Blog - Strona 2 z 1764 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal

Berg System przeszkoli z obsługi reklamacji, szkód i spraw polisowych w multiagencji

0

16 kwietnia 2026 roku, podczas najbliższego „Rozwojowego czwartku” Tomasz Misiowski, ekspert ds. wdrożeń i szkoleń Berg System, pokaże, jak wykorzystać moduł Spraw w Berg System, aby uporządkować obsługę reklamacji, szkód i wszystkich spraw związanych z polisami. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Celem szkolenia Moduł Spraw – obsługa reklamacji, szkód i spraw polisowych w multiagencji”

jest pokazanie, jak korzystać z modułu Spraw w Berg System, aby rejestrować zgłoszenia klientów, rozwiązywać je w sposób uporządkowany oraz monitorować postęp i jakość pracy zespołu.

W planie spotkania:

  • Czym jest moduł Spraw i do czego służy – logika działania oraz zastosowanie w obsłudze polis i zgłoszeń klientów.
  • Obsługa reklamacji i szkód w systemie – przyjęcie zgłoszenia, przypisanie odpowiedzialności, terminy i statusy.
  • Statusy spraw i kontrola postępu – monitorowanie etapu, priorytetu oraz czasu realizacji.
  • Przypisywanie zadań i komunikacja wewnętrzna – współpraca zespołu, komentarze, notatki i powiadomienia.
  • Pytania i odpowiedzi.

Szkolenie skierowane jest do właścicieli multiagencji i kancelarii brokerskich, menedżerów oraz osób odpowiedzialnych za obsługę polis, szkód i kontakt z klientami, które chcą uporządkować pracę zespołu i podnieść jakość obsługi.

Szkolenie zaczyna się o godzinie 11:00 w czwartek 16 kwietnia 2026 r. Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

Wymagana jest wcześniejsza rejestracja

(AM, źródło: Berg System)

SPBUiR zaprasza na szkolenie „Szkody osobowe w ubezpieczeniach”

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

22 kwietnia 2026 roku odbędzie się szkolenie online „Szkody osobowe w ubezpieczeniach”. Wydarzenie organizowane przez Stowarzyszenie Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych poprowadzą mec. Katarzyna Malinowska oraz mec. Anna Tarasiuk.

Agenda:

  • Zasady i przesłanki odpowiedzialności za szkody osobowe
  • Sposób dochodzenia roszczeń
  • Najnowsze trendy w orzecznictwie i doktrynie

Szkolenie odbędzie się w godz. 11.00–15.00.

Szczegóły i rejestracja

(AM, źródło: SPBUiR)

PZU: Jazda na rowerze trwałym elementem mobilności

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Jak pokazuje przygotowany przez PZU raport „Rowerowa Polska PZU 2026”, jazda na dwóch kółkach stała się trwałym elementem mobilności – łącząc zdrowy styl życia, wygodę i troskę o środowisko.

Z badania będącego podstawą raportu wynika, że 80% ankietowanych w wieku 18–65 lat to aktywni rowerzyści, a tylko 1% deklaruje, że nigdy nie jeździło na rowerze. 82% rowerzystów traktuje jazdę jako sposób na aktywny relaks, 77% – jako sposób dbania o zdrowie, a niemal 60% wykorzystuje rower także do codziennego przemieszczania się, m.in. do pracy czy szkoły.

– Rower na stałe wpisał się w codzienną mobilność Polaków. To środek transportu, forma aktywności fizycznej i narzędzie budowania relacji – rodzinnych i społecznych. Widzimy jednak wyraźnie, że wraz z rosnącą liczbą rowerzystów pojawiają się nowe wyzwania, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa i edukacji. Dlatego program „Rowerowa Polska PZU”, w ramach którego powstał raport, koncentruje się na działaniach edukacyjnych, prewencyjnych i informacyjnych – zarówno wobec rowerzystów, jak i innych użytkowników dróg – mówi Agnieszka Żebrowska, dyrektorka biura sponsoringu i prewencji PZU.

Z odpowiedzi ankietowanych wynika, że dla 78% rowerzystów jazda na jednośladzie to okazja do kontaktu z naturą. Z kolei dla 77% to sposób na relaks oraz dbałość o zdrowie, a 74% traktuje rower jako narzędzie poprawy kondycji fizycznej. Dla 66% badanych to również forma spędzania czasu z bliskimi, a 60% postrzega rower jako ekologiczną alternatywę dla samochodu.

Niekoniecznie zawsze bezpiecznie

Trzy czwarte rowerzystów przyznaje, że zdarza im się jeździć bez kasku, a tylko co trzeci regularnie serwisuje swój rower. Wielu użytkowników dróg wskazuje też na napięcia i konflikty między rowerzystami, kierowcami i pieszymi.

– Rower to szybki, ekologiczny i sprzyjający zdrowiu sposób przemieszczania się po mieście. Warto jednak pamiętać, że rowerzyści są w ruchu drogowym niechronionymi uczestnikami, co oznacza, że w zderzeniu z pojazdem mechanicznym ich szanse na uniknięcie obrażeń są niewielkie. W 2025 roku w Polsce odnotowano 3425 wypadków z udziałem rowerzystów, w których zginęło 155 osób. Choć jest to wciąż bardzo dużo w ogólnej liczbie wypadków drogowych, to jednocześnie warto podkreślić spadek w porównaniu z 2024 rokiem: liczba wypadków zmniejszyła się o 8,8%, a liczba ofiar śmiertelnych o 7,7% – podkreśla podinsp. Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Badanie potwierdza, że największymi barierami dla bezpiecznej jazdy pozostają zły stan dróg, niedostateczna infrastruktura oraz niewystarczająca znajomość przepisów ruchu drogowego. Jednocześnie aż 59% rowerzystów uważa, że zasad ruchu drogowego należy uczyć już od najmłodszych lat, a szkoła jest najlepszym miejscem do prowadzenia takiej edukacji.

Raport pokazuje, że choć rowerzyści są coraz bardziej świadomi zagrożeń, ich codzienne nawyki związane z bezpieczeństwem wciąż wymagają wzmocnienia. Jednocześnie rowerzyści pozostają pragmatyczni: dla większości kluczowe jest, by rower był sprawny i gotowy do jazdy, jednak kask, elementy odblaskowe czy regularny serwis nie są powszechnym standardem, a tylko co trzeci rowerzysta wykonuje regularne przeglądy techniczne.

Pełny raport jest dostępny na stronie: www.rowerowa-polska-pzu.pl

O raporcie

Raport „Rowerowa Polska PZU. Raport o stylu jazdy, bezpieczeństwie i edukacji” powstał na podstawie ogólnopolskiego badania zrealizowanego w czerwcu 2025 roku przez Grupę 4P na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków (CAWI, N = 1514, Polacy w wieku 18–65 lat). Oprócz danych ilościowych zawiera także komentarze ekspertów, m.in. przedstawicieli policji, samorządów, lekarzy i organizacji społecznych.

(AM, źródło: PZU)

KNF ponownie ukarała DallBogg

0
Źródło zdjęcia: Canva

Komisja Nadzoru Finansowego poinformowała o nałożeniu na DallBogg kar pieniężnych w łącznej wysokości 40 500 zł. Sankcja z 13 lutego 2026 roku jest kolejną, jaką polskie instytucje rynku nałożyły na bułgarskiego ubezpieczyciela w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

Jak podała KNF, DallBogg został ukarany za nieterminowe wypłacenie odszkodowań z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych lub niepoinformowanie o wydaniu decyzji odmownej, co stanowiło naruszenie art. 14 ust. 1-3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Decyzja nie jest ostateczna. Zakład może zwrócić się do Komisji z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy albo wnieść skargę na decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Powyższa kara jest kolejną sankcją finansową nałożoną przez KNF na DallBogg. 27 czerwca 2025 roku nadzór wydał decyzję nakładającą na DallBogg kary pieniężne w łącznej wysokości 65 900 zł. Przyczyną sankcji było nieterminowe wypłacenie odszkodowań, co również stanowiło naruszenia wspomnianych powyżej przepisów (naruszenia miały miejsce w 2024 r.).

DallBogg oraz jego pełnomocnik ds. likwidacji szkód, spółka DioDea Poland, były też karane przez Rzecznika Finansowego. W lipcu 2025 r. na zakład nałożona została sankcja w rekordowej wysokości 600 tys. zł za naruszenia w zakresie procedury reklamacyjnej, podtrzymana decyzją z 1 września 2025 roku. Również we wrześniu RzF ukarał DioDea Poland karą w wysokości 200 tys. zł. Natomiast w listopadzie minionego roku Rzecznik nałożył na zakład karę w wysokości 300 tys. zł, zarzucając DallBoggowi istotne naruszenia prawa w procesie obsługi reklamacji dotyczących szkód z  OC ppm.

W 2025 roku do Rzecznika Finansowego wpłynęło 410 wystąpień o interwencję w sprawach dotyczących DallBogg. Rok wcześniej do urzędu trafiły 162 takie wnioski (+153%), z czego 379 dotyczyło ubezpieczeń komunikacyjnych (152, +149%).

Więcej na temat interwencji organów w sprawie DallBogg

Artur Makowiecki

news@gu.com.pl

Jean-Jacques Henchoz wybrany do zarządu Swiss Re

0
Jean-Jacques Henchoz

10 kwietnia Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Swiss Re zatwierdziło wypłatę dywidendy w wysokości 8 dolarów na akcję. Akcjonariusze reasekuratora podjęli też decyzję o wyborze Jean-Jacques Henchoza na nowego członka zarządu.

Dywidenda zostanie wypłacona we frankach szwajcarskich, przeliczonych z dolarów amerykańskich, z dobrowolnych rezerw z zysku, a jej wypłata nastąpi od 16 kwietnia 2026 r. Akcje Swiss Re będą notowane bez prawa do dywidendy od 14 kwietnia 2026

Akcjonariusze podjęli ponadto decyzję o wyborze Jean-Jacques’a Henchoza na nowego członka zarządu na jedną kadencję. Wybrali również ponownie wszystkich proponowanych członków zarządu, a także wszystkich członków Komitetu Wynagrodzeń, każdego na jedną kadencję.

– Chciałbym podziękować naszym akcjonariuszom za nieustające wsparcie i zaufanie do zarządu, a także pogratulować wyboru Jean-Jacques’owi Henchozowi – powiedział prezes Swiss Re Jacques de Vaucleroy

Przed przyjściem do Swiss Re Jean-Jacques Henchoz był dyrektorem generalnym Hannover Re, którym kierował od 2019 r. do 31 marca 2025 r.  W tym czasie kapitalizacja rynkowa reasekuratora wzrosła prawie dwukrotnie, do około 29 mld euro, dzięki silnemu, rentownemu wzrostowi, a zwrot z kapitału własnego wynosił średnio 14,7% rocznie.

(AM, źródło: Swiss Re, gu.com.pl)

Więcej „przeciw” niż „za” obowiązkiem ubezpieczeniowym dla właścicieli psów

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Duża liczba pogryzień ludzi przez psy (30 tys. w skali roku) powoduje, że wciąż żywy jest temat wprowadzenia obowiązkowego OC dla posiadaczy czworonogów. Obligatoryjna polisa nie rozwiązałaby jednak wszystkich problemów – informuje prawo.pl.

Zdaniem Izabeli Kadłuckiej, ekspertki ds. dobrostanu zwierząt, wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia zapewniłoby pogryzionej osobie fundusze na leczenie. Monika Olszewska, radczyni prawna Polskiej Izby Ubezpieczeń, uważa, że wprowadzenie takiego przymusu ubezpieczeniowego powinno być poprzedzone ustanowieniem rozwiązań systemowych określających obowiązki właściciela/posiadacza psa. Brakuje też ogólnokrajowych przepisów dotyczących obowiązku wyprowadzenia psów na smyczy lub w kagańcu, a ponadto nie wszystkie psy stwarzają identyczne ryzyko.

Monika Olszewska przypomina, że szkody wyrządzone przez psy będące własnością ubezpieczonego są objęte ochroną w ramach dobrowolnego OC w życiu prywatnym. Z kolei w przypadku psów pełniących funkcję użytkową w gospodarstwie rolnym ochronę zapewnia obowiązkowe OC rolnika. Dr Kamil Szpyt, radca prawny, wskazuje z kolei, że wprowadzenie obowiązku ani nie rozszerzy, ani nie zawęzi odpowiedzialności za szkody spowodowane przez psy. Stąd też takie rozwiązanie nie może być traktowane jako złoty środek na wszelkie problemy. Monika Olszewska zwraca ponadto uwagę, że wprowadzenie obowiązkowego OC wymagałoby określania sankcji za jego naruszenie, a to – jak i sama składka ubezpieczeniowa – mogłoby stanowić dla niektórych posiadaczy psów, zwłaszcza osób starszych, nadmierne obciążenie finansowe. Część osób mogłaby zrezygnować z zamiaru adopcji, oddać psy do schroniska, a nawet w skrajnych przypadkach porzucić zwierzę. Plusem byłoby z kolei zapewnienie środków na pokrycie szkód w np. mocnych pogryzień i uszkodzeń ciała, ale jak podkreśla dr Kamil Szpyt, niezbędne byłoby zapewnienie adekwatności sum gwarancyjnych do wysokości potencjalnych szkód.

Więcej:

prawo.pl z 13 kwietnia, Regina Skibińska „Polisa przyda się właścicielowi psa, ale obowiązku ubezpieczenia raczej nie będzie”

(AM, źródło: prawo.pl)

Ubezpieczenie to plan B, gdy życie wywraca stół

0
Aleksandra Friedel

Rozmowa z Aleksandrą Friedel, prezeską Unilink i Fundacji Zacznij od Siebie

Aleksandra E. Wysocka: – Fundacje firmowe często kończą jako ładny slajd na gali. Jak jest u Was?

Aleksandra Friedel: – Mamy bardzo konkretne cele: mówić szeroko o profilaktyce zdrowia i znaczeniu ubezpieczeń w Polsce. Stworzyliśmy wzór mocy: Plan A + Plan B = życie i zdrowie. Plan A to dbanie o zdrowie, dobry sen, ruch, dieta, profilaktyka. Plan B to przygotowanie na kryzysowe sytuacje, rozmowa o zabezpieczeniu finansowym, ubezpieczeniach.

Start Fundacji został ogłoszony podczas Gali 15-lecia Unilink. Wspólnie z Ewą Chodakowską, symbolem planu A, rozpoczęłyśmy rozmowę o tym, jak Plan A i Plan B idą w parze. To był dla nas symboliczny początek działań, które dziś zaczynają przynosić efekty.

Co przez ten czas zadziałało najlepiej?

– Najważniejsza okazała się zmiana języka. Kiedy nie zaczynamy od produktów, tylko pytania „jaki masz plan B?”, otwierają się drzwi. Ludzie nie czują, że ktoś próbuje sprzedać im skomplikowaną usługę. Zaczynają myśleć o własnym życiu, zdrowiu, rodzinie i bezpieczeństwie.

A gdzie już widać konkretny efekt tych działań?

– Zaczęliśmy od siebie i wdrożyliśmy edukacyjne działania w Unilink. Zyskaliśmy też wewnętrznych Bohaterów Planu B – wspaniałych agentów, którzy pomagają nam szerzyć ideę fundacji wewnątrz organizacji oraz branży. To wiele dla nas znaczy.

Wychodzimy też poza branżę. Jesteśmy na wydarzeniach i konferencjach biznesowych, lifestylowych, zdrowotnych, gdzie o ubezpieczeniach się nie mówi. Nasze działania zostały zauważone. Zostaliśmy zaproszeni do Sejmu, aby rozmawiać o profilaktyce zdrowia.

Współpracujemy z cenionymi ekspertami i osobowościami. Naszymi Ambasadorami planu A – profilaktyki zdrowia – są między innymi Ewa Chodakowska i profesor kardiologii, ekspert z dziedziny longevity Marek Postuła. Jesteśmy obecni podczas słynnej trasy treningów stacjonarnych Ewy – Be Active Tour. Razem z profesorem Postułą uczestniczymy w panelach dyskusyjnych o długowieczności.

Co daje Wam ta współpraca, poza zasięgiem?

– Wiarygodność. Ewa ze sceny mówi, że wcześniej wielu rzeczy nie wiedziała, a dziś tę świadomość już ma i jest ubezpieczona. Zadbała o swój plan B.

Czyli nawet człowiek z pieniędzmi może być bezbronny?

– Tak, bo w dochodzeniu do zdrowia liczą się trzy waluty: wiedza, czas i pieniądze. Dobre ubezpieczenie daje nie tylko pieniądze, ale też koordynację leczenia. Ktoś pomaga wybrać klinikę, przeprowadza przez procedury, porządkuje chaos informacji.

Wiele osób mówi: mam oszczędności, więc polisa nie jest mi potrzebna.

– Sama kiedyś tak myślałam. Potem jeden z agentów zapytał mnie, gdzie mam zabezpieczone swoje środki. Odpowiedziałam, że mam nieruchomości, które mogę spieniężyć. Zapytał: czyli w chorobie zaczynasz od sprzedaży mieszkania? A ile to potrwa? Będziesz miała siłę, aby się tym zająć? To było otrzeźwiające.

Dlatego mówicie, że ubezpieczenie to zrzutka na siebie?

– Polacy potrafią się jednoczyć i pomagać, kiedy dzieje się coś złego. Organizujemy zbiórki, reagujemy sercem. Jednak nie mamy pewności czy zrzutka zadziała, gdy to my będziemy potrzebować pomocy. Ubezpieczenie działa inaczej. Najpierw zrzucam się na siebie. Zyskuję spokój ducha, że mam wsparcie i zabezpieczenie.

W branży ubezpieczeniowej często pierwsza reakcja brzmi: dobrze, ale ile polis z tego powstanie? Czy przy takich inicjatywach nie za szybko sprowadzamy wszystko do sprzedaży?

Budowanie świadomości ubezpieczeniowej to proces. Jeśli oczekujemy natychmiastowego wyniku sprzedażowego, łatwo przeoczyć długofalową wartość. Wierzę, że jako branża możemy zjednoczyć się w budowie świadomości ubezpieczeniowej, tak aby wspólnie zadbać o ludzi. Zysk z czasem przyjdzie.

W Waszych działaniach pojawiają się lekarze, sportowcy, ludzie spoza rynku ubezpieczeniowego. Dlaczego właśnie oni?

Bo oni bardzo naturalnie widzą sens takiej rozmowy. Lekarze widzą, jak choroba potrafi wywrócić życie do góry nogami. Sportowcy z kolei, jak jedna kontuzja może zatrzymać karierę. Dla nich myślenie o planie B jest czymś oczywistym. Dlatego tak łatwo łączą temat zdrowia z potrzebą finansowego zabezpieczenia.

Jakie są kolejne kroki fundacji?

– Nawiązujemy szerszą współpracę z fundacją prof. Marka Postuły i przygotowujemy specjalną konferencję poświęconą życiu i zdrowiu. Chcemy stworzyć przestrzeń, w której o ubezpieczeniach mówi się inaczej niż przez pryzmat produktów i tabel.

Jako multiagencja macie pewną przewagę. Nie musicie promować jednego produktu ani jednego towarzystwa. Czy to ułatwia rozmowę o ubezpieczeniach w taki bardziej neutralny sposób?

To rzeczywiście pomaga. Nie promujemy jednej polisy ani jednego towarzystwa. Mówimy po prostu: warto się ubezpieczać. Możemy pokazywać różne rozwiązania i je porównywać. Dzięki temu jesteśmy bardziej wiarygodni, zwłaszcza w Polsce, gdzie ludzie szybko wyczuwają, kiedy za edukacją stoi wyłącznie sprzedaż.

Chcecie zmienić powiedzenie „Polak mądry po szkodzie”?

– Znamy zbyt wiele historii, w których klient trafiał do agenta za późno. Chcemy, aby każdy był „mądry przed szkodą”. Dlatego zaczynamy od podstaw – od rozmowy, edukacji i oswajania tematu. Planujemy inicjatywy lokalne, działania w szkołach i ogólnopolskie kampanie. Jeśli o ubezpieczeniach zaczniemy mówić wcześniej i prostym językiem, przestaną być tematem trudnym czy odkładanym „na później”, a zaczną być elementem odpowiedzialnego dbania o siebie i swoich bliskich.

A jak mówić o prywatnych ubezpieczeniach w kraju, gdzie rośnie ubóstwo?

– To trudne pytanie. Jednak dziś problemem często nie jest wyłącznie brak środków, ale brak świadomości, jakie rozwiązania istnieją i jak można się zabezpieczyć – czasem relatywnie niewielkim kosztem.

Jako fundacja chcemy włączać się w rozmowę o systemowych rozwiązaniach, które będą wspierać odpowiedzialne decyzje. Na przykład o ulgach podatkowych dla osób, które decydują się na ubezpieczenie.

Osoby, które mogą skorzystać z prywatnej ochrony, odciążają system publiczny. Zostawiają więcej miejsca tym, którzy nie mogą się ubezpieczyć z powodu budżetu, wieku czy już istniejących chorób. Wiele osób ma też dziś dostęp do ubezpieczeń przez pracodawcę, ale nie zawsze wie, czy ten zakres odpowiada ich potrzebom. Tu widzimy ogromną przestrzeń do edukacji.

To nie tylko kwestia indywidualnej odpowiedzialności, ale też realnego odciążenia systemu i działania z korzyścią dla całego społeczeństwa.

Jest wiele do zrobienia.

Dziękuję za rozmowę.

Aleksandra E. Wysocka

Jak proaktywna likwidacja szkód buduje przewagę konkurencyjną w leasingu i CFM

0
Łukasz Wawrzeńczyk

W sektorze pojazdów użytkowych i specjalistycznych moment szkody coraz rzadziej jest wyłącznie problemem technicznym. Coraz częściej staje się testem odporności biznesu, którego wielu klientów leasingowych po prostu nie zdaje.

Dla przedsiębiorcy korzystającego z leasingu uszkodzony pojazd oznacza przerwany proces operacyjny. Wstrzymane dostawy wymagające kontrolowanej temperatury, niewykonane serwisy czy opóźnienia w transporcie osób przekładają się bezpośrednio na wynik działalności. W przypadku pojazdów specjalistycznych konsekwencje są jeszcze bardziej dotkliwe.

Do kosztu naprawy dochodzą kary umowne, utracone kontrakty oraz napięcia w relacjach z kontrahentami. Przestój przestaje być epizodem operacyjnym i zaczyna stanowić realne zagrożenie dla przychodu klienta.

W tym segmencie nie istnieje pojęcie zamiennika o zbliżonych parametrach. Albo pojazd pracuje, albo biznes się zatrzymuje.

Właśnie w tym miejscu pojawia się rola wyspecjalizowanego partnera. Profika buduje swoją propozycję wartości wokół założenia, że mobilność klienta musi zostać utrzymana niezależnie od zdarzenia. Oznacza to dostęp do floty zastępczej o identycznych parametrach technicznych, od furgonów i brygadówek po chłodnie, kontenery, ciężarówki i ciągniki siodłowe. Nie jest to usługa dodatkowa, lecz warunek utrzymania operacyjności klienta.

Zmienia się także punkt odniesienia dla oceny usług finansowych. Klient przestaje pytać o zakres ochrony i zaczyna oceniać, czy w sytuacji szkody jego biznes nadal funkcjonuje.

Nowa logika likwidacji szkód

Kluczowa zmiana dotyczy momentu działania. W modelu tradycyjnym proces rozpoczyna się od zgłoszenia szkody, natomiast w modelu rozwijanym przez Profikę zaczyna się od przewidywania jej konsekwencji.

W praktyce oznacza to równoległe uruchomienie kilku procesów. Pojazd zastępczy jest podstawiany, zanim klient zdąży odczuć brak mobilności, a naprawa i organizacja części rozpoczynają się jednocześnie. Całość jest koordynowana w jednym modelu operacyjnym, który obejmuje warsztat, logistykę oraz dostępność floty.

To właśnie te elementy decydują o czasie przestoju, który z perspektywy klienta jest najważniejszym parametrem szkody.

Proaktywność eliminuje przestoje organizacyjne w procesie likwidacyjnym, skraca czas podejmowania decyzji i ogranicza nieefektywność. W efekcie ciężar działania przesuwa się z reakcji na świadome zarządzanie zdarzeniem.

Naprawa i mobilność w jednym modelu

Model, który proponuje Profika, opiera się na integracji dwóch obszarów, które dotychczas funkcjonowały oddzielnie, czyli naprawy i mobilności.

Koordynacja wyspecjalizowanej sieci warsztatowej z logistyką pojazdów zastępczych pozwala ograniczyć czas przestoju i uniknąć sytuacji, w których brak kontroli nad jednym z elementów wydłuża cały proces.

Efekt finansowy jest wyraźny i mierzalny. W modelu proaktywnym całkowity koszt szkody w pojazdach dostawczych z zabudowami może zostać obniżony o 27–33%. Wynika to nie tylko z niższych kosztów naprawy, lecz przede wszystkim z ograniczenia kosztów pośrednich i skrócenia czasu wyłączenia pojazdu z eksploatacji.

W skali rynku znaczenie tego mechanizmu jest fundamentalne. Ubezpieczenia komunikacyjne odpowiadają za ok. 50% składki przypisanej brutto w dziale II, dlatego każda poprawa efektywności w tym obszarze przekłada się na wynik całego sektora.

Od kontroli kosztów do zarządzania doświadczeniem

Włączenie modelu Profika do programów ubezpieczeniowych zmienia rolę leasingodawcy i operatora flot.

Przede wszystkim umożliwia realną kontrolę kosztów, ponieważ integracja sieci naprawczej i floty zastępczej pozwala aktywnie wpływać na przebieg szkody i ograniczać jej wartość. Jednocześnie zachowanie standardów producenta po naprawie chroni wartość rezydualną pojazdu.

Model ten stabilizuje także portfel, ponieważ krótszy czas likwidacji i niższe koszty pośrednie zwiększają przewidywalność szkodowości.

Równie istotny jest wpływ na relację z klientem. Utrzymanie mobilności w krytycznym momencie przekłada się bezpośrednio na ocenę całej usługi finansowej i wzmacnia wskaźniki satysfakcji, w tym NPS.

W praktyce oznacza to mniej sporów dotyczących wyceny pojazdów po szkodach oraz większą lojalność klientów, którzy doświadczyli realnego wsparcia w najtrudniejszym momencie.

Partnerstwo dla mobilności

Zmiana podejścia polega na przesunięciu akcentu z rozliczania kosztu naprawy na aktywne zarządzanie mobilnością klienta.

Model Profika pokazuje, że możliwe jest połączenie interesów wszystkich stron. Ubezpieczyciel ogranicza wartość szkody, leasingodawca chroni jakość portfela, a klient utrzymuje ciągłość operacyjną i relacje biznesowe.

Nie jest to kolejna usługa dodana do polisy, lecz zmiana sposobu myślenia o likwidacji szkód.

Coraz więcej podmiotów rynku leasingowego i CFM traktuje ten model jako element swojej strategii, a nie zaplecza operacyjnego.

To zaproszenie do współpracy dla firm leasingowych, operatorów flot i ubezpieczycieli, którzy chcą budować przewagę konkurencyjną w oparciu o realne doświadczenie klienta w momencie szkody.

Łukasz Wawrzeńczyk
prezes zarządu Profika


Kluczowe wnioski

  • Przestój pojazdu specjalistycznego generuje koszty wykraczające poza naprawę i obejmuje utracone przychody oraz kary umowne.
  • Model Profika opiera się na proaktywnym zarządzaniu mobilnością, w którym działania rozpoczynają się równolegle z wystąpieniem szkody.
  • Integracja naprawy i floty zastępczej pozwala obniżyć wartość szkody o 27–33% oraz skrócić czas przestoju.
  • Leasingodawcy i CFM zyskują większą kontrolę kosztów, stabilniejszy portfel oraz wyższą lojalność klientów.
  • Rynek komunikacyjny, odpowiadający za ok. połowy przypisu w dziale II, szczególnie silnie premiuje efektywność procesów likwidacyjnych.

LUX MED Ubezpieczenia otwiera nowy rozdział i stawia na brokerów

0
Źródło zdjęcia: LUX MED Ubezpieczenia

Prawie setka brokerów spotkała się 17 marca w Warszawie z zespołem LUX MED Ubezpieczenia. Celem wydarzenia była inauguracja działalności polskiej spółki ubezpieczeniowej oraz przedstawienie strategii rozwoju, w której ważną rolę odgrywa współpraca z pośrednikami.

Spotkanie z jednej strony podsumowywało etap intensywnego wzrostu biznesu ubezpieczeniowego, z drugiej wyznaczało kierunek na kolejne lata. O przewadze rynkowej zdecydują już nie tylko wyniki sprzedażowe, lecz także ciągłe wzmacnianie jakości operacyjnej i dostęp do świadczeń.

Uzyskanie licencji KNF w sierpniu 2025 roku wzmacnia lokalny charakter działalności.

To pierwsze tak duże wydarzenie inaugurujące działalność naszej polskiej spółki. Uzyskanie licencji było ważnym etapem, który potwierdził nasze przygotowanie organizacyjne i operacyjne – mówił prezes Sławomir Łopalewski.

Decyzja o staraniu się o polską licencję wynikała bezpośrednio ze skali biznesu i rosnącej złożoności relacji rynkowych.

Przy obecnym tempie wzrostu był to dla nas naturalny krok – dodał.

Broker jako ważne ogniwo strategii

W centrum strategii znalazł się broker jako partner rozwoju. W segmencie zdrowotnym jego rola wzmacnia się wraz ze wzrostem znaczenia produktów grupowych i rosnącymi oczekiwaniami klientów.

Tak liczna obecność brokerów pokazuje, że nasza współpraca ma solidne podstawy. Chcemy ją rozwijać i budować kolejne etapy wzrostu wspólnie z Państwem – podkreślił Sławomir Łopalewski.

Spółka akcentuje także aspekt operacyjny tej współpracy.

Stawiamy na model, w którym decyzje zapadają szybko, a współpraca ma charakter bezpośredni i przewidywalny. Zależy nam, aby było to odczuwalne w codziennej pracy z partnerami – zaznaczył.

Joanna Łąka-Wałach, członkini zarządu, uzupełniła: – Rozpoczynamy działalność w nowej formule, ale z perspektywy partnerów będzie to zmiana przede wszystkim formalna. Za tym projektem stoi duża praca wykonana w ostatnich miesiącach, obejmująca kwestie podatkowe, finansowe i organizacyjne.

Wybrany model dystrybucji jest efektem wielu analiz i odpowiada na praktyczne potrzeby działania w obecnym otoczeniu regulacyjnym. Jednocześnie kluczowe pozostaje to, że po stronie operacyjnej współpraca opiera się na tych samych zespołach, procesach i standardach, które są Państwu dobrze znane.

Skala działalności buduje ambicje

Dane za 2025 r. pokazują wyraźną dynamikę wzrostu biznesu ubezpieczeniowego. Portfel obejmuje 929 tys. klientów, w tym ponad 208 tys. w ubezpieczeniach szpitalnych (w ramach LMG Försäkrings AB oddział w Polsce). Cel na kolejny rok to wzrost do 274 tys. ubezpieczonych w tym segmencie.

Zbliżamy się do poziomu miliona klientów. Segment szpitalny pozostaje dla nas kluczowy i planujemy jego dalszy, konsekwentny rozwój – mówił Sławomir Łopalewski.

Równolegle rośnie przypis składki, który osiągnął poziom 456 mln zł.

Jeszcze kilka lat temu mówiliśmy o 100 milionach złotych obrotu. Dziś skala działalności jest wielokrotnie większa, co dobrze pokazuje tempo naszego rozwoju. Naszym celem jest osiągnięcie pozycji lidera rynku ubezpieczeń zdrowotnych w perspektywie kilku lat. Traktujemy to jako konkretne zobowiązanie wobec rynku i partnerów – powiedział prezes.

Sprzyjające otoczenie rynkowe

Strategia spółki wpisuje się w silny trend wzrostowy segmentu zdrowotnego, który pozostaje najbardziej dynamiczną częścią rynku.

Ubezpieczenia zdrowotne były jedynym segmentem, który w 2024 roku urósł o 35%. Wiele wskazuje na utrzymanie wysokiej dynamiki także w kolejnych latach – wskazał Sławomir Łopalewski.

Za tym trendem stoją trwałe zmiany społeczne.

Rosnąca zamożność społeczeństwa i większa świadomość zdrowotna zwiększają popyt na prywatne rozwiązania. Jednocześnie ograniczenia systemu publicznego powodują, że ten kierunek staje się potrzebną alternatywą i uzupełnieniem – dodał.

Dostęp do świadczeń jako realna przewaga

W dalszej części spotkania spółka wskazała trzy filary rozwoju: infrastrukturę, know-how oraz produkt szpitalny. W praktyce wszystkie one sprowadzają się do jednego pytania, które coraz częściej zadają brokerzy i klienci: jak szybko i jakiej jakości świadczenie otrzyma klient.

Chcemy rozwijać naszą infrastrukturę oraz poszerzać dostęp do świadczeń, zarówno w ramach własnej sieci, jak i we współpracy z partnerami – mówił prezes.

To właśnie dostępność usług, czas realizacji i jakość koordynacji zaczynają dziś rozstrzygać o konkurencyjności oferty.

Oferta produktowa

Oferta produktowa LUX MED Ubezpieczenia została zbudowana w oparciu o modułową konstrukcję, która daje możliwość elastycznego dopasowania zakresu ochrony do specyfiki i potrzeb firm. Produkt składa się z 7 komplementarnych modułów, które razem tworzą kompleksowy ekosystem opieki zdrowotnej.

Ubezpieczenia szpitalne pozostają jednym z głównych motorów wzrostu. Warianty ubezpieczenia zróżnicowane pod kątem zakresu i ceny pozwalają dopasować się do potrzeb klientów – zaznaczył Sławomir Łopalewski.

Kluczowe wnioski

Spotkanie w Warszawie pokazało moment przejścia z fazy wzrostu do fazy budowania trwałej pozycji rynkowej.

Skala biznesu osiągnięta w 2025 r. (w ramach LMG Försäkrings AB oddział w Polsce) daje nowej spółce komfort formułowania ambitnych celów, w tym aspiracji do pozycji lidera rynku. Jednocześnie rosną wymagania. Coraz większe znaczenie mają dostęp do świadczeń, sprawność operacyjna i jakość obsługi, które w praktyce będą weryfikować te deklaracje.

Segment zdrowotny pozostaje najbardziej dynamiczną częścią rynku ubezpieczeniowego. To sprzyjające otoczenie daje przestrzeń do wzrostu, ale jednocześnie podnosi poprzeczkę. W tej rzeczywistości o sukcesie zdecyduje zdolność do połączenia skali z efektywnością i partnerską współpracą z rynkiem.

Aleksandra E. Wysocka


POBIERZ | SUBSKRYBUJ W APPLE PODCASTS | SUBSKRYBUJ W SPOTIFY

Napięcia geopolityczne zmieniają, ale nie hamują planów podróżnych Europejczyków

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie oraz związane z nią zakłócenia w globalnym ruchu lotniczym mają bezpośredni wpływ na rynek turystyczny w Europie, w tym w Polsce. Widać to wyraźnie w zmianach zachowania podróżnych – od sposobu planowania wyjazdów przez wybór kierunków po rosnące znaczenie ubezpieczeń turystycznych.

– Allianz Partners obserwuje zwiększoną liczbę zapytań i zgłoszeń klientów w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Najczęstsze zgłoszenia dotyczą odwołanych i opóźnionych lotów, konieczności reorganizacji podróży oraz pytań o zakres ochrony ubezpieczeniowej, natomiast najbardziej wymagające przypadki obejmują organizację powrotów oraz ewakuacji medycznych w warunkach ograniczonej dostępności transportu i dynamicznie zmieniającej się sytuacji operacyjnej. W odpowiedzi na te wyzwania firma zdecydowała się m.in. na automatyczne przedłużenie ochrony ubezpieczeniowej dla turystów przebywających w regionie od 28 lutego 2026 roku, która obowiązuje do momentu ich bezpiecznego powrotu do kraju – komentuje Paweł Schön, kierownik ds. Rozwoju Rynku Dział Sprzedaży Ubezpieczeń Turystycznych i NNW Allianz Partners Polska.

Turyści nie rezygnują z wyjazdów, ale zmieniają sposób podróżowania

Napięcia geopolityczne na Bliskim Wschodzie przekładają się na wyraźne zmiany w zachowaniach konsumentów. Podróżni nie rezygnują jednak całkowicie z wyjazdów, częściej natomiast je odkładają, wybierają bliższe i postrzegane jako bezpieczniejsze kierunki – w tym Europę – oraz częściej decydują się na rezerwacje last minute lub oferty zapewniające większą elastyczność. Jednocześnie rośnie znaczenie wyboru sprawdzonych marek i dostawców usług – w tym ubezpieczenia turystycznego, które pozwala ograniczyć ryzyko związane z nieprzewidywalnością podróży. Coraz częściej postrzegane jest ono jako standardowy element podróży, a nie opcjonalny dodatek – od 51 do 68% podróżnych deklaruje chęć jego zakupu na etapie rezerwacji.

– Warto pamiętać o tym, że choć standardowe ubezpieczenia turystyczne nie obejmują zdarzeń bezpośrednio związanych z działaniami wojennymi, w praktyce nadal odgrywają kluczową rolę w sytuacjach kryzysowych. Wynika to z faktu, że większość problemów, z jakimi mierzą się dziś podróżni, nie dotyczy samego konfliktu, lecz jego konsekwencji – takich jak odwołane i opóźnione loty, zmiany tras, konieczność reorganizacji podróży czy problemy zdrowotne niezwiązane bezpośrednio z sytuacją geopolityczną. W tych obszarach ochrona ubezpieczeniowa oraz wsparcie assistance pozostają aktywne i stanowią realne zabezpieczenie dla klientów – dodaje Paweł Schön. – Wzrost liczby opóźnień, przekierowań i zakłóceń lotów sprawił, że turyści coraz częściej traktują ubezpieczenie jako kluczowy element podróży. Coraz popularniejsze są rozszerzone zakresy ochrony obejmujące nie tylko koszty leczenia i bagażu, ale także opóźnienia, zmiany planu podróży czy możliwość rezygnacji. Szczególną dynamikę obserwuje się w produktach typu „Trip Cancellation” oraz „Trip Interruption”, które zwiększają bezpieczeństwo finansowe lub komfort samej podróży w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń – podsumowuje.

(AM, źródło: dfusion)

22,554FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie