Ewentualne problemy dla ubezpieczeń należności mogą pojawić się w przyszłym roku

0
407

Janusz Władyczak, prezes Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, w wywiadzie dla money.pl stwierdził, że w tym roku wyniki rynku ubezpieczeń należności powinny być na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznych, choć nie wyklucza, iż będą może nawet lepsze.

Prezes KUKE zwrócił uwagę, że sektor, w którym działa jego firma, jest napędzany przez inflację. Dodatkowo zakończyła się depresja szkodowa i cenowa. Przyznał też, że jak na razie nie obserwuje ograniczania dostępności oferty na rynku, ale ze względu na rosnącą liczbę niewypłacalności w przyszłym roku możemy być świadkami cięcia limitów kredytowych dla klientów. Choć i to nie jest przesądzone. Janusz Władyczak wskazał, że w porównaniu z 2021 rokiem KUKE obserwuje systematyczny wzrost odszkodowań i windykacji. Jednak jego zdaniem w tym roku nie ma co się spodziewać istotnego wzrostu odszkodowań, choć może on pojawić się w 2023 r.

W ocenie prezesa, jeśli wskaźnik szkodowości u ubezpieczycieli nie przekroczy 80%, to nie będzie źle. Szef Korporacji podkreślił też, że choć nie ubezpiecza ona handlu z Rosją i zamroziła limity na Białoruś, to sporo importerów z tych dwóch krajów nadal płaci faktury za dostawy sprzed wybuchu wojny. Przyznał również, że zainteresowanie ochroną transakcji ukraińskich jest duże, ale jego firma ma jeszcze możliwości ubezpieczyć tych, którzy chcą przywrócić relacje handlowe sprzed wojny bądź widzą nowe możliwości.

W tym roku KUKE może przeznaczyć 500 mln zł na limity kredytowe dla eksporterów, z czego przedsiębiorcy wykorzystali ok. 350 mln zł. Korporacja przygotowała także projekt wspomagający odbudowę Ukrainy i ekspansji polskich przedsiębiorstw na tamtym terenie. Prezes przyznał również, że nie zauważa większych problemów ze szkodowością w przypadku eksportu do Niemiec.

Więcej:

money.pl z 29 sierpnia, Karolina Wysota „Światowy reset. Przed nami nowe rozdanie kart. To szansa dla Polski”

(AM, źródło: money.pl)