Blog - Strona 2 z 1892 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Rada Dialogu Społecznego pracuje nad zmianami w IKE, IKZE, PPE i PPK

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Eksperci partnerów społecznych i rynku finansowego przygotowują propozycje zmian w systemie długoterminowego oszczędzania. Ich celem jest zwiększenie uczestnictwa w IKE, IKZE, PPE i PPK. Końcowy raport ma powstać jeszcze w 2026 r. i trafić do właściwych urzędów.

Prace prowadzi Grupa Robocza Zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego. Zespół, któremu przewodniczy dr Wojciech Nagel, wiceprezes Związku Pracodawców Business Centre Club, zajmuje się propozycjami zmian od listopada 2025 r. W dyskusji uczestniczą przedstawiciele partnerów społecznych oraz instytucji rynku finansowego.

Punktem wyjścia jest nadal stosunkowo niewielki zasięg dobrowolnych form długoterminowego oszczędzania. Według szacunków przedstawionych przez BCC z IKE, IKZE, PPE i PPK korzysta łącznie około 6 mln osób, czyli 35–40% zatrudnionych, zależnie od przyjętej metodologii.

Same PPK mają już jednak znacznie większą skalę, niż wskazuje komunikat BCC. Na koniec lipca 2026 r. aktywa funduszy zdefiniowanej daty wynosiły 55,87 mld zł, a z programu korzystało 4,43 mln osób. Partycypacja osiągnęła 61,96%. „Gazeta Ubezpieczeniowa” opisywała te dane w materiale „Blisko dwie trzecie zatrudnionych oszczędza w PPK”.

Grupa Robocza nie przedstawiła jeszcze konkretnych rekomendacji legislacyjnych. Dr Wojciech Nagel zapowiedział, że końcowy raport ma zostać opracowany w tym roku, a następnie przekazany administracji publicznej jako podstawa do rozmów o możliwych zmianach regulacyjnych.

Kolejnym elementem dyskusji będzie relacja dotychczasowych form długoterminowego oszczędzania z Osobistymi Kontami Inwestycyjnymi. Na październikowym posiedzeniu zespołu ma zostać przedstawiona analiza możliwości inwestycyjnych związanych z OKI. W tym przypadku nie chodzi już jednak o projektowane rozwiązanie: ustawa o osobistych kontach inwestycyjnych została ogłoszona 18 sierpnia i wejdzie w życie 1 stycznia 2027 r.

OKI będą więc kolejnym elementem systemu zachęt do gromadzenia i inwestowania kapitału, obok IKE, IKZE, PPE i PPK. Dla dalszych prac RDS istotne będzie zatem nie tylko zwiększenie liczby oszczędzających, ale również określenie, jak poszczególne rozwiązania mają się uzupełniać i czy ich regulacje nie tworzą barier utrudniających korzystanie z kilku form oszczędzania.

(AM, źródło: BCC)

KRIR chce jednolitych zasad szacowania szkód w rolnictwie

0
Źródło zdjęcia: Canva

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o przygotowanie szczegółowej metodyki oceny strat powodowanych przez niekorzystne zjawiska atmosferyczne. Zdaniem samorządu obecne wytyczne nie zapewniają jednolitego podejścia komisji, przez co podobne szkody mogą być różnie oceniane w zależności od gminy lub województwa.

Zarząd KRIR wystąpił w tej sprawie do resortu rolnictwa 8 września 2026 r. Rada wskazuje, że obowiązujące zasady koncentrują się przede wszystkim na organizacji pracy komisji, procedurach oraz definicjach zjawisk atmosferycznych. Brakuje natomiast jednolitych kryteriów pozwalających ocenić ich rzeczywisty wpływ na poszczególne uprawy.

Proponowane kompendium miałoby określać m.in. charakterystyczne objawy uszkodzeń dla różnych gatunków roślin, fazy rozwojowe najbardziej podatne na dane zjawisko oraz optymalny termin przeprowadzenia lustracji. Ważnym elementem byłoby także wskazanie, po jakim czasie wiarygodne oszacowanie strat staje się utrudnione lub niemożliwe, np. po przymrozkach wiosennych, deszczu nawalnym czy wystąpieniu ujemnych skutków przezimowania.

KRIR chce również opracowania kryteriów pozwalających odróżnić szkody pogodowe od podobnych objawów wywołanych chorobami, szkodnikami, błędami agrotechnicznymi lub niedoborami składników pokarmowych. Publikacja powinna zawierać dokumentację fotograficzną oraz wskaźniki służące do oceny stopnia uszkodzenia roślin i jego wpływu na przewidywany plon.

Według samorządu rolniczego wspólny materiał referencyjny dla komisji ograniczyłby rozbieżności w protokołach i spory z producentami rolnymi. Postulat wpisuje się w szerszą dyskusję o zasadach zarządzania ryzykiem pogodowym w rolnictwie. Pod koniec sierpnia KRIR wystąpiła również o dalsze zmiany w systemie ubezpieczeń upraw, m.in. o uwzględnienie szkód powodowanych przez wysokie temperatury i usprawnienie monitoringu suszy.

(AM, źródło: KRIR)

Pożegnanie Andrzeja Krzemińskiego od ARC Europe Polska

0

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci

Andrzeja Krzemińskiego

Prezesa Zarządu Pekao Leasing

Żegnamy doświadczonego Menedżera i wybitnego Lidera,

który wniósł nieoceniony wkład w rozwój sektorów leasingowego oraz finansowego.

Rodzinie, Bliskim oraz Współpracownikom składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Zespół ARC Europe Polska

RzF: Wyłączenia ochrony związane z działaniami wojennymi nadal wymagają doprecyzowania

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z analizy Rzecznika Finansowego wynika, że stosowane w ubezpieczeniach definicje odnoszące się do działań wojennych i terroryzmu są  nadal niejasne i nieprecyzyjne. Część postanowień może u klientów wywołać iluzję, że ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie w razie zniszczenia mienia na skutek działań wojennych. Dlatego Rzecznik ponowił swój apel do zakładów ubezpieczeń o przegląd i doprecyzowanie warunków ubezpieczeń.

W związku ze zdarzającymi się w ostatnim czasie przypadkami upadku rakiet czy dronów na polskim terytorium i w jego pobliżu eksperci RzF ponownie przyjrzeli się definicjom stosowanym w ubezpieczeniach nieruchomości. Sporządzona przez nich analiza zatytułowana „Czy ubezpieczenie pokryje szkodę po uderzeniu drona lub rakiety?” zawiera szczegółowe omówienie obowiązujących regulacji, przykładów postanowień OWU oraz praktycznych konsekwencji dla rynku ubezpieczeniowego i klientów.

Definicje powinny być jednoznaczne i zrozumiałe 

– Rok temu, po incydencie związanym z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez drony, zaapelowałem do branży o doprecyzowanie definicji w umowach ubezpieczenia. Z analizy moich ekspertów wynika, że rzeczywiście niektóre firmy dokonały pewnych korekt poprawiających jasność postanowień. Nadal jednak część postanowień może u klientów wywołać iluzję, że ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie w razie zniszczenia mienia na skutek działań wojennych. Problemem jest też wielość i różnorodność definicji w tym zakresie. Mam nadzieję, że analiza będzie asumptem do dalszych prac nad poprawą jasności i czytelności warunków umów – mówi dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.

Dokonana przez ekspertów RzF analiza wykazała, że we wziętych pod lupę OWU stosowane są różne, często bardzo szerokie sformułowania dotyczące wyłączeń ochrony: od „działań wojennych” i „wojny”, „stanu wojennego” przez „konflikty zbrojne”, po „wrogie działania obcego państwa” czy „działania o charakterze wojennym”. Analitycy zwrócili uwagę, że niektóre towarzystwa wyłączają np. wszelkie szkody będące skutkami wojny. Z kolei inne firmy nie biorą odpowiedzialności za szkody powstałe wskutek wojny z udziałem Polski. A jak wynika z analizy, pojęcia te  często nie są  zdefiniowane a ich zakres nie zawsze jest jasny. Nieprecyzyjne postanowienie może zaś prowadzić do sporu o to, czy konkretne zdarzenie np. upadek na dom drona wystrzelonego z terytorium innego państwa rzeczywiście zostało wyłączone z ochrony.  

– Jeżeli zakład ubezpieczeń chce wyłączyć określone ryzyka, powinien zrobić to w sposób jednoznaczny i zrozumiały, wskazując, jakich zdarzeń wyłączenie dotyczy. Klient powinien już w momencie zawierania umowy mieć pełną świadomość, czy jego ubezpieczenie obejmuje szkodę spowodowaną przez drona lub pocisk rakietowy. Nie powinien dowiadywać się tego dopiero po szkodzie, kiedy ubezpieczyciel dokonuje własnej interpretacji nieprecyzyjnego, niejednoznacznego w swoim kształcie postanowienia OWU – wskazuje Aleksander Daszewski, ekspert w Biurze Rzecznika, współautor analizy. 

Pojęcie „terroryzmu” również niejednoznaczne

Z opracowania ekspertów Biura RzF wynika ponadto, że wątpliwości dotyczą również wyłączeń odnoszących się do „aktów terroru” czy „terroryzmu”. Analiza pokazuje, że ubezpieczyciele stosują tu różnorodne definicje – niektórzy wiążą terroryzm np. z działaniem zorganizowanej grupy o określonym podłożu politycznym, religijnym lub ideologicznym, inni formułują je szerzej. Pojawia się m.in. pojęcie „terroryzmu państwowego”.

W analizie eksperci Biura RzF zwracają uwagę, że działania poniżej progu wojny, takie jak naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez dron obcego państwa, mogą rodzić pytanie, czy mamy do czynienia z aktem terroru. W ocenie Rzecznika jest to tym bardziej zasadne, że na terenie Polski możemy mieć do czynienia np. z działaniami hybrydowymi, a nie z wojną w klasycznym tego znaczenia rozumieniu. 

O ochronie decydują okoliczności zdarzenia i postanowienia OWU

W części polis dobrowolnych wśród objętych ochroną zdarzeń znajduje się postanowienie „uderzenie lub upadek statku powietrznego”. Zdaniem analityków samo użycie takiego sformułowania w polisie nie powinno być jednak automatycznie utożsamiane z pełną ochroną każdej szkody spowodowanej dronem. 

– Dron najczęściej jest „statkiem powietrznym” w rozumieniu OWU, ale nie każda szkoda z jego udziałem będzie objęta ochroną ubezpieczeniową. Znaczenie może mieć sposób powstania szkody – inaczej można oceniać przypadkowy upadek drona po awarii, a inaczej celowe skierowanie go w budynek. O ochronie może decydować to, czy doszło do „upadku”, „uderzenia” czy „zestrzelenia” drona lub rakiety – wskazuje Łukasz Seroczyński, ekspert w Biurze Rzecznika. 

Jeszcze inaczej może wyglądać kwalifikacja szkody spowodowanej pociskiem rakietowym. W zależności od treści warunków ubezpieczenia można rozważać, czy takie zdarzenie mieści się np. w zakresie ochrony dotyczącej „wybuchu” lub „eksplozji”, które to rodzaje zdarzeń część ubezpieczeń obejmuje ochroną. Rozstrzygające znaczenie będą miały definicje tych pojęć zawarte w konkretnej umowie.  

Odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkody związane z użyciem sił zbrojnych RP 

Z inną sytuacją mamy do czynienia, gdy szkody zostaną komuś wyrządzone w wyniku zastosowania środków obrony przez Siły Zbrojne RP.  

– Jeśli Siły Zbrojne RP w szczególności podczas próby zestrzelenia wrogiego statku powietrznego, w tym drona lub pocisku rakietowego, omyłkowo trafią w majątek osoby trzeciej, państwo polskie odpowiada za tak spowodowaną szkodę – wskazuje Łukasz Seroczyński.

Analiza „Czy ubezpieczenie pokryje szkodę po uderzeniu drona lub rakiety?” jest dostępna pod linkiem.

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

ControlExpert: Nowa giełda pozostałości po szkodach całkowitych

0
Źródło zdjęcia: AI

ControlExpert uruchomił platformę CarAuctions przeznaczoną do obsługi pozostałości pojazdów po szkodach całkowitych. Nowe rozwiązanie zastąpiło działającą od 2013 r. giełdę TotalLossCheck. Zmiana obejmuje architekturę systemu, zabezpieczenia dostępu oraz sposób korzystania z platformy na urządzeniach mobilnych.

Skala tego obszaru jest istotna dla ubezpieczycieli. Zależnie od polityki zakładu szkody całkowite stanowią około 6–10% szkód komunikacyjnych z OC i AC. Przy 1,8–1,9 mln takich zdarzeń rocznie oznacza to w przybliżeniu 120–160 tys. przypadków.

Wycena pozostałości wpływa bezpośrednio na wysokość odszkodowania, które przy szkodzie całkowitej odpowiada różnicy między wartością pojazdu przed zdarzeniem a wartością tego, co z niego pozostało. Dlatego znaczenie mają zarówno liczba i wiarygodność ofert, jak i możliwość odtworzenia przebiegu aukcji.

Nowa architektura i dostęp mobilny

CarAuctions wykorzystuje nową architekturę technologiczną, która według ControlExpert ma poprawić wydajność i stabilność działania oraz ułatwić zwiększanie skali systemu. Platforma jest responsywna, więc można z niej korzystać na komputerach, tabletach i smartfonach. Interfejs działa w czterech językach: polskim, angielskim, niemieckim i francuskim.

Dostęp do kont chroni uwierzytelnianie wieloskładnikowe. Oprócz loginu i hasła wymaga ono dodatkowego potwierdzenia tożsamości użytkownika, co ogranicza ryzyko przejęcia konta. Ma to znaczenie ze względu na przetwarzane w systemie dane oraz finansowe skutki składanych ofert.

Z punktu widzenia zakładów ubezpieczeń istotna jest także możliwość obsługi platformy przez likwidatorów, rzeczoznawców i menedżerów odpowiedzialnych za procesy odszkodowawcze na różnych urządzeniach. Może to usprawnić dostęp do aukcji poza stanowiskiem pracy, choć ControlExpert nie podał danych pozwalających porównać czas obsługi spraw w obu systemach.

Oferty od zweryfikowanych nabywców

Platforma jest dostępna wyłącznie dla profesjonalnych podmiotów z branży motoryzacyjnej. Przed dopuszczeniem do aukcji oferenci przechodzą weryfikację obejmującą potwierdzenie prowadzenia działalności gospodarczej i ocenę wiarygodności biznesowej.

Konkurencja między nabywcami ma pomagać w ustaleniu wartości pozostałości na podstawie rzeczywistego popytu. Sama najwyższa oferta nie przesądza jednak o skuteczności procesu. Znaczenie ma również to, czy kupujący sfinalizuje transakcję na zadeklarowanych warunkach. Weryfikacja uczestników ma ograniczać ryzyko ofert, które nie prowadzą do sprzedaży pojazdu.

Zastąpienie systemu działającego od 13 lat jest ważne nie tylko jako zmiana technologiczna. Giełda pozostałości stanowi element wyceny szkody, a jej dostępność, bezpieczeństwo i jakość ofert mogą wpływać na czas likwidacji, wysokość odszkodowania oraz możliwość uzasadnienia przyjętej wartości pozostałości przed klientem lub w postępowaniu reklamacyjnym.

 (AW, źródło: ControlExpert, „Gazeta Ubezpieczeniowa”)

EKF Ubezpieczenia o bezpieczeństwie, AI i przyszłości rynku

0

7–8 października 2026 roku w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie odbędzie się IV edycja konferencji EKF Ubezpieczenia. Tegoroczne spotkanie przebiegnie pod hasłem „Ubezpieczenia wobec kryzysu bezpieczeństwa”. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Program konferencji obejmuje zarówno strategiczne wyzwania dla sektora, jak i konkretne obszary działalności ubezpieczycieli. Dyskusje będą dotyczyć m.in. skutków zmian demograficznych, gospodarczych i geopolitycznych, ubezpieczeń na życie i zdrowotnych, inwestycji infrastrukturalnych, ochrony infrastruktury komunalnej, polityki inwestycyjnej zakładów ubezpieczeń oraz ryzyk wojennych i klimatycznych. Osobne miejsce zajmą regulacje i ryzyka prawne.

Drugim wyraźnym nurtem będzie technologia. Uczestnicy będą rozmawiać o wykorzystaniu danych i sztucznej inteligencji, kosztach i korzyściach wdrażania AI oraz możliwości budowania dzięki niej przewagi konkurencyjnej. W programie znalazły się również przyszłość underwritingu korporacyjnego, obsługa klienta i likwidacja szkód oraz rozwój bancassurance.

Pierwszego dnia konferencję otworzą m.in. Bogdan Benczak, prezes PZU SA, Marcin Warszewski, partner i lider usług dla sektora ubezpieczeniowego Deloitte, oraz Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Programowej Europejskiego Kongresu Finansowego. Wystąpienie otwierające wygłosi Krystian Wiercioch, zastępca przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, odpowiedzialny za nadzór nad rynkiem ubezpieczeń. W debatach wezmą udział przedstawiciele ubezpieczycieli, administracji publicznej, regulatora, pośredników, firm technologicznych i doradczych oraz środowiska naukowego, m.in. Aleksandra Friedel, prezeska zarządu Unilink, Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Krzysztof Chechłacz, prezes zarządu firmy brokerskiej RiskMan, Sławomir Bąk, członek zarządu Allianz Trade, Philippe Brahin, director Insurance and NBFI Regulation and Policy Institute of International Finance, oraz Joanna Borysiewicz, Chief Bancassurance Officer Erste Bank Polska.

Program wpisuje się w główną ideę tegorocznej edycji: bezpieczeństwo jest traktowane nie jako pojedynczy segment ubezpieczeń, lecz jako wspólny mianownik problemów od geopolityki i infrastruktury przez klimat i regulacje po cyberzagrożenia i wykorzystanie AI. Dla rynku oznacza to dyskusję nie tylko o nowych ryzykach, ale również o roli, jaką ubezpieczyciele mogą odgrywać w finansowaniu i zabezpieczaniu gospodarki.

Szczegółowy program wydarzenia jest dostępny na stronie organizatora.

Rejestracja

 (AM, źródło: Europejski Kongres Finansowy)

Czym charakteryzuje się najlepsza multiagencja ubezpieczeniowa?

0
Źródło zdjęcia: AI

Ocena partnera ubezpieczeniowego często sprowadza się do analizy danych w Excelu: wartości przypisu składki, liczby wystawionych polis czy skali organizacji. To ważne wskaźniki, ale nie zawsze pokazują, jak wygląda codzienna współpraca z agentem i jakość obsługi klienta. Dobre wyniki finansowe sieci nie muszą oznaczać sprawnego wsparcia back-office, elastyczności w nietypowych sprawach czy poczucia bezpieczeństwa przy trudniejszych ryzykach. Znaczenie mają również relacje, organizacja pracy, zakres dostępnych produktów i rozwiązania technologiczne. To właśnie te elementy w dłuższej perspektywie mogą wpływać na komfort pracy agenta i stabilność prowadzonego przez niego biznesu.

Dlaczego model rodzinny może być atrakcyjny dla agentów?

Na polskim rynku pośrednictwa ubezpieczeniowego funkcjonują różne modele współpracy – od dużych, silnie sformalizowanych struktur po mniejsze, partnerskie organizacje określane jako rodzinne multiagencje ubezpieczeniowe.

Określenie „rodzinna multiagencja” odnosi się przede wszystkim do sposobu organizacji i budowania relacji. Mniejsza liczba szczebli decyzyjnych może ułatwiać bezpośredni kontakt, szybsze rozwiązywanie problemów oraz bardziej indywidualne podejście do potrzeb agentów. Jednocześnie taki model nie musi oznaczać rezygnacji z technologii czy szerokiej oferty produktowej.

Dla agenta istotne może być również to, czy partner daje mu przestrzeń do rozwijania własnego biznesu. Mniejsza presja na realizację odgórnych celów sprzedażowych pozwala skoncentrować się na dopasowaniu ochrony do potrzeb klienta, zamiast wyłącznie na realizacji bieżących planów.

Najważniejsze kryteria wyboru multiagencji

Przy porównywaniu partnerów warto uwzględnić kilka obszarów, które mają bezpośrednie przełożenie na codzienną pracę agenta.

1. Niezależność w doradztwie i elastyczne podejście do sprzedaży

Warto sprawdzić, czy partner zapewnia agentowi rzeczywistą swobodę w wyborze oferty. Brak nadmiernej presji na realizację krótkoterminowych planów oraz możliwość korzystania z produktów różnych towarzystw ułatwiają dopasowanie ochrony do sytuacji konkretnego klienta.

To szczególnie ważne w przypadku bardziej złożonych potrzeb, gdy najtańsza lub aktualnie promowana oferta niekoniecznie będzie najlepszym rozwiązaniem.

2. Dostępność osób decyzyjnych i sprawny przepływ informacji

W codziennej pracy agenta liczy się nie tylko zakres kompetencji partnera, ale także szybkość uzyskania odpowiedzi. Bezpośredni kontakt z osobami odpowiedzialnymi za poszczególne obszary może ułatwić konsultowanie nietypowych zapytań, analizę trudniejszych ryzyk czy wyjaśnianie problemów związanych z polisą.

Krótsza ścieżka komunikacji może być szczególnie istotna wtedy, gdy standardowe procedury nie wystarczają.

3. Szeroka i rzeczywiście dostępna oferta produktowa

Liczba towarzystw ubezpieczeniowych, z którymi współpracuje multiagencja, może być ważnym kryterium, ale sama liczba nie powinna przesądzać o wyborze. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy współpraca z poszczególnymi TU jest aktywna i czy agent może liczyć na wsparcie przy sprzedaży ich produktów.

Warto zwrócić uwagę na zakres obejmujący m.in. ubezpieczenia komunikacyjne i majątkowe, rolne, życiowe oraz bardziej wyspecjalizowane rozwiązania, takie jak OC zawodowe, gwarancje czy ubezpieczenia cyber.

4. Technologia, która ułatwia pracę

Technologia powinna wspierać agenta, a nie komplikować jego codzienne obowiązki. Przydatne rozwiązania to m.in. systemy CRM, multikalkulatory, elektroniczny obieg dokumentów, podpis elektroniczny czy narzędzia ułatwiające kontakt z klientem.

Coraz większe znaczenie mają także rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję – na przykład przy analizie dokumentów, wyszukiwaniu informacji w OWU czy przygotowywaniu materiałów marketingowych.

5. Przejrzyste rozliczenia i bezpieczeństwo portfela

Warunki finansowe powinny być jasne już na początku współpracy. Warto dokładnie sprawdzić zasady naliczania i wypłaty prowizji, ewentualne opłaty oraz sposób rozliczania korekt i zwrotów.

Równie istotne są kwestie związane z ochroną danych, wymogami IDD oraz zasadami dotyczącymi portfela klientów. Agent powinien wiedzieć, jakie prawa przysługują mu w odniesieniu do relacji z klientami, które samodzielnie zbudował.

6. Wsparcie w budowaniu własnej marki

Dobry partner nie musi ograniczać się do dostarczania produktów i obsługi administracyjnej. Warto sprawdzić, czy pomaga agentom rozwijać własną markę i pozyskiwać klientów na rynku lokalnym.

Materiały marketingowe, wsparcie w prowadzeniu komunikacji online, wizytówki cyfrowe czy lokalne kampanie mogą ułatwić agentowi budowanie rozpoznawalności pod własnym nazwiskiem, przy jednoczesnym korzystaniu z zaplecza większej organizacji.

Różne modele współpracy – na co zwrócić uwagę?

Duża sieć korporacyjna i rodzinna multiagencja mogą oferować agentom dostęp do szerokiej oferty ubezpieczeniowej, narzędzi technologicznych i zaplecza operacyjnego, ale różnić się sposobem organizacji współpracy. W rozbudowanych strukturach większą rolę odgrywają procedury, ustalone cele sprzedażowe i formalne kanały komunikacji. Z kolei w modelu partnerskim agent może liczyć na krótszą ścieżkę decyzyjną, bardziej bezpośredni kontakt z osobami odpowiedzialnymi za wsparcie oraz większą elastyczność w prowadzeniu własnego biznesu.

Istotną różnicą może być również podejście do marki agenta. W dużych sieciach komunikacja często koncentruje się na marce całej organizacji. Multiagencja działająca w modelu partnerskim może natomiast wspierać agenta w rozwijaniu własnej rozpoznawalności i budowaniu długoterminowych relacji z klientami.

Nie oznacza to, że jeden model jest odpowiedni dla każdego. Przed podjęciem decyzji warto przede wszystkim sprawdzić, jak w praktyce wygląda wsparcie, sposób rozliczeń, dostęp do produktów oraz zakres samodzielności agenta.

Nie tylko liczby decydują o jakości współpracy

Wybór partnera ubezpieczeniowego warto analizować szerzej niż przez pryzmat wielkości organizacji, przypisu składki czy liczby współpracujących towarzystw. Dla agenta równie ważne są codzienna dostępność wsparcia, swoboda w doborze produktów, przejrzyste zasady rozliczeń oraz narzędzia, które realnie ułatwiają obsługę klientów.

Model partnerski może być interesującą alternatywą dla osób, które chcą korzystać z zaplecza multiagencji, a jednocześnie zachować większą niezależność w prowadzeniu własnego biznesu.

Szczegóły dotyczące modelu współpracy z rodzinną multiagencją ubezpieczeniową Insur Invest można znaleźć na stronie https://www.insur.pl/wspolpraca.

Siedemdziesiąt sposobów na jeszcze lepszą ochronę domów i mieszkań

0
Źródło zdjęcia: AI

ERGO Hestia rozwija ubezpieczenia nieruchomości w modelu, w którym bazowy wariant można uzupełnić o klauzule odpowiadające konkretnym potrzebom klienta. W ofercie znajduje się ich blisko 70. Nie chodzi jednak o to, aby do każdej umowy dodawać możliwie najwięcej rozszerzeń, lecz o wybór tych, które rzeczywiście pasują do nieruchomości, majątku i sposobu życia ubezpieczonego.

Klienci najczęściej decydują się na dwie lub trzy dodatkowe klauzule. Gdy agent dobrze zna dostępne rozwiązania i przeprowadza pogłębioną analizę potrzeb, w jednej polisie pojawiają się trzy lub cztery rozszerzenia. System sprzedażowy pokazuje wyłącznie propozycje zgodne z parametrami nieruchomości, wybranym wariantem i sytuacją klienta, co znacznie ułatwia dobór odpowiedniego rozwiązania.

– Jedna osoba mieszka przy lesie, druga ma psa, trzecia jeździ drogim rowerem, a czwarta posiada wartościowe przedmioty, ale nie przechowuje paragonów przez kilkanaście lat. Klauzule pozwalają uwzględnić te różnice bez wkładania wszystkich klientów do jednego, bardzo szerokiego pakietu – mówi Anna Witkowska, zastępczyni dyrektora Biura Ubezpieczeń Detalicznych i Programów Partnerskich w Dziale Zarządzania Produktami ERGO Hestii.

Zakres nie musi być jednakowy dla wszystkich

Klauzule dodatkowe nie mają zastępować bazowego ubezpieczenia ani naprawiać jego braków. Są narzędziem pozwalającym rozbudować zakres tam, gdzie uzasadnia to sytuacja konkretnego klienta.

Nawet wariant all risks zawiera wyłączenia, limity oraz określone zasady odpowiedzialności. Jednocześnie nie każdy potrzebuje ochrony psa lub kota, roweru, części wspólnych budynku czy podwyższonego limitu na szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta. Gdyby wszystkie te elementy zostały włączone do podstawowego zakresu, klienci płaciliby również za ryzyka, które ich nie dotyczą.

W praktyce agent może wybrać pełny wariant all risks albo ubezpieczenie od ryzyk nazwanych, a następnie uzupełnić zakres odpowiednimi klauzulami. O wartości rozwiązania nie przesądza szerokość katalogu, lecz trafność wyboru.

Ryzyka bliskie codziennemu życiu

Jednym z popularniejszych rozszerzeń w ofercie ERGO Hestii jest ochrona szklanych elementów wyposażenia domu i mieszkania. Przykładem może być pęknięta płyta indukcyjna, której wymiana oznacza konkretny i często wysoki koszt.

Duże zainteresowanie budzą także klauzule dotyczące psów i kotów, zarówno rasowych, jak i nierasowych. Obejmują następstwa nieszczęśliwego wypadku lub nagłego zachorowania zwierzęcia. Przy wysokich kosztach leczenia weterynaryjnego ochrona pupila staje się dla wielu klientów istotnym elementem ubezpieczenia mieszkaniowego.

Polisa może również obejmować mienie używane poza miejscem zamieszkania. Klauzule dotyczące rowerów i hulajnóg elektrycznych przewidują ochronę na wypadek kradzieży lub uszkodzenia poza posesją. Jest to odpowiedź na sytuację klienta, który nie przechowuje drogiego sprzętu wyłącznie w garażu, ale korzysta z niego podczas wyjazdów i pozostawia w miejscach publicznych.

– Sama ochrona od kradzieży nie zawsze wystarcza. Coraz częściej klientowi zależy również na rowerowym casco – zauważa Anna Witkowska.

Kradzież bez pokonania zabezpieczeń

Szczególnym przykładem jest klauzula kradzieży przez otwarte okno. Dotyczy sytuacji, w której sprawca zabiera przedmiot z mieszkania, nie pokonując zabezpieczeń, dlatego zdarzenie nie spełnia klasycznej definicji kradzieży z włamaniem.

W ERGO Hestii rozwiązanie jest dostępne w wariancie all risks, a limit odpowiedzialności wynosi do 20 tys. zł.

– Skala zainteresowania nas zaskoczyła. To rozwiązanie wymagające od agenta wyjaśnienia zasad i granic ochrony. Pokazuje jednak, że dobrze przeprowadzona rozmowa nadal wygrywa z automatycznym przedstawieniem gotowych pakietów – podkreśla Anna Witkowska.

Dokumenty mogą zniknąć razem z mieniem

Standardowo przy kradzieży pojedynczego przedmiotu o wartości przekraczającej 10 tys. zł ubezpieczyciel wymaga dowodu zakupu. Wynika to z faktu, że przed zawarciem detalicznej umowy ubezpieczenia nie przeprowadza się oględzin całego majątku klienta.

W ofercie ERGO Hestii dostępna jest jednak klauzula znosząca obowiązek przedstawienia paragonu. Ubezpieczyciel odpowiednio wycenia takie rozszerzenie, a klient nie musi po pożarze, zalaniu lub kradzieży szukać dokumentów sprzed wielu lat. Przy poważnej szkodzie mogą one zostać zniszczone razem z ubezpieczonym mieniem.

Ochrona udziału w częściach wspólnych

Rozszerzenia odpowiadają również na wyzwania występujące w mniej typowych inwestycjach deweloperskich. W jednym budynku może znajdować się kilka wyodrębnionych lokali, podczas gdy dach, elewacja i pozostałe elementy pozostają wspólne.

Klauzula pozwala objąć ochroną udział klienta w częściach wspólnych. W przypadku szkody ERGO Hestia może pokryć koszty odpowiadające jego udziałowi w nieruchomości. Dla agentów obsługujących takie budynki oznacza to możliwość precyzyjniejszego określenia przedmiotu i zakresu ubezpieczenia.

ERGO Hestia nie koncentruje się obecnie na dalszym zwiększaniu liczby klauzul. Ważniejsze ma być upowszechnienie wiedzy o rozwiązaniach już dostępnych oraz pokazanie agentom i klientom sytuacji, w których mogą one znaleźć zastosowanie. Nowe rozszerzenia mają powstawać wtedy, gdy pośrednicy wskażą rzeczywistą potrzebę, a nie po to, aby powiększać katalog.

– Sam katalog klauzul niczego nie załatwi. Najważniejsze pozostają analiza potrzeb i rozmowa agenta z klientem. O jakości polisy nie decyduje liczba zaznaczonych pól. Decyduje to, czy w chwili szkody ochrona odpowiada na realną sytuację klienta i pozwala wypłacić odszkodowanie – podsumowuje Anna Witkowska.

Kluczowe wnioski

ERGO Hestia oferuje blisko 70 klauzul pozwalających uzupełnić ubezpieczenie domu lub mieszkania o zakres wynikający z indywidualnej sytuacji klienta.

Rozszerzenia mogą obejmować między innymi szklane elementy wyposażenia, psy i koty, rowery i hulajnogi używane poza miejscem zamieszkania, kradzież przez otwarte okno, brak obowiązku przedstawienia paragonu oraz udział w częściach wspólnych budynku.

Kluczowe znaczenie ma nie liczba wybranych klauzul, lecz analiza potrzeb, prawidłowe wyjaśnienie ograniczeń i dopasowanie zakresu do realnego ryzyka.

MNK Group przejmuje duńskiego ubezpieczyciela

0
Źródło zdjęcia: Canva

MNK Group sfinalizowała przejęcie 100% akcji ETU Forsikring A/S. Duński ubezpieczyciel majątkowy stanie się pierwszym należącym do grupy zakładem ubezpieczeń z siedzibą w Unii Europejskiej i ma być platformą do dalszego rozwoju działalności MNK na europejskim rynku.

Transakcję zatwierdził 4 września duński nadzór finansowy Finanstilsynet. MNK Group zapowiada dokapitalizowanie ETU oraz inwestycje w produkty, technologię i zespół. W pierwszej kolejności zamierza rozwijać działalność ubezpieczyciela w Danii i pozostałych krajach nordyckich.

ETU działa od 2006 r. i ma siedzibę w Rødekro w południowej Jutlandii. Posiada zezwolenie na działalność w 11 grupach ubezpieczeń majątkowych i osobowych, obejmujących m.in. ubezpieczenia mienia, OC, komunikacyjne, morskie, cargo, wypadkowe, ochrony prawnej i assistance. Może również świadczyć usługi transgranicznie w ośmiu innych państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Znaczenie przejęcia wykracza jednak poza rynek duński. ETU jest pierwszym zakładem ubezpieczeń MNK Group z siedzibą w UE. Grupa zamierza z czasem wykorzystać go jako bazę do rozszerzania działalności w Europie i wprowadzania kolejnych linii biznesowych, po uzyskaniu wymaganych zgód regulacyjnych.

Dla polskiej części MNK oznacza to możliwość szerszego wykorzystania własnej pojemności ubezpieczeniowej grupy. Agnieszka Żołędziowska-Kulig, CEO MNK Re Polska, we wpisie na swoim profilu w serwisie LinkedIn wskazuje, że posiadanie europejskiego zakładu ubezpieczeń otwiera drogę m.in. do rozwoju własnych produktów i programów oraz bardziej elastycznych rozwiązań dla polskich klientów i brokerów.

To istotna zmiana wobec modelu, z którym MNK weszła na polski rynek. W 2023 r. „Gazeta Ubezpieczeniowa” w tekście „MNK Re zaoferuje polskim klientom pojemność oraz ubezpieczenia specjalistyczne” informowała, że broker zamierza wykorzystywać m.in. rynek Lloyd’s, międzynarodową pojemność i własne MGA do obsługi trudnych oraz specjalistycznych ryzyk. Przejęcie ETU dodaje do tej infrastruktury własnego, działającego w reżimie Solvency II ubezpieczyciela w UE.

(AM, źródło: Reinsurance News, LinkedIn, gu.com.pl)

Zurich o krok od finalizacji przejęcia Beazley

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Zurich i Beazley uzyskały wszystkie zgody regulacyjne wymagane do przeprowadzenia transakcji. Jeśli sąd zatwierdzi przejęcie na posiedzeniu zaplanowanym na 22 września, połączenie stanie się skuteczne 1 października 2026 r.

Przejęcie brytyjskiego ubezpieczyciela specjalistycznego Beazley przez Zurich Insurance Group wchodzi w końcową fazę. Do spełnienia pozostają przede wszystkim formalności związane z zatwierdzeniem przez sąd schematu przejęcia oraz przekazaniem postanowienia sądu do brytyjskiego rejestru spółek.

Akcjonariusze Beazley zaakceptowali transakcję 22 kwietnia. Jest ona realizowana w formule scheme of arrangement, czyli przewidzianej w brytyjskim prawie procedury pozwalającej przeprowadzić przejęcie po uzyskaniu zgody akcjonariuszy i zatwierdzeniu układu przez sąd. Zurich uzgodnił zakup Beazley za 1310 pensów w gotówce na akcję. Wraz z dopuszczoną dywidendą w wysokości 25 pensów łączna wartość dla akcjonariuszy wynosi 1335 pensów na akcję.

Transakcja ma wartość około 8,1 mld funtów. Zurich częściowo sfinansował ją marcową emisją 7,09 mln nowych akcji, z której pozyskał 3,9 mld franków szwajcarskich, czyli około 5 mld dolarów. Pozostałe finansowanie ma pochodzić z własnych środków i nowego zadłużenia.

Zurich chce dzięki Beazley zdecydowanie wzmocnić segment ubezpieczeń specjalistycznych. Połączony biznes ma generować około 15 mld dolarów składki przypisanej brutto i korzystać z pozycji Beazley na rynku Lloyd’s. Zurich zakłada również około 150 mln dolarów rocznych oszczędności kosztowych do 2029 r. oraz ponad 1 mld dolarów dodatkowych możliwości wzrostu przychodów rocznie w średnim terminie.

Jeżeli pozostałe warunki zostaną spełnione, przejęcie stanie się skuteczne 1 października, a wypłata środków akcjonariuszom Beazley nastąpi do 15 października.

(AM, źródło: Reinsurance News)

22,936FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie