Compensa: Ferie bezpieczniejsze od letnich wakacji

0
391

Z policyjnych statystyk wynika, że w latach 2011–2020 w zimowych miesiącach doszło do zaledwie 19% wszystkich wypadków. Zdaniem ubezpieczycieli typowo zimowe szkody to drobne kolizje, awarie na zakrytych śniegiem dziurach w drodze i samochody unieruchomione niskimi temperaturami.

Według danych Komendy Głównej Policji, w latach 2011–2020 doszło do 332 812 wypadków, z czego 63 496 miało miejsce w pierwszych kwartałach. To jedynie 19% wszystkich zdarzeń. Z kolei w zawsze najgorszych pod tym względem trzecich kwartałach poszczególnych lat policja odnotowała blisko 30% wypadków (96 678 zdarzeń). W drugich i czwartych kwartałach było ich niemal po równo, odpowiednio: 25 i 26%.

– Przestrzegam przed traktowaniem policyjnych statystyk na zasadzie: „zimą na drogach jest bezpiecznie, więc nie muszę uważać”. Przeciwnie. Myślę, że to właśnie z powodu ostrożniejszej jazdy i większej uważności wypadków jest na początku każdego roku mniej. I to pomimo czasu ferii zimowych, który podobnie jak letnie wakacje wiąże się z dalekimi podróżami samochodem. Oczywiście zimą do szkód dochodzi, tyle że wiele z nich ma sezonowy charakter. Widzimy to w branży ubezpieczeniowej. Kierowcy zgłaszają nam mniej wypadków, ale tego samego nie można powiedzieć o drobnych kolizjach i innych kłopotach z samochodami – wyjaśnia Damian Andruszkiewicz, odpowiedzialny za ubezpieczenia komunikacyjne w Compensa TU.

Mroźne i śnieżne zimy oznaczają przede wszystkim lawinowy wzrost liczby interwencji assistance. Compensa wskazuje, że np. 18 stycznia 2021 roku kilkunastostopniowe mrozy i śnieżyca aż o 300% zwiększyły liczbę zgłoszeń w porównaniu ze zwykłym dniem. Te szkody w 70% polegały na naprawianych na miejscu zdarzenia awariach spowodowanych niską temperaturą.

– Przede wszystkim „reanimowaliśmy” rozładowane akumulatory, rozmrażaliśmy zamki i paliwo oraz uzupełnialiśmy baki, bo wielu kierowców w zimie zapomina o większym spalaniu, które w połączeniu z tzw. jazdą na oparach kończy się unieruchomieniem samochodu – wyjaśnia Damian Andruszkiewicz.

Ponad 20% zdarzeń stanowiły natomiast kolizje na oblodzonej nawierzchni, „parkowanie” w zaspie na poboczu i uszkodzenia powstałe wskutek najechania na przykryte śniegiem dziury w drodze. Niemal wszystkie interwencje w takich sytuacjach kończą się holowaniem do najbliższego warsztatu.

(AM, źródło: Brandscope)