Blog - Strona 219 z 1798 - Gazeta Ubezpieczeniowa – Portal
Strona główna Blog Strona 219

DORA Forum: Pierwsze doświadczenia po wejściu w życie DORA w Polsce

0

W dniach 29–30 października odbędzie się trzecia edycja DORA Forum – wydarzenia poświęconego unijnemu rozporządzeniu Digital Operational Resilience (DORA) oraz cyberbezpieczeństwu sektora finansowego w Polsce. Pierwszy dzień Forum będzie realizowany w formule stacjonarnego spotkania, natomiast w drugim odbędą się praktyczne warsztaty na platformie Zoom. Patronem medialnym wydarzenia jest „Gazeta Ubezpieczeniowa”.

Celem DORA Forum jest stworzenie przestrzeni do wymiany wiedzy, doświadczeń i opinii na temat Digital Operational Resilience Act oraz najlepszych strategii wzmacniania odporności technologicznej instytucji finansowych.

Tegoroczna agenda koncentruje się na pierwszych doświadczeniach od momentu rozpoczęcia obowiązywania DORA w Polsce, prezentując case studies i dobre praktyki. Podjęty zostanie również temat kluczowych wyzwań, przed którymi stoi szeroko pojęty sektor finansowy w kontekście budowania cyfrowej odporności biznesu. Wydarzenie będzie także okazją do spotkań z przedstawicielami firm technologicznych, którzy zaprezentują innowacyjne narzędzia i usługi wspierające dążenie do cyberodporności.

Podczas tegorocznej edycji zostaną omówione takie tematy, jak:

  • Co dalej po uchyleniu rekomendacji D i komunikatu chmurowego
  • Benchmarki wdrożeń DORA
  • Sztuczna Inteligencja a DORA
  • Perspektywa europejska i międzynarodowa
  • Dostawcy ICT – klasyfikacja i audyty
  • Testy TLPT (Threat-Led Penetration Testing)
  • Ryzyko koncentracji i ocena dostawców
  • Rejestry informacji przekazywane do nadzorów
  • Realny wpływ DORA na cyberodporność

„Gazeta Ubezpieczeniowa” jako patron wydarzenia zapewnia preferencyjne warunki udziału dla członków/followersów. Mogą oni liczyć na 10% zniżki z kodem GU-10. Warunkiem jest rejestracja uczestnictwa przed 30 września 2025 r.

Rejestracja

Konferencja odbędzie się 29 października 2025 roku w Warszawie, a 30 października 2025 odbędą się warsztaty online na platformie Zoom. Wydarzenie jest skierowane do osób odpowiadających za bezpieczeństwo IT w bankowości, ubezpieczeniach, fintechu lub pokrewnych branżach.

(AM, źródło: Evention)

Zadośćuczynienie powinno mieć realną wartość, a nie być tylko gestem symbolicznym

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z najnowszego wyroku Sądu Najwyższego wynika, że nawet jeśli ofiara wypadku znacząco przyczyniła się do szkody, to kwota zadośćuczynienia dla osoby powiązanej z nią silnymi więzami nie powinna być rażąco niska – informuje „Rzeczpospolita”.

Sprawa dotyczyła pozwu o zadośćuczynienie dla córki mężczyzny, który zginął potrącony przez trzeźwego kierowcę, poruszającego się sprawnym technicznie autem. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczenia, więc matka powódki w jej imieniu wystąpiła na drogę sądową. Sąd Rejonowy uwzględnił opinię biegłego, według której bezpośrednią przyczyną wypadku było błędne postępowanie ofiary wypadku, która nie zauważyła nadjeżdżającego auta. SR stwierdził jednocześnie, że zakład nie wykazał wyłącznej winy poszkodowanego, co mogłoby wyłączyć jego odpowiedzialność odszkodowawczą. Ostatecznie sąd uznał, że zmarły przyczynił się do szkody w 90%, uznając jednocześnie 50 tys. zł jako adekwatną kwotę zadośćuczynienia za ból i cierpienie. Uwzględniając wskaźnik przyczynienia się do szkody, SR ostatecznie zasądził świadczenie w wysokości 5 tys. zł. Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał werdykt, w efekcie czego powódka złożyła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Ten zaś nakazał SO ponowne rozpatrzenie sprawy.

SN stwierdził, że należy poczynić stanowcze ustalenia w kwestii prawidłowej obserwacji drogi przez kierowcę auta, który uderzył w ofiarę oraz co do adekwatności jego reakcji. Jeżeli wykazałyby one, że są podstawy do postawienia zarzutów kierowcy, wówczas redukcja świadczenia w tak znacznym zakresie jest nieuzasadniona. Pod uwagę należy wziąć również to, że w miejscu wypadku brak było nakazu zachowania przez kierującego szczególnej ostrożności.

Sąd wskazał w uzasadnieniu, że mając na względzie charakter więzi rodzinnej między ojcem a córką oraz skutki tego zdarzenia dla niej, zadośćuczynienie przyznane przez sądy niższych instancji należało uznać za rażąco niskie. Prof. Marcin Orlicki z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, radca prawny, w rozmowie z „Rz” ocenił, że SN słusznie zauważył, iż rażąco niska kwota zadośćuczynienia powinna zostać zmieniona. Ekspert wskazał, że małoletnia córka poszkodowanego powinna otrzymać świadczenie w wysokości realnej i odczuwalnej, która będzie choćby częściowo odpowiadała jej obecnym i przyszłym cierpieniom związanym z utratą ojca (sygn. akt II CSKP 136/23).

Więcej

„Rzeczpospolita” z 10 września 2025 r., Marek Domagalski „5 tys. zł za utratę ojca w wypadku to stanowczo za mało. Ważne orzeczenie SN”

(AM, źródło: „Rzeczpospolita”)

Sprzedaż Alior Banku niekorzystna dla państwa?

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Leszek Skiba, doradca społeczny prezydenta Karola Nawrockiego, były wiceminister finansów oraz były prezes Pekao, w wywiadzie dla Business Insider Polska stwierdził, że transakcja przejęcia PZU przez bank nie może doprowadzić do prywatyzacji Alior Banku. Zdaniem eksperta byłoby to niekorzystne dla państwa.

Leszek Skiba ocenił, że transformacja Grupy PZU jest skomplikowaną operacją, odwracającą dotychczasowe relacje pomiędzy jej głównymi aktorami. Zdaniem doradcy prezydenta, transakcja jest korzystna dla Pekao, gdyż w międzynarodowej praktyce bank jako podmiot dominujący potrafi lepiej wykorzystać bazę klientów i generować synergie. Z kolei PZU może cierpieć ambicjonalnie, gdyż z właściciela staje się spółką-córką.

Leszek Skiba uważa, że gdyby premier lub minister aktywów państwowych ogłosili oficjalnie, że Alior Bank nie zostanie sprywatyzowany, wówczas krytyka transakcji by osłabła. Zdaniem eksperta sprzedaż banku jest obecnie ryzykowna.

Więcej:

Business Insider Polska z 10 września, Bartek Godusławski „’Złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy’. Doradca prezydenta recenzuje rząd”

(AM, źródło: Business Insider Polska)

Lloyd’s: Mimo spadku, wyniki solidne

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wynik finansowy działalności ubezpieczeniowej Lloyd’s w I półroczu 2025 r. spadł o połowę, do 1,5 mld funtów z 3,1 mld funtów za I poł. 2024 r., głównie z powodu kosztów likwidacji szkód wynikających ze styczniowych pożarów w Kalifornii. Współczynnik łączony rynku pogorszył się do 92,5%, w porównaniu z 83,7% rok wcześniej.

Zysk przed opodatkowaniem spadł do 4,2 mld funtów, z poziomu 4,9 mld funtów przed rokiem. Niemniej jednak Patrick Tiernan, CEO Lloyd’s, i Alexandra Cliff, dyrektorka finansowa, w informacji dla rynku określili wyniki jako solidne.

Rezultaty są zbudowane na fundamencie zrównoważonego zysku, z zarobkami z działalności ubezpieczeniowej wspartymi przychodami z inwestycji, jak również stabilnego współczynnika łączonego, konsekwentnego zwrotu na kapitale i bardzo silnego bilansu, zarówno w poszczególnych syndykatach, jak i ogółem w korporacji Lloyd’s. Składka przypisana brutto wzrosła o 6,2% i wyniosła 32,5 mld funtów. Zwrot z inwestycji – 3,2 mld funtów, czyli 3,1% (w I poł. 2024 r. 2,1 mld funtów albo 2,1%) – odzwierciedla konserwatywne pozycjonowanie, skutkujące godnym uznania zyskiem w wysokości 4,2 mld funtów za I poł. 2025 r.

W tym czasie Lloyd’s wypłacił 14 mld funtów odszkodowań, głównie za pożary i z ubezpieczeń lotniczych w związku z wojną rosyjsko-ukraińską. W reasekuracji nastąpił najsilniejszy wzrost o 1,3 mld funtów.

(AC, źródło: Insurance Journal)

Globalny rynek ubezpieczeń majątkowych zwiększył wydajność, pojemność i odporność

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Z najnowszego raportu Swiss Re Institute wynika, że globalny rynek ubezpieczeń majątkowych i osobowych w ciągu ostatnich 20 lat podwoił swoją wartość – do 2,4 biliona dolarów. Reasekurator podkreśla, że dwie dekady innowacji zaowocowały szerszym dostępem do ochrony ubezpieczeniowej. Rosnąca liczba mniejszych, wyspecjalizowanych podmiotów napędza wzrost efektywności, a solidni reasekuratorzy i alternatywne rozwiązania w zakresie ryzyka przyczyniają się do zwiększenia potencjału w obliczu coraz bardziej ryzykownej rzeczywistości.

– Szybka ekspansja rynku ubezpieczeń majątkowych i osobowych to nie tylko kwestia skali, ale także większych możliwości i odporności. Ubezpieczyciele stali się bardziej efektywni w ustalaniu cen, zarządzaniu i transformacji ryzyka, wspierając potencjał nawet w czasach zwiększonej niepewności. Jednocześnie przerzucają większą część ryzyka na reasekuratorów. Jest to wyraz uznania dla popytu na transfer ryzyka i trendu, który będzie się utrzymywał, biorąc pod uwagę obecny krajobraz ryzyka – powiedział Jérôme Jean Haegeli, główny ekonomista Swiss Re.

Autorzy raportu wskazują na prognozy, według których globalne składki ubezpieczeniowe z tytułu ubezpieczeń majątkowych i osobowych będą rosły w tempie zbliżonym do wzrostu PKB w ciągu najbliższych 10 lat, a do 2040 r. ich łączna wysokość ma się niemal podwoić. Jednocześnie koncentracja na rynku zmaleje w miarę wzrostu konkurencji.

Specjalizacja i outsourcing zwiększają efektywność

W ocenie Swiss Re Institute kluczowym czynnikiem zwiększającym efektywność jest postępująca dezagregacja łańcucha wartości w branży. Brokerzy i agenci odgrywają coraz większą rolę w dystrybucji i ocenie ryzyka, umożliwiając ubezpieczycielom wykorzystanie specjalistycznych umiejętności i zwiększenie skali działalności.

Jednocześnie rynek w coraz większym stopniu uzupełnia tradycyjne ubezpieczenia o alternatywne rozwiązania w zakresie ryzyka, aby dotrzymać kroku rosnącym ekspozycjom, zwłaszcza w regionach narażonych na katastrofy. Szacuje się, że ubezpieczyciele captive generują obecnie globalne składki o wartości od 60 do 80 mld dol., umożliwiając przedsiębiorstwom samodzielne ubezpieczanie ryzyk o wyższej częstotliwości, jednocześnie wykorzystując potencjał reasekuracyjny na wypadek szczytowych ekspozycji. 

Publiczne, prywatne lub publiczno-prywatne poole ubezpieczeniowe oraz mechanizmy takie jak FAIR (Fair Access to Insurance Requirements) i poole wiatrowe w USA odgrywają coraz większą rolę w utrzymywaniu dostępności w sytuacjach, w których zmienność lub straty mogłyby ograniczyć podaż.

– Rozwój rynku ubezpieczeń majątkowych i osobowych świadczy o jego zdolności do poruszania się w złożonym krajobrazie ryzyka. W przyszłości wdrożenie sztucznej inteligencji w ocenie ryzyka może skierować branżę w stronę globalnych ubezpieczycieli dysponujących bogatymi danymi, a nie bardziej elastycznych specjalistów. Tej zmianie towarzyszy strukturalny trend przenoszenia większego ryzyka na reasekuratorów, którzy pozostają filarem stabilności i motorem transformacji – podkreślił Gianfranco Lot, dyrektor ds. reasekuracji ubezpieczeń majątkowych i osobowych Swiss Re.

Nowe zależności od rynków kapitałowych i nastrojów inwestorów

Wraz ze wzrostem ryzyka w łańcuchu wartości składki reasekuracyjne rosły w ciągu ostatniej dekady w tempie około 7% CAGR (skumulowanej rocznej stopy wzrostu) w porównaniu do 4,2% w przypadku ubezpieczeń majątkowych i osobowych. Zdaniem autorów raportu ta wielowarstwowa architektura transferu ryzyka – od inicjatorów o niskim kapitale, przez reasekuratorów, po retrocesję opartą na alternatywnym kapitale – zwiększyła efektywność kapitałową i odporność rynku, ale jednocześnie wprowadziła nowe zależności od rynków kapitałowych i nastrojów inwestorów.

Swiss Re Institute podkreśla, że modelowanie ryzyka w różnych dziedzinach, takich jak katastrofy naturalne, ubezpieczenia komunikacyjne, OC i cyber, jest kluczowym czynnikiem wpływającym na skuteczność modelu zdezagregowanego. Postęp w tym obszarze ułatwia wycenę, pakietowanie i hurtowy transfer ryzyka od podmiotów z niskim kapitałem do ubezpieczycieli i reasekuratorów oferujących pełen zakres usług.

Autorzy raportu zastrzegają, że to, czy ostatni wzrost liczby mniejszych graczy okaże się trwałą zmianą, czy też cyklicznym efektem twardych rynków, zależeć będzie od warunków cenowych, apetytu ogółu społeczeństwa i tolerancji regulacyjnej wobec modeli o niskim poziomie kapitału.

Dynamika regionalna na rynkach rozwiniętych i wschodzących

Na rynkach rozwiniętych składki na ubezpieczenia majątkowe i osobowe, zarówno dla osób fizycznych, jak i dla firm, wzrosły niemal dwukrotnie w ciągu dwóch dekad do 2024 r. Sektor majątkowy wyprzedził wszystkie inne podkategorie, ponieważ ekspozycje rosły szybciej niż PKB, a na dodatek upowszechniły się obowiązkowe programy na wypadek katastrof naturalnych. Jednak napływ środków z obligacji katastroficznych i reasekuracji zapobiegł spadkom zdolności produkcyjnych.

W segmencie ubezpieczeń osobistych, produkty majątkowe i niszowe zrównoważyły długoterminowy spadek udziału w rynku motoryzacyjnym, odzwierciedlając rosnący trend zgłaszania roszczeń z tytułu strat majątkowych. Swiss Re Institute przewiduje, że te megatrendy utrzymają się, a linie ubezpieczeń majątkowych i OC będą rosły w mniej więcej tym samym tempie.

Na rynkach wschodzących globalny podział między liniami komercyjnymi (46%) i osobistymi (54%) ma się utrzymać. Rynki wschodzące odpowiadają już za 20% światowej składki majątkowej i osobowej, co nie zmieniło się od 2014 roku. Rosnące możliwości techniczne oznaczają, że udział ten może przekroczyć wspomniany poziom.

(AM, źródło: Swiss Re)

Europ Assistance: Azja coraz popularniejszym kierunkiem urlopowym Polaków

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Wakacje 2025 przyniosły ponad 10 tysięcy zgłoszeń assistance, z czego najwięcej dotyczyło Turcji, Chorwacji i Hiszpanii. Polacy coraz chętniej wybierają dalekie kierunki, szczególnie Azję, gdzie odnotowano znaczne wzrosty liczby interwencji medycznych – wynika z podsumowania sezonu urlopowego autorstwa Europ Assistance Polska.

Turcja równie popularna jak Chorwacja

W tegorocznym sezonie urlopowym najchętniej wybieranym kierunkiem przez Polaków była Turcja (znacznie ponad 3 tysiące zgłoszeń assistance z obszaru medical & travel). Na drugie miejsce spadła Chorwacja, a na trzecim uplasowała się Hiszpania (po ponad 2000 zgłoszeń). Polscy turyści chętnie odwiedzali też dalsze zakątki świata, takie jak Japonia czy Indonezja.

– Zauważyliśmy, że z roku na rok Polacy coraz chętniej eksplorują Azję. Największy skok w liczbie spraw assistance zanotowaliśmy w Tajlandii, Indonezji i Chinach. W porównaniu do zeszłego roku obsługa zgłoszeń w Chinach wzrosła aż o 400%. Japonia też pojawiła się w statystykach ze wzrostem 200%. Oczywiście po Europie podróżujemy równie chętnie, ale zmiany nie są aż tak znaczące – informuje Aneta Telecka, dyrektorka platformy Travel & Health Europ Assistance Polska.

Z danych asystora wynika, że liczba spraw założonych w okresie 22.06–31.08.2025 r. była nieco niższa niż w 2024 r., ale i tak było ich ponad 10 tys. Co więcej, wartości te jeszcze wzrosną, gdyż zamykanie sezonu jest w toku.

Najczęstsze świadczenia i zachorowania w assistance travel

Najwięcej zgłoszeń do Centrum Alarmowego Europ Assistance Polska było związanych z:

  • Urazami, takimi jak skręcone kostki lub inne kontuzje powstałe w trakcie aktywnego wypoczynku,
  • zatruciami pokarmowymi, wynikającymi z wysokich temperatur i innej flory bakteryjnej,
  • zapaleniami ucha, które są częste u osób spędzających czas nad wodą i w basenach,
  • bólami zębów,
  • infekcjami dróg oddechowych, które najczęściej powodują nagłe zmiany temperatur (np. klimatyzacja).

Wśród najczęstszych świadczeń, z jakich korzystali klienci, na pierwszym miejscu (około 6100) znalazły się wizyty ambulatoryjne w klinikach. Ponad 700 osób skorzystało z opcji lekarskiej wizyty hotelowej, a prawie 330 przypadków wymagało hospitalizacji. Zrealizowano 8 medycznych transportów lotniczych m.in. z Egiptu, Albanii czy Grecji.

Na wakacje również samochodem

W przypadku platformy auto najwięcej zgłoszeń tradycyjnie napłynęło z Niemiec. Co więcej, było ich o 15% więcej niż przed rokiem. Kolejne miejsca na liście zajęły Chorwacja (+9% r/r) oraz Włochy (wzrost o prawie 12%).

– Najwięcej zgłoszeń dotyczących awarii samochodów odnotowaliśmy w Niemczech. Nie dziwi to tak bardzo, gdyż Polacy często traktują ten kraj jako główny tranzyt do wakacyjnych destynacji na południu Europy. Długie dystanse, wysokie temperatury i intensywny ruch na autostradach sprzyjają awariom, dlatego to właśnie tam najczęściej nasi klienci potrzebowali wsparcia assistance – komentuje Piotr Bazak, manager operacyjny platformy Mobility & Home Europ Assistance Polska.

W tym obszarze najczęściej zgłaszane zdarzenia dotyczyły awarii. Zdarzały się również kolizje. Świadczenia, z jakich najczęściej korzystali klienci, to holowanie i organizacja pojazdów zastępczych.

(AM, źródło: Europ Assistance Polska)

Świadczenia za błędy medyczne na celowniku kancelarii

0
Źródło zdjęcia: 123rf.com

Fundusz Kompensacyjny Zdarzeń Medycznych stał się obszarem kolejnej ekspansji kancelarii odszkodowawczych. Tracą na tym pacjenci – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Robert Bryzek, dyrektor departamentu świadczeń kompensacyjnych w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta, mówi „DGP”, że już jedna piąta wniosków, jakie trafiły do urzędu, została złożona przez kancelarie odszkodowawcze. Przedstawiciel BRzPP zdradza, że jeden podmiot wniósł już 110 spraw. Opłaty dyktowane przez pełnomocników nie należą do niskich. Według informacji przekazanych Biuru przez pacjentów, niektóre kancelarie żądają za poprowadzenie sprawy o błąd medyczny 10 tys. zł plus VAT, do tego do 30% przyznanego świadczenia.

Robert Bryzek zwraca uwagę, że zainteresowanie kancelarii odszkodowaniami z Funduszu to efekt prostoty zastosowanego w nim mechanizmu, m.in. braku orzekania o winie, a także szybkości postępowania – zaledwie kilka miesięcy wobec kilku lat, jakie może trwać sprawa sądowa. Istotne znaczenie ma też waloryzacja kwot przyznawanych świadczeń.

Adwokat Michał Gajda, specjalizujący się w prawie medycznym mówi „DGP”, że wspomniane zjawisko jest również efektem niskiego poziomu świadomości poszkodowanych na temat istnienia odformalizowanej ścieżki dochodzenia roszczeń. Z kolei Jolanta Budzowska, radczyni prawna reprezentująca poszkodowanych pacjentów, deklaruje, że choć zawsze promuje fundusz, to część pacjentów, nawet chcąc skorzystać z tej ścieżki, oczekuje wsparcia prawnika.

Według Biura Rzecznika kancelarie zaczęły też żerować na jego pracy, wykorzystując zebraną przezeń dokumentację w sprawie danego pacjenta jako gotowy materiał do wejścia na drogę sądową.

„DGP” przypomina, że od początku funkcjonowania Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych (wrzesień 2023 r.) do Rzecznika wpłynęło ponad 3420 wniosków o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Wnioskodawcom przyznano już 31 mln zł.

Więcej:

„Dziennik Gazeta Prawna” z 9 września Patrycja Otto „Rosną i odszkodowania za błędy medyczne i zyski pośredników”

(AM, źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”)

Miękkie lądowanie po twardym upadku dzięki NNW

0
Źródło zdjęcia: PZU

Wypadki wśród dzieci to temat, którego rodzice wolą unikać, a agenci podnoszą go z ostrożnością. Z jednej strony wszyscy wiemy, że dzieci są w ciągłym ruchu, a złamania, zwichnięcia czy oparzenia zdarzają się częściej, niż byśmy chcieli. Z drugiej – rozmowa o ryzyku bywa trudna, bo dotyka emocji i obaw.

Tymczasem rynek ubezpieczeń pokazuje, że świadomość w tym obszarze wyraźnie rośnie, a polisy NNW, dawniej traktowane jako „szkolny obowiązek”, stają się produktem coraz częściej wybieranym w sposób świadomy.

Od symbolicznej ochrony do realnego wsparcia

Jeszcze dekadę temu szkolne NNW kojarzyło się z niewielką składką i równie skromnym zakresem. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Rodzice coraz częściej pytają o wyższe sumy ubezpieczenia, świadczenia dodatkowe, a także o działanie polisy poza szkołą i w czasie wakacji.

Coraz więcej rodziców decyduje się na ubezpieczenie NNW dla swoich dzieci – widzimy wyraźny wzrost zainteresowania i świadomości tego, jak ważne jest wsparcie po wypadku – zauważa Małgorzata Skibińska, dyrektorka zarządzająca ds. rozwoju i utrzymania produktów oraz underwritingu w PZU SA.

To zjawisko dobrze wpisuje się w szerszy trend: klienci, którzy dotychczas kupowali „symboliczne” polisy, zaczynają traktować NNW jako realne zabezpieczenie kosztów leczenia i rehabilitacji.

Grupa docelowa się poszerza

Tradycyjnie ubezpieczenia NNW kojarzyły się głównie z uczniami szkół podstawowych i średnich. Tymczasem w ofercie PZU Edukacja zakres został rozszerzony na:

  • dzieci od pierwszego dnia życia,
  • studentów i uczniów szkół policealnych do 25. roku życia,
  • pracowników oświaty.

To otwiera agentom nowe możliwości – NNW można zaproponować nie tylko rodzicom uczniów, ale również rodzinom z najmłodszymi dziećmi czy dorosłym studentom.

Polisa w rytmie współczesnych zagrożeń

Ciekawym elementem NNW PZU Edukacja jest włączenie do ochrony także poważnych chorób, takich jak cukrzyca typu 1, sepsa czy neuroborelioza. To odpowiedź na rosnące obawy rodziców – dziś ryzyko nie ogranicza się tylko do złamania ręki na wf-ie.

Dla agentów może to być sygnał, że klienci coraz bardziej oczekują polis „kompleksowych”, które nie tylko wypłacają świadczenie za uszczerbek, ale też realnie wspierają rodzinę w powrocie do normalności (np. korepetycje, pomoc psychologa).

Dwa modele wypłat

Z perspektywy sprzedażowej ważna jest także konstrukcja świadczeń. Rodzic może wybrać, czy chce otrzymać pieniądze:

  • od razu po zdarzeniu (np. złamanie, pobyt w szpitalu, pogryzienie przez psa),
  • po zakończeniu leczenia – na podstawie orzeczonego uszczerbku na zdrowiu.

To rozwiązanie rzadko spotykane jeszcze kilka lat temu, dziś staje się coraz popularniejsze, bo odpowiada na różne style myślenia o finansach.

Co to oznacza dla agentów?

Dla agentów rosnąca popularność NNW to szansa, ale i wyzwanie. Szansa, bo produkt, który kiedyś traktowano jako „sezonowy dodatek”, zaczyna być postrzegany jako potrzebny element ochrony. Wyzwanie, bo wymaga od agenta innej narracji: odejścia od szkolnego schematu i rozmowy w szerszym kontekście.

Coraz częściej sprzedaż NNW nie polega na przekonaniu rodzica do „obowiązkowej polisy”, ale na wspólnej analizie codziennych aktywności dziecka, ryzyk zdrowotnych i oczekiwań wobec ochrony. To oznacza, że agent staje się doradcą – nie sprzedaje „produktu z katalogu”, lecz pomaga rodzicom ułożyć realny plan bezpieczeństwa.

NNW jako barometr zmiany w postrzeganiu ochrony

Historia polis NNW dobrze pokazuje ewolucję całego rynku ubezpieczeń w Polsce, od produktów symbolicznych ku coraz bardziej świadomie wybieranej ochronie.

Pytanie, które agenci mogą sobie dziś postawić, brzmi: czy wykorzystamy ten moment, aby pokazać klientom, że ubezpieczenia, także najprostsze, mogą być realnym narzędziem budowania bezpieczeństwa rodzinnego, a nie tylko formalnością na początku roku szkolnego?


5 faktów o NNW PZU Edukacja

1. Ochrona 24/7 na całym świecie
Polisa działa przez cały rok – w szkole, w domu, na wakacjach i wyjazdach zagranicznych.

2. Szersza grupa ubezpieczonych
NNW obejmuje nie tylko dzieci i młodzież, ale także studentów do 25. roku życia, pracowników oświaty oraz najmłodszych – już od dnia narodzin.

3. Więcej niż złamania
Ochrona dotyczy skutków wypadków (np. złamania, zwichnięcia, oparzenia, pogryzienia), ale także poważnych chorób, takich jak cukrzyca typu 1, sepsa, neuroborelioza czy wścieklizna.

4. Assistance dla dziecka i rodziny
Polisa oferuje m.in. pomoc psychologa, korepetycje po dłuższej nieobecności w szkole oraz wsparcie organizacyjne w trudnych sytuacjach.

5. Elastyczne wypłaty świadczeń
Rodzice mogą wybrać wariant: świadczenie wypłacane od razu po zdarzeniu (np. złamanie ręki, pobyt w szpitalu) lub po zakończonym leczeniu – na podstawie orzeczonego uszczerbku na zdrowiu.

Między formalnością a realnym bezpieczeństwem

0
Sebastian Radek

Początek nowego roku szkolnego od lat oznacza nie tylko powrót dzieci do klas, ale też odwieczną dyskusję na temat ubezpieczeń szkolnych NNW. Produkt prosty, powszechny, dostępny w niemal każdej szkole, a jednak wciąż budzący wiele emocji.

Z jednej strony mamy rosnącą świadomość rodziców i coraz częstsze odchodzenie od polis grupowych na rzecz indywidualnych. Z drugiej wciąż zaskakująco powierzchowne podejście zarówno ze strony rodziców, jak i agentów, którzy często traktują sprzedaż NNW szkolnego jako formalność do odhaczenia, a nie realną szansę na zbudowanie relacji, edukację czy cross-sell.

Rodzice: Bezpieczeństwo dziecka czy formalność do odhaczenia?

Najtrudniej wciąż zrozumieć podejście wielu rodziców. Oczywiście – każdy ma swoje możliwości finansowe i nie warto tego bagatelizować. Ale trudno nie zauważyć paradoksu – płacimy bez wahania 600–1000 zł rocznie za obowiązkowe OC samochodu, a składka powyżej 150 zł za bezpieczeństwo i zdrowie dziecka bywa traktowana jak fanaberia. To pokazuje, że edukacja finansowa i świadomość ryzyka wciąż pozostawiają wiele do życzenia.

Problem szczególnie uwidacznia się w rodzinach, gdzie dzieci uprawiają sport. Aktywność fizyczna zwiększa ryzyko kontuzji, urazów czy kosztownych zabiegów rehabilitacyjnych. Tymczasem wciąż funkcjonują polisy, w których świadczenie za 1% uszczerbku to zaledwie 300 zł, a koszty leczenia i rehabilitacji kończą się na 5000 zł. Każdy, kto miał styczność z prywatną ortopedią, rehabilitacją czy leczeniem po poważnym urazie, wie, że są to kwoty niewystarczające. Co więcej – rodzice młodych sportowców nie żyją w próżni. Na każdym treningu czy meczu widzą innych rodziców, którzy już musieli zmierzyć się z poważnymi kontuzjami dzieci i wydatkami idącymi w dziesiątki tysięcy złotych.

To są przykłady z życia, które powinny działać jak ostrzeżenie, a mimo to wciąż wielu bagatelizuje ten temat. A przecież na NFZ w większości przypadków liczyć nie możemy, szczególnie w sytuacji, kiedy ważny jest czas reakcji.

Rola agentów: Edukacja zamiast formalności

W tym miejscu pojawia się ogromna rola nas, agentów. To my mamy realny wpływ na zmianę świadomości rodziców. Naszym zadaniem nie jest „odklepanie” polisy za 50–100 zł, tylko uświadomienie, że kompleksowa ochrona dziecka powinna obejmować więcej niż podstawowe NNW. To także zabezpieczenie na wypadek poważnych zachorowań, które niestety coraz częściej dotykają dzieci i młodzież.

Tak, często odbijamy się od ściany, gdy pada propozycja miesięcznej składki w polisie zdrowotnej czy życiowej dla dziecka. Ale jednocześnie widać rosnące grono świadomych rodziców, którzy chcą zabezpieczyć swoje dzieci lepiej.

Produkty, takie jak rozszerzone polisy życiowe czy popularna Medycyna Bez Granic/Global Doctors, coraz częściej stają się wartościowym dodatkiem do NNW, dając dostęp do nowoczesnego leczenia i diagnostyki, które mogą decydować o zdrowiu i życiu dziecka, a ich koszt wciąż nie przekracza w skali miesiąca ceny kolejnej zabawki, która po tygodniu i tak wyląduje na dnie szafy.

Towarzystwa: Prostota wciąż nieosiągalna

Na koniec kilka słów o ofercie. Niestety, mimo upływu lat, towarzystwa ubezpieczeniowe wciąż nie potrafią uprościć sprzedaży produktu tak banalnego, jakim powinno być NNW szkolne. Oferty na nowy rok szkolny pojawiają się późno – często w lipcu/sierpniu, choć dla agentów idealnym terminem byłby koniec maja / początek czerwca, aby móc przygotować się do kampanii sprzedażowej. Procesy sprzedażowe nadal są skomplikowane, pełne dodatkowych kliknięć, wymuszonych wariantów i nieintuicyjnych formularzy.

Najlepszym przykładem jest bezpieczny.pl, który od lat pokazuje, jak prosty i intuicyjny proces można zbudować. Klient otrzymuje jasną ofertę, prosty link, szybki proces zakupu i obsługi. Tymczasem reszta rynku wciąż eksperymentuje z rozwiązaniami, które bardziej utrudniają, niż pomagają. Dla wielu rodziców barierą jest już samo to, że na początku kalkulacji muszą podać sumę ubezpieczenia, choć większość z nich nie ma pojęcia, czym ta suma w praktyce jest.

Proste jest piękne i to powinno być hasło przewodnie dla towarzystw. Jeśli naprawdę chcą, aby produkt NNW szkolnego był skutecznie dystrybuowany, muszą dać agentom narzędzia proste, szybkie i intuicyjne. W przeciwnym razie edukacja i praca agentów będą wciąż przypominały walkę z wiatrakami.

Oferty 2025/26 – plusy i minusy

Na podstawie moich analiz pozytywnie oceniam fakt, że towarzystwa sukcesywnie podnoszą sumy ubezpieczenia z tytułu uszczerbku na zdrowiu. Dzięki umiejętnemu połączeniu kilku polis można dziś zbudować ochronę zapewniającą naprawdę wysokie świadczenia w przypadku trwałego uszczerbku. To dobra zmiana i sygnał, że rynek idzie w kierunku realniejszej ochrony.

Niestety, nadal mankamentem pozostają niskie sumy ubezpieczenia kosztów leczenia i rehabilitacji, a także stosowane podlimity. W przypadku kosztów leczenia operacji czy zabiegów endoskopowych ograniczenia do 30% czy 50% sumy ubezpieczenia znacząco obniżają realną wartość ochrony dziecka w prywatnych klinikach. Dlatego radzę każdorazowo dokładnie analizować OWU, by nie wprowadzić klienta w błąd – szczególnie dotyczy to takich ofert, jak Allianz, Compensa czy Signal Iduna.

Na wyróżnienie zasługuje najwyższy wariant PZU NNW Edukacja, dostępny poprzez ubestrefa.pl. To jedyne rozwiązanie na rynku, które przy świadczeniu 2200 zł za 1% uszczerbku oraz kosztach leczenia do 20 tys. zł (przy rocznej składce 660 zł) daje dziecku naprawdę kompleksową ochronę – także w przypadku najpoważniejszych urazów. To przykład produktu, który wyznacza standard, pokazując, że w NNW szkolnym można połączyć wysokie sumy z realnym zakresem i sensowną składką.

Podsumowanie

Szkolne NNW pozostaje produktem potrzebnym, ale wciąż niedocenianym. Dla wielu rodziców i agentów jest formalnością, a dla towarzystw produktem, którego nie potrafią sprzedać w prosty sposób. Tymczasem stawką jest zdrowie i życie dzieci. Dlatego w sezonie 2025/26 warto zadać sobie pytanie: czy kupując NNW dla dziecka naprawdę wybieramy realną ochronę, czy tylko spokój sumienia?

Sebastian Radek
doradca ubezpieczeniowy

www.radekubezpieczenia.pl

Z podatkiem przecież

0
Sławomir Dąblewski

Przychodami ze stosunku pracy są wszelkiego rodzaju wypłaty pieniężne oraz wartość pieniężna świadczeń w naturze bądź ich ekwiwalenty, bez względu na źródło finansowania tych wypłat i świadczeń, niezależnie od tego, czy ich wysokość została z góry ustalona, a ponadto świadczenia pieniężne ponoszone za pracownika, jak również wartość innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych (art. 12 ust. 1 u.p.d.o.f.).

Wszelkie świadczenia zarówno o charakterze pieniężnym, jak i niepieniężnym otrzymane przez pracownika od pracodawcy stanowią zatem przychód pracownika ze stosunku pracy. Kryterium decydującym o tym, czy dane świadczenie jest świadczeniem ze stosunku pracy, jest okoliczność, czy może je otrzymać wyłącznie pracownik, czy też inna osoba niezwiązana z pracodawcą stosunkiem pracy, oraz istnienie związku faktycznego i prawnego między świadczeniem a stosunkiem pracy (wyrok NSA z 8 września 2016 r., sygn. akt II FSK 3073/14).

Umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, którą pracodawca zafundował pracownikowi, nie jest wyłączona z katalogu przychodów podlegających opodatkowaniu podatkiem dochodowym. Bez znaczenia jest, że na umowę składają się składki ochronne i składki o charakterze inwestycyjnym. Jest to jedna umowa ubezpieczenia, w której występują określone w art. 805 § 1 k.c. essentialia negotii umowy ubezpieczenia.

W umowie korzyść dla ubezpieczonego (pracownika spółki), której źródłem jest nieodpłatne świadczenie otrzymane od spółki jako ubezpieczającego, wynika nie ze ziszczenia się zdarzenia objętego ubezpieczeniem, lecz już w postaci samego objęcia danej osoby ochroną ubezpieczeniową, w przypadku zaistnienia określonych w umowie ubezpieczeniowej zdarzeń. Pracownik nabędzie prawa wynikające z umowy ubezpieczenia, zarówno w części ochronnej, jak i inwestycyjnej, warunkowane opłaceniem składek, samemu nie ponosząc żadnego ciężaru ekonomicznego związanego z zapłatą.

W przypadku zawarcia takiej umowy przez pracownika sam musiałby on finansować składki na ubezpieczenie. Tym samym korzyść wyrażająca się w wartości składki powstaje już w momencie jej poniesienia przez pracodawcę, w istocie w interesie ubezpieczonego pracownika. Takiego wniosku nie zmienia okoliczność, że pracownik świadczenie z tytułu ubezpieczenia inwestycyjnego uzyska po upływie okresu określonego w umowie.

Nie mają znaczenia motywy zawarcia umowy przez pracodawcę w postaci zamiaru poprawy konkurencyjności spółki na rynku pracy poprzez zagwarantowanie pracownikom bonusu na wypadek zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego, utrwalenie identyfikacji kadry z pracodawcą oraz jej lojalności. Istotne jest, że zawarcie umów ubezpieczeniowych służy zabezpieczeniu głównie rodzin ubezpieczonych pracowników na wypadek śmierci ubezpieczonego lub też zabezpieczenie samych pracowników w przypadku wypłaty świadczenia na skutek dożycia wieku wskazanego w polisie.

Ubezpieczenie służy przede wszystkim interesom majątkowym pracownika, co wywiera skutki w sferze prawnopodatkowej, ponieważ musi być traktowane jako przysporzenie, którego uzyskanie rodzi obowiązek podatkowy w podatku dochodowym od osób fizycznych. Ponieważ pracownik akceptuje warunki umowy, wyraża zgodę na przyjęcie tych świadczeń, będących elementem wynagrodzenia za pracę.

W ocenie pracownika świadczenie to – z punktu widzenia jego sytuacji zawodowej, życiowej, rodzinnej – jest celowe i przydatne, leży w jego interesie. W przypadku braku świadczenia ze strony pracodawcy pracownik musiałby ponieść wydatek. Niewątpliwie przyjęcie świadczenia oferowanego przez pracodawcę oznacza uniknięcie tego wydatku.

Przychód po stronie pracownika powstaje zarówno od wartości składki ochronnej, jak i inwestycyjnej, i bez znaczenia jest twierdzenie pracownika, że nie powstała z tytułu umowy żadna korzyść materialna dająca się oszacować.

Na podst. II FSK 1068/22 – Wyrok NSA, 2025-05-13

Sławomir Dąblewski

dablewski@gmail.com

22,740FaniLubię
822ObserwującyObserwuj

Aktualne wydanie