UOKiK: Kary dla firm odszkodowawczych

0
840

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał pierwsze decyzje w sprawach kancelarii, które pomagają w dochodzeniu roszczeń z umów ubezpieczenia z UFK, kredytów hipotecznych oraz obligacji korporacyjnych GetBack. W toku rozpatrywania są trzy kolejne postępowania. Przedmiotem analizy UOKiK jest m.in. jednoznaczność zasad ustalania wynagrodzenia.

Oferta kancelarii odszkodowawczych jest pod lupą Urzędu od drugiego półrocza 2017 r. Wówczas to zaczęły się pojawiać reklamy zachęcające osoby, które miały polisy z UFK do ubiegania się o zwrot opłat likwidacyjnych. Oferty kierowane były również do konsumentów posiadających kredyty hipoteczne denominowane lub waloryzowane do waluty obcej. Następnie zostały one rozszerzone do obligacji korporacyjnych GetBack.

Trzy podmioty ukarane, trzy pod lupą

W efekcie UOKiK postawił zarzuty sześciu podmiotom, w tym czterem kancelariom odszkodowawczym: chodzi o stosowanie klauzul niedozwolonych i praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów. Urząd wydał już pierwsze decyzje, które dotyczą spółek DM Group z Rzeszowa oraz Omikron z Wrocławia (dawniej Optima Legal Consulting), a także kancelarii Virtus z Krakowa. W toku są postępowania dotyczące trzech wrocławskich firm: Arbiter, kancelarii prawnej Semper Invicta (dawniej kancelaria Invictus) oraz Votum.

– Wyrok TSUE C260/18 w sprawie państwa Dziubak zapewne spowoduje, że wzrośnie liczba podmiotów świadczących pomoc w walce sądowej z bankiem. Liczę, że wsparcie kancelarii odszkodowawczych, ale również radców prawnych, adwokatów, będzie rzetelne i profesjonalne. Nie możemy kwestionować wysokości wynagrodzenia jako głównego świadczenia stron, ale analizujemy czy postanowienia, które je określają, są jednoznaczne i czy zapewniają równowagę stron takiej umowy. Chodzi o to, żeby konsument wiedział za co i ile płaci  – powiedział Marek Niechciał, prezes Urzędu. Przypomniał, że jeśli konsument ma zastrzeżenia do pracy adwokata lub radcy prawnego może je zgłosić do okręgowych rad adwokackich i izb radcowskich.

Co zakwestionował Urząd

Zastrzeżenia UOKiK wzbudziły m.in.:

  • Prowizja za sukces (Semper Invicta). UOKiK nie kwestionuje wysokości pobieranego wynagrodzenia, ale brak jasnych zasad jego ustalania. W przypadku jednej z wersji wzorca umowy wysokość wynagrodzenia zależy nie od wartości uzyskanej przez konsumenta, ale żądanej od niego przez bank. Np. jeżeli żąda on 100 tys. zł, a sąd zasądzi na jego rzecz 90 tys. zł, to i tak prowizja będzie liczona od pierwszej kwoty. Zdaniem UOKiK, wynagrodzenie powinno mieć związek z kwotą uzyskaną przez kancelarię dla konsumenta. Prezes Urzędu wezwał także firmę do dobrowolnej zmiany postanowień o tym, że Semper Invicta jako wynagrodzenie za prowadzenie sprawy zastrzega prowizję za sukces liczoną procentowo od kwoty wypłaconego kredytu. Zdaniem urzędu, wygrany proces oznacza, że obniży się kapitał pozostały do spłaty. Jeżeli jest on wynikiem działań kancelarii, to właśnie od tej kwoty powinno być liczone success fee. Będzie to mniejsza suma niż otrzymany kredyt.
  • Brak możliwości wyboru pełnomocnika (Arbiter, Virtus, Votum, Semper Invicta). Wątpliwości UOKiK budzą postanowienia, na podstawie których kancelarie samodzielnie wybierają, a nawet narzucają, pełnomocników do prowadzenia spraw. Zdaniem instytucji, to klienci powinni mieć decydujący głos.
  • Kara za rozwiązanie umowy przez konsumenta (Arbiter, Virtus, Semper Invicta). W niektórych przypadkach sankcja jest nakładana tylko na klienta, lecz w przypadku rezygnacji kancelarii z prowadzenia sprawy nie ponosi ona żadnych konsekwencji. Co więcej, wysokość kary może zmuszać konsumenta do kontynuowania umowy, np. Arbiter za wypowiedzenie umowy zastrzega połowę prowizji, Virtus – 10 lub 15% odstępnego. W jednym przypadku (Semper Invicta) konsument musi płacić karę nawet do 10% kwoty wypłaconego kredytu, gdy np. samodzielnie doprowadzi do ugody lub powierzy swoją sprawę innemu podmiotowi. Zdaniem UOKiK, w takiej sytuacji przedsiębiorca ma możliwość dochodzenia odszkodowania i wykazania przed sądem, że rzeczywiście poniósł stratę. Wątpliwe jest też pobieranie jako kary kosztów zastępstwa procesowego bez względu na etap sprawy sądowej. Przysługują one wyłącznie w razie wygranej, a nie w sytuacji rozwiązania umowy, gdy sprawa była w toku.
  • Zakaz prowadzenia przez konsumenta samodzielnych rozmów i negocjacji z bankiem czy ubezpieczycielem (Arbiter, Semper Invicta). Konsument nie może być pozbawiony wpływu na przebieg prowadzonej sprawy. Może samodzielnie rozmawiać z przedsiębiorcą. Takie postanowienie może naruszać dobre obyczaje.
  • Powództwo o zapłatę zostanie wytoczone, gdy zgodzą się kancelaria i konsument (Votum). Nie wiadomo jednak, z jakich powodów firma odszkodowawcza może odmówić wytoczenia powództwa. Ponadto konsument z góry wpłaca wynagrodzenie za usługi, które możliwe, że nie będą wykonywane. Umowa nie precyzuje zasad rozliczania się w takiej sytuacji. W ocenie Urzędu, takie postanowienie może naruszać dobre obyczaje, ponieważ wykorzystuje mocniejszą pozycję przedsiębiorcy.
  • Brak obowiązku przedstawiania zestawienia kosztów (Semper Invicta). Spółka musi pokazać klientowi szczegółowe rozliczenie. Jego brak powoduje, że konsument nie wie, za co i ile zapłacił oraz czy opłaty są zasadne.
  • Kara umowna za naruszenie poufności (Semper Invicta). Konsument bez wcześniejszej zgody spółki zobowiązuje się do nieudostępniania zawartej umowy osobom trzecim pod rygorem zapłaty kary umownej. Wynika z tego, że poniesie konsekwencje, jeżeli taką umowę udostępni np. członkom rodziny, przyjaciołom lub znajomym. Ponadto klauzule te mogą zniechęcać osoby, które dochodzą swoich praw, do skonsultowania umowy z prawnikiem czy też rzecznikiem konsumentów.
  • Wypłata uzyskanych pieniędzy na konto kancelarii, a przelew na rachunek konsumenta nawet po 4 miesiącach (Semper Invicta). Ta kancelaria umieszcza w umowach klauzule, zgodnie z którymi pieniądze zasądzone od banku w razie unieważnienia umowy trafiają na jej konto, a do konsumenta – w ciągu 30 dni lub „nie później niż do 20 dnia miesiąca następującego po dwóch miesiącach”, czyli nawet po blisko 4 miesiącach od momentu wpływu środków na konto kancelarii.
  • Informacje, które wprowadzają w błąd (DM Group, Omikron). Podmioty te w mediach społecznościowych i na swoich stronach internetowych zamieszczały informacje, które sugerowały, że dochodzą roszczeń, podczas gdy w rzeczywistości jedynie zbierają oferty i pośredniczą w nawiązaniu współpracy. Np. DM Group chwali się tym, że odzyskał już ponad 10 mln zł z umów UFK dla 1,3 tys. osób, ma 100% skuteczności i cały proces trwa maksymalnie 27 dni. Omikron informował, że samodzielnie analizuje umowy kredytowe i je unieważnia – tymczasem zbiera oferty i przesyła je do kancelarii prawnej.
  • Teksty redakcyjne, które mogą być ukrytą reklamą

Z obserwacji UOKiK wynikać też, że w prasie ukazują się materiały, które mogą sprawiać wrażenie neutralnego tekstu dziennikarskiego, gdy tymczasem mogły być reklamą kancelarii, dlatego prezes UOKiK skierował do kilkunastu podmiotów pisma, w których apeluje o właściwe oznaczanie ogłoszeń i reklam. – Nie wystarczy stwierdzenie, że jakiś materiał powstał we współpracy z firmą XY czy partnerem wydania jest konkretny przedsiębiorca. Ogłoszenia i reklamy muszą być wyraźnie oznaczone, że nie stanowią materiału redakcyjnego. Apeluję o to, żeby wydawcy opracowali standardy dotyczące właściwego oznaczania materiałów promocyjnych – dodaje Marek Niechciał.

Votum odpowiada na wątpliwości UOKiK

W wydanym specjalnie komunikacie firma Votum poinformowała, że przekazała prezesowi UOKiK, iż postanowienia jej umowy mają na celu uniknięcie wytaczania powództwa w sytuacjach, w których pełnomocnik zdefiniuje szczególnie wysokie ryzyko procesowe, a tym samym nie chcąc narażać konsumenta na oddalenie powództwa i związane z tym koszty, odstępuje od jego wytoczenia. Przypomniała też, że w takich sytuacjach umowa przewidywała możliwość zwrotu wynagrodzenia uiszczonego przez klienta.

„Wymaga zaznaczenia, że 2 tys. klientów GK Votum jest już reprezentowanych w procesach sądowych, a wskazany zapis w praktyce nie znajdował zastosowania. Pomimo tego, aby uniknąć wątpliwości na tle interpretacji ww. zapisu, Votum wycofało go z kolejnych wzorców i zadeklarowało usunięcie jego skutków w umowach już obowiązujących poprzez ich aneksowanie” – czytamy w komunikacie.

Votum poinformowało też prezesa UOKiK o zasadach, na jakich klient jest informowany o wyborze pełnomocnika procesowego oraz fakcie, że w chwili zawierania umowy ma on zawsze świadomość, jaki pełnomocnik będzie go reprezentował w procesie sądowym.

„Biorąc pod uwagę wątpliwości przedstawione przez Prezesa UOKiK, Votum nie stosuje już zapisów, które były przedmiotem wyjaśnień. Jako podmiot chroniący interesy najszerszej rzeszy frankowiczów, mamy zamiar wyznaczać najwyższe standardy rynkowe, dlatego też z pełnym zrozumieniem przyjmujemy działania UOKiK, który postrzegamy jako podmiot efektywnie zabiegający o słuszne interesy frankowiczów” – napisano w komunikacie firmy.

Blisko 90 tys. zł kar

Ostatecznie prezes UOKiK nałożył na DM Group ponad 47 tys. zł kary (47 716 zł), na Omikron – ponad 11 tys. zł (11 736 zł) za wprowadzanie w błąd, a na Virtus ponad 28 tys. zł kary (28 915 zł) za stosowanie klauzul niedozwolonych. Wysokość sankcji ustalana jest na podstawie rocznego obrotu danej firmy. W toku jeszcze są trzy postępowania w sprawie uznania postanowień za niedozwolone, dotyczące Arbiter, Semper Invicta i Votum.

Urząd zastrzegł też, że jeżeli ogłoszenia i reklamy adresowane do konsumentów nie będą oznaczane w sposób niebudzący wątpliwości, iż nie stanowią one materiału redakcyjnego, to prezes UOKiK rozważy podjęcie dalszych działań, w tym wszczęcie postępowania. Maksymalna kara w takich sytuacjach to 10% rocznego obrotu.

AM, news@gu.com.pl

(źródło: UOKiK, Votum)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here