Czy koszt najmu pojazdu zastępczego może przekroczyć wartość uszkodzonego pojazdu?

0
441

Od chwili wydania uchwały Sądu Najwyższego III CZP 5/11 rynek najmu pojazdów zastępczych, opłacanych bezgotówkowo roszczeniami w stosunku do ubezpieczycieli, kwitnie. Na rynku występuje bardzo wiele wypożyczalni, które zorganizowały swój model działalności w taki sposób.

Powszechność tego zjawiska, relatywnie łatwe przesłanki uzyskania odszkodowania doprecyzowane przez orzecznictwo, względna łaskawość sądów powszechnych dla poszkodowanych doprowadziły jednak do powstania nieprawidłowych zachowań.

Jednym z przykładów takiego zachowania jest zastępowanie uszkodzonego pojazdu przez poszkodowanego po takich kosztach, że przekraczają one nie tylko koszt naprawy pojazdu po szkodzie, ale wręcz wartość całego pojazdu.

Co stanowi szkodę?

Odszkodowanie za najem pojazdu zastępczego, w stosunku do sprawcy oraz jego ubezpieczyciela, należne jest każdemu, kto na skutek kolizji utracił możliwość korzystania z pojazdu, a jednocześnie poniósł wydatki na wynajem zastępczego. Samo unieruchomienie uszkodzonego auta nie świadczy jeszcze o powstaniu szkody, a dopiero poczynienie wydatków w celu zapewnienia sobie innego stanowi szkodę, która może podlegać kompensacji.

Z uwagi na wysokie ceny takiego najmu zaczęto wynajmować poszkodowanym pojazdy na kredyt, nie biorąc od nich żadnej zapłaty, a następnie domagać się zapłaty przez ubezpieczyciela. Działanie takie znalazło szeroką aprobatę w orzecznictwie. Prowadzi to de facto do sytuacji, że poszkodowany może nawet nie zdawać sobie sprawy, że najem jest odpłatny, a właściwe warunki finansowe narzuca wypożyczalnia jednostronnie ubezpieczycielowi, dopiero się z nim rozliczając.

Prowadzi to też do zaniku mechanizmów rynkowych weryfikacji cen, bo poszkodowany de facto nigdy nie zapłaci za najem, więc nie jest zainteresowany, żeby poszukiwać najbardziej konkurencyjnych ofert na rynku.

Potrzeba racjonalności w bezgotówkowym najmie pojazdów

Wobec powyższych uwarunkowań, w kontekście faktu, że ogromna liczba pojazdów w Polsce to maszyny bardzo przestarzałe, nieraz o niewielkiej wartości, niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, że koszt najmu przekracza nie tylko koszty naprawy samego pojazdu, ale w ogóle jego wartość.

Poszkodowany, zamiast naprawić pojazd jak najszybciej, względnie kupić nowy, w miejsce niejednokrotnie auta o symbolicznej wartości celowo w porozumieniu z wypożyczalnią albo w wyniku niedbalstwa czy lekkomyślności czeka z naprawą czy zbyciem pojazdu na działanie ubezpieczyciela, kontynuując najem i generując wysoką szkodę. Sam proces jej likwidacji może się z różnych względów wydłużyć, przykładowo w sytuacji, kiedy sporne jest, kto odpowiada za kolizję – zwłaszcza gdy sam ubezpieczony taką odpowiedzialność neguje.

Ubezpieczyciel ma ustawowo co najmniej 30 dni na wydanie decyzji w sprawie – nie jest jednak tak, że najem można rozpocząć dopiero po tym okresie. W sytuacji, kiedy uszkodzeniu ulega stary pojazd, zaniedbany, niełatwo domyślić się, że koszt najmu może szybko przekroczyć w ogóle wartość auta czy naprawy.

Reakcja orzecznictwa na problem

W orzecznictwie problem ten niestety jest bagatelizowany – wręcz zarzuca się, że wartość pojazdu czy naprawy nie ma żadnego znaczenia, bo koszt najmu auta zastępczego to innego rodzaju szkoda, polegająca na utracie funkcji pojazdu, a nie jego wartości. Toleruje się wręcz sytuację, w której dochodzi do uszkodzenia pojazdu o znikomej wartości, a następnie przedłużającego się najmu, którego koszt nawet wielokrotnie potrafi przekroczyć koszt zakupu nowego, równorzędnego auta. Pogląd ten jednak jest wyrazem niezrozumienia elementarnych zasad prawa cywilnego i obowiązku przeciwdziałania przez poszkodowanego rozmiarom szkody.

Uzasadnione jest, żeby podchodzić każdorazowo do takiej sytuacji w sposób racjonalny, logiczny i gospodarny. Nie powinno się dopuszczać do tego, że uznaje się, iż poszkodowanego stać na wygenerowanie kosztów najmu przez wiele miesięcy w czasie ustalania w ogóle przebiegu spornego wypadku, w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych, a jednocześnie nie stać go na wykonanie niewielkiej naprawy przywracającej zdolność pojazdu do ruchu na drodze albo w ogóle nabycie równorzędnego auta o wartości do kilku tysięcy złotych.

Fakt, że najem pojazdu oferowany jest na kredyt, nie powinien mieć w ogóle znaczenia w sprawie. Powinno się oceniać zachowanie poszkodowanego z punktu widzenia racjonalności i gospodarności – analizować, czy gdyby nie bezgotówkowy system najmu, brak gwarancji zwrotu kosztów przez ubezpieczyciela, to też zachowałby się tak niegospodarnie. W przypadku odpowiedzi negatywnej to poszkodowany i wypożyczalnia powinni zostać obciążeni zwiększoną w ten sposób szkodą.

Podkreślenia wymaga, że strony stosunku zobowiązaniowego wynikającego z odpowiedzialności gwarancyjnej ubezpieczyciela mają obowiązek współdziałania (art. 354 § 2 k.c.). W ramach tego obowiązku powinnością poszkodowanego jako wierzyciela jest lojalne postępowanie na etapie likwidacji szkody przez ograniczanie zakresu świadczenia odszkodowawczego ubezpieczyciela, a nie zbędne powiększanie wysokości szkody. Brak podjęcia takich działań, chociaż leżały w zakresie możliwości poszkodowanego, nie może zwiększać odszkodowania należnego od ubezpieczyciela zobowiązanego do naprawienia szkody (por. m.in. uchwały Sądu Najwyższego z 22 kwietnia 1997 r., III CZP 14/97, OSNC 1997, nr 8, poz. 103, z 23 czerwca 2003 r., III CZP 32/03, z 24 sierpnia 2017 r., III CZP 20/17, z 16 października 1998 r., III CZP 42/98, OSNC 1999, nr 4, poz. 69).

Waldemar Szubert
radca prawny