieżki zakupowe wzmacniają przekonanie, że ubezpieczenie to towar, który można kupić jak mąkę, rower lub abonament na siłownię. W takiej rzeczywistości multiagent, który koncentruje się na cechach ubezpieczenia, wchodzi w bezpośrednią konkurencję z algorytmem i budżetem marketingowym większych graczy. Staje do wyścigu, gdzie diagnoza sytuacji klienta przestaje mieć znaczenie, relacje i zaufanie schodzą na dalszy plan, a liczy się cena i wielkość sprzedaży.

Wyzwaniem multiagenta jest rosnąca złożoność ryzyka. Zmiany klimatyczne zwiększają dotkliwość zjawisk pogodowych, cyfryzacja rodzi zagrożenia cybernetyczne, a niestabilność gospodarcza wpływa na poziom bezpieczeństwa finansowego rodzin i przedsiębiorstw. Klient coraz rzadziej mieści się w profilu, dla którego zaprojektowano typowy pakiet ubezpieczenia.

Oczekiwania i regulacje prawne wymagające, by klient sam zrozumiał wszystkie wyłączenia, limity i zależności między produktami, stają się nierealistyczne. W tej rzeczywistości, jeśli multiagent nie przejmie roli tłumacza zapisów OWU, doradcy i przewodnika po niepewności i niewiedzy ubezpieczeniowej, to klient pozostanie z poczuciem chaosu, zagubienia w decyzji, a to rodzi niskie zaufanie do branży i lokalnych multiagentów.

Przesunięcie akcentów

Z moich analiz wynika jednak, że kanał multiagencyjny ma mocną i unikalną przewagę – niezależność w strategii i najczęściej szerokie „portfolio”. To mu pozwala na wykorzystanie dużego potencjału do trafnych i dopasowanych rozwiązań. Początek musi być jednak w zmianie podejścia do sytuacji klienta i stawiania trafnej diagnozy. Wiedza produktowa, choć nadal konieczna, staje się narzędziem wtórnym wobec kompetencji analitycznych i diagnostycznych.

Punktem wyjścia nie jest pytanie: „Którą ofertę pan wybiera?”, lecz „Jakie ryzyka mogą pojawić się w przyszłości? Które z nich są w tej sytuacji kluczowe? I jakie mogą mieć konsekwencje, gdy skutków tych ryzyk klient nie zabezpieczy?”. To mocne przesunięcie akcentu z omawiania produktów, prezentacji pakietów na skuteczne sposoby rozwiązania problemu. 

W praktyce oznacza to potrzebę wdrożenia procesów przypominających audyt i diagnozę ryzyka. Rozmowa z klientem może obejmować nie tylko dane do kalkulacji składki, lecz także konsekwencje wystąpienia ryzyka w przyszłości. Warto analizować styl życia, zobowiązania finansowe, strukturę majątku, sposób prowadzenia działalności. Celem jest zidentyfikowanie tzw. luki w ochronie, obszarów, w których potencjalne zdarzenie mogłoby zachwiać stabilnością klienta. Dopiero na tej podstawie można, wspólnie z nim, wybierać z różnych opcji trafiony zestaw rozwiązań ubezpieczeniowych, wspierając decyzje zgodne z możliwościami.

Bardziej proaktywnie niż reaktywnie

Taki model wymaga już teraz zmiany mentalnej zarówno po stronie sprzedaży, jak i organizacji kreujących sprzedaż, gdzie ubezpieczenie przestaje być jednorazowym aktem sprzedaży, a staje się procesem opartym na rzetelnej i zaakceptowanej przez klienta diagnozie sytuacji. Do tego konieczne są regularne przeglądy sytuacji klienta, aktualizacja poziomu ochrony. To z kolei rodzi potrzebę inwestycji w systemy CRM, narzędzia analityczne i standaryzację procesów doradczych. Multiagencje, które pozostaną przy improwizowanym, reaktywnym modelu działania, będą miały trudność z utrzymaniem klientów i świadczeniem wysokiej jakości usługi.

Dzisiaj wyzwanie stanowi też presja prawnych regulacji. Wymogi dotyczące badania potrzeb klienta, adekwatności produktu czy dokumentowania procesu sprzedaży są coraz bardziej restrykcyjne, często postrzegane jako obciążenie. Ale jak każdy standard, mogą stać się impulsem do profesjonalizacji doradztwa. Jeśli diagnoza ryzyka stanie się realnym narzędziem pracy, a nie formalnością, spełnienie wymogów regulacyjnych może przestać być problemem i przejść w naturalny element procesu o wysokiej jakości w zabezpieczaniu ryzyka ubezpieczeniowego.

Niezbędne zmiany

Jako wieloletni trener umiejętności sprzedaży nie mogę pominąć wyzwań kompetencyjnych. Multiagent przyszłości to nie tylko sprzedawca, lecz również „badacz” i „audytor” ryzyka, który łączy swoją wiedzę ubezpieczeniową, prawną ze zrozumieniem specyfiki działania firmy klienta, jego ryzyk ubezpieczeniowych. Od struktur sprzedaży wymaga to zmiany modelu szkoleń, prowadzenia mentoringu menedżerów i zmiany systemów celów i modeli motywacyjnych.

Znane do tej pory wynagradzanie wyłącznie za wielkość sprzedaży lub szybkie jej „domykanie” może być czynnikiem utrudniającym budowę długofalowych relacji z klientem. Model oparty na jakości trafnie stawianej diagnozy i na analizie satysfakcji klienta może lepiej wspierać rolę doradczą w relacji z klientem.

Ostatecznie zmiana modelu sprzedaży w multiagencjach to nie tylko kwestia konkurencyjności, lecz także odpowiedzialności społecznej branży. Ubezpieczenie ma sens wtedy, gdy realnie chroni przed konsekwencjami zdarzeń losowych, nawet tych, których klient nie przewidział, a multiagent zabezpieczył to zakresem ubezpieczenia.

Trafna diagnoza ryzyka i wspólne z klientem projektowanie ochrony w przyszłości zwiększają szansę, że klient zrozumie zasadę działania i rolę polisy, a ubezpieczenie zadziała zawsze wtedy, gdy będzie naprawdę potrzebne.

W świecie rosnącej niepewności, zmian właśnie funkcja stawiania diagnoz – uporządkowanie ryzyka w życiu klienta i wzmocnienie trwałego poczucia bezpieczeństwa – może stać się najważniejszą wartością, którą multiagent wniesie jako mocny akcent do polskiego rynku ubezpieczeniowego.

Mirosław Gajdek
mentor liderów sprzedaży
członek zarządu Stowarzyszenia Profesjonalnych Mówczyń i Mówców
mentor TEDxWarsaw

Motywacja w pracy agenta – dlaczego premie i konkursy to za mało

0
Tomasz Kłosin

W branży ubezpieczeniowej systemy premiowe i konkursy sprzedażowe są jednym z podstawowych narzędzi motywacyjnych. Wysokie prowizje, dodatkowe bonusy, rankingi czy nagrody rzeczowe mają zachęcać agentów do większej aktywności i lepszych wyników.

W praktyce jednak bardzo często okazuje się, że realny wpływ narzędzi motywacyjnych na zaangażowanie zespołu jest ograniczony, a czasem wręcz odwrotny do zamierzonego.

Jednym z kluczowych problemów jest sposób konstruowania takich systemów. W wielu organizacjach już na etapie czytania regulaminu wiadomo, kto ma realne szanse na premię lub wygraną w konkursie. Kryteria są ustawione w taki sposób, że nagrody trafiają do wąskiej grupy topowych agentów, którzy i tak regularnie osiągają wysokie wyniki. Pozostała część zespołu – osoby z wynikami średnimi lub słabszymi – szybko dochodzi do wniosku, że nie ma sensu się angażować, bo „i tak nie mają szans”. W efekcie system motywacyjny przestaje pełnić swoją funkcję, zanim jeszcze zacznie działać.

Sama premia nie wystarczy

Premie i konkursy bazują na motywacji zewnętrznej, która z natury jest krótkoterminowa. Działa jak impuls – na chwilę podnosi aktywność, ale nie buduje trwałego zaangażowania ani odpowiedzialności za wynik. Co więcej, skupienie wyłącznie na nagrodzie finansowej przesuwa uwagę z klienta i jakości pracy na realizację konkretnego celu liczbowego. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do spadku satysfakcji z pracy, frustracji oraz wypalenia, jak również większej liczby lapsów.

Specyfika pracy agenta ubezpieczeniowego dodatkowo wzmacnia ten problem. To zawód oparty na relacjach, zaufaniu i odporności psychicznej. Duża liczba odmów, presja realizacji planów oraz niestabilność wyników sprawiają, że sama obietnica premii nie wystarcza, by utrzymać wysokie zaangażowanie przez dłuższy czas.

Sens płynący z wewnątrz

Trwała motywacja buduje się na innych fundamentach. Kluczowe jest poczucie wpływu – jasne zasady, transparentne kryteria oceny i realna możliwość osiągnięcia celu dla każdego agenta, niezależnie od punktu wyjścia. Równie ważne jest nadanie sensu pracy: pokazanie, że agent nie tylko sprzedaje polisę, ale realnie odpowiada za bezpieczeństwo klientów. Do tego dochodzi rozwój kompetencji, regularny feedback oraz styl zarządzania oparty na wsparciu, a nie wyłącznie kontroli wyników.

Premie i konkursy mogą być skutecznym narzędziem, ale tylko jako element szerszego systemu. Same w sobie nie zbudują motywacji zespołu. Organizacje, które chcą stabilnych wyników, muszą zarządzać nie tylko liczbami, lecz także zaangażowaniem, poczuciem sensu i realnymi szansami rozwoju swoich agentów.

Tomasz Kłosin
psycholog biznesu
https://www.klosintomasz.pl

KUKE chce powtórzyć sukces zielonych gwarancji w „zbrojeniówce”

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Uruchamiając program zielonych gwarancji, Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych zapowiadała, że w latach 2024–2025 przeznaczy 10 mld zł na zabezpieczenie finansowania wydatków polskich firm związanych z transformacją energetyczną oraz na inwestycje służące uzyskaniu neutralności klimatycznej gospodarki. Ostateczna kwota wyniosła 12 mld zł. Obecnie KUKE chce zastosować podobny mechanizm dla przemysłu obronnego – informuje xyz.pl.

Obecnie zielone gwarancje są dostępne dla 33 banków. Janusz Władyczak, prezes zarządu KUKE, zdradza, że Korporacja będzie dążyć do tego, aby banki miały przyznany limit gwarancji np. na rok z góry i mogły samodzielnie korzystać z niego przy finansowaniu inwestycji czy płynności spełniających predefiniowane warunki. Menedżer oczekuje, że taki mechanizm uda się wprowadzić w drugim kwartale 2026 r.

Serwis przypomina, że tegoroczna ustawa budżetowa pozwala zwiększyć całkowitą ekspozycję KUKE o 22 mld zł, do 77 mld zł. Firma chce ją wykorzystać m.in. na gwarancje dla obronności. Janusz Władyczak przypomina, że aktualnie Korporacja może finansować inwestycje w zbrojenia, tylko jeśli co najmniej 20% przychodów danej firmy pochodzi z eksportu lub jeżeli dany projekt skierowany jest na rynki eksportowe. W przypadku inwestycji w Polsce niezbędna jest jednak zmiana przepisów. Nad odpowiednią nowelizacją ustawy o ubezpieczeniach eksportowych ustawą pracuje już Ministerstwo Rozwoju i Technologii, a projekt powinien wkrótce ujrzeć światło dzienne. Według prezesa pierwsze gwarancje można byłoby wystawić jeszcze w 2026 r. Takie instrumenty miałyby wspierać polskie firmy z przemysłu zbrojeniowego bądź takie, dla których taka działalność mogłaby stanowić nową gałąź biznesu. Umożliwiłoby to bankom skuteczniejsze finansowanie przy ograniczonym ryzyku.

KUKE chce też uczestniczyć w procesie budowy CPK czy elektrowni jądrowej. Liczy także na odbicie inwestycji w infrastrukturę drogową i kolejową. Korporacja zachęca również krajowych producentów do realizacji kontraktów poza Polską.

Więcej:

xyz.pl z 17 lutego, Piotr Sobolewski „Koniec kupowania sprzętu dla armii za granicą? 77 mld od KUKE ma napędzić polską zbrojeniówkę”

(AM, źródło: xyz.pl)

Opłaty karne za brak OC nie budzą kontrowersji, ale ich wysokość już tak

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Część prawników uważa za cenną inicjatywę zgłoszony przez Polskę 2050 projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, obniżający stawki opłat karnych za brak OC posiadaczy pojazdów mechanicznych – wskazuje prawo.pl.

Dr Kamil Szpyt, radca prawny prowadzący własną kancelarię, jest zdania, że każde rozwiązania mające na celu zmianę obecnej sytuacji poprzez dostosowanie wysokości opłat do długości braku posiadania ubezpieczenia oraz zmniejszenia ich wysokości należy ocenić pozytywnie. Z kolei dr Mariusz Weiss, radca prawny w Kancelarii Prawnej Konieczny, Polak Radcowie Prawni sp.p., uważa, że aktualnie nakładane kary nie mają związku z tym, czy ktoś zawinił, ani jak bardzo naruszył interes publiczny. Ekspert zwraca uwagę, że w orzecznictwie administracyjnym pojawił się nurt, w którym uznaje się, że działalność UFG w zakresie nakładania opłat należy traktować jako działanie organu administracji publicznej. W takim ujęciu opłaty miałyby charakter kar administracyjnych, a w konsekwencji powinno stosować się do nich tzw. zasadę proporcjonalności (art. 198d k.p.a.), nakazującą brać pod uwagę m.in. wagę i okoliczności naruszenia danego obowiązku czy warunki osobiste sprawcy.

Artur Dziekański, rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń, podkreśla, że opłaty nie mają na celu „łupienia” kierowców, tylko stanowią fundament systemu, który ma chronić ofiary wypadków przed brakiem możliwości uzyskania odszkodowania, a wszystkich kierowców przed bankructwem w razie spowodowania zdarzenia drogowego skutkującego znaczącymi szkodami na mieniu i osobie.

Więcej:

prawo.pl z 17 lutego, Regina Skibińska „Pomysł na zmiany dla kierowców: niższe kary za brak OC”

(AM, źródło: prawo.pl)

EIOPA aktualizuje część swoich wytycznych w wyniku przeglądu Solvency II

0
Źródło zdjęcia: EIOPA

Europejski Urząd Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych opublikował 13 lutego dwie zmienione Wytyczne dotyczące procesu nadzoru oraz traktowania ekspozycji na ryzyko rynkowe i kontrahenta w formule standardowej.

Zmiany w Wytycznych mają dwa główne cele. Pierwszym z nich jest dostosowanie obowiązujących przepisów do najnowszych zmian regulacyjnych i nowych praktyk nadzorczych. Drugim zaś jest uwzględnienie nowych procesów mających na celu reagowanie na ryzyka i trendy, które pojawiły się od czasu pierwszego przyjęcia Wytycznych w 2015 r. 

Projekt Wytycznych zawiera nowe sekcje dotyczące takich obszarów, jak analiza modelu biznesowego, wspólne inspekcje na miejscu, środki wczesnej interwencji, prewencyjne planowanie naprawcze oraz nadzór nad prowadzeniem działalności.

W odpowiedzi na rosnące znaczenie pojawiających się ryzyk, EIOPA wprowadziła również wytyczne mające na celu zapewnienie, że organy nadzoru uwzględnią w swoich procesach nadzoru ryzyko związane ze zrównoważonym rozwojem, informatyczne i cybernetyczne oraz technologie nadzorcze (SupTech).

EIOPA podkreśla, że wytyczne mają pierwszorzędne znaczenie dla krajowych organów nadzoru, jednak oczekuje się, że pośrednio przyniosą korzyści ubezpieczycielom i reasekuratorom poprzez zwiększenie spójności, przewidywalności i przejrzystości działań nadzorców.

(AM, źródło: EIOPA)

UFG chce wprowadzić Asystenta AI w swoim call center

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny opublikował zaproszenie do uczestnictwa w kolejnej Procedurze Rozeznania Rynku. Tym razem dotyczy ona zaprojektowania, budowy i utrzymania Asystenta AI w call center.

Celem przedsięwzięcia jest wdrożenie i uruchomienie Asystenta AI w call center, który poprawi jakość obsługi klienta poprzez:

  • rozpoznanie języka, którym posługuje się osoba dzwoniąca, i możliwość prowadzenia obsługi wielojęzycznej,
  • zapewnienie możliwości kompleksowego załatwienia sprawy bez udziału konsultanta. np. rozłożenie opłaty za brak OC na raty lub uzyskanie informacji o statusie sprawy,
  • skrócenie czasu oczekiwania na odebranie połączenia w call center oraz czasu rozmowy,
  • tłumaczenie rozmowy klienta-konsultanta na język polski dla konsultanta i z polskiego na język, w którym posługuje się klient,
  • poprawę współczynnika odbieralności w call center,
  • zwiększenie zadowolenia wśród klientów obsługiwanych przez call center.

UFG jest zdania, że wdrożenie nowego narzędzia powinno przyczynić się też do odciążenia fizycznej obsługi interesantów.

Do głównych zadań Asystenta AI w call center należeć będzie:

  • rozpoznanie języka, którym posługuje się osoba dzwoniąca, prowadzenie w tym języku rozmowy,
  • zapisanie transkrypcji rozmowy,
  • udzielenie odpowiedzi na pytania dotyczące zakresu zdefiniowanego w bazie wiedzy,
  • automatyczna weryfikacja tożsamości klienta,
  • automatyczne przyjęcie i weryfikacja danych identyfikacyjnych klienta (transkrypcja voice to text),
  • przygotowanie karty danych klienta,
  • udzielenie podstawowych informacji na temat spraw klienta (integracja z systemami merytorycznymi),
  • przełączenie rozmowy do konsultanta na życzenie klienta lub w przypadku zidentyfikowania zadania wykraczającego poza wskazany zakres funkcjonalny,
  • tłumaczenie po połączeniu z konsultantem CC.

UFG przewiduje, że Asystent AI udzielał będzie informacji w oparciu o:

  • dane dostępne dla obywatela niezalogowanego w Strefie Infoportalu UFG,
  • dane podane przez klienta w celu weryfikacji tożsamości,
  • dane udostępniane przez system merytoryczny (np. dotyczące statusu sprawy).

Uzasadniając konieczność budowy i wdrożenia Asystenta AI, UFG wskazał, że aktualny system call center obsługuje średnio 35 700 połączeń miesięcznie, zapewniając odbieralność połączeń na poziomie 79%. W tej puli duży udział mają sprawy związane z obsługą interesantów nieposługujących się językiem polskim. Osoby takie stanowią też 90% wszystkich interesantów odwiedzających siedzibę Funduszu dla załatwienia spraw.

Z wewnętrznych analiz UFG wynika, że około 20% połączeń telefonicznych nie jest obsłużonych m.in. z uwagi na nieznajomość języka bądź wydłużony czas oczekiwania na połączenie z konsultantem. Fundusz podkreśla, że konieczność obsługi dużej liczby osób nieposługujących się językiem polskim oraz rosnące koszty obsługi osobowej call center uzasadniają potrzebę poszukiwania sposobów usprawniających ten proces.

(AM, źródło: UFG)

22,328FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie